wytrw.anka
14.07.09, 00:08
Nie wiedziałam jak nazwać wątek, bo sporo rzeczy możnaby zmieścić pod tym
tytułem, ale mi chodzi konkretnie o jedną. Otóż dzisiaj podczas zabawy na
placu zauważyłam jak jakiś facet robi zdjęcia mojej Zuzi, z pewnej odległości,
nie tylko jej, ale też innym dzieciom. Zebrałam się na odwagę i postanowiłam
do niego, głupia podejść i zapytać o te zdjęcia. I rzecz w tym, że
spodziewałam się nerwowej reakcji czy wręcz jakieś próby ucieczki, a okazało
się, że pan był bardzo miły i na moich oczach usunął(!) zdjęcia małej ze
swojego aparatu. Nie wiem czy zdarzają się wam takie sytuacje, ale myślicie że
to było normalne zachowanie? Czy tylko przemyślana taktyka jakiegoś zboczeńca,
który spotkał już setki takich jak ja?