Przyrodnie rodzeństwo - lubi się?

12.06.09, 18:33
Tak się zastanawiam nad rozmnożeniem i rozważam różne za i przeciw.
Biologia mnie ciśnie i dostaję świra ale z drugiej strony nie
chciałabym zrobić gorzej potomkowi. Potomek jest dzieckiem raczej
bezproblemowym, otwartym, kontaktowym i lubi inne dzieci, młodsze
mogłoby być zupełnie inne. W literaturze mocno sprzeczne informacje,
w realu też. Syn regularny i częsty kontakt z ojcem ma, ex w
wychowaniu, opiece i podejmowaniu decyzji okołodziecięcych
uczestniczy. I jeszcze zawsze istnieje ryzyko, że aktualnemu szajba
by odbiła na punkcie własnego biologicznego i niewłasne traktowałby
gorzej i wtedy musiałabym się go pozbyć.
    • marzeka1 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 18:39
      "młodsze
      mogłoby być zupełnie inne."- Triss i zapewne będzie.Mam 2 synów, ten sam ojciec
      i w życiu nie uwierzyłabym, jak różne mogą być dzieci. Podobne podejście,
      zwyczaje, sposób wychowywania- a różne efekty, różne charakterologicznie dzieci.
      Z tym ,że u mnie drugi syn jest tym bezproblemowym.
      Co do odbicia panu na punkcie biologicznego? Nie przewidzisz (chyba?). Bo znam
      przypadki kiedy nie miało to znaczenia, ale i zadecydowało o rozstaniu.
      • triss_merigold6 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 18:47
        Ja i siostra rodzona jesteśmy diametralnie różne. Nie powiem, żeby
        to nam pomagało w kontaktach.
        Moje dziecko wyraża silną wolę posiadania rodzeństwa, ja nigdy
        rodzeństwa mieć nie chciałam.
        • marzeka1 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 18:50
          Ja też z siostrą byłyśmy jak te upiorne siostrzyczki, dotarłyśmy się chyba
          dopiero jako dorosłe kobiety.W dzieciństwie i wczesnej młodości nie byłam
          uszczęśliwiona posiadaniem rodzeństwa, bardzo doceniłam to,że ją mam, gdy zmarli
          nam rodzice. Sama nigdy nie brałam pod uwagę posiadania jednego dziecka, mimo
          tak różnych dzieci, cieszę się, że są we dwójkę.
        • konwalka Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 18:51
          lubi

          a czasami- kocha do szalenstwa smile
          • ca.melia Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:00
            też chciałabym drugie, też mam dziecko "paniejskie", i też sie boję, że jakby
            sie urodziło drugie, te "z genów własnych", to Mała poszłaby w kąt.

            cholera wie w jakim stopniu facetami rządzi ich chora natura
            • triss_merigold6 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:03
              Ja nie mam dziecka panieńskiego tylko z mężem. Syn oparcie w ojcu ma
              i drugi tatuś do kochania nie jest mu potrzebny. Mój partner o tym
              doskonale wie i nie uzurpuje sobie praw ojcowskich.
              • kai_30 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:25
                u mnie jest inaczej - mój były mąż, ojciec moich starszych Młodych, zupełnie nie
                bierze udziału w ich wychowaniu, widuje ich raz na rok. Natomiast aktualny wręcz
                przeciwnie - budzi do szkoły, lata na wywiadówki i do lekarza, jak ja nie mogę,
                jednym słowem - ojcuje. I chyba pokochał jak swoje wink Narodziny Najmłodszego
                zmieniły tylko tyle, że swój czas dla dzieci musi dzielic na trzy. Oczywistym
                jest, ze nie traktuje ich jednakowo - trudno by było jednakowo traktować 11 i
                9ciolAtka i noworodka smile Z pierworodnego dumny jest jak paw, Ale nie odstawił
                starszych na boczny tor.

                A starsi w maluchu zakochali się na równi z ojcem i kłócą się, który będzie
                trzymał Antosia do bekania albo pchał wózek. ale spoks - przejdzie im, jak mały
                zacznie raczkowac i grzebac w ich skarbach wink

                Nie zaluje. smile
                • rybka.marcowa Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:48
                  Mam identyczna sytuacje.
              • wieczna-gosia Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:29
                nie mam doswiadczen z przyrodnim rodzenstwe, mam natomiast meza przed 50 smile
                przez ktorego znajomych pare lat temu przetoczyla sie fala rozwodow a nastepnie
                fala drugich dzieci. I moje obserwacje sa nastepujace- przyzwoici faceci
                sprawdzili sie zarowno w przypadku zastepowania ojca "panienskim dzieicom plus
                wlasne jak i w przypadku jedno ma ojca plus drugie wlasne. W malzenstwach gdzie
                nie do konca gralo- zdechlo i w zaleznosci od tego kogo znalam bardziej- albo
                panowie szukaja pani nr trzy albo babeczki meza nr trzy. Czy partnera oczywiscie
                bo nie zawsze konczy sie to slubem. Poza tym jakos dziwnie mi sie to koleruje ze
                stylem w jaki zwiazek sie rozpadal, no nie wiem czemu.....

                ogolnie Triss- jak masz NAPRAWDE fajnego faceta- to on da rade. Jak sa rysy- to
                sie nie laduj.
                • wieczna-gosia Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:31
                  moj maz ma dwie przyrodnie siostry- jedna o 9 druga o 18 lat starsza. Lubia sie
                  zdecydowanie wszyscy troje, szanuja, odwiedzaja, ja w ogole zapominam ze oni
                  przyrodni smile
                • triss_merigold6 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:35
                  Powiem Ci tak - aktualny w ogóle lubi dzieci, zdecydowanie bardziej
                  niż ja i ma z dziećmi dobry kontakt. Do lekarza z moim chodził,
                  zostawał jak mógł, żebym nie brała zwolnienia, tyłek wyciera,
                  przytula, zupę daje i buduje lego. Uwagę zwróci ale głosu nie
                  podnosi, nie mówiąc o innych karcących gestach. Do mojego podejścia
                  wychowawczego zastrzeżeń nie ma, raczej moje dziecko go fascynuje
                  swoim bezkonfliktowym podejściem do życia.
                  • rybka.marcowa Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:51
                    To prawdopodobnie sie nadaje,mój robił to samo(łącznie z wycieraniem tyłka)
                  • wieczna-gosia Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 20:05
                    ja generalnie uwazam ze diagnostyczny dla kazdej relacji z dzieckiem jest wiek
                    nastoletni smile
            • epistilbit Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:06
              Ja moje przyrodnie rodzeństwo kocham ogromnie. Bardziej niż to właściwe, jeśli
              można tak powiedzieć.
              Aha, w przypadku rodzeństwa z tej samej krwi, starszak też idzie w odstawkę
              przez pewien czas ( poczytaj posty na forum wychowanie big_grin) poza tym jeśli dobrze
              zrozumiałam twój post, to dzieci będą się wychowywać razem, więc co za problem?
              Dla starszaka brat to będzie brat, myślisz że będzie zagłębiał szczegóły DNA
              zwłaszcza jak pragnie rodzeństwa? Imo najważniejsze exa ustawić do pionu by nie
              mącił tekstami typu : mama cię mniej kocha bo ma nowego dzidziusia.
    • demonii.larua Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:05
      Moje się lubią, a nawet bardzo się kochają.
    • mamamira Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:18
      Mam przyrodniego brata,kontakt urwał się po śmierci naszego ojca.Szukam go już
      prawie dwadzieścia lat i nic(ochrona danych).Mam jeszcze siostrę ,tylko ona mi
      z rodzeństwa została.Jest najukochańszą istotą na świecie, oczywiście po mojej
      własnej rodzinie.
    • nangaparbat3 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:36
      Corka ma dwoje rodzeństwa, o kilkanascie lat młodszych, bardzo ich kocha, i z
      wzajemnoscią, choc oczywiście odpowiednią do wieku.
      Ale ona i rodzeństwo mają matki tylko dla siebie.
      Z tego co obserwowalam, sytuacja, kiedy wlasna matka ma dziecko z nowym
      partnerem, jest dla starszego okropnie trudna. Wszystkie problemy
      zdetronizowanego pierworodnego plus fakt, ze dla ojczyma to nowe jest
      "prawdziwym" dzieckiem, jak by nie patrzec jednak wazniejszym.
      Mnie sie zdaje, ze im starszy pierworodny, tym latwiej przez to przebrnąc. Łatwo
      nie będzie, z drugiej strony rezygnowac i żalowac potem cale zycie? Bez sensu.
      Moze by sie wstepnie umowic z Exem, ze jak już, poswieci starszemu wiecej czasu
      i uwagi?
      • triss_merigold6 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:40
        Gdyby Ex miał poświęcać dziecku jeszcze więcej czasu i uwagi to
        chyba byśmy musieli razem zmiaszkać. 2x w tygodniu odbiera syna z
        przedszkola i przychodzi do mnie, daje obiad, bawi się, kąpie. Część
        weekendu albo cały (raz na jakiś czas) dziecko spędza z nim, w
        wakacje też.
        Moje dziecko ma 4,5 roku, gdyby pojawiło się młodsze to miałby
        pewnie z 6 lat więc też swoje zainteresowania, swój pokój, zerówkę,
        kolegów, zajęcia sportowe.
    • rybka.marcowa Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 19:46
      Ja mam dwójke z byłym i jedno z aktualnym mężem.
      Tak sie poukładało że wszystkie bardzo się kochaja a mąż traktuje wszystkie
      równo(ale u mnie ojciec biologiczny olał dzieci).
      Tez umierałam ze strachu że bedzie wyróżniał swoją ale nic takiego nie ma
      miejsca a nawet więcej czasu poświeca starszym(wozi do szkoły,pomaga w lekcjach etc)
      Jak Twój aktualny jest w porządku gościem to powinno być ok.
      Mnóstwo ludzi sensownie to układa,czemu wam miało by sie nie udac?
    • mondovi Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 20:26
      ja i brat mamy róznych ojców: nigdy nie mówiłam ani nie myslałam, że to mój
      przyrodni brat. to mój BRAT.
    • kicia031 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 21:25
      Moja paczworkowa rodzina wyglada tak:

      starszy syn ma 5 przyrodniego rodzenstwa
      mlodszy syn ma 2 przyrodniego rodzenstwa
      pasierbica ma 2 przyrodniego rodzenstwa

      relacje - jak to z rodzenstwem - ale generalnie dobrze.
    • kawka74 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 21:30
      Zrobiłam przegląd znanych mi rodzin o przystającej konstrukcji i znalazłam tylko jedną. Młodszy dzieciak jest zbyt młodszy, żeby wykazywać jakieś szczególne sympatie, starszy traktuje go z przyjazną obojętnością (bez szczególnych instynktów opiekuńczych, czemu trudno się dziwić), natomiast niezwykle silna jest więź między nim a przybranym ojcem (z tym, że tu ojciec biologiczny nie występuje).
      Ja bym zaryzykowała, cokolwiek wyczytałaś i czegokolwiek nie dowiedziałaś się z literatury. Dobrze wiesz, że młodsze dziecko, nawet z tej samej puli genowej, również mogłoby być zupełnie inne, niż młody, i tak samo generować problemy.
      Także luz i do dzieła, to będzie Twoje własne doświadczenie smile
    • ominika Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 23:03
      Jako przyrodnia siostra powiem tak - nie z rodzeństwem jest problem.
      Tu relacje układają się pewnie jak w biologicznym rodzeństwie - raz
      gorzej, raz lepiej, ale z tendencją, że zawsze się gdzieś w pół
      drogi chcemy spotkać.Problem natomiast pojawia się, jeśli w te
      relacje wchodzą dorośli - manipulują dziećmi, faworyzują te swoje, a
      te nie-swoje traktują inaczej. Wydaje mi sie, że dzieciaki się
      dogadają - warunek jest tylko jeden - dorośli muszą być dorośli. Ja
      z moimi siostrami jestesmy cały czas razem - mniej lub bardziej
      zażyłe sa te kontakty w zależ ności od czasu i potrzeb, ale już
      nigdy nie spotkamy się przy jednym stole razem z ojcem.
      Powodzenia, bo przecież szczęśliwych rodzin patchworkowych
      (strasznie mi się to określenie podoba wink nie brakuje.
      • wieczna-gosia Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 23:53
        moj tesc tez nierowno traktowal dzieci. Na szczescie miedzy nimi sa roznice
        wiekowe na tyle duze ze jakos juz umieli sobie wytlumaczyc ze to nie wina tego
        nowego co sie pojawilo ale ojca.
    • selavi2 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 12.06.09, 23:59
      Mam dwóch braci. Sa młodsi ode mnie o 6 i 7 lat. Mamy wspólna mame.
      Kocham ich bardzo, oni mnie chyba tez.;-P
      Mysle, ze gdy rodzenstwo mam wspólna mamę, to jest lajcik.
      Jak jest wspólny tato i jakas "obca baba" ;-p, to moze byc pod górke.
      • guderianka Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 13.06.09, 10:18
        W mojej sytuacji-kochają się bardzo. Ale ojciec bio niekontaktowy i
        pozbawiony praw, starsza innego ojca nie zna
        U Ciebie- trudno wyrokować, myślę że wszystko zależy do waszej
        dorosłej trójki i od syna. A jak twój syn zapatruje się na kwestię
        zostania starszym bratem ?

        p.s. wiem że jesteś bardzo racjonalną i logiczną osobą ale czasem
        warto zdać się na intuicje
        • triss_merigold6 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 13.06.09, 10:32
          4,5 latek z równym entuzjazmem chce kotka, braciszka i transformersy
          ale przynajmniej twierdzi niepytany, że chce dzidzię. Widział takie
          trochę starsze niemowlęta w rodzinie i u swojego kolegi i traktował
          neutralnie opiekuńczo. Zazdrosny o mnie nie jest a przynajmniej nic
          dotąd tego nie sygnalizowało. Moje dziecko lubi inne dzieci, lgnie,
          pierwsze nawiązuje kontakt (podchodzi, przedstawia się, pyta o imię,
          proponuje zabawę), dobrze się czuje w towarzystwie dzieci, nie jest
          nieśmiałe i jest raczej zgodny. Po etapie dwulatkowego przywiązania
          do swoich zabawek, teraz dzieli się chętnie.
          Moja teoria, że nie należy absolutnie zmuszać do dzielenia się,
          sprawdziła się idealnie - teraz syn wymienia się chętnie.
          • guderianka Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 13.06.09, 10:59
            No i super.
            Fajnie , że młody nie ma z tobą ścisłej pępowiny. Gdy będzie miał
            6lat-jak sama napisałaś- będzie miał grupę rówiesniczą i swoje
            zajęcia. Jeśli nie ma problemy z dzieleniem się i z negatywnymi
            emocjami wobec maluchów (a znam takie przypadki )-to teoretycznie
            powinno być ok. A z praktyką sama wiesz jak jest-nie da się
            przewidzieć. Grunt, żeby nadal czuł że jest ważny i kochany i że
            pojawienie się nowego w stadzie nie osłabi jego pozycji a wręcz
            przeciwnie-wzmocni ją.
            Działaj triss-latka lecą jakby nie patrzeć, z roku na rok może być
            ci/wam trudniej podjąc decyzję bo i człowiek wygodniejszy i organizm
            coraz słabszy. Wykorzystaj głód macicy.
    • ciezka_cholera Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 13.06.09, 21:46
      Najpierw odpowiem na pytanie tytułowe:
      moje dzieci są obecnie na etapie konfrontacji, zdecydowanie częściej się kłócą
      niż współpracują. Taki czas. Ale bywało, ze ta proporcja była odwrotna. Mocno
      wierzę, że ten okres nasilonej rywalizacji wkrótce przeminie.
      Osobiście uważam, że nie powinno się rodzić kolejnych dzieci z nastawieniem, że
      będą przyjaciółmi dla rodzeństwa - bo relacja, która między nimi się nawiąże
      jest trudna do przewidzenia.

