Zachowanie bratowej męża...

16.06.09, 09:17
Bratowa mojego męża ma chrześnicę, córkę (adoptowaną) swojego brata,
która jest równolatką mojej córki. Zaznaczyłam tę adopcję tylko
dlatego, że fakt ten jest motorem poczynań tej mojej szwagierki.
Dziewczyna ma 16 lat, o adopcji nie wie, została adoptowana jako
noworodek. A teraz do rzeczy. Ta bratowa jest malarka, skończyła
ASP. Ostatnio został ogłoszony konkurs dla młodzieży gimnazjalnej na
pracę plastyczną i ciocia namalowała chrześnicy pracę i dała przy
mnie i przy mojej córce, która jest uzdolnoiona plastycznie i
również miała startować w tym konkursie. Moja córka powiedziała
ciotce, że w takim razie nie ma sensu, aby ona coś malowała, bratowa
tylko się głupio uśmiechnęła. Ja też jej powiedziałam, że
praktycznie odbiera szansę innym dzieciom, udawała głupią.
Rzecz w tym, że bratowej się wydaje, że chrześnicy należy się od
życia wszystko, co najlepsze, bo została adoptowana. Mimo, że
kobieta ma dwie rodzone córki, dostała na punkcie tej dziewczyny
jakiegoś amoku.
Ale finał wygląda tak - praca bratowej konkurs wygrała (byłam
obejrzeć wystawę, bo miałam nadzieję, że ta 16- latka ma trochę
przyzwoitości i jednak namalowala coś sama, ale niestety...).
Młoda nie umie rysować, ale ciocia robi za nią pracę, a postronnym
osobom rozpowiada, że dziewczyna talent ma po niej.
Nie wiem, czy powinnam była coś zrobić, ale szlag mnie trafia na
ludzką bezczelność. W dodatku ta kobieta dobrze wie , że moja córka,
a bratanica i chrześnica jej męża ma rzeczywiście talent plastyczny,
tyle, że ona prace robi sama. Powinnam była zareagować radykalnie?
    • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 09:26
      To dziwne,że twoja córka tak łatwo sie poddała.
      • attiya Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 09:49
        powiadomić tych, którzy oceniali prace
      • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 10:05
        Córka nie miała jeszcze gotowej pracy, więc zrezygnowała i
        spróbowała sił w konkursie literackim. Przynajmniej nikt przy niej
        nie wręczał gotowca innej uczestniczce.
        • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 12:15
          Jakie wszechstronne to twoje dziecko.
    • biurwa.1 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 09:27
      Tak ja bym porozmawiała z bratową żeby wycofała pracę bo jak nie to
      zgłoszę to do dyrekcji szkoły
    • kropkacom Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 09:31
      Bratowa postąpiła nieuczciwie. Czytając Twój post mam jednak mieszane uczucia.
      Myślę że jakoś próbujesz podświadomie konkurować poprzez córkę z bratową. Może
      się mylę. W każdym razie skoro Twoja córka ma autentyczny talent to się sama
      obroni.
      • marzeka1 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 09:35
        Kropka, mam identyczne odczucia. Fakt: bratowa postąpiła nieuczciwie, ale ta
        historia ma drugie dno: moja córka (rodzona!) cud, geniusz, talent samorodny
        itp, tamta tylko adoptowana- a fee.To nie pierwszy post kobiety, która porównuje
        swoje genialne dzieci z innymi, na niekorzyść tych innych ma się rozumieć.
        • carriegirl Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 09:45
          Powinnaś porozmawaić z córką, aby niezależnie od talentu innych osób
          wystawiała swoje prace na konkursach, wszak zawsze może się trafić
          osoba bardziej uzdolniona i co wtedy? Fakt, bratowa postąpiła
          nieuczciwie.
          • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 10:20
            Ależ to normalne, że córka bierze udział w konkursach i zawsze liczy
            się z tym, że nie musi być pierwsza, zwłaszcza, gdy to konkursy
            artystyczne. W przypadku jednak osoby dorosłej, zajmującej się
            malarstwem zawodowo , różnica w warsztacie jest widoczna, w
            porównaniu do nastolatki, która dopiero ten warsztat doskonali.
            Owszem, namawiałam córkę do udziału, ale stwierdziła, że nie będzie
            patrzyła, gdy ktoś odbiera nagrodę za nie swoją pracę i jeszcze
            śmiał się innym w nos. Udowadnianie po fakcie, że nagrodzona praca
            jest niesamodzielna mogłoby wyglądać na zwykłą zawiść. A skoro tamta
            dziewczyna nie wstydziła się zanieść nie swojej pracy, to przecież
            nie uderzy się w piersi i nie przyzna dobrowolnie.
            • kropkacom Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 10:26
              > Owszem, namawiałam córkę do udziału, ale stwierdziła, że nie będzie
              > patrzyła, gdy ktoś odbiera nagrodę za nie swoją pracę i jeszcze
              > śmiał się innym w nos.

              Twoja wina. Trzeba było zgłosić że jest oszustwo.
              • franczii Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 10:39
                Dokladnie, teraz twoja corka bedzie myslec ze nie warto, ze oszustwo zawsze
                ujdzie plazem i nie ma sensu z nim walczyc. A tamta dziewczynka bedzie wiedziec,
                ze oszustwem duzo zyska i ze moze liczyc na wspoludzial rodziny
        • marina2 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 09:46
          myślę,że wymyślasz problem.
          jej córka-adoptowana czy nie nie ma znaczenia-zbierze żniwo takiego postępowania
          .a tak naprawdę to sprawa nie jest Twoja.Twoja córka sama się wycofała.Miała
          takie prawo.
          • iwoniaw No zaraz, jak to "wymyśla problem"? 16.06.09, 09:52
            Już pomijając fakt, czy ktoś się z konkursu wycofał czy nie, wygrała praca,
            której autorką nie była gimnazjalistka. To tak, jakby kupioną pracę dyplomową
            przedstawiała jako swoją albo np. klucz do pytań maturalnych ciotka z OKE dla
            chrześnicy wykradła. Nie ma co udawać, że to tylko nieładne, to przecież
            jest oszustwo. Bratowej już w momencie, w którym zasugerowała takie
            rozwiązanie powiedziałabym, że zgłaszam to do kapituły konkursu jeśli ona nie
            żartuje z tak durnym pomysłem. I zrobiłabym to.
            • azile.oli Re: No zaraz, jak to "wymyśla problem"? 16.06.09, 10:01
              Sugerowałam, że to zrobię. Nie zrobiłam, bo myślałam, że jednak obie
              ( bo 16 - latka też) sprawę przemyślą. Nie chciałam być posądzona o
              małostkowość, bo faktycznie mogły pracy nie dać, poza tym bratowa
              mogłaby ponieść konsekwencje.
              Tu już nie chodzi o moją córkę, ale i o inne dzieci, które zostały
              oszukane. A mojemu dziecku było tylko przykro, że ciotka tak mało
              ceni jej uczucia . Wszak dla tamtej dziewczyny też jest ciotką.
              • kropkacom Re: No zaraz, jak to "wymyśla problem"? 16.06.09, 10:22
                > Wszak dla tamtej dziewczyny też jest ciotką.

                Matką mimo że adopcyjną. Chyba nie sadzisz że Twoja córkę ma tak samo traktować?
                • lila1974 Re: No zaraz, jak to "wymyśla problem"? 16.06.09, 10:27
                  Adoptowana dziewczynka nie jest CÓRKĄ tylko CHRZEŚNICĄ.
                  • kropkacom Re: No zaraz, jak to "wymyśla problem"? 16.06.09, 10:29
                    Faktycznie. Zgubiłam się w tych zawiłościach rodzinnych smile
                • azile.oli Re: No zaraz, jak to "wymyśla problem"? 16.06.09, 10:32
                  Matka, ale chrzestną. Ta dziewczyna, to córka jej brata.
                  • kropkacom Re: No zaraz, jak to "wymyśla problem"? 16.06.09, 10:34
                    Ok, azile. Załapałam. smile
                • franczii Re: No zaraz, jak to "wymyśla problem"? 16.06.09, 10:35
                  Nawet gdyby byla rodzona matka to nie ma prawa oszukiwac nawet jesli sie jej
                  wydaje ze to dla dziewczyny robi dziewczyny. Powinna sprawa wyjsc na jaw i obie
                  poniesc konsekwencje. Moze jeszcze nastolatke uda sie nawrozic na wlasciwa droge.
        • franczii Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 09:47
          No dobra, mniejsza o porownania i urazy i genialne dzieci. Ale co rodzic
          powinien zrobic wiedzac o oszustwie? Takie rzeczy w doroslych konkursach nie sa
          tolerowane i jest za to dyskwalifikacja a na artyste pada cien. Dlaczego w
          dzieciecym konkursie toleruje sie oszustwo? Czy matka jednak nie powinna zrobic
          czegos wiecej zeby pokazac dzieciom, ze na nieuczciwosc i oszustwo nie mozna
          przymykac oka?
          • angazetka Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 10:12
            Zwłaszcza że nie mowa tu o dzieciach, tylko o niemal dorosłych
            osobach. Czy ta dziewczyna, której matka namalowała pracę, nie ma
            poczucia obciachu?
            • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 10:24
              Tę pracę namalowała jej ciotka, będąca zarazem matką chrzestną.
              Chyba nie ma poczucia ''obciachu'', bo jest utwierdzana, że życie
              sobie trzeba ułatwiać, ''rżnąć głupa'' i śmiać się innym w twarz.
        • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 09:50
          Nie, to nie chodzi o to, że tamta be, bo adoptowana. To bratowa
          uważa, że dziewczynie należą się specjalne względy z tego powodu. I
          to mnie wkurza, bo powinna ją traktować jak każde inne dziecko, tym
          bardziej, że tamta np świetnie tańczy i mojej córce daleko do tego.
          Ale rzeczywiście, mój post mógł być tak odczytany, bo autentycznie
          nie zareagowałam ostrzej tylko dlatego, że byłabym posądzona o
          znęcanie się nad biednym, adoptowanym dziewczęciem, przy którym
          droga ciocia może się śmiać w twarz mojemu dziecku.
    • suger_mouse Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 10:23
      Ty wiesz o tym, że córka brata bratowej Twojego męża jest adoptowana - a ona
      sama o tym nie wie??!...
      • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 10:30
        Owszem, wiem i nie tylko ja. Wie bardzo wielu znajomych, ale wszyscy
        przyzwoici i wbrew woli rodziców nikt pary z gęby nie puścił. Wie
        też moja córka, ale ona też nigdy nie powie. Natomiast nie wie mój
        syn, bo mógłby się przez przypadek wygadać, a nie chcę, aby to
        wyszło od nas.
        • aurita Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 10:49
          abstrahujac od konkursu i wystepku brtowej i jej chrzesnicy....

          Jak to mozliwe ze pol Polski wie o adopcji a zainteresowana nie? Przeciez
          wczesniej czy pozniej ktos cos palnie. Igracie z ogniem. Dziewczynka bedzie sie
          czula oszukana
        • kropkacom Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 10:52
          Chore to. A czemu mówiłaś o tym córce?
          • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 11:47
            Owszem, to jest chore, ale , niestety, załatwienie tej sprawy należy
            do rodziców dziewczyny, tylko i jedynie. To, że sprawa nie wyszła na
            jaw, to pewnie czysty przypadek, a moja szwagierka i rodzice
            dziewczyny specjalnie podsuwają jej pomysły : talent po cioci, włosy
            po kuzynce, oczy po ojcu itd. Chyba na wszelki wypadek, ale 16-
            latka się na to nie złapie, gdy jej ktoś ''życzliwy'' powie dosadnie
            prawdę. Powiedziałam córce o tej adopcji tylko dlatego, że po prostu
            usłyszała wcześniej od kogoś i zapytała, czy to prawda. Ponieważ
            nikt mnie nie prosił o zachowanie tajemnicy to potwierdziłam, ale
            zastrzegłam, aby tego nie powtarzała, bo dziewczyna o niczym nie
            wie. To było nie tak dawno, więc nie miałam powodu okłamywać mojej
            14- latki. Natomiast uczuliłam ją, aby nie mówiła bratu, bo może mu
            się ''wymsknąć''.
            I wogóle nie uważam, że gorsze, bo adoptowane. Po prostu takie samo,
            dziecko swoich rodziców, bez znaczenia, czy biologicznych. Ale
            gdybym doniosła o tym przekręcie, zostałabym uznana w rodzinie za
            podłą sucz.
            • kropkacom Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 11:51
              Rodzice powinni powiedzieć córce. Reszta rodziny zamknąć buzie na kłódkę. A Ty
              nie musiałaś tego mówić latorośli która jak się wkurzy to wygada.
              • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 12:03
                Skłamać nie mogłam. Mogłam tylko powiedzieć, że nie wiem. Istniała
                obawa, że może zapytać kogoś innego. Gdybym jej powiedziała, aby
                nikogo o to nie pytała, to raczej wyciagnęłaby wniosek, że to może
                być prawda. Jakby była wredna, to może by w nerwach powiedziała. Ale
                wredna nie jest i przenigdy nie użyłaby takiego argumentu, nawet w
                nerwach. Zresztą, w ostatecznym rachunku i tak winni byliby rodzice,
                bo robia tajemnicę tylko i wyłacznie przed własnym dzieckiem. Nie
                dowiedziałam się o adopcji w zaufaniu, wie o tym cała rodzina męża i
                moja, sąsiedzi, wspólpracownicy.
                • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 12:25
                  Jakby była wredna, to może by w nerwach powiedziała. Ale
                  > wredna nie jest i przenigdy nie użyłaby takiego argumentu, nawet w
                  > nerwach.

                  Nie musi być wredna, wystarczy, że się rozzłości. A patrząc na sposób, w jaki dorośli wpływają na relacje między dziewczynami, nastąpi to całkiem niedługo.
                  • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 12:41
                    Moja córka jest zła na ciotkę. Dziewczynie mogłaby powiedzieć wiele
                    innych rzeczy, które nie byłyby miłe, a tyczyłyby się oszustwa.
                    Natomiast absolutnie nie należy do tego kwestia adopcji. To dla
                    mojej młodej żaden powód do ataku na kogoś.
                    • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 12:46
                      To dla
                      > mojej młodej żaden powód do ataku na kogoś.

                      Nie chodzi o adopcję jako powód ataku, tylko jako bardzo silny atut w dyskusji. Tak czy siak absolutnie nie wierzę, że Twoja córka zachowa to dla siebie.
                      • angazetka Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 12:51
                        > Tak czy siak absolutnie nie wierzę, że Twoja córka zachowa to dla
                        siebie.

                        Dlaczego? Nie znasz jej, więc skąd ta pewność?
                        • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 13:28
                          Dlatego, że nawet dorośli nie potrafią zachować takiej wiedzy dla siebie, a co dopiero czternastoletnie dziecko.
                          • angazetka Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 13:34
                            Czternastoletnie "dziecko" bywa już całkiem rozsądnym człowiekiem.
                            • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 13:37
                              Bywa, pojedynczy egzemplarz w niektórych przypadkach.
                              Zważywszy jednak przepływ informacji w tej rodzinie, mocno wątpię w zachowanie tajemnicy.
                          • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 13:37
                            14 lat to córka miała, gdy jej powiedziałam, obecnie ma 15. Z roku
                            na rok będzie coraz starsza, jak dotychczas, nikomu nie powiedziała.
                            Poza tym jest dojrzała , jak na swój wiek, czego nie można
                            powiedzieć o niektórych dorosłych. Nie traktuję swojej córki jak
                            przygłupa, który wszystko wypaple i nic nie należy jej mówić. Z 14-
                            latką porusza się już poważniejsze problemy, niż adopcja koleżanki.
                            • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 13:39
                              Z roku
                              > na rok będzie coraz starsza, jak dotychczas, nikomu nie powiedziała.

                              Oby.

                              > Poza tym jest dojrzała , jak na swój wiek,

                              Wybacz, ale większość rodziców tak mówi o swoich dzieciach, przy czym w wielu przypadkach nie ma to zupełnie pokrycia w rzeczywistości.

                              Z 14-
                              > latką porusza się już poważniejsze problemy, niż adopcja koleżanki.

                              To akurat jest arcypoważny problem, bo dotyka całą Waszą rodzinę.
                              • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 13:57
                                Bezpośrednio mojej rodziny ten problem nie dotyka. To dziecko brata
                                szwagierki, a jego nie zaliczam do rodziny. Natomiast, owszem,
                                problemem jest, że dziewczyna nie wie, ale na to nie mam wpływu.
                                Natomiast sama adopcja nie jest problemem i w mojej córce nie
                                wzbudza niezdrowej sensacji. Dziecko adoptowane nie jest dla niej
                                gorsze, więc nawet w kłótni nie uzyłaby tego argumentu.
                                • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 14:00
                                  > Bezpośrednio mojej rodziny ten problem nie dotyka.

                                  Ale właśnie sama o tym piszesz - specjalne traktowanie adoptowanej córki brata szwagierki (ufff...) ma wpływ na Twoją córkę; cudze błędy odbijają się i na Was.

                                  Dziecko adoptowane nie jest dla niej
                                  > gorsze, więc nawet w kłótni nie uzyłaby tego argumentu.

                                  Dobre i to.
                      • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 12:53
                        Ale jaki atut w dyskusji? ''Bo ty jesteś adoptowana''- dla mojej
                        córki to nie wada, więc i nie argument. ''Bo twoi rodzice Cię
                        okłamują''- to już wredne.
                        Natomiast to, czy moja córka zachowa to dla siebie? No cóż, na pewno
                        nie powie samej zainteresowanej, bo jest dyskretna. Koleżankom też
                        rozpowiadać nie będzie. Ale fakt, moze komuś powiedzieć, tyle, że
                        takie samo jest prawdopodobieństwo, że zrobi to inna koleżanka, moja
                        teściowa czy moja matka. Wszak nikt nie był proszony o dyskrecję.
                        • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 13:31
                          > Ale jaki atut w dyskusji?

                          'To nie jest Twoja prawdziwa ciotka' chociażby.

                          > Natomiast to, czy moja córka zachowa to dla siebie? No cóż, na pewno
                          > nie powie samej zainteresowanej, bo jest dyskretna.

                          Naprawdę chciałabym w to wierzyć.

                          Ale fakt, moze komuś powiedzieć, tyle, że
                          > takie samo jest prawdopodobieństwo, że zrobi to inna koleżanka, moja
                          > teściowa czy moja matka. Wszak nikt nie był proszony o dyskrecję.

                          Ale jesteście myślącymi ludźmi i widzicie, że jeśli główna zainteresowana nie wie, to się trzyma dzioby na kłódkę, a nie bawi w głuchy telefon. Nie pomagacie im szeptaniem po kątach.
                          O sposobie traktowania dziewczyny przez jej rodziców już pisałam - pętla na szyję.
                          • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 13:50
                            Ale to nie jest szeptanie po kątach. Nikt na co dzień nie omawia tej
                            sytuacji, po prostu wszyscy wiedzą, rodzice sami dzielili się
                            radośnie szczegółami. Przez kilkanaście lat nikt nie powiedział
                            dziewczynie, więc chyba aż takimi plotkarzami nie jesteśmy. Nie mam
                            obowiazku utrzymywania w tajemnicy przed córką tego, czego mi nie
                            powierzono w tajemnicy.
                            Córka nie powie, że to nie jest prawdziwa ciotka, bo to tak, jakby
                            powiedziała, że rodzice nie są prawdziwi.
                            • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 13:55
                              Przez kilkanaście lat nikt nie powiedział
                              > dziewczynie, więc chyba aż takimi plotkarzami nie jesteśmy.

                              Znane mi doświadczenia mówią, że ktoś w końcu parę puści.

                              ie mam
                              > obowiazku utrzymywania w tajemnicy przed córką tego, czego mi nie
                              > powierzono w tajemnicy.

                              Już pisałam wyżej, co Was zobowiązuje do zachowania tajemnicy.

                              > Córka nie powie, że to nie jest prawdziwa ciotka, bo to tak, jakby
                              > powiedziała, że rodzice nie są prawdziwi.

                              O, nie takie rzeczy ludzie mówią, i to dorośli.
                              Zresztą podstawowy błąd został już popełniony, dawno temu, i teraz rodzice dziewczyny albo niech składają systematycznie ofiary, żeby się nie dowiedziała (a i tak się dowie, a wtedy nie chciałabym być ani w ich, ani w jej skórze), albo niech zbiorą się na odwagę i powiedzą, wtedy skończą się głuche telefony.
                              • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 14:03
                                Ale tu wogóle nie chodzi o przekazywanie sobie informacji. Córka
                                zapytała, ja odpowiedziałam, koniec tematu. Natomiast chodzi o to,
                                że dziewczyna jest traktowana wyjątkowo i nawet ciężko zgłosić, że
                                oszukała.
                                • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 14:07
                                  Zgłosić możesz anonimowosmile
                                  • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 14:11
                                    Zważywszy liczbę osób, które wiedzą, kto jest prawdziwym autorem zwycięskiej pracy, anonimowość chyba niewiele da.
                                • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 14:10
                                  I to jest kolejny skutek cudzego błędu - specjalne traktowanie przeszło poniekąd i na Was. Chociaż wydaje mi się, że gdyby to było dziecko biologiczne, także nie poszłoby łatwo ze zgłoszeniem oszustwa.
                                  • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 14:42
                                    Pewnie, że gdyby szwagierka namalowała pracę biologicznemu dziecku
                                    swego brata sytuacja byłaby podobna. Aczkolwiek - nie jest pewne,
                                    czy zrobiłaby to - swoim córkom nie malowała. Po drugie może i
                                    ciocia faworyzuje chrześnicę, ale trudno byłoby stworzyć wokół
                                    dziewczyny atmosferę wyjątkowości i tego, że trzeba jej wszystko
                                    ułatwiać.
            • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 12:19
              Powiedziałam córce o tej adopcji tylko dlatego, że po prostu
              > usłyszała wcześniej od kogoś i zapytała, czy to prawda.

              Twoja córka usłyszała,a zainteresowana nie.No cuda dziwy.
              • azile.oli Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 12:30
                A niby dlaczego moja córka miała nie usłyszeć? To jej nie dotyczyło
                bezpośrednio, więc mówiący się z informacją nie krył. Nikt natomiast
                do owej dziewczyny z informacja nie leci. Nawet, jeśli coś
                usłyszała, mogła zostać zapewniona w domu, że to nieprawda i ma
                olewać takie teksty. Może woli nie wiedzieć? Dla mnie nie ma
                znaczenia, że jest adoptowana, ale wg szwagierki należą się
                dziewczynie z tego powodu szczególne względy. Nawet oszukiwać wolno
                bezkarnie.
            • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 16.06.09, 12:24
              Powiedziałam córce o tej adopcji tylko dlatego, że po prostu
              > usłyszała wcześniej od kogoś i zapytała, czy to prawda. Ponieważ
              > nikt mnie nie prosił o zachowanie tajemnicy to potwierdziłam, ale
              > zastrzegłam, aby tego nie powtarzała, bo dziewczyna o niczym nie
              > wie. To było nie tak dawno, więc nie miałam powodu okłamywać mojej
              > 14- latki.

              Powód jest prosty - to nie jest Twoja sprawa. Trzeba było powiedzieć, że nie wiesz i już (i bez pitolenia o okłamywaniu dzieci proszę). Twoja córka wygada się zanim się obejrzysz.
              Tamta część rodziny usiłuje ze wszystkich sił chronić tę dziewczynę, najprawdopodobniej szykując sobie i jej powróz na szyję. Robią kardynalne błędy, jeden za drugim, bo ona i tak się dowie, prędzej czy później. Inną sprawą jest, że stosunkowo od niedawna kładzie się nacisk na mówienie dziecku prawdy od samego początku, kiedyś adopcje przebiegały na sposób brazylijski, a potem były i są liczne dramaty.
              Kwestia pracy malowanej przez ciocię i podanej jako praca gimnazjalistki to ewidentne oszustwo, z tym trudno dyskutować.
              • meg0814 Re: Zachowanie bratowej męża... 17.06.09, 08:40
                kawka74 napisała:

                >
                > Powód jest prosty - to nie jest Twoja sprawa. Trzeba było
                powiedzieć, że nie wi
                > esz i już (i bez pitolenia o okłamywaniu dzieci proszę).

                Tak tak, przychodzi do Ciebie córka i pyta, czy kuzynka jest
                adoptowana, bo coś tam słyszała, a ty na to 'nie wiem'. Proszę Cię,
                zeby nie bylo podejrzane, musiałabyś powiedzieć, że "nie skąd, skąd
                ci to przyszlo do głowy, jest ich prawdziwym dzieckiem, pamiętam jak
                się rodziła" albo coś w tym stylu. Czyli okłamać.
                • aurita Re: Zachowanie bratowej męża... 17.06.09, 10:39
                  To absolutnie rodzice dziewczynki powinni jej o tym powiedziec a nie autorka
                  watku. Ja tez uwazam ze autorka NIC w tej sprawie zrobic nie moze. Dziecku nie
                  powiedziala tylko potwierdzila (dlaczego mialaby klamac?)
                  Jednak w rodzinie sie o tym mowi skoro corka autorki cos uslyszala. Bomba. Tyk
                  tak tayk tak...

                  Ludzie to naprawde maja potentegowane w glowach
                • kawka74 Re: Zachowanie bratowej męża... 17.06.09, 11:01
                  musiałabyś powiedzieć, że "nie skąd, skąd
                  > ci to przyszlo do głowy, jest ich prawdziwym dzieckiem, pamiętam jak
                  > się rodziła" albo coś w tym stylu. Czyli okłamać.

                  Nawet jeśli, to co?
                  Histeryczne stawanie w obronie prawdy w takiej sytuacji jest IMO głupie i niepotrzebne.
    • 18_lipcowa1 ty nie masz innych problemow 16.06.09, 18:43
      tylko wiecznie z jakimis nagrodami?
      • azile.oli Re: ty nie masz innych problemow 16.06.09, 23:02
        Po prostu przyzwyczaiłam się do tych nagród i wprost przeboleć nie
        mogę... A tak poważnie - chodzi o oszustwo, nie o nagrodę.
    • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej męża... 17.06.09, 08:45
      Wniosek jeden.Nic zrobić nie możesz.
Pełna wersja