mąż-szwagier i reszta

20.06.09, 12:08
Zacznę od tego, ze założyłam jednorazowy nick smile Problem a raczej dylemat
który we mnie siedzi jest raczej niezbyt pospolity i nie chciałabym by
ktokolwiek "puki co" mógł mnie rozpoznać w realu. To tyle tematem wstępu.
Piszę tutaj bo wiem że spotkam się z aprobatą bądz oburzeniem, ale wszystkie
uwagi będą jak najbardziej cenne.

6 lat temu wyszłam za maż z miłości, może nie wielkiej i palącej ale jednak
byłam szcześliwa. Po dwóch latach urodził nam się synek. Były lepsze czasy i
gorsze, jednak wiązaliśmy koniec z końcem. 8 miesięcy temu mój mąż wyszedł z
domu i już nie wrócił, zginął w wypadku, był kierowcą z zawodu, zginał nie ze
swojej winy jak ustaliła policja. Nie uda mi się opisac bólu i cierpienia po
stracie ukochanego meżczyzny, więc wspomnę tylko tyle że synek przeżył to
mocniej niż ja, w zasadzie cierpi do dzisiaj, ale nie o tym chciałam.
Pracodawca mojego męża wypłacił odszkodowanie i przyznał tzw rentę na okres
roku w wysokości 80% zarobków męża, mąż był ubezpieczony ja również (pracuję)
więc uzbierała się spora suma pieniędzy. Wspominam o tym bo ma to związek z
całą sprawą. Pieniądze pozwoliły mi na spłatę mieszkania i mniejszych długów
oraz na zabezpieczenie synka. I koniec tematu pieniądzy, bo wolałabym by moj
maż żył...
Mój maż ma brata, jedynego zresztą, który jest ojcem chrzestnym synka. Kochają
się i rozumieją jak nikt, szczególnie teraz, po śmierci K. brat męża jest dla
Igora niezastąpioną osobą. Jednocześnie szwagier otoczył nas opieką, pomógł
załatwić wszystkie formalności związane z pogrzebem i innymi rzeczami, czesto
do nas przyjeżdza, zostaje z małym, odbiera go czasami z przedszkola, zabiera
na wycieczki itp. Jeszcze w trakcie mojego małżeństwa szwagier rozwiódł się ze
swoją żoną. Bardzo katolicka rodzina mojego męza bardzo to przeżyła,
szczególnie teściowa, płakała i lamentowała bardziej niż na pogrzebie mojego
męża...
Miesiąc temu szwagier zaproponował weekend nad morzem, dla oddechu bym mogła
chwilę się zrelaksować. Zgodziłam się, chciałam choć na chwilę uciec od tego
wszystkiego, od dzwoniącej codziennie teściowej, od pytań synka na temat taty.
Weekend był faktycznie wspaniały, plaża, zwiedzanie, zabawy z synkiem w piasku
pozwoliły mi odetchnąć. W ostatni dzień wyjazdu szwagier złożył mi deklarację,
powiedział że nigdy nie czół się szcześliwszy niż w tej chwili i choć wie że
minie jeszcze sporo czasu zanim pogodzę się ze śmiercią K. to on chce przy
mnie stać i po prostu być, chce widzieć jak mały rośnie i patrzec jak wraca
uśmiech na moją twarz...
Pewnie zaraz zapytacie co ja na to. Nie pogodziłam się jeszcze do końca z
odejściem męża, ale, szwagier zawsze stał obok, zawsze wspierał, zawsze był
(nawet jak mój mąż żył), bardzo go lubię i wiem ze dla Igora będzie dobrym
opiekunem, ale.... Boję sie jednocześnie reakcji teściowej z którą nigdy nie
miałam dobrych kontaktów, jak równiez boję się że to jego oświadczenie wynika
z faktu posiadanego prze ze mnie majątku. Teściowa już teraz plotki rozpowiada
ze pewnie sama doprowadziłam do tego że jej syn "sie zabił" bo mam dzięki temu
kupę pieniędzy które pewnie zaraz przepuszczę itd.
Nie wiem co o tym myśleć.
    • joanna29 Re: mąż-szwagier i reszta 20.06.09, 12:19
      Skoro tesciowa i tak Cię nie lubi to się nia nie przejmuj.
      Dlaczego uważasz, ze szwagrowi zalezy na pieniadzach? Skoro zawsze
      był dla Was bliski to może źle go oceniasz. najwazniejsze co Ty do
      niego czujesz i na ile chcesz się z nim zwiazać, ale pamietaj że to
      chodzi o Ciebie a nie o syna. Nie wiąż się z kimś tylko i wyłącznie
      dla dziecka.
      Co do pieniędzy to możesz je zabezpeiczyć przed szwagrem, czy nawet
      w przyszłości mężem.
      najważniejsze sa Twoje uczucia.
      • zabeczka84 Re: mąż-szwagier i reszta 20.06.09, 12:28
        pytanie czy jesteś na to gotowa... mineło dopiero 8 miesięcy.
    • karra-mia Re: mąż-szwagier i reszta 20.06.09, 13:18
      pieniądze możesz zabezpieczyć
      teściową olej i tak się nie lubicie
      a szwagrowi dałabym szansę, przecież nie chodzi o wielką szaleńczą
      miłośc, ale skoro stoi zawsze obok, skoro możesz an niego liczyć,
      skoro dobrze się czujesz w jego towarzystwie to może warto...
    • 18_lipcowa1 Re: mąż-szwagier i reszta 20.06.09, 13:18
      Ty sie zajmij tym co Ty czujesz i decyduj na podstawie tego co Ty
      czujesz i czego chcesz.
      Tesciowa olej kompletnie, nie musisz sie w ogole z nia widywac,
      jesli juz jest nieciekawie.
      To nie z nia zyjesz, to nie ona moze dac Ci ew szczescie wiec olej
      jej lamenty.
      • black-collina Re: mąż-szwagier i reszta 20.06.09, 13:48
        Dziękuje wam serdecznie za odpowiedzi.
        Z teściową muszę się widywać choćby ze względu na synka którego uwielbia, a i
        synek lubi bardzo dziadków, nie chce zabierać im siebie, w końcu to ja mam
        problem z teściową a nie on.
        Tak na prawdę nie wiem czy tego chce, boję się że zacznę może nieświadomie
        traktować szwagra jako substytut mojego K. są do siebie podobni wizualnie, pod
        względem emocjonalnym również nie ma większych róznic. Nie chce by kiedykolwiek
        poczuł że nie jestem z nim a z kimś "zamiast". Wiem ze on jest na to gotowy, a
        mnie zjada strach. Wspomniałam o tym iż boję się ze chce być ze mną ze względu
        na pieniądze. Nigdy nie dał mi podstaw do tego bym tak czuła, jednak ja żyję w
        jakimś nieokreślonym poczuciu ze każdy, ale to każdy chce mnie skrzywdzić, pani
        w sklepie, sąsiad z parteru, on. Jestem pod opieką psychologa, powoli z tego
        wszystkiego wychodzę, ale pewnie dużo czasu minie. Nie wiem czego się boję sad
        • peresia Re: Doskonale Cię rozumiem 20.06.09, 14:43
          bo sama jestem wdową od dwóch lat. Z własnego doswiadczenia powiem
          Ci, że osiem miesięcy to za mało, sama piszesz że jeszcze się do
          końca nie pogodziłas ze śmiercią męża. Ja też próbowałam, próbowałam
          chyba za bardzo na siłę z kimś być. Też mam obawy, cały czas: z
          jednej strony czuję się bardzo samotna, a z drugiej strony boję się,
          boję się, że ktoś skrzywdzi mnie i moje dziecko. To jest okropne, bo
          czuję się jak zawieszona w próżni...
          Zdania teściowej w ogóle nie brałabym pod uwagę (ze swoją też mam
          powiedzmy że chłodne relacje), ona jest tylko babcią Twojego
          dziecka, a Twoją BYŁĄ teściową.
          Nie wiem co Ci doradzić, słuchaj głosu swojego seca, choć wiem jak
          ciężko go po takiej tragedii usłyszeć...
          Pozdrawiam.
        • 18_lipcowa1 Re: mąż-szwagier i reszta 20.06.09, 15:01
          Alez z tesciowa mozesz sie widywac ze wzgledu na synka. Ale nie
          musisz sluchac jej uwag na temat twojego zycia, w ogole nie musisz z
          nia na ten temat rozmawiac ,sluchac kometarzy czy cos w tym stylu.
          Mozesz sie ograniczyc do rozmowy o pogodzie i dziecku.

          A co do szwagra to po prostu widac ze trzeba czasu. 8 miesiecy to
          dla wiekszosci osob ciezki okres po zwyklym rozstaniu/rozwodzie, a
          co dopiero po owdowieniu.
          Nic na sile i nic na szybko, a meskim wzorcem dla syna szwagier
          zawsze moze byc, bez wzgledu na to czy stanie sie Twoim partnerem
          czy nie.
          • black-collina Re: mąż-szwagier i reszta 20.06.09, 15:20
            prawda, 8 miesięcy to za mało by pogodzić się ze stratą bliskiej osoby. Nie
            szukam też kogoś na siłę, bo już czas czy ciężko mi samej, czuję jednak mętlik
            w głowie, bo nie wiem czy pozwolić na dalszą "pomoc" ze strony szwagra i jego
            czekanie a tym samym nadzieję na coś co nigdy może się nie zdarzyć, czy po
            prostu sprawić by te kontakty były rzadsze, w większym gronie by każde z nas
            miało czas na to by wszystko przemyśleć. Tu już nie chodzi o mnie, ale przede
            wszystkim o niego.
            • berecik7 Re: mąż-szwagier i reszta 21.06.09, 13:34
              Ty to naprawdę tolerancyjna jesteś. Gdyby o mnie teściowa rozpowiadała, że się
              przyczyniłam do śmierci męża dla kasy, to moja noga już by tam nie stanęła.
              • 3-mamuska Re: mąż-szwagier i reszta 21.06.09, 16:01
                witam wiem o co ci chodzi,ze jesli pozwolisz zeby bylo wszystko po staremu to
                szwagier pomysli ze moze na ciebie czkac, ze dajesz mu nadzieje na cos wiecej,a
                jesli za rok czy dwa,jednak uznasz ze miedzy wami nic nie bedzie to go
                zranisz.Mysle ze najuczciwiej bedzie z nim otwarcie pozrozmawiasz ze doceniasz
                jego pomoc bliskosc ale ze nie mozesz dac mu gwarancji ze bedziecie kiedys
                razem,ze musisz miec czas i poznac swoje uczucia,pozdrawiam
    • volta2 Re: mąż-szwagier i reszta 21.06.09, 23:21
      u mnie w rodzinie była podobna sytuacja
      dziewczyna, młoda, 2 dzieci
      mąż ginie w wypadku,
      jest brat (cioteczny)męża, wolny, też chrzestny synka
      stoi przy młodej wdowie, pomaga, wozi, dziećmi się przejmuje, koniec
      końców nawet do tej dziewczyny się wprowadza

      i może wyszłoby im, gdyby nie to, że chłopak jest naprawdę, naprawdę
      brzydki jak noc. gdy tamta w szoku była, to jej to nie
      przeszkadzało, a pomoc jej była potrzebna.
      ale dziewczyna w sumie niebrzydka, niestara i jakoś jej chyba
      zaczęło być żal, że się z takim nieurodnym związała(charakter
      chłopak ma super, znam oboje) i gdy stanęła na nogi to ten związek
      się rozpadł.

      możliwe, że teraz każde z nich mogło czuć się wykorzystane, bo on w
      ten związek zainwestował czas i pieniądze
      ona, że wykorzystał jej szok po wypadku

      a to chyba było za szybko...

      teraz dziewczyna będzie rodzić dziecko nowemu facetowi, młody fajny
      i też z dobrym charakterem. widać w tym związku chemię, nie jest to
      typowy związek z rozsądku, choć w jej przypadku - pewnie bardziej
      tak niż w jego?
    • anorektycznazdzira Re: mąż-szwagier i reszta 22.06.09, 14:54
      Ja bym nie przyśpieszała biegu spraw, ale niczego bym sobie nei
      odmawiała. Szwagier nie pogania, nie naciska. Mozesz czekać na
      rozwój wypadków, ewolucję uczuć, obserwować- bo moze z czasem
      dzisiejsze obawy o zainteresowanie pieniędzmi rozwieją sie zupełnie
      (a czy on ma jakieś problemy, żeby go to miało szczególnie
      interesować???)
      Z teściową nawet zawiesiłabym kontakty, gdyby przeginała, a takie
      gadanie, jak przytoczyłaś na końcu to już JEST przegięcie...
      Pozdrawiam!
    • lacitadelle Re: mąż-szwagier i reszta 22.06.09, 15:07
      wiesz, zdarzało mi się wchodzić w związek, bo facet:

      > zawsze stał obok, zawsze wspierał, zawsze był
      > bardzo go lubię i wiem ze dla Igora będzie dobrym
      > opiekunem

      i kończyło się szybko, moim zakochaniem czy wyjściem na prostą życiową. Zawsze
      miałam potem kaca moralnego, że wykorzystałam faceta, bo byłam z nim dlatego, że
      był dla mnie dobry, dbał o mnie, dawał poczucie bezpieczeństwa, a nie dlatego,
      że go kochałam.

      Tak więc z moich życiowych doświadczeń wynika, że nie jestem w stanie być w
      związku bez zakochania i miłości.

      A bycia w Twojej konkretnej sytuacji sobie nie wyobrażam, trochę mi to
      podobieństwo do męża niedobrze wygląda - taki sam, to nie znaczy ten sam i
      wydaje mi się, że minęło zdecydowanie za mało czasu, byś mogła całą sytuację w
      miarę trzeźwo i rozsądnie ocenić.
Pełna wersja