sootball 25.06.09, 15:21 cloudy.blog.pl/komentarze/index.php?nid=14343849 dziewczyna ma rację w 100%. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mniemanologia Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 16:18 Która dziewczyna? Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 16:47 hm... autorka bloga? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 16:53 Nie ma racji.Mam prawo domagac się udogodnień,tak jak kierowca miejsc parkingowych. Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:06 -weź pan stąd ten rower, bo ja muszę zaparkować. -jestem zajęty, nie będę przestawiał teraz roweru, parking jest niedaleko. -parking jest ZA daleko, weź pan ten rower, bo JA mam SAMOCHÓD i JA muszę zaparkwać. TU. TERAZ. Zdecydowanie lepiej jest nie traktować ludzi, jakby mieli obowiązek nieść Ci pomoc na każdym możliwym kroku, bo zdecydowałaś się na dziecko. Oni sami mogą być zmęczeni, w złym humorze, chorzy lub po prostu nieuprzejmi i też mają do tego prawo. Nic tak ludzi nie wkurza jak bomisie. (bomisie należy). Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:09 Przesada nie jest dobra,ani wśród rodziców,ani kierowców.Co nie zmienia faktu,ze udogodnienia być powinny. A to co opisała to jakieś celowe skrajnosci,a nie codzienność. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:14 Zgadzam sie z pania z bloga. Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:20 Zgadzam się z autorką. Sama jak widzę te karmicielki ekshibicjonistki to mnie telepie, choć przecież karmiłam dwa lata, więc to nie jest wstręt do karmienia. To wstręt (no, może nie wstręt, ale, czy ja wiem, odraza?) do demonstracyjnego wymachiwania cycem "bo tak". Tak, da się to robić dyskretnie nawet, jak się cały dzień spędza na dworze. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:25 Z ciekawości,gdzie ty widzisz te karmiące cycem? Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:35 W parku, w zoo, w wesołym miasteczku, na placu zabaw, w centrum handlowym, w restauracji, w poczekalni u lekarza. Wszędzie czyli. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:38 Widocznie bardzo zwracasz na to uwagę.No chyba,ze za każdym razem panie szukaja miejsca naprzeciwko ciebie i dopiero wtedy wywaljaja cyce. Jak wyszłam z fazy karmienia to nie zauważam juz tego. Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:42 Trudno nie zwracać uwagi. Ale tak - ja zwracam uwagę, bo mnie to denerwuje (nie wyszukuję wzrokiem, pewnie dużej ilości nie zauważam), one natomiast nie zwracają uwagi i wywalają te cycki gdzie popadnie. A z fazy karmienia wyszłam już dawno. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:46 Raz tylko widziałam obrazek,jak pani po hipermarkecie chodziła z dzieckiem w nosidełku i rozpiętą bluzką z cyckami na wierzchu.Nie było opcji nie zwrócic uwagi zawłaszcza,ze dziecko sporawe i absolutnie bufetem nie było zainteresowane. Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:52 No właśnie. Ale uściślę - ja nie widuję takich obrazków codziennie. Niestety, kiepskie pocieszenie... Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:54 Ale to było raz.A dzieci mam już 12 lat.dlatego dziwię się,ze ty ciagle to zauważasz..No chyba,ze doradcą laktacyjnym jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:55 Miałaś więcej szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:46 Bywam we wszystkich miejscach, które wymieniasz, i jakos nigdzie "wywalonych cycow" nie widuje. Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:54 No i? To, że czegoś nie widzisz, nie oznacza, że tego nie ma (czyt., że nie widzą tego inni). Ja za to nie widziałam nigdy przewijania dziecka w plenerze (oprócz mojego własnego, ale w miejscu ustronnym), nie widziałam ludzi bijących dzieci ani nawet dzieci w chuście. A tacy są, prawda..? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 19:43 Widac: sie zdarzają. Czasem. Czy warto tak sie tym irytowac? Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:14 Nie warto. Tak samo, jak nie warto przejmować się gównem na chodnikach (na trawniku to przecież norma), źle zaparkowanymi samochodami, kradzieżami, zboczeńcem wywijającym fiutem przed dziećmi na placu zabaw etc. - to się przecież tylko czasem zdarza. Olać to. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:20 driadea a jaki klucz stosowalas do tej wyliczanki? Bo jesli o mnie chodzi to wywijanie cycem w miejscu publicznym szkodzi jedynie wizualnie czego nie mozna powiedziec o pozostalych problemach. Wywijanie cycem porownalabym raczej do siebie w bikini, albo kogos w zupelnie niedopasowanym stroju groszki, paski, kratka kolory wala po galach- czyli no prawda przykry widok, ale nikomu nie dzieje sie krzywda. bo jesli stosowalas ten klucz co mysle to zapomnialas o terroryzmie i efekcie cieplarnianym oraz problemie pracy dzieci na swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:23 Czepiasz się. Albo nie czytasz ze zrozumieniem. Czegokolwiek bym nie wymieniła, czy to obsrane chodniki, czy cyce, czy fiuty czy bomby to i tak nie zmieni faktu, że to s.i.ę z.d.a.r.z.a Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:27 tylko jakby inne ma skutki. Jakie skutki ma karmienie piersia w miejscu publiczym (jak tym sie w ogole macha w czasie karmienia?- dawno nie karmie, no nie pamietam, znajomi tez nie machaja)..... Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:28 Czyli się czepiasz. Na to argumentu nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:47 bo ty wyolbrzymiasz na co tez nic nie poradze. Ale coz mozna poradzic- wyolbrzymila autorka bloga bo tak latwiej i czlowiek kontrast stylistyczny osiaga Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 21:17 Porownujesz karmiacą matke z gownem na chodniku i fiutem ekshibicjonisty? No no... Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 22:16 Nie i dobrze o tym wiesz. A jak nie wiesz, to tym bardziej nie chce mi się z tobą gadać... Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:27 Bzdura. Moje posiadanie dziecka, a dokładnie mówiąc co najmniej trójki dzieci jest społecznie korzystne. Moje dzieci będą płaciły składki, które w efekcie zasilą NFZ i ZUS i budżet, co pozwoli utrzymać wyższy poziom życia społeczeństwu. Gdyby te nakłady szły tylko na mnie - nie ma sprawy, moje dziecko, moja decyzja, mój problem - mój dobrobyt emerytki. Publiczne przewijanie dziecka? Restauracja/sklep/park/wstaw potrzebne - kalosz, skoro w toalecie nie ma przewijaka... Nie widzę problemu z publicznym karmieniem dzieci. A skoro panowie latem raczą nas wyglądem swoich torsów, to czemu i panie nie mogą? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 19:23 Moje dzieci będą płaciły składki, które w efekcie zasilą > NFZ i ZUS i budżet, Równie dobrze mogą wyciągać łapki do różnych instytucji z okrzykiem 'daj! daj!' niczym mewy z 'Gdzie jest Nemo'. Kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 19:46 Ale za to ekologicznie niekorzystne. Jest nas na ziemi za dużo. A problemy typu brak składek w ZUS należy rozwiązywać w inny sposób, bo ten za kilkadziesiąt lat odbije się czkawką i doprowadzi do pogłębienia problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 19:48 > Ale za to ekologicznie niekorzystne. says who? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:32 e tam- po prostu nie lubi sie z dziecmi szwedac, ewentualnie szweda sie tam gdzie i tak dzieci sa bez zastrzezen przyjmowane, ewentualnie ma na opiekunke. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:38 wieczna-gosia, pomyślałam to samo. I jeszcze, gdzie są te karmiące publicznie matki? Dla mnie widok jak najbardziej miły ale nie mam przyjemności oglądać Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:26 ja też nie widuję za wiele osób karmiących publicznie. A tysiąckrotnie wolałabym widywać karmione niemowlęta i "wywalone cyce" niż chlapiących na współpasażerów kechapem z fastfoodów panów w komunikacji miejskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 18:36 dlaczego niepelnosprawny jest obywatelem a dziecko juz obywatelem nie jest- bo podjazd sla wozkow, promowanie zachowan prodzieciecych czy przedzial dla matki z dzieckiem to jest zaspokajanie elementarnych potrzeb dzieciatych obywateli i umozliwianie ich rodzicom korzystania z przestrzeni publicznej. Tak, jestem roszczeniowa. Odpowiedz Link Zgłoś
effa Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 19:00 pozwole sobie troche off topic: dziecko obywatelem jest ale kiedy siedzi w wozku to mu raczej wisi czy mama moze czy nie tym wózkiem wjechać. dlatego doceńmy starania w kwestii niepelnosprawnych bo czesto dzieki nimi łatwiej nam dostać sie do wielu miejsc. szczerze, ja dopiero odkad pcham wózek rozumiem co czuje osoba na wózku; ja sobie wózek z dzieckiem dzwignę, sama czy z czyjąc uprzejma pomocą, a siedzacy na wózku niekoniecznie. generalnie zgadzam sie z Cloudy choc może troszkę inaczej bym to ujęła, ale rozumiem, ze chodzi o zwyczajne wzięcie odpowiedzialności za siebie, dziecko i zachowanie obojga. któras z Was pisała, ze oczekuje bo ma 3 dzieci i one będa placiły zus i podatki, hej, srsly?, a na pewno w PL? świat stoi otworem więc wcale nie wiem czy nasze dzieci beda chciały na naz łozyć ze swoich pieniedzy. no i czy to miałoby znaczyć, ze mamy 3 dzieci maja prawo byc bardzej roszczeniowe niz mamy jedynaków? i na koniec, to uwaga o tym czy Cloudy sie szwenda sama czy z dziećmi i ma na opiekunkę, troche mało elegancka, chyba... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 19:13 dziecko jest osobą nie w pełni sprawną i należą mu się udogodnienia, dla mnie to bez dyskusji, szczęśliwie bez udziału państwa (choc czasem z pomocą typu becikowe - niewielką) obdarzyła je natura rodzicami, którzy pomagają się przemieszczać, niepełnosprawny dorosły ma trudniej, bo i rodzice starsi, czasem już ich nie ma, a i cięższy jest dziecko nie jest zabawką ani pieskiem, to osoba, obywatel mający swoje prawa i tylko czekający na ich pełnię, i w kontekście wielowiekowej wymiany pokoleń to co czytam w tym blogu tylko śmieszy Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:18 miruka napisała: dziecko nie jest zabawką ani pieskiem, to osoba, obywatel mający > swoje prawa i obowiązki - między innymi poszanowanie innych obywateli. Wymiana obsranej pieluchy w restauracji czy nawet w parku trochę się z tym kłóci. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:22 mam taka teorie driadea ze jak te panie widza mnie to niosa dziecko w chuscie i jest slodko i milo a jak widza ciebie to natychmiast siadaja, wywijaja cycami i obsranymi pieluchami Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:24 Nie, obsranych pieluch nie widuję Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 19:46 zwocilam uwage jedynie ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Swieczki pod jadra jej przeciez nie podstawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes ale 25.06.09, 20:28 Ale sama zasada, że ktoś ustępuje, pomaga itp z uprzejmości a nie konieczności, jest, Gosiu , słuszna. Bo to nie pan Gienek co wnosi pani Józi wózek do budynku jest winien, że podjazdu nie ma. Jego pomoc - to czysta uprzejmość. Brak podjazdu - to HAŃBA decydentów. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: ale 25.06.09, 20:44 a czy ja z tym polemizuje? Nie ja sie z tym zgadzam, ze to nie jest opowiazek. Trudno zas winic pania Gienie ze owej pomocy oczekuje. Oczekuje nie oznacza ze nie bierze odpowedzialnosci za swoje zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
wespuczi Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 19:41 ojej mam dziecko, mam nadzieje ze nikt nie zauwazy a tak powaznie, pamietac nalezy ze sie tez kiedys niemowleciem / malym dzieckiem bylo i nie histeryzowac - bo bardzo duze prawdopodobienstwo ze nam / naszym rodzicom sie takie wpadki zdarzyly, albo jak to niektorzy dzieci sie w domu chowalo (doslownie). Odpowiedz Link Zgłoś