      Powyższe napisałam tylko w odniesieniu do tytułu wątku. Teraz będę już pisać
      nieco bardziej na temat:

      mój pierworodny syn ma troje przyrodniego rodzeństwa - dwoje po matce (mnie) i
      brata po ojcu.
      1) stosunek dzieci zamieszkujących razem względem siebie - aktualnie nasilona
      rywalizacja, zawiązywanie koalicji dwojga dzieci przeciw trzeciemu (tu nie
      zauważam prawidłowości, żeby rodzeństwo rodzone knuło przeciw przyrodniemu,
      koalicje są przypadkowe),
      2) stosunek pierworodnego do brata przyrodniego mieszkającego z ojcem - brak
      głębszych emocji i tych pozytywnych i tych negatywnych, wspólne mieszkanie jest
      tym co dzieci (zapewne w tym wieku) spaja lub skłóca. Lubi go, ale wyraźnie
      mniej niż tych utrapieńców, których ma na codzień,
      3) relacja męża z dziećmi (naszą trójką)- nie zauważam oznak faworyzowania
      któregokolwiek dziecka. To kwestia indywidualna - moi rodzice faworyzowali
      wyraźnie jedno ze swoich rodzonych dzieci (btw nie ma skuteczniejszej metody na
      popsucie relacji między rodzeństwem). Wydaje mi się bardzo prawdziwe to co
      napisała wieczna-Gosia: prawdziwym sprawdzianem rodzicielskich emocji jest okres
      dojrzewania dzieci - to jeszcze przed nami.
    • umasumak Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 13.06.09, 22:05
      Moje córki bardzo się kochają. Są całkiem inne, poza tym jest 10 lat różnicy
      między nimi, więc jak łatwo się domyśleć, nie spędzają większości czasu razem,
      czasem młodsza zalezie za skórę starszej, ale generalnie, jeśli są jakieś
      konflikty, to z pewnością nie dlatego, że to przyrodnie siostry.
      Mój mąż natomiast traktuje je jednakowo, czasem nawet jest bardziej surowy dla
      młodszej, bo z niej jest niezły ancymon, a starsza zawsze była i jest wyjątkowo
      grzeczna.
    • pollyannadorosla Lubi a nawet kocha :-) 14.06.09, 13:05
      Mój brat ma dwójkę dzieci - córkę i syna. Córka jest sporo starsza (>10 lat)i ma
      innego biologicznego ojca (nie brał udziału w wychowaniu). Dzieci się kochają i
      są do siebie przywiązane (różnica wieku oczywiście determinuje kształt
      relacji,bo siostra jest bardziej opiekunką niż towarzyszką zabaw). Konflikty też
      bywają między nimi ale nie z "tego" powodu, są podobnej natury jak te które my
      mieliśmy z bratem (też 10 lat różnicy). Myśle, ze nie zrobisz "gorzej"
      potomkowi, będzie miał może pewien dyskomfort w postaci konieczności
      "podzielenia sie" Wami z bratem czy siostrą ale to jest do szczęsliwego
      przejścia i zaprocentuje w przyszlości. Co do obaw o zmianę stosunku partnera do
      synka - pewne uczucia pojawiają sie instynktownie, ale z tego co piszesz o swoim
      partnerze (lubi dzieci, nawiązał z Twoim synkiem własną emocjonalną więź),
      wynika, ze będzie można z nim ten temat rozmawiać i że będzie potrafił
      przeciwdziałać ewentualnej "nierównowadze" własnych uczuć (o ile taka się w
      ogóle pojawi).
      Powodzenia smile
    • marianna72 Re: Przyrodnie rodzeństwo - lubi się? 14.06.09, 13:24
      mam trzech synow w tym najstarszy z pierwszego malzenstwa.Poniewaz
      mialam podobne dylematy jak ty z nastepnym dzieckiem troche
      poczekalam i tak miedzy najstarszym a srednim jest rowno 10 lat
      roznicy. Obecnie mam 16 latka 6 latka i 4 latka
      Kontakty maja b.dobre kochaja sie ,kloca i bawia razem roznicy nie
      widac w jakosci milosci .Moze tylko widac bardziej roznice wiekuwink)
      Maz zachowal sie ok i zadnych wyroznien nigdy nie robil jedyne co to
      starszy syn mowi do niego po imieniu ( na ale to normalne ma
      wlasnego ojca)Z wiekiem kontakty miedzy nimi (najstarszym i moim
      mezem ) jeszcze bardziej sie zaciesnily to ja jestem ta na uboczuwink)

      Podsumowuja moje obawy byly bezpodstawne.
Pełna wersja