Teściowa,teściowa,teściowa...

16.06.09, 11:47

Kolejny problem z rodzaju "Nienawidzę swojej teściowej..." Naprawdę
nie mam komu się wyżalić, a mojej matki nie chcę już denerwować.
Mieszkamy z moim mężem u moich rodziców, żyjemy raczej w zgodzie wink
a powodem najczestrzych kłótni jest moja teściowa. Żyjemy z jdnej
pensji, niezbyt wysokiej i na pół opłaamy mieszkanie z mioimi
rodzicami. Pieniążków nie zostaje dużo... i do tego
teściowa...ciągle nie ma pieniędzy, kilka dni po wypłacie nie ma już
za co żyć. Na początku pożyczałam jej pieniądze, bo było mi jej żal,
że nie może znaleść pracy i nie ma za co żyć. Ale ostatnimi czasy
zaczęła pozyczać także kawę, herbatę...Fakt, pieniądze zawsze
oddawała ale po 2 tygodniach znowu pożyczała... Często dawałam jej
ostatnie grosze, bo głupio było odmówić a M. się obrażał gdy mowilam
mu, że więcej jej nie pożyczę. ale ostatnio przeszła samą siebie.
Pprosiliśmy ją by zaopiekowała się naszym synkiem na kilka godzin.
Powiedziała, że weźmie go do siebie(mieszka blok obok)... Mi ten
pomysł się nie spodobał. Obcy dom, obce zapachy,pies śpiący na
kanapie. Maluch ma niecałe 3 miesiące i jedynym miejscem ktore zna
jest tylko jego dom... Nie chciałam żeby się wystraszył nowego
otoczenia,tym bardziej, że mnie przy nim nie będzie. Teściowa
zaczęła si drzeć, że jaki obcy dom jak oni są rodziną(nie zrozumiała
że tu codzi o np. inne barkterie), że tylko ją wołamy jak coś od
niej chcemy itd itd. Nagle zapomniała o tym ile my jej pomagaliśmy
(sama szukałam jej pracy, pisałam CV i listy motywacyjne)I strasznie
sie oburzyła, że jej syn tym razem stanął po mojej stronie... Ubrała
się i wyszła...Zostaliśmy z dzieckiem i zaplanowanym wyjazdem do
bratowej męża... Cóż spakowaliśmy bąbla w fotelik,do samochodu i
pojechaliśmy z nim... Nic mu się nie stało, był zadowolony, po
powrocie do domu nie płakał i spokojnie zasnął. Obiecałam już sobie,
że nigdy jej nie poproszę o pomoc i nigdy jej pomocy już nie
udzielę. gorzej z moim M.- jest na nią zły, ale gdy wyszła to na
siłę go zatrzymałam żeby nie biegł za nią i nie
przepraszał...Precież nie miał za co(prynajmmniej mi się tak
wydaje). Jak się zachować gdy znowu przyjdzie jak gdyby nigdy nic?
Wypomnieć jej to? Czy po prosu powiedzieć, że jak przyszła po
pieniądze to nie mam? I jak przekonać męża, że od roku czasu ma
swoją własną rodzinę nie powinien utrzymywać już matki ojca i dwóch
braci?
https://tickers.baby-
gaga.com/p/dev089pb___.png
    • smerfetka8801 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 12:28
      ale przeginacie...pożyczanie pieniędzy osobna kwestia a osobna to wasze
      przewrażliwienie.dziecko trzymacie pod kloszem i cudujecie aż miło a teściowa
      chciała pomóc tylko pewnie nie chciała zostawać w nie swoim mieszkaniu-potem by
      mogły być pretensje,że coś ruszyła coś zbiła...eh...niezła ma synową ta
      teściowa-nie zazdroszczę.
      • bsl Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 12:31
        smerfetka , ale ten pies na kanapie i te bakterie toz to straszne
        jest
        • smerfetka8801 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 12:38
          tak tak-już ma przed oczami obraz miliardów obcych bakterii jedzących dziecko
          żywcem ;P aż dziw,ze z tej niebezpiecznej wyprawy "w gości" dziecko wróciło
          zadowolone i o zgrozo nie płakało-może nie mogło bo bakterie zaatakowały gardło
          uniemożliwiając wydawanie dźwięków tongue_out
          • bsl :D 16.06.09, 12:39

      • hellious Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 12:31
        nie wiem o co ci choidzi z tymi "obcymi bakteriami"? A tam, gdzie pojechaliscie,
        to baktrie wlasne z domu wzieliscie, tak? Tesciowa chciala pomoc, ale ty mialas
        wielkie fochy, to tez bym sie dupa wypiela. Jesli chcesz, zeby ona teraz z
        wdziecznosci za pozyczki tanczyla jak jej zagrasz, to chyba sie nieco pomylilassmile
        • lila1974 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 12:40
          Też mnie to ubawiło ... jak dom teściowej to obca flora i nie można, ale do
          znajomych już tak tongue_out

          A obca flora bakteryjna jest jak najbardziej korzystna dla dziecka, którego
          system odpornościowy może się nieco rozruszać.
    • alba27 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 12:39
      Wygłupiliście się bardzo! Obce bakterie???? Na dwór też z dzieckiem
      nie chodzicie??? Na miejscu teściowej też bym sie obraziła. Jesli
      tak będziesz unikała kontaktu ze zwierzętami to gratuluję allergii w
      przyszłości.
    • zlotarybka_1 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 12:42
      no cóż, nie napiszę nic nowego, zgadzam się z poprzedniczkami.
      Kwestii pieniędzy nie skomentuję, bo niby nie jest fajnie kiedy ktoś
      notorycznie pożycza, ale z drugiej strony może teściowej naprawdę
      brakuje na podstawowe rzeczy.
      A co do pomocy przy dziecku - nie rozumiem Cię ani trochę. Dziecko
      ma 3 mies, czas najwyższy żeby odwiedzało inne miejsca, pies w
      niczym nie przeszkadza. Jak dla mnie sama stwarzasz niepotrzebne
      konflikty.
    • angazetka Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 12:55
      1. Jeśli teściowej faktycznie brakuje na zycie - wypada pożyczać
      (nie kosztem odejmowania sobie od ust). Jesli po prostu nie umie
      kasą gospodarować - przemyśleć.
      2. Obce bakterie mnie ubawiły setnie. Jak wracacie do domu z
      zewnątrz, to też obce bakterie przynosicie, wiesz?
      3. Uprzejmie przypominam, że zakładanie własnej rodziny nie oznacza,
      że rodzice i rodzeństwo rodziną być przestają.
    • paula_oski Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 13:26
      Ja tez zgadzam sie z poprzedniczkami,tylko że ja sama nie za bardzo
      do teściowej...wiec rozumiem że wolałaś żeby została z nim u Was,bo
      skoro mały ma 3 miesiące to pewnie nie jest przyzwyczajony do bycia
      z obcymi i to jeszcze gdzie indziej.Tylko że z kolei teściowa jak
      juz któs przede mną napisał pewnie wolałą siedziec z nim u siebie bo
      bała sie że potem będziecie źli że coś nie tak jest położone...
      A co do pieniędzy to domyśłam sie że to moze wkurzac,ale może na
      prawde jest jej cieżko.
    • kawka74 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 13:33
      Trzeba było się zastrzec, że nie pomagacie bezinteresownie.
      • gabrielle76 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 14:27
        A ja się nie zgodze z poprzedniczkami. Też bym nie dała takiego maleństwa do
        nowego domu, którego nie zna. Co do psa to nie wyobrazam sobie żeby mojego
        dziecko lezało na kanapie na której wczesniej leżał brudny pies, znam wiele osób
        które postapiły by tak samo. Moja siostra zakazała teściom przychodzić do
        swojego mieszkania z psem gdyz bardzo kłaczy i jest brudny, a ma małe dziecko.
        Znam wiele osób które każa kundlom lizac dzieci po rączce bo przeciez to taki
        słodki piesek i nic dziecku nie zrobi uncertain

        Co do pieniędzy to owszem pomaga sie rodzinie ale Twoja teściowa przegina, kasy
        na kawe bym jej nie pozyczyła bo nie jest niezbedna do zycia. Poszukała by
        kobieta prace a nie żerowałą na synie.

        Jestes jeszcze młoda i wiel przed Tobą, ale pamiętaj że najwazniejsze jest to
        żebys Ty z mężem się dogadtwała, żeby tesciowa nie była powodem Waszych kłótni.
        Co do dziecka to postępuj tak jak uwazasz za słuszne, zdanie innych olej wink
        • angazetka Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 14:31
          > Znam wiele osób które każa kundlom lizac dzieci po rączce bo
          przeciez to taki słodki piesek i nic dziecku nie zrobi uncertain

          Powiedz od razu, że nie cierpisz psów, będzie prościej smile
          • lady_nina Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 17.06.09, 08:47
            co tam ze po raczce - moj buras to i po twarzy polizal i noworodka
            obwachiwal w wozku i na tej samej kanapie zalegal.
            Dziecie przezylo w dobrym zdrowiu, 5 lat za chwile skonczy.
          • gabrielle76 angazetka 18.06.09, 16:17
            angazetka napisała:

            > > Znam wiele osób które każa kundlom lizac dzieci po rączce bo
            > przeciez to taki słodki piesek i nic dziecku nie zrobi uncertain
            >
            > Powiedz od razu, że nie cierpisz psów, będzie prościej smile

            nie, nie napisze tak, bo bardzo lubię psy, ale znam osoby które wynoszą psa nad
            dziecko i o takich pisze
        • marghe_72 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 21:49
          gabrielle76 napisała:

          Moja siostra zakazała teściom przychodzić do
          swojego mieszkania z psem gdyz bardzo kłaczy i jest brudny, a ma
          małe dziecko.

          he he he he. To he to z psa, który ma dziecko
          Bo reszta jakoś mało śmieszna
        • madame_edith Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 22:35
          Dobre... Akurat trzymiesięczniakowi to z grubsza zwisa i powiewa gdzie spędza
          czas jak jest najedzony i ma sucho. Gorzej będzie zostawić gdzieś roczniaka, jak
          w życiu w innym domu nie był oprócz swojego.
    • deodyma Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 14:32
      z tym obcym domem to byla przesdada przez duze P.
      sama bym sie wkurzyla na miejscu tesciowej, bo jakby nie bylo, to
      babka Waszego dziecka, wiec jaki obcy dom?
      jak dziecko podrosnie, to co? nie pozwolisz chodzic mu do babki, bo
      to obcy dom i bedzie tam sie czul nieswojo???
    • deodyma Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 14:38
      i te baktreie mnie rozwalily...
      moje dziecko wychowuje sie z psem w domu, wiec wyobraz sobie, ile
      ono ma na sobie tych bakterii, zarazkowsmile
      mnie zwierzaki towarzysza od urodzenia, czyli od 34 lat i zyje.
      nawet kotka ze mna spala w lozeczku, gdy bylam niemowleciem.
      juz nie wspomnie tu o tym, ze moja psica lize moje dziecie po twarzy
      a ja sama caluje ja w pysk, ona mnie lize, dziecko zaglada jej do
      paszczy...
      i o dziwo, nie choruje, nie ma zadnych wypryskow na twarzysmile
      ile masz lat tak w ogole dziewczyno?
      bo Twoj nick mowi, ze jestes bardzo mloda a zazwyczaj takie mlode
      mamusie sa najmadrzejsze i mysla, ze wszystkie rozumy pozjadaly.
      pisze to na podstawie wlasnych obserwacji, bo takie nawiedzone mam w
      swoim otoczeniu.
      • jolunia01 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 21:18
        deodyma napisała:

        > moje dziecko wychowuje sie z psem w domu, wiec wyobraz sobie, ile
        > ono ma na sobie tych bakterii, zarazkowsmile

        Twoje dziecko, twój pies, twoja sprawa. Ja rozumiem autorkę wątku.
        Dla jej dziecka dom teściowej był obcy, bo jak zrozumiałam, dziecko,
        m.in. ze względu na psa polegujacego na kanapie, tam nie bywało.

        > mnie zwierzaki towarzysza od urodzenia, czyli od 34 lat i zyje.
        > nawet kotka ze mna spala w lozeczku, gdy bylam niemowleciem.

        Wiesz, ja mam 50 lat i w dzieciństwie zdarzało mi sie pić mleko z
        kotami z jednej miski (leżąc na podłodze), spać w psiej budzie,
        pieścić króliczki i bawic się w chowanego w oborze. Żyję, nawet
        nieźle się mam.

        > juz nie wspomnie tu o tym, ze moja psica lize moje dziecie po
        > twarzy a ja sama caluje ja w pysk, ona mnie lize, dziecko zaglada
        > jej do paszczy... i o dziwo, nie choruje, nie ma zadnych wypryskow
        > na twarzysmile

        Gratuluję. Moje dziecko (teraz juz duże) od urodziło się alergikiem;
        uczulona na mleko, gluten, seler, pietruszkę, orzechy, miód,
        niektóre owoce... ukąszenia owadów, sierść/wełnę, trawy, kwiaty,
        sztuczne zapachy, proszki do prania, sporo kosmetyków, pyłki
        drzew.... niektóre leki itp. Jak widać ty i twoje dziecko macie
        szczęście, niestety nie wszystkim jest tak dobrze.

        > ile masz lat tak w ogole dziewczyno?
        > bo Twoj nick mowi, ze jestes bardzo mloda a zazwyczaj takie mlode
        > mamusie sa najmadrzejsze i mysla, ze wszystkie rozumy pozjadaly.
        > pisze to na podstawie wlasnych obserwacji, bo takie nawiedzone mam
        > w swoim otoczeniu.

        Sugerowanie sie nickiem bywa zwodnicze. A wco do "pozjadania
        wszystkich rozumów" - uwielbiam jak ktoś interpoluje swoje
        jednostkowe doświadczenia na dużą zbiorowość i jeszcze ma pretensje,
        że ta zbiorowość nie potwierdza tegoż doświadczenia.
        • zlotarybka_1 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 17.06.09, 10:11
          jolunia01 napisała:
          > Twoje dziecko, twój pies, twoja sprawa. Ja rozumiem autorkę wątku.
          > Dla jej dziecka dom teściowej był obcy, bo jak zrozumiałam,
          dziecko,
          > m.in. ze względu na psa polegujacego na kanapie, tam nie bywało.
          joluniu, skąd te nerwy? deodyma pisze tylko, że pies to nie powód
          aby izolować dziecko od babci. Ja się z tym zgadzam.

          > Wiesz, ja mam 50 lat i w dzieciństwie zdarzało mi sie pić mleko z
          > kotami z jednej miski (leżąc na podłodze), spać w psiej budzie,
          > pieścić króliczki i bawic się w chowanego w oborze. Żyję, nawet
          > nieźle się mam.
          tym samym potwierdzasz teorię deodymy o nieszkodliwości zwierząt w
          stosunku do niemowląt. Czyli jednak okazuje się, że zwierzak to nic
          strasznego. (zaczynam się gubić w Twoich zeznaniach)

          > Gratuluję. Moje dziecko (teraz juz duże) od urodziło się
          alergikiem;
          > uczulona na mleko, gluten, seler, pietruszkę, orzechy, miód,
          > niektóre owoce... ukąszenia owadów, sierść/wełnę, trawy, kwiaty,
          > sztuczne zapachy, proszki do prania, sporo kosmetyków, pyłki
          > drzew.... niektóre leki itp. Jak widać ty i twoje dziecko macie
          > szczęście, niestety nie wszystkim jest tak dobrze.
          bardzo mi przykro, że to spotkało Twoje dziecko, ale autorka wątku
          nigdzie nie pisze, że jej dziecko jest alergiczne i dlatego nie
          odwiedzają babci. Pisze o "obcych bakteriach". A to duża różnica.

          > Sugerowanie sie nickiem bywa zwodnicze. A wco do "pozjadania
          > wszystkich rozumów" - uwielbiam jak ktoś interpoluje swoje
          > jednostkowe doświadczenia na dużą zbiorowość i jeszcze ma
          pretensje,
          > że ta zbiorowość nie potwierdza tegoż doświadczenia.
          tak właśnie tworzy się "pyskówka", niepotrzebna zresztą. Na tej
          zasadzie nie można napisać swojego zdania w żadnej sprawie, bo a nóż
          ktoś posądzi o narzucanie opinii.
          I uśmiechnij się kobieto!
        • deodyma Re: jolunia01... 17.06.09, 17:27
          mnie sie wydaje, ze tu nawet nie o samego zwierzaka i te bakterie
          chodzi.
          to po prostu niechec do tesciowej.
          na razie dziecko jest male, ale co bedzie, gdy dziecko podrosnie?
          dziewcze nie pozwoli chadzac swojemu dziecieciu do babci?
          a maz nastoletniej to tez jakas dupa wolowa jest, skoro jego dziecko
          do tej pory w domu babki nawet na chwile nie bylo.
    • majenkir Inne bakterie, hehehe 16.06.09, 14:41
      Az mi skora cierpnie, jak pomysle, ze moj syn tez moze ozenic sie z
      taka malpa. "Kto ma syna, ten dzieci ni ma" - smutne, ale (jak
      widac) prawdziwe.
      • deodyma Re: Inne bakterie, hehehe 16.06.09, 15:37
        nie strasz, kobietosmile
        jam matka synja jest i co bedzie, jak mi sie taka durnowata synowa
        trafi?
        • oldrena1 Re: Inne bakterie, hehehe 16.06.09, 16:00
          A może byście tak przestały jeździć po dziewczynie? Nie każda z nas
          musi być wielbicielką psów i miłośniczką teściowych.
          To jest pierwsze dziecko nastoletniej_ i mnie nie dziwi, że się nad
          nim trzęsie. Przejdzie jej, być może. Już się przekonała, że wyjazd
          i styczność z obcymi bakteriami maluchowi nie zaszkodziły.

          Ze swojej strony radziłabym nastoletniej (jeśli jest w stanie się na
          to zdobyć) spokojnie i z godnością wink przeprosić teściową za tamtą
          sytuację, wyjaśnić, że nie chciała jej obrażać, tylko przy
          pierworodnym człowiek jest nieco przeczulony na tle zagrożeń dla
          zdrowia dziecka.
          • hellious Re: Inne bakterie, hehehe 16.06.09, 16:04
            Jezdzic? Zachowala sie glupio zwyczajnie. Ja tez jestem mloda, i tez mam
            pierwsze dziecko w obsludze, ale obcych bakterii sie nie balam tongue_out Ba! nawet
            tesciowej go zostawilam na 4 godziny jak mial moze ze 2 miesiacesmile Teraz tego
            bledu juz nie popelniam, bo wiem, czym to grozi, ale to inna sprawa. Tesciowej
            mialo prawo zrobic sie przykro, ze jej mieszkanie to OBCY dom dla wnuka... no
            pewno, zawsze bedzie obcy, skoro nigdy tam nie bedzie, bo pies, bo bakterie...
            Ludzie posiadajacy psy rowniez sie rozmnazaja i przy tym nie pozbywaja
            czworonogow, a ich dzieci zyja i maja sie dobrze.
            • oldrena1 Re: Inne bakterie, hehehe 16.06.09, 21:33
              hellious napisała:

              > Jezdzic? Zachowala sie glupio zwyczajnie. Ja tez jestem mloda, i tez mam
              > pierwsze dziecko w obsludze, ale obcych bakterii sie nie balam tongue_out

              No. smile I obie jesteście dowodem na to, że ludzie są różne.
          • deodyma Re: Inne bakterie, hehehe 16.06.09, 16:54
            a co to ma do rzeczy, ze to jej pierwsze dziecko jest?
            ja sama urodzilam swoje pierwsze dziecko w wieku 32 lat i co w
            zwiazku z tym?
            • nastoletnia-mama Re: Inne bakterie, hehehe 16.06.09, 20:23
              no...przyznam, że źle napisałam z tymi bakteriami,nie o to tu
              chodziło. To, że pojechałam z dzieckem miało byc dowodem na to, że
              nic mu się nie stało po tej pierwszej podróży. Ale do innego domu i
              tak go nie dam jeśli nie będzie tam przedtem kilka razy ze mna
    • nangaparbat3 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 16:10
      Nie pozwolilas tesciowej zabrac wnuka do siebie, za to tego samego dnia
      zawiozlas go do bratowej.
      Jest w tym jakaś logika? Bo ja nie widzę.
      Dziecku trzymiesiecznemu wizyta w obcym domu specjalnie nie ma powodu
      zaszkodzic, zwlaszcza ze z babcia przecież ma stały kontakt, wiec z jej
      bakteriami tez.
      Najwyraźniej w calym tym sporze kierowala Tobą niechęc do tesciowej, a nie
      troska o dziecko, ktora okazala sie wylącznie racjonalizacją (czyli dorabianiem
      pozornie racjonalnych uzasadnień do decyzji podejmowanych na skutek emocji).
      Jak sie zachowac teraz nie mam pojecia. Gdybym byla na miejscu tesciowej i
      wiedziala, że zawieźliscie dziecko do bratowej, czulabym sie bardzo dotknieta.
      • jolunia01 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 21:20
        nangaparbat3 napisała:

        > Nie pozwolilas tesciowej zabrac wnuka do siebie, za to tego samego
        > dnia zawiozlas go do bratowej.
        > Jest w tym jakaś logika? Bo ja nie widzę.

        A cóż cię tak dziwi? Przecież nie mogła zostawić dziecka samego.
        • marghe_72 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 21:53
          jolunia01 napisała:


          > A cóż cię tak dziwi? Przecież nie mogła zostawić dziecka samego.
          Mnie jeszcze jedno dziwi.
          Chcesz, żeby teściowa od czasu do czasu zajmowała się Twoim
          dzieckiem a nie bywasz z nim u niej w domu..
          Dla wszystkich (teściowej, Twojej rodziny, psa wink ) byłoby lepiej
          gdyby Twoje dziecko zostawało U Twojej teściowej w domu
    • marghe_72 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 21:46
      Rozumiem, że tam gdzie pojechaliście z dzieckiem bakterie były
      oswojone, w przeciwieństwie do tych babciowych..

      Abstrahując od faktu, że nijak nie rozumiem po co wywlekasz sprawę z
      pieniędzmi..
    • mamma1975 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 21:58
      Ja nie mam teściowej, zmarła zanim się poznaliśmy. Nie znam więc tego kłopotu.
      Ale jak czasami wejdę na forum, to mnie szlag trafia że w kółko post o
      problemach z teściową i to zawsze z teściową żony!!!!! Dziewczyny pogońcie te
      baby, bo jak się czyta co one wyprawiają z młodymi dziewczynami, to mnie krew
      zalewa!!!! Jak czasami rodzina mojego męża ( a jest najmłodszy, a rodzeństwo
      duuużo starsze) zaczyna mnie pouczać (niektórzy mogliby być moimi rodzicami) to
      jak im wypalę to potem mi nie podskakują. Poważnie, jestem pewnie w takich
      sytuacjach bezczelna, złośliwa itd ale żadne mi nie podskakuje ostatnio i mnie
      nie poucza itp itd.... Nie żebym się tu chwaliła jaka to ja jestem asertywna. Po
      prostu też wtrącali się w nasze życie to musiałam zareagować. W końcu nie
      brałyście ślubu w rodziną, teściową. I zawsze im odpowiadam że oni już podjęli
      swoje decyzje, wychowali swoje dzieci itd a teraz my to robimy tak jak uważamy
      za dobrze!!!!! Np, skrytykowali imię mojej córki, to im powiedziałm że oni mieli
      już szanse nazywać swoje dzieci, teraz ja mam taką szansę i nic im do tego.
      POWODZENIA!!!!
      • marzeka1 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 22:11
        "Dziewczyny pogońcie te
        baby, bo jak się czyta co one wyprawiają z młodymi dziewczynami, "- no super
        rada, taaaaka dojrzała, szczególnie w kontekście postu założycielki wątku.
        • mamma1975 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 22:19
          A czy asertywne (bo o tym piszę) i stanowcze powiedzenie swojego zdania to nie
          jest dojrzała rada. Nie chce dawać dziecka do teściowej ma prawo, jej dziecko,
          jej wybór!!!! Niech powie: chciałbym żeby synek był tutaj.
          • marzeka1 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 22:25
            Ale ona tak nie powie, oczekuje, że teściowa się domyśli, poza tym chciała,by
            się zajęła dzieckiem. A tak na serio, czytając post to widać, że teściowej nie
            lubi i zawsze się coś znajdzie, by przywalić, a sama bardzo dojrzale zamieszkała
            po ślubie z własnymi rodzicami.
            • girasole01 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 22:37
              a co jest niedojrzalego w mieszkaniu z rodzicami? Jak kogos nie stac
              na wlasne mieszkanie? Wyprzedzajac ewentualna odpowiedz, ze jak nie
              stac to nie trzeba brac slubu odpowiem, ze po pierwsze prawo do
              slubu maja nawet osoby, ktorych nie stac na wlasne mieszkanie, a po
              drugie czasem los sprawia niespodzianke w postaci dziecka, kiedy sie
              nie jest na to przygotowanym (zdarza sie to nawet tym najbardziej
              rozwaznym, odpowiedzialnym i ostroznym) i nie ma innego wyjscia jak
              zamieszkac z rodzicami.
          • marghe_72 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 22:44
            mamma1975 napisała:

            > A czy asertywne (bo o tym piszę) i stanowcze powiedzenie swojego
            zdania to nie
            > jest dojrzała rada. Nie chce dawać dziecka do teściowej ma prawo,
            jej dziecko,
            > jej wybór!!!! Niech powie: chciałbym żeby synek był tutaj.

            a tesciowa ma się potulnie zgadzać.
            To trochę inaczej działa..
            • mamma1975 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 23:13
              Oczywiście że nie musi się potulnie zgadzać, ale życie to dyskusja i kompromisy.
              I wiadomo, że teściowa też ma prawo powiedzieć co o tym myśli. A jak tu dojść do
              jakiegoś kompromisu jak się nie wypowiada głośno swoich potrzeb i uczuć. (tu w
              konteksie tego, że nie chce oddać dziecka do teściowej, tylko opieka w domu).
              Ale ciągle podkreślam, że teściowa już wychowała swoje dziecko/dzieci i
              decydowała o nich. Więc teraz należy jej o tym przypomnieć, ew uświadomić.
          • lady_nina Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 17.06.09, 09:01
            bezczelne i zlosliwe (okreslenia zaczerpniete z poprzedniego Twojego
            postu)wyrazenie swojego nie ma nic wspolnego z asertywnoscia. Byc
            asertywna nie znaczy, ze Ci nikt nie podskoczy.
            a w zachowaniu nastoletniej nie dostrzegam cienia asertwnosci.
            Najezdzanie na tesciowa - a i owszem.
            Pewnie, ze miala prawo nie dac dziecka do tesciowej, ale tesciowa
            miala dokladnie takie samo prawo powiedziec, ze nie zajmie sie
            dzieckiem poza swoim domem. Tak to dziala.
    • karra-mia Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 22:48
      zgadzam się z większością
      nie oddasz teściowej dziecka, póki nie będzie w jej domu z Toba
      kilka razy, to może najwyższy czas odwiedzic babcię co?
      • balbinka01 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 16.06.09, 23:23
        Pomyslałam dokładnie to samo.. przez 3 miesiące nie zdążyłas
        odwiedzić babci????
        • premeda Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 17.06.09, 09:52
          Ja się czepnę tego, że autorka mieszkająca z rodzicami chciała, żeby
          teściowa przyszła do tego domu malucha pilnować. Na miejscu
          teściowej też bym wolała zająć się malcem u siebie w domu. Może
          autorce by to nie przeszkadzało ale nie wiadomo co na to jej
          rodzice, bo to są już zupełnie obcy ludzie dla siebie. Zostaje tylko
          przeprosic teściową i zacząć odzwiedzać ją z dzieckiem co by
          bakterie sie poznały smile
    • smerfetka8801 nastoletnia-taka moja refleksja do ciebie 17.06.09, 17:09
      jeśli chcesz mieć argument by nie pomagać matce swojego męża to sami zacznijcie
      być samodzielni i przestańcie korzystać z pomocy innych-nie mieszkacie u siebie
      tylko u rodziców co jest równoznaczne z tym,że rodzice godzą się an duży
      dyskomfort we własnym mieszkaniu i nieźle ułatwiają wam życie.bo pewnie jakbym
      ci napisała żebyście wynajmowali to napiszesz,że was nie stać...
      ktoś pomaga twojej rodzinie więc zanim sama odmówisz pomocy to się zastanów.
      inna kwestia to to czy teściowa rozwala kasę czy zwyczajnie jej nie ma.
      no ale generalnie to współczuję teściowej,że ma taką synową.
    • vidy Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 17.06.09, 21:12
      Dziewczyno, mialas swieta racje, ze nie zostawilas dziecka u obcej
      kobiety. Wysmiewuja sie forumki o bakterie, ale racja jest po twojej
      stronie. Gdy bylam mala mialam np silne uczulenie na siersc
      zwierzat. Dziecko jest za male na takie proby. Nie chcesz aby pies
      obwachiwal dziecko, ot co, to mozesz jej powiedziec. A prawde mowiac
      nie wiesz jak swiekra opiekowalaby sie maluchem.
      • slonko1335 Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 17.06.09, 21:18
        vidy napisała:
        A prawde mowiac
        > nie wiesz jak swiekra opiekowalaby sie maluchem.

        znaczy że w swoim domu źle a w autorki wątku dobrze? bo nie bardzo zrozumiałam?
        Jak boja się obcych bakterii to chyba z osoba która nie potrafi się dzieckiem
        zająć nie chcieli zostawić, toć to bardzo nierozsądne by było, i groźniejsze niż
        te bakterie....
        • hellious Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 18.06.09, 08:32
          Autorka SAMA chciala by tesciowa sie maluchem zajela, tylo miejsce jej nie
          odpowiadalo. Ale niestety, jesli sie prosi kogos o pomoc, czasem trzeba sie
          nieco nagiac. Ja sie tesciowej nie dziwie, ze sie obrazila. to nie nienka,
          ktorej placisz i wymagasz. To babcia dziecka...
      • wana Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 18.06.09, 15:27
        Nie masz racji - mówię to, jako stary alergik i astmatyk - praktyk.
        To nie sierść jest grożna, tylko to, co zalega na zwierzakachy na
        skórze, ze skóry przenosi sie na ludzi i ta teściowa demoniczna to
        coś, te alergeny dawno do ich domu przyniosła, chociażby na swoim
        ubraniu. Mieszkanie, rzeczy (ubrania, dywany, kanapy, itp.). są
        wolne od alergenów po 7 latach od braku kontaktów ze zwierzęciem,
        no, chyba, że się je sterylizuje. Teściowa te alergeny przynosiła
        chociażby we włosach. Wiem, co mówię, bo nie raz dusiłam się po
        zbliżeniu do osoby, która przyszła z domu, gdzie jest np. kot (jak
        piszę: dusiłam, to właśnie to mam na myśli - niemożność złapania
        oddechu, spuchnięcie twarzy, krtani, itp.).
        Moje dzieci, na szczęście, nie mają alergii, ale też nie były
        trzymane pod kloszem (np. oboje od czasów noworodkowych były
        częśtymi gośćmi w szpitalu, z powodu mania tatusia lekarza wink)) )
        Autorka zareagowała histerycznie, powinna przeprosić. Wiem, to
        trudne - ja też przeżywałam katusze, jak moje maleństwo po raz
        pierwszy zostawało poza domem, ale nie robiłam cyrków...
      • angazetka Re: Teściowa,teściowa,teściowa... 18.06.09, 15:46
        > Dziewczyno, mialas swieta racje, ze nie zostawilas dziecka u obcej
        > kobiety.

        Od kiedy babcia dziecka jest obcą kobietą? I dlaczego wobec tego tej
        obcej kobiecie autorka i tak powierza opiekę nad dzieckiem?
    • umasumak a u bratowej mają te same bakterie co wy? ntxt 18.06.09, 17:30

Inne wątki na temat:
Pełna wersja