studia medyczne-czy to możliwe po 30tce?

12.06.09, 11:58
Od dziecka myślałam o tym żeby być lekarzem, ale w końcu tak się złożyło, że
skończyłam inne studia (filologia). Ciągle jednak myśl o rozpoczęciu studiów
medycznych nie daje mi spokoju. Czy ma sens rozpocząć medycynę po 30tce? Czy
studia są tak absorbujące, że nie da się podjąć żadnej, nawet dorywczej pracy?
Czy konieczna jest bardzo dobra znajomość matematyki?
    • zlotarybka_1 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 12:09
      jeżeli coś Ci się marzy, to czemu nie? Na naukę nigdy nie jest za
      późno. Ale dlaczego pytasz o matmę? Chyba jej dobra znajomość nie
      jest konieczna, ale musisz być "obkuta" z biologii, chemii i fizyki.
      Same studia są ciężkie, pochłaniają dużo czasu, z pracą może być
      ciężko. No i przygotować się trzeba bardzo solidnie.
    • lolinka2 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 12:12
      6 lat z życiorysu (minimum), na chlebku męża/ojca/partnera...
      W trybie wieczorowym dość wysokie koszty nauki.
      Matmy nie trzeba - biologia, chemia, fizyka i całe pokłady
      systematyczności i wytrwałości.
    • luxure Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 12:14
      Nie tylko matematyki, ale również jeśli nie przede wszystkim chemii, biologii,
      fizyki. Studia są ciężkie i bardzo absorbujące (6 lat) potem staż,
      specjalizacja. Wielu rezygnuje.
      Medycyna to lata nauki i mnóstwo wyrzeczeń potem cholerna odpowiedzialność, a
      zarobki wiadomo jakie. Od Ciebie zależy czy jesteś psychicznie gotowa na
      sytuację "operacja się udała pacjent zmarł". Wtedy ...w zasadzie tylko wtedy
      ogarnia mnie taka bezsilność i frustracja że mam ochotę rzucić to w diabły i
      otworzyć kiosk z gazetami.
      Co Ci poradzić? Powiem tak, Nigdy nie jest się za starym na naukę, tak głosi
      ogólne powiedzenie. Czy dotyczy to medycyny...sama nie wiem. Musi to być medycyna?
      Może spróbuj najpierw jakieś studium pielęgniarskie 2-3 lata?
      • roksanaa22 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 12:38
        Nie ma juz studium pielęgniarskiego.Trzeba robić min
        licencjat.Podobno ma wejśc wymóg(ue),że WSZYSTKIE pielęgniarki będą
        musiały mieć studia wyższe.Już dziś fala pielęgniarek po liceum
        medycznym zalała studia pomostowe.
        • mamaemmy Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:03
          roksanaa22 napisała:

          > Nie ma juz studium pielęgniarskiego.Trzeba robić min
          > licencjat.Podobno ma wejśc wymóg(ue),że WSZYSTKIE pielęgniarki będą
          > musiały mieć studia wyższe

          i może nie będzie takich tumanów co to smoczka butelkowego dają noworodkowi do
          ssania ;/
          • luxure Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:05
            Trzeba robić min
            > > licencjat.Podobno ma wejśc wymóg(ue),że WSZYSTKIE pielęgniarki będą
            > > musiały mieć studia wyższe
            >
            > i może nie będzie takich tumanów co to smoczka butelkowego dają noworodkowi do
            > ssania ;/

            Tak jakby kluczem do mądrości było skończenie wyższych studiów.
            • mamaemmy Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:11
              luxure napisała:


              >
              > Tak jakby kluczem do mądrości było skończenie wyższych studiów.

              Pewnie,że nie.
              Ale mało która osoba z w.wykształceniem wierzy w jakies zabobony czy w wioskowe
              madrosci,zwłaszcza jesli ma skończone studia z medycznym profilem.
          • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:18
            > i może nie będzie takich tumanów co to smoczka butelkowego dają
            noworodkowi do ssania ;/

            Uważasz, że w studium uczono, że można...?
            • mamaemmy Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:19
              angazetka napisała:

              > > i może nie będzie takich tumanów co to smoczka butelkowego dają
              > noworodkowi do ssania ;/
              >
              > Uważasz, że w studium uczono, że można...?

              uwazam,ze te panie nawet studium nie skonczyły;/
              Nie wyobrazam sobie zeby np lekarz tak zrobił.
              • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:21
                Nigdy nie słyszałaś o lekarzach, którzy popełniają karygodne błędy w
                sztuce?
                • mamaemmy Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:26
                  pewnie,że słyszałam.Jednak zawsze uwazałam,ze pielegniarki powinny miec wyzsze
                  studia-i wyszło na moje.
                  Tak samo w 3 klasie podstawówki tłumaczyłam bezmózgowej dentystce,ze
                  podczas borowania zębów powinna dawac znieczulenie jak przy wyrywaniu
                  zębów.Teraz jakos to jest normą smile A dla mnie juz wtedy było to oczywiste tongue_out
                  • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:34
                    Ale ta dentystka to chyba miała wyższe? Sprawdzałaś papier? tongue_out

                    No i generalna zasada: najcudniejszy dyplom niczego nie gwarantuje
                    sam z siebie. Ostatnio mojej znajomej pewien doktor medycyny wypisał
                    skierowanie na rezonans magnetyczny, choć wiedział, że ona ma
                    rozrusznik serca. Skutki mogły być równie radosne jak podania
                    niemowlakowi smoczka przez "zwykłą pielęgniarkę".
                    • mamaemmy Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:44
                      widzisz,mnie tez kiedys ginekolog dał w ciązy lek który absolutnie nie moze byc
                      w ciązy stosowany.Dobrze ze ulotki zawsze czytam smile
              • luxure Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:31
                > uwazam,ze te panie nawet studium nie skonczyły;/
                > Nie wyobrazam sobie zeby np lekarz tak zrobił.
                >
                Mamoemmy...musisz trochę popracować nad wyobraźniąsmile Nawet nie wiesz do jakich
                głupot są zdolni. Znajoma wychodzi na spacer z półrocznym niemowlęciem ( 39
                stopniową gorączką i zielonym gilem) na dwór jak piździ i gwizdzi, bo "dziecko
                codziennie musi być na spacerze". Na sugestię, by podać antybiotyk, reaguje że
                nie podaje, bo obniżają odporność. No ale ona nie pediatra - tylko stomatolog smile
                • mamaemmy Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:39
                  jasne ze mam i wiem ze jest pełno konowałów.
                  Ale wolałabys aby badał Cie lekarz po studiach medycznych czy znachor po
                  zawodówce smile?
                  • luxure Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:47
                    > jasne ze mam i wiem ze jest pełno konowałów.
                    > Ale wolałabys aby badał Cie lekarz po studiach medycznych czy znachor po
                    > zawodówce smile?

                    Powiedzieć Ci szczerze? Jeśli byłby pewien swojej wiedzy to wolałabym znachora.
                    I mówię Ci to jako lekarz właśnie.
                    Mamoemmy podstawowa sprawa, lekarz to nie papier, studia...to nawet nie
                    przyrzeczenie lekarskie. Lekarz to przede wszystkim nauka , praktyka i
                    doświadczenie.
                    • mamaemmy Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:51
                      no tak,Luxure,teraz sobie przypomniałam,ze Ty jesteś lekarzem smile
                      W sumie to w pewnym sensie sie z Tobą zgadzam wink
                      • phantomka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 17:10
                        Mamoemmy motasz sie calkowicie w zeznaniach. Najpierw stwierdzasz,
                        ze wyzsze wyksztalcenie magicznie sprawi, ze pielegniarki nie beda
                        popelniac bledow, po czym sama podajesz przyklady lekarzy (chyba
                        mieli wyzsze wyksztalcenie, co?) ktorzy bledy popelniaja. Logiki w
                        tym brak calkowicie. Jak ktos jest dobry w swojej dziedzinie i jest
                        oddany pracy, to moze miec i podstawowe wyksztalcenie. Cos mi sie
                        zdaje, ze przeceniasz mocno papierki.
              • majmajka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 07:51
                Znam mnostwo pielegniarek z wyzyszym. Nie zycze nikomu znalesc sie pod opieka tych pan. One jakies takie przymulone sa. Te stare, ktore sie doksztalcaly sa inne: sprawniejsze, sprytniejsze, szybsze. Te mlode... zal patrzec. Totalna pomylka.
    • akacja78 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 12:52
      Wiem, że wymagana jest bardzo dobra znajomość chemii i biologii, swego czasu w
      liceum byłam niezła z tych przedmiotów. Tak sobie myślę, że nawet jeżeli nie uda
      mi się skończyć tej medycyny (studia okażą się zbyt absorbujące), to ponieważ
      jestem po anglistyce i nauczycielskim kolegium jęz. niemieckiego, mogłabym może
      chociaż zostać tłumaczem tekstów medycznych -do tego konieczna jest znajomość
      dziedziny, co nawet 2 czy 3 lata studiów powinny mi dać.
      Studia pielęgniarskie... No nie wiem. Mam wrażenie (być może mylne), że w Polsce
      pielęgniarka traktowana jest jak ktoś niewiele wyższy w hierarchii od
      salowej,głównie myje pacjentów, wynosi baseny itd.
      • mamaemmy Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:04
        akacja78 napisała:


        > Studia pielęgniarskie... No nie wiem. Mam wrażenie (być może mylne), że w Polsc
        > e
        > pielęgniarka traktowana jest jak ktoś niewiele wyższy w hierarchii od
        > salowej,głównie myje pacjentów, wynosi baseny itd.

        smile A Ty chcesz byc lekarzem ze wzgledu na prestiż tego zawodu,czy miłośc do
        medycyny i człowieka?
      • anna_konda Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:26
        2-3 lata studiów dadzą ci wiedzę o anatomii, fizjologii, histiologii itd. Wiedzy
        klinicznej niekoniecznie. Zajęcia kliniczne na wielu uniwersytetach medycznych
        zaczynają się na 3. Poza tym znam wielu tłumaczy medycznych, którzy medycyny nie
        kończyli. A powiem Ci, że pierwsze 2 lata medycyny to masakra jeśli chodzi o
        czas, który trzeba poświęcić na naukę. Przemyśl to dobrze, bo na dodatkową pracę
        czasu nie znajdziesz. W każdym razie nie na taką by przeżyć. Ja dorabiałam
        korepetycjami i na nic więcej czasu by nie starczyło.
        Do tego droga zawodowa bardzo długa 6 lat studiów 13 miesięcy stażu a potem
        specjalizacja 4-6,5 roku zależnie od dziedziny.
        Medycyna wieczorowa wieczorową jest z nazwy jedynie. Zajęcia też w godzinach
        dziennych w tygodniu tyle że za strasznie grubą kasę.
        Nie wiem tez jak jest teraz z maturą. Czy żeby dostać się na studia nie trzeba
        nowej matury zdawać bo przyjęcie na medycynę odbywa się obecnie na podstawie
        wyniku nowej matury.
        • hratli Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:31
          w przypadku starej matury zdaje sie egzamin wstepny na uczelni.
          egzamin wyglada dokladnie jak nowa matura w terminie czerwcowym.
          • sonic84 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 15:44
            Bywały na mojej uczelni takie osoby(pojedyncze przypadki),które medycynę
            rozpoczynały po czterdziestce.I jak na razie wytrwała tylko jedna.
            Na naukę nigdy nie jest za pozno ale to są specyficzne studia a samo kształcenie
            podyplomowe jest niezwykle długie.Czy ta chęć zostania lekarzem )nie jest
            przypadkiem kaprysem inspirowanym serialami typu ER i dr House?Bo mogę cię
            zapewnić,że ta serialowa rzeczywistość ma niewiele wspólnego z pracą lekarza.
            Czytasz w ogóle jakieś książki czy czasopisma związane z naukami
            przyrodniczymi,masz jakieś zainteresowania w tym kierunku czy po prostu pewnego
            dnia obudziłaś się z niepoważną myślą : ''chcę zostać lekarzem''?
            • akacja78 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 17:14
              Owszem, sporo czytam z zakresu medycyny, zwłaszcza na stronach anglojęzycznych.
              Niedawno lekarz, który leczył moją babcię, zapytał mnie czy jestem lekarzem, bo
              ponoć mam taką dużą wiedzę.
              Co do bycia pielęgniarką, to uważam, że w Polsce ten zawód jest mocno
              niedoceniany,w Kanadzie np. pielęgniarkom powierza się dużo bardziej
              odpowiedzialne zadania, może i u nas to się zmieni, skoro obecnie warunkiem w
              tym zawodzie są ukończone studia wyższe.
              • gabrielle76 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 17:45
                Niestety ale same pielęgniarki same pracuja sobie na zła opinie. Studia medyczne
                po 30, dla mnie głupi pomysł, 6 lat studiów, potem staż, specjalizacja, w tym
                wieku to zbyt cięzkie.
              • sonic84 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 19:20
                > Owszem, sporo czytam z zakresu medycyny, zwłaszcza na stronach anglojęzycznych.
                > Niedawno lekarz, który leczył moją babcię, zapytał mnie czy jestem lekarzem, bo
                > ponoć mam taką dużą wiedzę.

                Taa...Najlepiej będzie ,jeśli zaczniesz od przejrzenia programów studiów
                dostępnych na stronach internetowych polskich uniwersytetów i akademii
                medycznych (po twoim pytaniu związanym z matmą na medycynie zorientowałam się,że
                jeszcze tego nigdy nie robiłaś..) i zorientujesz się,jak one mniej więcej
                wyglądają.Warto byłoby też odwiedzić jakąś uczelnie podczas dni otwartych i
                porozmawiać ze studentami oraz dowiedzieć się,jak wygląda rekrutacja dla
                "staromaturzystów".To chyba sensowniejsze,niż szukanie porady na forum e-mama big_grin.


                > Co do bycia pielęgniarką, to uważam, że w Polsce ten zawód jest mocno
                > niedoceniany,w Kanadzie np. pielęgniarkom powierza się dużo bardziej
                > odpowiedzialne zadania, może i u nas to się zmieni, skoro obecnie warunkiem w
                > tym zawodzie są ukończone studia wyższe.

                Najpierw program studiów pielęgniarskich w Polsce musiałby nieco ulec zmianie.
              • protozoa Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 17:06
                Tia, przeczytałaś 10 artykułów na krzyż na temat choroby Twojej babci.
                A czy masz pojęcie o fizjologii? patofizjologii? anatomii patologicznej?
                anatomii prawidłowej? farmakologii?
                Lekarz to nie komputer leczący na zasadzie - objaw--choroba--lek. Dobry lekarz
                mysli, wie dlaczego tak się dzieje, potrafi przewidzieć.
                Cos mi się wydaje, że medycyna i lekarze Ci imponują i... tyle.
    • agamagda Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 17:57
      A zastanowiłaś się dlaczego chcesz być lekarzem?
      To około 10 lat trudnych studiów, zarwanych nocy, ciężkich egzaminów.
      Potem będziesz młodszym lekarzem, kiedy wszyscy starsi - choć młodsi
      wiekiem koledzy będą twoimi przełożonymi.
      Trudna droga, którą warto podjać jeśli ma sie silne motywacje.
      • przeciwcialo Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 18:01
        Zawsze mozna zostac lekarzem rodzinnym na jakiejs wsi. Jest sie
        panem dla samego siebie.
        • matylda.fm Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 12.06.09, 20:48
          Żeby zostać tym lekarzem rodzinnym na zapadłej wsi to trzeba poświęcić 11 lat. 6
          lat studiów, rok stażu i 4 lata specjalizacji z medycyny rodzinnej.
          • pesteczka5 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 00:32
            Szczerze mówiąc, pomysł wydaje mi się karkołomny, a marzenie bardzo
            idealistyczne. To prawda, że na naukę nigdy nie jest za późno, ale
            na praktykę - może się tak jednak okazać.
            Studia medyczne to studia zawodowe. Wymagają ogromnego
            zaangażowania, a tak naprawdę kończąc je, człowiek dopiero zaczynasmile
            Bez specjalizacji trudno mówić o sukcesie, a to następnych parę
            dobrych lat i wiele kłód rzucanych pod nogi przez zmieniające się
            systemy i zasady.
            Mam kolegów lekarzy, którzy obecnie pragną wrócić do praktykowania
            po kilku(nastu) latach zarabiania np. w firmie famaceutycznej. Mimo,
            że mają papier, de facto startują - zaczynają starania o
            specjalizację, nie mają doświadczenia, zarobki spadają, a obciązenia
            (czasowe, logistyczne) rosną i tak naprawdę trudno konkurować im z
            rówieśnikami, którzy przez te lata wypracowali pozycję zawodową, a z
            nią markę i zarobki.
            No i jeszcze - nie wiem, jakie masz wyobrażenie o zawodzie. Gdy
            spotykam się z kimś, kto zdradza, że całe życie marzył o byciu
            lekarzem, najczęściej okazuje się, że pojęcie ma wyidealizowane,
            oparte na literaturze lub filmach, a to wszystko ma niewiele
            wspólnego z rzeczywistością. Ten zawód to ciężka harówa, wymagająca
            zdrowia fizycznego, wytrzymałości i odporności psychicznej, w
            rzadkim połączeniu z empatią, wrażliwością, ciekawością ludzi,
            umiejętnością współpracy, podejmowania decyzji, sporej autokontroli,
            pewności siebie wraz z pokorą i umiejętnością rzetelnej samooceny.
            Ale to moje spojrzenie - praktykuję kilkanaście lat i mam skostniałe
            poglądysmile W takiej na przykład wyżej wspomnianej Kanadzie czy Anglii
            ludzie mają bardziej elastyczne podejście do życia (znam głównie
            pozarodzime przykłady rozpoczynania studiów medycznych w okolicach
            30.)
            • aurita Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 18:13
              > zdrowia fizycznego, wytrzymałości i odporności psychicznej, w
              > rzadkim połączeniu z empatią, wrażliwością, ciekawością ludzi,
              > umiejętnością współpracy, podejmowania decyzji, sporej autokontroli,
              > pewności siebie wraz z pokorą i umiejętnością rzetelnej
              samooceny.

              to na pewno o lekarzach ??? w Polsce????
          • pesteczka5 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 00:38
            Rozpoczynając praktykowanie od razu jako samodzielny lekarz na
            zapadłej wsi, można wraz z praktyką otowrzyć własny cmentarzyk. Zero
            doświadczenia, w głowie wiedza sucha i bezładna niczym siano i
            nikogo, od kogo mozna by się uczyć i kto po tobie w razie czego
            poprawi, do tego trudniejszy dostęp do wymiany informacji i szkoleń,
            bo na byle wyjazd trzeba za siebie skombinować zastępstwo.
            Zaiste wielka jest wiedza na temat zawoduwink
    • bazylea1 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 11:04
      rodzina mojego męża po wojnie wyemigrowała do Kanady. ciocia miała
      prawie skończone studia w Polsce, ale w Kanadzie nic z tego nie
      uznano. wujek wojnę spędził w obozach koncentracyjnych. oboje
      chcieli zostać lekarzami. ustalili że będą studiować po kolei.
      najpierw studiował wujek a ciocia pracowała w szpitalu, chyba jako
      salowa, utrzymywała rodzinę (w miedzyczasie urodziły im się 2
      córki). jak wujek skończył studia i zaczął pracować jako lekarz to
      zaczęła studiować ciocia. oboje zostali wybitnymi specjalistami w
      swoich dziedzinach, ciocia pracuje do dziś choc jest po 80-tce.
      tak więc chciec to móc smile
      • aurita Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 11:14
        Kazde studia sa trudne i dlugie. Tylko lekarzom sie wydaje ze wlasnie medyczne
        sa takie specjalne.
        Nie zwlekaj tylko zaczynaj, mloda laska jeszcze jestes! Moze zanim zaczniesz
        dobrze zarabiac rzeczywiscie troche czasu minie, ale jezeli nie sprobujesz...
        • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 11:16
          > Kazde studia sa trudne i dlugie. Tylko lekarzom sie wydaje ze
          wlasnie medyczne sa takie specjalne.

          Bo są. Sześć lat studiów plus specjalizacja plus staż. Żadna inna
          droga do zawodu nie jest taka długa. Nie jestem lekarzem smile
          • aurita Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 12:06
            > Bo są. Sześć lat studiów plus specjalizacja plus staż. Żadna inna
            > droga do zawodu nie jest taka długa. Nie jestem lekarzem smile

            to widac:

            6 lat studiów, potem staz (13 miesiecy) i egzamin (mieli zniesc chyba?) i masz
            prawo wykonywac swoj zawod: jako lekarz medycyny.
            W tym czasie mozesz robic specjalizacje. Pracujesz wtedy na oddziale na ktorym
            ja robisz albo mozesz nawet otworzyc swoj gabinet (nie masz prawa do tytulu
            specjalisty).
            Zeby zostac nauczycielem akademickim tez potrzeba minimum 8 lat smile (lub wiecej)

            Ale to nie o czas trwania studiow chodzilo mi w poprzedniej wypowiedzi
            • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 12:19
              > 6 lat studiów, potem staz (13 miesiecy) i egzamin (mieli zniesc
              chyba?) i masz prawo wykonywac swoj zawod: jako lekarz medycyny.

              Tylko że to trochę tak, jak być prawnikiem bez aplikacji.

              > Zeby zostac nauczycielem akademickim tez potrzeba minimum 8 lat smile
              (lub wiecej)

              Dlaczego 8? Żeby uczyć na uczelni, wystarczy pięć (i rozpoczete
              doktotanckie, ale to już kolejny etap studiów).

              > Ale to nie o czas trwania studiow chodzilo mi w poprzedniej
              wypowiedzi

              Może mi się przyśniło, że pisałaś o "długich i trudnych studiach"...
              • aurita Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 18:06
                > Tylko że to trochę tak, jak być prawnikiem bez aplikacji.

                chyba jednak nie do konca

                > Dlaczego 8? Żeby uczyć na uczelni, wystarczy pięć (i rozpoczete
                > doktotanckie, ale to już kolejny etap studiów).

                doktorant nie jest nauczycielem akademickim, doktorant nie uczy na Uniwersytecie
                i nie powinien na prywatnej Uczelni Wyzszej. Moze najwyzej prowadzic cwiczenia
                (pod nadzorem).

                > Może mi się przyśniło, że pisałaś o "długich i trudnych studiach"...
                chyba Ci sie przysnilo bo pisalam ze nie uwazam studiow medycznych za dluzsze
                czy trudniejsze niz inne.
                • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 18:21
                  > doktorant nie jest nauczycielem akademickim, doktorant nie uczy na
                  Uniwersytecie
                  > i nie powinien na prywatnej Uczelni Wyzszej. Moze najwyzej
                  prowadzic cwiczenia (pod nadzorem).

                  No to nadal nie wiem, dlaczego osiem lat, skoro mamy pięć lat
                  studiów magisterskich i cztery lata doktoranckich wink A doktoranci
                  ćwiczenia prowadzą na potęgę, wykładają czasem też. Na
                  uniwersytetach też.

                  > chyba Ci sie przysnilo bo pisalam ze nie uwazam studiow medycznych
                  za dluzsze czy trudniejsze niz inne.

                  Ale SĄ dłuższe.
                  • aurita Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 18:38
                    > No to nadal nie wiem, dlaczego osiem lat, skoro mamy pięć lat
                    > studiów magisterskich i cztery lata doktoranckich wink

                    uwzglednilam genialnych studentow (nie siebie bynajmniej) ktorzy doktorat robia
                    w 3 lata (np z bioinformatyki)

                    > ćwiczenia prowadzą na potęgę, wykładają czasem też. Na
                    > uniwersytetach też.
                    na potege? w Polsce doktoranci maja 110 godzin pensum rocznie, zagranica czesto
                    nie maja zadnego obowiazku dydaktycznego.
                    Magistrzy nie wykladaja na Uniwersytecie. Magister (doktorant to magister) sa
                    aktualnie zatrudniani jako technicy a nie wykladowcy.

                    > Ale SĄ dłuższe.

                    Dluzsze niz co? zeby pracowac jako lekarz wyliczylysmy 7,5 roku, nauczyciel
                    akademicki 8.
                    Ile czasu trwa aplikacja adwokacka? sedziowska?
                    kazdy zawod ma swoja specyfike
                    • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 10:23
                      > uwzglednilam genialnych studentow (nie siebie bynajmniej) ktorzy
                      doktorat robia w 3 lata (np z bioinformatyki)

                      To pewnie też studia magisterskie zobili szybciej wink Mówimy o
                      przypadkach standardowych.

                      > na potege? w Polsce doktoranci maja 110 godzin pensum rocznie

                      Pensum zależy od uczelni (u mnie np. jest mniejsze), ale doktoranci
                      prowadzą znacznie wiecej ćwiczeń niż pensum wymaga (bo są tańsi).
                      Wykłady też prowadzą, niekoniecznie na uniwerku wink

                      > Dluzsze niz co? zeby pracowac jako lekarz wyliczylysmy 7,5 roku,
                      nauczyciel akademicki 8.

                      Nauczyciel akademicki dziewięć nawet (choć wyjątki mogą to zrobić i
                      w sześć), ale w międzyczasie podejmuje kolejne studia. Lekarz
                      medycyny jest cały czas na "magisterskim" szczeblu wykształcenia, to
                      trochę co innego. Tylko sytuację prawnika można z tym porównać.
                      • wierzba_placzaca Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 12:07
                        Czas,w ktorym ktos zrobi doktorat, zalezy od wielu czynnikow, m.in. dziedziny
                        (inaczej jest, jesli jest praca laboratoryjna czy np. sezonowa praca w terenie,
                        inaczej jesli ktos korzysta tylko np. z ksiazek czy czasopism),
                        trudnosci/nowosci tematu, obciazania dydaktycznego i innego (np. prace na rzecz
                        instytutu), ilosci napisanych publikacji (to tez zabiera czas), czasu, w ktorym
                        promotor i recenzenci czytaja prace (moze to byc np. 6 mies na promotora i 3
                        mies na recenzenta), czasu jaki doktorant moze poswiecic (niektorzy np. rodza
                        dzieci w tym czasie), zwyklego szczescia i oczywiscie, inteligencji/fachowosci
                        doktoranta. Sa bylejakie doktoraty napisane i obronione w 3 (a nawet mniej)
                        lata, czasem u kolezanki mamy czy kolegi wujka (znam takie przypadki), i swietne
                        doktoraty genialnych doktorantow, ktorym to zajelo np. 6 czy 8 lat. Sa wreszcie
                        swietne prace magisterskie na dobrych uczelniach, ktore byly pisane w 2 lata,
                        lepsze od niejednego doktoratu. Sa studia doktranckie szescioletnie (USA), skad
                        wychodza doktorzy o srednim poziomie nieporownanie wyzszym niz ci po zazwyczaj
                        trzyletnich studiach w Europie. Czas, w ktorym ktos zrobil doktorat, jest
                        niewatpliwie parametrem najlatwiejszym do pojecia przez laikow, ale malo
                        miarodajnym, jesli chodzi o jakosc pracy.
                        • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 12:15
                          > Czas,w ktorym ktos zrobi doktorat, zalezy od wielu czynnikow

                          Zgadzam się z całym Twoim wpisem, tyle że teraz, kiedy studia
                          doktoranckie są po prostu studiami III stopnia i podlegają podobnym
                          rygorom co magisterskie, na napisanie doktoratu ma się cztery lata
                          studiów plus rok przedłużenia. Potem mogą zacząć się schody.
                          Oczywiście, jesli ktoś pisze eksternistycznie, działa to trochę
                          inaczej. No i mówię o sytuacji polskiej, nie znam systemu
                          kształcenia doktorantów na całym świecie.
                          • wierzba_placzaca Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 12:28
                            Chodzilo mi bardziej o wpis osoby, ktora okreslila osoby robiace doktorat w 3
                            lata jako "genialne", to chyba nie bylas Ty. Pewnie, ze niektore z tych osob sa
                            genialne, ale wiekszosc zupelnie nie smile
                      • aurita Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 14:24
                        > Wykłady też prowadzą, niekoniecznie na uniwerku wink

                        przypomina mi sie kawal "moj tata wyklada na uniwersytecie, klepki w klozecie, a
                        moj brat otworzyl sklep-wytrychem"

                        Lekarz
                        > medycyny jest cały czas na "magisterskim" szczeblu wykształcenia, to
                        > trochę co innego

                        doktorant to magister, az do obrony doktoratu. Magister.

                        • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 16:34
                          > przypomina mi sie kawal "moj tata wyklada na uniwersytecie, klepki
                          w klozecie, a
                          > moj brat otworzyl sklep-wytrychem"

                          Haha. Zauważyłas, że w Polsce istnieją szkoły prywatne?

                          > doktorant to magister, az do obrony doktoratu. Magister.

                          Co Ty powiesz, dzieki za oświecenie. Doktorant po obronie stanie się
                          doktorem, lekarz nawet po specjalizacji jest lekarzem medycyny.
                          Tyle.
                          • aurita Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 22:56
                            > Haha. Zauważyłas, że w Polsce istnieją szkoły prywatne?

                            owszem i wspominalam powyzej ze rozne rzeczy na nich sie dzieja: rzeczy ktore
                            dziac sie nie powinny.

                            > Co Ty powiesz, dzieki za oświecenie. Doktorant po obronie stanie się
                            > doktorem, lekarz nawet po specjalizacji jest lekarzem medycyny.

                            i specjalista: kardiologiem, ginekologiem, pediatra.....
            • protozoa Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 17:11
              Tylko teoretycznie tak jest. Bo po pierwsze wcale nie musisz móc od razu
              rozpocząć specjalizację. Po drugie - dziś robienie każdej specjalizacji z
              wyjatkiem medycyny rodzinnej jest bardzo trudne , czasochłonne. Po trzecie
              gabinet możesz otworzyć tylko pacjent raczej pójdzie do doświadczonego
              specjalisty. To samo dotyczy zatrudnienia - jeśli jakikolwiek pracodawca będzie
              chciał zatrudnić kogos w okolicach 40 to z doświadczeniem.
              • matylda.fm Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 18:50
                Protozoa, a to nie tak że by przyjmować trzeba mieć ileś specki zrobione? Np
                jako internista to chyba 2/3 interny (obecnej 1 stopniowej). Bez specjalizacji
                to tylko po studiach na karetki chcieli lub do poradni na zastępstwo.
                • protozoa Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 19:20
                  W zasadzie lekarz bez specjalizacji nie powinien pracować samodzielnie.
                  Praktycznie ze względu na kolosalne braki różnie z tym bywa.
                  Mogę powiedziec o tym co jest u nas na chirurgii - lekarz po stażu, bez
                  specjalizacji wykonuje czynności pomocnicze: opisze chorego, zrobi wypis,
                  dyżuruje jako drugi/trzeci dyżurant ( to do niego dzwonia pielęgniarki w
                  pierwszej kolejności gdy coś się dzieje). Potem pzwala mu się na prostsze
                  czynności a jeśli operuje to patrzy mu sie na ręce.
                  Samodzielnie może pracować dopiero po specjalizacji.
                  W przychodniach pracują lekare bez specjalizacji, ale najczęściej jako
                  wypisywacze recept, pisacze skierowań. Mogą leczyć biegunki i przeziębienia. Gdy
                  coś poważniejszego to zazwyczaj wysyłają na Izbę Przyjęć.
      • sonic84 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 11:46
        rodzina mojego męża po wojnie wyemigrowała do Kanady. ciocia miała
        > prawie skończone studia w Polsce, ale w Kanadzie nic z tego nie
        > uznano. wujek wojnę spędził w obozach koncentracyjnych. oboje
        > chcieli zostać lekarzami. ustalili że będą studiować po kolei.
        > najpierw studiował wujek a ciocia pracowała w szpitalu, chyba jako
        > salowa, utrzymywała rodzinę (w miedzyczasie urodziły im się 2
        > córki). jak wujek skończył studia i zaczął pracować jako lekarz to
        > zaczęła studiować ciocia. oboje zostali wybitnymi specjalistami w
        > swoich dziedzinach, ciocia pracuje do dziś choc jest po 80-tce.
        > tak więc chciec to móc smile

        Tak tylko że to było w "zamierzchłych" czasach.Nie ma co porównywać obecnego
        obecnego stanu wiedzy nauk medycznych i zakresu materiału przerabianego na
        studiach do tego sprzed kilkudziesięciu lat (czyli sprzed ery biologii
        molekularnej itd).
    • havana28 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 12:28
      Pewnie możliwe, nie wiem czy są jakieś limity wiekowe, na wieczorowe pewnie nie ma ale wiąże się to ze sporymi kosztami.
      Tylko czy to ma sens? Zanim "staniesz na nogi" jako lekarz (zrobisz specjalizację) to będziesz gruuubo po czterdziestce. Studia są cięzkie, absorbujące(dużo wiedzy pamięciowej do opanowania) w stopniu nieporównywalnym z żadnym innym kierunkiem
      • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 12:41
        > Pewnie możliwe, nie wiem czy są jakieś limity wiekowe, na
        wieczorowe pewnie nie ma

        W ogóle nie ma limitów wiekowych.
      • hratli Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 12:48
        obecnie limitow wiekowych nie ma. studia "wieczorowe" pozostaja
        tylko z nazwy, zajecia trwaja caly dzien. razem z tymi "dziennymi".
        jedyna roznica jest odplatnosc.
    • protozoa Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 16:28
      1. Matematyki nie musisz znać.
      2. Podjęcie studiów po 30 roku życia jest bez sensu i to z kilku powodów
      - są bardzo długie ( 6 lat) - a to oznacza, że ukończyłabyś je w wieku 36-38
      lat. Ukończyła to nie oznacza, że rozpoczęła samodzielną pracę, bo czekałby Cię
      staż ( ok.1,5 roku), po którym zdaje się LEP. Czyli w wieku mniej więcej 40 lat
      miałabyś prawo wykonywania zawodu. Potem specjalizacja - w najlepszym razie 3 lata..
      - są to studia trudne, jeżeli nie zacznie się ich z marszu, zaraz po maturze
      jest trudno
      - nie licz, że zaraz po studiach zaczniesz dobrze zarabiać
      - są to studia absorbujące, o jakiejkolwiek pracy mowy nie ma
      - lekarz uczy się przez całe zawodowe zycie. Ja mam dwójkę z chirurgii, doktorat
      i teraz jestem w trakcie podspecjalizacji.
      Tak więc studia na wydziele lekarkim warto podejmowac zaraz po maturze lub max
      rok później. Potem już za późno.
      • przeciwcialo Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 16:34
        Eeee...tam. Znam lekarza który najpierw skończył biologie a potem
        medycyne. Jest swietnym internista.
    • akacja78 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 16:37
      Hm, z waszych wypowiedzi wynika,że chyba już za późnosad
      Myślałam jeszcze o analityce medycznej, studia są pięcioletnie, więc może to ma
      większy sens. Tylko mam pewne obawy w związku z matematyką, miałam bardzo
      kiepsko prowadzony ten przedmiot w liceum i zaległości wiedzowe w związku z tym.
      • aurita Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 18:09
        absolutnie nie za pozno!!!
        zakladajac 11 lat (studia, staz i specjalizacja), bedziesz miala 41 lat i
        jeszcze conajmniej 24 lata pracy przed Toba (majac prywatna praktyke nawet wiecej)
        Matematyki sie nie boj, ale kucia na pamiec na pewno jest duzo wink aktualni
        maturzysci maja poziom legwana (z wyjatkami) wiec nie trudno Ci bedzie zablysnac.
        • havana28 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 18:47
          tylko żeby przetrwać te 11 lat trzeba mieć naprawdę wielką motywację, a moim zdaniem autorka wątka raczej jej nie ma...
          • grzalka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 20:43
            do autorki: możliwe, ale bez sensu, szkoda czasu i energii, lepiej traktować
            medycynę jako równoległe hobby

            aurita- rozumiem, że masz porównanie, studiowałaś medycynę i coś jeszcze,
            skoro wypowiadasz się tak kategorycznie?

            ja mam porównanie o tyle, że oprócz medycyny studiowałam jeszcze filologię- no i
            niestety jest różnica, chociaż mnie osobiście studia medyczne specjalnie nie
            wykończyły, był czas na pasje i dorabianie (dawałam korepetycje z języka, w
            sumie około 16 godzin tygodniowo), ale i tak filologia to przy tym pryszcz

            protozoa- lekarz może dyżurować samodzielnie już na pierwszym roku
            specjalizacji, o ile jest zgoda przełożonych
            • wieczna-gosia Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 20:47
              szczegolnie ze aurita nie uwaza studiow medycznych ani za dluzsze ani za
              trudniejsze- no przepraszam, ale one sa po prostu obiektywnie dluzsze, nie
              trzeba nic uwazac.
              • aurita Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 22:20
                Dla Ciebie sa dluzsze bo zawodu sie uczylas 5 lat?
                Ja mojego 9,5 wiec 7,5 aby zostac lekarzem bez specjalizacji nie jest dla mnie
                obiektywnie dluzej. A zeby zostac specem nadal sie ucze.



                • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 10:26
                  Każdy powinien się uczyć całe zycie, nieprawdaż wink
                  Jaki zawód wymaga (wedle przepisów, nie indywidualnej potrzeby!)
                  ponad dziewięciu lat kształcenia?
                  • wieczna-gosia Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 12:11
                    zaden w ktorym pracujemy my szaraczki i polmozgi smile
            • protozoa Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 21:36
              ... o ile jest zgoda przełożonych....Tak, ale żaden przełozony o zdrowych
              zmysłach i instynkcie samozachowawczym nie będzie ryzykował kryminału. Lekarz w
              trakcie specjalizacji nie ma stosownych uprawnień i jeśli coś stanie się z
              pacjentem pierwszym pytaniem prokuratora będzie pytanie o .. kwalifikacje dyżuranta.
              • grzalka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 22:54
                no nie, w specjalizacjach zabiegowych zabiegowych owszem, pewnie nie dyżurują, ale w pozostałych specjalizacjach dyżurują samodzielnie, zwłaszcza w szpitalach rejonowych

                nie mówiąc o tym, że przyjmują w przychodniach specjalistycznych (przyszpitalnych, o ile pracują na oddziale)

                tu nie chodzi o ryzyko tylko o braki kadrowe
            • aurita Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 13.06.09, 22:03
              > aurita- rozumiem, że masz porównanie, studiowałaś medycynę i coś jeszcze
              > skoro wypowiadasz się tak kategorycznie?

              kategorycznie to sie wypowiada havana: nie wiem skad ma informacje na temat
              motywacji autorki

              Nie bardzo rozumiem miedzy czym a czym mam miec porownanie. Ucze takze
              przyszlych lekarzy i nie sa to osoby szczegolnie uzdolnione w zadnej dziedzinie.
              A matematycznie (bo chyba to Cie ubodlo) byc nie musza suspicious
              Zawsze nalezy popierac ludzi chcacych sie uczyc a szczegolnie kobiety
              Zmiana zawodu w wieku 30 lat jest jak najbardziej mozliwa
      • paszczakowna1 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 12:41
        > Myślałam jeszcze o analityce medycznej, studia są pięcioletnie, więc może to ma
        > większy sens. Tylko mam pewne obawy w związku z matematyką, miałam bardzo
        > kiepsko prowadzony ten przedmiot w liceum i zaległości wiedzowe w związku z tym

        Przemyśl, jakie aspekty w medycynie cie pociągają, i faktycznie wybierz sobie
        coś pokrewnego. Jeśli teoria, to może analityka medyczna, a może biochemia?
        (Tylko to też są ciężkie i pracochłonne studia, i też uczenie się tylko przed
        sesją odpada.) Jeśli terapia, to może coś związanego z rehabilitacją?

        Matematyki się specjalnie nie bój, poziom tak straszliwie spadł (nawet
        rozszerzon program matematyki w liceum woła obecnie o pomste do nieba), że
        pewnie nie będziesz odbiegała od średniej.
        • sonic84 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 13:39
          > Przemyśl, jakie aspekty w medycynie cie pociągają, i faktycznie wybierz sobie
          > coś pokrewnego. Jeśli teoria, to może analityka medyczna, a może biochemia?
          > (Tylko to też są ciężkie i pracochłonne studia, i też uczenie się tylko przed
          > sesją odpada.) Jeśli terapia, to może coś związanego z rehabilitacją?

          Ciężko jest przemyśleć coś,o czym się nie ma pojęcia.Jaka teoria??? Wszystkie
          kierunki medyczne opierają cię na olbrzymiej bazie teoretycznej.Myślisz ,że na
          medycynie biega się tylko po szpitalu ze stetoskopem? big_grin .To na wyższych latach
          w ramach przerwy pomiędzy jednym a drugim seminarium i "odpytkami".
          Analityce medycznej bliżej już do farmacji.Sporo chemii i laboratoriów.Kierunek
          "biochemia" nie istnieje.To element studiów,specjalności i specjalizacja po
          medycynie(biochemia kliniczna- w Polsce nie istnieje).
          O jakiej terapii myślisz pisząc o fizjoterapii??
          • paszczakowna1 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 16:23
            Przedpiśca może po medycynie? To wyjaśniam prościej i obszerniej.

            W mojej opinii, do studiowania medycyny mogą skłaniać dwa aspekty (pomijając
            tradycje rodzinne, chęć zysku czy prestiżu, itp): A) zainteresowanie mechanizmem
            działania organizmu człowieka (w szczególności mechanizmem powstawania chorób) -
            czyli zainteresowanie 'teorią', oraz B) chęć leczenia ludzi (czyli
            zainteresowanie 'terapią').

            Zainteresowania typu A (czyli naukowe) mogą znaleźć realizację także na
            kierunkach biochemicznych czy farmaceutycznych, typu B na fizjoterapii czy
            pielęgniarskich.

            Teraz jaśniej?

            > Kierunek
            > "biochemia" nie istnieje.To element studiów,specjalności i specjalizacja po
            > medycynie(biochemia kliniczna- w Polsce nie istnieje).

            Owszem, istnieje, czasem jako samodzielny kierunek (np UJ), czasem jako
            specjalizacja na uniwersyteckich wydziałach chemii lub biologii. Na uczelniach
            medycznych świat się nie kończy.
            • sonic84 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 16:49
              Zgrabne wycofanie się z bzdur napisanych wcześniej smile.

              >Owszem, istnieje, czasem jako samodzielny kierunek (np UJ), czasem jako
              > specjalizacja na uniwersyteckich wydziałach chemii lub biologii. Na uczelniach
              > medycznych świat się nie kończy.

              Tak wiem ,że istnieje jako specjalność (specjalizację robi się PO
              studiach),natomiast nie wiedziałam,że UJ już ją wyodrębnił jako oddzielny kierunek.
    • hratli na początku to trzeba dostac sie na studia :) 13.06.09, 22:14
      rekrutacja dla osob ze stara matura jest dosyc ciezka. dostaje sie
      bardzo malo osob. egzamin jest z 3 lub 2 przedmiotow w zaleznosci od
      uczelni. zdaje sie poziom rozszerzony.

      podejdz do egzaminow za rok - ryzykujesz cos ok. 85 zl oplaty
      rekrutacyjnej. jak dostaniesz sie - podejmiesz decyzje ostateczna.
    • bea116 Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 11:46
      6 lat studiów + 1,5 roku stażu zakończonego LEP-em + przynajmniej 5 lat specjalizacji (w zabiegowych 6),jeśli zrobisz cały program przepisowo i nie będziesz z różnych przyczyn przedłużać. Nie ma teraz czegoś takiego jak specjalizacja w trzy lata. W sumie przynajmniej 12,5 roku ustawicznej ciężkiej nauki. Praca nie zawsze "we wzlotach", często również (jak to w życiu)zdarzają się chwile zwątpienia, niepowodzenia itd. Reasumując z ostrym dyżurem czy innym serialem ma niewiele wspólnegowink
      No i warto mieć zaplecze w postaci dobrze zarabiającego męża czy zasobnych rodziców. Trudno pracować i jednocześnie studiować medycynę, ze względu na mnóstwo ćwiczeń i zajęć obowiązkowych oraz konieczność regularnego przygotowywania się do nich. Na bardzo wielu ćwiczeniach tzw. wejściówki,co kilka tygodni kolokwia itp.- zapomnij o uczeniu się tylko przed sesją.
    • ozlem Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 16:18
      Jeśli koniecznie chcesz coś postudiować w celu "uzupełnienia" wykształcenia filologicznego to czy nie lepszy byłby jakiś kierunek ekonomiczny? Studia krótsze, łatwiejsze, można zaocznie.
      Lekarzem zostałabyś, jak tu Ci juz powiedziano" po jakiś 12 latach, a tłumaczen medycznych nie ma tak znowu wiele i zajmują się nimi ludzie, którzy są praktykującymi lekarzami będącymi na bieżąco z nową terminologią (a ta pojawia się w medycynie niemalże codziennie i naprawdę trzeba kombinować jak prawidłowo przetłumaczyć z ang. terminy, których jeszcze właściwie nie ma w pl. ).
      • angazetka Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 16:35
        > Jeśli koniecznie chcesz coś postudiować w celu "uzupełnienia"
        wykształcenia filologicznego to czy nie lepszy byłby jakiś kierunek
        ekonomiczny? Studia krótsze, łatwiejsze, można zaocznie.

        Taki detal, że autorki chyba nie interesują, skoro pisze o
        medycynie wink
        • ozlem Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 17:05
          Pisze też o analityce medycznej i pielęgniarstwie, więc tak do końca nie wiemy o co chodzi. Może to tylko chwilowy kaprys, choć osobiście uważam, że tłumacze powinni mieć dodatkowe wykształcenie i wiedze merytoryczną, więc pomysł ze dostudiowaniem czegoś sam w sobie nie jest zły.
    • majowamaja Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 14.06.09, 17:03
      Oczywiście, że możesz zacząć te studia. Nauka do egzaminu i każdy
      kolejny rok studiow wniesie coś do twojego życia. Jeśli potwierdzi
      się, że to jest twoja pasja i dasz radę to pociągnąć to skończysz
      studia i będziesz pracować. Niewątpliwie jakieś wsparcie finansowe i
      psychiczne ze strony najbliższych byłoby wskazane.
      Do dziewczyn-lekarek tu piszących mam pytanie o waszą motywację do
      wyboru tego zawodu, bo wszystkie możliwe chyba zostały skrytykowane
      albo przerobione na wersję "minimum" w stylu rehabilitant czy
      analityk. Jeśli masz możliwość mogłabyś spróbować studiowac poza
      Polską np. w Stanach student medycyny po 30 na nikim nie robi
      wrażenia. Chcieć to móc.
      I jeszcze co do samych studiów (nie tylko medycyny) to mam wrażenie,
      że im cięższe się studentowi wydają tym prawdopodobnie mniej się do
      nich nadajesmile I piszę to jako osoba, która przez 10 lat studiowała
      (różne kierunki i różne typy "dokształacania") i jako osoba
      pracująca ze studentami .
      • protozoa Re: studia medyczne-czy to możliwe po 30tce? 15.06.09, 07:57
        Jestem z rodziny lekarskiej, takiej od pokoleń. I od zawsze interesowało mnie co
        robia rodzice, dziadkowie, ciotki. Gdy miałam kilkanaście lat - szkoła
        podstawowa czytałam do poduszki książki medyczne znajdujące się na regałach w
        domu. Do medycyny w domu mnie.... zniechęcali, ale się uparłam.
        Chodziłam na dyżury jeszcze w liceum (pomagałam karmić dzieci itd, ale
        najbardziej fascynowały mnie dyscypliny zabiegowe).
        Wiedziałam, że chcę leczyć ludzi, ale wiedziałam, że medycyna to nie bieganie w
        wykrochmalonym fartuszku ze stetoskopem na szyi. Znałam ciemną stronę medycyny -
        walkę o zycie ( niejednokrotnie przegraną), potworne zmęczenie po pracy, dyżury,
        operacje, widziałam ludzi cierpiących i ich rodziny, wiedziałam, że w szpitalu
        nie pachnie się fiołkami, wiedziałam, że zarobki są takie a nie inne ( choć
        wtedy gdy wybierałam studia wciąż była nadzieja, że będzie lepiej).
        Pierwszy rok studiów to anatomia, anatomia i tylko anatomia. 4 godziny ćwiczeń w
        prosektorium 4 razy w tygodniu+ wykłady ( chyba 2 godziny) a do tego całe
        mnóstwo samodzielnej pracy. Nauka anatomii - wyłacznie pamęciowa po polsku i
        łacinie, musiałam znac każdą kość, każdy rowek, guzek, bruzdę, wiedzieć jaki
        mięsień się do niej przyczepia, jak jest unerwiony, ukrwiony itd.
        Do tego dochodziła kolejna "kobyła" histologia z embriologią - tkanki - w tym
        ćwiczenia z mikroskopem. Była jeszcze biologia, chemia, biofizyka. To chyba
        wszystko.
        O kontaktach z pacjentem nie było mowy.
        Gdy moje koleżanki z ekonomii, politechniki, wszelkich filologii, historii itd
        chodziły na prywatki - ja uczyłam się. A ponieważ chciałam trochę poczuć
        medycyny chodziłam na dyżury. Tak minęły mi 2 lata ( na II roku biochemia i
        fizjologia). Potem - III rok - propedeutyka pediatrii, interny, a więc odrobina
        medycyny, taki wstęp.
        Od IV roku zaczeły się kliniki, praca przy łózku chorego i nauka, nauka jeszcze
        raz nauka. I to nie tylko przedmiotów klinicznych - była także kolejna "kobyła"
        - farmakologia. No i na , ostatnim, VI roku - medycyna sądowa. Bardzo przykry
        przedmiot.
        Oprócz tego co mnie naprawdę interesowało musiałam uczyć się szeregu przemiotów,
        które interesowały mnie mniej - okulistyki, neurologii, psychiatrii,
        laryngologii. Ogromnym egzaminem była interna, nieco mniejszym pediatria, a na
        wczesniejszych latach anatomia patologiczna.
        Nie ma sensu wymieniac innych przedmiotów, które trzeba było opanować. Na
        studiach ( zresztą po nich w jeszcze większym stopniu) stale jesteśmy narażeni
        na kontakt z chorymi - także zakaźnie-, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
        Ludzie stają się coraz bardziej roszczeniowi, swoja złość na xle funkcjonującą
        ochronę zdrowia, na zły los ( choroba najbliższych) wyładowuja na lekarzach.
        Musimy odwalać kawał papierkowej roboty ( nie mamy sekretarek medycznych). A
        zarobki nie są powalające. No i dochodzi szarpanie się, zwłaszcza w pomocy
        doraźnej czy warunkach Izby Przyjęć z tzw. elementem - pijakami, narkomanami,
        przestępcami ( połyki, samouszkodzenia).
        Musimy umieć rozmawiać z rodzinami i chorymi - tego w zasadzie nie uczono nas na
        studiach -przekazywać informacje o złych rokowaniach, o śmierci i tej
        spodziewanej i tej nagłej. Musimy próbować uspokoić rodziców gdy przywożą
        dziecko w ciężkim stanie z wypadku komunikacyjnego.
        Niejednokrotnie w nocy wzywają nas do pracy ( często nie dostajemy za to ani
        złotówki).
        Poruszamy się w bardzo delikatnej sferze - ludzkiego zdrowia i życia. Każdy nasz
        błąd jest natychmiast eksponowany, praujemy w napięciu.Rodziny , szczególnie
        ostatnio, ubóstwiają nas straszych : znajomymi, policją, prokuratorem. Słyszymy
        inwektywy.
        Jeśli nie lubi sie robić tego co sie robi - praca jest niemożliwa. Generuje
        stresy, wielu kolegów sięga po alkohol, narkotyki, wiele małżeństw się rozpada.
        Uczymy się przez całe zycie. I bzdurą jest, że w innych zawodach jest podobnie.
        Gdy ekonomista popełni błąd, najwyżej straci ktos pieniądze, gdy my- zycie. I o
        ile pieniądze mozna odzyskać, życia raczej się nie da.
        W tym zawodzie musi być naprawdę bardzo silna motywacja. Niestety, panuje
        pogląd, że lekarz to pan życia i śmierci ( łapownik najczęściej, który dorobił
        sie na krzywdzie/nieszczęściu innych) i biega w wykrochmalonym fartuszku po
        szpitalu. No i jeszcze gdzieniegdzie postawi pieczątkę....
        Napisałabym więcej, ale za 5 minut zaczynam od odpracy nowy dzień pracy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja