Co to za małżeństwo

14.06.09, 23:34
Dziś rano pokłóciłam się na maksa z mężem. Zaczęło się od tego że nasz córa 7 lat zasłaniała mu tv. Kilka razy do niej powiedzial żeby odsłoniła a mąż w końcu dał jej klapsa. A, że ja jestem przeciwnikiem klapsów wydarłam się na niego. Istne piekło...
Po chwili, że mamy jden samochód a ze ja akurat miałam dokumenty, chciał je odee mnie a ja wtedy już złośliwie powiedziałam ze nie dam i jazda od początku... Chciał mi je wyrwać...popchnął mnie na drzwi.
Wyrzuciłam go z domu tzn powiedziałam spier... no i nie wrócił. To małżeństwo jest już spisane na straty prawda?!
    • szyszunia11 Re: Co to za małżeństwo 14.06.09, 23:39
      jakas konkretna kłótnia, nawet najostrzejsza nigdy nie musi być powodem spisania małżeństwa na straty. Czy to pierwszy raz kiedy Twój maz zastosował wobec Ciebie przemoc? czy nie rozmawialiscie wczesniej o klapsach i Waszym stosunku do nich?
      • beacia09 Re: Co to za małżeństwo 14.06.09, 23:41
        Kiedys pare lat temu mnie uderzył, potem nigdy tego juz nie zrobił aż do dziś kiedy mnie pchnął.
        Klapsy...powtarzam od zawsze. A on tłumaczy się jak dziecko...bo mi dokuczała...no ludziesad((
    • sueellen Re: Co to za małżeństwo 14.06.09, 23:51
      Słuchaj, ale ja widzę, że to Ty tutaj jesteś główną prowodyrką:

      Kilka razy do niej powiedzial żeby odsłoniła a mąż w końcu
      > dał jej klapsa. A, że ja jestem przeciwnikiem klapsów wydarłam się na niego. I
      > stne piekło...

      Błąd pierwszy: zamiast poprzeć męża i upomnieć córkę, ignorowałaś.
      Błąd drugi: wydarłaś się na niego. Jesteś przeciwnikiem klapsów ale zwolenniczką
      darcia? Nie wiem, co gorsze.
      Błąd trzeci: wydarłaś się zapewne przy córce (zakładam, że nawet jeśli nie,
      wydarłaś się tak, że dziecko słyszało). Efekt? Autorytet rodzica zburzony -
      następnym razem róbta co chceta - nawyżej starzy się będą wydzierać na siebie.

      > Po chwili, że mamy jden samochód a ze ja akurat miałam dokumenty, chciał je ode
      > e mnie a ja wtedy już złośliwie powiedziałam ze nie dam i jazda od początku...

      Jesteś po prostu wredna.

      > Chciał mi je wyrwać...popchnął mnie na drzwi.

      Zakłądam, że nie jest damskim bokserem, nie wytrzymał ciśnienia, albo stało się
      to przypadkiem w szarpaninie? Czy popchnął Cie celowo?

      > Wyrzuciłam go z domu tzn powiedziałam spier... no i nie wrócił.

      W sumie. Chyba bym nie wróciła i to wyłącznie Twoja wina!

      Prowokujesz, wkurzasz, wyzywasz, krzyczysz.


      To małżeństwo j
      > est już spisane na straty prawda?!

      Chciałaś powiedzieć, Ty je rozpierdzielasz, prawda? Chyba nie kochasz tego swoje
      męża...
      • karra-mia Re: Co to za małżeństwo 14.06.09, 23:53
        amen

        takie same miałam odczucia po przeczytaniu posta
        • nemesis5 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 07:17
          ja rowniez, nie ma nic gorszego niz baba ktora sie czepia tongue_out
      • beacia09 Re: Co to za małżeństwo 14.06.09, 23:56
        To naprawdę tak wygląda z boku?!
        Nie zwóciłam córce uwagi bo nawzajem się nie wtrącamy. Jeśli ja z Nią rozmawiam to ja a nie jeszcze trzecia osoba i tak też robiłam z mężem. nie wtrąciłam się dopóki Jej nie uderzył.
        • karra-mia Re: Co to za małżeństwo 14.06.09, 23:58
          ale jak już ją uderzył to wtrąciłaś się w obecności córki prawda?
          • beacia09 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 00:00
            tak, podwarzyłam autorytet ojca...tak to niestety wyglądasad
        • sueellen Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 00:07
          No pewnie, że źle wygląda!

