Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:)

23.06.09, 22:08
Dzis odbylam galeriowy maraton w poszukiwaniu kiecki na wazna
okolicznosc.Sukienek w zasadzie nie nosze, wole spodnie badz zestaw
ze spodnica.No ale ma byc elegancko- czyli sukienka najbardziej by
sie tu przydała.
Mina mi rzedła z kazda minuta, mnie sie po prostu nic nie podoba.A
jak juz nawet z wielkim trudem spodoba, to zle na mnie lezy.
Moj facet odkryl jedna taka kiecke- klasyczna, dobry material,dobry
styl.No ale ja sie w takiej po prostu nie widze- dla mnie jest..
nudna.W dodatku w długosci, ktorej nie lubie- przed kolano.Wole tuz
za.
W ktoryms ze sklepow w koncu natknelam sie na sukienke, w ktorej
prezentuje sie IMO swietnie- krój bombki, fajny material, w odwaznym
stylu, oryginalna rzecz.No ale z kolei nie podoba sie mojemu
facetowi, milosnikowi klasyki.
Co robicie w takich sytuacjach- kupujecie to, co wam sie podoba, bez
ogladania sie na faceta, czy ulegacie jego wyborowi, zeby jemu sie
podobac?
    • sanna.i Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 23.06.09, 22:22
      Może stąd jakaś?
      www.sklep.topsecret.pl/kolekcja_damska/sukienki/11
      Poszłabym na lekki kompromis.Np. kolor mój, styl klasyczny.Albo odwrotnie, styl
      bardziej ekstrawagancki a kolor stonowany.
      • lola211 Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 23.06.09, 22:28
        Akurat w kwestii koloru jestesmy zgodni- obie sukienki sa w kolorze
        ciemnoszarym, bombka lekko metalizowanym.Facetowi podobaja sie takze
        wersje kwieciste, dla mnie zbyt romantyczne.
        Sek w tym , ze naprawde nie ma w czym wybierac, na dziesiatki
        przejrzanych, tylko dwie moglyby byc.
        • sanna.i Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 23.06.09, 22:37
          Kwiecistej bym nie kupiła.
        • gryzelda71 Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 23.06.09, 22:37
          Nic nie pisz.mam wesele we wrzesniu i jakoś nie zapowiada się,że kolekacja
          jesień-zima zasypie propozycjami pod mój gust.Jedyna nadzieja,że pan młody
          zrezygnujewink
          Wybrałabym jednak pod siebie.Chyba,że w tej facetowej i wyglądałabym fajnie i
          czuła sie dobrze to może.Jednak najczęsciej kieruję się własnym gustem.
          • phantomka Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 23.06.09, 23:18
            Dlatego chodze na zakupy bez starego. Jak przyniose zdobycz do domu,
            to glupio byloby mu powiedziec, ze nieladnie w tym wygladam, bo
            mogloby sie to skonczyc zakupem nowej sukienki, hehe. Osobiscie
            kieruje sie tylko i wylacznie swoim gustem, nawet kolezanka-
            znawczyni mody nie bylaby w stanie zmusic mnie do kupienia czegos,
            czego na sobie nie czuje.
            • mamaemmy Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 23.06.09, 23:50
              phantomka napisała:

              > Dlatego chodze na zakupy bez starego. Jak przyniose zdobycz do domu,
              > to glupio byloby mu powiedziec, ze nieladnie w tym wygladam, bo
              > mogloby sie to skonczyc zakupem nowej sukienki, hehe.

              ototo!;D

              Ale w Twojej sytuacji ..pewnie kupiłabym to w czym sama czułabym się świetnie smile
    • myelegans Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 24.06.09, 00:12
      Kupuje dla siebie, wiec ja sie mam w tym dobrze czuc. Maz ze mna na zakupy
      ciuchowe nie chodzi, wole sama. Jak mam dylemat to kupuje 2 albo 3 przynosze do
      domu, przymierzam i oddaje te ktore nie pasuja, albo nie wink

      Nauczona doswiadczeniem kupuje coctailowe sukienki w sezonie karnawalowym jest
      najwiekszy wybor. Teraz raczej letnio i mniej formalnie.

      Zawsze mozesz nadrobic dodatkami i z nudnej zrobic mniej nudna.
    • lola211 Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 24.06.09, 07:19
      Zasadniczo rowniez na zakupy chodze sama,ale wczoraj wyjatkowo
      razem, bo facet musial kupic nowy fason koszuli do garnituru, a i z
      okazji dnia ojca z dzieckiem od razu poszlismy na lody.
      Po przespaniu sie z tematem sadze, ze kupie moja wersje i tyle,
      jesli nie znajde jeszcze czegos innego.
      • mikita10 Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 24.06.09, 07:53
        Mam dosłownie identyczny dylemat.
        Sukienka i tak na raz, bo wiem, czy kupię klasyczną, czy prostą to i
        tak więcej nie wykorzystam (baaaaardzo rzadkie wesela w rodzinie).

        Spodobała mi się bombka, jest taka jak piszesz, niby ekstrawagancka,
        ale "ma coś w sobie" i teraz jak mierzę inne sukienki to mi się
        wydają takie nijakie.
    • joanna35 Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 24.06.09, 08:09
      Nie wiem jakich macie mężów/partnerów, ale mój jeszcze za czasów
      narzeczeńskich skutecznie wyleczył mnie z brania pod uwage jego
      zdania w kwestii wyglądu. Poszło o....grzywkę. Miałam tzw. pazurki.
      Mój narzeczony - wtedy stwierdził, że bardziej podobałabym mu się w
      pełniejszej grzywce. Więc ja durna zaraz po jego wyjeździe złapałam
      za nożyczki i uczyniłam zadość jego sugestii, a na drugi dzień
      pognałam do fryzjera, żeby nadał temu jakiś sensowny kształt. Przy
      następnym spotkaniu stwierdził, że lepiej mi było w pazurkachsad
      Nigdy więcej. Oczywiście słucham co mówi, ale potem analizuję i z
      reguły robię tak jak ja chcę.
      • lola211 Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 24.06.09, 08:16
        Coz, mój z tych , co sie znaja i maja dobry gust.Z tym, ze akurat w
        kwestii mojego stylu mamy zdania czesto odmienne- ja lubie
        ekstrawagancko, on klasycznie.
    • jolusia20 Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 24.06.09, 08:28
      Ja kupuje sobie tą co mi się podoba, on kupuje mi ta drugą i przed
      wyjsciem decyduje sie w której ide, oczywiscie pod warunkiem, że są
      to sukienki które da się ubrac tez na inne okazje. Ale najczęściej
      podoba nam się to samo.
    • ewcia1980 Re: Sukienkowy dylemat-na fali lekkich watkow:) 24.06.09, 11:47
      zakupy "ubraniowe" robie sama wiec maz w zasadzie jest postawiony
      przed faktem dokonanym.
      a staram sie kupowac rzeczy w których dobrze sie czuje i które wiem,
      ze beda sie podobac mojemu męzowi.
      biore pod uwage jego zdanie bo oczekuje, ze on w niektórych sprawach
      vedzie bral pod uwage moje.
      u nas jest odwieczny problem - długość włosów.
      ja chciałabym obciac na krotko, natomiast mój maz woli dłuższe włosy
      u kobiet.
      no i mam półdlugie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja