moniczkalovemax
24.06.09, 10:39
Jestem na skraju załamania.... Obok mnie leza tabletki psychotropowe i nie wiem co dalej, nie chce mi sie zyc... Nic sie nie układa..
Mąż sie odemnie wyprowadził, najpierw powiedział ze che odpoczac od tego haosu, odemnie i od dzieci (4latka, i 1,5) zostalam zupełnie sama, on pojechał do kolegi pija sobie, graja w gry do rana.... Wczoraj przyjechal, przez zacisniete zeby powiedział ze nie chce ze mna byc i wziol swoje rzeczy...
Przed chwilą odebralam maila od swojego ex (ojca starszej Córki) ze jestem ku... zerem , głupkiem itp (odwiedzila go policja w zwiazku z niepłaceniem alimentów) niby to nic takiego ale na mnie podziałało jak kolejny gwózdz do trumny, do tego wczoraj uderzylam swoje dzieckobez powodu tylko dlatego, ze poklocilam sie z mezem na sms-y. Przepraszam ze tutaj to pisze ale nie mam nikogo bliskiego, mama jest w szpitalu psychiatrycznym, kolezanek nie mam... Jestem młoda mam 23lata, gdy urodzilam dziecko odcielam sie od wszystkich nie mialam czasu na spotkania itp. Moj Mąz jest bardzo zaborczy zmienił mi nr. tel, skasowal konto na Naszej klasie, i naprawde nie mam nikogo zeby sie wypłakac i pozalic... Jest mi tak ciezko.... nie chce mi sie zyc.... bede wdzieczna jezeli ktos mi cos napisze...