cloudyblog Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 19:54 1. postawa "nie utrudniam innym zycia i prosze o to samo" nie jest rownoznaczna z "mam dziecko, mam nadzieje, ze nikt nie zauwazy". 2. Mam na opiekunke, owszem. Ale dziecmi zajmuje sie sama. Pracujac przy okazji. Bo tak. Za jakis czas pewnie pomysle o opiekunce, ale nie to jest teraz kwestia. Chodze z nimi w miejsca publiczne. Ewentualnie "szwendam sie" Miejsca publiczne - sklepy, ulice, galerie handlowe, itp. Nie zabieram dzieci do restauracji itp, zgadza sie. Wedlug mnie restauracja to nie miejsce dla niemowlaka. 3. "w kontekście wielowiekowej wymiany pokoleń to co czytam w tym blogu tylko śmieszy" - co to znaczy "wielowiekowa wymiana pokolen" i jaki jest jej kontekst? 4. "Przedzial dla matki z dzieckiem" i "podjazdy dla wozkow" nie zaliczaja sie do uprzejmosci, o ktorych pisalam. Sa to dzialania panstwa, ukierunkowane na ulatwienie zycia matce, a nie dobrowolne i nieobowiazkowe dzialania poszczegolnych jednostek i obywateli. Do tych ostatnich Nie Mam Prawa. Nie mam prawa sie ich domagac. Jasniej juz nie umiem, przepraszam. 5. Proponuje: a) czytac ze zrozumieniem b) nie przekrecac celowo tego, co pisze, bo to nie ma sensu i kazda srednio inteligentna jednostka przekrecenie zauwazy c) jezeli punkty a) i b) z jakiegos powodu sa niemozliwe do zrealizowania- nie czytac w ogole. pozdrawiam Cloudy Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:16 czyli rozmawiamy o zwyklym chamstwie? no tak, nie sposob wymagac od chama zeby na widok baby w ciazy, z wozkiem czy tez staruszki zachowywal sie uprzejmie. Mam rowniez podejrzenie graniczace z pewnoscia ze w stosunku do niepelnosprawnego taki czlowiek tez sie nie ruszy. To jest tak jak w sluzie z jachtami- czesc podplywa do brzegow i lapie sie cum, a czesc- stojacych na srodku musi skorzystac z pomocy. Czy ktos ma OBOWIAZEK im pomoc? no nie. Jednakowoz jesli podaje cume facetowi, ktory najpierw srednio mnie trzyma, przez co miota mna po sluzie i podpycha pod grodzie, a nastepnie kiedy tylko grodzie sa otwierane wlacza silnik, rzuca cume do wody i spyla na swoim rumaku, to po pierwsze ja blokuje wejscie, po drugie ciagne cume z wody a po trzecie nikt nie wyplywa, a ja walcze by nie walnac w grodzie. Po czwarte zas nie wiem dlaczego budzi sie we mnie podejrzenie ze ten czlowiek byl z Warszawy w uprzejmosciach ktore swiadcza sobie ludzie jest podobny sens- jesli ktos mi wniesie wozek- bede wsiadala szybciej, krocej blokujac przejscie. Jesli ktos mi nie ustapi gdy skrecam wozkiem- to ludzie stojacy za mna beda przyblokowani. Jesli pierdzielne na ziemie w ciazy albo zemdleje, to bedzie akcja "co robimy z ta pania i kto zadzwoni na pogotowie". I tak dalej. Nie rozumiem co ma z tym wszystkim wspolnego fakt ze ja urodze sobie dziecko. Owszem ja sobie ale ja nie zyje na pustyni. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 25.06.09, 20:25 cloudyblog napisała: > 4. "Przedzial dla matki z dzieckiem" i "podjazdy dla wozkow" nie > zaliczaja sie do uprzejmosci, o ktorych pisalam. Uff, zacytuję Twój tekst jak mi następnym razem nad uchem będzie sapać jakaś staruszka Albo popatrzy na mojego siedzącego syna spod byka. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes ogólnie niby prawda, oprócz tego karmienia 25.06.09, 20:23 bo jasne, że ustępują ludzie z uprzejmości a nie konieczności (chyba, ze wisi znak, tabliczka czy piktogram który oznacza konieczność ustąpienia osobie uprzywilejowanej). To, że i uprzejmości (i piktogramów też) jest za mało to inna rzecz - ale o tym i na blogu nie wspomniano i wątek chyba nie o tym. Natomiast wszelkie opowieści o "wywalonych" piersiach śmieszą mnie a sugestie by jedzącemu dziecku narzucać koc na głowę czy chować się z nim do kibla czy innej kanciapy - obrzydzają. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka_1 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 26.06.09, 09:57 a prawda pewnie jak zwykle gdzieś po środku leży. A oto moje zdanie na ten temat: 1. Dziewczynom, które twierdzą, że publicznie to już nikt piersią nie karmi polecam lekturę forum "karmienie piersią". Kobity same się przyznają, że wywalają piersi w centrach handlowych i jeszcze z lubością obserwują reakcje przechodniów. I to jest przesada. 2. Są facetki, które zmieniają pieluchy baaaardzo publicznie, byłam nawet świadkiem jak jedna myła brązowy tyłek swojemu dziecku w umywalce w damskiej toalecie. Smród jak w oborze, widok trochę średni. Żeby nie było - pokój dla matki z dzieckiem z bieżącą wodą był 200 m dalej. I to też jest przegięcie. 3. Roszczeniowa postawa matek - zaczyna się w ciąży - JA jestem ciężarna, MNIE się należy, JA mam dziecko, JA muszę pierwsza, słowa przepraszam, proszę, dziękuję odchodzą do lamusa - to jest przegięcie. Z drugiej strony: 4. Dziecko to też człowiek, matka też człowiek, dlaczego niby nie miałaby mieć prawa do pewnych udogodnień? Na tej samej zasadzie możnaby powiedzieć, że podeszły wiek to sprawa tylko osób starszych, inwalidztwo to sprawa tylko osób niepełnosprawnych itp. i niech sobie radzą jak chcą. Nikt nie kwestionuje udogodnień poczynionych w ich kierunku, a kiedy kobiecie jest nieco trudniej (z wózkiem i dodatkowym bagażem dziecięcym), to już jest obciążanie społeczeństwa swoimi sprawami. Nie przesadzajmy. 5. Do restauracji chodzę z dzieckiem, bo to (j.w.) też człowiek. Po prostu nie pozwalam, aby nasza obecność zakłócała komukolwiek posiłek. Nie ograniczę się do bywania z dzieckiem tylko tam, gdzie nie zburzy to nikomu porządku (własny dom, las, pustynia).Nie przesadzajmy. A poza tym blog dosyć ciekawy, sprawnie napisany, czyta się nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 26.06.09, 13:38 > 2. Są facetki, które zmieniają pieluchy baaaardzo publicznie, byłam > nawet świadkiem jak jedna myła brązowy tyłek swojemu dziecku w > umywalce w damskiej toalecie. Smród jak w oborze, widok trochę > średni. Żeby nie było - pokój dla matki z dzieckiem z bieżącą wodą > był 200 m dalej. I to też jest przegięcie. hmm, rozumiem, że problem w tym, że pokój dla matki z dzieckiem był niedaleko, bo to, że w łazience śmierdzi kupą, to przepraszam, ale jest normalne, bo po to jest łazienka, żeby tam kupę robić. Kupy dorosłych śmierdzą tam co najmniej tak samo. No chyba, że Ty w terenie wstrzymujesz większe potrzeby i wracasz szybciutko do domu? W każdym razie dziecko tak nie umie i jak tę kupę zrobi, to łazienka jest właśnie tym miejscem, gdzie trzeba się jej pozbyć. > 4. Dziecko to też człowiek, matka też człowiek, dlaczego niby nie > miałaby mieć prawa do pewnych udogodnień? Na tej samej zasadzie > możnaby powiedzieć, że podeszły wiek to sprawa tylko osób starszych, > inwalidztwo to sprawa tylko osób niepełnosprawnych itp. i niech > sobie radzą jak chcą. Nikt nie kwestionuje udogodnień poczynionych w > ich kierunku, a kiedy kobiecie jest nieco trudniej (z wózkiem i > dodatkowym bagażem dziecięcym), to już jest obciążanie społeczeństwa > swoimi sprawami. Nie przesadzajmy. tak się właśnie składa, że dzieci są potrzebne społeczeństwu i nie chodzi nawet o składki, ale tę wspomnianą wymianę pokoleń. Co to jest wymiana pokoleń wyjaśnię przez zaprzeczenie: gdyby od dziś wymiany pokoleń nie było, to nasze dzieci by się nie rozmnażały, dorosłyby, zestarzały i pewnie dość szybko pomarły (opieką lekarską, produkcją żywności i innych artykułów koniecznych do codziennej egzystencji trudnią się zwykle młodsi) i to byłby koniec rasy ludzkiej. Tak więc nie chodzi tu już nawet o składki, tylko o to, że ludzi starsi pewnych czynności potrzebnych im do egzystencji wykonywać nie są w stanie. Żyjemy w społeczeństwie, a nie jak robinson na bezludnej wyspie. Nie usprawiedliwia to oczywiście postawy roszczeniowej, ale pokazuje, że wychowanie dzieci to nie jest interes tylko i wyłącznie rodziców oraz mitycznego państwa, ale także każdego z nas, bo każdy z tymi dziećmi, a później dorosłymi będzie się codziennie stykał i korzystał z ich pomocy, gdyż - teraz odkrycie dla niektórych - nikt z nas, żyjących w mieście, nie jest samowystarczalny. Jeszcze moje 3 gorsze o karmieniu piersią: cloudy, nie mogę się powstrzymać od ironii i nie powiedzieć: my, matki karmiące, dziękujemy Ci ach, dziękujemy, że jesteś tak wspaniałomyślna i ROZUMIESZ KONIECZNOŚĆ, tak, publicznego karmienia piersią. Wow, szacunek dla Ciebie. Żeby się odwdzięczyć mogę tylko powiedzieć, że ja też, tak, rozumiem konieczność publicznego karmienia butelką. Gwoli ścisłości, żadna z kobiet karmiących nie oczekuje, ani nie potrzebuje ani waszego pozwolenia ani zrozumienia, bo na szczęście nasze prawo nie zabrania publicznego karmienia piersią. Co najwyżej oczekujemy właśnie nie zauważenia faktu, że karmimy (pomijam przypadki celowego wymachiwania cycem przed waszymi nosami, które - jak sądzę - są naprawdę rzadką sprawą), bo jest to czynność w stu procentach naturalna, tak samo jak karmienie butelką, czy jedzenie kanapki na ulicy. Ja sama nie lubię karmić publicznie i nie zdarzało mi się to zbyt często, jak syn było niemowlakiem, co najwyżej właśnie w przychodni (gdzie naprawdę jest to uzasadnione i nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby się w takim miejscu jakoś specjalnie kryć przed innymi matkami) czy parku, gdzie nie było miejsca dla mam karmiących. Dla osób, które brzydzi widok matki karmiącej załączam kilka gorszących linków: www.polskina5.pl/files/Motywy/m/Wyspianski_Macierzynstwo.jpg th.interia.pl/50,g065d379a1229048/i664721.jpg www.rozancowe-karty.com.pl/modlitwa/MBK1(Matka%20Boza%20Karmiaca).jpg Od setek lat matki karmiące były natchnieniem dla malarzy, a ich obrazy wiszą w kościołach oraz w galeriach (ktoś tu albo w komentarzach do blogu pisał, że jakaś matka śmiała karmić na wystawie malarstwa bodajże). Oczywiście, was taki obraz może obrzydzać, ale to nie jest naturalna reakcja. Nie musicie go podziwiać, ale też nie macie prawa krytykować matek, które "ośmielają się" karmić na waszych oczach, a nie ze wstydem chowają w kącie odwrócone do innych plecami, jakby robiły coś zdrożnego. Wiecie, co jest śmieszne, pojechaliśmy z synem za granicę na długie wakacje i tam musiałam karmić publicznie często i w przeróżnych miejscach, specjalne pokoje były chyba tylko na dworcach. Strasznie się na początku krępowałam i kryłam, ale bardzo szybko zauważyłam, że tam nikt tego nie zauważa, nikt nie zwraca na nas uwagi, jest dokładnie tak samo, jak wtedy, gdy syn je zupkę ze słoiczka. I polubiłam publiczne karmienie, przestałam się jakoś specjalnie ukrywać (co nie znaczy, że wywalałam piersi), a reakcja otoczenia (czy też jej brak) pozostała niezmieniona. Jeszcze na tych wakacjach zdarzyło nam się zmieniać pieluchę w restauracji w schronisku górskim na 2000 m., gdzie naprawdę nie było miejsca w toalecie. Zapytaliśmy obsługę, czy nie mają nic przeciwko i zestawiliśmy w kątku 2 krzesła, jakoś nikt nam uwag nie robił. To tak a propos tego, że niemowlęciu potem zmienia się pieluchy co kilka godzin, owszem tak, ale niektórzy wychodzą z domu na dłużej, a dziecko czasem robi kupę i wtedy trzeba tę pieluchę zmienić natychmiast. Jeżeli jakieś osoby uważają, że dziecko to nie człowiek i nie ma prawa bywać z rodzicami w restauracjach i na wakacjach, to cóż, jest to tylko problem ich i ich dzieci. Btw. czy osoby dorosłe nie w pełni sprawne umysłowo też Waszym zdaniem nie mają prawa przebywać w przestrzeni publicznej, bo mogą np. pluć czy krzyczeć i zakłócać innym ludziom komfort ich egzystencji. Na koniec, żeby nie było, w pełnie zgadzam się z poglądami autorki bloga na temat roszczeniowych postaw niektórych matek, ale do takich postaw na pewno nie zaliczam prawa do normalnego nakarmienia dziecka albo zmiany pieluszki w sytuacji awaryjnej. I jeszcze taka moja obserwacja z doświadczenia codziennego poruszania się metrem warszawskim (bo ja do pracy muszę dojeżdżać metrem, nie mogę, jak cloudy, pracować z domu): zdarzyło mi się wielokrotnie nie być wpuszczoną z wózkiem do wagonu na specjalne miejsce przeznaczone dla wózków, kilka razy próbowałam uprzejmie prosić wskazując odpowiednie piktogramy, ale bez rezultatu. Zdarzyło mi się także czekać na windę, na której jest wyraźnie napisane, że jest TYLKO dla niepełnosprawnych, wózków, rowerów i osób z dużym bagażem. W czasie gdy czekałam przychodziło sporo osób, z których żadnego nie spełniała podanych warunków, a gdy winda wreszcie nadjeżdżała, wsiadało do niej przede mną, tak że ja już nie mogłam się zmieścić. Czasem łaskawie się ściskali, a w czasie jazdy narzekali, czemu tak wolno jedzie (no cóż, schodami pokonaliby tę drogę 2 razy szybciej). Byłam tak zaskoczona, że nie udało mi się nawet nic wydukać. Myślę, że takie osoby po wpisie cloudy poczują, że ich postawa jest wręcz bohaterska i będą się cieszyć, że mogły utrzeć nosa tym głupim matkom z zanikiem IQ. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka_1 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 26.06.09, 14:11 lacitadelle napisała: > hmm, rozumiem, że problem w tym, że pokój dla matki z dzieckiem był niedaleko, > bo to, że w łazience śmierdzi kupą, to przepraszam, ale jest normalne, bo po to > jest łazienka, żeby tam kupę robić. Kupy dorosłych śmierdzą tam co najmniej tak > samo. No chyba, że Ty w terenie wstrzymujesz większe potrzeby i wracasz > szybciutko do domu? W każdym razie dziecko tak nie umie i jak tę kupę zrobi, to > łazienka jest właśnie tym miejscem, gdzie trzeba się jej pozbyć. problem w tym, że facetka zmieniała pampersa dzieciakowi przy umywalkach zamiast pofatygować się jeszcze kawałek. 200 m można przejść nawet jak dziecko ma w majtkach kupę. Wystarczy odrobinę pomyśleć o innych. Gdyby nie miała innego wyjścia nie pisnęłabym słowem. Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 26.06.09, 14:22 > problem w tym, że facetka zmieniała pampersa dzieciakowi przy > umywalkach zamiast pofatygować się jeszcze kawałek. 200 m można > przejść nawet jak dziecko ma w majtkach kupę. > Wystarczy odrobinę pomyśleć o innych. > Gdyby nie miała innego wyjścia nie pisnęłabym słowem. generalnie się z Tobą zgadzam, ale są jeszcze następujące możliwości: - niektóre kupy (szczególnie, gdy dziecko jest na samym mleku) mogą spokojnie uciec z pampersa w czasie przechodzenia tych 200 m, a kobieta mogła nie mieć ubranka na zmianę; - w związku z powyższym mogła spanikować i nie szukać miejsca dla m. z d. (nie musiała wiedzieć, czy i gdzie takowe istnieje). Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka_1 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 26.06.09, 14:50 generalnie powinnam teraz napisać, że na dłuższe wyjście z domu dzieciom zabiera się ubrania na zmianę, ale zaraz znalazłyby się nowe okoliczności łagodzące (kobiecie być może właśnie spłonął cały dobytek i dziecię ma tylko 1 komplet ubrań). W związku z czym dyskusja robi się jałowa. A gdybym napisała, że baba wsadziła palec w pampersa i wysmarowała mi kupą twarz okazałoby się, że pewnie biedna nie miała w co wytrzeć ręki... Coś nie czuję, żebyśmy znalazły ta tym polu wspólny język. Wypisuję się z dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 26.06.09, 14:56 > A gdybym napisała, że baba wsadziła palec w pampersa i wysmarowała > mi kupą twarz okazałoby się, że pewnie biedna nie miała w co wytrzeć > ręki... Coś nie czuję, żebyśmy znalazły ta tym polu wspólny język. > Wypisuję się z dyskusji. ja tam myślałam, że generalnie się rozumiemy, ale jeżeli przyrównujesz coś takiego do zmieniania pampersa w - o zgrozo - łazience, to faktycznie Nigdy nie zdarzyło Ci się wyjść z domu bez ubranka na zmianę? Ja kiedyś wybrałam się na 1 dniowy pobyt z chyba 4 kompletami na zmianę, ale syn ubrudził ich tyle, że na koniec chodził prawie na golasa na szczęście było ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 26.06.09, 14:46 zlotarybka_1 napisała: > problem w tym, że facetka zmieniała pampersa dzieciakowi przy > umywalkach zamiast pofatygować się jeszcze kawałek. 200 m A może matce po prostu potrzbena była umywalka, żeby umyć np. dziecku pupę ? No chyba, że fakt, iz matka szła by te 200 m. korytarzem z gołą zakupkaną pupą dziecka - byłby dla Ciebie przyjemniejszym widokiem ? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Przewijanie w toalecie to jest publicznie????!!! 26.06.09, 18:13 "Są facetki, które zmieniają pieluchy baaaardzo publicznie, byłam nawet świadkiem jak jedna myła brązowy tyłek swojemu dziecku w umywalce w damskiej toalecie." A gdzie byłoby MNIEJ publicznie niż w toalecie? Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka_1 Re: Przewijanie w toalecie to jest publicznie???? 26.06.09, 18:39 sir.vimes napisała: > A gdzie byłoby MNIEJ publicznie niż w toalecie? nie tylko przewijać ale i myć dziecku ofajdany tyłek byłoby mniej publicznie w pomieszczeniu do tego przeznaczonym (jeszcze raz dodam dla osób mających problemy z czytaniem - 200m dalej), gdzie jest przewijak, bieżąca woda, papierowe ręczniki, stolik i krzesło. No ale do tego trzeba trochę myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Przewijanie w toalecie to jest publicznie???? 26.06.09, 19:07 (jeszcze raz dodam > dla osób mających problemy z czytaniem - 200m dalej), gdzie jest > przewijak, bieżąca woda, papierowe ręczniki, stolik i krzesło. > No ale do tego trzeba trochę myśleć. A można jeszcze chwilę pomyśleć i zastanowić się nad możliwością, ze : pokój dla matki z dzieckiem mógł być zajęty, zamknięty korzystanie z łazienki nie jest obwarowane warunkiem "od 3 lat" 200 m gdy kupa kapie z pieluchy to sporo (a nie wiesz czy to nie była taka sytuacja) matka nie wiedziała, ze taki pokój istnieje i że jest tam woda itd itp Jeszcze jakiś pomysł na MNIEJ publiczne niż w toalecie przewijanie dziecka? Bo jak na razie masz tylko jeden - pokój dla matki z dzieckiem. A grzmisz jakby opcji było co najmniej tysiąc i jedna. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka_1 Re: Przewijanie w toalecie to jest publicznie???? 26.06.09, 19:15 sir.vimes napisała: > Jeszcze jakiś pomysł na MNIEJ publiczne niż w toalecie przewijanie dziecka? Bo > jak na razie masz tylko jeden - pokój dla matki z dzieckiem. > A grzmisz jakby opcji było co najmniej tysiąc i jedna. a tak, oczywiście - zajęte, nie wiedziała, że istnieje, zamknięte to już na 100% było. A inne miejsca - proszę bardzo: - można przewinąć dziecko w samochodzie - wielokrotnie przeze mnie praktykowane, z kupą też (no, ale pewnie kupa by się przelała zanim do auta by doszła) - toaleta dla inwalidów - duża, jednoosobowa, z osobną umywalką - no ale pewnie zajęta była tudzież zamknięta na amen tudzież matka analfabetka nie umiała jej odszukać. Jednym słowem lepiej zafundować całej masie ludzi widok ofajdanego tyłeczka niż trochę się wysilić. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Przewijanie w toalecie to jest publicznie???? 26.06.09, 19:23 hm, nie każdy ma samochód. I przewijanie dziecka w samochodzie jeżeli do dyspozycji jest łazienka to absurd. Zresztą, samochód z bieżącą wodą i umywalką to jednak rzadkość. Toaleta dla inwalidów też bywa zajęta. Zazwyczaj nie przez inwalidów, co ciekawe. > Jednym słowem lepiej zafundować całej masie ludzi widok ofajdanego > tyłeczka niż trochę się wysilić. Całej masie? Czy kilku osobom korzystającym z łazienki? I zapewne osoby te nie wydzielają przykrych woni tudzież ciekawych dźwięków podczas korzystania z toalety, tak? W toalecie specyficzne zapachy i dźwięki, a czasem nawet specyficzne widoki są po prostu na miejscu. Mniej brzydzi mnie w ŁAZIENCE widok zafajdanego niemowlaka niż (nieporównanie częstszy) widok eleganckich na pozór pań nie myjących rąk po wyjściu z kabiny. Czekam na dalsze propozycje bardziej stosownego niz łazienka miejsca dla czynności higienicznych. Na razie propozycje brzmią: pokój dla matki z dzieckiem, SAMOCHÓD, inna łazienka. Faktycznie - szeroki i sensowny wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
anik0987 Re: z dedykacją dla wszystkich mam... 26.06.09, 15:23 To w takim razie inwalidom też nie trzeba ustępować, bo to nie moja wina, że ktoś jest inwalidą i mam to w nosie. Przesada w żadną stronę nie jest dobra. Miło, kiedy ktoś ustąpi miejsca, szkoda tylko, że niejednokrotnie ich nie ustępują, chociaż jak byk miejsce oznakowane jako uprzywilejowane. To się chamstwo nazywa, i tyle A co do tych karmiących wszędzie - też za tym nie przepadam, bo uważam, że można to robić dyskretnie, ale na szczęście takich sytuacji niewiele widywałam. Bywa, można odwrócić wzrok. Odpowiedz Link Zgłoś