default
22.07.09, 08:23
Moja mama zupełnie nie potrafi się odnaleźć po śmierci ojca, ponadto
jest już dość wiekową osobą, na szczeście bez żadnych określonych
chorób, po prostu - choruje na starość - stawy, gorsze trawienie,
ogólne osłabienie. Coraz trudniej mi się z nią dogadać, chciałaby
całego niemal mojego czasu, a ja mam swoją pracę, dom, obowiązki....
Namówiłam ją na wizyty u psychologa i psychiatry, co nieco jej
pomaga, ale jednak nieustannie muszę być z nią w kontakcie, inaczej
świruje kompletnie. Telefony 2-3 razy dziennie to norma, jak z
jakichś przyczyn nie zadzwonię, to od razu tragedia i dramat,
szlochy, nerwy, które trudno potem uspokoić... Czy ktoś ma podobne
problemy i jak je rozwiązuje ?