To może teraz Mamy wysokie...?

17.12.03, 15:37
Czytam własnie wypowiedzi niskich mam i odnoszę wrażenie, że w Polsce tylko
wymiarowi ludzie mają się w co tak naprawdę ubrać...Zawsze wydawało mi się,
że to najgorsze co może być - kupić fajne spodnie w rozmiarze 38 (no czasem
40) na mój wzrost...ale widzę, że tym "mniejszym" też wcale nie jest
łatwo...Najbardziej wkurza mnie to, że jak już są jakieś naprawdę fajne i
nawet na długość ok to zawsze...jeszcze raz musiałabym przytyć...No i
oczywiście komentarze "proszę przymierzyć męskie, nawet ładne są"...No
właśnie "nawet", ja nie chcę męskich, przecież ja baba w końcu jestem...
Ok tyle o modzie a co poza tym...Na szczęście męża mam o wiele wyższego (ja
180 on 192)więc czasem nawet but na obcasie wchodzi w grę...A Wika chyba też
odziedziczyła po nas ten słuszny wzrost bo też jest na razie prawie
najwyższa ze zanych mi dzieci w jej wieku...

Wiele osób dopisało się do postu o mamach niskich, czy nas, Wysokich też
tyle jest?

Piszcie dziewczyny, piszcie...

Pozdrawiam
Aśka
    • goska271 Re: To może teraz Mamy wysokie...? 17.12.03, 15:55
      ha ha, ja tez do niskich nie należe i zazwyczaj wszystkie nogawki są krótkie,
      ale ponieważ mój jest ode mnie wyższy (ja 176, a on 195) to moge sobie biegać
      na wysokich obcasach
      • cz.wrona Re: To może teraz Mamy wysokie...? 17.12.03, 16:08
        Kłania się 180 cm a mój małż- 179 i ja nie mogę zakładć obcasów, buuuu.
        Do tego gigant stopa, więc ładne pantofelki kupuję najczęsciej co dwa laty za
        300, 400 złotych, i znów buuuuu.
    • 73nikusia Re: To może teraz Mamy wysokie...? 17.12.03, 16:55
      Czesc
      Ja mam 172 cm wzrostu. Swoj wzrost uwazam za raczej sredni. Nosze rozmiar 38
      wiec z kupnem rzeczy niby nie powinnam miec problemow. Ale ... no wlasnie
      zawsze jest ale. Mam dlugie rece i nogi. Swetry maja za krotkie rekawy, spodnie
      za krotkie nogawki. Nie mowie oczywiscie o dzinsach bo te sa szyte w roznych
      dlugosciach i zazwyczaj jezeli tylko znajde rozmiar L34 to jest OK.
      Gorzej z tymi tak zwanymi spodniami wyjsciowymi. Ale od kiedy jest M&S tez nie
      ma z tym problemow. Choc jest tam drogo, zawsze na wyprzedazach cos sie
      znajdzie. Mam tez problem z kupnem plaszczy i marynarek. Z tymi drugimi konczy
      sie zazwyczaj na podluzaniu rekawow. Z plaszczami jest zazwyczaj tak ze kupuje
      takie z zawijanymi mankietami i troszke je odwijam smile

      Ja lubie swoj wzrost. Nie chcialbym byc nizsza ani wyzsza. Moj maz ma 182. Wiec
      spokojnie moglabym ubierac wysokie obcasy ... ale zadko je nosze bo ich nie
      lubie. Ostatni raz mialam czulenka na wysokim obcasie na naszym slubie.

      Pozdrawiam wysokie dziewczyny i niskie tez
      Nika

    • kasia_mm Re: To może teraz Mamy wysokie...? 17.12.03, 16:56
      melduję się - 178 cm , mąż 184
      co do obcasów mam pełną szafę szpilek w któych niestety od momentu urodzenia
      córki czyli 5 lat... nie chodzę buuu... a kocham je okrutnie są piękne i noga
      wyglądała że hej...... ale od kiedy przytyło mi się plus noga po porodach jakoś
      się "rozszerzyła" w stopie - po prostu nie wciskam się w większość......
    • gandzia4 Re: To może teraz Mamy wysokie...? 17.12.03, 17:17
      Nie jestem najwyższa, ale swoje 175 cm mam. Męża też mam i to niższego całe 167
      cm a w butach na obcasie i tak chodze. Mi ta roznica wzrostu nie przeszkadza i
      naszym znajomym tez. Co do ciuchow to przeszkadzaly mi za krotkie nogawki i jak
      dobre w pasie to za waskie w biodrach.
    • anita001 Re: To może teraz Mamy wysokie...? 17.12.03, 21:51
      o boszz jak ja wam zazdroszcze. Bozia mi nie chciala dac nawet 165cm. Buuuuuuuu

      Anita
      • edit31 Re: To może teraz Mamy wysokie...? 17.12.03, 22:03
        No to na razie sumujac moj wzrost 180 i wzrost meza 196 bedziemy
        rekordzistami. Synek ma pol roczku i tez jest bardzo dlugi. Pozdr - Edyta
    • patyk.od.zosi Re: To może teraz Mamy wysokie...? 17.12.03, 23:12
      Witam Panie smile

      Melduje sie: 180 cm (po raz trzeci, jesli dobrze licze...).

      But 43 - rozmiar powiekszyl sie po ciazy sad.

      A tu podobny watek:


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=6792011

      ---
      pozdrawiam,
      Patyk, mama 2.5 rocznej Zosi
    • odalie Re: To może teraz Mamy wysokie...? 17.12.03, 23:22
      Ja mam 178. To chyba nie jest dużo?

      Najczęściej noszę glany, więc z zależności od fasonu smile)) przybywa mi jakieś 2-
      4 cm.

      Dawno, dawno temu nosiłam obcasy. Byłam wtedy młoda i lekka smile)) W ciąży mi się
      tego odechciało skutecznie, ale - ale - teraz znowu mi się zachciało! I ładnie
      sobie funkcjonuję na obcasach 8 cm.

      Mój facet ma 180 cm.

      Zawsze kleili się do mnie niewysocy czy wręcz niscy faceci, ten to jeszcze
      mieści się w wyższym przedziale smile Nie przeszkadza mi, że on w glanach a ja na
      8 cm idziemy sobie ramię w ramię, ale jednak na śluby szpilek nie zakładałam.

      A nasza młoda ma 4 lata i 10 miesięcy i około 118 cm wzrostu. Przerasta całe
      towarzystwo, ja w jej wieku aż taka nie byłam.
      • mamamamamama Re: To może teraz Mamy wysokie...? 17.12.03, 23:43
        Ja mam 176 smile)
        A moja 7 miesięczna córa ma juz82 ( to zapewne po mamuni wink) .

        Odalie!!!! Ja równiez chodzę w glanach smile))))))
        • odalie Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 00:14
          Przeczytałam posty na wątku o niskich mamach i smutno mi się zrobiło, bodajże
          Cytrynka pisała i przykrych uwagach pod jej adresem... czemu ludzie zachowują
          się czasami w taki sposób? sad chamy zwykłe.

          ...............

          A ja mam problemy podczas rozmowy, gdy stoję a chcę zaglądać rozmówcy w oczy,
          zazwyczaj nieco się przygarbiam albo pochylam głowę na bok smile

          No i mam problemy z rękawami, bo lubię bardzo dopasowane rzeczy (bluzki,
          sweterki) a takowe w rozmiarze 36 mają krótkie rękawy.

          Mam tez problem z ilością materiału na długie spódnice (bo jak długa, to u mnie
          aż do podłogi smile ) - wychodzą tego całe meeetry.

          Aha, wysoka to się czułam gdy rok studiowałam w Krakowie - tam chyba jednak
          ludzie są przeciętnie nieco niżsi. U siebie w 3Mieście nie wychylam się tam z
          tłumu.

          ..............

          A co do glanów - nie ma to, jak takie na 20 dziurek ale bez zamka
          błyskawicznego z boku smile))) To trzeba mieć cierpliwość, prawda?

          Kupiłam te buty na obcasach z zamkiem, co wyraźnie zachęciło mnie do ich
          częstego noszenia, mimo obcasów smile))) (też są wysokie w cholewce, a jakżeby
          inaczej)
          • aasikp Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 07:58
            hej hej hej

            Ja 176 cm a mąż około 180 cm. Synek też do małych nie należy. Ale nie jest
            najgorzej - chyba ze chodzi o spodnie z przykrótkimi nogawkami lub rękawami.
            brrr.

            Ogólnie nie jest źle.
            pozdrawiam,
            Asik
            • gawliki Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 11:55
              witam!a juz sie balam ,ze tylko ja jestem taka wielka...
              mam 180 cm moj maz 183,czyli jest mi ciezko zalozyc szpilki,choc lubie.drazni
              mnie to ,ze wygladam jak jesgo "mama" tj.on jest mocno zbudowany,ja srednoi,ale
              jak go przewyzszam to zle sie czuje,a wy?
              jestem w ciazy,i mysle,ze moja fasolka tez bedzie wysoka
          • aniamr Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 08:10
            No to ja sie musze koniecznie dopisać!! Mam 180, a mój ślubny 182. Obcasy nie
            wchodzą w grę, ale nie rozpaczam z tego powodu, bo nie zdążyłam nauczyć sie w
            nich chodzić. Zawsze myślałam, że wyglądam w nich jak zjawisko przyrody. Można
            sie przecież eklegancko ubrać i mieć buciki na płaskim/może być mały koturn.
            Problem ubraniowy (za krótkie nogawki, rękawy, sweterki z pod których
            notorycznie musi wystawać pępek, źle przypadająca talia....) zmusiła mnie do
            nauczenia się szyć. Gdy spotkam ładne szczupłe i długie ubranko nie
            zastanawiam się i kupuję (nosze 36/38). To samo tyczy się butów. Choć nie mam
            dużej stopy to bardzo trudno mi dogodzić w fasonie. Jak chodzę i szukam butów
            dla siebie wszystko co ciekawe to "potworki na obcasach"
            Ostatnimi czasy odkryła sklep ORSEY (wcześnie uważałam go za drogi sklep i nie
            wchodziłam). Wiem, że jak tam wezmę spodnie o romiarze 38 to napewno będą
            dobre!! A tak w mojej szafie jest pełno spodni, który przedłużałam nogawki.
            przy zakupach na początku sprawdzam czy można coś odłożyć przy nogawicach i
            rękawać.
            A w ciąży to nosiłam już za małe spodnie po moim mężu - w końcu prawie ten sam
            wzrost!!

            Tak więc ciężkie jest życie wielkoluda.


            Córcia tez mi rośnie na wielkoluda. Kupuję jej ubrania na dziecko rok starsze!!
            • aniamr Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 08:15
              A jeszcze!! Która z was zmniejszała obcas??? Bo ja to czyniłam przy butach do
              ślubu - kupiłam i tak na baaaardzo małym obcasiku (właściwie były płaskie),
              ale chciała sie czuć komfortowo....

              A jakie jest frustrujące gdy sie tańczy z facetem (przy różnych okazjach),
              którego oczy są na wysokoci mojego biustu!!!!

              Pocieszam się tym, że dzisiejsza młodzież tak rośnie, że niedługo wtopimy się
              w tłum!!!!!!
    • domali Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 08:59
      JA mam 173 cm, więc jestem raczej niska wysoka smile Ale dzięki temu nie mam
      problemów z zakupami smile
    • hancik5 Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 10:10
      O rany, ja zawsze byłam najwyższa w klasie (teraz mam174) a tu się okazuje, że
      młode pokolenie (ja babcia-37 lat) mnie przerasta !!Mój mąż ma 184, mamy
      córeczke w wieku 4 lat i 3 miesięcy, która ma 116 cm wzrostu !! Chyba będzie
      dziewczyna 180 metrową, albo nawet więcej. Pozdrawiam wszystkie wysokie piękne
      dziewczyny !
      • aniaop Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 10:14
        Ja tez tylko 173cm. Rozmiar buta 38 w porywach do 39, wiec tradycyjny.

        Maz ma 181, wiec nie mam problemow z noszeniem obcasow. Ale kiedys mialam
        faceta 172 i obcasy tez nosilam, nie widzac problemu.

        A corka tez wysoka i chuda, laska nam rosnie, jak to okreslil lekarz.
        • abiela Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 11:30
          Dziwczyny, ja mam 180 cm, moj maz 172. Nie mam absolutnie zadnego problemu z
          obcasami, jak mam ochote nosze jak nie, to nie, przewaznie nie, bo nogi bolasmile
          Problem jest z ubraniami, no bo skrocic nogawke jeszcze jakos sie da ale
          podluzyc??? Nie mowiac, juz o rekawach w swetrach. Rozmiar nosze 38, wiec
          jednak przewaznie wszytsko jest przykrotkie. Za to rozmiar buta mam 37 w
          porywach do 38 i za kazdym razem w obuwniczym wprowadzam wszytskich w
          konsternacje, bo pani sprzedawczyni z rozpedu szuka dla mnie cos kolo 40.
          Wogole nie nawidze kupowac butow, bo mam roznice jednego numeru miedzy stopami
          i jak tu nosi eleganckie wsuwane buty???
          Dzieci jeszcze nie mamy i ciekawa jestem czy beda duze i chude jak ja czy
          raczej mneijsze i okraglejsze po mezu???? A moze cos po srodku???

          Pozdrawiam
          Ania
    • martaj7 Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 11:57
      Czesc
      To my jednak z moim mezem musimy was przebic. Razem mamy 384 cm, z czego moje
      jest 179, meza 205...Zsumowanej wagi nie podam bo wstyd...............
      Agata za dwa tygodnie skonczy roczek i ma 79 cm.
      Pozdrowki
      Marta
      • agga_ma Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 13:39
        Ja to jestem kurdupelek smile ale mezulo ma 202 cm i wiem jak fajnie sie na niego
        ciuchy kupuje

        pozdrawiam Aga
        • mamaolenka Re: To może teraz Mamy wysokie...? 18.12.03, 23:30
          I ja się dopisuje. Mam 178 wzrostu, nóżka "Kopciuszka" 42, mój mężuś 192 i buty
          44. A nasza Zuzanka jest wyższa o pół głowy od swych rówieśników...
    • addria Re: To może teraz Mamy wysokie...? 19.12.03, 08:15
      No to ja Wam powiem, że ja mam "tylko" 168 cm, a jestem uważana za wysoką!
      Zresztą takie odnoszę wrażenie i na ulicy i wśród rodziny i znajomych, że
      większość niższa, albo najwyżej równa. A moze rzeczywiście jest tak, że w
      pewnych rejonach ludzie rosną bardziej, a gdzie indziej mniej???? Tylko ciekawe
      od czego miałoby to zależeć, od jakiejś lokalnej kombinacji genów? wink
      Mąż jest tylko kilka centymetrów wyższy, ale jeśli chodzi o obcasy to nie ma
      problemu. Nawet jeśli zdarzy się, że będziemy równi lub ja trochę wyższa.
      Kiedyś było mi z tym trochę dziwnie, dziś mi to wogóle nie przeszkadza. Mężowi
      tym bardziej. Zresztą oboje lubimy wysokie obcasy wink, tzn. ja lubię je nosić,
      a on lubi jak ja je noszę smile
      Pozdrawiam,
      • gugusiaczek Re: To może teraz Mamy wysokie...? 19.12.03, 13:05
        Witam
        ja mam 176 cm a maz ma 178 cm czyli nie spuer wysocy smile.
        • cwikrut Re: To może teraz Mamy wysokie...? 19.12.03, 22:53
          Cześć, u mnie jest identycznie- ja-176 mąż- 178, ale i tak uważam, że chyba
          sobie dodaje, bo nawet w "najniższych" butach wyglądam na wyższą smile
          Szpilek nie noszę (zazwyczaj), ale lekko wyższe lubię, a wtedy mąż mówi, że
          lubi jak jestem wyższa, bo on wygląda na bogatszego (zauważcie- im bardzoej
          bogaty- tym wyższa - od niego- kobietka-zwierzątko).....Pozdrawiam
          ANia
    • rasia1 Re: To może teraz Mamy wysokie...? 26.12.03, 12:50
      no to witamy w klubie! coś mi na ten temat wiadomo - 178cm wzrostu, do tego
      długie nogi i ręce! i wieczny problem z dobraniem odpowiedniej długości spodni -
      brrr.. nienawidzę tzw. wody w piwnicy, za to uwielbiam, jak mi się portki
      malowniczo "smyczą" za butami. w związku z tym kupuje męskie jeansy, albo
      poluję w lumpexach i przerabiam w domu. dobrym rozwiązaniem jest też
      zaprzyjaźniona krawcowa (pzdr dla pani Irki!). całe szczęście rozmiar nogi mam
      normalny - 38-39, na obcasach nie chodze - w całej kolekcji butów te wyższe
      stanowią znikomy procent - niestety, czasem trafiają się oficjałki i trzeba w
      te "krokodyle" wskoczyć, bleee... za to po cywilnemu pełen luz - za duże gacie,
      bluzy i adidasy! nie jest źle Drogie Panie Wysokie, przynajmniej na koncertach
      i innych spędach gromadnych nie musimy podskakiwać, żeby zobaczyć ponad tłumem
      co się dzieje z przodu!!!
      pozdrowienia dla wszystkich!
      A.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja