znowu o teściowej-czy przesadzam?

22.06.09, 17:18
mam roczną córkę która chodzi do żłobka-ostatnio sporo chorowała, a
ponieważ za 2 tygodnie jedziemy na wakacje nad morze chcialiśmy żeby
do tego czasu została w domu, żeby zminimalizowac szanse na to że
znowu zachoruje. przyjechała się nia zajmowac teściowa, która jest
na rencie. w zeszłym tygodniu było w porządku, pojechała na weekend
do domu, przyjechała znowu wczoraj wieczorem ok 19: 30 i powiedziała
że boli ja gardło, głowa i ma lekką gorączkę-nie informowała nas o
tym wcześenij telefonicznie. wściekłam sie-po przecież gdybym
wiedziała to nie chciałabym żeby przyjeżdżała-juz chyba lepszy ten
żłobek niz przebywanie z chora babcią. mój mąż stanął po jej stronie-
bo ona chciała dobrze, tak została wychowana-a poza tym to pewnie ja
ją zaraziłam ( rzeczywiście od jakeigos czasu choruję na gardło) i
teraz ona będzie musiała wydac dużo pieniędzy na leki. dzisiaj jej
sie pogorszyło, dostaa wyższej gorączki i w efekcie i tak musiałam
oddać dziecko do żłobka, a ona do domu wybiera sie dopiero jutro
rano-a że mamy tylko 2 maleńkie pokoje przechodnie naprawde trudno
będzie odizolowac ja od dziecka. jestem ogólnie bardzo zła i nei
rozumiem zachowania tej kobiety-jak można być tak totalnei
bezmyslnym?
    • lidia341 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 17:27
      Zuzia daj coś małej osłonowa. Ja daje lakcid i ewentualnie
      rutinacee(rutinoscorbin dla dzieci w płynie). I na pewno bedzie dobrze. A po
      drugie jeśli Ty chorujesz na gardło to mała na pewno od Ciebie tez może się zarazić.
      • zuzia1982 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 17:32
        ja zaraziłam sie od niej-jej juz przeszło a mnei jakos nie może
      • kali_pso Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 17:32

        U mnie taki wirus łapie zazwyczaj wszystkich w domu, ale w róznych
        odstępach czasu.
        Nie karć więc teściowej nadmierniewinkp
    • sanna.i Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 17:35
      Najszczersze współczucia...dla twojej teściowej.
      • zuzia1982 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 17:52
        nie chodzi o to że skoro była chora to powinna zostac w swoim domu i
        się leczyc a nie przyjeżdżać i narażać dziecko na kolejną infekcję -
        tym bardziej że alternatywa jest żłobek, a więc nie jest tak ze
        zupełnie nie mamy z kim. celem przyjazdu teściowej było wyłącznie
        uchronienie dziecka przed zachorowaniem-więc skoro przyjechała chora
        to gdzie tu sens????
        dziwie sie naprawdę że nikt tego nie rozumie
        • kali_pso Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 17:55

          No ale co mamy z tym fanetm zrobić?
          Owszem, mogła nie przyjeżdzać, ale co to teraz zmieni?
          Jesteś zła bo nie udało Ci sie przeforsować swojej racji, bo mąż
          wystąpił przeciw Tobie? To jemu zrób awanturęwinkp
          • e.logan Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 17:58
            Tia a w złobku to na 100% nikt najmniejszej infekcji mial nie bedzie.To
            nic ze pogody drastycznie zmienne i CHodzby w mojej i helki okolicy
            grypa jelitowa szaleje..

            JAk dla mnie przesadzasz tym bardziej ze sama jestes chora.
            • hellious Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 18:35
              Ano, ostatnio nas dopadlo to cholerstwo, ale jak zwykle od mlodego sie zaczelo i
              on najmniej to odczul. Odporny jakis na te jelitowki jest na szczescie tongue_out Za to
              ja z malzem juz mniej...
        • lila1974 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 23:05
          Rozumiem jak najbardziej ... twoją teściową.

          Jak to mówią "lepsze zło, które znamy". Wolałabym podziębioną
          teściową niż całkiem obce podziębione dzieci ... a może i takie,
          któym wykluwa się szkarlatyna, ospa albo świnka.
    • joanna29 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 18:02
      Doskonale Cię rozumiem. Babcia wiedziała, że ma zajmowac się
      dzieckiem, aby sie nie rozchorowało, więc przyjezdzając chora
      postapiła lekkomyslnie. Ja też zawsze chorowałam razem z synem, od
      niego się zarażałam. U mnie jedna babcia potrafi zadzwonić i
      powiedziec, że mamy nie przyjezdzać, bo jest chora i cieszę się jak
      tak robi.
      Mam nadzieje, że mała się nie rozchoruje. Jakby jednak to powiedz
      mężowi "a nie mówiłam" smile
      Mysle, że jak byś napisała zamiast tesciowa babcia to by lepiej na
      forum brzmiało wink
    • anorektycznazdzira Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 18:31
      Wiele babć jest właśnei w tym stylu totalnie bezmyślnych. Część z
      nich utknęła z wiadmościami na etapie, że choruje sięe od zimnego
      powietrza a fakt istnienia wirusów/bakterii do nich nie dociera.
      Napewno chciała dobrze i nie chciała Wam odmawiać, żebyście sobei
      nie pomyśleli, że się wykręca. Chciała teściowa dobrze- wyszło jak
      zawsze
      tongue_out
    • michasia24 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 19:10
      ty tez jestes chora odizolowusz sie od dziecka?
      • zuzia1982 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 19:21
        staram się ograniczac kontakty-ale to jest sytuacja na która nie mam
        wpływu-a teściowa mogła po prostu nie przyjeżdżać
        a tak poza tym to ona nawet nie zasłania ust jak kaszle ( i nie
        spuszcza wody po sikaniu-ale to akurat nei ma nic do rzeczy)
        • michasia24 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 19:49
          jak ograniczasz kontakty?
        • nombrilek Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 19:55

          To po co o tym piszesz skoro nie ma nic do rzeczy
          • umasumak Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 23:10
            nombrilek napisała:

            >
            > To po co o tym piszesz skoro nie ma nic do rzeczy

            No jak to po co? ;P
    • wierzba_placzaca Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 19:20
      Babcia może trochę nie pomyślała, ale -mnie uczono- jak się dostaje coś za darmo
      (tu: pomoc przy dziecku) to nie wypada narzekać ani stawiać warunków. Po prostu,
      jeśli jesteś niezadowolona, więcej nie korzystasz.
    • nombrilek Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 19:52

      Myśle ze przesadzasz zważywszy ze sama chorujesz na gardło, gdyby
      nie to to inna sprawa. A pewnie gdyby o Twoja mame chodzilo inaczej
      bys podeszla do sprawy
      • zuzia1982 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 20:08
        moja choroba już sie kończy więc nie zarażam-poza tym ja nie mam
        wyboru, musze być w domu-a ona mogła po prostu nie przyjeżdżać-albo
        chciaż przed przyjazdem poinformowac nas o tym że jest chora -tak
        robią wszyscy pozostali znani mi ludzie-moja mama, znajomi. teraz
        mam nauczkę i więcej nie poprosze jej o pomoc, juz wole iść na
        kolejne zwolnienie.
    • na_pustyni Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 20:27
      No nie mogę, jaki dramat.. Naprawdę już nigdy nie poprosisz jej o pomoc? Żal.
      • zuzia1982 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 20:38
        ciekawe czy jeśli chodziloby o wasze dziecko-które po 2 tygodniach
        cięzkiej choroby dopiero doszło do siebie też bagatelizowałabys
        sprawę? czy jeśli konsekwencją lekkomyslności teściowej miałyby byc
        2 tygodnie wakacji ( pierwszych od 2 lat) z chorym dzieckiem -to też
        uważałybyście że zachowała się w porządku? czy w ogóle
        spróbowałyście się postawic w mojej sytuacji?
        • wierzba_placzaca Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 21:09
          Myślę, że nikt Ci sytuacji nie zazdrości, ale - przesadzasz. Moja rada -
          przebolej ten raz - ostatni z babcią (może jednak dziecko nie zachoruje), a na
          przyszłości weź płatną opiekunkę, której zapowiesz, że chora ma się nie zbliżać
          do Twojego domu.
          • myelegans Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 21:25
            Moja tesciowa przyjechala (600km samochodem), zeby wspomoc meza,
            ktory byl po operacji przegrody nosowej, i pomoc przy malym. Dzien
            przed tym zaczela kaszlec i kichac, lekarz powiedzial - alergia.
            przyjechala, rozlozyla sie z infekcja gornych drog oddechowych na
            drugi dzien, maz dostal ropnej infekcji zatok, a syn na 3 tygodnie
            przed wlasna operacja infekcje ostra ucha. Nie tak mialo byc, ale
            tak wyszlo, tak czasami w zyciu bywa. Dziecko prawdopodobbie juz na
            ten wirus uodpornione, bo sprzedalo go Tobie, a Ty babci.
            Trzeba by sie izolowac w sterylnej bance, pytanie tylko po co?
            • ola_motocyklistka Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 22:07
              Następnym razem porozmawiaj z teściówką o Twoim stanowisku w tej sprawie. Chyba
              na codzień nie jesteś od niej uzależniona? To była taka jedna sytuacja? Każdy ma
              prawo popełniać błędy, a moim zdaniem babcia miała silniejszą chęć zobaczenia
              wnuka, niż własna choroba...
              Moim zdaniem babcie tak mają, moja teściówka też mi takie numery wywijała. Jakoś
              przeżyłam, ale też zachwycona nie byłam. Teraz w świetle innych problemów na te
              sytuacje patrzę z dystansem, i Ty tak spojrzysz kiedyśsmile
        • na_pustyni Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 13:05
          Oczywiście, że się na Twoim miejscu postawić nie mogę, bo jak moja
          córka choruje, to idę na zwolnienie - nie ściągam teściowej -
          zdrowej, czy też chorej.
          I nie zacietrzewiaj się tak kobieto, szkoda zdrowia.
    • karra-mia Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 22:53
      Cytatjak można być tak totalnei bezmyslnym?

      mam nadzieję, ze mówisz o sobie

      sama chorujesz - tez dziecko izolujesz??
      prosisz teściową o pomoc, przyjeżdża do was, zajmuje się
      dzieciakiem, jest na rencie, skoro chorujesz, więc możliwe, ze ją
      zarazilaś i jeszcze śmiesz miec pretensje, że babcia chora? że
      przyjechała pomóc?
      o boszzzzz

      faktycznie szczerze współczuję...twojej teściowej
    • chimba Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 23:00
      Uważam iż teściowa mogła zadzwonić i poinformować o swojej chorobie - nic by jej
      się nie stało.
      Autorkę rozumiem bo też sie modlę aby dzieci mi się nie rozchorowały (patrz
      kilka postów niżej jest mój wątek).
      Ktoś pisze, że ona sama jest chora - ale zaraziła się od córki a poza tym kto
      miałby opiekować sie córką?
    • lila1974 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 23:02
      Czepiasz się kobiety za niewinność.
    • magoska1984 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 22.06.09, 23:57
      wg mnie chyba troszke przesadzasz. szkoda mi tej kobiety, bo chciała
      pomóc, napewno nie wiedziała, że jej się pogorszy i pewnie jest jej
      już wystarczajaco źle. Bądź dobrej mysli, że małej nic nie bedzie.
    • cafe.inka Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 00:49
      Zuzia, rozumiem Cię i popieram. Sama miałam podobną sytuację, gdzie przez nieodpowiedzialność i chyba nawet złą wolę pewnej osoby mój trzytygodniowy synek wylądował w szpitalu z ostrą infekcją dróg oddechowych. Nie dla wszystkich jest niestety jasne, że zainfekowani ludzie nie powinni odwiedzać małych dzieci. Widzę, że wiele osób tutaj nie dostrzega różnicy między chorą matką dziecka, która w domu przebywać musi, a osobą odwiedzającą.
      Z drugiej strony sądzę, że nie powinnaś za bardzo zżymać się na teściową - pewnie nie chciała Was zostawić na lodzie. Po prostu poproś ją, aby w przyszłości nie przyjeżdżała do dziecka, gdy jest chora.
      • premeda Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 09:29
        Ta chora odwiedzająca babcia zaraziła się od chorej mamusi, skoro
        dziecko jako pierwsze chorobę przebyło to już jest odporne akurat na
        ten konkretny szczep. Jak dla mnie przez autorkę przemawia niechęć
        do teściowej tylko z samego faktu, że to teściowa.
    • suger_mouse Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 10:29
      No cóż. Twoja teściowa wykazała się ponadprzeciętną głupotą i nieodpowiedzialnością.

      Po pierwsze, wiedziała, że dziecko jest po chorobie, więc ma obniżoną odporność.
      Po drugie, że za dwa tygodnie wyjeżdża nad morze, co jest szansą na poprawienie
      tej odporności. Przede wszystkim - że prosicie ją o pomoc właśnie DLATEGO, żeby
      dziecko przez ten czas ustrzec przed chorobą.

      Trudno uwierzyć, że dorosła osoba może być tak głupia.

      Doskonale rozumiem Twoje zdenerwowanie, na Twoim miejscu czułabym to samo - no
      nie to samo, byłabym znacznie bardziej zła.

      Ale najbardziej przykre dla mnie jest w tej historii zachowanie Twojego męża,
      który stanie murem za mamusią w każdych okolicznosciach, nawet jak ta działa na
      szkodę jego dziecka. No niestety - jest taki model myślenia w naszym
      społeczeństwie, co często znajduje odzwierciedlenie na tym forum - mamusię
      należy szanować i w stopę całować, nawet jakby władowała dziecko na trzy
      zdrowaśki do pieca, bo mamusia "chciała dobrze".

      Pozdrawiam ciepło - życzę mocno, aby córeczka szczęśliwie nie zaraziła się i
      wakacje się udały - pozdrów morze ode mnie smile.
      • pelagia_pela Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 10:55
        Te tesciowe to wredne malpy. Pomagaja synowej i jeszcze maja
        czelnosc sie rozchorowac wtedy.

        Moze ona nie wiedziala, ze jest chora? wiesz zanim masz objawy, ze
        jestes chora? Proponuje nastepnym razem tesciowa na kwarantanne
        zamknac w lazience na dwa dni i obserwowac. Pozniej mozecie juz
        pozwolic laskawie zajac sie waszym dzieckiem przez 2 tygodnie.
    • hanalui Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 11:29
      Jak dla mnie to przesadzasz. Skoro sama jestes chora to i moglas
      dziecia zarazic i tesciowa. Czemu sie nie odizolowalas od wszystkich?
      Dzieci przeziebienia moga przechodzic duzo szybciel i latwiej niz
      dorosli czy osoby w podeszlym wieku.
      Moj maly jak zaczyna pokaslywac to zwykle potem ja i maz. Jemu
      przechodzi po 2 dniach a u nas czasem ciagnie sie i 2 tygodnie.

      Co do tesciowej....gdyby odmowila to pewnie tez bylby tu post jaka
      zla bo sie nie chce dzieciem zajmowac i znalazla sobie wymmowke.
      Niektorym cokolwiek by sie nie zrobilo to i tak sie nie dogodzi
    • hanalui Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 11:44
      Aaa...i jeszcze jedno.
      Czy ty poinformowalas swoja tesciowa ze jestes chora i ze mozesz ja
      zarazic? Wiadomo przeciez ze ludzie starsi podobnie jak dzieci sa
      bardziej wrazliwi na wszelkie wiruzy i bakterie. Czy wzielas pod
      uwage ze twoj katar i przeziebienie moze sie dla niej skonczyc
      zapaleniem pluc i wyslaniem ja na tamten swiat?
      • zuzia1982 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 13:46
        poinformowałam ją że jestem chora-ale ona powiedziała że " jej się
        żadna grypka nie chyta", przyjeżdżając do nas wiedziała że jest
        chora-powiedziała że cała noc nie mogła spać bo bolało ją gardło.
        więc po co przyjeżdżała? mogła po prostu zadzwonić? na czym polegała
        jej pomoc? i naprawde się jej neic zepaim o wszystko bo zdaje sobie
        sprawe że mogłam mieć o wiele gorszą teściową-uważam po prostu że w
        tej sytuacji zachowała sie lekkomyślnie, byc może wyni8kało to z
        niewiedzy-może nie wiedziała że można sie od kogos zarazić bólem
        gardła?
        • na_pustyni Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 17:49
          ">uważam po prostu że w
          > tej sytuacji zachowała sie lekkomyślnie, byc może wyni8kało to z
          > niewiedzy-może nie wiedziała że można sie od kogos zarazić bólem
          > gardła?"

          i tym oto wnioskiem, do którego sama doszłaś, proponuję zakończyć tę dyskusję wink
          wybacz teściowej i masz temat z głowy
    • budyniowatowe Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 20:27
      zuzia1982 napisała:

      -a poza tym to pewnie ja
      > ją zaraziłam ( rzeczywiście od jakeigos czasu choruję na gardło)

      Sama jestes chora, przebywasz w towaezystwie swojego dziecka,
      zarazilas babcie i jeszcze masz do niej pretensje?????

      No tak, bo to przeciez tesciowa, a slowo TESCIOWA wszystko tlumaczy.
    • siasiunia1 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 20:54
      obiektywnie rzecz biorąc faktycznie mogła Was teściowa uprzedzić że zaczyna chorować
      subiektywnie to piszesz to w tak obrzydliwy sposób że jakoś z trudem przychodzi przyznanie racji.
    • ma_dre Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 23.06.09, 21:36
      przyznaj sie lepiej, ze cokolwiek by zrobila czy nie zrobila to i tak jej nie
      cierpisz. Znosisz laskawie, bo zawsze moze sie przydac.
      • zuzia1982 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 24.06.09, 14:32
        to nieprawda. dla mnie po prostu najważniejsze jest moje dziecko i
        staram się robić wszystko co uważam dla niego za najlepsze, wszystko
        co moge żeby zaoszczędzić mu cierpień, szczególnie kiedy jest
        jeszcze maleńkie. uważam żwe świadomie czy nie naraziła je na
        kolejna chorobe (poprzednia o mało nie skończyła się szpitalem).
        moje dziecko jest dla mnie ważniejsze od teściowej-widać dla was nie.
        rozumiem że wszystkie uwielbiacie swoje teściowe-widocznie jestem
        niechlubnym wyjątkiem .
        • czar_bajry Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 25.06.09, 00:19
          ale egoistka z Ciebie, na miejscu Twojej teściowej już więcej bym nie pomagała w
          opiece nad dzieckiem.
          Wredna baba z Ciebie i tyle.
    • vienetta masz kłopot z logiką 24.06.09, 16:07
      przecież, jak mała była chora pierwsza, zaraziła ciebie, a ty
      babcię, to dziecko raczej nie powinno już tej samej infekcji złapać
      znowu, a jeżeli, to delikatniej.
      Ale fajnie dowalić teściowej, prawda?
      • zuzia1982 Re: masz kłopot z logiką 24.06.09, 16:47
        to chyba ty masz klopot z logika-dziecko zostało w domu po to żeby
        nie zachorować, nie złapać znowu żadnej infekcji, odizolowac sie od
        osób chorych (zalecenie lekarza)-teściowa przyjeżdża chora -nie wie
        na co bo nei była u lekarza-nie zadzwoniła i nie dała nam szansy na
        znalezienie innego rozwiązania-postawiła nas przed faktem dokonanym.
        co z tego że miała dobre intencje? a czy moje intencje ( chęć żeby
        dziecko było zdrowe) są złe? byłabym wściekła na każdą osobę która
        chora przyszłaby do niemowlaka-dla mnie to jest po prostu oczywiste
        że chore osoby nie przychodzą do małych dzieci -tak np. uważają też
        lekarzesmile lekkomyślnośc teściowej to konsekwencje dla mnie: kolejne
        zowlnienie, mniejsza wypłata, kolejne wydatki na leki ( a naprawde
        nam się nie przelewa ostatnio) , zmarnowany urlop (którego nie można
        przełożyć bo zapłacilismy z góry-specjalnie jedziemy nad morze żeby
        Mała się trochę uodporniła).
        • vienetta Re: masz kłopot z logiką 24.06.09, 17:18
          Więc cytuję ci pierwsze 2 posty po twoim rozpoczynającym wątek:

          Re: znowu o teściowej-czy przesadzam?
          lidia341 22.06.09, 17:27 Odpowiedz Zuzia daj coś małej osłonowa.
          Ja daje lakcid i ewentualnie
          rutinacee(rutinoscorbin dla dzieci w płynie). I na pewno bedzie
          dobrze. A po
          drugie jeśli Ty chorujesz na gardło to mała na pewno od Ciebie tez
          może się zarazić.
          • zuzia1982 Re: masz kłopot z logiką 24.06.09, 17:52
            ja się akurat odnosze do jego matki z szacunkiem, nie dałam jej
            odczuc że źle zrobiła-napisałam tylko an forum. natomiast mój mąz
            systematycznie wrzeszczy na moją matkę, krytykując to jak zajmuje
            się dzieckiem ( a moja mama akurat jest pedagogiem ktory
            specjalizuje się we wczesnej interwencji więc na dzieciach się zna
            lepiej niż teściowa która ma zawód handlowca i nawet swoich dzieci
            nei wychowywała) tak , że 2 razy wyjechała od nas z domu z płaczem.
            i ja też rzeczywiście nie wieszcze mojemu małżeństwu najlepiej -
            ożeniłam się z kims kto bardziej troszczy się o wszystkich poza
            swoją rodizną. a dzieci więcej nie bede mieć-chyba że wygram w totka
            • vienetta Re: masz kłopot z logiką 24.06.09, 18:42
              Takiego męża można opanować, trzeba tylko konsekwencji i zimnej
              krwi, a nie wkurzania się z powodu męża na teściową, co tak naprawdę
              nic strasznego kobieta nie uczyniłasmile
              Często w młodych małżeństwach następują chwile tzw. przesilenia w
              wyniku zakrętów losu (jest nim też urodzenie dziecka, strata pracy,
              choroba-ciężka itp), trzeba sobie uznać priorytety i zapisać zasady,
              którymi będziemy się kierować w związku, a przede wszystkiem zasadę
              wzajemnego szacunku i uznanie, że mąż i żona tworzą rodzinę na dobre
              i na złe. Walki was wyniszczą. Wiem coś o tym, bo sama to samo
              miałam i też miałam pretensje do teściów. Ale po przemyśleniu
              uznałam, że nie jest winą teściów postępowanie mojego męża, bo to ja
              pozwalam na to, żeby się ze mną nie liczył, a potem robię fochy. Po
              takim uznaniu zaczęłam poprawiać swoją rolę w rodzinie, jako
              równorzędnego partnera (w czym pomogło mi pójście do pracy i
              skończenie studiów). Praca dała mi szacunek do siebie i poczucie, że
              mogę na siebie liczyć. Zaczęłam od męża wymagać tego samego. Udało
              się, ale dużo nas to kosztowało.
              I ogólnie mówiąc, są takie typy mężczyzn: agresywny i arogancki i
              można to przykrócić, ale nie łódź się- taki ma już charakter.
              • vienetta Re: masz kłopot z logiką 24.06.09, 19:00
                O Rany, napisałam ŁÓDŹ!!!!
                • zuzia1982 Re: masz kłopot z logiką 24.06.09, 19:17
                  a ja akurat jestem z Łodzismile
                  ale jak to przykrócić? bo studia juz skończyłam i prace też mam i to
                  od kiedy sie poznalismy ( w pracy właśnie), więc to raczej nie
                  pomoże.
                  on w ogóle nie szanuje mojej matki, a ona bardzo dużo nam pomaga-
                  finansowo, kiedy tylko może to bierze urlop i przyjeżdża do wnuczki -
                  ja tylko do niej mam zaufanie i mąż moim zdaniem w gruncie rzeczy też
                  ( teściowa jest chora neurologicznie, czasami tak jakby...nie
                  kontaktuje-miewa takie 2-3 minutowe"ataki" kiedy nic do niej nie
                  dociera, nic nie słyszy ani nie widzi-to się zdarza bardoz rzadko
                  ale jednak boimy się z nią zostawiac małą, dlatego chodzi do żłobka-
                  a jak juz jest awaria i musi przyjechać to tak ustawiamy pracę żeby
                  była sama z dzieckiem najwyżej 2 godziny).
                  mam wrażenie że on się wstydzi tego ze jego rodzice nie pomagaja nam
                  tak jak moi i dlatego na każdym kroku stara się zdeprecjonować czy
                  wręcz upokorzyć moja matkę. tylko nie pisz że nie powinnam korzystac
                  z pomocy finansowej-moja mama przelewa nam pieniądze na konto mimo
                  że wiele razy jej mówiłam żeby tego nie robiła.
                  • vienetta Re: masz kłopot z logiką 24.06.09, 19:31
                    To wy jesteście rodziną, a wasze mamy i tatusiowie absolutnie nie
                    powinni się wtrącać (przelewanie pieniędzy to jakiś absurd i próba
                    kontrolowania - ja tak to odczułam i być moze twój mąż też. Należy
                    to skończyć i uświadomić rodzicom, że nie należycie już do nich, co
                    absolutnie nie należy odczytać jako zerwanie więzi). Wyegzekwować to
                    postanowienie od swojej rodziny i od męża. Skoro on się nie
                    dostosuje i nie zrozumie tych zasd, to będziecie się nadal żarli i z
                    opłakanym skutkiem. Poza tym, za kazdym razem pokaż mężowi jego
                    niekonsekwencję i zbędną agrsywność, spróbuj go namówić zamiast
                    kłótni na omówienie zasad obowiązujących w domu. Ja swojemu mężowi w
                    końcu zaczęłam odpłacać tą samą metodą, co doprowadziło do wielkiego
                    jego rozgoryczenia (ten typ tak ma), ale w końcu na fali rozżalenia
                    w związku udało mi się ustawić go na własciwej pozycji. Niestety nie
                    jest to na stałe. On o prostu ma taki fochaty charakter - jak nie
                    mamusia, to co innego, ale ja się już nie daję i mówię: trudno, ja
                    mam inne zdanie, skoro nie chcesz tego omówić pozostanę przy swoim.
                    Czasami, gdy nie chce zrozumieć ani zmienić swojego raniącego
                    zachowania typu np.krzyczenie, jest ząb za ząb - wrzeszczę głośniej
                    od niego, albo wprost przeciwnie, śmieję się i nabijam z niego. Po
                    prostu, powiedziałam sobie, że nie pozwolę sobą w ten sposób
                    pomiatać, bo nie znoszę krzyku ani agresji. Naprawdę trzeba mieć
                    dużo siły i walczyć z takim typem.
                    Co nie znaczy, że mój mąż ma same złe cechy. Dlatego jesteśmy razem,
                    że jak robię bilans, to lepsze przeważa i poza tym mamy troje
                    dzieci.
                    I jeszcze jedno: takie złośliwe i agresywne zachowanie męża źle
                    wpływa na postrzeganie go przez dzieci. To jedno cały czas trzyma
                    mnie myślą o rozwodzie.
                    • zuzia1982 Re: masz kłopot z logiką 24.06.09, 20:32
                      ile lat mają twoje dzieci? mój mąz oprócz krzyku czasami mnie
                      szarpie albo czymś rzuca ( np. talerzem z kanapkami w ścianę, butem
                      we mnie ) albo sam np wali głową w ścianę. w dzieciństwie leczył sie
                      na adhd i ja go tym usprawiedliwiam. no i na pewno nie bez znaczenia
                      są wzory wyniesione z domu-moi rodzice (od kilku lat rozwiedzeni) i
                      rodzice męża ( nadal razem szczerze sie nienawidząc) kłócili sie
                      przy nas zawsze. czasem też reaguje śmiechem , czasem też krzycze
                      ale to pomoaga naprawde na krótko. mąz stosuje tez zachowania bierno-
                      agresywne typu skwaszona mina zawsze jak ja się z czegoś cieszę (np.
                      z urlopu pierwszego od 2 lat-bo an pewno będzie beznadziejnie, jak
                      sobie damy rade z dzieckiem bez samochodu itp pitrzenie problemów).
                      i tak kocham męża ale po poierwsze boję się o dziecko bo nie chcę
                      żeby Mała wychowaywała się w takiej atmosferze jak ja, a po drugie
                      wpadam w coraz większe przygnębienie-co bym nie zrobiła to i tak
                      jest źle, co bym nie pwoiedziała to nie mam racji ( a rzadko się
                      zdarza żeby wysłuchał do końca tego co mam do powiedzenia)-jestem
                      ogólnie tym wszystkim totalnie zmęczona-a tu w sumie jeszcze całe
                      życie przede mną....
                      • vienetta Re: masz kłopot z logiką 24.06.09, 20:47
                        mam dokładnie 10 lat więcej od ciebie (patrząc na nickasmile)
                        dzieci: 16, 14 i 3 lata. Starsi-zmarnowani przez brak odpowiedniego
                        ojca, który zajmie się ich problemami, poda rękę, porozmawia -
                        traktuje ich nierównomiernie, raz pozwala na wszystko, raz tresuje
                        jak psy, a oni już świadomie są do niego nastawieni anty. Twój mąż
                        musi leczyć tą agresję i fochy, bo na mojego to już za późno. Nie
                        pozwól mu sobą pomiatać, pokaż że jesteś silna i nie bój się
                        konfrontacji, bo inaczej na pewno przegrasz, będzie coraz bardziej
                        kierował twoim życiem i sterował emocjami. A moze jakaś poradnia
                        małżeńska. 3mam za ciebie kciuki, na pewno masz szansęsmile
                      • marzeka1 Re: masz kłopot z logiką 24.06.09, 21:01
                        Z tego co piszesz teraz widać jedno: teściowa jest twoim najmniejszym problemem.
                        Masz męża przemocowca, w dodatku nie panującego nad sobą, to jest problem.
        • premeda Re: masz kłopot z logiką 25.06.09, 08:39
          To jakieś wyjątkowego masz tego niemowlaka skoro do przedszkola
          chodzi? Kobieto zaczynasz platąć się w zeznaniach smile
          • premeda Re: masz kłopot z logiką 25.06.09, 08:40
            a przepraszam miało być "żłobka"
            • zuzia1982 Re: masz kłopot z logiką 25.06.09, 08:52
              a co w tym dziwnego że niemowlak chodzi do żłobka? chodzi od kiedy skończyła 6
              miesięcy-może z noworodkiem ci się pomyliło?
    • iziula1 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 25.06.09, 09:53

      Uważam,że przesadzasz.
      Szczególnie,że jak napisałas że sama chorujesz i masz chore gardło.
      Czy siebie tez od dziecka odizolowałas?
      Kobieta z pewnością chciała dobrze. Czemu dostrzegasz minusy a nie
      plusy?

      • iziula1 Re: znowu o teściowej-czy przesadzam? 25.06.09, 09:55

        Jest takie powiedzenie,które szczególnie pasuje do wątków o
        teściowych:
        "Chcesz uderzyć to kij zawsze znajdziesz!"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja