czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblioteki?

15.07.09, 12:52
wlasnie rozmawialam z moja mama. mama powiedziala mi, ze przyszedl
do niej list, zaadrsowany na moje panienskie nazwisko z jakiejs
agencji finansowej. sprawdzalam w neci, zajmuja sie sciaganiem
naleznosci. malo tego, dzwonila tez jakis czas temu jakas kobita do
niej z tej samej agencji i pytala o mnie, mama powiedziala, ze to
pomylka. nie mam w sumie nic na sumieniu, ale w trakcie rozmowy
przypomnialo mi sie, ze lata temu, jeszcze na studiach nie oddalam
2-3 ksiazek do biblioteki. mysle, ze to moze z tego powodu. raz
dostalam upomnienie z biblioteki, ale nie bylo mnie w tym czasie w
kraju a potem zapomnialam o tym. przez dlugi czas nic sie nie
dzialo, a teraz to. nie mieszkam juz ladnych kilka latek w domu
rodzinnym, od dawna siedze zagranicaa mama ciagle odbiera moja
poczte...co radzicie. przyznam, ze przeszly mnie ciarki...
    • marghe_72 Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 15.07.09, 12:55
      Jeśłi faktycznie chodzi o ksiązki to im prędzej oddasz tym lepiej
      Prawdopodobnie kara finansowa jakaś Cię czeka..
    • estragonka Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 15.07.09, 13:01
      no u nas w bibliotece wisi wielki plakat ze od kiedys tam sprawami zaleglych
      ksiazek zajmuje sie komornik
      • beniusia79 Re: czy to moze byc duza suma? 15.07.09, 13:07
        nawet nie wiem czy mam gdzies jeszcze te ksiazki... okazuje sie, ze
        list przyszedl juz jakis czas temu. zla jestem na mame, bo juz
        kilka razy tlumaczylismy jej, ze nie ma odbierac poczty adresowanej
        na nas. rodzenstwo i ja juz dawno mieszkamy z dala od domu, brat
        jest wymeldowany a mama dalej odbiera poczte i czasem nawet
        podpisuje, ze poczte odebrala. siostra odbiera swoja poczte
        regularnie, ja i brat jestesmy w Polsce 2- 3 razy do roku i ta
        poczta lezy potem miesiacami u mamy, mama nie otwiera nawet koperty
        wiec nawet gdy to cos waznego, nie informuje nas.
        • mniemanologia Re: czy to moze byc duza suma? 15.07.09, 14:28
          Gdzieś czytałam o 10gr za kazdy dzień zwłoki.
          365 dni x 10 gr x 2 książki = 73zł
          Nie wiem, ile lat minęło i jak naliczają odsetki...
          • ciociacesia zalezy gdzie 15.07.09, 14:33
            w buwie licza chyba po 30 gr
            a jak ktos na ksiazke czeka w kolejce to wiecej. tylko ze tam raz w roku jest
            amnestia - mozna oddawac ksiazki bez konsekwencji i kary sa anulowane
            • mniemanologia Re: zalezy gdzie 15.07.09, 14:37
              No ale jak sprawa jest już w widnykacji, to windykatorom książki
              raczej nie oddasz.
    • joanna_poz Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 15.07.09, 13:06
      windykacją, postępowaniem sądowym i komorniczym.
      niedawno w tv była informacja, że coraz więcej bibliotek w taki
      radykalny sposób zaczęło scigać dłużników
      • beniusia79 Re: nie dobrze :( 15.07.09, 13:08
        • zona_mi Dobrze. 16.07.09, 11:22
          Dzięki ściąganiu kar od takich ludzi, powstała we Wrocławiu
          wypasiona biblioteka dla dzieci.

          Mnie tam nie żal takich - kiedyś przez półtora roku czekałam na
          książkę, którą jakaś pańcia trzymała u siebie - jeśli
          zgubiła/zniszczyła, powinna była odkupić i to byłoby uczciwe, a nie
          udawać, że zapomniała - a nie zapomniała, bo bibliotekarka dzwoniła
          do niej wiele razy. Wreszcie zapłaciła karę - wyższą niż cena
          odkupionej książki.
          • ciociacesia popieram 16.07.09, 11:39
            sama pare razy płaciłam dwa razy mi umozono, ale to tylko dobra wola pani
            bibliotekarki była. sie przetrzyma, trza płacic
          • umasumak Re: Dobrze. 16.07.09, 14:28
            Też uważam, że przetrzymywanie książek to bardzo nie w porządku jest, żeby nie
            powiedzieć chamskie. Ludzie natomiast podchodzą do tego bardzo lekko, a to jest
            po prostu nieszanowanie czyjejś własności. Mam sporą bibliotekę w domu, którą
            zgromadził mój Tatuś za życia i którą systematycznie uzupełniam. I powiem Wam,
            że przestałam od kilku lat pożyczać książki, nawet najlepszym znajomym - prawie
            nigdy nie wracały, albo wracały w opłakanym stanie.
    • na_pustyni Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 15.07.09, 13:25
      Idz albo wyslij mame/kolezanke, jesli sama nie mozesz, do
      biblioteki. Jesli nie masz tych ksiazek, to odkup takie same albo
      niech podpowiedza, jakie sa im potrzebne i dasz jako ekwiwalent. Im
      szybciej tym lepiej.
      • beniusia79 Re za kilka dni bede u mamy wiec sie dobrze sklada 15.07.09, 13:37
        wydaje mi sie, ze samo odkupienie tych ksiazek lub ich splata nie
        zalatwi chyba sprawy. jesli pismo przyszlo z firmy zajmujacej sie
        sciaganiem zaleglosci finansowych, to mysle, ze biblioteka poniosla
        juz jakies koszty z tym zwiazane. najgorsze to to, ze w tym czasie
        dostalam tylko jedno upomnienie z bibliotek a potem dlugo, dlugo
        nic i teraz to pisemko...
        • dziub_dziubasek Re: Re za kilka dni bede u mamy wiec sie dobrze s 15.07.09, 13:54
          Sprawdź może ten dług się przedawnił (w mnie w rodzinie jednego faceta ścigał
          windykator za niezapłacone rachunki w TP SA i po konsultacji z prawnikiem
          okazało się, że mogą nagwizdać bo dług się przedawnił i sprawa zostala zakończona).
        • na_pustyni Re: Re za kilka dni bede u mamy wiec sie dobrze s 15.07.09, 13:58
          Idz i to zalatw u zrodla, tj. w bibliotece. Mysle, ze kwota nie
          bedzie jakas ogromna.
          • dziub_dziubasek Re: Re za kilka dni bede u mamy wiec sie dobrze s 15.07.09, 14:02
            Jesli już windykator ściga to załatwianie u źródła może nic nie dać- biblioteka
            mogla zwyczajnie sprzedać ten dług i musisz się bujac z windykatorem...
        • umasumak Nie masz co się zastanwiać 15.07.09, 19:12
          tylko poproś mamę, żeby podała Ci numer telefonu osoby do kontaktu. Tam się
          wszystkiego dowiesz i umówisz na spłatę długu. A na mamę się nie złość, bo nie
          odbieranie przez nią poczty skierowanej do Ciebie, nie spowoduje, że Twoje długi
          pozostaną bez konsekwencji.
    • mniemanologia Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 15.07.09, 14:26
      Skoro już odebrała, to niech otworzy i Ci przeczyta, o co chodzi.
      Ja dwa razy przetrzymałam książki - za pierwszym razem zero
      konsekwencji, tylko musiałam się wypisac z biblioteki, a za drugim
      razem pani powiedziała, że nie naliczy mi tych 60 czy iluś zł, tylko
      30zł czy jakoś tak. Oczywiście książki oddałam (hehe, a mogłam
      sprzedac na Allegro wink).

      "Nie oddajesz książki licz się z windykacją. Ponad 170 tys. zł netto
      odzyskała Miejska Biblioteka Publiczna w Kaliszu od niesumiennych
      czytelników, którzy przez całe lata nie oddawali wypożyczonych
      książek. Bibliotece pomogła jedna z firm windykacyjnych. W latach
      1996-2006 około 2,5 tys. osób z 13 tys. korzystających z bibliotek
      nie zwróciło ponad 4,5 tys. woluminów. Windykacja trwała rok i była
      bardzo radykalna. Zwrócono 1668 książek, z długu rozliczyło się 990
      osób. W latach, kiedy nie stosowano procedur windykacyjnych,
      bibliotece udawało się egzekwować rocznie około 6 tys. zł z tytułu
      kar za przetrzymywanie książek. Rekordzista musiał zapłacić za
      swoje "zapominalstwo" 5,5 tys. zł kary regulaminowej."
      źródło: www.portal.prawnikow.pl/Aktualnosci/Nowiny/Kary-za-
      nieterminowy-zwrot-ksiazzek-do-biblioteki-48.html
    • jowita771 Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 15.07.09, 14:42
      Ja też parę razy przetrzymała książki, ale jak była amnestia, to zaniosłam
      wszystkie bez konsekwencji i od razu mi się lżej zrobiło.
    • 0galia Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 15.07.09, 14:53
      Podobne pismo od agencji komorniczej dostałam w ubiegłym miesiącu. Za jedną
      książkę wycenioną na niecałe 20 zł i nieoddawaną przez ponad 3 lata zapłaciłam
      276,30 zł. Cóż... za sklerozę się płaci. Dodam, że rozmowa z biblioteką nie ma
      najmniejszego sensu. W tym momencie nie jest to ich sprawa, ale agencji
      komorniczej. Możesz ew. oddać te książki, co pomniejszy twój dług o ich wartość.
      Jeśli zaś książek nie posiadasz komornik doliczy ci do długu ich wartość.
      • beniusia79 Re:o kurcze... to nawazylam se piwa... 15.07.09, 15:28
        ja nie oddawalam pewnie troche dluzej, no i mam ich chyba z 3. a
        kiedy takie rzeczy ulegaja przedawnieniu? co jesli od lat mieszkam
        za granica?
      • beniusia79 Re: 0galia, a napisali za co ta suma? 15.07.09, 16:28
        tzn. ile za przetrzymanie i ile za prace agencji komorniczej?
    • moscatel Re: A co w takiej sytuacji? 15.07.09, 15:47
      Przyszło wezwanie z firmy windykacyjnej, takie jak do beniusi.
      Tylko dziwnym trafem przyszło listem zwykłym, nie poleconym. Każą zapłacić w
      terminie 14 dni od otrzymania pisma - a skąd wiedzą, kiedy ja je dostałam i czy
      w ogóle? Straszą, że jak nie zapłaciły, to sąd i różne tam koszta. A adresatem
      jest córka nieletnia (zapomniała na śmierć o książce).

      Biblioteki okradać nie zamierzam, książkę oddamy, karę też zapłacimy, tylko
      jakoś działanie mi się nie podoba.

      • zona_mi Re: A co w takiej sytuacji? 16.07.09, 11:27
        > Biblioteki okradać nie zamierzam, książkę oddamy, karę też
        zapłacimy, tylko
        > jakoś działanie mi się nie podoba.

        A jakie działanie podobałoby ci się?
        • moscatel Re: A co w takiej sytuacji? 16.07.09, 13:40
          zona_mi napisała:

          >
          > A jakie działanie podobałoby ci się?
          >

          Skoro w wezwaniu mam "należność trzeba uregulować w ciągu 7 dni od daty
          otrzymania pisma, w przeciwnym razie <tu lista konsekwencji finansowych i nie
          tylko>, to wydaje mi się, że jednak powinno być ono doręczone lub choćby wysłane
          listem poleconym - bo jak udowodnić te 7 dni - to jest pole dla przekrętów i to
          w obie strony - zarówno ja mogę udawać, że list przyszedł dużo później/nie
          przyszedł wcale, jak windykator, że wysłał go dużo wcześniej niż zrobił to
          faktycznie i twierdzić, że nie wywiązałam się w terminie. Gdyby list został
          wysłany poleconym to sprawa jest jasna. I ten aspekt mi się nie podoba, a nie
          to, że biblioteka chce odzyskać książkę i pieniądze - bo to oczywiste.
      • ola_motocyklistka Re: A co w takiej sytuacji? 16.07.09, 12:06
        Z tego co wiem: list zwykły=list doręczony. Tak kiedyś mi powiedział brat,
        windykator zresztą. Ale czy ściągają należności z biblioteki to nie wiem...
        Ja trzymałam książkę przez kilka lat. Raz ją gubiłam, raz się znajdowała....w
        końcu ostatnio ją znalazłam i odesłałam do mojego rodzinnego miasta. Ale nigdy
        nie dostawałam wezwania do zapłaty kary, tylko upomnienia....
    • lacitadelle nawet złotówka za dzień zwłoki na jednej książce 15.07.09, 16:03
      takie kary wprowadzili parę lat temu w bibliotece sgh, pamiętam, że po pierwszym
      roku od wprowadzenia zrobili podsumowanie i wyszło, że zgarnęli około 300 tys.
    • deodyma Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 15.07.09, 18:49
      jakis czas temu slyszalam, ze jesli nie moga sciagnac naleznosci za
      ksiazki, moga wciagnac Cie na liste dluznikow w firmie windykacyjnej
      np Kruk w Poznaniusmile
      przyjaciolka mi o tym powiedziala i to wlasnie ja by ta niewatpliwa
      przyjemnosc spotkalabig_grin
    • kamcia_79 Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 15.07.09, 19:21
      Aby mieć czyste sumienie oddałabym te książki lub spytała jakie inne można dać w
      zamian jeśli ich nie znajdziesz.
      A firmami windykacyjnymi typu kruk itp radzę się nie przejmować. Stosują
      paskudne metody windykacji, potrafią wydzwaniać do sąsiadów i rodziny zeby
      zawstydzić dłużnika, a tak naprawdę nic nie mogą zrobić, mogą postraszyć sądem,
      ale koszty przewyższą wartość długu raczej. Także nie daj im się zastraszyć i
      nie wchodz z nimi w żadne dyskusje. A mama najlepiej niech nie odbiera poczty. I
      ty też do nich nie dzwon bo jak sie już zaczniesz z nimi rozmawiać to się nie
      odczepią.
      • beniusia79 Re: naliczyli mi przeszlo 800 zl! 16.07.09, 10:54
        za dwie ksiatki. mialam zaplacic do 20 czerwca, a dzis jest 16.
        list nie byl polecony, mama znalazla go w skrzynce, teoretycznie
        nikogo moglo nie byc i list moglby tam lezec miesiacami.. to jakas
        firma windykacyjna z sosnowca, strasza mnie sadem i wzrostem
        kosztow.. ale se piwa nawarzylam, szczerze mowiem, nie wiec co
        dalej... jak mam nie przejmowac sie ta firma, jesli biblioteka
        zlecila jej zalatwienie tej sprawy i firma ta za sama fatzge zyczy
        sobie 100 zl?aha, jedna ksiazke znalazlam. po drugiej slad
        zaginal...
        • isa1001 Re: naliczyli mi przeszlo 800 zl! 16.07.09, 11:03
          Płacz i płać, bo wylądujesz w Rejestrze Dłużników i już z niego nie
          znikniesz. A wtedy żaden bank ci 5 zł kredytu nie da.
          • beniusia79 Re: ale ja nawet w Polsce nie mieszkam. 16.07.09, 11:07
            jak moga mnie scigac jesli jestem zameldowana w innym kraju.
            • 0galia Re: ale ja nawet w Polsce nie mieszkam. 16.07.09, 11:09
              Beniusia, nie mam pojęcia jak oni to naliczają. List przyszedł na mój "panieński" adres, na oczy go nie widziałam, brat mi treść przeczytał. I ścigała mnie też bodaj z Sosnowca firma, się chyba SAS nazywali.
            • aurinko Re: ale ja nawet w Polsce nie mieszkam. 16.07.09, 11:55
              beniusia79 napisała:

              > jak moga mnie scigac jesli jestem zameldowana w innym kraju.

              Czy meldunek w innym kraju upoważnia cię do olewania regulaminu biblioteki? Narozrabiałaś to ponieś konsekwencje jak dorosły człowiek.
            • rybka.marcowa Firma z Sosnowca 16.07.09, 12:45
              Ja miałam doczynienia z ta firmą.
              Zapłać te 800 zł bo z nimi nie ma żartów.
              Zostało mi jakieś 400 zł długu po byłym mężu.Była to już końcówka sporego po nim
              zadłużenia więc ciągle odkładałam spłate.
              Po paru miesiącach z 400 zł zrobiło się 2 tysiące po które przyszedł komornik.
              Firma nie patyczkuje się z dłużnikami,szybko oddaja sprawe do sądu i to ty
              będziesz musiała pokryć koszta.

              Jeśli moge ci coś poradzic to nie kombinuj i szybko zapłac ten dług bo w
              niedługim czasie zrobi się z niego parę tysięcy które i tak od ciebie wyciągną.
              • sabina Re: Firma z Sosnowca 27.07.09, 12:35
                roszczenie najprawdopodobniej jest przedawnione
          • umasumak Re: naliczyli mi przeszlo 800 zl! 16.07.09, 11:10
            isa1001 napisała:

            > Płacz i płać, bo wylądujesz w Rejestrze Dłużników i już z niego nie
            > znikniesz. A wtedy żaden bank ci 5 zł kredytu nie da.

            Ale bzdury opowiadasz. KRD z BIKiem Ci się myli. Firma, która zgłasza dłużnika
            do KRD, ma obowiązek wykreślić go bodajże w ciągu 14 dni od zapłacenia długu.
            • isa1001 Re: naliczyli mi przeszlo 800 zl! 16.07.09, 11:13
              umasumak napisała:

              > isa1001 napisała:
              >
              > > Płacz i płać, bo wylądujesz w Rejestrze Dłużników i już z niego
              nie
              > > znikniesz. A wtedy żaden bank ci 5 zł kredytu nie da.
              >
              > Ale bzdury opowiadasz. KRD z BIKiem Ci się myli. Firma, która
              zgłasza dłużnika
              > do KRD, ma obowiązek wykreślić go bodajże w ciągu 14 dni od
              zapłacenia długu.


              Ty naiwna jesteś. Moja koleżanka wisiała 200 zł. Wpisali ją,
              zapłaciła. Kilka lat później poszła po kredyt na mieszkanie. I co?
              Nadal tkwiła w tym rejestrze i nieźle się musiała nagimnastykować,
              żeby bank dał jej kredyt.
              • umasumak Re: naliczyli mi przeszlo 800 zl! 16.07.09, 11:20
                isa1001 napisała:

                > Ty naiwna jesteś. Moja koleżanka wisiała 200 zł. Wpisali ją,
                > zapłaciła. Kilka lat później poszła po kredyt na mieszkanie. I co?
                > Nadal tkwiła w tym rejestrze i nieźle się musiała nagimnastykować,
                > żeby bank dał jej kredyt.

                Sama piszesz, że kilka dni później poszła po kredyt. Więc jeszcze nie zdążyli
                pewnie zaksięgować wpłaty, a co dopiero wykreślić jej z KRD. Poza tym takie
                sprawy się WYJAŚNIA - koleżanka dostałą w końcu kredy, tak?
                • isa1001 Re: naliczyli mi przeszlo 800 zl! 16.07.09, 11:27
                  Napisałam, że poszła po kredyt KILKA LAT później!
                  • umasumak Re: naliczyli mi przeszlo 800 zl! 16.07.09, 13:44
                    A faktycznie. W takim razie firma, która ją wpisała, a potem w stosownym czasie
                    nie wykreśliła KRD, złamała prawo. Generalnie koleżanka kredyt dostała.
        • mniemanologia Re: naliczyli mi przeszlo 800 zl! 16.07.09, 12:07
          Płacz i płać.
          Na pewno mogą Cię jakoś ścigać, inaczej popularną metoda uciekania
          od spłaty długów byłby wyjazd za granicę.
          • isa1001 Re: naliczyli mi przeszlo 800 zl! 16.07.09, 12:15
            Większość firm windykacyjnych ma w swojej ofercie również ściganie
            dłużników poza granicami Polski. A jak cię podsumują za tę
            zagraniczną windykację to z torbami pójdziesz.
          • beniusia79 Re: uciekac za granice nie musze 16.07.09, 19:40
            bo mieszkan za granica.
    • isa1001 Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 16.07.09, 12:46
      A to kawałek tekstu z netu dla autorki wątku, żeby nie czuła się
      bezkarnie mieszkając za granicą. Może się zdziwić, jak pójdzie za tą
      swoją granicą do banku po kredyt...

      "Odkąd Polska wstąpiła do Unii Europejskiej znacznie wzrosła liczba
      osób wyjeżdżających do pracy za granicą. Niejednokrotnie są to
      nierzetelni płatnicy, którzy pozostawiają za sobą nieuregulowane
      należności. Po co spłacać długi, skoro za granicą nikt o nich nie
      wie? Takie myślenie od jakiegoś czasu jest już błędne. Wprawdzie
      dłużnik wyjeżdża, a rejestr długów pozostaje w Polsce, jednak zła
      sława podąża za takim człowiekiem dzięki współpracy polskich biur
      informacji gospodarczej z zagranicznymi bankami, operatorami usług
      telekomunikacyjnych i innymi firmami. Teraz przed podpisaniem każdej
      umowy klient z Polski może zostać sprawdzony w bazach danych
      rodzimych BIG. Jeśli figuruje w którejś z nich, automatycznie
      zostaje przez zagraniczną firmę odrzucony jako mało wiarygodny
      płatniczo. Warto więc spłacać wszelkie należności przed wyjazdem z
      kraju."
    • kamcia_79 Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 16.07.09, 18:52
      Beniusia, po pierwsze skoro dług za 2 ksiązki urósł do 800 to kiedy ty te
      ksiązki pozyczałaś? Ładnych pare lat temu chyba co? Na moje sprawa się dawno
      przedawniła, a firma próbuje cie nastraszyc. Pismo niepolecone nie ma zadnej
      wartosci. Czyli dopóki nie dostaniesz pisma poleconym nic sie nie dzieje. A dla
      spokoju ducha czy z listu wynika że oni działają w imieniu biblioteki, czy tez
      biblioteka im sprzedała ten dług? Jesli sprzedała to za jakąs symboliczą
      złotówkę (tak to funkcjonuje) i nie wierzę że firma odda sprawę do sądu, oni tak
      nie działają. Jak bedziesz ich ignorowa to się odczepią w końcu. Nie daj się
      wciągną w żadne rozmowy, nic nie podpisuj itp.
      Obstawiam, ze za jakis czas przyjdzie list z ofert.ą promocyjną w stylu, jak
      zapłacisz w ciągu 3 dni, to obnizaja dług o 50%. DO mnie kiedyś zadzwonili z
      taka propozycją, to im powiedziałam ze zapłace jak dorzucą wycieczkę do ciepłych
      krajów.
      Firma windykacyjna na tym zarabia ze z wystraszonych dłuzników haracz sciąga, bo
      inaczej tego nie mozna nazwac.
      Wiec zeby by uczciwą oddaj te ksiązki, a jak nie masz to daj bibliotece jakies
      inne, i zapomnij o sprawie. Nie daj sobie wmówic, że musisz zapłacic te chore
      pieniądze.
      • beniusia79 Re ksiazki trzymalam jakies 16.07.09, 19:45
        przeszlo 3 lata. ta suma to nie tylko kara za przetrzymanie ale i
        wycena ksiazek oraz cena za prace tejze firmy. ksiazki oddalam...
    • reteczu Re: czym moze grozic nieoddanie ksiazek do biblio 16.07.09, 19:49
      Zsyłką na Sybir, a w najlepszym razie łamaniem kołem wink

      Sorry, taki osobliwy humor się mnie dzisiaj trzyma.
    • reteczu a obiegówka? 16.07.09, 21:30
      Za moich czasów coś takiego obowiązywało w BUW-ie. Trzeba było
      uzyskać stempelki, żeby naprawdę ukończyć uniwerek. Potem to
      znieśli? Chyba znieśli, skoro Ty kilka lat po studiach przechowujesz
      książki z uczelnianej biblioteki.
      • isa1001 Re: a obiegówka? 16.07.09, 21:35
        reteczu napisała:

        > Za moich czasów coś takiego obowiązywało w BUW-ie. Trzeba było
        > uzyskać stempelki, żeby naprawdę ukończyć uniwerek. Potem to
        > znieśli? Chyba znieśli, skoro Ty kilka lat po studiach
        przechowujesz
        > książki z uczelnianej biblioteki.

        Nie musieli znosić. Może ona po prostu tych studiów nie skończyła.
        • anet81 Re: a obiegówka? 17.07.09, 01:02
          > Nie musieli znosić. Może ona po prostu tych studiów nie skończyła.
          ale przecież to chodzi o bibliotekę publiczną. Też można z takiej korzystać
          studiując! tongue_out
          • reteczu Re: a obiegówka? 17.07.09, 09:37
            anet81 napisała:
            ale przecież to chodzi o bibliotekę publiczną

            A skąd to wiesz?
            • ruda_kasia Re: a obiegówka? 17.07.09, 13:06
              Większość firm windykacyjnych wzywa do zapłaty przedawnionych należności. O
              dziwo nie podają dłużników do sądu, prawda, tylko straszą, wysyłają wezwania na
              czerwonym papierze - nękają telefonami. Czasem wystarczy powiedzieć, żeby poszli
              pobiegać, a czasem trzeba postraszyć policją.
              Książki oddaj, a karę zapłać, jeśli się poczuwasz, natomiast na 200% nikt Cię
              ścigać nie będzie. To nie jest komornik, bo i tytułu wykonawczego nie ma.
              Natomiast do rejestru długów wpisują również należności przedawnione, a zatem
              takie, których skutecznie przed sądem domagać się nie można, a w KRD wpisać -
              tak. Zatem niestety wykreślenie z KRD jest trudne o ile nie niemożliwe bez
              dobrej woli wierzyciela.
              • beniusia79 Re: juz na sam koniec... 27.07.09, 11:39
                studia skonczylam a rzecz dotyczyla biblioteki publicznej. jesli
                chodzi o te nieszczesne ksiazki-zawsze oddawalam wszystkie w
                czasie, bylam zapisana w kilku bibliotekach wiec musialam sie
                pilnowac. wtedy, po skonczeniu studiow, spakowalam sie, wyjechalam
                i chcialam spalic za soba wszystkie mosty. dwie ksiazki, ktore
                okazalo sie, ze mam w domu, jakos wylecialy mi z glowy. mysle, ze
                wiele z nas ma w zyciu taki moment, ze jest im wszystko obojetne i
                najwazniejsza jest tylko jedna rzecz, ta rzecza byl dla mnie wyjazd
                i reszta mnie nie interesowala i teraz ponioslam tego konsekwencje.
                gdybym byla w kraju to pewnie historia zakonczylaby sie inaczej bo
                w mediach glosno bylo o tym, by do konca maja oddac ksiazki, do
                mnie niestety ta informacja nie dotarla. kare zaplacilam i chyba
                nie zapomne jej do konca zycia. ok., moglam to olac bo nikt by mnie
                i tak nigdy nie znalazl, ale balam sie, ze beda wykanczac
                psychicznie moja mama a tego bym nie chciala... jestem wiec
                biedniejsza o prawie 800 zl. mam wrazenie, ze ostatnio los kpi
                sobie ze mnie, bo ostatnio same zle rzeczy mnie spotykaja i dzieja
                sie wokol mnie. przy tym te dwie ksiazki to pikus....
              • sabina Re: a obiegówka? 27.07.09, 12:38
                Kasiu, ale czy do wpisania do KRD nie potrzebny jest wyrok sadowy? Pytam sie bo
                nie mam o tym pojecia. Przeciez jakos ta wierzytelnosc musi byc uwiarygodniona.
                • alexa0000 Re: biblioteka 28.07.09, 12:45
                  Mnie tez nękali telefonami i pismami. Suma opiewała na około 400
                  pln, zapłaciłam.Bolało, ale w zyciu nie przyszłoby mi na mysl czucie
                  sie poszkodowana osoba w tej sytuacji. Mój bład, wiec kara słuszna,
                  i tyle.
                  • verdana Re: biblioteka 28.07.09, 14:14
                    Mam mieszane uczucia. Na mojej półce lezy książka, która znalazlam
                    pare lat temu - książka z biblioteki, do ktorej od lat nie chodzę. I
                    zwrocilabym chetnie tę książkę bez wezwania - ale nie zwróće, jesli
                    do jej zwrotu bede musiała doplacic pare tysięcy zlotych.
                    • fajka7 Re: biblioteka 28.07.09, 14:36
                      Zadzwon do biblioteki i sie zapytaj jak sprawa wyglada zamiast
                      chowac glowe w piach jak dziecko.
                      Co masz na mysli mowiac, ze nie zwrocisz? To juz nie ma znaczenia
                      przeciez. Jesli bedzie tak jak w przypadku beniusi, czyli dlugami
                      wobec biblioteki zajma sie fachowcy, to Cie namierza i nie bedzie
                      ich interesowalo czy masz ksiazke na polce, czy spalilas w kominku.
                    • 0galia Re: biblioteka 28.07.09, 14:39
                      Verdana, idź i po prostu oddaj książkę, ew. w ramach rekompensaty zaproponuj, że wykupisz kilka cegiełek na fundusz czyteliczy. Zaręczam Ci, że jeśli dług zostałby przekazany firmie windykacyjnej, informacje o tym dostałabyś w tempie ekspresowym.
                      • verdana Re: biblioteka 28.07.09, 19:19
                        Biblioteka nigdy sie nie upomniala, a wypozyczenie lekko liczac
                        sprzed 15 lat...
                        No i teraz mam faktyczny dylemat - nie korzystalam z tej biblioteki
                        ze wzgledu na antypatyczne bibliotekarki. Jesli przetrwaly - mam
                        szanse na kare w wysokości przekraczającej polowe moich rocznych
                        zarobkowsmile A ksiązka nie jest cenna, popularna fantastyka.
                        • beniusia79 Re: verdana, lec szybko do tej biblioteki 28.07.09, 19:27
                          i nawet sie nie zastanawiaj. wszystkie biblioteki, predzej czy
                          pozniej, zaczna w ten sposob upominac sie o swoje ksiazki. w moim
                          przypadku nie pomoglo nawet to, ze bibliotekarzem okazal sie moj
                          kolega z klasy... gdy dlug zostanie sprzedany "komornikowi", bedzie
                          za pozno. zawsze mozesz poweidziec, ze przez lata siedzielas za
                          granica, albo wyslij kogos z rodziny z ksiazka i niech ta osoba
                          powie, ze od lat nie ma cie w kraju a ksiazka znalazla sie podczas
                          remontu mieszkania lub cos podobnego...
                          • sabina Re: verdana, lec szybko do tej biblioteki 28.07.09, 20:17
                            dziewczyny, przestancie siac panike. jesli do tej pory nikt sie nie
                            upomnial to jest juz dawno przedawnione. Firma windykacyjna moze
                            sobie listy wysylac, ty niczego nie musisz placic.
                            • verdana Re: verdana, lec szybko do tej biblioteki 28.07.09, 20:29

                              Po pietnastu latach, bez wysylania upomnien nie moga się upominac u
                              komornika - bowiem musieliby udowodnic, ze ksiązki nie zwrocilam.
                              Udowodnic raczej nie moga, bo sam wpis - to za mało...
                            • umasumak ??? 28.07.09, 20:49
                              A zwykła ludzka przyzwoitość? Nie moje, to oddaję?

                              Poza tym poczytałam trochę postów i te z Was, które myślą (Ruda -Kasia np), że
                              firma windykacyjna tylko nęka i straszy, a nie zgłasza sprawy do sądu, są w
                              błędzie. Oni mają swoje procedury i mniejsze długi, rzędu kilkaset, a nawet
                              kilka tysięcy nie zgłaszają do sądu od razu, ale czekając na odzew ze strony
                              "nękanego" (tfu) naliczają odsetki, a potem odpowiednio większej kwoty dochodzą
                              na drodze sądowej. Do tej powiększonej kwoty dochodzą koszty postępowania
                              sądowego, a następnie, jeśli "nękany" nadal sobie bimba, sprawa zostaje
                              przekazana komornikowi i wtedy nie ma zmiłuj, bo komornik może: zająć konto (w
                              przypadku firmowego w całości do czasu zaspokojenia wierzytelności), zająć
                              dochody (nawet do 70 % miesięcznie do czasu całkowitego zaspokojenia
                              wierzytelności), a w przypadku gdy ktoś nie posiada konta, ani stałych dochodów,
                              komornik ma prawo przyjść do domu dłużnika i zająć to, co uzna za stosowne, a
                              lista rzeczy, które może zająć zgodnie z prawem, jest naprawdę bardzo długa.

                              Tak więc NĘKANI, nie traktujcie windykatorów niczym plagi, bo windykator, to
                              Wasz przyjaciel, który chce Wam oszczędzić mnóstwa kosztów, nerwów i wstydu. Z
                              nim się jeszcze można dogadać, rozłożyć zadłużenia na DOGODNE dla Was raty itp.
                              Z komornikiem już nie bardzo.
                              • umasumak Miało być rzędu klkaset zł oczywiście 28.07.09, 20:51

Inne wątki na temat:
Pełna wersja