ameerie
11.07.09, 12:27
Często czytam w wątkach na emamie, że ponieważ o siebie dbacie, to lubicie się ładnie (czytaj: elegancko) ubrać. Ja się muszę przyznać, że nie cierpię być elegancko ubrana. Po pierwsze dlatego, że mam wrażenie, że bardziej rzucam się w oczy niż zwykle. Jestem dość atrakcyjna i zazwyczaj mężczyźni patrzą się na mnie i zaczeopiają nawet gdy idę z dzieckiem

Dlatego też nie chcę dodatkowo prowokować i np. nosić spódnic, zbyt wydekoldowanych bluzek itd. Każde przyjęcie, takie jak wesele, wiąże się dla mnie ze stresem, że znowu muszę się ładnie, elegancko ubrać, no bo przecież w dżinsach nie wypada iść. Nie mam zazdrosnego męża, dbam o siebie, ale mam jakąś blokadę dotyczącą zbytniego rzucania się w oczy na ulicy. Pewnie niektóre z Was pomyślą że to chore. Ale może jest ktoś, kto ma podobnie? Czy kobieta powinna mieś wszczepioną potrzebę paradowania w eleganckich ciuchach, tylko dlatego, że jest kobietą?