Dziecko na sznurku uwiązane do wózka...

17.07.09, 21:13
Widziałam wczoraj ciekawy obrazek: kobieta z 2 dzieci i wózkiem z trzecim
maluchem. Najstarsza dziewczynka szła luzem, a średni chłopiec był przywiązany
czerwoną wstążką do wózka. Próbował ją zdjąć, ale zapętlona była na stałe, nie
na kokardkę. Co ciekawe za kilka minut widziałam, jak kobieta weszła do sklepu
z dziewczynką i maluchem na ręku, a chłopiec stał przed sklepem uwiązany do
pustego wózka...
Przyznam, że jeszcze czegoś takiego nie widziałam.
    • szyszunia11 Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 17.07.09, 21:15
      ciekawe... cóż, są rzeczy na niebie i na ziemi o których filozofom się nie śniło... (Kołakowski niech spoczywa w pokoju)
      • symeonstylita To sie nazywa bezstresowe wychowanie 18.07.09, 10:31

    • krztyna Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 17.07.09, 21:39
      Jeśli dziecko przywiązane było wstążką, to może dzień wcześniej
      uciekał np. na ulicę i mama zapowiedziała mu taką formę kary? Nie
      wzburzało mnie to, bo mam 2,5-letniego syna i wiem, że różźnie
      trzeba egzekwować posłuszeństwo. Ale zostawienie dziecka przed
      sklepem uwiązanego to nie dla mnie. Za młody mój młody na taką
      samodzielność.

      -----------
      Platek, Skorpek i Hans Helmut
    • sheer.chance Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 17.07.09, 21:51
      >średni chłopiec był przywiązany
      > czerwoną wstążką do wózka

      Zeby go nikt nie zauroczyl.
      • marzeka1 Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 17.07.09, 21:53
        Może to objaw desperacji matki?
        • lumita Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 17:52
          Moze to objaw glupoty matki? Jesli nie mogla inaczej, to lepiej
          przywiazac go do siebie niz do wozka, troche mniej psem to traca.
          Swoja droga, przez tego rodzaju glupote narkotyzuje sie Ritalinem w
          Stanach i Kanadzie, i zapewne w innych krajach, cale pokolenie
          chlopcow . Brawo, dzieci sa nasza przyszloscia!
    • super-mikunia Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 17.07.09, 21:57
      Ty to zawsze coś ciekawego wylookasz wink

      Co do temtu zawsze gdy widzę obrazek biegnąca matka z 3 lub więcej
      dzieci, obwieszona torbami, z wózkiem, chylę jej czoła no cóż
      trza se radzić
      uncertain
      • andaba Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 17.07.09, 22:11
        Czerwoną wstążką to nie, ale na szelkach do wózka mój chodził przywiązany do prowadnicy wózka. Widać nie chodziłyśmy na spacery do teo samego parku smile
        • franczii Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 17.07.09, 22:14
          biedne dziecko, nawet w parku sie nie moglo wybiegac, no chyba ze w parku
          puszczalas luzem
          • andaba Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 17.07.09, 22:32
            W parku luzem, ale do parku trzeba było dojść. Przez ruchliwą ulicę bez świateł. I trzeba było zakupy zrobić nie gubiąc przy okazji dziecka na bazarze. Zreszta szybko się nauczył jak się chodzi po ulicy, chyba ze dwa miesiące tak chodził, czyli gdzieś do 21 miesiąca.
            • franczii Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 17.07.09, 22:39
              to ok. jeszcze mam przed oczami te zdjecia z sasiedniego watku z dziecmi na
              smyczy nawet w parku, na placu zabaw i na spacerze z tatkiem zaabsorbowanym gazeta
            • judas1 Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 12:53
              <Przez ruchliwą ulicę bez świateł
              Tak, światła to co innego... Na pewno zawsze przed nimi staje...
    • bri Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 17.07.09, 22:41
      Ale nie za szyję? wink
      • iskierka40 Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 12:01
        niektórym wam tu bardzo współczuje...
        siebie przywiążcie najlepiej do kaloryfera.
    • zebra12 Ale to dziecko miało 4-5 lat! 18.07.09, 08:29
      To dziecko było dość duże. Głową sięgało sporo ponad rączki wózka. Na moje oko
      miało 4-5 lat.
      • koralik12 Re: Ale to dziecko miało 4-5 lat! 18.07.09, 08:54
        A jak zobaczysz dziecko przypięte plastikowymi kajdankami do mamy to będę ja i
        syn bo ma to obiecane jak znowu będzie uciekał tongue_out
        • cc.c Re: Ale to dziecko miało 4-5 lat! 19.07.09, 10:43
          Koralik! Twoj filmik jest rewelacyjny! Pozdrowienia dla czworonogów.
    • jowita771 Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 08:54
      O ile jeszcze rozumiem, że kobieta tak się przemieszcza ze względu na
      bezpieczeństwo dziecka, to zostawiając je pod sklepem potraktowała jak psa.
      • olimpia_b81 Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 09:24
        no i co z tego?

        jej sprawa(poki mam sie nie zatacza a syn nie spedza przy tym wozku
        1 h),
        zajmij sie swoim zyciem a nie zagladasz innym do
        wozkow,portfeli,sypialni
        • jowita771 Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 09:41
          Nie do końca. Z jakiegoś powodu zostawienie cztero- czy pięcioletniego dziecka
          bez opieki też jest przewidziane w kodeksie karnym.
          • titta Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 19:48
            Nie zostawienie, a narazenie na niebespieczenstwo. Puki co nie mamy
            idiotycznego prawa stanow zjednoczonych.
        • zebra12 A co Olimpia? Masz coś do ukrycia? Boisz się? 18.07.09, 09:43
          > no i co z tego?
          >
          > jej sprawa(poki mam sie nie zatacza a syn nie spedza przy tym wozku
          > 1 h),
          > zajmij sie swoim zyciem a nie zagladasz innym do
          > wozkow,portfeli,sypialni
          >

          Mnie życie innych nie kręci, bo moje jest dosć kolorowe. Ale nie jestem
          pociągową szkapą i nie noszę klapek. Widzę, co mnie otacza. Nie muszę nigdzie i
          nikomu zaglądać. Dziecko szło przy wózku przywiązane za nadgarstek. Miałam wzrok
          odwrócić?
          A czy ja Ci do portfela czy sypialni zaglądam?
          Masz obsesję? Psychiatra czeka.
          • olimpia_b81 Re: A co Olimpia? Masz coś do ukrycia? Boisz się? 18.07.09, 09:58
            najlepsza obrona jest atak
            i najprostsza

            tak oczywiscie,ze mam do ukrycia
            moje dziecko spi w piwnicy, meza bije a sama mam pryszcza na nosie

            i sie strasznie boje takich ludzi jak ty co nie są" pociągową szkapą
            i nie noszę klapek", i zapomnialas dodac,ze to co zobacza musza
            szeroko komentowac(w przypadku historii z watku ja bym to wrecz
            paplaniem dla paplania nazwala)

            smieszy mnie,ze ktos cos zobaczy na ulicy i juz na forum leci z
            niusem typu: patrzcie!patrzcie!
            chyba jednak zycie innych troszku Cie kreci
            bo to przeciez tak latwo opisywac " co sie widzialo" bo przeciez
            wzroku sie nie odrwoci
            ale buzie czasami moglyby polskie mamuski zamknac
            bo to sie pospolicie plotkarstwo nazywa
          • azile.oli Re: A co Olimpia? Masz coś do ukrycia? Boisz się? 18.07.09, 10:04
            Zostawienie przed sklepem byłop nierozsadne, natomiast czasem tonący
            brzytwy się chwyta. Zapewne lepiej, że mały był przywiązany, niż
            gdyby miał zostać np rozjechany. Domyślam się, że kobieta nie
            dysponowała profesjonalnym sprzętem do ''spacyfikowania '' syna i
            użyła wstążki, bo pewnie z domu wyjść musiała, a młody mógł być na
            etapie wybiegania na ulicę.
            Aczkolwiek wychowałam dwoje dzieci i nie musiałam stosować takich
            środków, to pamiętam, że gdy jako nastolatka zabrałam kuzynkę na
            spacer, to po powrocie poinformowałam ciotkę, że następnym razem ma
            mnie zaopatrzyć w kajdanki. Najlepiej solidne, policyjne.
          • cubryna3 Re: A co Olimpia? Masz coś do ukrycia? Boisz się? 18.07.09, 11:50
            Ciekawa jestem ile dzieci sama wychowałaś, że tak sie wymądrzasz?
            najwięcej maja do powiedzenia ci, którzy pojęcia nie maja o
            problemie. Spróbuj opiekowac się jednoczesnie trójką małych dzieci,
            robic zakupy, itd a potem możesz pouczac innych, co robią źle i jak
            mają postępować.
            • olimpia_b81 Re: A co Olimpia? Masz coś do ukrycia? Boisz się? 18.07.09, 13:22
              mam nadzieje,ze to nie do mnie...
            • truskawkowe_studio Re: A co Olimpia? Masz coś do ukrycia? Boisz się? 18.07.09, 20:02
              mam 3 malych dzieci i w zyciu by mi do glowy nie przyszlo zeby
              uwizywac je pod sklepem. dziwie sie ze to wg Ciebie jest do
              zaakceptowania
            • lia.13 Re: A co Olimpia? Masz coś do ukrycia? Boisz się? 18.07.09, 21:04
              Cubryno nie mam dzieci, żadnego nie wychowałam, ale w tak podbramkowej sytuacji, prędzej bym dziecko przywiązała do siebie niż porzucała pod sklepem, celem chyba pilnowania wózka, co by nikt nie ukradł.
              W kodeksie karnym jest przewidziana kara za pozostawianie bez opieki dziecka poniżej lat 7-miu.
              I jezcze jedno (choć pewnie mnie zaraz tu zlinczują, ale co tam tongue_out), opisana matka miaa ewidentny problem ze średnim dzieckiem. Po ki diabeł ktoś produkuje sobvie trzecie dizeko skoro z dwójką sobie poradzić nie może? Znam matki, które mają czwórkę i świetnie sobie radzą, ale jak ktoś sobie nie radzi z dwójką, to kolejne dziecko sytuacji nie poprawi, a co niektórym się zdaje, że jak się kolejne młode pojawi, to te starze "dojrzeje". Guzik! Na ogół jest jeszcze gorzej, co widać na opisanym obrazku.
              • titta Re: A co Olimpia? Masz coś do ukrycia? Boisz się? 18.07.09, 21:45
                Pamietaj, ze dzieci dorastaja, nie zawsze maja po 4 lata...i nie ma
                sie ich po to aby otoczenie chwalilo. Nie wszystkie dzieci sa tez
                planowane.
    • delayla Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 10:06
      Nie widziałaś przypadkiem grup Azjatów zwiedzających Europę?
      Tam zabieg przywiązywania dzieci (nawet starszych trochę) do plecaków mam jest
      normalny.
      Ciekawe czy u siebie też tak robią...?
      • grazka100 Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 11:08
        Wiecie co, kiedys byłam z córką w szpitalu w Katowicach i przyszła
        jedna znajoma i opowiadał, ajk to widziała matkę prowadzącą dziecko
        na smyczy (szelkach) przy wózku, ajka straszna i w ogóle wyrodnam bo
        dzieciak był dość blisko przypięty i niezbyt zadowolony. za jakiś
        czas został przyjęty chłopczyk na oddział, na którym byłam. O mało
        przez niego nie zwariowałam został sam bez mamy i potrafił wszędzie
        wejść, on nie siedział, tylko się wspinał. Ja za nim biegałam, bo
        mnie sobie upodobał i obie z córeczką pilnowałyśmy. Pielęgniarki w
        dużym łóżeczku przywiążywały go za ręce i nogi i ten smyk się
        odwiązywał i z tego łóżeczka jakoś wyłaził i dalej wchodził na
        wszystko co było w zasięgu małych nóżek. Wi/ęc to był penie taki
        ancymonek lepszy i dlatego przywiązany!!!
        • titta Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 19:58
          Czy to nie Melchiora Wankowicza przywiazywano (do fortepianu, bo
          stol za soba ciagnal po domu) jak mial sie uczyc?

          A na powaznie, majac trojke malych dzieci to czasem wyjscia nie
          ma... Kolega ma dwoje poldiablat (trzecie spokojne). Jak uciekaja to
          na raz i w przeciwne strony...np. na tory tramwajowe, do ktorych sie
          to trzcie za zadne skarby nie zblizy bo "tramwaje sa niebespieczne".
    • sueellen Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 14:22
      Jakbym miała trójkę rozbrykanych maluchów i musiała zrobić zakupy, to chyba też
      bym przywiązała? Bo jak inaczej zapewnić dziecku bezpieczeństwo na ulicy?
    • mshyde Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 20:01
      W UK sporo dzieci chodzi na smyczy za nadgarstek, jak widze jak
      sobie wykrecaja rece to chyba szelki zdrowsze...
    • kicia031 Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 20:30
      Ja kiedys przypielam swoejgo wowczas 4-latka do walizki paskiem do przypinania
      parasola - bylo to na dworcu i uznalam, ze lepsze to, niz skok pasjonata kolei
      na ory, a musialam miec obie rece wolne, by kupic bilet. Brrrrr
      • truskawkowe_studio Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 21:05
        boszzz,,, tu chodzi o zostawianie pod sklepem bez opieki, nie o
        uzywanie szelek, paskow i innych pie... noz sie w kieszeni otwiera
        na takie bezmyslne traktowanie dzieciaka. Brrrr
        • truskawkowe_studio Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 21:07
          p..ierdol mialo byc. cenzura sie wlaczyla
          • luki349 Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 18.07.09, 22:52
            szelkami dziecka odpowiedzialności nie nauczysz, ten co w szpitalu się wspinał
            to jak by spadł i głową o beton wyrżną to pod warunkiem, że nie jest ułomny
            doszedł by do wniosku, że wspinanie się na meble może grozić wywaleniem się, a
            wywalenie boli i to bardzo, więc wniosek: lepiej nie ryzykować.
            Ja byłem od małego wychowywany (z pewnych powodów) z nastawieniem na
            samodzielność i nieźle mi to wychodziło (jak miałem 3 lata to se sam potrafiłem
            uroić chleb i ser - nóż był wtedy jak pół mojej ręki, a mimo to do dnia
            dzisiejszego się nie skaleczyłem big_grin).

            Tylko nie rozumiem jednego, po co przywiązała dzieciaka do wózka skoro i tak go
            zostawiła, więc opcja dla bezpieczeństwa odpada... to musiała być jakaś kara.
            • truskawkowe_studio Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 19.07.09, 11:51
              o ile 2,3latkowi wytlumaczysz czym grozi wybieganie na ulice to
              roczniakowi juz nie bardzo. pewnie jak by go samochod potracil to by
              zrozumial czym to grozi ale niestety moze byc za pozno. jestem za
              szelkami dla maluchow, dzieic maja rozne tempermenty. ale watek jest
              nie o tym. malego dziecka nie zostawia sie bez opieki a na pewno nie
              uwiazanego jak psa pod sklepem. zupelny brak wyobrazni. kara moze
              byc szlaban na slodycze, ogladanie telewizji itp
    • ledydi5 Re: Dziecko na sznurku uwiązane do wózka... 19.07.09, 21:50
      ja jestem matka 3 dzieci i szelki to fajna sprawa, choć ludzie czasem dziwnie
      patrzą, ale co tam. lepiej żeby dziecko nie zwiało pod auto lub zgubiło się.
      pozostawienie dziecka przed sklepem nawet uwiązane to moim zdaniem przegięcie, w
      końcu to dziecko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja