mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje

    • tedepes Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 13:12
      Już samo to, że o tym piszesz jest złe. Uważam, że musisz z nim
      pogadać. Musicie ustalić relacje między Wami. Z tego co piszesz masz
      relację - Pan - podwładna. Odwagi. Wywalczysz swoje, mąż nabierze
      szacunku. Obecna forma współżycia jest to droga do nikąd. To, że
      zarabia nie upoważnia go do niczego. Dziećmi musi się zajmować -
      inaczej krzywdzisz dzieci.
    • sandino Mężuś gryzipiórek-księgowy? 16.06.09, 13:20
      Niezły frajer. Uważaj, bo może pod wpływem amerykańskiego stylu życia zechcieć w
      przyszłości zawrzeć z tobą umowę o wakacje. I w przypadku nie dopełnienia
      warunków (np. terminu rozliczenia wydatków) pozwie cię do sądu.
    • fakej Oddaj mu w naturze. 16.06.09, 14:04
      Ja też mam z żoną osobne rachunki. Ona nie pracuje, ja tak. Przeważnie bierze
      ode mnie 150 PLN za noc + bonusy.
    • paszczakowna1 Z innego punktu widzenia 16.06.09, 14:15
      Nie 'osobna kasa' sama w sobie jest problemem. Ja mam taki układ, ale on działa
      dlatego, że a) zarabiamy podobnie, b) zarabiamy podobnie między innymi dlatego,
      że autentycznie dzielimy obowiązki domowe 50-50. Sytuacja opisane przez autorkę
      wątku to przemoc ekonomiczna. Upominanie się o rozliczenie po 10 miesiącach to
      znów zwyczajna złośliwość.

      Trzeba mężowi jasno, wyraźnie i wielokrotnie powtarzać, że:

      A) w małżeństwie obowiązuje wspólnota majątkowa. 'Osobna kasa' to wyłącznie
      gentelmens' agreement, zależny od dobrej woli obu stron. Gdy tej dobrej woli
      braknie, wszystko się wali.

      B) zajmowanie się dziećmi i domem jest bardzo czasochłonne, i poważnie upośledza
      możliwości zarobkowe. Jeśli to robisz głównie ty, dom utrzymywać powinien
      głównie on. Proszę bardzo, składajcie się, ale w proporcjach 75-25.
      • 8y Re: Z innego punktu widzenia 16.06.09, 14:22
        Wg kobiety wszystko jest ok jak on zarabia wiecej a ona wydaje.
        Jakie to typowe.
        • elle444 Re: Z innego punktu widzenia 16.06.09, 17:57
          Wg Ciebie jest OK jak żona robi za darmową pomoc domową i opiekunke
          do dziecka i jeszcze zwraca Ci koszty swojego utrzymania?


    • szadoka Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 14:23
      zabilabym smiechem palanta a potem wystwila za drzwi. Ale po co ja
      to pisze. cos mi mowi, ze autorka i tak nic nie zrobi ( chociaz
      dostala pare fajnych rad)...
    • gosiek289 Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 14:29
      Ja też się tutaj wypowiem.
      Czytam ten wpis od kilku dni - i zlewam ze śmiechu
      Jak by mój tak powiedział - oj .. biedny by był.
      Zaraz bym mu podliczyła wydatki - i.... okazało by się ,że musi mi sporo i to
      bardzo sporo dopłacić
      Ceny - tak jak na rynku:
      obiad - u mnie w pracy 10 zł x 30 dni x 10 miesięcy =3.000 zł
      śniadania - kanapki - cioś koło 3 zł x 3 szt x30 dnix10 miesięcy=900zł
      opiekunka dla dzieci - o.... 16 godzin na dobę ( w nocy małe dzieci trzeba
      karmić itp)po 12 zł x 30 dni x 10 mies x 2 dzieci=57.600 zł !!!
      oj... nie chcę mi się więcej liczyć - ale nawet wyjazd do Australii już masz
      zapewniony

      dziewczyno - daj na luz i nie daj się zapędzić w kozi róg
      • zenon77 Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 15:25
        Witajcie Mamy!
        Piszę jako tata dwójki dzieci i mąż od 8 lat. Wszystkie wydatki
        ponosimy wspólnie, sam decyduję tylko o bardzo drobnych sprawach
        (zakupy w hipermarkecie robię z reguły sam, żona idzie w tym czasie
        z dziećmi na spacer).
        Zarabiam jakieś 8 razy więcej od mojej żony i całkiem sporo udzielam
        się w domu. Gdybym wyjechał z takim tekstem do niej, to by chyba
        pogotowie z psychiatryka zawołaławink
        Tutaj zamieszczam moje wyliczenia:
        - opieka nad dziećmi (10 mies * 30 dni * 8 godz. * 2 dzieci / 2
        osoby * 10 pln) = 24000 pln,
        - sprzątanie, pranie etc. (10 mies * 30 dni * 2 godz. / 2 osoby * 10
        pln) = 3000 pln,
        - gotowanie (10 mies * 30 dni * 1 godz. / 2 osoby * 10 pln) = 1500
        pln,
        - świadczenia w naturze (taka zadbana, młoda mężatka to minimum z
        500 pln za noc, ze trzy razy w tygodniu, dla męża zniżka 50%) =
        30000 pln,
        To już daje ponad 40 kpln.
        Z poważaniem.
        Zenek.
        p.s. Wiem, że prowokacja, ale fajna...
        • fresh022 Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 15:30
          jeszcze wystawiaj rachunek za sex 100zl za godzine ,przynajmniej zarobisz sobie
          !!!! ciągnij jak odkurzacz za wszystko ! za gotowanie , za pranie powiedz ,ze
          poświęcasz swój cenny czas i wystawiaj rachunki! big_grin
        • fakej Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 16:20
          250 PLN/noc to musi być naprawdę niezła, ja swojej płacę 150 (fakt, że + bonusy,
          ale bez przesady), za 250 PLN to bym powiedział że idę do konkurencji.
        • karamba73 Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 20.06.09, 01:05
          Witajcie
          Piszę jako mama i żona od 13 lat. Wszystkie wydatki
          ponosimy wspólnie, sama decyduję tylko o bardzo drobnych sprawach, typu
          ubezpieczenia, zakupy nieruchomości etc.(zakupów w hipermarkecie z reguły nie
          robię w ogóle, ponieważ nie znoszę tłumów).
          Zarabiam jakieś 2 razy więcej od mojego męża i całkiem sporo udzielam się w
          domu. Oznacza to, że przez 7 miesięcy w roku całkowicie zajmuję się domem i
          wychowuję dziecko , a przez pozostałe 5 miesięcy zajmuję się jedynie finansami.
          Gdybym wyjechała z takim tekstem do Męża, to by chyba.....
          Tutaj zamieszczam moje wyliczenia:
          - opieka nad dziećmi owie z psychiatryka (10 mies * 30 dni * 8 godz. * 2 dzieci / 2
          osoby * 10 pln) = 24000 pln,
          - sprzątanie, pranie etc. (10 mies * 30 dni * 2 godz. / 2 osoby * 10
          pln) = 3000 pln,
          - gotowanie (10 mies * 30 dni * 1 godz. / 2 osoby * 10 pln) = 1500
          pln,żonkoś to minimum z
          500 pln za noc, ze trzy razy w tygodniu, dla męża zniżka 50%) =
          30000 pln,
          To już daje ponad 40 kpln.
          Z poważaniem...
          Zenek, dziękuję Ci, że jesteś, ale ja również jestem prowokacjąsmile
          Reszta jest albo trollem, albo pilnie potrzebuje adwokata
    • buba.13 Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 14:38
      To mógł Ci wcześniej przypomnieć, prawda? Sam widocznie zapomniał a teraz ma pretensje.
    • zdzisiek_2 Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 15:06
      Jeśli macie oddzielne konta i się między sobą rozliczacie ze wspólnych wydatków
      no to sorry ale trzeba się rozliczyć. W innym poście napisałaś że nie pamiętasz
      na co wydałaś i ile - sprawa jest prosta zażądaj od niego wyliczenia jakie
      poniósł koszty wspólne i niech przedstawi rachunki.
      • gabrielle Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 15:42
        A to oni są... nie wiem, przedsiębiorstwami, wykonawcą i podwykonawcą, żeby się
        rozliczać? Mnie się wydaje, że jednak małżeństwem.

        Osobne konta oznaczają jedynie to, że mają osobne konta, a nie to, ze mają
        rozdzielność majątkową. Do ustanowienia rozdzielności potrzebny jest akt
        notarialny. Podpisywałaś takie coś?

        Mnie się to wydaje chore. I przeraża to, że niektórzy tutaj akceptują takie
        postępowanie. Ktoś wspomniał o pretensji, że pieluchy dużo kosztują. A to żony
        wina?

        Wystawienie rachunku za seks jest głupim pomysłem?

        A mąż to miał może mądry?

        Dziesięć miesięcy po cztery tygodnie po 200 zł za seks raz w tygodniu. Ładna
        sumka.
        • zdzisiek_2 Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 19:09
          To ich sprawa jak ustalili zasady w swoim związku. Ale jak już ustalili to
          powinni ich przestrzegać.
          Co do wystawiania rachunku za seks to odradzam. No bo kto miałby komu płacić ?
          Ona jemu czy on jej ? Poza tym jeśli już to jest zasada "płacę to i wymagam". A
          ostatecznie jeśliby ona żądała za to pieniędzy to znaczy że jest zwykłą dziwką i
          tyle.
          Seks powinien być wyrazem miłości i jeśli trafia do jakichś rozliczeń no to
          staje się zwykłą fizjologią. Niestety kobiety czasem tego nie łapią i starają
          się wykorzystywać seks do czegoś innego niż miłość. Faceci czasem na to
          przystają bo to zaspokaja ich potrzeby ale zaspokaja to właśnie ich potrzeby
          fizjologiczne. Ostatecznie poszukają miłości gdzie indziej bo nie samą
          fizjologią człowiek żyje.
    • marrysienka wystaw mu rachunek 16.06.09, 15:26
      Policz wszystkie godziny, kiedy zajmowałaś się dzieckiem i pracowałaś w domu.

      A najlepiej przy każdej pozycji wpisz np.

      wstawanie w nocy do dziecka - x razy - 0 zł
      itd.

      Powiedz mu, że chciałabyś renegocjować umowę. Bo chyba coś tu jest nie tak.
      • minasz Re: wystaw mu rachunek 16.06.09, 16:42
        na dziecko musi łozyc 2 rodzicow
        wiec jak nie przynosiła kasy to tak łozyła na dziecko
        po za tym ktos ja karmił i dawał chate
        • deodyma Re: wystaw mu rachunek 16.06.09, 16:52
          dawal jej chate powiadasz...
          wiec wyglada na to, ze babka nawet chaty wlasnej nie ma a jesli ja
          ma, to dzieki temu, ze jej pan i wladca jej ta chgate daje i
          wspanialomyslnie pozwala jej u SIEBIE mieszkacbig_grin
          • minasz Re: wystaw mu rachunek 16.06.09, 17:15
            w znaczeniu rachunki za chate - on musiał na to zarobic
            wiec jakby doszło do wystawiania rachunkow to nie powinien o tym zapomniec smile
            • deodyma Re: wystaw mu rachunek 16.06.09, 17:33
              skad wiesz, ze on musial na to zarobic?
              przeciez autorka watku pracuje, wiec myslisz, ze ona do rachunkow za
              mieszkanie nie doklada sie?
              ona tez ponosi jakies koszty a poniewaz w ogole zarabia jakiekolwiek
              pieniadze, panu wali woda sodowa na mozg.
              znam takich chlopow i widze, jak im palma odpie...smile
              • minasz Re: wystaw mu rachunek 16.06.09, 17:46
                marysienka sugeruje w swoim poscie ze kiedy wychowywała dziecko nie pracowała i
                była w domu z dzieckiem - i za to on powinien jej zapłacic
                -do tej wypowiedzi odwołuje sie moj post
                • franczii Re: wystaw mu rachunek 16.06.09, 18:01
                  Bo w normalnym malzenstwie za to sie nie placi, malzonkowie wspolnie ustalaja
                  jaki jest wklad finansowy kazdego z nich. Rzadko uda sie wszystko po polowie,
                  zwlaszcza kiedy sa dzieci, bo jedno z nich musi sie bardziej zajac organizacja
                  zycia domowego i mniej czasu poswieca na zarabianie pieniedzy. To chyba jasne.
                  Ale skoro maz ladnej pogody tak chce sie rozliczacc to niech bedzie
                  przynajmniej sprawiedliwie: ona jemu za wakacje i rachunki a on jej za kazda
                  pare upranych gaci, nianie, umyte okno i ugotowany obiad.
                  • minasz Re: wystaw mu rachunek 16.06.09, 18:05
                    to on a mu za kazdy kran, zreperowana szafke i seks powinna zapłacic
                    zeby sperme wyprodukowac trzeba zuzyc jakas energie - przy bzykaniu tez sie
                    facet musi namachac
                    • franczii Re: wystaw mu rachunek 16.06.09, 18:09
                      Kurde, to ja teraz na utrzymaniu meza na macierzynskim policze sobie za to ze
                      karmie dzieciaka piersia, ponoc pokarm matki jest bezcenny, bede miala na
                      wakacje w przyszlym roku, bo zamierzam isc (wspolnie postanowione) na wychowawczy
              • zdzisiek_2 Re: wystaw mu rachunek 16.06.09, 19:12
                deodyma napisała:

                > skad wiesz, ze on musial na to zarobic?
                > przeciez autorka watku pracuje, wiec myslisz, ze ona do rachunkow za
                > mieszkanie nie doklada sie?
                > ona tez ponosi jakies koszty a poniewaz w ogole zarabia jakiekolwiek
                > pieniadze, panu wali woda sodowa na mozg.
                > znam takich chlopow i widze, jak im palma odpie...smile

                Skąd wiesz że to ona wstawała do dziecka w nocy ? Może to on powinien za to
                wystawić rachunek ?
                • deodyma Re: wystaw mu rachunek 16.06.09, 20:57
                  przepraszam, a gdzie tu pisze o wstawaniu w nocy do dziecka???
                  zreszta wyraznie napisala, ze dzieckiem tez za bardzo sie nie
                  interesuje, wiec kto w takim razie, jak nie ona, wstawal do
                  dzieciaka w nocy?
      • marrysienka Re: wystaw mu rachunek 16.06.09, 21:17
        No i doszliście do właściwych wniosków - takie rozliczanie się to absurd. Ona
        tamto, on tamto, wszystko niewymierne. Więc "oddawaj za wakacje" jest równie
        absurdalne.
    • minasz Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 16:13
      i bardzio dobrze robi - nie jest głupi jak niektorzy frajerzy ktorych baby
      ciagna jak pijawy
      moja zona zawsze za siebie płaci hehehe
    • samson.miodek Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 16:29
      Powiedz ze jest ci przykro, ale sprawa przedawnionawink
      A jak bedzie sie upieral nadal KAZ mu przedstawic rachunki.
    • mili270 Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 16:50
      ciekawi mnie kto w Waszym - wg. mnie chorym - układzie płaci za wydatki związane
      z utrzymaniem dzieci? Też je dzielicie na "moje", "twoje"?
      • minasz Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 17:30
        u mnie dokładnioe taki jest podział - kazdy odpowiada za pewne rzeczy
        sa tez rzeczy wspolne na ktore sie zrzucamy ttypu np wózek za 2tys czy
        wakacje
    • maracja Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 17:04
      No taak.... pieniądze.
      Nie mam czasu aż tyle by przeczytać cały wątek, ale myślę...
      W małżeństwie prawdziwym konto powinno być jedno i nie ma znaczenia kto je
      zasila... choć facet powinien bardziej mieć to w ambicji.
      Konto jedno a większe wydatki wspólnie uzgodnione.

      Tak powinno być... niestety, mnie się marzą dwa osobne konta.
      Nie słuchałabym wtedy "gdzie są te pieniądze??" mimo,że to głównie ja zasilam konto.
      • minasz Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 17:26
        to załózcie sobie 2 oddzielne - ja tak mam z zona
        kazdy ma swoja odzielna kase - podzielilismy sie tylko wydatkami na dom i
        dziecko- tzn ja zapewne rzeczy płace a ona za inne

        pozostała kase moze sobie wydawac na co chce gó... mnie to obchodzi
    • zielony.raj Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 17:05
      To mu oddaj, a nie śmiecisz forum głupotami i to na pierwsze stronie gazety!
      • deodyma Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 17:37
        ale dlaczego ma mu oddawac?
        na jej miejscu powiedzialabym mu tak, ze ja tez wydalam swoja kase z
        mysla o nim, poniewaz kupowalam sobie perfumy, zeby dla niego
        pachniec i bielizne, zebym mu sie w lozku podobalabig_grin
        ale ja bym mu tej kasy nie oddala.
        nie nie.
        kazalabym mu sie walnac porzadnie w leb i odwrocila sie dupa od
        niego.
        i co by mi zrobil?
      • lisdene Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 17:39
        Jeżeli mąż każe Ci się rozliczyć za wakacje, to znaczy, że mu zdrowo
        odbiło na punkcie kasy. Ale tak czy by chciał czy nie, to i tak
        macie wspólnotę majątkową, więc nie ma Twoje, moje, jest nasze. A
        jak jest z resztą rzeczy, które macie: auto, dom, sprzęt audio - też
        jest jego - czy on tak myśli?
        • minasz Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 17:43
          a skad wiesz jak sie umawiali - moze ze odda mu kase i bedzie miał na motor - a
          ta pokazuje mu wała
    • anyaa77 Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 18:01
      Dziewczyno,

      uciekaj od tego typa gdzie pieprz rośnie. Wszystkie pieniądze, które macie są wspólne i nic nie musisz mu oddawać! A jak się zacznie domagać, to zrób to co ktoś poradził wystaw rachunki za seks, sprzatanie i niańczenie dzieci.

      Zainteresuj tez się na co mu ta kasa? Każdy normalny facet dba o to aby rodzina była szczęśliwa, a może dla niego jesteście lub jesteś już tylko pozorem nie rodziną?

      Nie wyobrażam sobie mieć oddzielnego konta z mężem, a zarabiam więcej od niego. Jak się kogoś kocha, to takie zachowania nie mają miejsca. Otrząśnij się dziewczyno, nie marnuj zycia. Może powazna rozmowa nim wstrząśnie, albo pokaż mu to forumtongue_out
    • zawsze.aliks Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 18:18
      A to mąż czy kontrahent? Bo opis sytuacji bardziej wolnorynkowy niż
      rodzinny.
    • tadik69 Powiedz mężowi niech pakuje się w beke :) 16.06.09, 19:10
      Pogoń dziada.... smile
    • ja_zdrada masz problem ... 16.06.09, 19:39
      ale nie z rozliczeniem tylko ze zwiazkiem lub soba.

      1. szukanie "pomocy" na forum gdzie w wiekszosci odpowiadaja ci
      kilkunastoletnie dzieci lub sfrustrowane "polowki" par jest "slabym
      pomyslem" ...

      2. na forum nie napiszesz calej historii, nie mozna dowiedziec sie
      jak widzi to druga strona...
      dla ciebie problem zaczal sie teraz gdy zazadal rozliczenia, byc
      moze dla niego problem zaczal sie duzo wczesniej i domaganie sie
      rozliczenia jest tylko jedna z, byc moze nawet niezauwazalna dla
      niego, "dygresji" do czegos co on uwaza za glowny konflikt

      3. ciezko snuc hipotezy majac tak niewiele danych - a tym bardziej
      szukac rozwiazan szczegolnie w tak delikatnej i intymnej sprawie
      jaka jest zwiazek 2 osob. A hipotez tylko teraz po spedzeniu kilku
      min na czytaniu co niektorych wypowiedzi nasuwa mi sie
      kilkanascie... i nie wszystkie stawiaja JEGO w negatywnym swietlewink

      4. pelecam rozmowe a mezem aby poznac dokladnie jego pkt widzenia,
      twarde argumenty, sprobowac "namierzyc" problemy lub chociaz aspekty
      zycia gdzie potencjalnie moga one byc. Ew. potem rozmowe ze
      specjalista (rozumiem ze moze byc trudno zaciagnac tam meza - ale
      mozna samej) czyli psychologiem. (psycholog nie jest tylko od
      osob "chorych psychicznie" - mozna potraktowac go jako rodzaj
      spowiednika, kogos kto bedzie przy tobie kiedy "porozmawiasz sama ze
      soba" wink ). zaden wstyd, zadne konsekwencje.

      pozdrawiam
      ja_2









    • wj_2000 Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 19:54
      Cała ta dyskusja jest bez sensu skoro niczego więcej nie wiemy o
      tej parze!!!
      To, że mąż ma osobne konto nie oznacza koniecznie, iż on uważa te
      pieniądze za swoje. Znam przykłąd małżeństwa, w którym kochający
      mąż (były to czasy, gdy konta nie istniały) oddawał po wypłącie
      całą (czy niemal całą) wypłatę ukochanej, też pracującej żonie.
      Ale po 20-tym na obiady musieli chodzić do teściów. Otóż owej pani
      zupełnie pieniądze się nie trzymały.
      Aż w pewnym momencie wkroczył jej ojciec, i wyperswadował im
      zupełnie inne zarządzanie pieniędzmi. To ona oddawać musiała mu
      swoją wypłatę, a on dawał jej pieniądze po troszeczku na
      umotywowane potrzeby.
      Od tego momentu zaczęły rosnąć im oszczędności, które wydawali na
      wspólne cele.
      Więc czasem trzeba trzymać jedno z małżonków z dala od pieniędzy!

      Może w opisywanej sytuacji tak właśnie jest?
    • e.amelia243 Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 20:15
      nie rozumiem, co to znaczy "kazaL"!!!!zarabia od ciebie więcej i jeszcze chce
      sie rozliczć? rzuć go!!!! i to szybko, bo potem bedzie bardzo trudno!!!!
    • czar_bajry Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 20:27
      jesteś trollem?
      Jeżeli nie to jestem zszokowana i nie mogę się odszokować,
      nie rozumiem jak to jest mieszkacie razem, macie wspólne gospodarstwo domowe czy
      osobne?
      Macie każdy sobie sam robi zakupy?
      A jak TY świadczysz jakieś usługi na rzecz męża to też każesz sobie płacić czy
      tylko w jedną stronę to działatongue_out
      Jak dla mnie to chore ale to nie moje małpy i nie mój cyrksmile
    • woman4 jak sobie pościelesz tak się wyśpisz 16.06.09, 20:47
      jeśli co roku mu oddawałaś to w tym roku nic dziwnego, ze każe Ci
      oddać; sami stworzyliście sobie ten beznadziejny układ...mi się nie
      podoba. A za prąd też Ci każe więcej płacić, jak dłużej siedzisz w
      łazience? A jak on zje więcej to też Ci płaci? Mąż i żona... brzmi
      pięknie, smakuje czasami okropnie.
    • dawidok paranoja, co z was za małżeństwo, czuje szybki 16.06.09, 20:57
      rozwód, jesteśmy małżeństwem 9lat i od dnia ślubu wspólne konto. nie wyobrażam
      sobie inaczej, wspólne konto, wspólny dom, wszystko wspólne, twój mąż jest
      idiotą, a ty jeszcze większą że wogóle podłapałaś taki temat , iech się puknie w
      czoło, co ci zrobi jak nie zapłacisz? rozwód? wymelduje cie? porąbani jesteście
      • kameroon Re: paranoja, co z was za małżeństwo, czuje szybk 16.06.09, 21:40
        troll coś zamilkł...
    • obywatelkax a nie zauwazylas czegos dziwnego w jego zachowaniu 16.06.09, 21:30
      bo mi to wyglada na jakis romansik na boku. Gosciu chce z panienka(z kolegami
      kochanie pojade...) romantyczny wypadzik zrobic i planuje jakby cie zniechecic
      do wspolnego wyjazdu...
      No bo przeciez Cie nie stac, a nawet jakbys miala kase, to musisz mu za stary
      wyjazd oddac, no to w sumie cie nie stac na te wakacje.. A co on biedny,
      przeciez tyra caly rok to musi odpoczac...

      Pomysl, bo tak bez celu by ci nie wypominal po prawie roku..
    • 737ng Re: mąż kazał mi rozliczyć się za wakacje 16.06.09, 21:32
      Moj kolega kazal zonie oddac pieniadze za paliwo ktore zuzyla w jego
      samochodzie, ktory pozyczyla na jeden dzien (bo wiekszy niz jej). Rozliczyl ja
      co do centa. Robi tak ze wszystkim, wakacje wspolne tez rozlicza z nia.

      Teraz sa w ciazy i jestem ciekaw co bedzie jak ona przestanie pracowac.

      K.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja