ciąd dalszy staż.prosze o rade.

22.06.09, 15:22
jak wiecie dostalam ten staż- praca w okregowym inspektoracie
służbie wieziennej .
Najpierw moja rodzina zgodzila sie pomoc, przy opiece nad dzieckiem.
Teraz zmienili zdanie, że jednak raczej nie bo pomimo tego że łączą
prace z urlopem (wyjazdy) to sie nie uda(moj maż pracuje z moja
rodziną i ma też częśc lata wolnego). Mam szukac przedszkola
dyzurujacego a juz zamkneli liste i jestem po rozmowie z dyrekcja ze
nia ma szans wcisniecia dziecka.
Mąż wpadl na pomysl, zeby dziecko pojechalo na wakacje z, tesciami,
oni sa chetni, ale... ja nie utrzymuje z nimi kontaktow ponad 3
lata. Maz powiedzial, ze jak chca wziasc dziecko na wakacje to maja
do mnie zadzwonic i tak telefon milczy juz 2 lata... Nie chce za
bardzo zeby dziecko tam jechalo, ale nie mam wyjscia. Do tego moja
mama ubzdurala sobie ze powinni mnie zatrudnic po stazu, a ja juz
wiem dzis ze nie mam szans, pracuja tam sami mjr, pułk. podpułk. Co
robic?
    • mamaady Re: ciąd dalszy staż.prosze o rade. 22.06.09, 15:38
      Brać staż i szukać niańki do dziecka. Na rodzinę nie liczyć, ale o
      sobie i swojej ewentualnej karierze zawodowej nie można zapominać.
      • annes17 Re: ciąd dalszy staż.prosze o rade. 22.06.09, 15:49
        tylko ze nie zostanie mi nic w kieszeni, a nawet bym musiala
        doplacic do nianki.
      • lidia341 Re: ciąd dalszy staż.prosze o rade. 22.06.09, 16:30
        Jeżeli teraz dostałas staż, to znaczy że może pracować cywil. Ja bym była dobrej
        myśli. Powodzenia
    • rudakoza Re: ciąd dalszy staż.prosze o rade. 22.06.09, 18:11
      Lepszy staż, niż nic.
    • kali_pso Re: ciąd dalszy staż.prosze o rade. 22.06.09, 18:19


      fajna rodzina- pomocy nie udzielą, ale dobrymi radami sypią z
      kapeluszawinkP
      Mąż ma urlop, tak? No to część wakacji masz z głowy.
      Co do teściów- nie wiem, czy chciałabym mieć do czynienia z kimś
      kogo nie lubię tak, abym przez trzy lata nie miała z nim kontaktu.
      Może nie dzwonia, bo czuja się skrzywdzeni, nie wiem, nic nie
      napisałaś na ten temat. W sumie to głupio tak wyskakiwać z
      telefonem, kiedy sie czegos potrzebuje a nie z powodu zwykłej chęci
      pogadania...
      Nie masz w rodzinie jakiejś nastolatki chcącej dorobić?
      dziecko nie zostałoby pod opieką zaprzyjaxnionej sąsiadki czy
      krewnej? Zawsze mniej zedrze niż profesjonalna niania...
    • annes17 Re: ciąd dalszy staż.prosze o rade. 22.06.09, 18:36
      Kalipso,
      Moja mama nadal upiera sie przy tym, zeby maly jechal, jakos
      podziela się obowiązkami, za to tata obawia się ze maly bedzie sie
      nudził i jak babcia się znudzi wnuczkiem, to caly obowiązel spadnie
      na dziadka (tak jak zawsze smile) )
      Co do teściów, sprawa wygląda tak, nie utrzymuje kontaktów, bo po
      latach tańczenia tak jak mi grali, wtrącania się w małżeństwo,
      buntowania syna przeciwko mnie, powiedzialam raz swoje zdanie, że
      nie życze sobie wtracania się w moje życia, nalotó do domu o 7 w
      sobote, gadania ze nie jestem prawdziwa kobiet abo nie potrafilam
      urodzic naturalnie...sprzeciwilam sie i sie obrazili, wyzwalli mnie
      i moją rodzine , ze jestesmy dziady i usylaszalam zarzut ze złapalam
      ich synka na dziecko(nie ważne ze przez 3 lata -wtedy narzeczony
      mieszkal w mieszkaniu ktore ja wynajmowalam sama ) itp, itd, bo
      kupujemy na raty-chodziło o remont domu, nic nie dali a wymyslali i
      psioczyli) w ciagu tych 3 lat, widzialam ich moze 2-3 razy, sami
      powiedzieli ze ich noga nie postawi w domu, wiec o co pretensje nie
      wiem, odmowili przyjazdu na chrzest dziecka... ja ich przestalam
      zapraszac na urodziny. W tym roku z racji dnia babci tesciowa
      przyszla do p-la i zabrala sie z moimi rodzicami do nas na kawe,
      normalnie rozmawiala o dziwo, jak syn byl w szpitalu i maz
      powiadomil ich , tez normalnie rozmawiala, niestety wczesniej nie
      potrtafila/badz nie chciala..,.zawsze mowila do mnie poprzez męża
      mojego, choc bylam tuz obok niej. Dlatego ja nie utrzymuje kontaków
      z tymi ludzmi, nie chce ich pomocy, a mąż naciska, ze oni proszą ,
      ze chca wziąsc dziecko... co wakacje juz 2 lata, mąż im powiedział,
      że nie jest sam rodzicem, ze dziecko ma matke, i jak chcą mają ze
      mną uzgodnic i cisza z ich strony, to samo tyczy sie wszystkich
      świąt.
      • annes17 Re: ciąd dalszy staż.prosze o rade. 22.06.09, 18:39
        dodam, ze nie bronie synowi kontaktów, jezdzi co jakiś czas z mężem
        do teściów.
        • mamaady Re: ciąd dalszy staż.prosze o rade. 22.06.09, 19:45
          ale co innego takie wizyty któtkie grzecznościowe, a co innego długi
          pobyt z dziadkami na wakacjach. A zresztą, skoro nie możesz na nich
          liczyć (a przez ostatnie dwa lata tak chyba było), to skąd wiesz, że
          dzień przed wyjazdem nie rozmyślą się? albo nie każą ci zabrać
          dziecka bo ich zmęczy po dwóch dniach?

          Moim zdaniem fajnie by było, gdybyś ten staż wzięła, i poszukała
          jakiejś nianki do pomocy: studentki, czy może jakiejś kuzynki-
          uczennicy na czas wakacji, a potem zobaczysz? Czasem warto podjąć
          ryzyko, szkoda by było, gdybyś musiała z dzieckiem siedzieć w domu
          do czasu aż pójdzie do szkoły. Chyba wcześniej czy później i tak
          będziesz miała ten problem z opieką nad synem do rozwiązania.
Pełna wersja