agnieszkatk
26.06.09, 10:55
Dostałam zaproszenie na ślub i wesele do koleżanki. Nie spodziewałam się, bo
nie jesteśmy w jakiś bardzo bliskich stosunkach, z drugiej strony ostatnimi
czasy miałam możliwość kilka razy pomóc jej w ważnych sprawach, więc myślę, że
czuła się zobowiązana...
Zaprosiła mnie ustnie wręczając zaproszenie, przy czym zaznaczyła że prosi o
deklarację, bo sala itp. W pierwszej chwili radośnie się zgodziłam, teraz mam
problem.
jestem w trakcie rozwodu, nie pracuję - niepełnosprawne dziecko na wychowaniu.
Pieniądze, jakie dostaję od męża są żałośnie niskie i z trudem starcza na
naprawdę podstawowe rzeczy ( uprzedzając : za net nie płacę, nie jest 'mój ).
Środowisko znajomej to środowisko bogate, ona sama, prawniczka, zarabia duże
pieniądze. Dla mnie jej ślub to wydatek. I koperta i kwiaty. Idę sama,
szczerze mówiąc, mogę w kopertę włożyć 50 zł... A to i tak dla mnie spore
obciążenie. Żałuję, że powiedziałam, że przyjdę, zastanawiam się czy nie
zachorować, bo wydaje mi się, że dać mało w kopercie to wstyd i lepiej nie iść...