jak sobie radzicie ze swoimi mamami-wdowami?

22.07.09, 08:23
Moja mama zupełnie nie potrafi się odnaleźć po śmierci ojca, ponadto
jest już dość wiekową osobą, na szczeście bez żadnych określonych
chorób, po prostu - choruje na starość - stawy, gorsze trawienie,
ogólne osłabienie. Coraz trudniej mi się z nią dogadać, chciałaby
całego niemal mojego czasu, a ja mam swoją pracę, dom, obowiązki....
Namówiłam ją na wizyty u psychologa i psychiatry, co nieco jej
pomaga, ale jednak nieustannie muszę być z nią w kontakcie, inaczej
świruje kompletnie. Telefony 2-3 razy dziennie to norma, jak z
jakichś przyczyn nie zadzwonię, to od razu tragedia i dramat,
szlochy, nerwy, które trudno potem uspokoić... Czy ktoś ma podobne
problemy i jak je rozwiązuje ?
    • shellerka Re: jak sobie radzicie ze swoimi mamami-wdowami? 22.07.09, 08:53
      moj tato ma takie problemy z moją babcią. i to już 4 rok... ona nawet o
      psychiatrze nie chce słyszeć, mimo że lekarz rodzinny sam zasugerował taką
      potrzebęsad żal mi taty, bo codziennie musi do niej jeździć, ona wymyśla kolejne
      preteksty i szantażuje go emocjonalnie. potrafi np. zadzwonic i powiedziec ze
      nie da rady juz chyba wziazc tych tabletek i ze umiera.
      albo, kiedy ostatnio rodzice wyjechali na tydzien, odlaczyla telefon i musialam
      do niej jechac, bo ojciec panikowal ze cos sie stalo, a to byla kolejna jej
      proba zwrocenia uwagi na siebie.
      dodam, ze dwie siostry ojca nie pomagają nic a nic, za to prowadzą wojnę z moim
      ojcem o to kto odziedziczy domuncertain
      • default Re: jak sobie radzicie ze swoimi mamami-wdowami? 22.07.09, 09:28
        No właśnie to jest taki szantaż emocjonalny, potrafi do mnie
        zadzwonić np. o świcie, wyrywając mnie ze snu, szlochając i
        twierdząc, że już umiera i potrzebna jej karetka do szpitala, ja
        lecę na złamanie karku i po kilkunastu minutach rozmowy okazuje się,
        że tak naprawdę to nic jej nie jest. Najgorsze jest to, że nie chce
        przenieść się do nas, a ja się nie rozdwoję przecież. Parę miesięcy
        temu mieszkałam z nią przez tydzień i to jej najbardziej
        odpowiadało, ale ja mam swój dom i męża i nie przeniosę się przecież
        na stałe mieszkać z matką.
        • zlotarybka_1 Re: jak sobie radzicie ze swoimi mamami-wdowami? 22.07.09, 09:35
          parę lat temu moja ciocia opiekowała się babcią - było bardzo
          podobnie. Wprawdzie razem mieszkały, ale ciocia nie mogła spokojnie
          pójść do pracy, bo od razu telefony - że umiera, że serce wysiada,
          że się dusi. Babcia oczywiście była fizycznie zdrowa, tyle że bardzo
          bała się być sama.
          Ciocia zatrudniła dziewczynę - właściwie żeby dotrzymała babci
          towarzystwa, bo opieki nie potrzebowała. Całe rodzeństwo dorzuciło
          się na tę opiekunkę, sytuacja się poprawiła. Dziewczyna zabierała
          babcię na spacery, czytała jej, no słuchała opowieści rodzinnych
          (chyba dla babci najważniejsze). Przychodziła tylko na kilka godzin
          dziennie a poprawa była znaczna.
          • shellerka Re: jak sobie radzicie ze swoimi mamami-wdowami? 22.07.09, 09:57
            smile moja babcia nei chce slyszec o nikim obcym w domu. proponowalam, zeby
            przyszla do niej dziewczyna, ktora mi pomaga - zeby chocby umyc okna, posprzatac
            itp. - nie zgodzila sie. u nas najgorsze jest to, ze dla niej istnieje i liczy
            sie tylko tata.
            na domiar zlego, kiedy ja tam jade - po 15 minutach mam ochote ja zamordowac -
            autentycznie - w kolko gada o tym jaki blad popoelnila pozwalajac dziadkowi isc
            do szpitala (dziadek umarl w domu, dlugo po operacji - zwyczajnei ze starosci) i
            ze to napewno przez to.
            ZA kazdym razem slysze to samo.
            I tez najchetniej chcialaby zeby ojciec sie do niej przeprowadzil, tylko ze
            ojciec ma żonę - moją mamę i pracę, a moja mama ani mysli wprowadzac sie do
            tesciowej.
          • default Re: jak sobie radzicie ze swoimi mamami-wdowami? 22.07.09, 10:08
            Moja Mama też nie potrzebuje opiekunki, bo mimo 84 lat jest sprawna
            i wszysko koło siebie zrobi, nawet ma psa, z którym też ciągle daje
            radę wychodzić, ale po prostu jej się przykrzy, ; taka osoba do
            towarzystwa na pewno by jej pomogła, częściowo tę rolę spełnia
            przesympatyczna pani psycholog, do której chodzi, ale tylko raz w
            tygodniu. Do tego dochodzi problem z jedzeniem - ojciec zawsze robił
            zakupy, gotował i podstawiał jej obiadki, sama nie ma zupełnie chęci
            do ugotowania sobie czegolwiek, nawet jak jej przywiozę gotowy
            obiad, to nie chce jej się odgrzać.... I ląduje w końcu w psiej
            misce. Rozejrzę się może za taką osobą do towarzystwa, może przez
            jakieś agencje opiekunek ? Bo póki jest lato to pół biedy, jesienią
            i zimą będzie gorzej.
        • 3-mamuska Nie radzimy sobie 22.07.09, 11:24
          Moja mam jest okropna, chodzi po ludziach, bo sie w domu nudzi.Sprzatnie raz w
          tyodniu pranie tez raz na tydzien,ma kupe wolnego czasu.Mama chce wszystkim
          pomagac opieka nad dziecmi lub podobne,bylo by ok gdyby nie to ze jak pomaga to
          sie wtraca i poucza,dlatego nikt nie chce jej pomocy,wtedy ona jej w nerwach i
          zalu ze jest nikom nie potrzebna i ze wszyscy ja maja gdzies bo jej
          unikaja.Mysle e mam nie ma pomyslu na siebie na starosc.
    • figrut Re: jak sobie radzicie ze swoimi mamami-wdowami? 22.07.09, 12:32
      I to są takie sytuacje, w których chwalę pod niebiosa "klub babć ławeczkowych"
      big_grin Moja Mama mieszka w dużej wsi, gdzie dużo ludzi się zna, a już na 100% znają
      się wszystkie sąsiadki. Blok jest 35 letni i większość ludzi mieszka tam od
      początku, więc dobrze się znają. Latem, wiosną i ciepłą jesienią przesiadują i
      plotkują na ławeczkach, kiedy zimno, biegają do siebie nawzajem na pogaduchy. Do
      tego Mama zapisała się dodatkowo do klubu emerytów (za namową swojej koleżanki)
      i będzie jeździć na wycieczki, brać udział w przedsięwzięciach organizowanych
      przez klub itd.
      • lacitadelle Re: jak sobie radzicie ze swoimi mamami-wdowami? 22.07.09, 12:44
        popieram, jedyny sposób, jaki przychodzi mi do głowy, to spróbować znaleźć
        takiej osobie jakieś zajęcie: klub emerytek, wolontariat (o ile jeszcze jest w
        stanie), kółko różańcowe, kurs komputerowy - cokolwiek, żeby tylko zająć jakoś
        czas i dać temat do myślenia.
      • default Re: jak sobie radzicie ze swoimi mamami-wdowami? 22.07.09, 12:51
        Zżyte sąsiadki to rzeczywiście błogosławieństwo w takich sytuacjach,
        niestety, w bloku mojej Mamy (też starym) tych dawnych sąsiadek już
        niewiele żyje, blok zasiedliło nowe pokolenie i Mama raczej nie ma
        tam zbyt wielu znajomych osób, poza tym ona sama jest trudną dość
        osobą w kontaktach, z jednej strony narzeka na samotność i nudę, z
        drugiej - unika towarzystwa, zasłaniając się słabym stanem zdrowia,
        który rzekomo nie pozwala jej na wizyty, spacery, wycieczki, kluby
        emeryta itp. imprezy. Ostatni numer - zaproponowałam jej wyjazd do
        rodziny na wieś na 2-3 dni, niedaleka podróż, ok. 2 godzin
        samochodem, oczywiście ze mną, tak że pod opieką, w każdej chwili
        możemy wrócić jakby jej coś nie pasowało. Przeżyła tę propozycję
        tak, że całą noc nie spała, dostała jakichś mdłości, wymiotów,
        zawrotów głowy - sama taka propozycja spowodowała gigantyczny stres.
        Ale kiedy ja pojadę w końcu sama, to będzie siedzieć i płakać z
        samotności i nudy.
Pełna wersja