gandzia4
12.12.03, 18:12
Od dwóch lat zawsze w grudniu wali mi sie świat na głowe. Dwa lata temu
szykowali w grudniu wypowiedzenie dla męża i wypowiedzieli w styczniu. W
zeszłym roku w nowej firmie, nowy kierownik zrobił mu taki żarcik
przedświąteczny. Poinformował męza, że " miałem fantazję nie przedłużyć ci
umowy", która nota bene wygasała z dniem 01/01/2003, a potem oczywiście mu ją
przedłuzono. Święta mieliśmy zatrute myśleniem co dalej, przecież rozsyła
swoje papiery po całej Polsce i nic.
W tym roku ciągniemy resztkami finansowymi i psychicznymi. MAM DOŚĆ
DZIADOWANIA i bezskutecznego poszukiwania pracy. Czy ludzie ze średnim
wykształceniem są juz naprawde za głupi do pracy w sklepie czy w
teleinformacji. Czy tylko dlatego, że nie mam studiów to już mam z rodziną
zdechnąć z głodu???? A z drugiej strony znam kupę ludzi na stanowiskach
kierowniczych bez wyższego wykształcenia. Niestety nie znam nikogo na tyle
wpływowego, żeby mi załatwił pracę. MAM DOŚĆ TEGO GRUDNIA!!!!!!!
Sory dziewczyny, ale musiałam to z siebie wywalić. Troszkę mi lepiej.
Pocieszcie mnie ciut. Proszę...