triss_merigold6
19.07.09, 20:15
Na razie staram się nie robić NIC w sensie reagowania ale mnie
trzęsie w środku. Otóż wszystko wskazuje na to, że prawie eks
małżonek ma jakąś panią. I szczęść mu Boże tylko, że już są niefajne
skutki finansowo-czasowe dla dziecka. Tatuś na którego realizację
roli ojcowskiej dotąd specjalnie nie narzekałam, nagle twierdzi, że
ma prawo żyć normalnie (cokolwiek to znaczy), że będzie przyjeżdżał
do dziecka wtedy kiedy JEMU będzie pasować, zaczyna się zawalanie
ustalonych spotkań etc. Moje zdanie jest takie, że pani widziała co
bierzei powinna przyjąć na klatę fakt istnienia rodzicielskich
zobowiązań a pan powinien je wypełniać niezależnie od układów w
życiu osobistym.
Ale to qrde było do przewidzenia, niestety.