jak często nowe zabawki?

18.07.09, 18:54
Małż prosił o zadanie tego pytania, celem sprawdzenia czy zbytnio nie
odbiegamy od normytongue_out
Jak często kupujecie zabawki dzieciom? Bo ostatnio wychodzi nam na to, że
każda wyprawa do marketu konczy sie przywleczeniem jakiejs kolejki, autka albo
innego badziewia, które mi sie potem po mieszkaniu wala.
    • olimpia_b81 Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 18:58
      od prawie roku nic nie kupilam od tak
      swieta,urodziny--jedyne okazje
      wole wydac na siebie kasetongue_out
    • koza_w_rajtuzach Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 19:13
      Na okazje jej kupuję typu urodziny. Tak to nie. Jak uda jej się uzbierać całą
      skarbonkę pieniędzy, to wtedy kupuje sobie co tylko zechce. Przeważnie zamiast
      jednej porządnej rzeczy obkupi się w dużo pierdółek, ale to są jej pieniądze i
      może robić z nimi co chce.
      Jeśli każda wizyta w markecie kończy się kupnem kolejki, to jaką dziecko ma mieć
      radość jeśli dostanie na urodziny kolejną zabawkę? Myślę, że w ten sposób
      obdziera się dziecko z cieszenia się właśnie prezentami na różne okazje i uczy
      się tego, że o czym tylko zamarzy, to od razu to ma. Uważam, że okazji
      prezentowych w ciągu roku jest tyle, że nie ma sensu nadprogramowo kupować
      dziecku zabawek, no chyba, że naprawdę chodzi o jakąś bzdurkę małą.
      • alyeska Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 19:25
        Ksiazki i rozne zeszyty z quizami , labiryntami itp. zawsze kiedy
        chca.
        Pierdolki typu jajko z niespodzianka, balonik itp bardzo czesto.
        Jakas wymarzona zabawke jezeli bardzo i dlugo prosza i wiem , ze to
        nie jest chwilowy kaprys, kiedy prosza - ale raczej rzadko maja
        zachciewajki.
        Duzo prezentow na urodziny i pod choinke - na prawde duzo od nas
        dostaja ale lista jest przygotowywana na miesiac wczesniej.
        Dostaja tez zabawki od rodziny i znajomych czasem.
        Mam dwoch chlopakow wiec bawia sie razem tymi samymi zabawkami i
        jeden dziedziczy po drugim.
      • andaba Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 19:29
        Wcale. Słowo daję, że zabawki, które kupiłam swoim dzieciom mogę policzyć na palcach. Tylko nie wiem czemu gdzie stanę to włażę na klocka, miśka czy autko. A już najwięcej mam zabawek niemowlęcych, z którymi nie wiem co zrobić. Cały worek grzechotek i piszczących stworów. Wyrzucic żal, dać komuś głupio, bo co komu po wysłużonych zabawkach? Będą czekać, aż wnuki do babci przyjadą, tak jak moje dzieci się bawią moją lalką i klockami smile
    • deodyma Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 20:17
      u nas tez tak bylo.
      szlismy do sklepu, zobaczylismy jakas fajna zabawke dla malucha i
      kupowalismy.
      kupowalismy tak zabawki przez jakis czas, az w koncu doszlismy do
      wniosku, ze nie ma sensu wiecej, bo wszystkie zabawki walaja sie
      doslownie we wszystkich pomieszczeniach a my sie o nie przewracamybig_grin
      ja np pochowam a dziecko wyciaga i znow to samo.
      chociaz ostatnio gdy bylismy na poczatku w moim rodzinnym miescie na
      weselu mojej ciotecznej siostry, kupilismy dzieciowi kolejna
      zabawke...
    • agni71 Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 21:02
      Moje dziewczyny dostaja na okazje - urodziny, imieniny, Dzień
      Dziecka, Gwiazdka, Wielkanoc (drobiazgi i np. w tym roku tylko
      slodycze i psikawki smile. Bez okazji dostają czasem książki (bo ja
      mam ochote poczytac cos nowego smile; artykuły do rysowania, czyli
      kolorowanki, kredki, mazaki, bloki rysunkowe; naklejki; zabawki do
      piasku czy wody; sporadycznie jakies gazetki dla dzieci.
      a ponieważ corki mam 3, więc w rezultacie prawie co chwile któras
      cos dostaje, a pózniej bawia sie tym razem smile
      • ola_motocyklistka Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 21:06
        Moja dostaje standardowo: urodziny, mikołaj, itp.....
        Jeżeli jadę z nią do hipermarketu-uzgadniamy, że dziś np. nie kupię jej zabawki,
        albo, że kupujemy jedną. Bardzo często jest tak, że wychodzimy z zakupów bez
        zabawek. Jak zabawki teŻ traktuję art, plastyczne i inne takie bardziej
        "niezabawkowe"
        Ale wszystko ustalam przed wejściem do sklepu a nie w dziale z zabawkami.
        Potrafię z moją córką wejść w alejkę zabawek, i wyjść z niej bez zabawki. Jednak
        kosztowało mnie to trochę pracy i "treningów".
        Jest to jednak możliwe.
        • shellerka Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 21:12
          ola - a jak te treningi wyglądały? Bo w naszym przypadku to już chyba
          rozpuszczenie... i przestaje mi się to podobać - nie tyle już nawet o kase
          chodzi, bo nie sa to jakies duze sumy, ale o zasady no i o burdel w domu.
          • marzeka1 Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 21:22
            Jeśli każda wyprawa do marketu to zakup zabawek, a tobie się to nie podoba, to
            znaczy,że dziecko wymusza kupowanie. Czyli ono rządzi wami.
            Miałam taki okres z synami, ale trochę czasu trwała nauka, że nie każde wyjście
            to kupowanie zabawek,że po prostu przestaną chodzić z nami do sklepu, jeśli będą
            wymuszać, no i nauczyli się, że można być w sklepie z zabawkami, popatrzeć,
            zasugerować, co chciałoby się na Mikołaja, urodziny itp.
          • ewma Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 21:23
            shellerka napisała

            >nie tyle już nawet o kase
            > chodzi, bo nie sa to jakies duze sumy, ale o zasady no i o burdel
            >w domu.

            shellerka zgadzam się ten burdel jest najgorszy a jak juz musze
            zbierać te wszystkie zabawki porozwalane po ogodzie 1400 m2 to
            szlag mnie trafia
          • ola_motocyklistka Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 21:55
            1.Uzgadniałam, że jedziemy do sklepu i co kupujemy: masło, mleko, pomidory dla
            przykładu. Prosiłabym, żeby pamiętała co mam kupić ( najcz.3 rzeczy, nie
            więcej), i mi w ten sposób pomogła. Była tak zaaferowana. że zapominała o zabawkach.
            2.Jeżeli uzgadniałyśmy, że nie kupujemy, a ona się domagała: najpierw
            ostrzeżenie: jeśli nadal będziesz krzyczeć wychodzimy. Jeśli nie
            przestawała-wychodziłam. Jeżeli w międzyczasie obiecywała, że nie
            będzie-wracałam się. Sytuacja się powtarza, ona wrzeszczy-wychodzę mimo jej
            obietnic że już nie będzie. Po kilku razach wiedziała, że jak 1 raz dam jej
            szansę a ona się nie uspokoi-nie ma zmiłuj. W tym czasie głos stanowczy ale
            spokojny, nie krzyczę, nie przekrzykuję, nie wdaję się w dyskusję i pyskówki.
            Czasami zdarza jej się mi powiedzieć ,że jestem głupia, albo mnie nie lubi.
            Odpowiadam jej wtedy, że mimo tego że mnie nie lubi-trudno, ale jest moja
            córeczką i bardzo ją kocham.

            Często jest teraz tak, że jak się zachowa źle, wie o tym,potrafi przyjść i
            przeprosić.
            Ale ja też ją przepraszam-jak np potrafię na nią nakrzyczeć, itp. zawsze ją
            przepraszam.
            Wystarczy odrobina konsekwencji, i naprawdę można z dzieckiem zrobić zakupy w
            większości przypadków, owszem zdarzają się też gorsze dnismile
            • shellerka Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 22:23
              dzieki ola, ja mniej wiecej w taki sposob trenuje mlodego. wczoraj mialam z nim
              akcje w sklepie i po raz kolejny już najbardziej w calej sytuacji zirytowala
              mnie pani, ktora sie wtracila.
              nie cierpie takich osob, ktore widzac ze dziecko mi ryczy, albo sie wydziera a
              ja probuje na spokojnei mu cos wytlumaczyc, albo zwyczajnie ignorowac jego
              histerie, MUSZA SIE WTRACIC ze slodkim w ich mniemaniu "ach co sie stalo tobie
              chlopczyku? mamusia niedobra?" mam ochote rzucic jakies przeklenstwo i
              powiedziec s...alaj.
              • ola_motocyklistka Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 22:34
                Ostatnio wracałam z dość długiej wycieczki rowerowej. Skończyło się na tym że
                juz pod domem ciągnęłam rowerek, moja szła obok zbierając kamyki i takie tam. W
                międzyczasie zadzwonił telefon, dzwonił nasz doradca i rozmawiałam kilka minut.
                Przystanełam rozmawiając a moja schyliła się i coś grzebała, założyłam domyślnie
                że kamyki wybiera. Przechodzi starsza pani, i do mnie z krzykiem:
                -Dziecko się ubrudziło!
                Jak się okazało moja znalazła mikro wysychającą kałużę błotną i oczywiście
                musiała się umazać. Spojrzałam na jej rękę, przerwałam na chwilę rozmowę tel, i
                mówię tej pani: Nie ma problemu, mam w domu bieżącą wodę i mydło i rączki się
                umyją. Babka do mnie:
                -Ale to jest gnojówka (??!!).
                Pytam się:
                -to co mam teraz oblizać? pójdziemy do domu i umyjemy, jaki problem?
                Coś zaczęła mówić że tak nie wolno że dziecko w kałuży paluszki moczy....
                Mówię:
                -Proszę pani ja nie widzę problemu, idę do domu i umyję. A jeżeli pani uważa że
                się dziecku dzieje krzywda proszę zawiadomić opiekę społeczną, policję i sąd
                rodzinny i niech oni interweniują.

                Baba się obruszyła, pomamrotała coś pod nosem, zawróciła na pięcie i poszła, ja
                dokończyłam rozmowę, doszłam do domu i umyłam mojej ręce.
                Nie patyczkuję się z takimi babkami po prostu. Najczęściej nie reaguje, ale jak
                mnie jakaś zajeży to się właśnie w taki sposób odzywam i mam spokojsmile
                • shellerka Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 22:42
                  dobresmile
                  tylko ze w tej sytuacji pani zwrocila Ci bezposrednio uwage, ze w jej mniemaniu
                  jestes zla matkasmile
                  najgorsi sa dla mnie tacy ludzie, ktorzy do dziecka cos bezposrednio mowia typu
                  "oj mamusia nie chciala kupic autka", albo "chodz, ja cie ze soba zabiore"
                  i co? jak cos odpowiem, to jestem przekonana ze ujrze oburzona mine pt. "o co ci
                  chodzi kobieto, chcialem / chcialam dobrze"
                  jak widze jakas mame czy tate uzerajacego sie ze swoim dzieckiem, to sie nie
                  wtracam, tak samo jak gdybym widziala klocaca sie pare. Traktuje to jako cos
                  prywatnego i tego samego oczekuje od innych.
                  • ola_motocyklistka Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 22:59
                    > chodzi kobieto, chcialem / chcialam dobrze

                    To na drugi raz kobieto nie chciej dobrze, bo to nie twoja sprawa.

                    Ja bym powiedziała tak: popatrz na tą panią jaka niedobra wtrąca się w nie swoje
                    sprawy...hihihi

                    poprosić o nie wtrącanie się. Albo olać albo posłać mordercze spojrzenie

                    Trzymam kciuki za zabawkowy treningsmilelepiej raz a dobrze a nie rozdrabniać się...
                    A radość w oczach dziecka-bezcenna.
                    Na dzień dziecka moja dostała rower, no ale franklin jeździ w kasku, to i onasmile
                    no i dobrze. Miała obiecane na urodziny, są niedługo po dniu dziecka. Jak ona
                    czekała, opowiadała mi że będzie jeździć jak franklinsmile
                    Na przyjęciu urodzinowym jak dostała ten kask i ochraniacze, to całą imprezę w
                    nim chodziła, nie chciała zdjąć do spaniasmile
                    Warto dla tak ogromnej radości dziecka rzadziej coś kupić ale coś porządnego.
                    Warto też nauczyć czekać i nauczyć cierpliwoścismilei marzeńsmile
                  • kali_pso Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 23:04
                    albo "chodz, ja cie ze soba zabiore


                    Kidnaperom supermarketowym stanowcze NIE..postrasz zgłoszeniem na
                    policję, to się zmyją szybciutkowinkp
    • ewma Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 21:19
      My z mężem ostatnio stwierdziliśmy ,że koniec z zabawkami.
      Córka posiada tyle zabawek,że walają się wszędzie i wcale ich nie
      szanuje.
      Ma np.dużo zabawek ogrodowych
      (hustawki,zjeżdżalnie,trampoliny ,baseny ,ślizgi wodne itd.)
      i wszystko lata po ogodzie.
      Może gdy dostanie raz w roku zabawke to będzie inaczej.
    • lena_madzia Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 21:22
      U nas tak jest....ale niestey to "zasługa" małża.
      Prawie wszystkie zabawki kupuje mąż.
      Niestety efekt jest taki ze młody zrobił sie zblazowany-troche sie
      pobawi i rzuca to w kąt (chocby nie wiem jak atrakcyjne to było), a
      na drugi dzień marzy o nastepnej zabwce.
      Juz nie wspomne o tym co dzieje sie w jego pokoju.
      A kiedyś cieszył sie szalenie z byle samochodzika...

    • majenkir Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 21:22
      shellerka napisała:
      > Jak często kupujecie zabawki dzieciom?

      Za czesto wink.
    • atena12345 Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 21:53
      shellerka napisała:

      > Małż prosił o zadanie tego pytania, celem sprawdzenia czy zbytnio
      nie
      > odbiegamy od normytongue_out
      > Jak często kupujecie zabawki dzieciom? Bo ostatnio wychodzi nam na
      to, że
      > każda wyprawa do marketu konczy sie przywleczeniem jakiejs
      kolejki, autka albo
      > innego badziewia, które mi sie potem po mieszkaniu wala.

      durnowate pytanie...
      kupuję od czasu do czasu, na pewno nie za każdym razem. Sama
      piszesz, że potem sie to wala po mieszkaniu
      • shellerka Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 21:55
        ateno - podobno nie ma głupich pytań - są tylko głupie odpowiedzi...
    • deela Re: jak często nowe zabawki? 18.07.09, 22:16
      raz na m-c, dwa m-ce
Inne wątki na temat:
Pełna wersja