          > Nie zwóciłam córce uwagi bo nawzajem się nie wtrącamy.

          Co to znaczy się nie wtrącamy? Wychowujecie ją razem czy każde z osobna? Matka z
          ojcem mają iść ramię w ramię i się wspierać!

          nie wtrąciłam się
          > dopóki Jej nie uderzył.

          I co dobrego z tego wyszło najlepszego? Jak to wygląda z punktu widzenia
          dziecka? Dostało klapa po kilkukrotnym upomnieniu. Wiedziała za co ta kara i nie
          ma to znaczenia czy ci się ta forma karania nie podoba. Dziecko dostało jasny
          przekaz.

          A Ty co zrobiłaś? Podważyłaś autorytet ojca, do tego wszczęłaś awanturę.
          Wychowasz sobie panienkę, dla której zasady będą relatywne i jedyne co trzeba
          zrobić by postawić na swoim, to skłócić rodziców. Zajmą się sobą, a ja będę
          robić co mi się podoba. Tyle z tego dziecko wyniosło.

          A co powinnaś zrobić?
          Klap już był i tego naprawić się nie da. Po 5 minutach mała pewnie zapomniała i
          wtedy powinnaś porozmawiać z mężem na osobności, nawet gdybyście mieli ostrzej
          podyskutować, - dziecko nie powinno wiedzieć o czym!

          Poza tym jesteś po prostu zadziorna i sama prowokujesz do kłótni. Zapytaj siebie
          o co Ci chodzi?
        • ik_ecc Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 01:10
          > Nie zwóciłam córce uwagi bo nawzajem się nie wtrącamy.

          Kuriozalne. Wyglada jakbys czekala az sie na nia solidnie wkurzy po
          to zebys Ty miala potem okazje sie na niego wydrzec.

          Albo go poprzyj i pokaz mu jak pokojowo rozwiazac sprawe albo
          zastanowcie sie we trojke dlaczego 7-latka celowo zaslania ojcu tv.
          Podejrzewam, ze za malo od was dostaje uwagi.

          To z dokumentami to juz kompletny kretynizm, ktory Ty osobiscie
          rozpoczelas.
    • beacia09 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 00:03
      uważacie żo to ja powinnam pierwsza przeprosić?!
      • wieczna-gosia Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 00:07
        bo jak przeprosisz pierwsza to oznacza ze sie pierwsza zlamalas, no nie? jestes
        slabsza. Nie, nie przepraszaj strzelcie sobie focha a po tygodniu corka bedzie
        sama prosila o klapa byle bylo juz jak dawniej.....
    • wieczna-gosia Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 00:04
      babki stawiac a nie dzieci robic. Dorosli ludzie masakra.....
      • beacia09 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 00:29
        Twierdzcie, że jestem zlośliwa-ok. Że, podwarzylam Jego autorytet-ok.
        Ale czy to powod żeby uderzyć ziecko i mnie popychać?
        • sueellen Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 00:38
          Chwila, siebie nie tłumacz, bo już pokazałaś rogi.
          I coś mi się zdaje, że Twój mąż wcale nie pali do przemocy. Popchnął by
          popchnąć, czy popchnął by wyrwać dokumenty których złośliwie nie chciałaś mu
          oddać? Bo to robi różnicę.
          • emilly4 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 00:45
            Gdybyscie wczesniej zalatwili sprawe "klapsow", do tej sytuacji by nie doszlo, a
            wasza corka ma juz 7 lat!! Czas najwyzszy to zalatwic, albo dawac mezowi klapsy
            jak zrobi cos zlego, ciekawe czy jemu tez bedzie glupio z tego powodu?
            Cala reszta to juz twoja zlosliwosc,krzyczenie i upominaie ojca przy corce,
            specjalne chowanie dokumentow...wkurzyl sie i wyszlo jak wyszlo... Oboje macie
            tu swoja wine!
            • mamamira Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 00:50
              CytatAle czy to powod żeby uderzyć ziecko i mnie popychać?Nikt nie ma
              prawa ponosić reki,obojętnie co ta druga osoba zrobiła.Świadczy to o słabości
              charakteru
              • sueellen Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 01:30
                Bzdura. Zwłaszcza, że ci "mądrzy" bezklapsowi rodzice nie potrafią wymyślić
                niczego sensownego zamiast.

                Superniania sadza na jeża, ktoś w identycznej sytuacji daje klapa i nakazuje
                marsz do pokoju aż się dziecko uspokoi. Jak dla mnie nie ma większej różnicy.
                Jedno i drugie jest formą przemocy, dla dziecka tak samo "okrutną", a przekaz jasny.

                Większość rodziców za to wychodzi z założenia, że klaps jest be bo tak w
                telewizji mówią, ale nie maja nic w zamian do zaoferowania oprócz krzyku (jak
                autorka wątku), a potem rozwydrzone dzieciaki robią co chcą.
                • marychna31 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 08:02
                  Cały post to stek bzdur, kogoś, kto krzywdzi dziecko i nawet wie, że
                  źle robi więc usilnie szuka usprawiedliwienia.

                  To nieprawda, że dziecko mozna wychowywać tylko przemocą, taką czy
                  inną. To nieprawda, że dziecko, które nie jest bite wyrasta na
                  rozwydrzone. Natomiast prawdą jest, że przemoc rodzi przemoc i bijąc
                  swoje dziecko (oprócz tego, że je poniżasz i krzywdzisz), uczysz je,
                  że przemoc to sposób na rozwiązywanie problemów.
                • mamamonika Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 08:06
                  Zamiast sama pisać bzdury o wielkich zaletach klapa jako metody
                  wychowawczej zastanów się, komu w tej sytuacji by się przydała
                  superniania - dziecku czy jego autorom.
        • wieczna-gosia Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 01:54
          becia- no nie mial- lepiej ci na duszy? a ty mialas prawo na niego nawrzeszczec
          oraz schowac mu dokumenty? Prada jest taka ze jak ludzie operuja na pozioie
          gowniarskich przepychanek to chlopaki maja wtedy wieksza sklonnosc do silowego
          rozwiazywania sprawy a kobiety do wrzaskow i zlosliwosci gdyz z facetem na
          piesci i tak szans nie maja.

          Trzymanie wspolnego frontu nie polega na nie wtracaniu. Lecz skoro odziecko mu
          zaslania, upomnienia nie dzialaja i sie gacet gotuje, to sie mu pomaga. A jak
          juz sie mu nie pomoglo to nie robi sie jazdy w wrzaskiem.

          a pomyslalas chociaz przez chwile o tym ze wasza corka pouklada sobie to zajcie
          tak ze to przez nia? rzez nia krzyki mamy, przepychanki i brak taty. No ale
          wazne ze on nie mial prawa cie popchnac.
        • babcia47 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 15:15
          gdybyś solidarnie upomniała córke widząc i słysząc, że nic sobie nie
          robi z kolejnej prośby ojca o to by nie zasłaniała..nie doszło by do
          klapsa!!..i nie byłoby eskalacji konfliktu do takich
          rozmiarów..popieram zdanie tych co tu wspominali, ze rodzice mają w
          wychowaniu iśc obok siebie a nie stawać naprzeciwko..na tym traci
          dziecko..i oni sami
    • mamamonika Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 07:58
      Po ile wy macie lat?

      Mąż zachował się jak mój trzyletni syn. Córka mu zasłaniała święte
      TV, to ją uderzył. No, LUDZIEEE. Skoro nie potrafi pohamować emocji
      w tak prostej sprawie, to co sie dzieje w czasie poważniejszych
      różnic zdań?

      Ty zamiast uciąć sytuację w zarodku czekałaś na jego wrzaski
      czy "klapa". A powinnaś zareagować jak już widziałaś, że sytuacja
      robi sie mało zabawna - poprzeć męża i poprosić córę o zmianę
      pozycji przed Świętym TV lub powiedzieć mężowi, żeby przestał robić
      z igły widły i wyłączyć Rodzinną Kapliczkę Rozrywkową. Bo może córa
      np chciała z wami o czymś porozmawiać, a wy ją totalnie zlaliście?
      Czasem dzieci są "nieznośne" bo inaczej nie potrafią sobą inaczej
      zainteresować dorosłych.

      Kwestię kluczy, spier... i fochów pomijam.
      • mamamonika Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 07:59
        A-ha, przyznam, że jak czytałam tu wypociny o "autorytecie męża"
        zrobiło mi się mimo wszystko wesoło tongue_out
        • betty_julcia Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 09:35
          Ojciec moze być nawet skończonym idiotą ale lepiej zeby dziecko go tak nie postrzegało. I już często matki w tym rola.
          A poza tym cała sytuacja żenująca i idiotyczna. Nie bronię męża, ale wiem że mój ma dużo cierpliwości do naszych dzieci, ale czasami są sytuacje gdy chce coś posłuchać w telewizji i prosi zeby chwilę były cicho, nie skakały przed telewizorem albo mu po głowie, choć przez chwilę. Zwykle nie słuchają i kończy się nerwami, staram się je wtedy szybko zabrać, zeby jednak mógł posłuchać co mu potrzebne a nie przepyuchać się, wrzeszczeć i czekać aż nerwy puszczą. KAżdy ma dzieci inne, moje są przecudowne ale bardzo uparte i ruchliwe i niestety prośbami, groźbami na tyłku ich się nie da usadzić. Innym razem jak ja się zdrzemnę na kanapie, albo też bardzo chcę coś obejrzeć a dzieciaki po mnie skaczą i urządzają sobie zabawę mąż też je zabiera mówiąc ze mama potrzebuje chwilę odpocząć.
          • mamamonika Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 10:11
            Jak ojciec jest skończonym idiotą, to "rolą matki" nie jest
            bronienie go w celu poprawy wizerunku. Powinna sie raczej zastanowić
            co ten idiota w ogóle robi przed TV i jakie niebiosa go tam
            zrzuciły wink.

            W tej sytuacji zabrakło wcześniejszej reakcji autorki na zaogniającą
            się sytuację przed odbiornikiem wink o czym napisałam. A reszta -
            szkoda gadać.
            • beacia09 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 10:56
              Założe się, że w większości (waszych wypowiadających się tutaj)domów nie trwa idlla przez cały czas. Jeszcze mi powiedzcie, że wy się wogóle nie kłocicie, sielanka przez całe życie, tak?! Nigdy żadna z was nie podniosła głosu?!
              Czy ja napisałam że to się dzieje nagminnie?! Od razu oceniacie z góry całe moje życie!!!
              • mamamonika Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 11:00
                Oceniamy sytuację nie życie. A ta nie wygląda za ciekawie, zwłaszcza
                wasze reakcje.
              • maniusza Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 11:00
                Po chwili, że mamy jden samochód a ze ja akurat miałam dokumenty,
                chciał je odee mnie a ja wtedy już złośliwie powiedziałam ze nie dam
                i jazda od początku... Chciał mi je wyrwać...popchnął mnie na drzwi.
                Wyrzuciłam go z domu tzn powiedziałam spier... no i nie wrócił.


                może się mylę ale pomiędzy nieustanną sielanką a zachowaniem
                opisanym powyżej jest chyba duża przestrzeń na tzw normalne zycie
                prawda?...
                • beacia09 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 11:10
                  drogie Panie ideały...wam oczywiscie nie zdarza się gorszy dzień, nie puszczają wam nerwy, nie kłócicie się...
                  No cóż ja jestem tylko człowiekiem i nie działam jak maszyna...
                  moje małżeństwo i życie jest przeciętne, nie usłane różami. dzicka też nie wychowuje według ksiązki. Wychowuje je tak jak nauczyła mnie tego moja mama. wychowała nie tylko mnie i uważam że na dobrych ludzi.
                  • mamaewam Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 11:21
                    Nie oszukujmy się, każdy ma wpadki na sumieniu mniejsze lub wiksze ale są. Zycie jest życiem a człowiek tylko człowiekiem.
                  • lady_nina Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 12:25
                    ale o co Ci chodzi? nikt tu na idealy sie nie kreuje.
                    zachowania ktore opisalas sa szczeniackie (zarowno meza, jak i
                    twoje) i tak zostaly nazwane.
                    czego oczekiwalas? ze Ci wszyscy przyklasna, bo mialas prawo sie
                    wydrzec, mialas prawo zlosliwie nie dac dokumentow do wspolnego
                    samochodu (to juz gownazeria niezlego kalibru), mialas prawo
                    wrzeszczec spier....j? i ze jestes cacy, a malzenstwo na pewno nie
                    spisane na straty, bo mezunio wroci i bedziecie kontynuowac
                    sielanke ...
                    • mamamonika Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 13:03
                      Powinniśmy powiedzieć że ten facet to świnia jak i cała reszta i
                      doradzić jak się załatwia rozwód z oskubaniem tongue_out
                  • babcia47 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 15:20
                    kłótnia rodziców przy dziecku to grzech wobec własnego
                    autorytetu..kłótnia rodziców przy dziecku w sprawie
                    jego "wychowywania" to grzech śmiertelny wobec dziecka..nie ma nic
                    gorszego dla wychowania dziecka, niż taka sytuacja, gdy jedno z
                    rodziców robi lub mówi swoje a drugie swoje
                  • wieczna-gosia Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 15:22
                    mama rzumiem darla sie na tatusia i chowala mu dokumenty?

                    facetowi mozna jeszcze spodnie schowac i z usmiechem satysfakcji obserwowac jak
                    sie miota (no ale dal klapa dziecku)albo wrzucic jego dane na portal dla
                    homoseksualistow. Inne akcje typu podstawowka tez sie nadaja.
    • setia Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 11:33
      ciekawa jestem jakie były przyczyny tych wszystkich zachowań;
      dlaczego mąż siedział przed tv (czy zawsze tak spedza czas, czy był np. zły na
      Ciebie i włączył tv) dlaczego córka mu zaslaniała (czy domagała się
      zainteresowania swoją osoba, czy robiła to złośliwie), dlaczego Ty nie
      zareagowałaś (czy nigdy nie reagujesz, czy byłaś wkurzona na mężą ze siedzi
      przed tv i cieszyłaś się w duchu, że córka mu w tym przeszkadza).
      coś mi się wydaje, że tworzycie z córką jeden front i mąż poczuł się tutaj
      zaszczuty (córka nie pozwala mu oglądać tv, ty nie dajesz mu kluczyków do auta),
      stąd jego wybuch.
      każdy konflikt można rozwiązać w zalążku;
      1) jeśli nie podoba Ci się, ze mąz ogląda tv zamiast zajmowac się rodziną, zwróc
      mu uwagę
      2) jeśli córka przeszkadza ojcu kiedy chce odpocząć, wesprzyj go i pomóż
      przetłumaczyć córce
      3) nie komentujemy swoich blędów popełnionych wobec dzieci przy dzieciach!
    • elza78 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 13:06
      trzeba miec nawalone aby w odpowiedzi na przemoc prowokowac jeszcze wieksza
      przemoc, malzenstwo to sztuka kompromisw, jedno jest pewne jak sie rozejdziecie
      to dziecko bedzie na maksa bezstresowe smile
      masakra
      • beacia09 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 14:19
        Same ideały krytykują.
        Nie uważam że to było ok, ale dam sobie obie ręcę obciąć, że Wy nie jedno macie na sumieniu. Panie nieskazitelne uncertain
        • marzeka1 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 14:24
          Ok, skoro tylko tak potrafisz na to, co ci kobiety napisały, reagować, to
          reaguj. Ale to TYM BARDZIEJ pokazuje, że nie potrafisz kłócić się, zachowujesz
          się infantylnie. NIKT nie napisał, że jest ideałem. Czy kłócę się z mężem?
          Rzadko, ale tak zdarza mi się, jednak nigdy w tak głupi sposób: jakieś chowanie
          dokumentów itp. Poza tym masz w kłótni, co widać, tendencję do nakręcania się,
          bo sprzeczka skończyła się wywaleniem męża z domu z bardoz dorosłym okrzykiem
          spie...j..
          A wiesz, kiedy to mogło zacząć wyglądać inaczej: wystarczyło zwrócić uwagę
          dziecku, że tatuś prosił któryś raz, by się odsunęła. A tak lawina ruszyła.
          Więc jeśli dla samopoczucia potrzeba co nawrzucać innym, że panie nieskazitelne,
          to OK. Lepiej ci? tylko co to zmieni w twojej sytuacji?
        • setia Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 14:51
          beacia09 napisała:

          > Same ideały krytykują.

          kobieto, z tego co zauważyłam większość osób odnosi się tutaj do problemu,
          próbując go zdiagnozować i rozwiązać, a nie do Ciebie.
          przykre jest to, że Ciebie tak naprawdę rozwiązanie problemu wcale nie
          interesuje. tak jak napisała poprzedniczka; oczekujesz pogłaskania po główce i
          potwierdzenia, ze to Ty miałas rację.
          obawiam się, że Twój mąż jednak zasługuje na współczucie.
        • sueellen Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 18:00
          Wiesz co, jak czytam Twoje wypowiedzi, czuję się ideałem.

          Mamy różne problemy i różne zatargi, różne poglądy, czasami się kłócimy, ale tak
          głupich akcji nie miałam nigdy.
    • big.debora Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 14:37
      daj na luz...
      • maniusza Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 14:50
        no nie faktycznie. nigdy nie powiedziałam do męża "spie...j" nigdy
        nie uzywamy epitetów pod swoim adresem. sprzeczamy się owszem czasem
        na temat wychowania dzieci ale wieczorem w cztery oczy

        no pacz pani kurna nie wiedziałam że ze mnie taki ideał! muszę to
        mojemu męzu uświadomić smile

        a zachowanie typu chowanie dokumentów.. no sorry ale jest naprawdę
        żałosne.
        • mamakasienki1 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 20:23
          o rany ja regularnie zapominam oddać mojemu m. dowód rejestracyjny i
          żyjemy. Kłócimy się czasami o pierdoły, czasami o poważne sprawy,
          grunt, że załatwiamy wszystko sami bez wciągania w to dzieci czy
          osób trzecich.
          • bozenka12 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 22:30
            ja idealem na pewno nie jestem. Czasami niezle pokloce sie z mezem.
            Ale jesli ta cala klotnia byla w obronie dziecka , to wiesz mi,
            wiecej krzywdy Ty corce wyrzadzilas ta awantura (lacznie w
            wywaleniem jej ojca z domu) niz maz tym klapsem.
            Cora jest juz duza, musi sie martwic o tate, pewnie czuje sie winna,
            ze to przez nia.
            Klapsow nie popieram, ale jestem pewna, ze taki jeden klaps w pupe
            by jej na pewno nie zwichrowal psychicznie, a takie awantury, po
            ktorych tata znika z domu , sa dla psychiki dziecka koszmarne.
          • amelia85 Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 22:35
            przeczytałam większość postów i jestem zszokowana, uważam, że wina rzeczywiście
            jest po obu stronach, ale nie "demonizujcie" biednej dziewczyny! Klaps dla 7mio
            letniej dziewczynki to przegięcie, sama bym się zdenerwowała, więc się nie
            dziwie, że zareagowałaś przy dziecku, a "pchnięcie na drzwi" nie powinno sie
            tłumaczyć tym, że go sprowokowała, tym bardziej, że juz raz mu się zdarzyło
            uderzyć. Mysle, ze nalezaloby teraz porozmawiac na spokojnie z mezem jak wroci,
            musle, ze malzenstwo nie jest spisane na straty.
            • czar_bajry Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 23:02
              Siedmiolatka powinna bez trudu zrozumieć i zareagować na uwagę zwrócona przez
              ojca, widocznie wyczuwa Twoje przyzwolenie.
              Piszesz że nie wtrącasz się jak ojciec upomina córkę a lepiej by było gdyby
              młoda widziała że prezentujecie wspólny front, zakładam iż mała dostała klapsa
              nie jest to jakieś straszne przewinienie a nie została zbita ( tak wiem zaraz
              zostanę wyklęta za wypisywanie herezji, gorsze jest darcie się na męża w
              obecności dziecka i podważanie jego autorytetu.
              Co do dalszej awantury była to tylko kontynuacja tego co zaczęliście oboje, nie
              bronie Twojego męża i nie opowiadam się po żadnej ze stron ale patrząc
              obiektywnie troszkę się przyczyniłaś do zaistniałej sytuacji.
              Odpowiadając na twoje ostatnie pytanie czy coś jeszcze będzie z tego małżeństwa
              mam wrażenie że Ty już podjęłaś decyzję i chcesz tylko aby foremki Cię w niej
              utwierdziły i pogłaskały po główce, czekasz na posty w stylu: a to drań, zostaw
              suk..... itp.
              Zastanów się czy na prawdę już go nie kochasz i czy oprócz córki i kredytów coś
              Was jeszcze łączy a potem podejmij decyzjętongue_out
              I postaraj się nie być taką jędząsmile
              • shklarnia Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 23:25
                a czemu kiedys Cie uderzyl? pamietaj,ze nie ma prawa podnosic na Ciebie reki..to
                znaczy,ze Cie nie szanuje...
                nie wiem jaka jestes dla niego, ale idac za przykladem "najlepsza bronia jest
                atak" w najgorszym wypadku powinien obrzucic Cie epitetami albo zagrac
                zlosliwie(takjak Ty tozrobilas),a nie posuwac sie do przemocy ..to swiadczy o
                jego slabym charakterze..
                • faq Re: Co to za małżeństwo 16.06.09, 09:30
                  abstrahujac od faktu z przeszlosci, oni nawzajem sie nie szanuja, z drugiej
                  strony trudno sie dziwic na szacunek trzeba sobie zasluzyc.
    • rita-hayworth Re: Co to za małżeństwo 15.06.09, 23:30
      wracajac do tematu, albowiem wywalilo mnie z neta... obydwoje macie niezle
      nakrecone po suficie. ty sie wydzierasz i jestes bezinteresownie zlosliwa, on
      popycha i daje klapsa, summa summarum - wasze dziecko bedzie mialo niestety
      niezle zryta psyche...
    • inguszetia_2006 Re: Co to za małżeństwo 16.06.09, 11:31
      Witam,
      Że co? Że siedmiolatka zasłaniała ojcu telewizor?
      A z jakiej paki? Ładne rzeczy, opowiadasz. "Dzidzi" może nasr... na
      środku dywanu, a tatuś i mamusia mają grzecznie pozbierać?
      Weź się za ustalanie reguł w domu,ze szczególnym uwzględnieniem
      reguł obowiązujących dziecko, bo mąż jest porywczy, a dziecko
      wyrasta na potworka. Będzie coraz gorzej.
      Pzdr.
      Inguszetia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja