blackagnieszka
11.07.09, 20:15
Wlasnie wrocilam z 2,5letnim dzieckiem z urodzin wujka i chce mi sie
wyc.Impreza odbywala sie na dzialce gdzie byl 2m gleboki basen ,duzy
staw z rybkami ,piwnica pelna rozpuszczalnikow no i goracy grill.
Caly czas musialam biegac za coreczka zeby nic jej sie nie stalo ale
najbardziej mnie dobijalo jak juz usiadlam przy stole co chwila
przychodzil ktos z rodziny ,znajomych i zabieral moja coreczke
gdzies na *spacer* lub pokazac ja wujkowi.Oczywiscie ja zaraz
musialam leciec za taka osoba bo widzialam ze np ciocia oprowadzila
moja coreczke wkolo stawu i odbiera telefon i juz wcale nie patrzy
na mala.Tak samo tesciowa wziela mala bawila sie z nia chwilke
oczywiscie zdala odemnie poczym tesc ja zawolal a ona dziecko
zostawila i poszla ,a mala juz do piwnicy po schodach schodzi.Glupio
sie czulam chodzac krok w krok za osoba ktora wziela dziecko na
*spacer* ale nie moglam jej ufac w sytuacji gdzie bylo tyle zagrozen.
Wrucialam zmeczona ,i zla.Jak wy radzicie sobie z malymi dziecmi na
imprezach?