O dzieciach urodzonych cc...

30.06.09, 09:56
Napiszę z doświadczenia, albowiem badania naukowe wrzucają do
jednego worka wszystkie dzieci , urodzone w ten sposób, czyli
również te, które cierpiałyby na jakieś przypadłości niezależnie od
rodzaju porodu.
Moja dwójka dzieci urodzona przez cc, przez pierwsze 3 lata życia
wogóle nie chorowała, w przeciwieństwie do dzieci ciotek i kuzynek,
urodzonych sn ( które pewnie były po prostu chorowite i poród nie
miał nic do tego). Nie zauważyłam też, aby dzieci znajomych,
urodzone przez cc były bardziej chorowite, niż rówieśnicy.
To normalne, że wcześniaczek, urodzony cc może mieć pewne problemy,
ale wynikają one z wcześniactwa. Żadne z moich dzieci nie ma astmy
ani alergii, płyn został z dróg oddechowych wyssany po porodzie,
dokładnie i fachowo, żadne z dzieci nie ma problemu z płucami, oboje
trenują sport wyczynowo, od momentu urodzenia do teraz w siatkach
centylowych były zawsze powyżej 97 centyla, jeśli chodzi o wzrost,
waga też szpora, ale właściwa dla wzrostu. Intelektualnie rozwijają
się super, świetnie się uczą.
Jeśli cesarka przeprowadzana jest w momencie, gdy dziecku nic nie
zagraża, jest ok. Jeśli zaczynają spadać parametry życiowe, to może
być różnie.
Co do cesarki ''na zimno'' - czasem musi być ona tak przeprowadzona,
bo czynność skurczowa macicy może doprowadzić np do rozejścia się
blizny po poprzednim cc.
Co do zmiany kodu genetycznego - nawet, jeśli to prawda, to w ciagu
całego życia dziecko spotka się też z innymi czynnikami, które mogą
taki efekt wywołać.
I tak, ja rozumiem kobiety, które nie moga urodzić sn ze względów
psychicznych. Pojawia się stres, spada poziom hormonów i
akcja ''siada''.
    • emilly4 Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 10:05
      Nie bardzo rozumiem o co w tym wszystkim chodzi... Czy to znaczy, ze dzieci
      urodzone przez CC uwazane sa za bardziej narazone na wirusy i choroby?? Albo co
      gorsza na jakies problemy z rozwojem umyslowym??
      Totalne bzdury.
      Ile jest dzieci, tyle roznic pomiedzy nimi...tak samo jak gadanie, ze dzieci na
      mleku modyfikowanym tez beda czesciej i gesciej chorowac.
      Zastanawiam sie kto wypuszcza takie ploty na swiatlo dzienne!
      Jedyna roznica dla mnie, to urodzenie dziecka silami natury, a przez CC w
      narkozie...ale tutaj chodzi gl o matke i jej pozniejsze odczucia...
      • azile.oli Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 10:08
        Owszem, istnieje poglad, że dzieci urodzone przez cc sa bardziej
        chorowite itp, itd.
        • slonko1335 Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 10:18
          To teraz ja. Mam dwójkę urodzoną przez cc. Jedno z powodu pośladkowego ułożenia
          a drugie z powodu pierwszej cc głównie. To małe dzieci więc może trudno będzie
          coś więcej napisać ale trochę już mogę. Córka trzylatka, chorowita bardzo,
          ciągle coś i to w dodatku jakieś skomplikowane paskudztwa. Alergiczka.
          Syn 9 m-cy zdrów jak ryba, żadnych problemów poza alergią i bolesnym ząbkowaniem
          oczywiście.

          Córka karmiona piersią rok, syn pół roku.

          Nie widzę sensu porównywania chorowitości dzieci urodzonych przez cc czy sn bo i
          tu i tu są chorowitki oraz okazy zdrowia.
          • azile.oli Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 10:26
            Bo to nie jest prawda, jakoby sposób przyjścia na świat decydował o
            odporności lub nie dziecka.
            Jeszcze jako kuriozum napiszę, że moje dzieci od poczatku karmione
            były sztucznie i wcale nie powodowało to ich gorszego rozwoju
            psychicznego i fizycznego.
            • slonko1335 Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 10:31
              Azile te rewelacje nie zrobiły na mnie najmniejszego wrażenia. Przejęłaś się tym
              aż tak?
              O mleku pisałam pod kątem alergii bo też ponoć to mamine chroni u nas się nie
              sprawdziło niestety. Choć zaraz ktoś napisze, że przy cc nawet mleko z piersi
              przed alergią nie ustrzeżewink
              • azile.oli Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 10:37
                E tam, słonko. Nie przejęłam się tym, raczej piszę tak ''ku
                pokrzepieniu serc'', bo niejedną kobitkę cc czeka, może teraz się
                waha, że dziecko skrzywdzi i egoistką jest.
    • joanna29 Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 10:21
      Ja napiszę dość krótko. Poród cc i dlatego żyjemy, i syn, i ja.
      • azile.oli Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 10:26
        I to jest najważniejsze.
    • broceliande Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 10:30
      Ja miałam planowaną cc w 40-tym tygodniu. Synek miał 10 w skali
      Agpar, nie ma alergii.
    • inguszetia_2006 Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 10:57
      Witam,
      Też miałam cesarkę.
      Wąskie biodra, dziecko 4300.
      Okazało się, że jednak ważyła 3950.
      Poród zaczął się zwyczajnie, podano oksytocynę i czekamy.
      Czekałam trzy dni, było już dwa tygodnie po terminie.
      Wody odeszły, bo doktor się tym zajął;-D
      I czekamy i co? I nic.
      Zero bólu, zero rozwarcia, czekamy dalej. Tak samo.
      Zaczynam płakać. Właściwie to wyję, bo nie wiem, co ze mną będzie.
      Zaczynam się denerwować, bo nic nie boli i jestem już na krawędzi
      wyczerpania psychicznego. Po wielu dłuuugich godzinach, orzeczono
      brak postępu porodu, tętno dziecięce zaczęło być niepokojące.
      Podpisałam papierek i dostałam dziecko;-D
      Córka choruje niewiele, jest zdrowa, nie ma żadnych zaburzeń
      koordynacyjnych itd. Ma dobry wzrok i piękne zęby;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • k1234561 Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 11:43
        Inguszetia jakbym o sobie i mojej córce czytała.Identyczny "poród"
        miałam,z tym,że dziecko miało wagę 2130 i ułożenie stopami w
        dół,reszta jak u Ciebie czyli jak to fachowo ujęli lekarze poród
        niepostępujący.W sumie było fajnie.Zero bólu,wszystkie szwy
        rozpuszczalne,mogłam normalnie siadać.Jak dla mnie bomba.W ciązy
        czułam się świetnie,poród bezbolesny.Mogłabym tak rodzić co rok wink
        Potem tylko córa mi urządzał ostre jazdy,bo była bardzo
        niespokojnym,mega upierdliwym i absorbującym
        noworodkiem,niemowlęciem i tak jej zostało do dziś.
    • paszczakowna1 Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 12:18
      > Co do zmiany kodu genetycznego - nawet, jeśli to prawda

      To nieprawda. Są statystycznie nieznaczne różnice w wysokorzędowej strukturze
      DNA krwinek białych (oczywiście nie w sekwencji), ale w ciągu 3 dni po porodzie
      zanikają. Żadna rewelacja - niby dlaczego ma nie być? Artykuł w GW pisał analfabeta.
    • koza_w_rajtuzach Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 12:57
      Moja dwójka jest urodzona przez cesarskie i są całkowitym zaprzeczeniem tej
      teorii, że dzieci w ten sposób urodzone więcej chorują.
      W mojej rodzinie mówią na córkę, że to cygańskie dziecko. Jest zahartowana i
      nigdy nie jest jej zimno. Ma 3,5 roku i tak na dobrą sprawę to nigdy nie była
      chora. Ze dwa razy coś ją próbowało złapać, ale bezskutecznie. Nawet jak
      przebywa wśród zakatarzonych i chorych osób, to wychodzi z tego bez szwanku. U
      lekarza nigdy nie była z innego powodu niż szczepienie lub bilans.
      Syn ma 5 miesięcy, więc trudno tu jeszcze wyrokować cokolwiek, ale nigdy nie
      miał nawet najmniejszego katarku. Z tego co widzę również należy do typów którym
      nigdy nie jest zimno i zdarza się, że jeździ w wózku o wiele lżej niż ja ubrany.
      Córka urodziła się przez cesarskie cięcie. Byłam trzy tygodnie po terminie.
      Akurat byłam na kolejnym wywoływaniu porodu, które nie przynosiło żadnego
      rezultatu. Tętno zaczęło jej zwalniać i zadecydowano o cesarskim cięciu. Miałam
      już zielone wody płodowe, poza tym córka miała pozdzieraną skórę, jak to dziecko
      urodzone dużo po terminie. Dostała 8 punktów, ale dwa były odjęte tylko
      wyłącznie ze względu na stan skóry. Nie było akcji porodowej ani nic w tym
      rodzaju, w tej ciąży nawet nie miałam skurczy przepowiadających.
      Jeśli chodzi o syna to również przekonywano mnie do cięcia, ale dano mi szansę
      na poród siłami natury i postanowiłam z tego skorzystać. Tydzień po terminie
      zaczęły mi się sączyć wody płodowe, ale poród jakoś nie postępował. Miałam marne
      skurcze. Zadecydowano o cesarskim cięciu. Syn urodził się śliczny i zdrowy.
      Dostał 10 punktów.
    • na_pustyni Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 13:02
      Ja jestem dzieckiem urodzonym przez cc. Nie chorowałam ani mniej, ani więcej niż
      moi bracia urodzeni sn.
    • attiya Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 13:11
      zbyt często naukowcy szczególnie ci szwedzcy - ach jaka ta Szwecja wspaniała -
      bez podtekstów smile właśnie takie cuda wymyślają....
      u swojego dziecka i dziecka siostry nie zauważyłam nic podejrzanego smile
    • kra123snal Re: O dzieciach urodzonych cc... 30.06.09, 16:05
      Znam dużo dzieci urodzonych i przez cc i przez sn. Najwięcej choruje
      dziecko urodzone naturalnie (moim zdaniem z powodu niefrasobliwości
      rodziców), na kolejnym miejscu jest dziecko urodzone przez cc (moim
      zdaniem z powodu przegrzewania), są alergicy w grupie cc, ale z
      powodu chyba bardziej alergii u jednego z rodziców, bądź astmy niż z
      powodu sposobu przyjscia na swiat. Rodzice w grupie sn alergii nie
      mają, jedno dziecko ma alergię. Czy w badanich bierze się pod uwagę
      niefrasobliwość, czy skłonności do przegrzewania? Wywiad rodzinny,
      czy tydzień ciąży w którym dziecko przyszło na świat?
Pełna wersja