urodziny naszej corki-przykro mi...

06.07.09, 20:20
corka skonczyla 3 lata. wiem, ze jest jeszcze mala, ale od tygodnia
cieszyla sie na ten dzien i pytala codziennie czy to juz dzis?
mieszkamy zagranica, moja mama wyslala kartke i zadzwonila do
malej, moja siostra z mezem tez wyslali kartke. rodzina meza nie
odezwala sie. ok, rodzenstwo meza-pal licho. cholernie mi jednak
przykro, ze dziadkowie (tesciowie) nie zadzwonili do naszej
corki... 3 lata temu, o jej narodzinach dowiedzieli sie po tygodniu
bo byli na wczasach i zapomnieli wlaczyc komorke.. gdy miala
roczek, zapomnieli. rok temu bylismy na wczasach wiec mieli wymowke
i nie musieli sie kontaktowac. strasznie mnie wkurza takie
podejscie. maja tylko 7 wnukow wiec to nie az tak duzo, zeby
pamietac kto i kiedy ma urodziny.
    • balbinka01 Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 06.07.09, 20:25
      jak dla mnie 7 wnuków to gigantyczna ilość hehe
      Nie przejmuj się! niektóre typy tak mają!!! Skoro wiesz, że tak
      postepują, następnym razem po prostu na nich nie licz - najwyżej się
      miło rozczarujeszwink))))
    • edycja_kopiuj_wklej Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 06.07.09, 20:27
      An ie zastanawiasz sie nad tym, ze ty walkujac ten problem nawarstwiasz go i
      sama robisz swoja smutna mina, pewnie jeszcze komentarzami do meza itp przykrosc
      dziecku?
      Ty chodzisz smetna, a taka 3 latkato nie rozumie dlaczego, ze dziadkowie nei
      zadzwonili? Myslisz, ze to dla niej najwazniejsze w tym momencie? (Znaczy pewnie
      bedzie jak bedzie to slyszala 200 raz)
      • e-milia1 Re: wyciagasz pochopne wnioski, edycja... 06.07.09, 20:33
        mezowi nie powiedzialam nic i nie omentowalam tego. pytal sie czy
        dzwonili, powiedzialam tylko NIE i koniec. wiem, ze mu bardzo
        przykro. corka jest cala duma meza i wiem, jak bardzo boli go takie
        podejscie. do corki nie dotarlo, ze becia z dziackiem nie dzwonili
        i tez nie komentowalam tego przy niej. corka rosnie i niedlugo sama
        sie zorientuje, ze maja ja gdzies. dla mnie to przykre. widze, te
        tesciowie maja wnukow i WNUKOW. ci, ktorzy mieszkaja blisko nich sa
        zupelnie inaczej traktowani. corka na zajaczka nawet nie dostala
        ani jednego cokierka bo tesciowa stwierdzila, ze nic nie kupila bo
        pozostale wnuki sa za duze na slodycze i dostana kase. nasza nie
        dostala nic, choc 5 razy pytala sie kiedy przyjdzie zajaczek?
    • kropkacom Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 06.07.09, 20:30
      > maja tylko 7 wnukow wiec to nie az tak duzo,

      Oj, w dzisiejszych czasach to dużo. Ale oczywiście gdyby chcieli pamiętać to by
      pamiętali. A o reszcie wnuków pamiętają? Może należą do ludzi którzy do urodzin
      nie przywiązują takiej uwagi? Ja osobiście nie rozliczam nikogo ze składania
      życzeń, prezentów. Ważne że my pamiętamy smile
    • 18_lipcowa1 Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 06.07.09, 20:34
      3 lata z rzedu olewactwa a Ty jeszcze czegos oczekujesz?
      • e-milia1 Re ja sie poprostu ludze... 06.07.09, 20:36
        moja babcia miala kolo 20 wnukow i na karteczce zapisane miala kto
        kiedy ma urodziny i rozsylala kartki z zyczeniami po calym
        swiecie smile
        • 18_lipcowa1 to przestan. 06.07.09, 21:10
          tacy ludzie sie zdarzaja i tyle
    • majenkir Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 06.07.09, 20:43
      A ta reszta wnukow to dzieci corek, prawda wink?
      • e-milia1 Re: nie, synow i corki :) 06.07.09, 20:53
        choc tesciowa sama nieraz mowila, ze dziecko jej corki to
        jej "prawdziwy" wnuk :0
    • hellious Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 06.07.09, 20:55
      E tam. moja tesciowa ma jednego wni=uka i ma go w dupie. Ktora gorsza?tongue_out Ta co
      ma siedmioro, czy ta co ma jednego ?wink
      • e-milia1 Re: ta, co ma jednego? 06.07.09, 21:00
        wink
        • hellious Re: ta, co ma jednego? 06.07.09, 21:06
          Moj mlody ma mniej niz twoja cora a ja juz nauczylam sie to olewac. Ty tez
          powinnas, bo naprawde nie warto zawracac sobie dupy kims, kto wlasnie tam cie masmile
          • myelegans Re: ta, co ma jednego? 06.07.09, 21:18
            Tobie jest przykro i projektujesz na 3-letnie dziecko, ktore nie
            wie, ze powinno jej byc przykro. Przyjmij, ze niektorzy nie
            przywiazuja duzej wagi do tego typu rocznic.
            Na drugi rok spraw jej urodziny dla przyjaciol, kinderball nie dla
            rodziny i bedzie sie cieszyc impreza i nie zauwazy.

            Ja notorycznie zapominam o rocznicach, urodzinach, imieninach itd.
            zapominam o wlasnej rocznicy slubu, wlasnych urodzinach, dziecko mi
            nie da zapomniec. Moja tesciowa z kolei uwielbia wszelkiego rodzaju
            celebracje i wypytuje 2 miesiace do przodu o prezent i kiedy bedzie
            impreza, a ja nawet nie jestem na etapie planowania.
            zaakceptuj, nie masz wyjscia. dziadkowie beda pozniej mieli kontakt
            w wnukami na jaki zapracuja.
    • kicia031 Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 06.07.09, 21:29
      Tylko nie zapomnij olac kochanej babci i dziadka jak przyjdzie
      jakiekolwiek ich swieto. Jakby trtzeba bylo skomentowac, to
      wytlumacz dziecku, ze babcia i dziadek niem obchodza urodzin, swiat
      itp. Wiec zyczen im skladac nie trzeba.
      • a_gurk Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 06.07.09, 23:00
        To nie jest takie proste. Mój teść jest bardzo wyczulony na pamięć o
        jego i teściowej imieninach, urodzinach itp. Pewnego razu nie szło
        się do nich dodzwonić z życzeniami (słuchawka źle odłożona) i teściu
        wypominał nam miesiącami, że zadzwoniliśmy dopiero na drugi dzień.
        Za to o urodzinach, imieninach, zajaczku czy mikołaju w przypadku
        dwójki swoich wnuków (z 3 posiadanych) rzadko pamięta. Ogólnie
        teściowie nigdy nie pamiętają o urodzinach moich dzieci. Oczywiście
        nie jest mi miło z tym faktem, staram sie jednak nie roztrząsać tej
        sprawy. Trudno i koniec. Tacy po prostu są.
        • amilos Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 00:39
          no to nie rozumiem, dlaczego Ty dzwonisz i pamiętasz o ich urodzinach, jak oni
          was olewają, lubisz się umartwiać czy co?
          • ola_motocyklistka Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 09:10
            Choć to pewnie przykre-olałabym. Jeżeli dziecko zacznie się pytać powiedziałabym
            prawdę, że dziadkowie zapomnieli, ale dodałabym, że my(rodzice) pamiętamy i
            bardzo się cieszymy, że mamy taką dużą córeczkę. Trudno. Nie ściemniaj jej co
            roku, bo kiedyś się zorientuje. I faktycznie zamiast skupiać się na rodzinie
            zrób przyjęcie z przyjaciółmi, znajomymi, żeby córka miała radość z urodzin. To
            oni (dziadkowie) pracują na swój przyszły kontakt z wnukami, i niech kiedyś nie
            mają pretensji. I jeszcze nie pamiętałabym o ich świętach ( urodziny, imieniny
            święto babci i dziadka). Jeżeli Wasza rodzina nie potrafi jakoś trzymać więzi,
            to nie ma co na siłę starać się utrzymywać.
    • super-mikunia Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 09:16
      Gdyby mi na tym zależało poprosiłabym męża (w końcu to jego
      rodzice), aby im w tym dniu o danej uroczystości grzecznie
      przypomniał smile
      Niech im powie, że Młoda ma dziś urodziny i czeka na telefon od nich
      z życzeniami.
      • thaures Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 09:21
        Moi rodzice mają taką przypadłość- nigdy nie pamiętali źadnych dat.Wzięłam się
        na sposób i dzień wcześniej dzwonię i przypominam.O swoich teź.
      • marsupilami25 Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 09:58
        Delikatnie przypominac nie ma po co, bo mozna uslyszec: " No i co z tego, i tak nic z tego nie rozumie !!!!". Zbieram pamiatki z roznych okazji, bo wiem ile radosci sprawialo mi przegladanie takich szpargalow, dlatego bylo mi przez chwile przykro. Tesciowie wypieli dupe, trudno ich strata, nie zamierzam zachecac dziecka do obchodzenia Dnia Babci czy Dziadka, nie z zemsty, poprostu z braku argumentu ZA.
        • super-mikunia Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 10:04
          można, ale nie trzeba wink
    • franczii Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 10:45
      na twoim miejscu bym starala sie z tym pogodzic bo co innego ci pozostaje. jesli
      to zaakceptujesz to lepiej bedzie tez coreczce bo nie beda jej sie urodziny
      kojarzyc z tym , ze dziadkowie ja olewaja. urodziny wyprawiaj huczne, zapraszaj
      znajome dzieci, ozdabiajcie mieszkanie lub wyprawcie mini przyjecie w parku,
      coreczce nawet nie przyjdzie do glowy, ze babcia nie dzwonila z zyczeniami. moj
      syn na 3cie urodziny byl tak zaabsorbowany swoimi goscmi, ze nawet do telefonu
      nie chcial podejsc.
    • malina-pl Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 11:10
      nie przejmuj się, ja mam podobnie. Z tą różnicą że mój syn ma 7 lat i
      teściowa nigdy nie złożyła mu życzeń, ona nawet do swojego syna a
      mojego męża nie zadzwoni w dniu urodzin. Ma tą samą wymówkę że nie
      pamięta kto kiedy ma urodziny. Kilka lat temu zaprosiliśmy teściowa
      na urodziny synka ale nie przyszła bo właśnie odwiedziła ją znajoma i
      nie chciała tamtej wyprosić. a najśmieszniejsze jest to że jak w dniu
      mamy albo kobiet mąż nie zadzwoni do niej z życzeniami to dzwoni
      wieczorem z pretensjami. ale ja przestałam sie tym przejmowac, na
      szczęście teściowa mieszka kilka tys. km. od nas.
      • ledzeppelin3 Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 11:16
        Śmieszne problemy jak dla mnie
        Mamunia z tatuniem nie dowartościowali dorosłych dzieciaków i one mają problem.
        A Wasze dzieci odbierają świat tak jak Wy- dla nich to Wy jesteście najważniejsi
        i Wasz nastrój. Zróbcie fetę we własnym gronie i resztę olejcie. A tu- przykro
        mi, smutno, ojejujeju..... No tesciowa olewa Wasze dziecko. No i co z
        tego???????? Jaki to powód do przykrości? Ile Wy macie lat?
        • malina-pl Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 11:48
          Teraz to olewam, ale przez pierwszy rok czy dwa też było mi przykro. Najśmieszniejsze jest to ,że jak teściowa odwiedza nas raz w roku to bardzo się dziwi, że jej wnuki nie poznaja i się jej boją.
    • chicarica Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 11:30
      E tam, olej to. Na starość dziadkowie będą się zastanawiać, czemu wnuczka do
      nich nie zagląda.
      Oni najwyraźniej nie mają ochoty na jakieś bliskie więzy z Twoim dzieckiem.
      Luzik, dziecko ma drugich dziadków, nie martw się, jak dorośnie to będzie
      pamiętało kto chciał być dziadkami a kto nie. Ja pamiętam.
      • kotbehemot6 Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 13:26
        Nie przesadzaj, autorka nic nie pisze generalnie o kontaktach dziadków z wnukiem
        tylko o tym,że nie zadzwonili z życzeniami. jakby przyszłe stosunki miały sie
        opierac jedynie na tym kto komu złożył życzenia a kto komu nie ,to wybacz.
        Dla mnie wogóle sztuczny, wyolbrzymiony problem.
    • leeloo2002 Re: urodziny naszej corki-przykro mi... 07.07.09, 13:41
      Jakoś tak się w życiu układa ,że dziadkowie są bardziej zżyci z wnukami od
      córek. Nie wiem na czym to polega, ale w mojej rodzinie tak jest

      Nie mam pretensji o to do teściowej, że nie pamięta o urodzinach moich dzieci
      ale faktycznie tak jest że jest bardziej zżyta z wnukami po swoich córkach
      (mieszkają bliżej) A moje córki są chyba bardziej zżyte z moją mama.

      Po prostu tak się życie czasem układa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja