nie chce mi się na święta

15.12.03, 14:18
Pojedziemy do teściów.
Teściowie są super, będzie tam jednak szwagierka.
Jeszcze w ubiegłym roku było wszystko ok. Niestety, odkąd moja ciąża zrobiła
sie widoczna, a potem odkad urodził sie nasz synek stała się nieznośna i jest
po prostu bardzo złośliwa. Nie reaguję, bo wiem ze straciła swoje dzieciatko
w 8 tygodniu - wczesną wiosną, i współczuję jej bardzo. Sama nie wiem jak bym
sie zachowywała i jak bym to przeżyła sad
Ale mam juz dosyć.
Kiedy byłam w ciąży słyszałam, ze kobiety po 30 czesciej rodza upośledzone
dzieci, pytała czy robiłam jakies tam badana, a potem z troską i szczegółowo
opowiadała jakie to moga byc komplikacje. O straszeniu uszkodzeniami
okołoporodowymi nie wspomnę. A teraz ile razy sie spotykamy - na szczescie
rzadko, okazuje sie ze mój syn jest albo za drobny, albo niedożywiony, albo
mu za zimno, albo zbyt pobudzony..a jej kolezanek dzieci to....
Ostatnio usłyszelismy ze rozpuszczamy nasze dziecko - bo nosimy go na rekach
sad i bedzie sie zle zachowywał ...Rozpieszczamy synka, dziecko ponad
półroczne jest źle wychowane...ręce mi opadają...nie wiem za bardzo jak sie
zachować normalnie bym coś odpowiedziała tak zeby jej w piety poszło...a tu
nie mogę, wiem ze ona po prostu cierpi..
pomózcie co robić..
    • lili111 Re: nie chce mi się na święta 15.12.03, 15:42
      Wiesz cierpienie mimo wszystko jej nie usprawiedliwia. Razem ze mną w ciąży
      była moja siostra. Chodziłyśmy razem do tego samego lekarza i razem
      wchodziłyśmy do gabinetu na wizyty. Jej płód obumarł, moja ciąża była
      zagrożona. Ona mimo tego że była zrozpaczona i cierpiała, bo to nie była
      pierwsza ciąża, którą straciła pomagała mi i wspierała. Zawoziła na wizyty jak
      zle się czułam przyjezdzała. Kiedy urodziły się dzieci, zjawiała się
      codziennie mimo że pracowała do późna i pomagała mi przy dzieciach.
      Wiesz ja bym jej powiedziała na spokojnie co myśle o jej zachowaniu. Jak
      również to, że to moje dziecko i mam prawo je nosićna rękach i rozpieszczać
      jeśli chce.
    • gandzia4 Re: nie chce mi się na święta 15.12.03, 16:21
      Uważam podobnie jak przedmówczyni, że utrata ciąży podobnego zachowania nie
      usprawiedliwia. Ja straciłam dziecko w 12 tyg. Rozpaczałam i przeszłam
      załamanie. Nigdy jednak nie postąbiłabym w ten sposób. Moje koleżanki te
      ciężarne i z małymi dziećmi nigdy nie słyszały z mych ust głupich komentarzy. Na
      początku gdy widok małych dzieci wywoływał u mnie płacz unikałam po prostu
      spotkań z nimi i powiedziałam dziewczynom szczerze w czym rzecz. Porozmawiaj z
      nią na spokojnie i powiedz co ci nie odpowiada.
    • anndelumester Re: nie chce mi się na święta 16.12.03, 11:04
      I tak cierpliwa jesteś, ja bym babie tak powiedziała za pierwszym razem, że
      nastepnych by nie było. To jest czyste chamstwo, a nie cierpienie. nie daj sie
      a
      • dorota1974kr Re: nie chce mi się na święta 17.12.03, 23:59
        Staram sie i nie moge zrozumiec twojej szwagierki. Przeciez to nie twoja wina,
        ze ona stracila dziecko. To nie jest cierpienie to czysta zlosliwosc i
        zazdrosc. Wiesz ja tez stracilam synka, mial miesiac czasu, gdy zmarl i to
        byla najwieksza tragedia mojego zycia. Nawet nie wiesz jak cierpialam. Nie
        chcialam miec dzieci. Jednak minelo pare lat i sie uspokoilam, moj moz nie
        pozwalal mi pielegnowac w sobie bolu, robil wszystko bym zapomniala.
        Oczywiscie nie zapomnialam, ale nauczylam sie z tym zyc. I teraz mam sliczna 4
        miesieczna coreczke i jestem naprawde szczesliwa. Nie pozwol zburzyc swojego
        szczescia i swojej radosci z synka. Masz prawo nosic go i rozpieszczac i
        wychowywac po swojemu. Dzieci powinny byc rozpieszczane, bo zycie dorosle nie
        jest latwe wiec niech przynajmniej dzicinstwo bedzie najszczesliwsze. Powiedz
        szwagierce co myslisz. Jesli sie obrazi i nie zrozumie to znaczy, ze nie jest
        wartosciowym czlowiekiem. Zycze powodzenia i wspanialych chwil z synkiem. I
        oczywiscie Wesolych Swiat
        Dorota
    • skay5 Re: nie chce mi się na święta 19.12.03, 13:52
      współczuję ci, ale widocznie te szwagierki i bratowe duuuużo z nas ma
      takie "głupie"- poprostu! Pomyśl sobie: nie jesteś sama, nie jesteś sama...
      Moj mąż jest jeszcze gorzej nastawiony na ta wigilję niz ja
      p.s. pozdrowionka.....już świąteczne
      • ulala72 Re: nie chce mi się na święta 19.12.03, 14:07
        A ja myślę, że święta to nie czas na wzajemne wyrzuty, mówienie sobie "żeby w
        pięty poszło", rozpominanie żalów. Ty masz więcej niż Ona - szczęśliwie odbytą
        ciążę, zdrowe dziecko, teściów, z którymi zjesz kolację wigilijną. Oczywiście,
        nie chcę jej usprawiedliwiać (choć po dwóch poronieniach wiem co nieco na
        temat tego rodzaju cierpienia), ale proponuję Ci odpuścić sobie myślenie na
        jej temat i na temat jej cierpkich uwag. Jeśli znów zechce krytykować, może po
        prostu usmiechniej się smile)) i poproś "Porozmawiajmy o czymś przyjemnym,
        ciekawym" lub coś podobnego. Życz jej wszystkiego najlepszego, niech będzie
        szczęśliwa i pozwoli innym cieszyć się szczęściem.
Pełna wersja