jmama
13.07.09, 16:44
Pokłóciłam się z mężem bo nie zgodziłam się żeby moja córka poszła
do fryziera do którego umówiła ją teściowa, a nie zgodziłam się bo:
- nikt mnie nie spytał o zdanie
- postawiono mnie przed faktem dokonanym - przypadkiem dowiedziałam
się, że córka ma właśnie iść do fryziera
- niedawno obcięliśmy córce grzywkę a resztę włosów chcę jej
zapuścić o czym jeszcze wczoraj mówiłam mężowi
A pokłóciliśmy się bo mój mąż stwierdził, że skoro ją umówiła to
czemu ma nie iść? Poza tym najpierw mówił, że nic o tym nie wiedział
a potem nagle stwierdził, że sam mówił teściowej żeby ją umówiła jak
będzie miejsce ale mi nic nie powiedział- nie wierzę w to bo mój mąż
w takie rzeczy nigdy się nie miesza.
No i oczywiście jestem zła, niedobra itd. i oczywiście czepiam
się...ale on już nie pamięta chyba jak "walczyłam" z moimi
rodzicami, i on mnie popierał, o nie wtrącanie się do podejmowania
decyzji odnośnie naszych dzieci - w tym również zabierania do
fryziera a przecież powinno to działać w obie strony.
Dodam jeszcze, że mam z teściową dobre relacje choć mamy bardzo
różne poglądy na życie i nie zawsze się zgadzamy.
Uważacie,że przesadzam?