beacia09
14.06.09, 23:34
Dziś rano pokłóciłam się na maksa z mężem. Zaczęło się od tego że nasz córa 7 lat zasłaniała mu tv. Kilka razy do niej powiedzial żeby odsłoniła a mąż w końcu dał jej klapsa. A, że ja jestem przeciwnikiem klapsów wydarłam się na niego. Istne piekło...
Po chwili, że mamy jden samochód a ze ja akurat miałam dokumenty, chciał je odee mnie a ja wtedy już złośliwie powiedziałam ze nie dam i jazda od początku... Chciał mi je wyrwać...popchnął mnie na drzwi.
Wyrzuciłam go z domu tzn powiedziałam spier... no i nie wrócił. To małżeństwo jest już spisane na straty prawda?!