Umiejętność buntu u dziecka a zaborcze matki.

20.06.09, 21:11
Na podstawie własnych przeżyć, szeroko pojętych znajomych i lektury forum
stwierdzam że matki jednak w większości (nie liczy się odległość w
kilometrach) nie potrafią być neutralne (delikatnie mówiąc) w stosunku do
życia dorosłego własnych dzieci. I teraz myślę że każdy dzieć powinien posiąść
umiejętność mądrego buntu smile Jak myślicie?
    • hanalui Re: Umiejętność buntu u dziecka a zaborcze matki. 20.06.09, 21:50
      kropkacom napisała:
      > stwierdzam że matki jednak w większości (nie liczy się odległość w
      > kilometrach) nie potrafią być neutralne (delikatnie mówiąc) w
      stosunku do
      > życia dorosłego własnych dzieci.

      A jak maja byc neutralne jak one od momentu wydania potomstwa,
      niektore nawet jeszcze przed wydaniem, na swiat wszystko tylko dla
      tego dla tego potomstwa egzystuja, od ust sobie odejmuja, poswiecaja
      sie, niedojadaja, niedosypiaja, ubieraja sie byle jak i tanio no bo
      dziecko potrzebuje, "oraja", rezygnuja z siebie byle tylko dziecko
      bylo najszczesliwsze. Jak tu jedna z pan w watku
      powiedziala : "dziecko na 1szym miejscu, ja z mezem na drugim" smile
      To jak nagle maja zrezygnowac i pozwolic temu "calemu swiatu" i "1-
      szemu miejscu" nagle egzystowac samodzielnie, podejmowac decyzje i
      zyc po swojemu surprised??????
      • ola_motocyklistka Re: Umiejętność buntu u dziecka a zaborcze matki. 20.06.09, 21:59
        Ja się zbuntowałam, kiedy 10 lat temu z małego miasteczka przyjechałam podbijać
        stolicę..Stolica mnie mocno skopała, a ja chciałam do domu...Bunt z 1 strony
        wyszedl mi na dobre-tyłek mi stardniał, charakter mi się wzmocnił. A że
        tęskniłam-swoją drogą, mamie się nie przyznałam, i nie wrociłam.
        A wrociłabym....ale to temat na inny wąteksmile
    • aluc Re: Umiejętność buntu u dziecka a zaborcze matki. 20.06.09, 23:19
      moja jest neutralna (w sensie prób wywierania wpływu), albowiem
      pamięta wół jak cielęciem był wink
      jest to dla mnie wielka osobista tragedia, albowiem posiadam w sobie
      nagromadzony i nieużywany ładunek buntu we wszelkich możliwych
      kwestiach i jak to kiedyś pie...ie, to będzie masakra
    • 18_lipcowa1 Re: Umiejętność buntu u dziecka a zaborcze matki. 21.06.09, 09:24
      oczywiscie ze matka nie moga i nie umieja
      moja na przyklad nie umie, musi byc stopowania, wtedy sie obraza na
      kilka dni, strzela focha, mnie oczywiscie serce boli bo mi jej zal
      ale wiem ze nie moge popuscic,,,
      bylam bardzo zbuntowana i na dobre mi to wyszlo, bo mamie foch mija
      a ja nie daje sie zmanipulowac
    • shellerka Re: Umiejętność buntu u dziecka a zaborcze matki. 21.06.09, 09:55
      dziec powinien przede wszystkim umieć odciąć pępowinę w odpowiednim (czytaj dość
      szybko) czasie. W przeciwnym razie proces ten może przekształcić się w zbyt
      bolesny dla obu stron.

      Moja mama też ma zapędy na kierowanie od czasu do czasu moim życiem i wpływanie
      na moje poglądy. Ostatnio np. pouczała mnie, że cały ogród powinnam zmienić w
      plac zabaw, bo przecież dziecko jest najważniejsze. Wyjaśniłam jej uprzejmie, że
      dziecię plac zabaw ma trzy kroki od domu, a ja wolę cieszyć swoje oko roślinkami
      niż patrzeć na plastikowe paskudztwa porozstawiane jak okiem sięgnąć.
      I że dom i ogród jest dla wszystkich jego mieszkańców, a nie tylko dla dziecia
      oraz że dzieć ma takie same prawa jak jego ojciec i matka.
      A i jeszcze zauważyłam, że największy wpływ na swoje dzieci mają lub próbują
      mieć ci rodzice, którzy poza tymi dziećmi niewiele mają w życiu pasji.
    • e_r_i_n Re: Umiejętność buntu u dziecka a zaborcze matki. 21.06.09, 18:42
      Ja bym się bym bardzo obawiała matki neutralnej w temacie mojego życia.
      Tyle, że emocjonalne (zdrowe) zaangażowanie w życie swoich dzieci to co innego,
      niż ingerencje, przeciw którym trzeba się buntować.
Pełna wersja