moje życie to jeden problem-nie troll

13.06.09, 18:05
Tak czytam większośc postów i ....zazdroszczę. Mam autystycznego
synka (5lat), męża niepełnosprawnego ze strony wzroku, drugiego
malucha 3 letniego. I mam naprawdę wszystkiego dość, jak czytam
Wasze komentarze, że ręczniki po każdej kąpieli są zmieniane itd i
że czysto macie w domu. Ech... umnie to marzenie. Meble poniszczone,
z firan szmaty- bo np. pożute, okna czyste najwyżej 10 min, wszędzie
wszystko powysypywane, pasty do zębów , dezodoranty muszę trzymać na
klucz, krzesła też.Od 5 lat może 3 miesiące noce przespane. Mąż
jeszcze choruje na nerki i rodzi kamienie, a w ogóle z natury jest
zgryźliwy. A mieliśmy nie mieć dzieci, bo męża choroba genetyczna, a
i ja byłam na tyle chora, że podobno nie było siły żebym zaszła. No
i co? Zdecydowaliśmy się na drugie, bo nie wiedzieliśmy jeszcze o
chorobie pierwszego, dowiedzieliśmy się kiedy drugi miał rok.Czasem,
kiedy mam dość, to myślę sobie, że jak będę miała nawrót choroby to
nie będę się już leczyć, instynkt samozachowawczy mi wskakuje i chcę
juz tylko świętego qrde spokoju.Żeby było jasne, nie jestem
trollem.Pozdr
    • joanna35 Re: moje życie to jeden problem-nie troll 13.06.09, 20:07
      Nie zmieniam ręczników po każdej kąpieli, w domu mam bardzo różnie,
      aktualnie konkursu na perfekcyjną panią domu nie wygrałabymwink,
      firanki w moich oknach pozostawiają wiele do życzenia i doskonale
      Cię rozumiem, bo też mam serdecznie dość. Od 10 lat nie spędziłam
      ani jednego dnia sama, bez dzieci, zawsze któreś ze mną jest,
      najczęściej to trudniejsze w obsłudze. Dobiłam do takiej fazy w moim
      życiu, że gdyby mi ktoś zaproponował trzy miesiące na wyspie
      bezludnej to będę gotowa w samolocie zanim skończy wymawiać słowo
      bezludnawink A poważnie rzecz ujmując zastanawiam się co mogłoby
      przywrócić mi dawną radość życia pomimo ciągłych bolesnych lekcji
      dawanych przez nie.Tudzież gdzie mogłabym się podłączyć, żeby
      naładować akumulator, bo "ciągnie" resztkami sił. Jak coś wymyślę to
      chętnie się podzielęsmile. Pozdrawiam.
      • jktasp Re: moje życie to jeden problem-nie troll 13.06.09, 21:05
        Ech... Witam w klubie. Jesuuu bezludna wyspasmile)))))))))))))))))))
        • gorgona_1 Re: moje życie to jeden problem-nie troll 14.06.09, 14:27
          A czy lecąc na bezludną wyspę umiałybyście zostawić problemy na
          lotnisku, umiałybyście na tej wyspie nie myśleć o dzieciach?
          Poczułybyście się wolne?
          • joanna35 Re: moje życie to jeden problem-nie troll 14.06.09, 16:57
            Moje dzieci mają ojca, a ja osiągnęłam już ten punkt(krytyczny?)
            zmęczenia, że każde sam na sam z sobą przyjęłabym jak ulgę i czasowe
            wybawienie. Zresztą nie bez powodu podałam trzy miesiącewink
        • daisy Re: moje życie to jeden problem-nie troll 14.06.09, 15:40
          Słuchaj, zdejmij te firanki i w ogóle przeorganizuj mieszkanie na
          wandaloodporne! Ja od lat żyję bez firanek, a okna często mam nieczyste jak
          sumienie przeciętnej przechwalającej się forumowiczki.
          A może udałoby ci się odkładać trochę kasy na panią do sprzątania raz w tygodniu?
          Ja mam tylko jedno dziecko, a tęsknię patrzę na każdy odrzutowiec na niebie
          oddalający się w siną dal...
    • mateoeasy Re: moje życie to jeden problem-nie troll 13.06.09, 21:52
      hej.witam.ja tez jestem mam autystycznego dziecka i wiem co to
      znaczy.nie bede pisac ze mam w domu balagan-ale porzadek raz jest a
      raz nie.raz lezy kosz z bielizna do prasowaniacaly tydzien,a innym
      razem prasoawanie w ten sam dzien co wyschnie.po prostu .na doly nie
      ma czasu.a na ogol nie bardzo wieze w te super czyste chaty,chyba ze
      ktos nie pracuje albo nie ma dzieci.mnie to kiedys zdolowalo jak
      ludzie mieszkaja-na "wnetrza mieszkan".tam to leci krytyka pewnie
      nawet i papieru w toalecie.ale w zyciu to najwazniejsze jest to
      jakim sie jest czlowiekiem.ja przez mojego synka odkrylam w sobie
      zupelnie inne wartosci i gdy patrze na tych zabieganych ludzi,co by
      za kase to sie ...dali,to zal mi ich,ze tak kasa nimi rzadzi a oni
      jak te marionetki.a czlowiek to sie powinien cieszyc z
      dupereli.zamiast martwic sie ze w domu masz nie tak jakbys sobie
      tego zyczyla to pomysl,ze masz fajne dzieciaki-fajne bo
      twoje,wyjatkowe.moja siostra to oddalyby swoje konto w banku i
      reszte kasy by moc miec dziecko i odrobine szczescia z normalnym
      facetem,a nie takim co ja zdradza szukajac klaczy rozplodowej.
      a i jak czegos nie da sie zmienic to trzeba to zaakceptowac,albo tak
      jak ja -po prostu sie pomodlic.
    • mimka23 Re: moje życie to jeden problem-nie troll 13.06.09, 21:57
      Nie łam się, proszę. Ja mam burdel w domu jak się patrzytongue_out A dziecko może i zdrowe, ale moja mam non stop widzi w nim jakieś "anomalie". Ciągle mi sugeruje, ze moje dziecko jest nienormalne, dziwne, z resztą ja też taka według niej byłam o zgrozo. Czasem sama zaczynam się zastanawiać czy może ona nie ma racji...Najgorsze jak dodatkowo ktoś dobija przy wszystkich problemach.
      • patka_s Re: moje życie to jeden problem-nie troll 13.06.09, 22:04
        wasz problem jest mi o tyle "bliski", że pracuje z dziećmi
        niepełnosprawnymi/upośledzonymi. A nie myślałyście o
        wolontariuszach, którzy przychodziliby do was na kilka godzin w
        tygodniu? Mogliby pod waszym okiem zająć się dziećmi, a wy w tym
        czasie mogłybyście coś sobie przygotować, albo poudawać w innym
        pokoju, że coś robicie i po prostu się zrelaksować wink Wiem, że to
        nie wiele, ale wśro studentów, licealistów jest dużo chętnych.
        Trzeba tylko poczytać, popisać, dać ogłoszenie...
    • szyszunia11 jktasp napisałam do Ciebie na priv 13.06.09, 23:32

    • szyszunia11 Re: moje życie to jeden problem-nie troll 13.06.09, 23:38
      a ja walczę ze swoim bałaganiarstwem, co bywa dla mnie powodem niejednej upokarzającej sytuacji... nie potrafię utrzymać wczystosci małego mieszkania... okna myjemy baaardzo rzadko, pościel, ręczniki - oj, pewnie forum ogłosiłoby mnie brudasemwink
      piszesz, że Twoje zycie to jeden wielki problem i pewnie sobie myślisz, że te, co zmieniają całą garderobe po jedenym użyciu to żadnych problemów nie mają, albo tylko jak im się nagle proszek do prania skończywink a ja Ci powiem, że najbardziej problemtyczne (także dla otoczenia) bywają osoby, po których na zewnątrz nie znać ani skrawka jakiegokolwiek problemu!
      Bóg jest większy niż wszystkie problemy razem wziete, nie tylko Twoje.
      pozdrawiam
      • joanna35 Re: moje życie to jeden problem-nie troll 13.06.09, 23:57
        > Bóg jest większy niż wszystkie problemy razem wziete, nie tylko
        Twoje
        Z całym szacunkiem, Szyszuniu, żeby to było takie prostesad
        • szyszunia11 Re: moje życie to jeden problem-nie troll 14.06.09, 12:02
          joanna35 napisała:

          > > Bóg jest większy niż wszystkie problemy razem wziete, nie tylko
          > Twoje
          > Z całym szacunkiem, Szyszuniu, żeby to było takie prostesad

          Nie Joasiu, to nie jest proste, bo już trochę zyciowego doświadczenia mam za sobą i naiwna nie jestem. Ale (oczywiście zastzregam - jak dla mnie) to jedyne prawdziwe lekarstwo na ludzkie biedysmile
    • mama-123 Taka mala opowiesc 14.06.09, 00:57
      Taka mala opowiesc w tym momencie mi sie przypomniala. Nie
      zazdroszcze Tobie sytuacji, bo widac, ze jest Ci ciezko. Przeczytaj
      mimo wszystko ta bajke - mi ona czasem pomaga wyjsc z trudnych
      sytuacji.
      DO starego rabina przychodzi mlodzieniec. Zali mu sie, ze ma maly
      dom, pietke dzieci, kupe pracy i zero spokoju. Zona tez ciagle w
      domu niezadowolona, wiec trudno mu jest z tym wszystkim wytrzymac.
      Rabin zamyslil sie i polecil mlodziencowi, aby ten kupil osla i
      trzymal go w pokoju dziennym, gdzie wszycy nacodzien (czy na
      codzien) przebywaja. Mlodzieniec stwierdzil, ze to dziwny pomysl z
      tym oslem, bo w koncu ma maly dom. Po co mu wiec jeszcze osiol?
      Postanowil jednak zrobic tak, jak rabin mu polecil.
      NIestety sytuacja wcale sie nie polepszyla, a wrecz pogorszyla.
      Mlodzieniec wraca po dwoch tygodniach do rabina i zali sie, ze teraz
      w tym oslem, to juz wogole nie da sie wytrzymac.
      Rabin zamyslil sie i polecil mu zeby ten sprzedal osla.
      Mlodzieniec zrobil jak rabin przykazal i nastepnego dnia wraca ro
      rabina i mowi: Rabinie, teraz to ja mam tyle miejsca w domu! Teraz
      juz mi nic nie przeszkadza. Wszystko jest super. Dzieki wielkie!

      • gku25 Re: Taka mala opowiesc 14.06.09, 09:01
        Jakoś ta bajka nie wydaje mi się adekwatna do sytuacji autorki wątku. Nawet jako
        pocieszenie, że mogłoby być jeszcze gorze,
    • jktasp Dzięki wam dziewczyny:))) 17.06.09, 07:53

Pełna wersja