Porzucenie dzieci dla mężczyzny.

30.06.09, 10:52

Taki kryminał czytałam...
Znacie takie przypadki? Bo ja nawet mogę sobie wyobrazić, że szaleję
za jakimś mężczyzną, ale odejścia z gachem w siną dal i zostawienie
dziecka z mężem już moja wyobraźnia nie obejmuje.
    • bsl Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:00
      a odejscie z gachem w siną dal i zabranie dziecka od ojca to
      normalne ?

      ja znam przypadek kiedy matka odeszła i zostawila dziecko ojcu i to
      bylo najlepsze co mogła zrobic ( naprawiac swojego życia nei miała
      zamiaru , taki typ ) , przynajmniej dzieciak mial spokojny dom i
      kochającego rodzica obok siebie i nie szlajał sie z matką po
      wynajętych ruderach i nei musiał oglądac gachów i litrów wódy które
      tam się lały
      • broceliande Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:02

        Nie, miałam na myśli odejście od męża w jakiś nowy związek.
        To gach tak się z wódą kojarzy?
        • bsl Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:04
          nie, nie kojarzy mi sie z wóda, opisałam tylko przypadek jaki znam
    • kotbehemot6 Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:02
      Kochana, pracuje w takim miejscu,ze moge ci podac kilka takich przykładów.Mało
      tego, później mamusie nawet wykłócaja sie żeby pzrypadkiem niepłacić alimentów
      na własne dziecko. Zycie to jednak lepszy kryminał.

      Znam również, niby "normalne" babki ktre bez jakich specjalnych setnymentów
      pomieszkuja z kochnkiem, dzeco zsoatwiając z tatusiem.
    • super-mikunia Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:13
      To nie jest takie rzadkie. Pracowałam jako kurator społeczny -
      często spotykana sytuacja. Zdarzało się, że po jakimś pół roku
      nadzoru dowiadywałam się, ze jeszcze jakieś tam dzieci ma i
      zostawiła z ojcem, albo wychowuje je babcia...
    • atowlasnieja Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:23
      A facetowi wolno?

      Czemu ruszyło cię tylko jak kobieta wykręca taki numer? czy masz w
      mózgu taki obraz że po odcięciu pępowiny dziecko przyszywają od razu
      matce do ręki i kobieta nie ma prawa się ruszyć na pół kroku bez
      tego skarbu za to na ojcu nie ma najmniejszego znaku i może sobie
      iść w tango do nowej lali?
      • broceliande Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:31
        Nie napisałam, że komukolwiek wolno.
        Ruszyło mnie po tej książce a w mózgu mam własny obraz, a więc
        kogoś, kto nie rozumie, jak matka może porzucić dziecko. Tak, matka
        wydaje mi się bardziej do dziecka "przyszyta".
        Dziecko nie rozwija się w mężczyźnie.
        • ipola Znam gorszy przykład 30.06.09, 11:35
          Dziewczyna rozwiodła się z mężem, zabrała małe wówczas dzieci ze sobą,
          zamieszkała u swojej mamy. Po kilku latach przygruchała sobie faceta i dzieci
          "oddała" mężowi. I zrzekła się praw rodzicielskich do tych dzieci. Dziś dzieci
          mają po naście lat i nie utrzymują z matką żadnych kontaktów. Straszna historia,
          mówię wam. Chyba serce by mi pękło.
          • malgosiek2 Re: Znam gorszy przykład 01.07.09, 08:53
            Dziewczę miało 2 dzieci.Dzieci mają różnych ojców.
            NAd pierwszym czuwał kurator i odzyskała synka z powrotem.
            Jakiś czas mieszkali z ojcem drugiego dziecka w schronisku dla
            rodzin.
            Potem dostali mieszkanie mod gminy i sie wyprowadzili.
            A dalej.......
            "skopała"wszytsko na co pracowała.
            Związek się rozpadł,ona poszła do domu samotnej matki po czym
            zostawiła dzieci i poszła w siną dal.
            W zimie zaś znowu wylądowała w schronisku tym razem dla
            bezdomnych "czarując"tam podopiecznych i wtedy stwierdziła,że dzieci
            są jej niepotrzebne,bo przeszkadzają w ukłądach damsko-męskichuncertain
        • kawka74 Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:35
          ak, matka
          > wydaje mi się bardziej do dziecka "przyszyta".
          > Dziecko nie rozwija się w mężczyźnie.

          W kontekście opowieści niżej wydaje mi się, że może to być dość niebezpieczne przekonanie.
      • super-mikunia Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:46
        Jasne, że jak mężczyzna porzuca swoje dziecko jest to ochydne i
        straszne (zwłaszcza dla tego dziecka) i także dramatem dla tego
        dziecka jak matka przestaje się nim interesować.
        Mojego męża mama po urodzeniu 4 dziecka złożyła pozew o rozwód
        otrzymała go. Dwójka starszych dzieci trafiła do jej mamy. Dwójka
        młodszych została pod opieką taty. Mieszkała od nich może dwie
        ulice - w ogóle nie interesowała się dziećmi.
        Czy od chodzi ojciec czy matka to jest dla dziecka dramat. I uważam,
        że żadno nie ma do tego prawa, dzieci się nie proosiły na ten świat.
    • bsl Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:32
      dawno temu był program o ojcu króry sam wychowywał 2 dzieci , matka
      wyjechala do USA tam załozyla drugą rodzinę , po 3 latach wróciła
      złozyła sprawę w sądzie o przyznanie jej dzieci i wygrała ;/ i do
      dziś zachodze w głowę czemu sąd pozwolił na zabranie ojcu dzieci ,
      które miały dom z kochającym je tatą
      PS
      "Sprawa Kramerów " polecam
      • broceliande Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:43
        W "Sprawie Kramerów" chyba mały z ojcem został? Czy nie?
        Ojcowie pod tym względem niefajnie mają.

        Przypominam sobie pewnego kredytobiorcę, który opowiedział mi, że
        jak z domu odchodził, to wziął tylko dzieci, dowód osobisty i
        przepustkę do pracy.
        Faktycznie, na orzeczeniu o rozodzie była informacja, że sąd odbiera
        matce prawa do dzice. To znaczy, że już ich nie może kiedyś zabrać?
        • ipola Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:45
          Nie można generalizować, że tylko matka może opiekować się dziećmi. Pewnie
          zwykle tak bywa, że dzieci przy mamie zostają, ale to nie powinna być reguła.
          Regułą powinno być dobro dzieci. Inna sprawa to matka porzucająca dzieci dla
          faceta. To nie matka.
          • kawka74 Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:50
            > Regułą powinno być dobro dzieci.

            Powinno, ale nie zawsze jest. Dla niektórych sędziów matka biologiczna, bez względu na swoje dokonania i stosunek do dziecka, będzie lepsza niż najlepszy, kochający ojciec - być może dlatego, że w pale im się nie mieści, że kobieta, która urodziła dziecko, może mieć to dziecko gdzieś.
            Upieranie się, że istnieje, z całą pewnością, zawsze, w każdym przypadku, więź między matką a dzieckiem, prowadzi niekiedy do wielkich dramatów tych dzieci.
    • zawszexyz Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 11:42
      kuzynka mojej przyjaciolki, rozwiodla sie z mezem, syna zabrala,
      poznala nowego faceta i dopoki nie mieli wlasnego dziecka to bylo ok
      (chociaz pan nadmierna miloscia nigdy nie palal do chlopca ), a
      potem wlasne bylo najwazniejsze, i kazal oddac pasierba tatusiowi i
      mamusia to zrobila !!!
    • butelnia Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 12:01
      ja tez słyszałam o lasce,która poznała Szkota(szefa),zostawiła
      czteroletniego synka z niepracującym ojcem i poszła w siną dal.Potem
      jednak założyła sprawę i wygrała,w efekcie czego wywiozła małego do
      PL,gdzie opiekuje sie nim jej matka,a ona tu rządzi.
    • ziolo.zielone Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 12:02
      Moja znajoma znalazła sobie dwa lata temu wielką miłość w
      internecie. Ludzka rzecz zakochiwać się i rozwodzić, tak czasem
      bywa. Problem w tym, że mama niepracujaca od wielu, lat wyprowadza
      się teraz do nowego ukochanego prawie na drugi koniec Polski, a w
      domu zostawia syna. Syn ma co prawda 19 lat, ale jest autystykiem.
      Nie wyprowadzali go z domu odkąd skończył 16 lat i przestał chodzić
      do szkoły. Chłopak boi się obcych i nie ma szans, żeby został z
      opiekunką, a babcia nie da sobie z nim rady. Zresztą opiekunki też
      nie można znaleźć, nie ma chętnych, a i z pieniędzmi krucho choć
      ojciec chłopca pracuje na cztery zmiany, żeby jakoś dom utrzymać.
      Znajoma wymyśliła, że skoro ma dwudziestojednoletnią córkę, to może
      się wyprowadzić z domu, a jej chorym dezieckiem niuech się zajmuje
      jej zdrowe dziecko. Postawiłqa rodzinę pod murem, jutro się
      wyprowadza.
      Oni ojciec, a ni siostra nie myślą nawet o oddaniu chłopca do żadnej
      placówki, nie mogliby mu tego zrobić.
      A dziewczyna (znam ją od maleńkości, bo to przyjaciółka mojej córki)
      Właśnie skończyła technikum, miała plany co do dalszewj nauki,
      planowała w jnajblizszym czasie ślub.
      • broceliande Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 12:16
        No to już faktycznie straszne.
        Ta sprawa też mnie drażni: opieka nad dziećmi zwalona na rodzeństwo.
        To znaczy permanentna opieka.

        --
        Kura podchodzi do stołu i mówi:
        "Tu radość,
        gdy kura u stołu tak punktualna!"
    • azile.oli Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 12:54
      Owszem, znam przypadki, gdzie mamusia poszła sobie w sina dal z
      innym panem, dziecko zostawiając ojcu , babce itd. Te przypadki były
      patologiczne, bo nie dla dobra dziecka u odpowiedzialnego tatusia to
      dziecko było zostawiane. W krótkim czasie kobieta rodziła panu
      kolejne dziecko, które też było mniej ważne od faceta.
      Żeby pokazać też inna stronę medalu znam historię, gdzie facet
      puścił kantem żonę, zostawiajac jej na pamiątkę dwie córki z
      pierwszego małżeństwa i dziewczynami przestał się interesować.
    • mamamira Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 13:44
      Mam w rodzinie taki przypadek.Ona 31 lat córka 12 lat,rozwiedziona,poznaje
      faceta,po krótkiej znajomości zachodzi w ciąże,rodzi druga córkę ,pakuje
      walizki,córkę zostawia z ex-mężem,przeprowadza się do ukochanego na drugi
      koniec kraju.On nie chciał się do niej wprowadzić,nie chciał zostawić swoje
      córki z pierwszego związku.
    • majenkir Re: 30.06.09, 14:34

      broceliande napisała:
      > Znacie takie przypadki?

      Znamy, znamy.... Eks mojego meza tak wlasnie zrobila (kiedys juz
      zreszta o tym tu pisalam).


    • anetina Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 14:37
      tak, znam takie przypadki sad

      córka porzucona u babci, matka za chłopem 2 bloki dalej - z córką
      się nie kontaktuje, ma swoje z tamtym dzie3ci
      matka porzuca syna ojcu, ma kolejnych dwóch - ciort wie z kim i jest
      u nastepnego - a wydawało się porządna dziewczyna

      znam wiele takich przypadków sad
      • ola_motocyklistka Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 21:55
        ja znam jeden. Moja koleżanka z liceum zaliczyła wpadkę i urodziła synka w wieku
        17 lat. Po dwóch latach urodziła córkę. Mieszkali z 2 dzieci w malenkim pokoiku.
        Jej mąż pracował a ona nie mogła znaleźć pracy. W końcu jak dzieciaki miały 5/7
        lat wyjechała do włoch. Już stamtąd nie wróciła. Dzieci przez telefon płakały
        "mamo wróć" ale ona znalazła jakiegoś chłopa we włoszech. Sprawę o opiekę nad
        dziecmi miała-dobrowolnie zrzekła się praw rodzicielskich. Jej już ex mąż chciał
        jej furtkę zostawić chciał ustalić wizyty z dziećmi, ale ona wysłała pismo do
        sądu że jest w ciązy z nowym partnerem i nie chce mieć ze "starym" życiem nic do
        czynienia. Alimenty płaci jak jej się przypomni, raz na parę lat przyjedzie z
        prezentami dla dzieciaków, na komunie i inne tego typu imprezy nie przyjeżdża.
        Straszne. Jej mąż długo nie mógł się pozbierać, trochę pił. Ale teraz ma nową
        kobietę i 2 nowych dzieci, żyje sobie. Nie chce o tym za bardzo wspominać.
        Kiedyś mi się przyznał, że ciężko mu jak patrzy na swoje starsze dzieci, bo one
        jak na złość są strasznie podobne do matki. Mówi że cały czas ją widzi w nich, a
        to jest dla niego dość trudne.
        bardzo przykra sytuacja.
    • driadea Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 22:05
      Nie znam, ale moja wyobraźnia nieźle sobie z tym poradziła.
    • jusytka Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 22:23
      Ja tez znam takie przypadki, ale dla mnie jest to niewyobrażalne!
      Mimo że jestem uważana za osobę tolerancyjną nie ma dla mnie usprawiedliwienia
      dla matek, które porzucają swoje dzieci!
      • bi_scotti Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 30.06.09, 23:42
        Porzucenie to jest takie wielkie slowo a w zyciu najczesciej to sa
        takie rozne male ruchy, ktore skladaja sie na paskudny obraz
        rodzica, ktory dokonuje niezrozumialego wyboru.
        Mialam raz w pracy historie bardzo wyksztalconej pani z Polski.
        Zaraz po studiach urodzila pierwsza corke z pierwszym mezem. Szybko
        sie rozeszli, corka zostala z mama ale wychowywala Ja glownie
        babcia, bo mama robila kariere zawodowa. Poznala drugiego meza,
        urodzila sie druga corka - roznica miedzy dziewczynkami kolo 10 lat.
        Kobieta dalej robila kariere zawodowa i w ramach tej kariery
        wyjechala na placowke naukowa poza Polska. Dziewczynki zostaly z
        drugim mezem i babcia. Bedac na placowce pani poznala pana wiec sie
        z drugim mezem w Polsce rozwiodla, starsza corke umiescila w calkiem
        porzadnej szkole prywatnej z internatem na brytyjskiej prowincji,
        mlodsza z babcia sprowadzila do siebie, na inny kontynent.
        Szczesliwie z trzecim mezem juz dzieci nie bylo za to byla kolejna
        emigracja i kolejne sukcesy zawodowe. Starsza corka polaczyla sie z
        mama po ukonczeniu college zaliczajac po drodze anorexie i depresje
        (matka nigdy Jej w tym UK nie odwiedzila!), kontakt maja znikomy.
        Mlodsza dalej wychowywala babcia, bo mama wciaz robila kariere
        zawodowa. Gdy babcia umarla, mlodsza poszla "w tango", zyla na ulicy
        cos ze 3 lata, teraz powoli wychodzi z tego z pomoca starszej
        siostry, profesjonalistow i zyczliwych znajomych. Mama przechodzi
        teraz na emeryture i "obudzila sie" w Niej milosc (?) do corek. Aha,
        w miedzyczasie rozwiodla sie z trzecim mezem wiec jest kompletnie
        sama w przepieknym domu ....
        Life IS brutal sad
    • arcus.caelestis Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 01.07.09, 00:25
      Miałam taki kwiatek w rodzinie. Moja prababcia miała dwójkę dzieci z pierwszym
      mężem (w tym mojego dziadka) Po jego śmierci wyszła po raz drugi za mąż i na
      życzenie nowego męża "stare" dzieci oddała "na wychowanie" dalekiej rodzinie na
      wieś, a nowemu mężowi urodziła jeszcze 5 dzieciaków. Oddanie na wychowanie
      polegało na tym ze mój dziadek lat 6 i jego siostra lat 4 zasuwali w
      gospodarstwie jako darmowa siła robocza. Matka nigdy ich nie odwiedziła, trudno
      powiedzieć czy nie chciała czy nie mogła. Dziadek matce nie wybaczył nigdy ale
      szanował - nigdy nie zrozumiem czemu. Jakimś cudem pasając kolejno gęsi, krowy a
      na koniec harując w polu skończył podstawówkę, szkołę zawodową, potem technikum
      a na koniec jak już zwiał ze wsi zabierając ze sobą siostrę to skończył i
      politechnikę. Pamiętam jak mała byłam, jego matka już nie żyła a ja jeździłam z
      nim do jego ojczyma którym się opiekował na starość, bo "nie godzi się zostawiać
      człowieka w potrzebie, nie ważne ile zła wyrządził".
    • metrluba Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 01.07.09, 00:44
      Nie bulwersuje mnie to bardziej niż porzucenie dzieci przez
      mężczyznę.
    • lubie.garfielda Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 01.07.09, 00:47
      A ja znam drugą stronę takiego medalu.

      Taka rodzina, mieszka dwie ulice dalej. Mieszkają w rodzinnym domu
      pani razem z jej rodzicami i dwoma córkami. To są już przysposobione
      siostrzenice pana. Młodsza już jest po komunii. Ponoć ich matka jest
      mocno drinkująca... Na początku było lekkie zaskoczenie wśród
      sąsiadów bo nagle pojawiły się już takie wyrośnięte a teraz je
      widuje jak dyrugują dziadkami smile
    • gacusia1 Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 01.07.09, 04:19
      Znam podobna historie. Dziewczyna(sasiadka z gory) zaszla w ciaze ze
      swoim alfonsem(byla prostytutka). Dziecko urodzila,zostawila
      dziadkom. Ona mieszkala w tym samym miescie ale nie kontaktowala sie
      z corka. Po latach,dziadkowie adoptowali wnuczke.Wychowali ja na
      porzadna dziewczyne. Jej matka w miedzyczasie wyjechala do
      Niemiec,wyszla za maz,urodzila syna. Obecnie ma kontakt z corka i
      dziadkami ale raczej bardzo sporadyczny. Ciekawa jestem,czy
      dziewczyna mowi do niej MAMO???
      • conny25 Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 01.07.09, 08:13
        Znam! Kobieta zostawial 4 dzieci z dnia na dzien, spakowala sie i powiedziala do
        meza ze odchodzi!! Piate dziecko jeszcze niemowle wziela ze soba, bo bylo juz od
        tego innego faceta. Wyprowadzila sie 5km dalej, i nie interesuje sie swoja inna
        czworkasad

        Ja osobiscie nie moge i nie chce sobie tego wyobrazic, jak bym miala rozejsc sie
        z mezem, to napewno bym razem z dziecmi zaczela inny zwiazek, bez dzieci bym
        nie byla do dostaniasmile))

        Pozdrawiam
    • zebra12 Łatwo osądzać patrząc z boku 01.07.09, 09:30
      Przeczytałam wszystkie wpisy w wątku. Opisałyście różne sytuacje. Chore dziecko,
      z którym kobieta musiała sobie radzić przez 19 lat, zdana pewnie często tylko na
      siebie, bez możliwości życia własnym życiem. Może miała dość, była załamana?
      Ktoś z Was wie co ona czuje i myśli? Może była złą kobietą, a może nie...
      A kobieta, która samodzielnie stawia czoło przeciwnościom, bo mąż pracuje, nie
      ma czasu, a ona czuje się samotna... Odchodzi, bo czuje, ze dłużej nie da rady.
      A może odchodzą, bo mają depresję, bo szukają czułości, miłości. Zostawiają
      dzieci z ich ojcami. Może być ktoś lepszy? A gdyby te kobiety miały terapię,
      pomoc psychologa? Kto wie?
      Pewnie, ze są również ludzie bez uczuć, którzy czasem z rozmysłem ranią innych.
      Nie umiem jednak bez rozmowy z taką osobą stwierdzić, co nią kierowało.
      W kazdym razie jestem daleka od wydawania szybkich sądów.
      • kawka74 Re: Łatwo osądzać patrząc z boku 01.07.09, 09:33
        Depresją, brakiem czułości i innymi takimi można próbować usprawiedliwiać odejście. Ale co usprawiedliwia wspominany w tym wątku po wielekroć brak zainteresowania dziećmi?
      • ziolo.zielone Re: Łatwo osądzać patrząc z boku 01.07.09, 09:59
        Niekoniecznie z boku-znam rodzinę, o której pisałam. Kiedyś
        odwiedzałyśmy się wzajemnie, nasze córki przyjaźnią się od
        przedszkola, nasi mężowie pracowali razem. Różnie się im układało,
        jak to w życiu. Wcale nie potępiam jej za pragnienia i marzenia, ale
        prób realizacji tych marzeń kosztem dwudziestojednoletniej córki
        jest bardzo nie w porządku.
        Zmusiłabyś, postawiłabyś w sytuacji bez wyjścia dziewczynę, która
        dopiero zaczyna samodzielne życie? I to prawdopodoibnie na zawsze?
        Smutne to wszystkosad
        Dlaczego ta młoda dziewczyna musi się poswięcać, żeby mama mogła
        przeżyć nową miłosć?
        • last.ewelinka Re: Łatwo osądzać patrząc z boku 01.07.09, 22:55
          > Dlaczego ta młoda dziewczyna musi się poswięcać, żeby mama mogła
          > przeżyć nową miłosć?

          dziewczyna nie musi się poświęcać. może wyjsć za mąż i zostawić
          brata ojcu
          dlaczego skoro chłopak jest niepełnosprawny wszyscy uważają , że ma
          się nim opiekować matka,
          opiekowała się przez 19lat i najwyrażniej miała dość, odeszła, ale
          równie dobrze mogła umrzeć, pozostali tak samo musieliby sobie
          poradzic sami

      • daga_j Re: Łatwo osądzać patrząc z boku 02.07.09, 16:32
        A ja nie przeczytałam wszystkich wypowiedzi, ustosunkuję się do tytułowego postu
        i Twojego. Ja tam osądzam, gdybym usłyszała o konkretnym przypadku, że kobieta
        zostawiła dzieci dla innego mężczyzny, bo o tym jest wątek. Powiedziałabym, że
        nie rozumiem jej, że według mnie źle robi i jest pozbawiona najwyższych uczuć,
        bo najwyższe to właśnie miłość do własnych dzieci - ja tak uważam. A jakie miała
        ku temu powody to mnie nie obchodzi, wszystko można zwalczyć byle być z dziećmi,
        to jest najwyższy priorytet według mnie, jeśli dla jakiejś kobiety lekarstwem na
        jej problemy jest pozostawienie dzieci (nawet jeśli one są częścią trudności w
        jej życiu) to ja potępiam taką kobietę i już. Powinna co innego zmienić w swoim
        życiu, leczyć się, szukać pomocy cokolwiek właśnie po to by nie mieć powodu do
        myślenia o ucieczce od swojego życia.
    • asieksza Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 01.07.09, 09:45
      Znam takich przypadków sporo z mojej pracy. U mnie było tak, że to
      mój ex odszedł sobie z dnia na dzień i z dzieckiem wtedy 6 letnim
      już wiele rozumiejącym tak naprawdę niewiele chciał mieć wspólnego.
      To ja zabiegałam żeby go odwiedzał, prosiam namawiałam ( oczywiście
      był warunek, że musiał być trzeźwy ) i po kilkuletnich bojach chyba
      się udało ( chociaż wpadki się zdarzają - umówi się i nie przyjdzie
      i nawet nie zadzwoni ). Teraz oboje mamy swoje rodziny, ja mam
      jeszcze dwójkę dzieci ( mąż traktuje wszystkie jak swoje ) , młody
      spędza z ojcem dwa dniw tygodniu, był nawet z nim w zeszłym roku na
      wakacjach i chyba nie jest źle. Denerwuje mnie tylko podejście
      niektórych, którzy uważają, że facet mający dzieci ma prawo ułożyć
      sobie życie na nowo i wszelką troskę o dzieci zrzucić na barki
      kobiety, a jeśli to kobieta chce sobie życie ułożyć a ma dzieci to
      już jest nie fer.Moja mama wychowywała mnie sama, jest wdową i kilka
      razy ktoś tam był nią zainteresowany ale ona została sama ze względu
      na mnie. Wtedy tak chciałam , wolałam mieć mamę na wyłączność ale
      teraz z perspektywy moich własnych dorosłych doświadczeń nie jestem
      pewna czy gdyby podjęła inną decyzję nie byłoby nam obu lepiej.
      • fabryka.lodow.napatyku Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 02.07.09, 02:10
        znam 3 takie przypadki, w jednym matka odebrala dziecko ojcu, choc porzucila
        noworodka
        nie ma dla mnie wytlumaczenia, bo to sucz a nie matka porzucajaca wlasne dzieci
        • lubie.garfielda Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 02.07.09, 08:12
          a taki taki "ojciec" zawsze w ludzkim uważaniu pozostanie facetem

          a kobieta to sucz.
          • broceliande Re: Porzucenie dzieci dla mężczyzny. 02.07.09, 16:41

            Moja sąsiadka wyzywa męża "ty łysa ku..o".
            Bardzo mi się to podoba.
Pełna wersja