ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko

23.06.09, 13:14
Witam!
Za miesiąc będe mamą i już teraz sen z powiek spędza mi miesięczny
koszt "utrzymania"dziecka. Oczywiście ile by to nie kosztowało, to
dziecko chccialam i chce mieć. Część wydatków mozna ograniczyć, np a
kupiłam wózek polskiej marki, który spełniał wszytkie moje kryteria
za 1500 zl, wozki zachodnie spelniajace takie same kryteria sa o
jakies 600-1000 zł droższe. Ale niektórych wydatków nie da się
ograniczyć, np kupna zabawek i innych "gadzetów", które przydają sie
dziecku na krótko. Może więc rodzice mogliby się miedzy soba
powymieniać, np oddając niepotrzebne juz rzeczy dzieciece otrzymując
w zamian coś przydatnego (np ksiazki). Jedostkowa oszczednosc moze
bylaby niewielka, ale gdyby zebrac calosc kosztow wychowania dziecka
to juz moze uzbierac sie np pol dobrego samochodu. Co o tym
myślicie?
    • lilka69 to nie dla mnie! 23.06.09, 13:17
      ja nie lubie miec jakichkolwiek rzeczy po innym dziecku- lubie
      wszytsko nowe bo kupowanie dziecku sprawia mi taka sama radosc jak
      kupowanie sobie.

      ale na pewno masz racje autorko, ze twoja propozycja bylaby spora i
      nawet logiczna oszczednoscia.
      • ewazdrzewa7 Re: to nie dla mnie! 23.06.09, 13:21
        rozumiem w ełni Twoje podejście do sprawy, wśrod znajmych też mam
        osoby, które dla swoich dzieci kupują wszytstko nowe. Dle mnie ta
        nowość nie ma az takiego znaczenia wiec myślę ze moje dziecko
        mogłoby miec troche rzeczy używanych, ale nie zniszczonych....
    • lilka69 jeszcze jedno 23.06.09, 13:19
      sama chetnie oddaje ubrani i zabawki innym mamom. jak komus pasuje
      przechodzone to nie ma sprawy dla mnie. z tym, ze spodnie po 3,5
      latku to juz nie spodnie do uzytku a zabawek po prostu jzu nie
      wydaje bo potem jest wielkie szukanie w domu-gdzie to i to jest.
    • iwoniaw Co to są "zbędne" wydatki na dziecko? 23.06.09, 13:22
      Ja pod tym pojęciem rozumiem kupowanie rzeczy niepotrzebnych, niepraktycznych
      albo nie mających odpowiedniego stosunku jakości do ceny. Ale takich staram się
      nie kupować w ogóle, nie tylko dzieciom.

      A rzeczy, których już nie używam i nie potrzebuję, owszem, oddaję innym. Sama
      też różne rzeczy dostałam. Istnieje też opcja sprzedaży (choćby allegro) jeśli
      coś jest dla nas kosztowne i potrzebujemy tych pieniędzy na kolejne rzeczy.
      • lilka69 Co to są "zbędne"wydatki na dziecko?odpowiadam 23.06.09, 13:25
        to np. zbyt duzo ubran, ktore moj syn zalozy kilka razy(potem piore
        i wydaje), zbyt duzo dublujacych sie zabawek, ...
      • echtom Re: Co to są "zbędne" wydatki na dziecko? 23.06.09, 13:25
        Np. kupowanie 10 nowych kaftaników czy śpioszków, które wystarczą na
        miesiąc.
        • iwoniaw No więc właśnie nie 23.06.09, 13:34
          Jeśli te śpiochy są wszystkie używane przez ten miesiąc, to moim zdaniem nie ma
          tu mowy o wydatku zbędnym. Przeciwnie, ciuchy są dziecku
          konieczne. No chyba, że jest ich - jak pisze Lilka - za dużo. Podobnie z
          zabawkami - jakieś zabawki dziecko mieć powinno, ograniczenie ich liczby
          natomiast zdaje się być sensowne, zwłaszcza przy ograniczonej powierzchni
          mieszkania...
          • echtom Re: No więc właśnie nie 23.06.09, 13:36
            O tyle zbędny, że można wziąć te ciuchy po dziecku koleżanki, a
            kupić tylko 1-2 zestawy.
            • iwoniaw Jak ktoś ma taką koleżankę ;-) 23.06.09, 13:39
              Bo czytając ematkę można się dowiedzieć, że nie każda uważa stare, niepotrzebne
              ciuchy po dzieciach za coś, co tak po prostu można komuś dać i nie
              interesować się, czy następna właścicielka w odpowiednich proszkach je pierze
              wink Od niektórych to chyba strach wziąć wink
    • echtom Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 13:24
      Za "moich czasów" wymiana ciuszków i gadżetów była normą, odpadał
      też koszt pampersów, więc niemowlę karmione piersią prawie nic nie
      kosztowało. Teraz koszt pampersów jest chyba nie do przejścia, ale
      sądzę, że cała reszta mogłaby funkcjonować na zasadzie wymiany.

      --
      Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
      • mamakasia_ltd Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 22:25
        No koszt pampersów to na pewno kiedyś odpadał, ale nie da rady żeby odpadł koszt prania pieluch. Tak całkiem za free to to nie było mimo wszystko. Woda, prąd czy własna praca też kosztuje w końcu.
    • kingaewelina Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 13:30
      Myślę, ze system przepływu używanych (albo nawet nigdy nie użytych) rzeczy po
      dzieciach nieźle funkcjonuje. Sama korzystam teraz w rzeczy po córce koleżanki i
      zbieram wyprawkę dla dziecka innej bo sama juz więcej dzieci mieć nie zamierzam.
      Może brakuje raczej takiej listy rad jak sobie mamuśki poradziły w inny sposób
      niż kupując coś nowego.
      Moje drugie dziecko śpi w łóżeczku po mnie, jest 8 lokatorem, łóżeczko zostało
      trochę odnowione, dziadzio dorobił kołki, na których położyliśmy materacyk
      wyżej, oryginalnie nie am regulacji wysokości, kupiłam tylko materacyk, kasa w
      kieszeni. Mnie nie przeszkadza, ze łóżeczko ma ponad 30 lat.
      • iwoniaw O właśnie, z tym się zgadzam! 23.06.09, 13:36
        > Myślę, ze system przepływu używanych (albo nawet nigdy nie użytych) rzeczy po
        > dzieciach nieźle funkcjonuje. Sama korzystam teraz w rzeczy po córce koleżanki
        > i
        > zbieram wyprawkę dla dziecka innej bo sama juz więcej dzieci mieć nie zamierzam
        > .
        > Może brakuje raczej takiej listy rad jak sobie mamuśki poradziły w inny sposób
        > niż kupując coś nowego.

        Tu pełna zgoda. Oczywiście i tak część rzeczy trzeba będzie kupić nowych - im
        starsze będzie dziecko, tym więcej. Bo to prawda, o czym już ktoś wspomniał, że
        np. o ile niemowlę praktycznie nie niszczy ubrań, o tyle spodnie po
        przedszkolaku (moim w każdym razie) nadają się na śmietnik, a nie na kolejne
        dziecko wink
        • kingaewelina Re: O właśnie, z tym się zgadzam! 23.06.09, 13:46
          Oczywiście, ze po dziecku chodzącym niewiele do wydania zostaje, u mnie czasami
          zaplączą się jakieś nowe spodnie których dzieciak nie użył, koszulka itp, oddaję
          od razu koleżankom, jeśli te nie potrzebują podają dalej. Różnica pomiedzy
          noworodkiem a starszym dzieckiem jest taka, że starszakowi kupuje sie
          sukcesywnie rzeczy czyli wydatki się rozkładają w czasie, raczej nie kupuje się
          rzeczy zbędnych, przy noworodku jest ten jednorazowy strzał plus brak doświadczenia.
          Mój dylemat sprzed 4 miesięcy kupowac kombinezon dla noworodka - rozmiar 56, czy
          nie, mała urodziła sie w kwietniu, nie kupiłam, więc oszczędzam na dziecku.

      • shellerka Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 13:37
        Mnie się wydaje, że na takim malutkim dziecku to raczej sporych oszczędności
        porobić nie można, bo i koszty nie są jakoś specjalnie duże. Największym kosztem
        są chyba pampersy i mleko. Wiem, że na mleko można dostać chyba recepte i wtedy
        wychodzi taniej, ale pewna nie jestem.
        Nie warto kupować za dużo ubranek, bo dziecko bardzo szybko rośnie. Zabawek też
        nie warto, bo małe dziecko nie interesuje się jeszcze zabawkami, a poza tym u
        nas było tak, że kto nas odwiedzał zawsze przynosił coś dzieckusmile
        Oszczędzić da się sporo później, jak dziecko zaczyna zjadac normalne rzeczy ze
        słoliczkasmile jak kiedys policzylam ile wydaje na słoiki, bo przeciez obiadek i
        deserek codziennie, to wyszła niezła sumka. Taniej samemu udusić banana
        widelcem, czy zetrzeć jabłko na tarce. No i ugotować zupkę dla maleństwa to
        kwestia 20 minut tak naprawdę.
        Ale ja i tak byłam za wygodna i najczęsciej konczylo sie sloikiem wink
        • ewazdrzewa7 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 14:11
          Ja jak mowiłam nie mam doswiadczenia, ale na malutkim to zaozczedzic
          mozna i to sporo. po pierwsze wózek, jakby sie dalo od kogos
          pozyczyc to juz Ci ok 1000-1500 zostaje w kieszeni, plus wyprawka w
          stylu łózeczko (o materacu nie mowie bo każde dziecie powinno miec
          nowy) plus ubranka, ktore tak naprawde dziecko nosi kilka razy to
          moze byc oszczednosc kilku tysiecy.... no chyba ze przesadzamwink ja
          na moje dziecko, ktore jeszcze sie nie urodzilo razem z okresem
          ciazy wydalam ok 5000 zl...
        • mika_p Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 24.06.09, 00:15
          shellerka napisała:
          > Największym kosztem są chyba pampersy i mleko.

          Jak się człowiek zdecyduje na karmienie piersią, to koszty mleka zostają
          zredukowane do zera, a wkładki laktacyjne są o wiele tansze od butelek wody do
          ich mycia i kosztów prądu do podgrzewania.
          Uprzedzając uwagi: znikoma jest ilość kobiet, które z fizjologicznych lub
          medycznych przyczyn nie mogą wykarmić dziecka, najczęściej spotyka się kobiety,
          ktore nie mają dostępu do fachowej wiedzy na temat laktacji, a autorytety takie
          jak lekarze i położne wciskają im bzdurne mity.
          • echtom Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 24.06.09, 08:23
            > najczęściej spotyka się kobiety, ktore nie mają dostępu do
            fachowej wiedzy na temat laktacji, a autorytety takie
            > jak lekarze i położne wciskają im bzdurne mity.

            Zwłaszcza przy pierwszym dziecku, kiedy pokarm pojawia się czasem z
            opóźnieniem. Sama się "rozkręciłam" dopiero po 3 tygodniach, a potem
            bez problemu karmiłam przez 9 miesięcy. Na szczęście miałam
            doświadczoną starszą koleżankę, która mi tę wiedzę przekazała, bo
            inaczej pewnie bym się poddała w przekonaniu, że "nie mam pokarmu".
            PS. Nie uwzględniłaś przypadku, że kobieta rezygnuje z karmienia,
            żeby cycki jej się nie zdeformowały, albo woli w parę tygodni po
            porodzie wrócić do pracy wink
    • echtom Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 13:43
      Ogólnie w porównaniu z gigantycznymi nakładami na nastolatki, koszt
      utrzymania niemowlęcia wydaje mi się w granicach błędu
      statystycznego w budżecie. smile
      • tolka11 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 13:58
        I tu się echtom z tobą całkowicie zgadzamsmile
        • tolka11 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 14:00
          A z ciekawosci zapytam: to taki zwykły posli wózek kosztuje 1500
          zeta?
          • shellerka Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 14:51
            tolka, tansze też są. widziałam nawet poniżej 1000 zł.
        • tolka11 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 14:00
          A z ciekawosci zapytam: to taki zwykły posli wózek kosztuje 1500
          zeta?
          • ewazdrzewa7 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 19:26
            pewnie mozna. tylko ja mieszkam na wsi, gdzie nie ma praiwe dróg
            asfaltowych, do tego do każdego sklepu czy lekarza musze jezdzic
            samochodem, sama nie liczac na niczyja pomoc, musialam wiec miec do
            tego fotelik samochodowy no i od razu spacerowke....przeplacilam?
        • zuzanna56 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 24.06.09, 09:20
          tolka11 napisała:

          > I tu się echtom z tobą całkowicie zgadzamsmile


          Ja też, chociaż moje starsze dziecko jest młodym nastolastkiem - ma
          12 lat.
      • big.debora Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 14:00
        Ja kupiłam zupełnie niepotrzebnie, droga karuzelę nad łóżeczko,
        droga nie równa sie dobra, drogi laktator-raz uzyty, rożek z wkładem
        kokosowym-leżał w szafie, zabawki, gryzaczki-goście przyniosą.
        Oszczędzłam na butelkach, smoczkach, mleku modyfikowanym-syek był
        tylko na piersi. Nie kupowalam trzesących i grających leżaczków,
        wyjących pozytywek, pieciu zman poscieli. Używała linomag zielony,
        nie mial problemów ze skórą, wanienka zwykla nie wypasiona Onda albo
        inne cudo. Torba do wózka tania nie taka za kilka stówek. Wózek
        używany, fotelik samochodowy-nowy! Teraz mam szkudzącego,plamiacego,
        drącego wszytsko 2,5latka i jest inaczejsmile)) drożej.
      • ewazdrzewa7 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 19:29
        dzięki za pocieszenie, widze ze pod wzgledem finansowym
        będzie "coraz lepiej"wink
    • skoobus Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 14:14
      No ja tak własnie robie juz dwa lata prawie. Wymieniam się ciuszkami z
      kolezankami i siostra, zabawkami itp. I jestem zadowolona smile zaoszczędziłam
      mnóstwo pieniedzy gdy synek sie urodził. Dostałam od siostry łóżeczko po jej
      córci, ubranka od koleżanek,pościel i mnóstwo innych gadżetów. W sumie kupiłam
      tylko wózek (uzywany z fotelikiem, w super stanie, więc zadowolona jestem, bo
      miałam firmowy wózek i fotelik za 1500zł). Kupiłam butelki, smoczki i
      podgrzewacz. Naprawde mozna dzieki wymianie sporo zaoszczędzić, tym bardziej, ze
      były to rzeczy w idealnym stanie, jak nowe.
    • kammik Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 15:11
      Wózka można w ogóle nie mieć, moja córka ma pół roku i sprzedaliśmy go kilka dni
      temu smile
      • xxe-lka Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 15:14
        ciężko właściwie określić które to są te zbędne wydatki

        ja mam grupę koleżanek z dziecmi i wymieniamy się ubrankami,
        książeczkami - nowe też moje dzieciaki mają kupowane, ale dzięki tym
        wymianom już nie w takich ilościach
    • daga_j Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 15:33
      To dobry pomysł ale trudny do realizacji. Musiałabyś mieć wielkie grono
      znajomych z dziećmi w różnym wieku by się tak wymieniać i i tak pewnie znalazłby
      się ktoś kto twierdziłby, że on najwięcej w ten interes wkłada... Pewnie ten kto
      ma najstarsze dziecko i tylko oddaje innym rzeczy a sam musi kupować nowe wink
    • nataliam2 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 15:53
      Ja sie zgadzam z Tobą, że to dobry pomysł. Sama tak robię z siostrą i koleżanką.
      Najpierw urodziłam ja (syna), po 4 miesiącach siostra (córkę) a po ośmiu
      miesiącach koleżanka (syna). Całą moją wyprawkę przekazałam siostrze, potem
      koleżance z dołożonymi rzeczami po dziecku mojej siostry. Siostrze pożyczałam
      ciuszki gdzieś do 1,5 roku, potem różnica między naszymi dziećmi się zatarła. 4
      miesiące temu urodziłam córkę i znów trafiły do mnie kartony z ciuszkami po moim
      pierwszym synku, po córce siostry i po synku koleżanki. Rzeczy sprane,
      rozciągnięte wyrzucamy, tak aby w paczkach były ciuszki nadające się do ubrania.
      Mój syn jest najstarszy, ma 2,5 roku więc moda się bardzo nie zmienia a jaka to
      oszczędność. Np. kupiłam mu butki zimowe za 180 zł w których tylko siedział w
      wózku, moja siostra masę baletek, koleżanka adidaski (wszystkie buciki wyglądają
      jak nowe bo dzieci w nich nie chodziły).
      Zabawki pożyczyłam koleżance (praktycznie wszystkie z fisher price i chicco, mój
      syn nie bawił się nimi) a teraz ona pożyczyła mi dla małej leżaczek i matę.

      Fajna jest taka wymiana ale umawiamy się, że wyrzucamy rzeczy które się już nie
      nadają do ubrania i co jakiś czas kupujemy coś nowego.
      Dużo dzięki temu można zaoszczędzić. Kiedyś tego nie odczułam, bo mój syn był
      najstarszy ale teraz kiedy urodziłam i paczka dotarła do mnie to sama się
      zastanawiam, kiedy mała to wszystko ubierze. Najwięcej jest oczywiście rzeczy
      dla niemowlaka bo starsze dziecko już bardziej niszczy, ale i tak uważam że np.
      7 par spodni na rozmiar 86 to dużo i na pewno wystarczy.
    • olimpia_b81 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 15:59
      kiedys byl tu watek w ktorym zaczela sie gadka o oszczedzaniu na
      dziecku....
      jak wspomnialam o uzywanych ciuchach od kolezanek,zabawkach,wozkach
      itd to sie gromy prawie mi na glowe posypalysmile
      ja mam juz 3 latke na ktora nie czuje za bardzo,ze cos wydaje,poza
      jedzeniem bo je to co my i nie malo
      zabawek nie kupuje-zawsze cos dostanie,znudzi sie,chowam i za jakis
      czas jest znowu na to szal
      ciuchy-second handy lub znajomi
      buty co pol roku-da sie na nie odlozyc itd
      wiec jak sie nie ma na co wydawac mozna-pytanie po co?
      po co rozki?moze byc kocyk ktory sluzy do dzis,po co sterta ciuchow?
      nie taniej prac?
      itd
      nie martw sie,dziecko sie wydaje wydatkiem a moim zdaniem nie jest
      az tak ogromnym, oczywiscie jesli w swojej proznosci mamusie nie
      musze robic zakupow w fixoni,mexxie czy nawet h&m
      • echtom Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 16:12
        > nie martw sie,dziecko sie wydaje wydatkiem a moim zdaniem nie jest
        > az tak ogromnym, oczywiscie jesli w swojej proznosci mamusie nie
        > musze robic zakupow w fixoni,mexxie czy nawet h&m

        Dokładnie smile Maluchowi jest w s z y s t k o j e d n o, czy ma ciuszki nowe, czy używane, firmowe czy z bazaru, polskie czy zagraniczne smile
    • umasumak Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 16:23
      Dziewczyno, poczekaj aż urośnie - wtedy dopiero będą wydatki.
      Moja starsza po wakacjach idzie do liceum w innym mieście - po podliczeniu
      kosztów internatu z wyżywieniem, dodatkowych lekcji języków obcych, książek,
      kursu tańca, basenu, biletów itp, wyszło mi, że będę na to wydawać około 2 tys
      miesięcznie. Kieszonkowego na tzw duperele nie liczę.
    • szyszunia11 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 16:58
      zbędnym wydatkiem sa środki na kolkę typu Debridat
      kolka jak ma byc to i tak będzie, a specyfiki poprawia tylko dobre samopoczucie rodziców
      • umasumak Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 17:03
        szyszunia11 napisała:

        > zbędnym wydatkiem sa środki na kolkę typu Debridat
        > kolka jak ma byc to i tak będzie, a specyfiki poprawia tylko dobre samopoczucie
        > rodziców

        Mylisz się. Przebieg kolki można złagodzić, a debridat bywa skuteczny w wielu
        wypadkach. Fakt, że nie każdemu dziecku pomoże, ale w przypadku, gdy pomaga, z
        całą pewnością nie jest zbędnym wydatkiem.
        • szyszunia11 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 17:10
          pytanie tylko, czy to debridat pomaga... ale pewnie ilu lekarzy tyle opinii, w kazdym razie ja tego nie wymysliłamsmile
          • olimpia_b81 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 17:15
            zbedne gadki,wiele takich przykladow mozna dawac np:
            a wit d??czesc lekarzy uwaza za bezsensowne podawanie w zwiazku z
            tym,ze przeciez bywa sie na dworze z dziecmi,nie zyjemy w finlandii
            a wiekszosc dzieci ma zbilansowana diete
            wystraczy porownac dzienne zapotrzebowanie na wit d dziecka ze
            skladem mleka modyfikowanego

            a witaminy dla dzieci?
            po co??
            przeciez jadaja warzywa,owoce itd codziennie,w roznych ilosciach ale
            jadaja,kazda matka stara sie cos tam przemycic wiec po co dawacd
            sztuczne


            itd itp
            zbedne wydatki
          • umasumak Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 17:17
            szyszunia11 napisała:

            > pytanie tylko, czy to debridat pomaga... ale pewnie ilu lekarzy tyle opinii, w
            > kazdym razie ja tego nie wymysliłamsmile

            Jeżeli jedna, druga, dziesiąta metoda nie zadziała, a debridat pomoże, to chyba
            oznacza, że w danym przypadku jest skuteczny, nie?
    • donkaczka Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 19:50
      w niemczech jest fajnie, bo dwa razy do roku jest wielkie ruszenie na
      kinderbazary - wiosenny i jesienny, gdzie sie nie obrocic to co weekend w
      jakiejs szkole/gminie jest organizowany
      mozna tam kupic wszystko, wozki, foteliki, rowery, ciuchy i zabawki oczywiscie tez
      zatrzesienie towaru jest, ostatnio kupilam nowe lozeczko turystyczne haucka z
      materacem, chyba nigdy nie uzyte, za 10 euro - praktycznie darmo

      zreszta na ebayu niemieckim tez sa fury zabawek, gier i dzieciecego towaru
      mozna i kupic i sprzedac bez problemu - zamiast placic 25-35 euro za gre, place
      5-10, dzieki czemu mam ich sterty, tym bardziej, ze wiem, ze sprzedam je dalej

      nie wiem czemu w pl jakos opornie to idzie, nawet na allegro wielkiego bumu na
      uzywane zabawki nie ma

      ubranek uzywanych nie kupuje, ale domek do ogrodu na przyklad chetnie, czy lego,
      czy puzzle
      tez wole optymalizowac wydatki, jest na co wydawac im dzieci wieksze, same buty
      sporo kosztuja
      • ewazdrzewa7 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 21:52
        no właśnie, bardzo fajna sprawa, mając dzieci zawsze jest na co
        wydać pieniądze, nawet jak sie nie żyje z najniższej krajowej. droga
        tez jest przeciez opieka medyczna, lekarstwa ktoryc nie da sie
        ograniczyć.... super sprawa
      • marsupilami25 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 24.06.09, 09:03
        Bardzo zazdroszcze tych niemieckich kinderbazarkow. We Francji poluje sie na wyprzedaze, czyli wozek w wiekszosci nowy, ciuchy tez. Karmienie piersia jest malo popularne (do ok 3-4,5 mies) - bardzo oszczedzilam dlugo karmiac, bo pudelko kosztuje ok 18-20 e. Pampuchy kupuje wylacznie w promocjach, oplaca sie co tydzien przejrzec marketowa gazetke i jechac do wybranego sklepu. Zabawki kupuje nowe, ale w rozsadnych ilosciach. Ucieszylam sie bardzo, z siaty uzywanych ubranek od kuzynki - chlopak w rozowym body to prawdziwy twardziel wink
    • koza_w_rajtuzach Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 20:15
      W takie rzeczy nie chcę się bawić, ale powiem Ci, że jak moja starsza córka się
      urodziła to wszystko kupowałam dla niej sama, bo nikt mi nic po swoim dziecku
      nie oddawał. Musiałam więc kupić każdą nawet najmniejszą bzdurę, a byliśmy w
      znacznie gorszej sytuacji finansowej niż teraz. Dużą oszczędnością na pewno były
      zakupy na allegro. Ogólnie moja córka miała wszystkiego w nadmiarze, bo
      troszczyłam się o to, żeby nic jej nie zabrakło wink. Potem czasem coś tam po niej
      sprzedałam, ale jak dowiedziałam się, że w rodzinie urodzi się dziecko, to
      skończyłam z tym. Od tej pory oddawałam po córce wszystko jak leci. Czasem też
      dawałam coś sąsiadce mającej młodsze dziecko od mojego. I super sprawą jest to,
      że jak urodziłam młodszego syna, to trochę dostałam rzeczy od tej sąsiadki. Po
      tej dziewczynce z rodziny dla której dawałam i zresztą nadal daję ubrania po
      córce, stale coś dostaję dla synka. Jest to naprawdę świetna sprawa. Bardzo
      doceniam tą sytuację.
      Kiedyś tak zawsze było, że ludzie wymieniali się rzeczami po swoich dzieciach.
      Pamiętam, że ubrania po mnie też zawsze leciały dalej w obieg, a i ja czasem coś
      dostałam po kimś. Niestety teraz jest inaczej. Często nasze rodzeństwo ma
      młodsze dzieci od naszych, a my zamiast oddać siostrze czy bratu rzeczy po
      naszych dzieciach wolimy to opylić na allegro.
      • ola_motocyklistka Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 21:09
        Obecnie spodziewam się 2 dziecka. Nie wiem jeszcze czy chłop czy baba będzie.
        Moja 1 córka to dziecko letnie, a 2 dziecko będzie zimowe. Jeżeli będzie
        córka-muszę dokompletować zimową wyprawkę, a jeżeli chłopak to całą chłopięcą
        wyprawkę dostanę od kuzynki. Ja po swojej córce nie mam komu oddać, wszystkie
        koleżanki z dziećmi nie chciały, bo same były zasypanie wyprawkami od sióstr,
        itp. Jeżeli po 1 córce wyprawka oka/że się nieportrzebna-zrobię ze dwie mega
        paki i wystawię na allegro
    • laminja Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 22:41
      W ramach oszczędności możesz śmiało zrezygnować z kupowania zabawek. Dostaniesz
      ich pewnie całą masę, a dzieci często są tak samo usatysfakcjonowane drewnianą
      łyżką jak markową zabawką.
      • phantomka Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 23:25
        Ja mialam multum ubran po dzieciach kolezanki i siostry. Nie widze w
        tym nic dziwnego, nie szukalam rowniez jakis szczegolnych
        oszczednosci. Ot po prostu nie lubie marnowac pieniedzy, kiedy moge
        spozytkowac cos dobrego po dziecku znajomych. Bardzo lubie szukac
        ciekawych ubran w lumpeksach i co ciekawe, wiecznie slysze, ze moje
        dziecko jest tak wysmienicie ubrane, a sporo z tych ubran kosztowalo
        mnie w okolicach 3-10 zl. Wydawanie pieniedzy musi miec rece i nogi,
        to ty decydujesz, czy odpowiada ci zakladanie dziecku ubran po kims,
        czy twoje dziecko potrzebuje stosu zabawek (ja sama nie kupuje corce
        w ogole zabawek, kupujemy tylko ksiazki i klocki, cala reszte
        dostaje w prezentach ewentualnych, a i tak widze, ze ma tego za
        duzo. Najfajniejsze zabawy, jakie sobie wymysla nie wymagaja
        zabawek, jedynie papier, farby/kredki, itp.)
      • echtom Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 23.06.09, 23:28
        a dzieci często są tak samo usatysfakcjonowane drewnianą
        > łyżką jak markową zabawką.

        I pokrywką od garnka wink
        • laminja Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 24.06.09, 00:04
          jako matka wyrodna pokrywki pochowałam wink Przy drugim dziecku jestem taka cwana,
          że dostępne dla dziecięcych rączek są tylko rzeczy, które nie robią hałasu :p
          • zuzanna56 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 24.06.09, 09:26
            Zdarzyło mi się kupić parę rzeczy używanych a naprawdę fajnych np.
            fotelik przenośny do samochodu (który był w użyciu przez chyba 4
            miesiące a potem sprzedałam go za tą samą cenę), kilka super
            ciuszków, krzesełko do karmienia ( w którym moje dziecko nie chciało
            siedzieć) ale generalnie całą resztę rzeczy miałam dla każdego z
            dzieci nowych.
    • kicia031 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 24.06.09, 10:17
      Ja wymieniam ciuchy w grpie znajomych z dziecmi w roznym wieku.
      zaznacza, wszyscy raczej bardziej niz mniej zamozni, ale wola nie
      wywalac kasy na rzeczy zbedne i zamiast tego zainwestowac pieniadze
      zeby kupic dziecku mieszkania, albo wyslac je na studia za granica.
      • wieczna-gosia Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 24.06.09, 10:23
        tez mam taka grupe znajomych ciuchy miedzy nami kraza po kilka razy, jak cos sie
        zniszczy to sie dokupi, jak cos komus nie odpowiada to nie bierze, wszystko bez
        stresu. Moj jogger przezyl 3 dzieci, teraz kolejna mama zasuwa na rolkach, jak
        widze jakiegos brzdaca w mojej ulubionej koszulce to mi jakos milo smile Moja
        najstarsza oddala pare dni temu 2 siaty kolezance w tym samym wieku, tyle ze 15
        cm nizszej- siostra ma inny styl i nie reflektowala. Przez pol godziny slychac
        bylo radosne piski ojej jakie fajne, moge, naprawde? Kolezanka z rodziny
        dentystw z domem i ogrodem, czyli nie bida z nedza. To tak a propos oszczedzania
        na starszych rzeczach. Mlodsza tez od czasu do czasu cos przyniesie po kolezance
        bo tamtej sie znudzilo a jej w oko wpadlo. Najmlodszy to w ogole ma kdzies skad
        mu przyniose, nowe ze sklepu i wycieruchy po kolegach traktuje tak samo.
    • ovca80 Re: ograniczenie zbędnych wydatków na dziecko 24.06.09, 15:03
      żeby troche oszczędzić można też olać wszelkie sterylizatory i podgrzewacze -
      wystarczy garnek, zamiast elektronicznej niani za kilkaset zeta postawić
      łóżeczko dziecka obok swojego albo nawet wziąć malucha na początku do swojego łóżka
Pełna wersja