dziecko wbrew zdrowemu rozsądkowi

19.06.09, 19:43
Mam 27 lat, jestem mężatką z trzyletnim stażem i z wielką chęcią na posiadanie dziecka. Problem w tym, że pracuję na umowę zastępstwo, która może wygasnąć praktycznie w każdej chwili, ale też może się zmienić na stałą (wszystko będzie zależeć od tego, czy dziewczyna, którą zastępuję i która właśnie urodziła dziecko, zdecyduje się wrócić do pracy czy pójdzie na wychowawczy), a niestety z pensji męża nie jesteśmy w stanie wyżyć i musimy pracować oboje. Rzecz w tym, że bardzo chciałabym jak najszybciej zajść w ciążę i zostać mamą, choć wiem, że to wbrew zdrowemu rozsądkowi. Mówi się, że jak Pan Bóg daje dzieci, to daje i na dzieci, ale nie chcę podjąć tej decyzji pochopnie, bo jak już zajdę w ciążę, to nie będzie odwrotu. Co robić - czekać, szukać innej pracy czy zdać się na naturę? Dodam jeszcze - uprzedzając zwolenniczki czy może nie-przeciwniczki rodzenia po 30., że wiem, że 27 lat, to nie ostatni dzwonek, ale jestem już gotowa na dziecko i nie chciałabym dłużej zwlekać.
    • e_r_i_n Re: dziecko wbrew zdrowemu rozsądkowi 19.06.09, 20:09
      ossala napisała:

      > Mówi się, że jak Pan Bóg daje dzieci, to daje i na dzieci

      Tia, i na mówieniu się kończy.
      Nie możesz poszukać innej pracy? Takiej, gdzie nie będzie opcji 'na zastępstwo'?
      Ja chyba dla swojego dobrego samopoczucia wstrzymałabym się z decyzją.
      • echtom Re: dziecko wbrew zdrowemu rozsądkowi 19.06.09, 20:40
        > > Mówi się, że jak Pan Bóg daje dzieci, to daje i na dzieci
        >
        > Tia, i na mówieniu się kończy.

        Czasem daje - tym, którzy sami sobie chcą pomóc wink A z dzidźką faktycznie lepiej zaczekać do przyszłego roku, jak sytuacja z pracą się wyklaruje.
    • 18_lipcowa1 Re: dziecko wbrew zdrowemu rozsądkowi 19.06.09, 20:10
      Po pierwsze moja droga, to pan bog na dzieci Ci nie da, sama musisz
      je wyzywic. Ja wiem ,ze moze to straszna prawda ale takie jest zycie.

      Jakie sa szanse na zostanie? Kiedy bedziesz wiedziala czy przedluza
      Ci umowe?

    • joanna29 Re: dziecko wbrew zdrowemu rozsądkowi 19.06.09, 20:14
      Poczekaj z decyzją o dziecku do czasu aż bedziesz wiedziała co z
      umową. A jak Ci nie zmienią to poszukaj pracy bylejakiej byle na
      umowe i wtedy ciaża. Pracodawca moze nie chcieć Cie po ciazy
      zatrudniac.
    • sloooneczko Re: dziecko wbrew zdrowemu rozsądkowi 19.06.09, 20:28
      dobra zajdziesz w ciążę, nie będziesz miała pracy i jak zamierzacie
      życ?
    • deodyma Re: dziecko wbrew zdrowemu rozsądkowi 19.06.09, 20:46

      Mówi się, że jak Pan Bóg daje dzieci, to daje i na dzi
      > eci


      mowi sie, powiadasz...
      bo mowi sie jeszcze inaczej.
      gdzies wyczytalam, ze jak sie naplodzi czworke dzieci, wtedy Bóg
      daje mieszkaniebig_grin
      a juz tak powaznie, to na dzisiejszy dzien na Twoim miejscu bym nie
      ryzykowala.

    • triss_merigold6 Re: dziecko wbrew zdrowemu rozsądkowi 19.06.09, 20:54
      Nie ryzykowałabym.
      • kameroon Re: dziecko wbrew zdrowemu rozsądkowi 20.06.09, 00:18
        Osala!
        Ja tak czekam już 8 lat.
        Przy pierwszym dziecku "załatwiłam" sobie zatrudnienie, poszłam na
        macierzyński, potem wychowawczy, potem poszłam na bezrobocie by mieć
        chociaz ubezpieczenie. Zarabiałam, ale na boku. Decyzję o drugim
        dziecku odkładałam do czasu aż w końcu ktos NORMALNIE mnie zatrudni.
        Tak mineło prawie 6 lat. W koncu podjęłam pracę. Niestety umowę mam
        na czas określony. I co z tego? Od pół roku podejmujemy (na razie
        bezskuteczne) próby starania o dziecko. Dla mnie to już naprawdę
        ostatni dzwonek (37 lat). Z perspektywy czasu widzę, że mogłam
        starania zacząć o wiele wczesniej, jakos byśmy podołali. Na pracę,
        studia nigdy nie jest za późno. Na dziecko niestety tak. Ale to moja
        opinia.
        • czar_bajry Re: dziecko wbrew zdrowemu rozsądkowi 20.06.09, 01:15
          poczekaj aż będziesz miała stałą umowę, ew. szukaj innej pracy.
          Jeżeli twierdzisz że z pensji męża nie wyżyjecie to z dzieckiem będzie jeszcze
          trudniej ta mała istotka to wręcz studnia bez dnasmile
          Powodzeniasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja