chyba jestem okropną mamą?

13.12.03, 23:57
Mam ponad 6 miesięcznego synka, który czasami jest wręcz nieznośny. Najgorsze
są noce. Damianek mimo, że jest kąpany ok.8 to przed zaśnięciem broni się do
ok.23.Karmie go piersią i zanim zaśnie jeszcze parę razy mnie musi podgryść
ale to jeszcze jest do przejścia.Najbardziej denerwują mnie jego pobudki co
1.5 godziny aby troche possać mleka i gdyby zasypiał od razu ale nie on
jeszcze musi w nocy porozrabiać przed zaśnięcie.Po kilku tzkich nocach jestem
na niego wściekła i na niego krzycze.Wiem że nie powinnam ale już czasami mam
tego dość.W dzięń synek nie śpi za dużo więc nie wiem czemu w nocy przeżywamy
oboje koszmar ja z niewyspania a on bo na niego krzycze.Czy te nieprzespane
noce kiedyś się skończą?Niestety nie ma mnie kto wyręczyć choć na jedną
noc.Mam straszne wyrzuty sumienia że na niego krzycze alw nie potrafię się
opanować.Mam nadzieję że kiedy nastepnym razem kiedy będęmiała już
wszystkiego dość zacisne zęby i się nie zdenerwuje ale nie mam pewności.Nie
chce być niedobrą matką ale czasem wydaje mi się że jestem.
    • hopeful Re: chyba jestem okropną mamą? 14.12.03, 00:04
      Droga Mono,
      Twój synek jest jeszcze mały. nie chcę Cię martwić ale później może być jeszcze
      gorzej. Mój synek ma półtora roku i czasami też jest nieznośny. Wszystko
      wyciąga, psuje, rozwala, robi wszędzie bałagan, jęczy, szarpie mnie za ubranie,
      nie daje nic zrobić. Niby powinnam to zrozumieć, bo to małe dziecko, bo jestem
      mamą, bo kocham go nad życie. A jednak ... Kiedy jestem z nim sama przez cały
      weekend bo mój partner wyjedzie (ma taką pracę), to czasami po prostu wrzeszczę
      na niego , mam ochotę go szarpać, zdarzyło mi się dać mu klapsa, albo np.
      opędzać sie od niego kiedy rozwrzeszczany szarpał mnie za ubranie. Po prostu
      horror. potem mam ogromne wyrzuty sumienia, płaczę, przepraszam go, szepczę mu
      do ucha miłe rzeczy, kiedy śpi. Czasami po prostu psychicznie nie wytrzymuje z
      przemeczenia niekoniecznie fizycznego ale psychicznego. Też mam nadzieję, że
      się opanuję i zacisnę zęby następnym razem.
      Trzymam za nas kciuki!
    • alexa15 Re: chyba jestem okropną mamą? 14.12.03, 12:19
      Myślę, że ten problem dotyczy większości mam, a może nawet wszystkich? Wiem,
      że najłatwiej doradzać, ale powiem Wam co mi pomaga. Tez mam chwile słabości i
      nałatwiej "wyżyć" sie na dziecku. Ale gdzieś kiedyś przeczytałam, że dziecko
      wybacza mamie wszystko. Chyba nie potrafię wyjaśnić jak to na mnie podziałało,
      ale teraz za każdym razem gdy mam dość to zdanie tłucze w mojej głowie jak
      młot i pomaga się opanować. Moja córka ma już prawie 3 lata, ale dopiero
      niedawno zrozumiałam, że żyję dla niej, jestem jej jedynym oparciem. Chcę żeby
      była szczęśliwa, a do tego potrzebne jest jej bezpieczeństwo i jakaś stałość,
      którą moę jej dać tylko ja. Musiałam zrozumieć.że ona jest najważniejsza.
      Czsem rzucam wszystko i zajmuję się tylko nią. To nic,że obiad nie jest
      gotowy. Mąż woli zjeść kanapkę,bo wie jak nerwowo było w domu kiedy musiałam
      zrobić wszystko na czas, a Julka płakała.Pamiętajcie,że Wasze dziecko oddałoby
      za Was życie i że kocha Was bezgranicznie!!! My jesteśmy dla nich!! Kiedy mała
      krzyczała i marudziła ściskałam zęby i spokojnie z nią rozmawiałam-tego można
      się nauczyć, a jaka satysfakcja,gdy sprawa jest załatwiona bez nerwów i
      krzyku!!!!!!!!!! Powodzenia i cierpliwości- to się połaci.
      • cz.wrona Re: chyba jestem okropną mamą? 14.12.03, 16:12
        droga mono!

        Spróbuj wyżyć się na czymś. Mi pomaga rzucanie kapci i klapków przez korytarz-
        r e w e l a c j a ! Postaraj się nie krzyczyć na dzidzię, przecież ją kochasz.
        Powodzenia
    • ostrowskaanna0606 Re: chyba jestem okropną mamą? 14.12.03, 16:36
      Twoj synek jest jeszcze malutki i raczej nie zrozumie dlaczego krzyczysz, moze
      sie tylko przestraszyc. Ja niestety mam czasem podobna sytuacje. Moja corka ma
      teraz rok i tez czasem na nia krzycze jak cos psoci i nie poslucha , ze
      czegos "nie wolno". Jest tez poza tym bardzo dobrym, poslusznym , grzecznym i
      ciagle smiejacym sie dzieckiem. Mysle , ze to jest normalna reakcja, taki krzyk
      no bo przeciez siedzisz calymi dniami z dzieckiem, ktore czesto placze, samo
      nie wie czego chce, jest ciagle glodne lub tylko pragnie sie przytulic do
      cycusia. Twoje dziecko jest w takim wieku, kiedy potrzebuje wiecej jedzenia i
      bardziej tresciwego. Moze sprubuj karmic dziecko czesciej jakas kaszka albo
      zupka. Kiedy moja corka miala ze cztery miesiace to tez budzila sie o czwartej
      nad ranem i chciala sie bawic. A ja pomyslalam sobie ze w koncu ja jestem teraz
      wlasnie dla niej czy w dzien czy w nocy i wszystko inne moze poczekac. Radze Ci
      abys sie tak bardzo nie przejmowala za dnia balaganem czy nie przyrzadzonym
      obiadem i kladla sie spac wtedy kiedy twoje dziecko , to nie bedziesz tak
      zmeczona. Pociesze Cie ze my wszystkie mamuski mamy tak samo, to samo
      zmeczenie, te same nerwy( ja tez czasem rzucam butami). Moj maz kazal mi
      krzyczec do kibla jesli juz nie moge wytrzymac, ale nie na dziecko. Ta sytuacja
      nie bedzie trwala wiecznie, kiedy dziecko podrosnie to bedzie prawdziwa
      pociechą. Sprubuj brac magnez , to pomaga na nerwy ale nie wiem czy w czasie
      karmienia mozna. Anka.
    • esteel Re: chyba jestem okropną mamą? 14.12.03, 18:17
      Haja,
      moj synek prawie 6mcy, budzil sie w nocy co 2- 3h. Teraz jst lepiej poniewaz
      obok ciaglego karmienia piersia wprowadzilam mu kaszke ryzowa i gerberki
      warzywne. Opycha sie wieczorem i spi do 5h z pelnym brzuszkiem. Jak sie
      przebudza w nocy wlaczam mu pozytywke z jego ukochana melodyjka i to powoduje
      ze zasypia znow bez piersi. Sprobuj stalych pokarmow na noc mozesz mu dac na
      odciagnietym mleku lub z woda. Postaraj sie nie przystawiac go do piersi w nocy
      tak czesto tylko usypiaj pozytywka. On chce poczuc Twoja bliskosc w nocy
      dlatego "ciagnie " do piersi. Jezeli zasypia zawsze ok. 23 to kap go troche
      pozniej ( po kapieli podaj kaszke). Wiem jaki czlowiek jest wyczerpany po
      nieprzespanych od miesiecy nocach wspolczuje . Bedzie lepiej pomysl o tym ze
      inne matki borykaja sie z wiekszymi problemami. Poza tym zauwazylam ze jak ja
      jestem nerwowa to moje dziecko tez( pije moj stres z mlekiem) . Powodzenia !!
      Esteel
      • anetta114 Re: chyba jestem okropną mamą? 14.12.03, 20:49
        ja też mam ochotę na moje kochane dziecko pokrzyczeć w nocy jak nie śpi i jak
        chce co chwilę cycka, ale powstrzymuje się zaciskam zęby, a w nocy po prostu
        śpię (albo staram się spać ) i nie zwracam uwagi na to że Zuza ma ochotę
        porozmawiać, alboe popłakać. zazwyczaj popłacze chwilę,krótszą albo dłuższą,
        zobaczy że nic z tego i sama zasypia. ja już karmię 17 miesięcy, końca nie
        widać, i moja mała też potrafi co godzinę chcieć cycka. daje jej wtedy bo to
        jedyny uspakajacz nocny. po za tym może twój synek ząbkuje, a wtedy dzieci chcą
        cycka, bo to podobno zmniejsza ból. nie krzycz na to swoje maleństwo, bo ono
        jest takie bezbronne, i nie potrafi powiedziec co mu jest a mama krzycząca
        podejrzewam że go stresuje. zauważyłam że kilka razy jak krzyknęłam na Zuzie,
        to zrobiła wielkie oczy i podkówkę. zrobiło mi jej się tak żal że postanowiłam
        na nią jak najmiej podnosić głos. tym bardziej że jestem z krzykliwego domu, i
        siedzi we mnie ten uraz z dzieciństwa do dziś.
        pozdrawiam i życzę duuuuużo cierpliwości. do wszystkiego się można
        przyzwycaić , nawet do kilkunastu pobódek nocnych
    • judytak Re: chyba jestem okropną mamą? 15.12.03, 10:35
      ja też jestem z tych krzykliwych
      dzieci wiedzą, że to tak zwyczajowo sobie pokrzykuję, i wcale się mnie nie boją
      a mój mąż, co jest z tych niekrzyczących, a jak raz na jakiś czas się
      zdenerwuje i krzyknie, to cała trójka w płacz...

      ciężko jest tak bez pomocy co noc nie wysypiać się
      spróbuj sobie wypracować jakieś rozwiązanie, bo to jeszcze potrwa trochę...
      (pomysły: spać w nocy z dzieckiem, spać po południu, kąpać i kłaść dziecko po
      22-giej i położyć się natychmiast, nie dać mu spać po 15-tej, na wieczór
      nakarmić kaszką i nie dać cyca do 5-tej rano, na poczatku jest trudno, ale
      raczej się udaje, itp.)

      pozdrawiam
      Judyta
    • mamapabla Re: chyba jestem okropną mamą? 15.12.03, 14:38
      Dołączam się do pocieszeń. To ciężkie noce wkrótce będą łatwiejsze do
      przeżycia. Mój synek - rok i dwa miesiące w tej chwili wstaje do cyca ok 2 - 3
      razy w nocy, co jest wynikiem rewelacyjnym i samo ssanie trwa krócej. Krzyk -
      daje tylko złe efekty, a takie częste budzenie się może być wynikiem twoich
      nerwów, to banał - ale tak jest. Moja rada - spróbować uspokoić się. Ja czasami
      popijałam nerwosol, no i sporo beczałam (ale nie przy dziecku). Nie jestem
      święta i zdarza mi się krzyknąć na synka, ale gdy on później śmieje się do
      mnie, to tak sobie myślę, że ja nie wybaczyłabym tak szybko. Za kilka lat
      wspomnisz te noce z nostalgią, ja wciąż uświadamiam sobie, że każdy dzień mego
      dziecka jest niepowtarzalny i wiem, że będę tęsknić do tych nocy z Pawełkiem
      przy piersi. Pozdrawiam gorąco ( i radzę spać w ciągu dnia - razem z dzieckiem,
      Twój wypoczynek jest bardzo ważny). Aga
    • asiamamaady Re: chyba jestem okropną mamą? 16.12.03, 16:18
      mam pomysł jak rozwiązać Twój problem...ie wiem czy z niego skorzystasz ale w
      przypadku mojej córeczki poskutykowało. jeśli chcesz żeby mały przesypiał całą
      noc po prostu daj mu na noc kaszkę na mleku (taką gotową nestle czy bobovita).
      gwarantuję Ci że po takiej sytej kolacji Damianek prześpi całą noc i dzięki
      temu Ty też się wreszcie wyśpisz...a wyspana mama to szczęśliwa i lepsza
      mama...czyż nie? Życzę powodzenia! asia
    • aniakisangiri Re: chyba jestem okropną mamą? 17.12.03, 21:03
      dolaczam sie do powyzszych postow (daj mu kaszkesmile!), i dodam jeszcze jedno od
      siebie: podziwiam wszystkie polskie mamy ktore daja sobie rade z wychowaniem
      dziecka i prowadzeniem domu (i jeszcze maja sile byc mile), nie noszac swojego
      dziecka na plecach; ja tylko dzieki temu wyrabiam ze zawiazuje sobie mojzesza
      na plecach i razem z nim "robie swoje", inaczej chyba bym wyla a nie
      krzyczala.Trzymaj sie, pozdrawiam, i badz dzielna!
      calusy dla Damianka od Mojzeszka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja