Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać

15.06.09, 08:50
Kiedyś się żartowało w stosunku do facetów tak: nie kop dziecka, bo
może być twoje. Dziś trzeba mówić tak: lepiej, żebyś kopnął, niż
miałbyś przytulić. Niestety. Media przyniosły nam modę na pedofilię
na każdym rogu ulicy. Dziecko+facet=podejrzenie. Rozhisteryzowane
mamuśki szalały w przedszkolu mojej córki, kiedy okazało się, że
angielskiego będzie uczył mężczyzna. Nikt się nie dowie, co
przeżywała pani dyrektor wysłuchując jazgotu nawiedzonych kwok,
którym przeszkadza nawet, że nocny stróż też jest facetem. Byli
podobno swego czasu męscy kandydaci na przedszkolanki, ale władze
przedszkola nie zaryzykowały zatrudnienia choćby jednego, bo
oznaczałoby to chyba konieczność postawienia przy nim policjanta.
Modne są rozwody, podczas których matki celem zatrzymania przy sobie
wyłączności na kontakt z dzieckiem namawiają usłużne koleżanki, żeby
świadczyły, że byli mężowie molestowali swoje dzieci. Zagubione
dziecko w centrum handlowym? Lepiej obejść szerokim łukiem, bo
roztrzepana matka zamiast dziękować, że znaleźliśmy pociechę i
bezpiecznie odholowaliśmy pod jej skrzydełka, może nam urządzić
karczemną awanturę. I mój przykład sprzed roku: na klatce schodowej
mamusia pozostawiła niemowlę w wózku i poszła odprowadzić koleżankę
z tej klatki, tyle że na drugie piętro. W tym czasie przez klatkę
przewinęło się parę osób, w tym ja kilka razy (wyjście do sklepu,
spacer z kubłem na śmieci, kontrola skrzynki na listy,
przetrząśnięcie bagażnika samochodu celem wyjęcia zakupów z
poprzedniego dnia itp.). Minęło może 20 minut, zaniepokoiło mnie to,
że wózek stoi i nikt się nie zjawia. Postałam kolejne 10 minut, w
końcu zjawiła się mamuśka, której zwróciłam uwagę, że zostawiła
dziecko i poszła w cholerę, a tu się ludzie kręcą, w tym jacyś
nieznajomi z ulotkami, promocją Tele2, listonosz i inne typki,
których nie widuje się na codzień. I co? Z ust bądź co bądź ładnej
kobiety wytoczyła się fala bluzgów w moją stronę, a na koniec
usłyszałam, że mam zboczoną przyjemność zaglądać w wózki z cudzymi
dziećmi. Teraz, choćby ten dzieciak wył godzinami pod moimi
drzwiami, nie ruszę tyłka. Na placu zabaw jest podobnie, choć
przychodzę z własnym dzieckiem, to już nie raz usłyszałam, że nie
mam prawa rozmawiać z innymi dzieciakami, bo sobie mamusie nie
życzą. A co dopiero dotknąć, żeby na przykład obetrzeć zasmarkany
nos, co to, to nie! Ludziom tak odwala z nadmiaru telewizji i od
papki serwowanej przez kolorowe gazetki i szmatławe tabloidy, że
niedługo sfiksują do tego stopnia, że uwierzą,iż za chwile z nieba
przyleci ufo, żeby porwać ich ukochane dzieciaczki, bo tak, jak
kiedyś straszono dzieci Cyganami, którzy jakoby czekali tylko, żeby
je porwać albo opowiadano, że Żydzi wyrabiają macę z krwi "białych"
niemowląt, tak teraz mamy fobię w kierunku pedofili, których liczba
w populacji mężczyzn zdaje się wynosić 99%. Do tego mentalne
garkotłuki rozpuszczają plotki urastające do rangi miejskich legend,
że na takim, a takim osiedlu grasuje pan z czarną brodą, który
porywa małe dziewczynki albo chłopców o blond lokach itp. Paranoja!
    • hermiona37 Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 09:27
      Niestety masz racjesad((
      Niedługo wogóle ludzie bedą się omijac szerokim łukiem a dzieci do
      18 roku zycia trzymac zamknięte w domusad(
      I fakt ze to wszystko od nadmiaru telewizji i od nadmiernej
      ingerencji mediów w nasze zycie.
      Kiedyś też wydarzały się różne tragiczne żeczy ale się o tym nie
      wiedziało bo telewizja zajmowała się głównie polityczną propagandą,a
      teraz te wszystkie tragedie wychodzą z ekranu i z gazet, osaczaja
      nas i powoduja że wpadamy w klasyczną paranojęsad((
      Dobrze,ze ja zyję w miejscu gdzie cywilizacja dociera trochę z
      opóżnieniem...
      • edytataraszkiewicz Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 09:37
        Ale nalezy wziac pod uwage,ze kiedys nie slyszelismy o pedofilii,nie
        dlatego,ze jej nie bylo,a dlatego,ze sie o niej nie slyszalo(znikome
        srodki przekazu)a takze nie mowiono.
        Wiekszosc matek poprostu ukrywala ten fakt z powodu zacofania,wstydu
        i tego ,ze moglyby zostac same.
        Teraz jestesmy uwiadomieni i chwala Bogu za to,ze niektorzy zwracaja
        uwage nie tylko na to co sie dzieje w domu.
    • kicia031 Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 11:56
      Zdarza sie rowniez molestowanie dzieci przez kobiety. Wstydliwy
      temat, wciaz jeszcze tabu w naszym kraju.

      • to.ja.kas Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 13:17
        Swietny post.
        Ja mysle, ze zwracac uwagę na to czy dzieciom nie dzieje sie krzywda
        a widziec w każdym facecie pedofila to DUŻA róznica.
    • dziub_dziubasek Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 14:24
      W przedszkolu mojego dziecka jest Pan Przedszkolanek- bardzo fajny gośc, którego
      dzieciaki wprost ubóstwiają. Na szczęście nie było jazgotu nawiedzonych
      mamusiek, bo byłoby naprawdę szkoda dobrego wychowawcy.
      Co do placów zabaw to tez widują nawiedzone babcie i mamusie- "Kasia nie bawi
      się z innymi dziećmi"- i ta biedna Kasia kopie sobie dołek gdzies w kąciku, a
      pozostałe dzieci bawią się razem (lub przynajmniej obok siebie) a kazda próba
      podejścia do Kasi wiąże się z natychmiastowym atakiem owej mamusi.
      W tym wszystkim najbardziej dzieci żal, bo to one najwięcej na tym tracą.
      • anik0987 Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 15:12
        Na szczęście takich sytuacji na placach zabaw jeszcze nie widziałam. Nikt mi też
        nie zwrócił uwagi, że rozmawiam z czyimś dzieckiem (mężowi też nie, a
        rozmawiałsmile W naszym przedszkolu są panowie - wprawdzie nie na cały dzień tylko
        na zajęcia sportowe, w tym również, o zgrozo, basen! Przesada w żadną stronę nie
        jest dobra (Ameryki tym stwierdzeniem nie odkryłamsmile Z drugiej strony, dobrze,
        że mówi się o pedofilii, bo wreszcie przestał to być temat tabu i można jakoś
        pomagać ofiarom, a nie pozostawiać je samym sobie (to samo z dziećmi
        molestowanymi przez rodziców). Korzystanie z rozumu jak z sita na sieczkę
        informacyjną w tv - to jedyne wyjście.
      • setia Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 15:49
        sąsiadka moich teściów ma dwóch wnuków w tym samym wieku co moja córka. kiedyś
        na placu zabaw córa podbiegła do nich ochoczo chcąc się z nimi pobawić. ich
        babcia oburzona zwróciła się do mojej teściowej: proszę zabrać swoją wnuczkę,
        moi wnukowie bawią się tylko ze sobą!
    • ez-aw Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 18:08
      Osobiście jeszcze nie spotkałam się z takim podejściem na placu zabaw. Z tego co
      wiem, mąż też nie. Warto zwracać uwagę na różne aspekty i sygnały, ale to już
      przesada.
      PS. gdybym zobaczyła na klatce niemowlę w wózku bez opieki, nie czekałabym na
      mamę, tylko po chwili dzwoniła na policję. Matka była nieodpowiedzialna.
    • asia_i_p Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 19:07
      W zasadzie się zgadzam, też obserwuję wzrost paranoji na tym tle.
      Ale to może jest takie wahnięcie wahadła w drugą stronę - kiedyś
      zwracano na ten problem za mało uwagi, teraz za dużo. W końcu wróci
      do równowagi.
    • pan_i_wladca_mx Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 21:02
      droga affero, to co opisalas to wlasciwie ksiazkowy przyklad moralnej paniki
      opisuwanej przez socjologow od lat wielusmile swietny post!
      kiedys straszono wiedzmami, czarna wolga, potem komunistami a teraz pedofilami.
      ilosc przestepstw na tle seksualnym wobec dzieci nie zmienila sie za bardzo (wg
      danych ICVS) wciagu ostatniej dekady.
    • niiikaa Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 21:39
      Niestety też zauważyłam to szaleństwo sad

      Prosty przykład z mojego placu zabaw.

      Na plac przychodzi dziadek z wnuczkiem. Wnuczek podrośnięty - chyba nie dostał
      się w zeszłym roku do przedszkola. Dziadek jest po to żeby dać Młodemu pić i
      jeść i ogólnie żeby na ulicę obok placu nie wybiegł.

      Do dziadka lgną jak muchy na lep wszystkie dzieciaki. Ponieważ większość
      rodziców z tego placu zna się z widzenia i krótkich rozmówek to nikomu to nie
      przeszkadza. Dziadek kręci się z maluchami na karuzeli, buduje zamki z piasku i
      jeździ pociągiem jako konduktor. I oczywiście rozmawia z dziećmi.

      Któregoś dnia pojawił się na placyku "mój faworyt" - tatuś ze słuchawkami na
      uszach, fałszujący zdecydowanie za głośno by zaklasyfikować to jako śpiewanie
      pod nosem, z gazetę kolorową i synem (na oko 4-5 lat). Uszy zakryte, wzrok w
      gazetę i tylko co chwile słychać jak woła żeby syn przyszedł i nie chował się za
      pociągiem ani za zjeżdżalnią ani za drzewem etc. I żeby nie zabierał zabawek.

      Dziecko tylko lata od niego i do niego żadnej szansy na zabawę z grupą. Syn
      chciał jednak z grupą na karuzeli. Na karuzeli z dzieciakami kręcił się
      wspomniany na początku dziadek. Dziadek poprosił dzieci żeby się zsunęły bo
      chłopiec tez chce się pobawić. Potem zapytał chłopca jak ma na imię. I na
      rozdarł się tatuś - proszę nie zaczepiać mojego syna. Ja sobie nie życzę. Ryk
      był taki że wszyscy się odwrócili a potem zbaranieli. Tatuś zabrał syna z
      karuzeli. Syn się popłakał. Zebrał reprymendę za zabawę w niestosownym
      towarzystwie i wyszli z placu zabaw.

      Muszę przyznać że byłam w szoku. Nie rozumiem takiego postępowania.
      Spokojnie zostawiłabym mojego syna z sąsiadką - zna mnie od dziecka - i na pewno
      nic by mu się nie stało. Nie boję się jak Młody bawi się z dziadkiem i innymi
      dziećmi - przecież widzę co robią. A może ja jestem nienormalna? Może dobrze
      jest wszczepiać dziecku strach przed całym światem i wszystkimi ludźmi?
      • kicia031 Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 22:58
        To mi przypomina sytuacje z wyjazdu na narty kilka lat temu: kolejka doi
        wyciagu, Mala i Babelek sprytnie przepychaja sie miedzy ludzmi, ja - niewidziana
        przez nich obserwuje sytuacje z boku... W koncu jakis asertywny dorosly mowi do
        Malej: nie pchaj sie dziwczynko - a na to moj 10-letni babelek na caly glos, tak
        ze slysza wszyscy w kolejce: Czemu Pan zaczepia te dziewczynke, jest pan pedofilem?
        I korzystajac z ogolnej konsternacji wepchneli sie na poczatek kolejki i
        odjechali w gore stoku wink)
        • aromat_jabola Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 16.06.09, 11:34
          kicia031 napisała:

          > I korzystajac z ogolnej konsternacji wepchneli sie na poczatek
          > kolejki i odjechali w gore stoku wink)

          No niezłe gnidy ktoś wychowyje...
        • olinka20 Kicia!! 16.06.09, 11:58
          I jestes dumna z bezczelnego zachowania wlasnego dziecka?
          ezeli go spotkam w przyszłym roku na stoku to wierz mi- na bank
          wyciagne i jego i siostrunie za uszy na koniec kolejki.
        • kawka74 Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 16.06.09, 12:10
          Ja tak średnio widzę powód do śmiechu.
        • broceliande Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 16.06.09, 13:54
          winkFajne.
          niestety ludzie nienartowi nie rozumieją, że placi sie za jazdę, a
          nie tkwienie w kolejce.
          Nie raz się przepychałam.
          • majenkir Re: 16.06.09, 14:30
            broceliande napisała:
            > winkFajne.

            Mam nadzieje, ze nastepnym razem twojego meza wyzwa od pedofilow...
            Zobaczymy, czy wtedy tez bedzie to "fajne".
            • broceliande Re: 17.06.09, 10:53
              Mój mąż przepuszcza dzieci.
              Niewiele takich asertywnych.
              • kawka74 Re: 17.06.09, 10:57
                > Mój mąż przepuszcza dzieci.

                Na wszelki wypadek, żeby uniknąć oskarżenia o pedofilię?
                IMO dziecko zachowało się poniżej krytyki i wystawiło swojej matce fatalne świadectwo.
                • broceliande Re: 17.06.09, 11:33
                  Może to nie jej wina. Dzieci chyba łapią takie odzywki w szkole?
                  • kawka74 Re: 17.06.09, 11:43
                    Dzieci łapią wszystko od wszystkich, zwłaszcza od dorosłych, którym się wydaje, że małolaty nic nie słyszą ;p
                    Tak czy inaczej, uważam, że nie ma w tej historyjce niczego zabawnego, bez względu na to, czy ktoś nartuje czy nie.
          • mama_fasolki Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 17.06.09, 10:52
            Widzisz, ludzie - "nartowi" czy nie, dzielą się na tych co posiadają choć
            odrobinę kultury osobistej i na tych, dla których takie prostackie zachowania,
            jak choćby wpychanie się do kolejki na wyciągu stanowią powód do śmiechu i
            samozadowolenia... Sama sobie odpowiedz, do której grupy należysz.
          • echtom Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 17.06.09, 12:24
            > placi sie za jazdę, a nie tkwienie w kolejce.
            > Nie raz się przepychałam.

            A ci, przed których się przepychałaś, nie zapłacili?
        • nanuk24 Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 17.06.09, 05:47
          Lo matko!
          Do konca wakacji bym sie do takich najduchow nie przyznawala, a ty jestes
          jeszcze z nich(z siebie?) dumna!
          Kongrat!
        • kali_pso Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 17.06.09, 07:31

          To jest przykład i na to, jacy i my dorośli, często jesteśmy.
          Łatwo rzucamy oskarżeniami, nie rozumiejąc często, jaką krzywdę
          możemy zrobic drugiej osobie( np. rodzice oskarżający o pedofilię
          siebie na wzajem w czasie sprawy rozwodowej)

          Dziecko powiedziało coś bezmyślnie i wyobrażam sobie tę konsternację
          w kolejce- a może jednak to pedofil? A może... No istne Salemwinkp
          Kiciu, pomijając sprawę wepchnięcia się do kolejki, należałoby by
          synowi( dużemu juz dziecku) zrobic lekcje wychowawczą w tym momencie
          ( mam nadzieję, że zrobiłaś)- bo słowa są tak samo ważne jak czyny i
          tak samo mogą niszczyć człowieka.
        • woman_in_love kiciu... 17.06.09, 11:16
          Zachowanie twoich dzieci przekonuje mnie do jednego: kazde dziecko
          bajdurzace o pedofili powinno byc traktowane jako potencjalny oszust
          i zanim sie zrobi z niego ofiare powinno najpierw przejsc badania
          psychologiczne (lacznie z rodzicami), bo niestety maluchy sa sprytne
          i dzis twoje dzieci wymusza miejsce w kolejce, jutro ocene w szkole
          od pana z fizyki, pojutrze pieniadze od sasiada, a na koncu ktos sie
          zdenerwuje tym ich bezstresowym wychowaniem i je wykonczy - jak
          wczoraj w serialu na TVN.
    • rita-hayworth Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 15.06.09, 23:32
      no coz. gdyby jakis babsztyl zagladal w wozek mojego dziecka, przypomnialyby mi
      sie automatycznie wszysciutkie filmy o kidnapingu i porwaniach. tez bym opieprzyla.
      • hellious Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 16.06.09, 12:09
        Ale babsztyl by w wozek nie zagladal, gdyby nie stal SAM z niemowlakiem w
        srodku... Opieprz to sie panience zostawiajacej dziecko samo na klatce nalezy, a
        nie osobie, ktora z dobrej woli jej betu przypilnowala....
    • sanna.i Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 16.06.09, 17:16
      Myślę,że przesadzasz.Nie spotkałam się z takim zachowaniem. Owszem,rodzice
      bardziej się teraz interesują pod czyją opieką zostają dzieci (i super),ale nie
      spotkałam się z aferami.Problem za to widzę u ciebie - nieskrywaną pogardę i
      nienawiść do matek,które zresztą paskudnie nazywasz garkotłukami.
    • yogisia Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 17.06.09, 00:10
      A cóż to za durnowaty post! Trollica?
    • fugitive Re: Lepiej kopnąć cudze dziecko niż pogłaskać 17.06.09, 12:41
      Kraków - prywatne przedszkole, wychowawca jednej z grup facet, pan
      od angielskiego facet, instruktorzy na basenie faceci oraz pan do
      robót różnych. Nigdy nie słyszałam najmniejszych komentarzy czy
      szemrań na ten temat. Przeciwnie wszystkim było żal gdy pan
      wychowawca odchodził.
      Na placu zabaw nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby ktos dziecko
      zabraniał się bawić z innymi dziećmi, czy robił aferę gdy ktoś
      odezwie sie do jego dziecka.
      Jaki wniosek? Albo żyjesz w nietypowym ( dziwnym) miejscu
      albo ja żyję w dnietypowym miejscu
      albo jesteś przewrażliwona na tym punkcie i widziz co chcesz zobaczyć
      Która odpowiedx jest prawdziwa?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja