mini-miki
16.07.09, 09:47
Zawsze, kiedy czytałam o tym biednych obrzezanych dziewczynkach w krajach arabskich, nie mogłam sie nadziwić, jak to możliwe, że inne kobiety nie robią nic, żeby ochronić swoje córki/wnuczki/siostry przed tym okrutnym procederem...
Że chociaż same tyle wycierpiały (mniemam, że cierpią przez całe życie) dominuje w nich przekonanie, że skoro całe pokolenia kobiet przez to przechodziły, to nastepne te muszą... Przeczytałam kilka takich autobiograficznych powieści, i w każdej widać zupełny brak współczucia, empatii czy checi pomocy ze strony kobiet ze starszego pokolenia, a wręcz przeciwnie...
Ale dzięki temu forum chyba znalazłam odpowiedź dlaczego tak jest...
Po prostu większości z nas pojęcie empatii wobec innej kobiety jest zupełnie obce... Potrawimy okazać wrażliwość w przypadku choroby, itp. Ale jeżeli chodzi o ciążę/poród i lęki z nimi związane to potrafimy być zupełnie bezwzględne...
Nie ma wątku, zeby nie pojawiły się jakieś szydercze wpisy, wyśmiewania które w podtekście oznaczają "wszystkie przez to przechodziłyśmy i dałyśmy radę, więc nie rób z siebie takiej męczennicy"...
Być może działa tu jakiś mechanizm psychologiczny, że skoro ja przez to przeszłam, jestem/byłam tak samo traktowana, to zaczynam to racjonalizować, usprawiedliwiać... (w celu tzw. redukcji dysonansu poznawczego??>dla wtajemniczonych<

Dziewczyny, skąd ten brak wrażliwości?