wszystko sie wali

22.06.09, 08:05
Szamotamy się z budową domu - rok i mamy już prawie wylewki, ale mój tatuś i
tak nam reperuje zdrowie - szybciej, nie tak, wszystko źle. Teściowie mają
wszystko daleko w poważaniu. Od trzech lat - gdy cała sprawa właściwie się
zaczęła teściowa nawet nie zapytała o budowę. Teściu - emeryt też w nosie ma
pomóc (piszę o pomocy fizycznej) synowi. Oboje pracujemy - małą zajmuje się
mama i mąż. Często jednak - bo już mamy nie chcemy obarczać - ciągamy mała ze
sobą, a to drzwi wybrać, a to fachowcom budowę pokazać, a to parkiety obejrzeć
Jak pisałam teściowie mają wszystko w d.... Byłabym wdzięczna nawet za
pytanie: Jak sobie radzicie? Wczoraj szwagier z żona podnieśli mi ciśnienie -
ich córka każą zabawkę zabiera, nasza mała płacze, oni nie reagują. W końcu
powiedziałam, zapytałam; czemu ona tak wszystko zabiera? Pewnie ich trochę
uraziłam. I jeszcze wczoraj ta okropna kłótnia z mężem? Apropo napiszcie mi,
bo może ja jakaś nawiedzona jestem - ucieszyłabym się czasem gdyby jakieś
naczynia umył, posprzątał, coś w domu zrobił. On - komputer. I jeszcze te jego
wymagania - zwłaszcza co do gotowania. No ale mamusia jest szefowa kuchni. do
Zmęczona już jestem, bo wszystko, co robię, robię w bieeeegu - bo mama ma
autobus, bo mąż idzie do pracy. Więc praca i dom. Zakupy z małą, nigdzie nie
wychodzimy. W sobotę mieliśmy jechać na wesele. I co - po tej kłótni z tego
będzie????
Tyle.
    • kietka Re: wszystko sie wali 22.06.09, 08:14

      mad..umiesz liczyć, licz na siebie...rodzice nie maja obowiazku
      pomagac w budowie domu, czy przy wychowaniu dzieci, wasz cyrk wasze
      małpy...mysle, ze łatwiej byłoby Ci zniesc ignorancje tesciow, gdyby
      nie chwiejno-olewajaca postawa meza, no coz, co sie dziwisz, skoro
      tesc tez Cie ma w "duzym powazaniu"? zycze duzo siły smile
    • super-mikunia Re: wszystko sie wali 22.06.09, 08:44
      A prosiłaś ich kiedyś o pomoc, żeby przypilnowali Małej itd.?? Może
      oni myślą, że nie chcecie, aby wtrącali się w Wasze sprawy tym samym
      pokazali Wam, że sobie nie dajecie z czymś rady...
      Mężem to bym wcale się nie przejmowała nie smakuje mu to niech nie
      je wink Co nie zmienia faktu, że powinnaś z nim szczerze porozmawiac o
      tym, na spokojnie że czujesz się przemęczona, niedoceniona...
      Co do szwagra to pewnie nie uraziłaś tylko wprawiłaś go w małą
      konsternecje. Oczywiście zależy to jakim tonem wypowiedziałaś.
      Aczkolwiek zamierzony skutek na pewno osiągnęłaś smile
    • 18_lipcowa1 Re: wszystko sie wali 22.06.09, 08:59
      dorosnij i przestan sie przejmowac kazda mina i spojrzeniem tesciowe
      • mad98 Re: wszystko sie wali 22.06.09, 09:11
        Nie zamierzam robić z tego tragedii życia. Jakoś dam radę. A teściów mąż nie raz
        prosił o pomoc. Teściowa czuła sie wtedy bardzo pokrzywdzona. Powiedziała, że
        przez te nasze żale, jej serce tego nie wytrzyma.
    • pade Re: wszystko sie wali 22.06.09, 09:18
      Wiesz co, wypluj te słowa, te z tytułu wątku
      Nic się nie wali, jesteś tylko przemęczona
      Jesteś zdrowa, mąż i dziecko też, nikt Wam krzywdy nie zrobił
      Co Ci się wali?
      Bądź bardziej asertywna w stosunku do męża, obowiązki względem
      dziecka, domu i budowy są wspólne, więc dziel je na pół.
      A jesli Ci głupio w stosunku do mamy, ze ona pomaga a teściowie nie,
      porozmawiaj z nią o tym, powiedz jak bardzo doceniasz jej pomoc,
      podziękuj, na pewno się ucieszy.
      Twój mąż najwyraźniej uważa, ze nie musi się zbytnio wysilać w
      Waszym małżeństwie, dlatego też do głowy mu pewnie nie przyszło, ze
      masz żal do teściów, ze się nie interesują Wami ani nie pomagają.
      Zacznij najpierw więcej wymagać od niego, a potem porozmawiaj z nim
      na temat teściów.
      Ja wiem, ze babcie i dziadkowie nie mają żadnego obowiązku itd. Ale
      autorka ma prawo czuć się źle z tym, ze jej mama
      jest "wykorzystywana" w tym układzie.
    • mychajg Re: wszystko sie wali 22.06.09, 09:57
      Podziwiam i nie załamuj się. Stwierdziłam że będę miała dziecko po budowie i
      było łatwiej. Ale sami zajmowaliśmy się budową bez pomocy rodziców z obu stron i
      cztery lata i jestem na swoim. A dziecko podrzucaj czasem teściowej- to w końcu
      dziecko jej syna -i chwal ile wlezie jak się da. Wiem że czasem trudno smile, ale
      siła wyższa. Zysk podwójny opieka nad dzieckiem + obiadek dla męża bo "moje nie
      smakuje jak mamy" smile
      Postaraj się na spokojnie porozmawiać z mężem jak on widzi tą budowę, jak mu
      zależy. Pewne rzeczy można odpuścić np porządek czy super dzienne obiadki, etc...
      Dasz radę kobiety są silniejsze i dłużej żyją smile
    • mamamonika Re: wszystko sie wali 22.06.09, 10:05
      Problem widzę w postawie męża, uwierz mi, że lepiej, żeby teściowie
      się nie wtrącali i rodzice też. Sama nie wiesz, ile nerwów dzieki
      temu zaoszczędziliście potencjalnie tongue_out

      A co do męża - mam pytanie - na ile Ty się osobiście angażujesz w
      budowę? Tylko pls nie mów oburzona że "przecież pilnujesz dziecka" tongue_out
      • mamamonika Re: wszystko sie wali 22.06.09, 10:08
        Nie wtrącali - w budowę of course tongue_out
Pełna wersja