nolus
06.07.09, 22:47
mam młodą kuzynkę(15 lat), która mieszka razem z babcią i swoim ojcem.
ojciec(brat mojego taty)-szkoda gadać, były alkoholik, nie ma żadnej stałej
pracy tylko jakieś dorywcze zajęcia, od iluś lat nie ma praw wychowawczych do
młodej. babcia ma już 73 lata i jakoś się trzyma, chociaż wiek robi swoje i
coraz trudniej jej zajmować się domem.ostatnio miała zabieg na oczy i
generalnie parę dni po zabiegu miała się oszczędzać i nie brać za żadne domowe
obowiązki.no i tu się rozpętała awantura... nikomu nie chciało się odtykać
kibla, więc babcia zabrała się za to sama, no i wiadomo-zaczęła się źle
czuć... mój ojciec jak się o tym dowiedział, zadzwonił do nich i op*erdolił
młodą, tak że aż się popłakała. w sumie szkoda mi młodej, bo ma 15 lat i
wiadomo jest trochę bardziej obciążona obowiązkami od swoich koleżanek. no bo
wiadomo- 15-latka najchętniej siedzi przed komputerem, albo biega gdzieś z
koleżankami, ma szkołę,a zmywanie, robienie zakupów, to pewnie ostatnia
rzecz, o której myśli. nie wiem kto ma rację, bo moim zdaniem młodej oberwało
się niesłusznie,a jej 40-letni tatuś-pasożyt nie oberwał w ogóle, chociaż
chyba bardziej zasłużył. kto miał rację?