dojrzały ojciec = lepszy ojciec?

28.07.09, 16:07
czy Waszym zdaniem to tylko mit, czy jest w tym ziarno prawdy?
Mąż został ojcem w wieku 42 lat. Nagrody "męża roku" by nie dostał,
jako człowiek nie jest też ideałem, ale jako ojciec sprawdza się bez
zarzutów. Myślałam, że po paru miesiącach znudzi mu się opieka nad
dzieckiem, tymczasem jest coraz bardziej zaangażowany. Po uszy
zakochany w pracy, właściwie pracoholik, dla małej zawsze znajdzie
czas. Nigdy nie sądziłam, że ma tyle cierpliwości. Nie znałam go od
tej strony.
Ciekawa jestem czy to kwestia wieku czy nieświadomie trafiłam na tak
dobry materiał ojcowski.
Jak jest u Was?
    • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 16:20
      Moim zdaniem nie zależy to od wieku.
    • roula Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 16:22
      Moj zaostal ojcem w wieku 24 lat i zawsze byl pod tym wzgledem bez
      zarzutu.Nie zalezy od wieku.
      • peggy1 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 16:30
        Moj 23 lata jak zostal ojcem ( jest mlodszy ode mnie ;p). Czasem mam wrazenie ze
        jest lepszym ojcem niz ja matka ;/
    • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 16:35
      Wiek nie ma najmniejszego znaczenia smile Jeżeli ktoś nie dojrzał do
      tego, aby zostać ojcem w momencie gdy nim został - nie dojrzeje
      nigdy wink
    • kai_30 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 16:53
      mój eks był ode mnie starszy o 11 lat i jako ojciec kompletnie do bani. mój
      aktualny jest ode mnie młodszy o lat 8 i jest rewelacyjnym ojcem nie tylko dla
      naszego wspólnego niemowlaka, ale i dla dwóch moich starszych.

      dojrzały ojciec = lepszy ojciec, tak, ale dojrzałość nie zależy od wieku smile
    • xxe-lka Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 16:54
      ojciec moich dzieciaków jest na medal, naprawdę bez zarzutu a ojcem
      został w wieku lat 28wink
    • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:04
      IMO ojciec starszy moze byc lepszy pod jednym względem- przekazania
      dziecku zyciowej madrosci z racji doswiadczenia.Tego raczej
      przecietny dwudziestokilkulatek z oczywistych względow nie posiada.
      Wielu mezczyzn, ktorym dzieci rodza sie na przestrzeni lat, duzo
      lepiej potrafi wychowac dziecko urodzone pozniej- bo w koncu do tego
      ojcostwa dojrzeli, sa bardziej wyrozumiali, spokojniejsi.

      Przychylam sie do zdania,ze wiek moze miec znaczenie jesli chodzi o
      jakosc ojcostwa.



      • kawka74 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:14
        > IMO ojciec starszy moze byc lepszy pod jednym względem- przekazania
        > dziecku zyciowej madrosci z racji doswiadczenia

        Racja, pod warunkiem, że jego doświadczenie ogranicza się do wędrówek między lodówką a kanapą. Wtedy nawet i siwy włos nie pomoże.
        • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:21
          Chcialas chyba napisac ze NIE ogranicza sie?

          Nie wiem, czy ktos chcialby miec dziecko z tego typu starszym
          mezczyzna(bo najczesciej maja mlodsze partnerki).Najczesciej sa to
          faceci przebojowi i tacy, ktorzy cos osiagneli, ale oczywiscie nie
          jest to reguła.

          A tacy skapcaniali tatusiowie zdarzaja sie w kazdym wieku, np. moj
          ojciec, a dzielilo nas raptem 25 lat.
          • kawka74 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:47
            > Chcialas chyba napisac ze NIE ogranicza sie?

            Zgadza się, połknęłam NIE.

            > Nie wiem, czy ktos chcialby miec dziecko z tego typu starszym
            > mezczyzna

            Znam taką panią osobiście.

            > A tacy skapcaniali tatusiowie zdarzaja sie w kazdym wieku, np. moj
            > ojciec, a dzielilo nas raptem 25 lat.

            Ano właśnie.
            Wiek nie zwiększa szans na udane ojcostwo - IMO jeśli ktoś był dupkiem mając lat 25, dupkiem pozostanie do śmierci.
            • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:54
              > Wiek nie zwiększa szans na udane ojcostwo - IMO jeśli ktoś był
              dupkiem mając la
              > t 25, dupkiem pozostanie do śmierci.

              Tylko ilu takich starszych dupkow ma szanse na ojcostwo?
              Zdecydowanie mniej niz tych mlodych.
              • kawka74 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:56
                Lola, zdziwiłabyś się.
                • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 18:22
                  Pewnie tak, bo jakos nie widuje starszych ojcow "na pęczki", zas
                  nieliczne wyjatki jakie znam, to swietni faceci.
                  • sir.vimes a tu akurat się nawet zgadzam 29.07.09, 07:44
                    z Tobą, Lola. Jak rzadko.

                    W starszym wieku ludzie żeby założyć rodzinę i rozmnożyć się muszą się bardziej
                    postarać. Wpadki z dyskoteki zdarzają się 50 latkom jakoś rzadziej niż 20
                    latkom. Zatem jeśli już ktoś się w tym wieku rozmnaża to zazwyczaj ma wszystko
                    dobrze przemyślane, pewne sprawy w życiu załatwione, priorytety poustawiane - co
                    wpływa też na rodzicielstwo.
                    • kawka74 Re: a tu akurat się nawet zgadzam 29.07.09, 09:16
                      Byłoby super, gdyby tak było.
                      • lacitadelle Re: a tu akurat się nawet zgadzam 29.07.09, 12:00
                        Ja też sporo przypadków, które zaprzeczają temu, że starszy ojciec to już musi
                        być super facet, prawda jest taka, że mężczyźni zwykle są płodni do końca życia,
                        a młodszym kobietom często wystarczy, że mają kasę.

                        Na pewno prawdopodobieństwo na zostanie ojcem w starszym wieku jest mniejsze,
                        ale nie widzę korelacji z poziomem, jaki facet sobą reprezentuje.
                        • lola211 Re: a tu akurat się nawet zgadzam 29.07.09, 12:05
                          > a młodszym kobietom często wystarczy, że mają kasę.

                          Nie znam takich zwiazkow , tym bardziej z dziecmi, wiec mam inne
                          zdanie.
                          • lacitadelle Re: a tu akurat się nawet zgadzam 29.07.09, 12:40
                            > > a młodszym kobietom często wystarczy, że mają kasę.
                            >
                            > Nie znam takich zwiazkow , tym bardziej z dziecmi, wiec mam inne
                            > zdanie.

                            a ja znam tylko takie przypadki. To dobry przykład na to, że nasze otoczenie nie
                            stanowi próby reprezentatywnej i na jego podstawie nie można niczego uogólniać smile
                            • lola211 Re: a tu akurat się nawet zgadzam 29.07.09, 13:21
                              Dlatego ja staram sie wlasnie nie uogolniac, piszac ze MOZE a nie na
                              pewno.
      • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:26
        przekazania
        > dziecku zyciowej madrosci z racji doswiadczenia


        to od czego są dziadkowie wink
        • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:49
          Ojciec jest na co dzien, dziadkowie od swieta- chcesz napisac,ze to
          jest ta sama jakosc?
          • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 18:22
            nie, że zawsze wydawało mi się, że dojrzałość i przekazywanie
            życiowych mądrości to domena przede wszystkim dziadków
            • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 18:26
              Czasy sie zmienily.
              Wiele dzieci dziadkow w ogole nie ma , bo nie zyja, inni nie maja
              czasu, bo pracuja i sa zajeci soba, jeszcze inni z wnukami widuja
              sie raz na ruski rok- ja zdecydowanie wole, by te madrosci
              przekazywal rodzic. ktorego dziecko ma na co dzien.
              • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 18:46
                Jedno nie wyklucza drugiego, ale masz rację czasy się zmieniły
                niejeden 20-latek przeżył więcej niż 40-50-latek obecnie. Musiał
                radzić sobie w szybciej zmieniających się realiach, poznał więcej
                ludzi w ciągu swojego krótszego życia, więcej widział, jadł chleb z
                niejednego pieca...
                • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 18:57
                  W innym swiecie widac zyje- nie znam zadnego 20 latka , ktory
                  moglyby choc w przyblizeniu rownac sie ze starszymi pod tym
                  wzgledem.Ani jednego, to wszystko sa dzieciaki.Ale moze ty masz na
                  mysli statystycznego polskiego 50 latka siedzacego na kanapie,
                  zmeczonego zyciem, ja zas zupelnie inne klimaty.
                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 19:07
                    Wiesz co mam 26 lat, gdy zaczęłam pracować w swojej obecnej pracy
                    miałam 24. Średnia wieku tam 40 lat. Wszyscy z wyższym
                    wykształceniem, intelgencja, podróżująca w wolnych chwilach po
                    świecie. Wszyscy byli zdziwieni ile można już wiedzieć o świecie i
                    ludiach w tak młodym wieku, a ja byłam zdziwona jak można wiedzieć
                    niewiele...I w ogóle nie znać życia.
                    Mieszkałam w paru miejscach na świecie. Poznałam różnych 50 latków i
                    20 latków. Nie wmówisz mi, że Polak urodozny i wychowany w Polsce po
                    40, 50 odnajdzie się wszędzie...
                    • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 19:47
                      Nic nie zamierzam ci wmawiac, ja mam taki egzemplarz obok siebie i
                      to mi wystarczy.Plus pare innych osob jakie znam.
            • mondovi Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 20:27
              moim zdaniem to zadanie rodziców
            • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 11:34
              super-mikunia napisała:

              > nie, że zawsze wydawało mi się, że dojrzałość i przekazywanie
              > życiowych mądrości to domena przede wszystkim dziadków
              >
              o ja cię proszę...
              jeśli ich życiowa mądrość polega na tym, że dziecko musi spać na poduszce z
              pierza i przed rokiem nie można dziecku obcinać włosów oraz narzekanie na mnie
              jako wyrodną matkę, która nie daje ciasteczka niemowlakowi bo kiedys to sie
              smoczek moczyło w miodzie albo cukrze i dawało to ja dziękuję za takie życiowe
              mądrości....
              Choć nie przeczę, że zdarzają sie mądrzy zyciowo dziadkowie....tak jak mądrzy
              życiowo dojrzali ojcowie....
              • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 11:44
                Tak jak mądrzy zyciowo 20 paro latkowie... wink

                Ps.Kiedyś wszystkie dzieci spały na poduszce, piły mleko krowie
                zaraz po urodzeniu, piły herbatę zamiast ziół i żyją i mają się
                dobrze smile Mnie przynajmniej nie zrobiono tym krzywdy tongue_out
                • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 11:50

                  >super-mikunia napisała:

                  > Tak jak mądrzy zyciowo 20 paro latkowie... wink
                  >
                  > Ps.Kiedyś wszystkie dzieci spały na poduszce, piły mleko krowie
                  > zaraz po urodzeniu, piły herbatę zamiast ziół i żyją i mają się
                  > dobrze smile Mnie przynajmniej nie zrobiono tym krzywdy tongue_out

                  nie znam mądrych życiowo 20-stolatków - bo niby na czym ma się ich mądrość
                  życiowa opierać? Np. trudne dzieciństwo może mieć wiele młodych ludzi ale to nie
                  oznacza wyciąganie przez nich wniosków - Mam kilku takich głąbów w otoczeniu,
                  jeżdzących na kładach, czekających aż mamusia da im kaskę itp
                  Poza tym ja nie spałam na "podusi z pierza" i słodkiego smoka nie ssałam a o
                  krowim mleku nic nie pisałam.
                  Więc nie pisz "wszystkie"
                  Aha - moja siostra też na tej "podusi" nie spała - więc jest nas już dwie.
                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 11:57
                    Ooo skoro Ty nie spałaś na poduszce z PIERZA to kto w takim razie
                    próbuje podtykać ją Twemu dziecku no nie pisz, że wredna teściowa wink
                    I skąd tyle Twojego negatwyzimu w ocenie metod dziadków skoro Twoi
                    rodzice-wizjonerzy chowali Cię (i Twą siostrę oczywiście śmaiłąbym
                    zapomnieć wink ) wg. zasad i metod propagowanych w XXI wieku przez
                    producentów zdrowej żywności, poduch i czego tam tylko zapragniesz.
                    Wiesz co nie wiem czy ciężkie dzieciństwo akurat jest tym dzięki
                    czemu ludzie mądrzeją bo w większości przypadków jest wręcz
                    odwrotnie, a wiem co mówię bo mam na codzień do czynienia z takim
                    dziećmi...
                    • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:03
                      super-mikunia napisała:

                      > Ooo skoro Ty nie spałaś na poduszce z PIERZA to kto w takim razie
                      > próbuje podtykać ją Twemu dziecku no nie pisz, że wredna teściowa wink
                      zgadłaś
                      moja matka nie żyje od dobrych kilku lat, wiec mogę ją gloryfikować - tym
                      bardziej, że była pielęgniarką noworodkową, więc na szczęście miała na ten temat
                      niezły pogląd

                      > I skąd tyle Twojego negatwyzimu w ocenie metod dziadków skoro Twoi
                      > rodzice-wizjonerzy chowali Cię (i Twą siostrę oczywiście śmaiłąbym
                      > zapomnieć wink ) wg. zasad i metod propagowanych w XXI wieku przez
                      > producentów zdrowej żywności, poduch i czego tam tylko zapragniesz.

                      nie wiem czy chowali wg zasad XXI wieku ale na pewno sami mieli zdrowe, normalne
                      zasady - do tego akurat nie trzeba XXI wieku - jak pewnie wiesz

                      > Wiesz co nie wiem czy ciężkie dzieciństwo akurat jest tym dzięki
                      > czemu ludzie mądrzeją bo w większości przypadków jest wręcz
                      > odwrotnie, a wiem co mówię bo mam na codzień do czynienia z takim
                      > dziećmi...

                      och, patrz ja też - tylko skąd tyle u nas tych dzieci później w domach dziecka i
                      poprawczakach - nie mów mi, ze to dojrzali 30-40 letni rodzice je tam zostawiają
                      • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:09
                        Ano właśnie, ażebyś wiedział, że większość dzieci w pogotowiach
                        opiekuńczych, domach dziecka, to kolejne dzieci 30-40 latków tongue_out
                        Którzy juz nie mają sił doglądać ich, nie dają sobie z nimi rady,
                        inna sprawa, że sami ze sobą nie dają sobie rady (mói o
                        dysfunkcyjnych środowiskach), ale o tyle o ile ich starsze dzieci
                        wychowywane były najczęściej przez dziadkó o tyle przy młodszych (3,
                        4 dziecku) dziadków już nie ma i dzieci trafiają do palcówek...
                        Nie spotkałam się z dziećmi 20 parolatków w tego typu placówkach.
                        • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:17
                          dziwne - bo pamiętam panny na gigancie, które po dwie-trzy przychodziły z
                          zawiniątkami, podpisywały co trzeba i myk w dalszy gigant albo wracały pokornie
                          do domu
                          Jasne, że nie ma reguły ale wolę mego męża dojrzałego niż 20-letniego gó...arza,
                          który sam nie dorósł jeszcze...
                          Z całym szacunkiem dal tych nielicznych, normalnych wyjątków
                          A wyjątek stanowi hehe o regule smile)
                          • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:24
                            tyaa a od dawna znasz męża, bardzo się różni od tego kim jest teraz
                            od tego kim był w wieku 20 paru lat??
                            • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:26
                              od 15 lat - także coś - choć nie na pewno wszystko wiem na jego temat
                              smile
                              no i jakieś tam porównanie mam smile
                              chyba mimo wszystko na plus - w końcu o rodzonym mężu nie wypada źle pisać smile
                              • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:38
                                I uważasz, że gdyby został ojcem wcześniej nie był by tak dobrym
                                ojcem...

                                Mnie się jednka wydaje, że ktoś kto ma zadatki na dobrego ojca
                                będzie nim nie zaleznie od wieku i odwrotnie...

                                Na moim osiedlu dużo dzieci się ostatnio porodziło big_grin Wiadomo
                                wyż '80 wink I nie poznaję tych niektórych tatusiów w okolicach 20,
                                którzy do tej pory jeszcze biegali w dresach po osielu, albo
                                rozbijali się w maluchach po dyskotekach. A teraz latają za dziećmi
                                z rowerkami, z wózkami po ośce wink I są to nadal Młodzi faceci, w
                                niektórych kategoriach można by rzec bardzo młodzi tongue_out

                                Widać można dojrzeć w moment i stanąć na wysokości zadania smile

                                Znam faceta, któremu urodziły się dzieci w wieku 20, 30 i przed 40.
                                Dla każdego kolejno miał mniej czasu, mniej się poczuwał,
                                przejmował.
                                • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:49
                                  super-mikunia napisała:

                                  > I uważasz, że gdyby został ojcem wcześniej nie był by tak dobrym
                                  > ojcem...
                                  >
                                  >
                                  słowa mego męża
                                  "to nie mógł być lepszy moment na zostanie rodzicem"
                                  poza tym budowę domu ma za sobą, może ten czas poświęcić dziecku, skończyło się
                                  latanie za blachą na dach, rynnami, saidingiem, malowaniem...
                                  nie trzeba brać kredytów na mieszkanie, dom, mieszkamy sami, nikt nam w garnki
                                  nie zagląda, nikt nie chrzani jak mamy dziecko wychowywać, dorabiać się już jako
                                  tako nie musimy....Czas nauki za nami - a nie powiesz, ze 20-latek to taki
                                  wykształcony już tatuś ....i, że ma juz czas dorobku za sobą....no chyba, że
                                  rodzice mu dadzą mieszkanie... I nie wierzę, że 20-latek zrezygnuje z imprez,
                                  szaleństw młodości a każdy powinien trochę tego radosnego życia 20-latka zaznać
                                  - i nie pisz mi, że można wszędzie dziecko ciagać z sobą...
                                  I co mu taki 20-stolatek przekaże jak on sam dopiero co został dorosłym człowiekiem?
                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:00
                                    "to nie mógł być lepszy moment na zostanie rodzicem"

                                    i dobrze smile ale generalnie patrząc na znajomych to nie ma dobrego
                                    momentu na urodzenie dziecka...w 90% zawsze jest mieszkanie za
                                    małe... wink a później się okazuje, że świetnie mieści się człowiek w
                                    tych 20 metrach i niczego mu więcej do szczęścia nie trza wink

                                    mieszkamy sami, nikt nam w garnki
                                    > nie zagląda


                                    i dziecka nie popilnuje wink

                                    ze 20-latek to taki
                                    > wykształcony już tatuś ....


                                    a co złego jest w studiowaniu i byciu rodzicem??trochę może ciężej
                                    i może i trochę weselej (zwłaszcza jak się mieszka z dzieckiem w
                                    akademiku smile )

                                    I nie wierzę, że 20-latek zrezygnuje z imprez,
                                    > szaleństw młodości a każdy powinien trochę tego radosnego życia 20-
                                    latka zaznać
                                    > - i nie pisz mi, że można wszędzie dziecko ciagać z sobą...


                                    a czemu miałby rezygnować, w końcu ma jeszcze dziadków, którzy
                                    zawsze mogą mu pomóc i przypilnują dziecko, a poza tym wierz mi Ci
                                    20 paro latkowie z osiedla o których wcześniej pisłąam to już
                                    zdążyli się wyszumieć i wybawić wink
                                    no a Ty nie pisz, że trzymasz ciągle dziecko w swym pięknym dużym
                                    domie i nie wychodzisz z nim do ludzi... tongue_out

                                    > I co mu taki 20-stolatek przekaże jak on sam dopiero co został
                                    dorosłym człowie
                                    > kiem?


                                    wierz mi ma juz swój bagaż doświadczeń taki współczesny 20 paro
                                    latek wink
                                    • joanna_poz Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:09
                                      tyle, że mało który 20 latek zarabia tyle, żeby SAMODZIELNIE
                                      utrzymać siebie i swoją rodzinę.
                                      zazwyczaj żyje całkowicie lub w dużej mierze na koszt swoich
                                      własnych rodziców, co moim zdaniem kiepsko kwalifikuje go do roli
                                      odpowiedzialnego ojca i głowy rodziny.
                                      • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:12
                                        Nie musi samodzielnie utrzymywać rodziny. Zwykle rodzina to dwoje
                                        dorosłych.
                                        • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:19

                                          bri napisała:

                                          > Nie musi samodzielnie utrzymywać rodziny. Zwykle rodzina to dwoje
                                          > dorosłych.

                                          yhy - pod warunkiem, że ten 20-stolatek wziął sobie za żonę 30-latkę z podwójnym
                                          etatem, która utrzyma domorosłego tatusia
                                          i niby jak powiedz mi, partnerka czy żona takiego 20-stolatka ma mieć pracę
                                          skoro on jej nie ma?
                                          To pewnie taka sama studentka jak i ona. O ile studiuje...
                                          a zazwyczaj wygląda to tak, że dziadkowie z obydwu stron harują na wnuka i
                                          niesamodzielne dzieci. I jeszcze zajmują się wnukiem, bo córeczka albo synek
                                          studiuje.
                                          • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:22
                                            Nie piszę, że trzeba koniecznie robić sobie dzieci w wieku 20 lat.
                                            Ja utrzymuję się sama (wynajmowałam też mieszkanie) odkąd skończyłam
                                            21 lat i nie wydaje mi się to osiągnięciem ponad siły dla
                                            przeciętnego chcącego człowieka.
                                            • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:25
                                              fakt zgadzam sie.
                                              Ale przedmówczyni ciągle mnie zapewnia jacy to wspaniali są ci 20-letni ojcowie,
                                              jacy odpowiedzialni, zaradni i samodzielni.
                                              I fakt praca w tym wieku nie jest jakimś specjalnym osiągnięciem. Przynajmniej
                                              dla niektórych.
                                          • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:36
                                            > a zazwyczaj wygląda to tak, że dziadkowie z obydwu stron harują
                                            na wnuka i
                                            > niesamodzielne dzieci. I jeszcze zajmują się wnukiem, bo córeczka
                                            albo synek
                                            > studiuje.


                                            wiesz co piszesz tak, jakby nigdy Ci nikt nic nie dał, ani Twojemu
                                            mężowi, nie wnikam w to bo mnie to nnie interesuje, za co
                                            wybudowaliście ten dom itd. ale śmiem wątpić, że oboje byliście
                                            biednymi sierotami
                                            także Ty też przestań wyliczać komuś kto ile
                                            od kogo dostał...
                                            • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:54
                                              super-mikunia napisała:


                                              >
                                              > wiesz co piszesz tak, jakby nigdy Ci nikt nic nie dał, ani Twojemu
                                              > mężowi, nie wnikam w to bo mnie to nnie interesuje, za co
                                              > wybudowaliście ten dom itd. ale śmiem wątpić, że oboje byliście
                                              > biednymi sierotami
                                              także Ty też przestań wyliczać komuś kto ile
                                              > od kogo dostał...

                                              no cóż - nie powiem, żeby mi nikt nie pomógł,ale co innego pomoc np pieniężna w
                                              budowie domu albo np drzewo do budowy a co innego jak ktoś zapitala nad czyimś
                                              dzieckiem...

                                              Aha - dom wybudowałam za pieniądze z nielegalnego zwrotu podatku - wyłudziłam tę
                                              kasę od Państwa czyli także od Ciebie
                                              Wiesz - daruj sobie te uwagi - 14 lat na ten dom pracowaliśmy więc jak ktoś chce
                                              to może...

                                              ale co innego pomóc dziecku a co innego wychowywać dziecko własnego dziecka
                                              Nie widzę nic złego, w tym, że syn na starcie coś tam będzie od nas miał. Ale
                                              nie widze powodu aby w przyszłości zajmować sie wnukiem bądź wnuczką. Od tego są
                                              rodzice. Ja mogę tylko być dobrą babcią.
                                              No ale ja taka zimna sucz jestem....
                                              • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:57
                                                > no cóż - nie powiem, żeby mi nikt nie pomógł,ale co innego
                                                pomoc np pieniężna w
                                                > budowie domu albo np drzewo do budowy a co innego jak ktoś
                                                zapitala nad czyimś
                                                > dzieckiem...


                                                o jaka szlachetna z Ciebie osóbka pieniądzę biore, ale od dziecka to
                                                już wara wink
                                                • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:01
                                                  super-mikunia napisała:

                                                  > > no cóż - nie powiem, żeby mi nikt nie pomógł,ale co innego
                                                  > pomoc np pieniężna w
                                                  > > budowie domu albo np drzewo do budowy a co innego jak ktoś
                                                  > zapitala nad czyimś
                                                  > > dzieckiem...

                                                  >
                                                  > o jaka szlachetna z Ciebie osóbka pieniądzę biore, ale od dziecka to
                                                  > już wara wink

                                                  no widzisz kochana - u mnie dziadkowie są po to aby przyjść i poszaleć sobie z
                                                  wnukiem a nie zajmować się nim.

                                                  Ja wychowuje swoje dziecko, zajmuję się nim, opiekuję a dziadkowie bawia się z
                                                  nim. Nie śmiałabym obarczać ich wychowaniem mojego dziecka. Oni już swoje wychowali.
                                                  No ale nie wiem czy tę subtelną różnicę załapiesz.
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:09
                                                    Nie śmiałabym obarczać ich wychowaniem mojego dziecka.
                                                    ale wyciągną rękę po pieniądzę już byś śmiała tongue_out a tak krytykowałaś
                                                    tych co korzystają z pomocy wiesz co wstydź się big_grin
                                                  • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:16
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > Nie śmiałabym obarczać ich wychowaniem mojego dziecka.
                                                    > ale wyciągną rękę po pieniądzę już byś śmiała tongue_out a tak krytykowałaś
                                                    > tych co korzystają z pomocy wiesz co wstydź się big_grin

                                                    widzę, że ciągle nie załapałaś....nie piszę tu o pomocy dzieciom - finansowej
                                                    pomocy, którą i ja synowi udzielę w przyszłości.
                                                    Pisze tu o wychowaniu dzieci. Przez rodziców - a nie przez dziadków - ci już
                                                    swoje wychowali.
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:24
                                                    Nie będę Cie obrażać tak jak Ty mnie i podejdę o tematu (po raz
                                                    enty) przedmiotow a nie podmiotowo... ( może tym razem się uda...)
                                                    POMOC A POMOC??bo ja nie widzę różnicy czy rodzice, którzy się
                                                    napracowali w swoim życiu mają jeszcze mi dawać kasę czy rodzice
                                                    którzy już wychowali swoje dzieci popilunją mi mojego...
                                                  • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:30
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > Nie będę Cie obrażać tak jak Ty mnie i podejdę o tematu (po raz
                                                    > enty) przedmiotow a nie podmiotowo... ( może tym razem się uda...)
                                                    > POMOC A POMOC??bo ja nie widzę różnicy czy rodzice, którzy się
                                                    > napracowali w swoim życiu mają jeszcze mi dawać kasę czy rodzice
                                                    > którzy już wychowali swoje dzieci popilunją mi mojego...

                                                    a ja widzę
                                                    bo nie chciałabym aby moja 75-letnia teściowa opiekowałaby się moim dzieckiem
                                                    tym bardziej, moja mama, która w zyciu naprawdę ciężko pracowała
                                                    poza tym ich finansowa pomoc przekłada sie na moją finansową dla mojego dziecka,
                                                    co daje znak róności. Taks amo jak ni - moi rodzice tez jakąś pomoc otrzymali od
                                                    swoich rodziców a moich dziadków. Ale dzieci wychowywali sami.
                                          • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 19:58
                                            attiya napisała:

                                            > a zazwyczaj wygląda to tak, że dziadkowie z obydwu stron harują na wnuka i
                                            > niesamodzielne dzieci. I jeszcze zajmują się wnukiem, bo córeczka albo
                                            > synek studiuje.

                                            Byłam córeczką, która studiowała i nikt na mnie nie harował i dzieckiem się nie
                                            zajmował. Walczysz z generalizacją sama ją stosując.
                                            • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:38
                                              e_r_i_n napisała:

                                              > attiya napisała:
                                              >
                                              > > a zazwyczaj wygląda to tak, że dziadkowie z obydwu stron harują na wnuka
                                              > i
                                              > > niesamodzielne dzieci. I jeszcze zajmują się wnukiem, bo córeczka albo
                                              > > synek studiuje.
                                              >
                                              > Byłam córeczką, która studiowała i nikt na mnie nie harował i dzieckiem się nie
                                              > zajmował. Walczysz z generalizacją sama ją stosując.
                                              >
                                              nie napisałam, że jest to norma ale nie oszukujmy się, że taki 20-stolatek to
                                              tak bardzo samodzielna osoba - wyjątki zdarzaja sie ale wyjątek też stanowi o regule
                                              • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:44
                                                wyjątek też stanowi o r
                                                > egule


                                                a Ty ciągle to samo...
                                                • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:46
                                                  to po co czytasz i odpisujesz?
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:51
                                                    bo mi się tak podoba tongue_out wink
                                                  • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 22:02

                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > bo mi się tak podoba tongue_out wink

                                                    taaa...odpowiedź na poziomie...kuratora?
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 09:07
                                                    :-I
                                      • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:18
                                        Ja nie znam szczerze mówiąc żadnego ojca, który by nie zarabiał na
                                        swoją rodzinę. Zawsze nawet jak nie mieli wcześniej pracy (mój
                                        kuzyn) to momentalnie ją znalazł na wieść o ciąży dziewczyny i nie
                                        było już wybrzydzania.
                                        Ale znam za to małżeństwo, które chajtnęło się na studiach i
                                        zamieszkało u jej rodziców. Oboje nie pracowali. Na szczęście
                                        zachowali resztki zdrowego rozsądku i dziecka sobie nie
                                        strzelili...Rozstali się wkrótce po zakończeniu studiów...
                                        A powracając do pomocy dziadków to znam też takich któzy mają ok. 40
                                        i korzystają z pomocy swoich rodziców...Przede wszystkim finansowej.
                                    • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:16
                                      super-mikunia napisała:

                                      >
                                      > tych 20 metrach i niczego mu więcej do szczęścia nie trza wink
                                      >

                                      o jasne - żyć nie umierać
                                      pod warunkiem, że się jeszcze ma te własne 20 m

                                      > i dziecka nie popilnuje wink
                                      >

                                      powiem Ci tak - ja nie rodziłam dziecka aby mój ojciec nim się zajmował albo
                                      moja teściowa - bo oni już wychowali swoje dzieci
                                      Poza tym nie widzę powodu alby ktoś kto ma 60 czy 70 lat tyrał przy małym jakby
                                      nie było wymagającym ciągłej uwagi dziecku
                                      No ale wiem, że niektórzy z samego założenia wychodzą, że w końcu po coś się tą
                                      matkę albo teściową ma - zasrany jej obowiązek zając się wnukiem
                                      Poza tym ja wychowuję - sama - i ja decyduję. Bo pomoc dziadków często wiąże się
                                      z wtrącaniem w to wychowanie.

                                      >
                                      > a co złego jest w studiowaniu i byciu rodzicem??trochę może ciężej
                                      > i może i trochę weselej (zwłaszcza jak się mieszka z dzieckiem w
                                      > akademiku smile )
                                      > [i]
                                      > I nie wierzę, że 20-latek zrezygnuje z imprez,
                                      > > szaleństw młodości a każdy powinien trochę tego radosnego życia 20-
                                      > latka zaznać

                                      dobrze napisałaś - niech zazna tego radosnego życia w pierwszej kolejności,
                                      nieskrępowanego życia. I w końcu po to jest ta młodość, żeby wyszumieć się,
                                      skończyć szkołę, zdobyć zawód i założyć SAMODZIELNIE rodzinę, nie licząc, że
                                      mamusia albo tatuś dadzą kasę na przetrwanie dwójki szczęśliwych studentów -
                                      biednych jak mysz kościelna z dzieckiem albo i dwójką. Ja nie śmiałabym w takim
                                      wypadku wyciągać ręki do mojej matki. W końcu jak się te dzieci zrobiło to
                                      należy je teraz też i wychować.

                                      >
                                      > a czemu miałby rezygnować, w końcu ma jeszcze dziadków, którzy
                                      > zawsze mogą mu pomóc i przypilnują dziecko, a poza tym wierz mi Ci
                                      > 20 paro latkowie z osiedla o których wcześniej pisłąam to już
                                      > zdążyli się wyszumieć i wybawić wink

                                      No ja nie po to mam dziecko aby obarczać nim dziadków. Nie decydowałam się na
                                      dziecko z myślą, że podrzucę je babci i pofrunę na imprezę.
                                      A ci stateczni 20-latkowie to gdzie zdążyli się wyszaleć?

                                      > no a Ty nie pisz, że trzymasz ciągle dziecko w swym pięknym dużym
                                      > domie i nie wychodzisz z nim do ludzi... tongue_out
                                      >
                                      no na szczęście nie muszę go trzymać w 20 metrach - po to ten dom budowałam aby
                                      dziecko miało swój pokój, swoją przestrzeń.
                                      A wychodzenie do ludzi to zupełnie co innego.

                                      >
                                      > wierz mi ma juz swój bagaż doświadczeń taki współczesny 20 paro
                                      > latek wink
                                      >
                                      o na pewno....

                                      • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:31
                                        > powiem Ci tak - ja nie rodziłam dziecka aby mój ojciec nim się
                                        zajmował albo
                                        > moja teściowa - bo oni już wychowali swoje dzieci


                                        i chwała Ci za to...

                                        Bo pomoc dziadków często wiąże si
                                        > ę
                                        > z wtrącaniem w to wychowanie


                                        zapomniałam, że pozjadałaś wszystki rozumy tongue_out


                                        Ja nie śmiałabym w takim
                                        > wypadku wyciągać ręki do mojej matki. W końcu jak się te dzieci
                                        zrobiło to
                                        > należy je teraz też i wychować.


                                        Nie wiem w jakich Ty czasach studiowałaś, ale w moich naprawdę nie
                                        ciężko było znaleźć pracę i bez trudu pracowałam przez całe studia w
                                        trybie dziennym na uniwersytecie...I tak też robiły wszystkie
                                        znajome mi małżeństwa-rodzice-studenci nikt tam nie wyciągał ręki po
                                        nic...

                                        No ja nie po to mam dziecko aby obarczać nim dziadków. Nie
                                        decydowałam się na
                                        > dziecko z myślą, że podrzucę je babci i pofrunę na imprezę.
                                        > A ci stateczni 20-latkowie to gdzie zdążyli się wyszaleć?


                                        pytasz tak, jakbyś nigdy nie byla na żadnej dyskotece, czy imprezie,
                                        a Twoje życie towrzyskie, relaks od książek i nauki - ograniczał
                                        się do wychodzenia do banku i sprawdzania jak rośnie lokata...
                                        • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:37
                                          super-mikunia napisała:

                                          > > powiem Ci tak - ja nie rodziłam dziecka aby mój ojciec nim się
                                          > zajmował albo
                                          > > moja teściowa - bo oni już wychowali swoje dzieci

                                          >
                                          > i chwała Ci za to...

                                          dzięki

                                          >
                                          > Bo pomoc dziadków często wiąże si
                                          > > ę
                                          > > z wtrącaniem w to wychowanie

                                          >
                                          > zapomniałam, że pozjadałaś wszystki rozumy tongue_out

                                          nie, jeszcze nie wszystkie
                                          >
                                          >
                                          > Ja nie śmiałabym w takim
                                          > > wypadku wyciągać ręki do mojej matki. W końcu jak się te dzieci
                                          > zrobiło to
                                          > > należy je teraz też i wychować.

                                          >
                                          > Nie wiem w jakich Ty czasach studiowałaś, ale w moich naprawdę nie
                                          > ciężko było znaleźć pracę i bez trudu pracowałam przez całe studia w
                                          > trybie dziennym na uniwersytecie...I tak też robiły wszystkie
                                          > znajome mi małżeństwa-rodzice-studenci nikt tam nie wyciągał ręki po
                                          > nic...
                                          >

                                          yhy - no tak zapomniałam, że na dziennych to wszyscy pracowali
                                          choć w sumie co ja tam wiem - ja na zaocznych studiowałam, po to właśnie, żeby
                                          iść do normalnej pełnoetatowej pracy. Bo na dziennych się jakoś wiesz - nie dało.

                                          >
                                          > pytasz tak, jakbyś nigdy nie byla na żadnej dyskotece, czy imprezie,
                                          > a Twoje życie towrzyskie, relaks od książek i nauki - ograniczał
                                          > się do wychodzenia do banku i sprawdzania jak rośnie lokata...
                                          >
                                          nie, ja szalałam mając lat 19,20,21 - tak mniej więcej. I to za bardzo nie
                                          miałam czasu, bo tak jak wyżej, studiowałam i jednocześnie pracowałam na cały
                                          etat. Ale trochę wybawiłam się -n ie twierdzę.
                                          Poza tym wierz mi, są ludzie, którym do szczęścia nie są potrzebne zabawy i
                                          dyskoteki.
                                          No i co złego haha w sprawdzaniu kolejnych zer na koncie - wierz mi - nie
                                          miałabym nic przeciwko temu
                                          • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:41
                                            > yhy - no tak zapomniałam, że na dziennych to wszyscy pracowali
                                            > choć w sumie co ja tam wiem - ja na zaocznych studiowałam, po to
                                            właśnie, żeby
                                            > iść do normalnej pełnoetatowej pracy. Bo na dziennych się jakoś
                                            wiesz - nie dał
                                            > o.


                                            widzisz a mnie się to udało i w doadtku jeszcze stypendium miałam tongue_out

                                            > nie, ja szalałam mając lat 19,20,21 - tak mniej więcej. I to za
                                            bardzo nie
                                            > miałam czasu, bo tak jak wyżej, studiowałam i jednocześnie
                                            pracowałam na cały
                                            > etat. Ale trochę wybawiłam się -n ie twierdzę.
                                            > Poza tym wierz mi, są ludzie, którym do szczęścia nie są potrzebne
                                            zabawy i
                                            > dyskoteki.
                                            > No i co złego haha w sprawdzaniu kolejnych zer na koncie - wierz
                                            mi - nie
                                            > miałabym nic przeciwko temu


                                            no patrz, a ja pracowałam po 12 h we wakacje od 5 do 5 i potem
                                            jeszcze szłam na grilla tongue_out
                                            w roku akademickim było lepiej bo pracowałam jedynie w weekendy
                                            (+stypednium wychodziły całkiem niezłe przychody tongue_out ) i też miałam
                                            zawsze siłę i ochotę wyjść gdzieś po pracy big_grin
                                            • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:47
                                              super-mikunia napisała:

                                              >
                                              > widzisz a mnie się to udało i w doadtku jeszcze stypendium miałam tongue_out
                                              >
                                              gratulacje smile
                                              a ja musiałam jeszcze zarobić na te zaoczne studia
                                              i ile jest takich przypadków, że studenci dzienni pracują pełnoetatowo? No
                                              chyba, że w nocy.

                                              >
                                              > no patrz, a ja pracowałam po 12 h we wakacje od 5 do 5 i potem
                                              > jeszcze szłam na grilla tongue_out
                                              > w roku akademickim było lepiej bo pracowałam jedynie w weekendy
                                              > (+stypednium wychodziły całkiem niezłe przychody tongue_out ) i też miałam
                                              > zawsze siłę i ochotę wyjść gdzieś po pracy big_grin

                                              fakt - grilli 10-15 lat temu za dużo nie było a ja byłam na etapie spotykania
                                              się z obecnym mężem, więc w wolnych chwilach wlaśnie to robiłam, no a później to
                                              już musiałam dojeżdżać na studia, wiec gro czasu właśnei mi to zabierało. Na
                                              imprezy już mało go zostawało.
                                              • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:52
                                                > a ja musiałam jeszcze zarobić na te zaoczne studia
                                                > i ile jest takich przypadków, że studenci dzienni pracują
                                                pełnoetatowo? No


                                                obecnie MNÓSTWO jakbyś czasem wyszły z domu...i trochę rozejrzał się
                                                wokół siebie, jak świat wygląda to nic by Ci się nie stało...I co Ty
                                                przkażesz swojemu dziecko skoro tak niewiele wiez o otaczającym Cię
                                                świecie...

                                                > chyba, że w nocy.
                                                naprawdę wyjdź czasem do ludzi ze swego pięknego domu, świat i życie
                                                nie kończą się to nie rozmowach w toku...
                                                • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:59
                                                  super-mikunia napisała:


                                                  >
                                                  > obecnie MNÓSTWO jakbyś czasem wyszły z domu...i trochę rozejrzał się
                                                  > wokół siebie, jak świat wygląda to nic by Ci się nie stało...I co Ty
                                                  > przkażesz swojemu dziecko skoro tak niewiele wiez o otaczającym Cię
                                                  > świecie...

                                                  o to się nie martw - na pewno przekażę mu to co najlepsze
                                                  poza tym może system dziennych studiów się zmienił bo przykładowo te 10-15 lat
                                                  temu to z tego co widziałam, to studenci całymi dniami na wykładach siedzieli. A
                                                  później jeszcze w czytelniach.

                                                  >
                                                  >
                                                  > naprawdę wyjdź czasem do ludzi ze swego pięknego domu, świat i życie
                                                  > nie kończą się to nie rozmowach w toku...
                                                  >
                                                  w jakim toku?

                                                  strasznie cię ten piękny dom w oczy kłuje...
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:07
                                                    > o to się nie martw - na pewno przekażę mu to co najlepsze
                                                    > poza tym może system dziennych studiów się zmienił bo przykładowo
                                                    te 10-15 lat
                                                    > temu to z tego co widziałam, to studenci całymi dniami na
                                                    wykładach siedzieli.
                                                    > A
                                                    > później jeszcze w czytelniach.


                                                    no widzisz czyli obecny przeciętny 20 latek jest sprytniejszy,
                                                    mądrzejszy od tego sprzed 15 lat załatwi sobie IOSa, nie pójdzie na
                                                    wykład, dogada się z magistrem od ćiwczeń, że ćwiczenia zaliczy
                                                    później i jeszcze za to mu płacą tongue_out a to o czymś to świadczy...nie
                                                    siedzi zahukany w biblio i modli się o dobrą ocenę z exam...na
                                                    wakcje jedzie do US czy UK i oprócz tego, że będzie maił co
                                                    opowiadać dziecku to zdobędzie doświadczenie i zarobi kasę tongue_out i
                                                    dlatego nasze pokolenie bije wasze na głowę tongue_out i znacznei więcej
                                                    przekżemy i nauczymy sowje dzieci bo my wiemy więcej i więcej od was
                                                    widzieliśmy pomimo 15 lat różnicy tongue_out
                                                    Lata świetlne nas dzielą big_grin

                                                    > w jakim toku?

                                                    o tm też ne słyszałaś oczywiście heh big_grin
                                                  • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:13
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    >
                                                    > no widzisz czyli obecny przeciętny 20 latek jest sprytniejszy,
                                                    > mądrzejszy od tego sprzed 15 lat załatwi sobie IOSa, nie pójdzie na
                                                    > wykład, dogada się z magistrem od ćiwczeń, że ćwiczenia zaliczy
                                                    > później i jeszcze za to mu płacą tongue_out a to o czymś to świadczy...nie
                                                    > siedzi zahukany w biblio i modli się o dobrą ocenę z exam...na
                                                    > wakcje jedzie do US czy UK i oprócz tego, że będzie maił co
                                                    > opowiadać dziecku to zdobędzie doświadczenie i zarobi kasę tongue_out i
                                                    > dlatego nasze pokolenie bije wasze na głowę tongue_out i znacznei więcej
                                                    > przekżemy i nauczymy sowje dzieci bo my wiemy więcej i więcej od was
                                                    > widzieliśmy pomimo 15 lat różnicy tongue_out
                                                    > Lata świetlne nas dzielą big_grin

                                                    to też zawsze działa w drugą stronę....bo dzisiejsze pokolenie takie ja ty uczy
                                                    się cwaniactwa, oszukiwania na egzaminach, lawirowania,
                                                    i nie dziwota że później przychodzą tak jak do miejsca gdzie pracuje
                                                    abiturientki anglistyki i nie umieją porządnie po angielsku. Bo właśnie tak
                                                    zaliczały egzaminy. I tak uważały i tak się uczyły przez te 5 lat. I nie
                                                    potrafią przeprowadzić prostej rozmowy z prezesem.
                                                    A jeśli chodzi o wyjazdy do UK to sie mylisz, bo ja je już zaliczałam bez
                                                    problemu zanim weszliśmy do UE.
                                                    Nie wspomnę o samodzielności i odpowiedzialności. I umiejętności życia na
                                                    własny, niezależny rachunek.

                                                    >
                                                    > > w jakim toku?

                                                    > o tm też ne słyszałaś oczywiście heh big_grin
                                                    >

                                                    właśnie mnie oświecono - wiesz - j a nie oglądam duperelnych programików to i
                                                    nie wiem, że takowe istnieją - szkoda mi czasu na nie
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:20
                                                    > Nie wspomnę o samodzielności i odpowiedzialności. I
                                                    umiejętności życia na
                                                    > własny, niezależny rachunek.


                                                    heh przeciez w waszym pokoleniu było tak ciężko o pracę to
                                                    przepraszam bardzo kto Cię utrzymywał...bo właśnie wasze pokolenie
                                                    żyło z paczek przysyłanych z domu przez całe studia...więc mi tu nie
                                                    gadaj o odpowiedzianości i życiu na własny rachunek...

                                                    I tak uważały i tak się uczyły przez te 5 lat. I nie
                                                    > potrafią przeprowadzić prostej rozmowy z prezesem.

                                                    pewnei studiowały zaocznie tak jak Ty big_grin nie ma co wymagać od takich
                                                    studentów ani ich zatrudniać sorry ale 2 razy w mieisącu jak
                                                    przybędą na uczelnie jeszcze mając głowę zaprzątniętą spotkaniem z
                                                    przyszłym mężusiem to rzeczywiście nic wiele z tego nie wyniosą...


                                                    > właśnie mnie oświecono - wiesz - j a nie oglądam duperelnych
                                                    programików to i
                                                    > nie wiem, że takowe istnieją - szkoda mi czasu na nie

                                                    szerzysz obraz społeczeństwa przedstawiany w tego typu programach
                                                    sorry
                                                  • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:36
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > > Nie wspomnę o samodzielności i odpowiedzialności. I
                                                    > umiejętności życia na
                                                    > > własny, niezależny rachunek.

                                                    >
                                                    > heh przeciez w waszym pokoleniu było tak ciężko o pracę to
                                                    > przepraszam bardzo kto Cię utrzymywał...bo właśnie wasze pokolenie
                                                    > żyło z paczek przysyłanych z domu przez całe studia...więc mi tu nie
                                                    > gadaj o odpowiedzianości i życiu na własny rachunek...

                                                    10-15 lat temu? a ja myślałam, ze te paczki to w stanie wojennym przysyłano.
                                                    Tak , żyłam na własny r-ek - tak jak pisałam - studiowałam zaocznie i
                                                    pracowałam, poza tym pomagałam swoim rodzicom bo wtey nie była zbyt wesoła
                                                    sytuacja finansowa w moim domu. Pracowała też moja siostra. Później na szczęście
                                                    sytuacja wyprostowała się.
                                                    >
                                                    > I tak uważały i tak się uczyły przez te 5 lat. I nie
                                                    > > potrafią przeprowadzić prostej rozmowy z prezesem.

                                                    > pewnei studiowały zaocznie tak jak Ty big_grin nie ma co wymagać od takich
                                                    > studentów ani ich zatrudniać sorry ale 2 razy w mieisącu jak
                                                    > przybędą na uczelnie jeszcze mając głowę zaprzątniętą spotkaniem z
                                                    > przyszłym mężusiem to rzeczywiście nic wiele z tego nie wyniosą...

                                                    och twoje letnie docinki nie robią haha na mnie wrażenia...
                                                    Poza tym piszę o takich studentkach jak ty - które studia skończyły rok, dwa
                                                    lata temu....
                                                    Przy okazji - ja nie studiowałam na jakiejś tandetnej uczelni istniejącej trzy
                                                    lata. Poza tym może taki dziwny system jest teraz, że dwa razy w miesiacu - z
                                                    tego co pamiętam takiego systemu 10 lat temu nie było. Może się spytasz mamy -
                                                    i może ona powie ci jak wyglądały takie studia ileś tam lat temu.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > właśnie mnie oświecono - wiesz - j a nie oglądam duperelnych
                                                    > programików to i
                                                    > > nie wiem, że takowe istnieją - szkoda mi czasu na nie

                                                    > szerzysz obraz społeczeństwa przedstawiany w tego typu programach
                                                    > sorry
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 15:25
                                                    10-15 lat temu? a ja myślałam, ze te paczki to w stanie wojennym
                                                    przysyłano.

                                                    no tak ty jak zwykle nic tylko czubek własnego nosa...że ty nie
                                                    musiałałaś przywozić z domu dżemików bo studiowałaś zaocznie to nie
                                                    znaczy, że inni tak nie robili...

                                                    poza tym pomagałam swoim rodzicom bo wtey nie była zbyt wesoła
                                                    > sytuacja finansowa w moim domu

                                                    ja nie widzę, żeby płacenie za własne rachunki i zapłata czynszu
                                                    czy dokłądanie się do życia to jest jakaś pomoc dla
                                                    rodziców...mieszkałaś z nimi to płaciłaś za sibie wielka mi rzecz

                                                    Przy okazji - ja nie studiowałam na jakiejś tandetnej uczelni
                                                    istniejącej trzy
                                                    > lata.


                                                    szczerze mówiąc ja to wrzucam do jednego worka czy studia zaoczne na
                                                    państwowej uczelni czy prywatna uczelnia whatever mają dla mnie tą
                                                    samą wartość...na mój kierunek studiów było 10 osób,musiałam trochę
                                                    trudu włożyć w to, żeby się dostać a taki student studiów zaocznych
                                                    no o czym my mówimy...
                                                  • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 15:42
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > 10-15 lat temu? a ja myślałam, ze te paczki to w stanie wojennym
                                                    > przysyłano.

                                                    > no tak ty jak zwykle nic tylko czubek własnego nosa...że ty nie
                                                    > musiałałaś przywozić z domu dżemików bo studiowałaś zaocznie to nie
                                                    > znaczy, że inni tak nie robili...

                                                    nie, nie przywoziłam, ja je sama robiłam an ie czekałam aż mamusia mi je zrobi

                                                    >
                                                    > poza tym pomagałam swoim rodzicom bo wtey nie była zbyt wesoła
                                                    > > sytuacja finansowa w moim domu

                                                    > ja nie widzę, żeby płacenie za własne rachunki i zapłata czynszu
                                                    > czy dokłądanie się do życia to jest jakaś pomoc dla
                                                    > rodziców...mieszkałaś z nimi to płaciłaś za sibie wielka mi rzecz
                                                    >

                                                    widzisz w mojej rodzinie na szczęście takie chore układy nie były - jeśli u
                                                    ciebie takie są to czarno przyszłość twych dzieci widzę, które pewnie juz muszą
                                                    same na siebie zarabiać
                                                    Obawiam sie, że ta "wielka mi rzecz" jest chora dla 99 procent tu piszących...

                                                    > Przy okazji - ja nie studiowałam na jakiejś tandetnej uczelni
                                                    > istniejącej trzy
                                                    > > lata.

                                                    >
                                                    > szczerze mówiąc ja to wrzucam do jednego worka czy studia zaoczne na
                                                    > państwowej uczelni czy prywatna uczelnia whatever mają dla mnie tą
                                                    > samą wartość...na mój kierunek studiów było 10 osób,musiałam trochę
                                                    > trudu włożyć w to, żeby się dostać a taki student studiów zaocznych
                                                    > no o czym my mówimy...

                                                    eee tam pewnie zakombinowałaś albo zapłaciłaś - przecież to wasze pokolenie jest
                                                    takie zdolne...
                                                    ja zdałam na studia dzienne panna a przeniosłam się na zaoczne bo nie było mne
                                                    stać na studiowanie na dziennych.
                                                    Poza tym jak już uwazasz, ze te moje studia to taka pestka to poszukaj sobie w
                                                    Białym nazwiska Lisowska i zobaczysz z jakim jednocyfrowym nr dostałam sie na
                                                    studia i z jakim jednocyfrowym nr skończyłam je.
                                                    Zresztą nie jesteś osobą, której muszę cokolwiek udowadniać.
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 15:53
                                                    eee tam pewnie zakombinowałaś albo zapłaciłaś - przecież to
                                                    wasze pokolenie jes
                                                    > t
                                                    > takie zdolne...
                                                    > ja zdałam na studia dzienne panna a przeniosłam się na zaoczne bo
                                                    nie było mne
                                                    > stać na studiowanie na dziennych.
                                                    > Poza tym jak już uwazasz, ze te moje studia to taka pestka to
                                                    poszukaj sobie w
                                                    > Białym nazwiska Lisowska i zobaczysz z jakim jednocyfrowym nr
                                                    dostałam sie na
                                                    > studia i z jakim jednocyfrowym nr skończyłam je.
                                                    > Zresztą nie jesteś osobą, której muszę cokolwiek udowadniać.


                                                    jeżeli rzeczywiście maiłabyś takie świetne wyniki to dostałabyś
                                                    stypendium za wyniki w nauce i nie musiałabyś się nigdzie
                                                    przenosić tongue_out mało tego miałabyś jeszcze stypę socjalną bo przecież
                                                    miałaś też ciężką sytuację fianansową!!więc spokojnie byś się za to
                                                    utrzymała jeszcze byś we wakacje gdzieś sobie dorobiła (a przez 3 m-
                                                    ce naprawdę można coś znaleźć i coś odłożyć) i nie byłoby źle więc
                                                    mi tu kitu nie wciskaj, że tak cinżko Ci było i nie było Cię
                                                    stać...I nie grzesz i nie wypisuj bzdur bo na moim roku były osoby,
                                                    które naprawdę miały ciężko w domach często za te stypendia
                                                    (naukowe+socjalne)utrzymywały dom!!

                                                    > nie, nie przywoziłam, ja je sama robiłam an ie czekałam aż
                                                    mamusia mi je zrobi


                                                    ech not ak zapomniałam, że Ty tylko pieniądze przyjmujesz od
                                                    rodziców...
                                                  • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 16:15
                                                    super-mikunia napisała:


                                                    >
                                                    > jeżeli rzeczywiście maiłabyś takie świetne wyniki to dostałabyś
                                                    > stypendium za wyniki w nauce i nie musiałabyś się nigdzie
                                                    > przenosić tongue_out

                                                    za dobre wyniki w nauce jest też coś takiego jak zwolnienie z części czesnego

                                                    mało tego miałabyś jeszcze stypę socjalną bo przecież
                                                    > miałaś też ciężką sytuację fianansową!!więc spokojnie byś się za to
                                                    > utrzymała jeszcze byś we wakacje gdzieś sobie dorobiła (a przez 3 m-
                                                    > ce naprawdę można coś znaleźć i coś odłożyć) i nie byłoby źle więc
                                                    > mi tu kitu nie wciskaj, że tak cinżko Ci było i nie było Cię
                                                    > stać...

                                                    ja nie szukalam jakiegoś chwilowego, byle jakiego zatrudnienia. Półśrodki mnie
                                                    nie zadowalają. Znalazłam dobrze płatna pracę, której nie zastąpiłoby zbieranie
                                                    truskawek w lato albo roznoszenie ulotek. No i takie półśrodki nie dałyby mi
                                                    doświadczenia zawodowego. Choc wiem, że niektórych takie coś zadowala.

                                                    I nie grzesz i nie wypisuj bzdur bo na moim roku były osoby,
                                                    > które naprawdę miały ciężko w domach często za te stypendia
                                                    > (naukowe+socjalne)utrzymywały dom!!

                                                    Och nie martw sie o moje grzechy - ja na szczęście katoliczką nie jestem, więc
                                                    żadnych traum jakiś tam grzechów nie przeżywam smile
                                                    >
                                                    > > nie, nie przywoziłam, ja je sama robiłam an ie czekałam aż
                                                    > mamusia mi je zrobi

                                                    >
                                                    > ech not ak zapomniałam, że Ty tylko pieniądze przyjmujesz od
                                                    > rodziców...

                                                    oprócz tego utrzymuję się też z podatków takich osób jak ty

                                                    No ty widać od nikogo nie otrzymujesz, co cię niewymiernie boli jak widać bo to
                                                    samo już piszesz po raz enty
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 16:29
                                                    > za dobre wyniki w nauce jest też coś takiego jak zwolnienie z
                                                    części czesnego

                                                    ambitnie big_grin

                                                    >
                                                    > ja nie szukalam jakiegoś chwilowego, byle jakiego zatrudnienia.
                                                    Półśrodki mnie
                                                    > nie zadowalają. Znalazłam dobrze płatna pracę, której nie
                                                    zastąpiłoby zbieranie
                                                    > truskawek w lato albo roznoszenie ulotek. No i takie półśrodki nie
                                                    dałyby mi
                                                    > doświadczenia zawodowego. Choc wiem, że niektórych takie coś
                                                    zadowala.


                                                    to nie wypłakuj się, że musiałaś zrezygnować bo życie Cię do tego
                                                    zmusiło....no popatrz i znowu Twoja dzika ambicja wychodzi... nie
                                                    zadawalają Cię półśrodki a studia zaoczne jak nazwiesz
                                                    ćwierćśrodki wink

                                                    > Och nie martw sie o moje grzechy - ja na szczęście katoliczką
                                                    nie jestem, więc
                                                    > żadnych traum jakiś tam grzechów nie przeżywam smile


                                                    rzeczywiście nie będę dziś z tego powodu spać... big_grin

                                                    > oprócz tego utrzymuję się też z podatków takich osób jak ty

                                                    tak się składa, że ja też m.in. z Twoich podatków się utrzymuję i
                                                    szczerze mówiąc nei widzę powodów do dumy...

                                                    > No ty widać od nikogo nie otrzymujesz, co cię niewymiernie boli
                                                    jak widać bo to
                                                    > samo już piszesz po raz enty


                                                    a to już nie twój interes tongue_out
                                                  • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 17:28
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > > za dobre wyniki w nauce jest też coś takiego jak zwolnienie z
                                                    > części czesnego

                                                    > ambitnie big_grin
                                                    >
                                                    nieprawdaż?

                                                    >
                                                    > to nie wypłakuj się, że musiałaś zrezygnować bo życie Cię do tego
                                                    > zmusiło....no popatrz i znowu Twoja dzika ambicja wychodzi... nie
                                                    > zadawalają Cię półśrodki a studia zaoczne jak nazwiesz
                                                    > ćwierćśrodki wink

                                                    no wiesz - wolę porządne studia zaoczne skończyć niż te twoje super dzienne
                                                    >
                                                    > rzeczywiście nie będę dziś z tego powodu spać... big_grin

                                                    no wzruszyłam się...
                                                    >
                                                    > > oprócz tego utrzymuję się też z podatków takich osób jak ty
                                                    >
                                                    > tak się składa, że ja też m.in. z Twoich podatków się utrzymuję i
                                                    > szczerze mówiąc nei widzę powodów do dumy...
                                                    >
                                                    no patrz pani....
                                                    > > No ty widać od nikogo nie otrzymujesz, co cię niewymiernie boli
                                                    > jak widać bo to
                                                    > > samo już piszesz po raz enty

                                                    >
                                                    > a to już nie twój interes tongue_out

                                                    no cóż, pewnie, że nie mój, tylko argumentów brak, co?
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 17:34
                                                    > nieprawdaż?

                                                    wiesz co to jest ironia big_grin

                                                    > no wiesz - wolę porządne studia zaoczne skończyć niż te twoje
                                                    super dzienne


                                                    wiesz nic na ten temat nie możesz powiedzieć bo nie wiesz co
                                                    kończyłam tongue_out BTW i tak widzę, że wiele z tych super studiów nie
                                                    wyniosłaś...

                                                    > > a to już nie twój interes tongue_out
                                                    >
                                                    > no cóż, pewnie, że nie mój, tylko argumentów brak, co?


                                                    o to już dziecinada tongue_out
                                                  • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 18:33
                                                    super-mikunia napisała:


                                                    >
                                                    > wiesz co to jest ironia big_grin
                                                    >
                                                    no wiem, a ty nie? odsyłam do wikipedii
                                                    > > no wiesz - wolę porządne studia zaoczne skończyć niż te twoje
                                                    > super dzienne

                                                    >
                                                    > wiesz nic na ten temat nie możesz powiedzieć bo nie wiesz co
                                                    > kończyłam tongue_out BTW i tak widzę, że wiele z tych super studiów nie
                                                    > wyniosłaś...
                                                    no a co ty możesz o mnie wiedzieć?
                                                    może i nie super dużo ale i tak o wiele więcej niż ty
                                                    >
                                                    > > > a to już nie twój interes tongue_out
                                                    > >
                                                    > > no cóż, pewnie, że nie mój, tylko argumentów brak, co?

                                                    >
                                                    > o to już dziecinada tongue_out
                                                    istotnie - nie ma to jak samokrytyka
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 18:40
                                                    > no wiem, a ty nie? odsyłam do wikipedii

                                                    to było pytanie retoryczne... big_grin

                                                    > istotnie - nie ma to jak samokrytyka

                                                    bynajmniej nie był to przykład samokrytyki...

                                                    ech zmarnowany ten czas Twój, który spędziłaś w szkołach, nad
                                                    książkami tra się było lepiej bawić...
                                                  • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 19:16
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    >
                                                    > to było pytanie retoryczne... big_grin

                                                    naprawdę? kto by pomyslał...
                                                    >
                                                    > > istotnie - nie ma to jak samokrytyka
                                                    >
                                                    > bynajmniej nie był to przykład samokrytyki...
                                                    >
                                                    > ech zmarnowany ten czas Twój, który spędziłaś w szkołach, nad
                                                    > książkami tra się było lepiej bawić...
                                                    >
                                                    ja wiem, że najbardziej boli jak się nie jest nikim ważnym i sobie lepszą laurkę
                                                    wystawia sie w necie...
                                                    a widać to po twoich postach, oj widać
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 20:30
                                                    > ja wiem, że najbardziej boli jak się nie jest nikim ważnym i
                                                    sobie lepszą laurk
                                                    > ę
                                                    > wystawia sie w necie...
                                                    > a widać to po twoich postach, oj widać


                                                    ależ mi ATIYA psychoportret strzeliła hehe big_grin
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 20:03
                                                    Sorry, ale bzdury piszesz.
                                                    Nie na tym polega studiowanie, żeby się 'dogadywać' i 'kombinować'. Oraz nie
                                                    chodzić na wykłady.
                                                    Sama studiowałam dziennie, ale pracę etatowo zaczęłam na piątym roku (bo w 4
                                                    zrobiłam właściwie cały program). Wcześniej jednak postawiłam na porządną naukę.
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 20:36
                                                    Sorry ale bzdur nie piszę, piszę o swoich doświadczeniach i o
                                                    doświadczeniach swoich znajomych.
                                                    Da się zarobić na studiach dziennych ja to praktykowałam i co źle,
                                                    że mi się udało??I że miałam takie możliwości??Pełnoetatowo
                                                    pracowałm jedynie na przełomie 4 i 5 roku,a później wybrałam studia
                                                    (pisanie pracy mgr, nadrabianie zaległości itp. ) i L4 big_grin
                                                    Wcześniej i później w weekndy i zawsze przez całe wakacje.
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:07
                                                    Bzdury piszesz a propos tego, jak 'Twoje pokolenie' studiuje. Jestem 'z Twojego
                                                    pokolenia' i ja tak nie studiowałam. Dla mnie to lawirowanie głównie, nie
                                                    studiowanie.
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:14
                                                    > Bzdury piszesz a propos tego, jak 'Twoje pokolenie' studiuje.
                                                    Jestem 'z Twojego
                                                    > pokolenia' i ja tak nie studiowałam.

                                                    a ja tak i mnóstwo mi znajomych ludzi i co to coś złego, że można
                                                    pogodzić pracę ze stidiami dziennymi??
                                                    Dla mnie to lawirowanie głównie, nie
                                                    > studiowanie.

                                                    nazwij to sobie jak chcesz stype za wyniki w nauce nie miałabym bez
                                                    niczego, widocznie niektórzy muszą siedzieć na wykładach i potem po
                                                    nocach a niektórym to łatwiej przychodzi i nie muszą w to tyle pracy
                                                    wkładać...
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:25
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > a ja tak i mnóstwo mi znajomych ludzi i co to coś złego, że można
                                                    > pogodzić pracę ze stidiami dziennymi??

                                                    Zdradź mi, co studiowałaś?

                                                    > widocznie niektórzy muszą siedzieć na wykładach i potem po
                                                    > nocach a niektórym to łatwiej przychodzi i nie muszą w to tyle pracy
                                                    > wkładać...

                                                    No cud miód malina wink
                                                    A jak teraz u Ciebie z pracą? wink
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:29
                                                    > Zdradź mi, co studiowałaś?

                                                    społeczną pedagogikę w zakresie pracy socjalnej i opiekuńczo-
                                                    wychowawczej na UŁ coś jeszcze chcesz wiedzieć?? wink

                                                    > A jak teraz u Ciebie z pracą? wink

                                                    bardzo dobrze od 2 lat pracuję jako pedago szkolny i kurator, coś
                                                    jeszcze??
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:38
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > społeczną pedagogikę w zakresie pracy socjalnej i opiekuńczo-
                                                    > wychowawczej na UŁ coś jeszcze chcesz wiedzieć?? wink

                                                    I wszystko jasne smile

                                                    > bardzo dobrze od 2 lat pracuję jako pedago szkolny i kurator, coś
                                                    > jeszcze??

                                                    Nie, nic więcej.
                                                    CBDU
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:31
                                                    i wiesz co nie interesuje mnie co Ty studiowałaś mam znajomych co
                                                    studiowali prawo i po nocach zasuwali w cukierni, chemię dziennie i
                                                    razem ze mną pakowali żarówki, jak się chce to można wszystko
                                                    pogodzić tongue_out
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:39
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > i wiesz co nie interesuje mnie co Ty studiowałaś mam znajomych co
                                                    > studiowali prawo i po nocach zasuwali w cukierni, chemię dziennie i
                                                    > razem ze mną pakowali żarówki, jak się chce to można wszystko
                                                    > pogodzić tongue_out

                                                    Pewnie, że się da.
                                                    Ja zdecydowanie wolałam pracować w zawodzie powiązanym ze studiami, a nie
                                                    pakować żarówki dla zasady.
                                                    Ale co kto lubi smile
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:42
                                                    > Pewnie, że się da.
                                                    > Ja zdecydowanie wolałam pracować w zawodzie powiązanym ze studiami,


                                                    no przecież jeszcze niedawno pisałaś, że bzdury piszę, że można
                                                    pracować w swoim zawodzie i studiować dziennie...nie wiem jak w
                                                    twoim zawodzie, ale w moim jest potrzebny dyplom do wykonywania
                                                    zawodu tongue_out
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:45
                                                    Gdzie napisałam, że bzdury piszesz mówiąc o studiowaniu dziennie i pracowaniu W
                                                    ZAWODZIE? Wyraźnie napisałam, że bzdurą jest podejście do studiów większości
                                                    obecnych studentów podobne do Twojego.
                                                    W moim zawodzie nie trzeba mieć dyplomu, żeby zacząć zdobywać doświadczenie.
                                                    Przypuszczam też, że ten początek zdobywania doświadczenia był dla mnie bardziej
                                                    korzystny, niż Twoja praca teraz.
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:50
                                                    Wyraźnie napisałam

                                                    wyjątkowo nierwyraźnie uncertain

                                                    bzdurą jest podejście do studiów większości
                                                    > obecnych studentów podobne do Twojego.


                                                    ale co Cię właściwie gnębi bo mi np. nie przeszkadza, że ktoś spędza
                                                    całe godziny w biblio i chodzi na każdy wykład i nie uważam tego za
                                                    bzurę więc takie ocenainie czyjegoś zachowania wygłaszają jak o
                                                    takową ocenę Cię poproszą dane osoby ewentulanie napisz, że WG.
                                                    CIEBIE JEST TO BZDURĄ
                                                    i co konkretnie...

                                                    > Przypuszczam też, że ten początek zdobywania doświadczenia był
                                                    dla mnie bardzie
                                                    > j
                                                    > korzystny, niż Twoja praca teraz


                                                    no z pewnościa zajmujesz się czymś bardziej wartościowym niż ja nie
                                                    śmiem w to wątpić tongue_out
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 01:12
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > ale co Cię właściwie gnębi

                                                    Niewiele. Na pewno nie forumowe dyskusje.

                                                    > takie ocenainie czyjegoś zachowania wygłaszają jak o
                                                    > takową ocenę Cię poproszą dane osoby ewentulanie napisz, że WG.
                                                    > CIEBIE JEST TO BZDURĄ
                                                    i co konkretnie...


                                                    Po pierwsze, będę pisała to i tak, jak mam ochotę.
                                                    Po drugie - proszę bardzo: "no widzisz czyli obecny przeciętny 20
                                                    latek jest sprytniejszy, mądrzejszy od tego sprzed 15 lat załatwi
                                                    sobie IOSa, nie pójdzie na wykład, dogada się z magistrem od
                                                    ćiwczeń, że ćwiczenia zaliczy później i jeszcze za to mu płacą a to
                                                    o czymś to świadczy...nie siedzi zahukany w biblio i modli się o
                                                    dobrą ocenę z exam...na wakcje jedzie do US czy UK i oprócz tego, że
                                                    będzie maił co opowiadać dziecku to zdobędzie doświadczenie i zarobi
                                                    kasę i dlatego nasze pokolenie bije wasze na głowę i znacznei
                                                    więcej przekżemy i nauczymy sowje dzieci bo my wiemy więcej i więcej
                                                    od was widzieliśmy pomimo 15 lat różnicy
                                                    Lata świetlne nas dzielą


                                                    Wyjaśnię wyraźnie, żebyś wiedziała, co mam na myśli. Otóż
                                                    bzdurą
                                                    jest uznanie, że 'nasze' pokolenie bije na głowę
                                                    pokolenie o 10 lat starsze z powodów wymienionych na początku
                                                    zacytowanej Twojej wypowiedzi. Uważam bowiem, że takie podejście,
                                                    które opisujesz, nie jest szczególnie godne pochwały. Co więcej,
                                                    jest idiotyczne - za takie bowiem uważam pracę przy pakowaniu
                                                    żarówek ZAMIAST chodzenie na wykłady (nie dotyczy sytuacji,
                                                    gdy pracować trzeba, bo inaczej się nie ma z czego żyć).

                                                    > no z pewnościa zajmujesz się czymś bardziej wartościowym niż ja
                                                    > nie śmiem w to wątpić tongue_out

                                                    Nie wiem, czy bardziej wartościowym. Jestem jedynie przekonana, że
                                                    czasami lepiej popracować NA STUDIACH, nie przy żarówkach, a potem
                                                    zacząć pracę w zawodzie i czerpać z tego satysfakcję, w tym
                                                    finansową.
                                                    I przy okazji nauczyć się na przykład tego, że wg pisze się
                                                    bez kropki.
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 07:26
                                                    Uważam bowiem, że takie podejście,
                                                    > które opisujesz, nie jest szczególnie godne pochwały. Co więcej,
                                                    > jest idiotyczne - za takie bowiem uważam pracę przy pakowaniu
                                                    > żarówek ZAMIAST chodzenie na wykłady (nie dotyczy sytuacji,
                                                    > gdy pracować trzeba, bo inaczej się nie ma z czego żyć).


                                                    Dyskusja toczyła się właśnie o sytuacji kiedy trzeba pracować na
                                                    siebie czy na rodzinę będąc na studiach dziennych.
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 08:52
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > Dyskusja toczyła się właśnie o sytuacji kiedy trzeba pracować na
                                                    > siebie czy na rodzinę będąc na studiach dziennych.

                                                    Nie, dyskusja zaczęłam się od TWOJEGO stwierdzenia, że nietrudno jest 'w
                                                    dzisiejszych czasach' pogodzić pracę i studia. Pewnie nietrudno, szczególnie na
                                                    wyższych latach/niewymagających kierunkach. Ale nie metodami, którymi opisujesz.
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 09:02
                                                    Nie, dyskusja zaczęłam się od TWOJEGO stwierdzenia, że nietrudno
                                                    jest 'w
                                                    > dzisiejszych czasach' pogodzić pracę i studia. Pewnie nietrudno,
                                                    szczególnie na
                                                    > wyższych latach/niewymagających kierunkach. Ale nie metodami,
                                                    którymi opisujesz
                                                    > .


                                                    tyaa a mnie się wydawało, że dyskusja się zaczęła od samodzielności
                                                    młodszych rodziców...

                                                    Pewnie nietrudno, szczególnie na
                                                    > wyższych latach/niewymagających kierunkach.


                                                    a łatwo było Ci na twoim arcytrudnym kierunku pogodzić studia z rolą
                                                    matki - bo dla mnie macierzyństwo to "praca na pełen etat"...
                                                    skoro dałaś radę to dałabyś i z 2 kierunkeim i z pracą...

                                                    i co do niewymagających kierunków to pracowałam ludźmi z chyba
                                                    każdego wydziału tongue_out bo co sobie przypominam to była i filozofia i
                                                    zarządzanie (czy to polibuda czy uniwersytet), stosunki
                                                    międzynarodowe, fizyka duużo tego było
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 09:39
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > tyaa a mnie się wydawało, że dyskusja się zaczęła od samodzielności
                                                    > młodszych rodziców...

                                                    Ja mówię o mojej dyskusji z Tobą.

                                                    > a łatwo było Ci na twoim arcytrudnym kierunku pogodzić studia z rolą
                                                    > matki - bo dla mnie macierzyństwo to "praca na pełen etat"...
                                                    > skoro dałaś radę to dałabyś i z 2 kierunkeim i z pracą...

                                                    Nie, nie było łatwo. I nie miałam arcytrudnych studiów - raczej ciekawe i
                                                    rozwijające (dla mnie). Do tego na dobrej uczelni, z dwoma językami obcymi przez
                                                    dłuższy czas, co wymagało regularnej obecności na uczelni.
                                                    Dla pogodzenia tych ról wzięłam urlop dziekański na rok, a potem dziecko w
                                                    żłobku, ja na uczelni (plus mojej, że sama w dużej mierze plan układałam).
                                                    Dodatkowo, chodzenie na wykłady powodowało, że w domu niewiele musiałam się
                                                    uczyć - tak więc nijak do prawdy się ma 'siedzenie na wykładach, a potem
                                                    zakuwanie po nocach', o którym piszesz.
                                                    I zdecydowanie czym innym innym jest zajmowanie się dzieckiem po
                                                    zajęciach
                                                    , co innego praca W CZASIE ZAJĘĆ, ZAMIAST nich. A Ty o takiej
                                                    właśnie sytuacji - nie chodzenia na zajęcia, tylko do pracy - mówisz.

                                                    > i co do niewymagających kierunków to pracowałam ludźmi z chyba
                                                    > każdego wydziału tongue_out bo co sobie przypominam to była i filozofia i
                                                    > zarządzanie (czy to polibuda czy uniwersytet), stosunki
                                                    > międzynarodowe, fizyka duużo tego było

                                                    Poza fizyką akurat wymieniałaś faktycznie same wymagające kierunki wink
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 09:56
                                                    > Poza fizyką akurat wymieniałaś faktycznie same wymagające
                                                    kierunki wink


                                                    po 1-e Ty raczej też farmacji czy medycyny nie studiowałaś bo nawet
                                                    nie miałabyś czasu się postarać o dziecko...

                                                    po 2-e dałam tylko kilka przykładów, wcześniej wspominałam o prawie,
                                                    dodam jeszcze germanistykę, anglistykę, o geografię i śmiesznej
                                                    turystyce nie wspominam tongue_out
                                                    informatyka (wieczorowo na polibudzie, ale zakres godzinowy prawie
                                                    ten sam - koleżanka wykładała towar w markecie), chemia na
                                                    polibudzie (jak wczesniej)

                                                    po 3-e wykłady są NIEOBOWIĄZKOWE więc żadna zbrodnia na nie nie
                                                    przyjść...

                                                    po 4-e akurat koleżanka, która studiowała fizykę (to o zgrozo
                                                    pracowała od I roku studiów dziennych NO POPATRZ) w sklepie
                                                    BENETONIE (praca w sklapach jest bardzo wygodna dla studentów,
                                                    elastyczny czas pracy, z reguły robi się 12 w weekendy i nie trza
                                                    nic opuszczać tongue_out )

                                                    po 5-e idęz dzieckiem na spacer tongue_out PA! wink


                                                    >
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 10:03
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > po 1-e Ty raczej też farmacji czy medycyny nie studiowałaś bo nawet
                                                    > nie miałabyś czasu się postarać o dziecko...

                                                    Ależ wyraźnie napisałam, że nie studiowałam jakieś hiper skomplikowanego
                                                    kierunku. Tyle tylko, że po pierwsze ukończyłam dwa, po drugie zdecydowanie
                                                    wolałam się przyłożyć do studiów (i np. 'wyrobić' limit punktowy w 4 lata,
                                                    zamiast w 5), a nie na siłę iść do pracy. Tym bardziej do pracy, którą
                                                    szczególnie w CV się bym nie pochwaliła.

                                                    > po 2-e dałam tylko kilka przykładów, wcześniej wspominałam o prawie,
                                                    > dodam jeszcze germanistykę, anglistykę, o geografię i śmiesznej
                                                    > turystyce nie wspominam tongue_out
                                                    > informatyka (wieczorowo na polibudzie, ale zakres godzinowy prawie
                                                    > ten sam - koleżanka wykładała towar w markecie), chemia na
                                                    > polibudzie (jak wczesniej)

                                                    Tia, no same orki wink

                                                    > po 3-e wykłady są NIEOBOWIĄZKOWE więc żadna zbrodnia na nie nie
                                                    > przyjść...

                                                    Pewnie. Są po to, żeby sobie wykładowca sztukę oratorską poćwiczył wink
                                                    O ćwiczeniach też coś było, ale ok, rozumiem, brakuje merytorycznych argumentów,
                                                    to odwracamy kota ogonem.

                                                    > po 4-e akurat koleżanka, która studiowała fizykę (to o zgrozo
                                                    > pracowała od I roku studiów dziennych NO POPATRZ) w sklepie
                                                    > BENETONIE (praca w sklapach jest bardzo wygodna dla studentów,
                                                    > elastyczny czas pracy, z reguły robi się 12 w weekendy i nie trza
                                                    > nic opuszczać tongue_out )

                                                    No i super. Na pewno jej w to karierze zawodowej pomogło wink
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 14:35
                                                    Tym bardziej do pracy, którą
                                                    > szczególnie w CV się bym nie pochwaliła.


                                                    oj niewiele wiesz o pisaniu CV...w HR nie wróżę Ci kariery...

                                                    Tia, no same orki wink

                                                    tia bo Ty wiesz najlepiej ile musieli siedzieć nad książkami Ci moi
                                                    znajomi i co który wykładowca wymagał...WIESZ LEPIEJ OD NICH... big_grin

                                                    No i super. Na pewno jej w to karierze zawodowej pomogło wink
                                                    >


                                                    a pwoiem Ci, ż eobecnie pracuje w dużej koropracji, w księgowości,
                                                    ma pod sobą całą skandyanwię i do tego szkoli ludzi...bynajmniej nie
                                                    zaszkodziło big_grin
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 15:58
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > oj niewiele wiesz o pisaniu CV...w HR nie wróżę Ci kariery...

                                                    Ja sobie też, dlatego się do HR nie wybieram smile
                                                    Chodzi Ci pewnie o sam fakt pracowania? Owszem, lepsze pakowanie żarówek, niż
                                                    nic nierobienie. A jeszcze lepsze zajmowanie się czymś zbliżonym do zawodu,
                                                    który się chce wykonywać.

                                                    > tia bo Ty wiesz najlepiej ile musieli siedzieć nad książkami Ci moi
                                                    > znajomi i co który wykładowca wymagał...WIESZ LEPIEJ OD NICH... big_grin

                                                    Mniej więcej tak jak Ty wink
                                                    Wymienione przez Ciebie kierunki z zasady nie są szczególnie wymagające. Sama
                                                    pisałaś o farmacji i medycynie jako szczególnie trudnych. "Markietingu i
                                                    zarządzania' tam nie dorzuciłaś.

                                                    > a pwoiem Ci, ż eobecnie pracuje w dużej koropracji, w księgowości,
                                                    > ma pod sobą całą skandyanwię i do tego szkoli ludzi...bynajmniej nie
                                                    > zaszkodziło big_grin

                                                    Po fizyce i sprzedawaniu ciuchów pewnie ją od razu przyjęli. Mhm smile
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 16:25
                                                    > Po fizyce i sprzedawaniu ciuchów pewnie ją od razu przyjęli.
                                                    Mhm smile


                                                    no taa ty wiesz lepiej jak było przecież to twoja dobra
                                                    koleżanka... big_grin

                                                    > Chodzi Ci pewnie o sam fakt pracowania?

                                                    nie myśl już dziś za dużo o tym wink

                                                    > Mniej więcej tak jak Ty wink
                                                    > Wymienione przez Ciebie kierunki z zasady nie są szczególnie
                                                    wymagające


                                                    to Ty już napisałaś...ja cenię ludzi przede wszystkim za to
                                                    co robią,kim są, a nie jakie dyplomy mają, znam mnóstwo mądrych i
                                                    inteligentnych osób bez matur i wiem, ze zawsze mogę się do nich
                                                    zgłosić o poradę i pomoc i to dla mnie jest najważniejsze więc te
                                                    dywagacje na temat, który kierunek jest ważniejszy mają takie
                                                    znaczenie...
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 16:30
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > no taa ty wiesz lepiej jak było przecież to twoja dobra
                                                    > koleżanka... big_grin

                                                    Dobrze, dobrze, już wierze, że Twoja rówieśnica ma milion dyplomów i tonę
                                                    odpowiedzialności.

                                                    > nie myśl już dziś za dużo o tym wink

                                                    Wyjaśnij mi w takim razie, co miałaś na myśli. Mniemam, że znasz się na HRze -
                                                    ja się do niewiedzy przyznać umiem smile

                                                    > więc te dywagacje na temat, który kierunek jest ważniejszy mają takie
                                                    > znaczenie...

                                                    A ktoś tu dywaguje na temat, który kierunek jest ważniejszy?
                                                    Dyskusja z Tobą jest 'lekko' bezcelowa, skoro piszesz, co chcesz napisać, bez
                                                    związku z postem, na który odpowiadasz.
                                                    Zacietrzewienia Ci jednak nie brakuje.
                                                    Chroń Boże moje dzieci od takich pedagogów.
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 16:41
                                                    > A ktoś tu dywaguje na temat, który kierunek jest ważniejszy?

                                                    TY i skoro tego nie widzisz tzn. że już gubisz wątki, albo
                                                    masz zaburzenia pamięci, w dodatku przekręcasz moje słowa, albo źle
                                                    interperteujesz...(problem z analizą tekstu??) ciągniesz nudną już i
                                                    bezcelową dyskusję - bezsensu...
                                                  • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 16:47
                                                    super-mikunia napisała:

                                                    > TY

                                                    Nie, słońce, ja pisałam jedynie o TRUDNOŚCI różnych kierunków.
                                                    Masz rację, dyskusja z Tobą jest nudna i bezcelowa smile
                                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 16:49
                                                    Również mi było miło big_grin
                                  • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:11
                                    Właśnie. To jest to czego Wasze dziecko zostało pozbawione. Nie
                                    bedzie miało skryptu na okazję "dorabiamy się", "wspólnie budujemy
                                    dom", "jesteśmy młodzi i bawimy się". To są cenne doświadczenia, z
                                    których Wasze dziecko czerpałoby naukę. Miałoby żywy przykład np. na
                                    to, jak można dorobić się własnego mieszkania. A tak urodziło się w
                                    momencie, kiedy żyjecie sobie stabilnie, bez materialnych problemów
                                    i z niewielkimi potrzebami towarzyskimi. Pewnie tak jest łatwiej,
                                    ale jeśli w przyszłości Wasze dziecko będzie musiało stawić czoła
                                    takim problemom może po prostu nie wiedzieć, co robić.
                                    • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:23
                                      bri napisała:

                                      >
                                      > Pewnie tak jest łatwiej,
                                      > ale jeśli w przyszłości Wasze dziecko będzie musiało stawić czoła
                                      > takim problemom może po prostu nie wiedzieć, co robić.

                                      czyli uważasz, że można postawić znak równości między bezpiecznym bytem
                                      materialnym i brakiem zaradności życiowej?
                                      No na to nie wpadłam.
                                      A co do kontaktów międzyludzkich to tego mun ie zabraknie, nie martw sie. Nam też.
                                      Poza tym wolę poświęcić czas dziecku i jego rozwojowi, niż latać za panami z
                                      budowy albo użerać się z bankami w sprawie kredytu.
                                      I zapitalać do późnej nocy na te raty kredytu. I nie mieć czasu dla dziecka. O
                                      na pewno wtedy dziecko byłoby szczęśliwe.
                                      • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:27
                                        Nie, nie uważam, że można postawić znak równości. Nie unoś się bez
                                        powodu. Przez cały czas w tym wątku powtarzam, że moim zdaniem nie
                                        wiadomo, co dla dziecka lepsze - czy dojrzali rodzice o
                                        ustabilizowanym życiu czy rodzice młodzi na dorobku. Staram się
                                        pokazać, że obie opcje mają swoje zalety i wady.
                                        • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:30
                                          ależ spokojnie bri - nie unoszę się - wręcz jestem rozbawiona próbą przekonania
                                          mnie o odpowiedzialnych 20-letnich ojcach
                                          Ale masz rację pisząc, że niema co uogulnia
                                          W końcu są tacy, co mając nawet 50 lat w życiu nie nadają się na ojca.
                                          A ktoś mając te już przykładowe 20 - będzie świetnym rodzicem. Tylko w tym
                                          drugim wypadku obawiam się, że to będzie tak mniej więcej 1 do powiedzmy 20.
                                      • lacitadelle Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:29
                                        Najpierw ogólna refleksja - strasznie głupia ta dyskusja, o wyższości kapusty
                                        nad marchewką, każdy zachwala swoje, że jest lepsze, a jest prostu inne smile

                                        > Poza tym wolę poświęcić czas dziecku i jego rozwojowi, niż latać za panami z
                                        > budowy albo użerać się z bankami w sprawie kredytu.
                                        > I zapitalać do późnej nocy na te raty kredytu. I nie mieć czasu dla dziecka. O
                                        > na pewno wtedy dziecko byłoby szczęśliwe.

                                        na ale przecież nie trzeba mieć ani 40, ani 30 nawet lat, żeby spełniać
                                        wymienione przez Ciebie warunki, ja mam 27, owszem na raty kredytu pracuję (rata
                                        stanowi 15% mojego dochodu, mąż też pracuje - jego pensję w całości odkładamy),
                                        ale 6 godzin dziennie, cała reszta czasu - dla męża i dziecka smile

                                        Są ludzie młodzi bardzo dobrze zarabiający i tacy po 40, którym nie starcza do
                                        końca miesiąca. Jak się chce i ma jakieś predyspozycje, to naprawdę przed 30
                                        można spełnić wymienione przez Ciebie warunki materialne.
                                        • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:32
                                          hmmm - dyskusja jak każda inna - ale myślę, że przynajmniej kilka osób nie
                                          zgodziłoby sie z określeniem "głupia" bo przynajmniej ja nie widzę nic głupiego
                                          w tym co napisałam.
                                          • lacitadelle Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:43
                                            > hmmm - dyskusja jak każda inna - ale myślę, że przynajmniej kilka osób nie
                                            > zgodziłoby sie z określeniem "głupia" bo przynajmniej ja nie widzę nic głupiego
                                            > w tym co napisałam.

                                            Napisałam, że dyskusja jest głupia, a nie, że Ty czy ktokolwiek inny napisał coś
                                            głupiego.

                                            O dyskusji pt. kolor zielony = lepszy kolor, też nie powiedziałabyś, że jest głupia?

                                            Moim zdaniem brak jest w ogóle obiektywnych kryteriów, które mogłyby dać
                                            odpowiedź na pytanie: który z dwóch dowolnych panów jest lepszym ojcem
                                            (pomijając patologie typu alkoholik czy pracoholik), a prób takiej oceny można
                                            dokonywać dopiero, gdy dziecko będzie miało co najmniej 20 lat.
                                            • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:02
                                              zwracam honor - sory smile
                                        • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:50
                                          Najwięcej czasu dla swoich dzieci, patrząc z mojej perspektywy, mają
                                          18-letnie matki, które nie studiują i nie pracują, i są na
                                          utrzymaniu mężów i/lub rodziców. Jest takich matek masa. Zwykle taka
                                          sytuacja nie trwa długo, powiedzmy 4-5 lat dopóki dziecko nie
                                          pójdzie do przedszkola czy szkoły. Potem kobiety te zaczynają
                                          pracować, razem z partnerami dorabiają się mieszkań, zagranicznych
                                          wakacji itd.

                                          Moja córka poszła do żłobka jak miała roczek, bo ja mimo dość dobrej
                                          sytuacji finansowej, nie mogłam sobie pozwolić na porzucenie pracy
                                          na tyle lat (kredyt na mieszkanie). Na pewno mi było trudniej niż
                                          takiej niepracującej matce, mogło się to negatywnie odbić na
                                          dziecku.

                                          • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 18:00
                                            > Najwięcej czasu dla swoich dzieci, patrząc z mojej perspektywy,
                                            mają
                                            > 18-letnie matki, które nie studiują i nie pracują, i są na
                                            > utrzymaniu mężów i/lub rodziców. Jest takich matek masa.

                                            Macierzynstwo w tym wieku to nieporozumienie.Kilka moich kolezanek
                                            mature pisalo z brzuchem.Dokladnie pamietam, jakim dramatem byla dla
                                            nich ciaza.Ile łez, nerwów je to kosztowało.Szybkie sluby, za kilka
                                            lat rozwody.Utrzymal sie tylko jeden zwiazek sposrod kilku, niedawno
                                            urodzilo im sie kolejne dziecko.
                                            Nie, takiego modelu to ja bym nie zachwalala.
                                            • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 18:27
                                              Małżeństwa w obecnych czasach rozpadają się na każdym etapie
                                              życia...I czy znali się rok przed ślubem czy 7 czy mieli dziecko
                                              przed ślubem czy 5 lat po, wydaje się być bez znaczenai. Nie ma
                                              reguły.
                                          • e_r_i_n Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 20:07
                                            bri napisała:

                                            > Najwięcej czasu dla swoich dzieci, patrząc z mojej perspektywy, mają
                                            > 18-letnie matki, które nie studiują i nie pracują, i są na
                                            > utrzymaniu mężów i/lub rodziców.

                                            Ja porównuję siebie studiującą dziennie i siebie pracującą na etat. Zdecydowanie
                                            na studiach miałam dużo więcej czasu dla Młodego - przerwy, święta, 3 mce
                                            wakacji. Teraz? kombinowanie, bo urlop nie jest z gumy.
                                    • joanna_poz Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:25
                                      bri napisała:

                                      > Właśnie. To jest to czego Wasze dziecko zostało pozbawione. Nie
                                      > bedzie miało skryptu na okazję "dorabiamy się", "wspólnie budujemy
                                      > dom", "jesteśmy młodzi i bawimy się". To są cenne doświadczenia, z
                                      > których Wasze dziecko czerpałoby naukę. Miałoby żywy przykład np.
                                      na
                                      > to, jak można dorobić się własnego mieszkania.

                                      nie przesadzasz?
                                      my akurat zaczęliśmy budować dom jak zaszłam w ciążę, a kończyliśmy
                                      kiedy syn miał pół roku. sugerujesz że z tego cennego
                                      doświadczenia "wspólnie budujemy dom" (jakby nie patrzeć z wózkiem
                                      jeżdziliśmy na budowę) moje dziecko coś wyniesie?
                                      czy może, żeby skutek edukacyjny był głebszy powinniśmy zaczekać z
                                      tym, aż skończy 10 lat a do tego czasu mieszkać w kawalerce?
                                      • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:27
                                        joanna_poz napisała:


                                        >
                                        >
                                        > czy może, żeby skutek edukacyjny był głebszy powinniśmy zaczekać z
                                        > tym, aż skończy 10 lat a do tego czasu mieszkać w kawalerce?

                                        tak, tak, tak - w końcu w tej przykładowej 20 m kawalerce jakże szczęśliwsze
                                        toczy się zycie niż te w tym wybudowanym domu.
                                        smile
                                        • joanna_poz Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:30
                                          attiya napisała:

                                          > joanna_poz napisała:
                                          >
                                          >
                                          > >
                                          > >
                                          > > czy może, żeby skutek edukacyjny był głebszy powinniśmy zaczekać
                                          z
                                          > > tym, aż skończy 10 lat a do tego czasu mieszkać w kawalerce?
                                          >
                                          > tak, tak, tak - w końcu w tej przykładowej 20 m kawalerce jakże
                                          szczęśliwsze
                                          > toczy się zycie niż te w tym wybudowanym domu.
                                          > smile

                                          no i jaka przygoda - w przeciwieństwie do tej typowej dla "starych"
                                          ludzi wygody
                                          • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:40
                                            po prostu żyć nie umierać
                                            choć żeby tu co niektórzy zaraz na mnie nie napadli -wiem co to mieszkanie w 30
                                            kilku metrach w 4 osoby.
                                            Nie wspominam tego ze szczególną traumą ale na pewno doceniam to co mam teraz.
                                            • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:00
                                              Sama widzisz. Dzięki temu doświadczeniu doceniasz to co teraz masz.
                                              Czy nie jest to niezwykle cenna życiowa umiejętność???
                                              • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:04
                                                istotnie, choć wiem, że byłoby mi o wiele, wiele trudniej osiągnąć to gdybym
                                                wcześniej miała już dzieci.
                                      • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:37
                                        Ja p***ę czy Wy musicie wszystko traktować jako zarzut skierowany
                                        osobiście do Was?

                                        Nie nie uważam, że powinnaś czekać z budową domu, żeby efekt
                                        edukacyjny był większy. Co nie zmienia faktu, że tak mogłoby być.
                                        Uczymy się patrząc na swoich rodziców i uczestnicząc w domowym
                                        życiu. Jeśli rodzice są zamożni i np. w domu sprząta wynajęta osoba
                                        wtedy, kiedy nikogo w nim nie ma to są niewielkie szanse, że takie
                                        dziecko będzie wiedziało, jak się sprząta.

                                        Dziecko, które urodzi się osobom młodym na dorobku będzie miało inne
                                        doświadczenia niż dziecko osób dojrzałych o ustabilizowanej sytuacji
                                        materialnej. I cały czas też piszę, że nie wiadomo, które z tych
                                        dzieci w ostatecznym rozrachunku wyjdzie na tym lepiej.
                                        • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:41
                                          no dobra - zgadzam się - ale w końcu po to jest dyskusja, żeby polemizować ze
                                          sobą, wymieniać się argumentami i takie tam smile
                                    • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:45
                                      Ja tam wole dziecku zaoszczedzic dorabiania sie od zera, mieszkania
                                      katem u rodzicow czy na wynajmowanych, jedzenia chleba z margaryna ,
                                      bo na wiecej nie ma.Wole zdecydowanie, by mialo na starcie
                                      wyksztalcenie lokum i pieniadze,bedzie mu z pewnoscia latwiej w
                                      dalszym zyciu.Poza tym- jest cale mnostwo ludzi, ktorzy nigdy
                                      niczego sie nie dorobia i funduja dziecku nie tylko byle jakie
                                      warunki bytowe , ale i wzór nieudaczctwa.
                                      • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:55
                                        Wybór należy oczywiście do Ciebie.

                                        Poza tym- jest cale mnostwo ludzi, ktorzy nigdy
                                        > niczego sie nie dorobia i funduja dziecku nie tylko byle jakie
                                        > warunki bytowe , ale i wzór nieudaczctwa.

                                        No właśnie, w ich przypadku późne rodzicielstwo ma jeszcze więcej
                                        wad.
                                • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:27
                                  Za jakis zobaczysz, ilu tych tatusiow zostawi te swoje dzieci i ich
                                  matki i pojdzie w sina dal.Takimi wspanialymi ojcami sie
                                  okaza.Ciekawe skad tyle mlodych samotnych matek sie bierze..
                                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:45
                                    Będę brutalna. Wolę, żeby ojciec mojego dziecka mnie opuścił niż
                                    zmarł ze starości gdy Młody bęzie miał 9 lat...
                                    • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 17:46
                                      Jesli ze staroci jak piszesz, to chyba masz na mysli 60 latka,
                                      ktoremu rodzi sie dziecko?

                                      Nie wiem co dla dziecka bolsniejsze- swiadomosc, ze tato nie zyje
                                      czy ze nie chce go znac.
                • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:08
                  > Ps.Kiedyś wszystkie dzieci spały na poduszce, piły mleko krowie
                  > zaraz po urodzeniu, piły herbatę zamiast ziół i żyją i mają się
                  > dobrze smile

                  A tych co spoczeły na cmentarzu z powodu takich praktyk juz nie
                  liczysz? W mojej rodzinie 2 niemowlat udusila sie poduszka.No ale
                  kiedys to sie wliczalo w koszta, przezywaly najsilniejsze.
                  • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:11
                    lola211 napisała:

                    > > Ps.Kiedyś wszystkie dzieci spały na poduszce, piły mleko krowie
                    > > zaraz po urodzeniu, piły herbatę zamiast ziół i żyją i mają się
                    > > dobrze smile
                    >
                    > A tych co spoczeły na cmentarzu z powodu takich praktyk juz nie
                    > liczysz? W mojej rodzinie 2 niemowlat udusila sie poduszka.No ale
                    > kiedys to sie wliczalo w koszta, przezywaly najsilniejsze.

                    nie wspomnę o wiecznych problemach alergicznych związanych ze spaniem na
                    pierzu, które brano za przeziębienia - a te ciągnęły się latami no i wychodziło
                    na to, że sie ma chorowite dziecko....w pewnym momencie dziecko przestawało spać
                    na podusi z pierza i nagle cud- ozdrowienie...
                  • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:14
                    Błagam Cię...To teraz odkąd dzieci nie śpią na poduszkach już
                    termin "śmierci łóżeczkowej" powinnismy wykreślić z książek...

                    Hmm i dlaczego w sklepach w kompletach pościeli dla dzieci zawsze
                    jest PODUSZKA. Może powiadom producentów o zaistaniełej sytuacji w
                    Twojej rodzinie...
                    • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:17
                      Poduszka a PODUSZKA Z PIERZA to dwie rozne rzeczy.Smierc łozeczkowa
                      owszem sie zdarza, ale nie jest to UDUSZENIE SIE dziecka przez
                      zatkanie drog odechowych, a ja takie przypadki mam na mysli.Jedno z
                      tych niemowlat udusilo samo rodzenstwo, otulajac -a jakze- duza
                      puchowa poduszka.Kiedys smiertelnosc dzieci byla bardzo wysoka,
                      takze poprzez niewlasciwa opieke, diete, wiec nie pisz bzdur jak to
                      dzieciom nic sie nie dzialo.
                      • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:47
                        A teraz okąd w sklapach sa słoiczki to już dobrze się dzieje na tym
                        świecie...
                        • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 17:51
                          Zdecydowanie mniejszy odsetek dzieci umiera i powaznie choruje, a to
                          najwazniejsze.
    • kosmitka06 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:10
      Moj miał 23 lata jak został ojcem. Już podczas ciąży bardziej się
      wszystkim przejmował niż ja smile
      Pozniej po narodzinach dziecka było podobnie. Chętnie uczył sie
      karmic, przewijac, itp. Teraz też ma lepsze pomysły na zabawę niż
      ja smile
      Mój także lubi swoją pracę ale jeszcze jakoś nigdy nie usłyszałam od
      niego że nie ma czasu pobawic sie z dzieckiem bo praca! Czasami ma
      takie dni że musi także popracowac po kilka godzin w domu.
      Również nie jest ideałem, znalazło by sie kilka wad ale nie narzekam.
      Pozdrawiam
    • hamerykanka Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:11
      Moj maz zostal ojcem w wieku 50 latsmile. I zgadzam sie ze chodzi tu o
      jakosc ojcostwa, doswiadczeniei zyciowe. To on mnie uczy nie trzasc
      sie nad mala, w ogole uczy mniesmile jako ze ja mlodszasmile)
      • krzysztof-lis Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 19:47
        > Moj maz zostal ojcem w wieku 50 latsmile. I zgadzam sie ze chodzi tu o
        > jakosc ojcostwa, doswiadczeniei zyciowe. To on mnie uczy nie trzasc
        > sie nad mala, w ogole uczy mniesmile jako ze ja mlodszasmile)

        Ja jestem starszy od żony o 3 lata, za parę dni skończę ich 26
        • lubie.garfielda Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 11:02
          JA nie biegnę

          przez co teściowa zabija mnie wzrokiem suspicious
          • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 11:39


            lubie.garfielda napisała:

            > JA nie biegnę
            >
            > przez co teściowa zabija mnie wzrokiem suspicious

            no...na szczęście jeszcze cię nie zabiła....smile
    • deodyma Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:12
      trafilas na dobry material ojcowskismile
      nie wszyscy mezczyzni w dojrzalymj wieku nadaja sie na ojcow.
      • tolka11 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:22
        Dojrzały w sensie wieku?
        Czyli im starszy tym lepszy ojciec?
        Nie bardzo to prawdziwie mi wyglada. Ja bym to raczej interpretowała
        dojrzałością społeczną, która społeczeństwo krajów rozwinietych
        osiaga coraz później.
        Jedni osiagają ją w wieku 20kilku lat, a inni w wieku 40kilku lat
        niestety.
    • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:44
      różnica roku u męża w stosunku do twojego - nie narzekam - szaleństwa i biby
      młodości poszły w zapomnienie - i mam w miarę święty spokój
      • verdana Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 17:56
        Mój ojcec został ojcem w wieku 27 lat. Nie narzekam, nie narzekam.
        Mój mąż został majac lat 26, 29 i 37. Róznicy pomiedzy "dojrzalym"
        i "niedojrzalym raczej nie widzę.
    • 18_lipcowa1 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 28.07.09, 18:48



      • lola211 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 28.07.09, 18:58
        Raczysz zartowac, lipcowa.Starosc to ona ma jeszcze daleko przed
        soba.
        • super-mikunia Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 28.07.09, 19:09
          Nie myl pierwszej młodości z drugą wink To jakby pomylić żonę
          Marcinkiewicza z jego obecną narzeczoną wink
          • lola211 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 28.07.09, 19:54
            Sama mam 37 lat, wiec wiem co pisze.Do starosci to mi baaardzo
            daleko, choc nie przecze, ze starym to mozna byc juz po 30- tce-
            kwestia mentalnosci.
            • 18_lipcowa1 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 28.07.09, 20:38
              lola211 napisała:

              > Sama mam 37 lat, wiec wiem co pisze.Do starosci to mi baaardzo
              > daleko, choc nie przecze, ze starym to mozna byc juz po 30- tce-
              > kwestia mentalnosci.


              Moze i mentalnosci, niemniej 42 lata na poczatek bycia rodzicem to
              stanowczo za duzo.
              • lola211 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 28.07.09, 20:45
                Pozwole sie z toba nie zgodzic- ja widze jak to praktycznie wyglada,
                a ty tylko teoretyzujesz.
        • 18_lipcowa1 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 28.07.09, 19:20
          lola211 napisała:

          > Raczysz zartowac, lipcowa.Starosc to ona ma jeszcze daleko przed
          > soba.


          Nie, nie racze. Ma szanse matury dziecka juz nie dozyc tak szczerze
          piszac.
          • lola211 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 28.07.09, 19:57
            No, a niektorzy to nawet tych 42 lat nie dozywaja.

            Zaniedbany czlowiek faktycznie za dlugo zyc nie bedzie, ja ciagle
            mysle o innej jakosci wieku dojrzalego.
          • zlotarybka_1 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 28.07.09, 22:03
            18_lipcowa1 napisała:
            > Nie, nie racze. Ma szanse matury dziecka juz nie dozyc tak
            szczerze
            > piszac.

            hmm.. niby tak. Ale jeśli moje dziecko będzie miało takie parcie na
            naukę jak np. Twój mąż, to ma szansę samo swojej matury nie dożyć.
            Tak szczerze pisząc.
            • 18_lipcowa1 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 29.07.09, 09:17

              > hmm.. niby tak. Ale jeśli moje dziecko będzie miało takie parcie
              na
              > naukę jak np. Twój mąż, to ma szansę samo swojej matury nie dożyć.
              > Tak szczerze pisząc.


              Oby Twoj maz dozyl takiej chwili by tak byc z dumnym z syna jak
              ojciec mojego meza z niego. Tak szczerze piszac.
              • zlotarybka_1 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 29.07.09, 10:13
                18_lipcowa1 napisała:

                > Oby Twoj maz dozyl takiej chwili by tak byc z dumnym z syna jak
                > ojciec mojego meza z niego. Tak szczerze piszac.

                no bardzo się cieszę z tego ojcowskiego szczęścia. Ale wiesz co
                sobie myślę? Że gdyby Twój mąż zechciał się pofatygować i zabrać za
                naukę, gdyby chociaż tę maturę zdobył - tata byłby z niego jeszcze
                bardziej dumny. No i sam dałby dobry przykład Waszemu dziecku.
                • super-mikunia Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 29.07.09, 10:38
                  ooo to jakby wykształcenie było miernikiem człowieka wiedzy i wprost
                  proporcjonalnie miało dawać szczęście dziecku...proszę Cie mało
                  znasz debili z wyższym...
                  • zlotarybka_1 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 29.07.09, 10:44
                    wykształcenie nie jest miernikiem człowieka i nie daje automatycznie
                    szczęścia. Ale dużo w życiu ułatwia, wiem to z doświadczenia.
                    Dlatego chciałabym, żeby moje dziecko wykształcenie zdobyło. Jeśli
                    nie będzie chciało, trudno, ale namawiać do nauki będę.
                    • attiya Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 29.07.09, 11:46
                      życie ułatwia dobry fach a nie dobre wykształcenie
                      poza tym jeśli mamy w Polsce co rok kilkaset tysiecy ludzi o podobnym wyższym
                      wykształceniu a coraz mniej fachowców - w sumie coraz lepiej płatnych i
                      poszukiwanych to wolałabym aby mój syn miał srednie wyksztacenie i super dobry
                      fach w ręku a nie został kolejnym polilotolgiem, humanistą i czy Bóg wie kim
                      jeszcze....
                • 18_lipcowa1 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 29.07.09, 18:38
                  Że gdyby Twój mąż zechciał się pofatygować i zabrać za
                  > naukę, gdyby chociaż tę maturę zdobył - tata byłby z niego jeszcze
                  > bardziej dumny. No i sam dałby dobry przykład Waszemu dziecku.

                  Ok przekaze mezowi,
              • kropkacom Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 29.07.09, 10:32
                > Oby Twoj maz dozyl takiej chwili

                Ciekawe że późne macierzyństwo kobiet jest oceniane o wiele dosadniej niż
                ojcostwo mężczyzn w zaawansowanym wieku. Osobiście uważam że zależny od
                człowieka. Niestety starszy tata kojarzy mi się zazwyczaj z małym zrozumieniem
                swoich dzieci zwłaszcza kiedy te dorastają.
                • lola211 Re: 42 lata to juz niestety nie dojrzaly a stary 29.07.09, 12:29
                  Osobiście uważam że zależny od
                  > człowieka.

                  Z tym sie w pelni zgadzam, bo widze jak rozne moga byc osoby w tym
                  samym wieku- diametralnie.

                  Niestety starszy tata kojarzy mi się zazwyczaj z małym zrozumieniem
                  > swoich dzieci zwłaszcza kiedy te dorastają.

                  Moze tak byc, aczkolwiek akurat moj facet ma mnostwo znajomych w
                  wieku do 30 tki i swietnie z nimi sie dogaduje.Dzieci sasiadow,
                  ktore zna od urodzenia, teraz sa jego kumplami- razem ogladaja mecze
                  przy piwie, spotykaja sie towarzysko.Roznica wieku jakby w ogole nie
                  miala znaczenia.Ale zdaje sobie sprawe, ze takich ludzi jest malo,
                  wiekszosc ma zapedy do spokojnej emerytury, hodowania kwiatkow na
                  dzialce.Wowczas faktycznie- przepasc.
          • sir.vimes nie dożyć matury dziecka to i 20 latek może 29.07.09, 07:46
            śmierć naprawdę ludzi nie zabiera wg daty urodzenia.
            • lacitadelle Re: nie dożyć matury dziecka to i 20 latek może 29.07.09, 12:05
              chyba chodzi tu o prawdopodobieństwo śmierci, a to niestety z wiekiem zwiększa
              się nieubłaganie.
    • gacusia1 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 19:29
      Absolutnie nie zgadza sie to w przypadku moich mezow .-)))
      Moj exmaz zostal ojcem w wieku 23 lat i byl super ojcem(po rozwodzie
      mu sie odmienilo)ale totalnie beznadziejnym mezem. Natomiast moj
      obecny maz zostal ojcem w wieku 38 lat i jego ojcostwo pozostawia
      wiele do zyczenia. Mnie sie wydaje,ze wlasnie wynika to z poznego
      ojcostwa i wczesniejszego braku kontaktu z dziecmi, samotnego,
      kawalerskiego, egoistycznego zycia.
      • loganmylove Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 28.07.09, 19:42
        Starszy ojciec może nie musi byc lepszym ojcem ale na pewno inaczej do ojcostwa
        podchodzi. Mój partner dwoje pierwszych dzieci miał będąc na studiach i był,
        nadal jest świetnym ojcem ale sam mówi,że gdy został ojcem po raz trzeci w wieku
        48 lat jego uczucia były inne. On to określił w taki sposób,że jak był mlody to
        bycie ojcem wydawało mu się naturalnym biegiem rzeczy a teraz stał sie ojcem w
        pelni świadomym z bagażem doświadczeń. Chłopcy są juz dorosli i nadal maja z
        ojcem kontakt świetny, młoda ma 6 lat i uwielbiaja się wzajemnie. Mam sporo
        zastrzeżeń do faceta jako partnera życiowego ale w roli ojca odnajduje się wciąż
        idealnie. A czy dozyje do matury córki? Mam nadzieję, że taksmile
    • liberata Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 01:38
      Mój znajomy ma dwóch synów. Jednego miał jako 22 latek, drugiego w
      okolicach 40. Z tą samą żoną zresztąsmile. I tak mi o tym opowiadał:

      "Jak byłem młody, byłem świetnym tatą. Miałem dużo mniej pieniędzy,
      ale dużo więcej czasu. Więc brałem małego na ryby-grzyby, w góry-
      Mazury. Plecak i do pociągu. Teraz mam więcej pieniędzy i w ogóle
      czasu i też jestem świetnym tatą. Młody mówi mi przez telefon co
      chce i ja mu to finansuję. A mama pokazuje mu mnie na zdjęciu."

      I troszeczkę się, ten mój znajomy, zasmucił.

      • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 10:18
        W ogóle osoby, które piszą, że z wiekiem mężczyźni stają się
        lepszymi ojcami, bo są bardziej dojrzali i więcej rozumieją
        zakładają, że właśnie większa wiedza i dojrzałość jest najbardziej
        istotna w byciu dobrym rodzicem. Nie wiem czy tak jest naprawdę.

        Może jednak lepiej dla dziecka, kiedy z rodzicami dzieli je mniejszy
        dystans? Wielu ludzi z wiekiem traci umiejętność spontanicznej
        zabawy, dojrzałość sprawia, że niektóre rozrywki wydają się
        nam "dziecinne" i nie interesują nas, mamy mniej siły i ochoty na
        sport czy wygłupy w stylu "wyjazd na jeden dzień nad morze",
        biwakowanie, itp. Z wiekiem nabieramy większej świadomości
        nieuchronności śmierci i tego, że się ona zbliża; wpływa to na nasze
        zachowanie.

        Może dla dzieci lepiej, kiedy są wychowywane przez młodych rodziców,
        którzy potrafią cieszyć się byle czym, spontanicznie bawić, mają
        jeszcze wielkie nadzieje na przyszłość, dużo energii i nie czują
        oddechu śmierci na karku? Może mniejsze poczucie odpowiedzialności
        przekłada się na większą samodzielność u dzieci?
        • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 10:46
          że właśnie większa wiedza i dojrzałość jest najbardziej
          > istotna w byciu dobrym rodzicem.

          Ja wlasnie te cechy uwazam, za najistotniejsze w swiadomym,
          rozsadnym rodzicielstwie.Spontaniczne biwaki to nie kwestia wieku, a
          stylu zycia- ja nigdy nie preferowalam, nawet majac 18 lat.Zabawy i
          wygłupy z dzieckiem? Nie przepadam, od tego ma swoje towarzystwo.

          i nie czują
          > oddechu śmierci na karku?
          Czy my piszemy o 70 latkach czy facetach po 40 tce?
          • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 11:20
            > Ja wlasnie te cechy uwazam, za najistotniejsze w swiadomym,
            > rozsadnym rodzicielstwie.

            Dla samego rodzica i jego świadomego rodzicielstwa faktycznie może
            to najistotniejsze. Jak to się przedstawia z punktu widzenia
            dziecka - nie wiem i nie wyrokuję. Widzę za i przeciw.

            >Spontaniczne biwaki to nie kwestia wieku, a
            > stylu zycia- ja nigdy nie preferowalam, nawet majac 18 lat.Zabawy
            >i wygłupy z dzieckiem? Nie przepadam, od tego ma swoje towarzystwo.

            Może nie preferowałaś biawaków za młodu, ale pewnie zdarzało Ci się
            na nie jeździć. W tym właśnie rzecz, że za młodu bardziej się nam
            chce i jeśli zapowiada się dobra zabawa mniej zważamy na niewygody.

            > Czy my piszemy o 70 latkach czy facetach po 40 tce?

            Ktoś kto przekroczył 40 lat nie jest Twoim zdaniem zdolny do takiej
            refleksji? Ja mam dopiero 34 lata, a już od paru lat mam przejmującą
            świadomość, że moje życie może się skończyć w każdej chwili.

            Nie chcę się wdawać w szczegóły, bo są IMHO nieistotne. Sama
            przyznajesz, że jest jakościowa różnica między osobą w wieku 20+, a
            40+. Moim zdaniem w niektórych aspektach osoba w wieku lat 20+
            wypada lepiej. Ale kto wie, co dla dziecka lepsze, ta enigmatyczna
            dojrzałość, która sprawia, że rodzic bardziej świadomie przeżywa
            rodzicielstwo czy fakt, że są pod opieką osoby, która ma całe życie
            przed sobą, zwykle ma jeszcze wsparcie własnych rodziców itd.
            • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 11:57
              > Może nie preferowałaś biwaków za młodu, ale pewnie zdarzało Ci się
              > na nie jeździć. W tym właśnie rzecz, że za młodu bardziej się nam
              > chce i jeśli zapowiada się dobra zabawa mniej zważamy na niewygody

              To naprawde nie kwestia wieku, tylko potrzeb.Pod namiotem spedzilam
              2 dni i ucieklam, wygode lubie od zawsze.Moze dziecko po 2 obozach
              harcerskich podziekowalo za kolejne - widac po mnie odziedziczyla
              niechec do tego typu wyjazdow.
              Corka ma zapewnionych wiele wrazen, rozrywek, spontanicznych
              wypadow, malo ktora jej kolezanka z mlodszym tata moze pochwalic sie
              podobnymi atrakcjami.

              Ja mam dopiero 34 lata, a już od paru lat mam przejmującą
              > świadomość, że moje życie może się skończyć w każdej chwili.

              A ja o tym nie mysle, wrecz przeciwnie, zyje tak jakbym mi zostalo z
              50 lat jeszcze.

              • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:05
                bo to tak jest zazwyczaj, ze zyjemy do samej śmierci i ani dzień dłużej
                Poza tym a i owszem, myślę o tym, że kiedyś jak nic umrę ale jakbym miala żyć tą
                myślą to pewnie dawno umarałabym
              • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:13
                Ja też żyję, jakby mi zostało co najmniej 50 lat. Jak miałam lat 20
                żyłam tak, jakbym nigdy nie miała umrzeć. smile O tej różnicy mówię.

                Moze dziecko po 2 obozach
                > harcerskich podziekowalo za kolejne - widac po mnie odziedziczyla
                > niechec do tego typu wyjazdow.

                Może Twoja córka podziękowała za obozy harcerskie, bo będąc
                wychowywaną przez dojrzałych rodziców nie nauczyła się nigdy cieszyć
                tym sposobem spędzania czasu? Nie wiadomo. Zamiłowanie do wygody
                większe niż zamiłowanie do przygody wydaje mi się właśnie
                bardzo "stare".

                > Corka ma zapewnionych wiele wrazen, rozrywek, spontanicznych
                > wypadow, malo ktora jej kolezanka z mlodszym tata moze pochwalic
                sie
                > podobnymi atrakcjami.

                Przecież piszę, że starsi ludzie inaczej wychowują dzieci. I nie
                wiem czy da się stwierdzić, którzy lepiej. Może to zupełnie nie
                zależy od wieku tylko jest cechą osobniczą.
                • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:21
                  bri napisała:

                  >
                  > Przecież piszę, że starsi ludzie inaczej wychowują dzieci. I nie
                  > wiem czy da się stwierdzić, którzy lepiej. Może to zupełnie nie
                  > zależy od wieku tylko jest cechą osobniczą.

                  hmmm nie uważam mojego 41-letniego męża za starszego człowieka smile
                  Natomiast 75-letnią teściową jak najbardziej smile
                  • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:38
                    Starsi od młodszych. To miałam na myśli.
                    • attiya Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:44
                      smile
                • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:03
                  > Może Twoja córka podziękowała za obozy harcerskie, bo będąc
                  > wychowywaną przez dojrzałych rodziców nie nauczyła się nigdy
                  cieszyć
                  > tym sposobem spędzania czasu? Nie wiadomo. Zamiłowanie do wygody
                  > większe niż zamiłowanie do przygody wydaje mi się właśnie
                  > bardzo "stare".

                  To bledne sadze wnioski.Urodzilam dziecko majac lat 26, wiec nie
                  jestem matka "dojrzala" tylko statystycznie mloda.Dziecko w celu
                  polubienia wlasnie owych biwakow bylo wysylana na obozy- no ale jak
                  widac nie podoba jej sie juz taki sposob spedzania czasu.Syn mojej
                  kolezanki, dziecko mlodych obojga rodzicow, w ogole nie lubi
                  wyjezdzac - w tym roku na kolonii po tygodniu chcial wracac.Ja tu po
                  prostu nijak nie widze wplywu wieku rodzicow.Rowniesnicy mojej córki
                  spedzaja czas wolny identycznie jak moja corka, maja takie same
                  zainteresowania- gdzie zatem niby tkwi ta roznica?

                  • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:06
                    Może właśnie żadnej zasadniczej różnicy nie ma. Cały czas piszę, że
                    nie jestem w stanie tego stwierdzić. O ile rozumiem, Ty starasz się
                    mnie przekonać, że ojciec starszy jest lepszy, ale argumentujesz
                    to... brakiem różnic pomiędzy Twoją córką, a jej równieśnikami
                    wychowywanymi przez młodszych (niż Twój mąż) rodziców. Może więc
                    młodzi ojcowie (i matki) są tak samo dobrzy jak Ci starsi? Inaczej
                    mówiąc, wiek jednak nie ma tu nic do rzeczy???
                    • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:24
                      Wcale nie zamierzam przekonywac, raczej walcze ze stereotypami.
                      Może więc
                      > młodzi ojcowie (i matki) są tak samo dobrzy jak Ci starsi? Inaczej
                      > mówiąc, wiek jednak nie ma tu nic do rzeczy???

                      Gdyby nie bylo tylu opuszczonych dzieci, ojca nie widujacych latami,
                      nie interesujacych sie nimi , to pewnie bym sie zgodzila.Ale gros
                      takich ojcow to sa mlodzi ludzie, ktorzy ojcami byc nie powinni.Zas
                      takich nieodpowiedzialnych starszych ojcow jest zdecydowanie
                      mniej.Niektorzy z nich po prostu w koncu do ojcostwa dorosli.
                      • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:34
                        Młody ojciec z wiekiem staje się starszym ojcem. Czy jak skończy 35
                        lat wraca mu zainteresowanie porzuconym dzieckiem? To raczej
                        rzadkość. Jeśli nie było bliskich relacji z małym dzieckiem to z
                        wiekiem zwykle jest coraz gorzej.
                        • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:37
                          Czesto jest tak, ze ma z inna partnerka kolejne dzieci i tymi sie
                          juz zajmuje jak nalezy, zas te starsze nadal olewa.Jak dla mnie to
                          ewidentny znak, ze za wczesnie tym ojcem zostal.
                          • bri Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 15:25
                            Ewentualnie na to, że nie był dojrzały do związku, a dzieci
                            interesują go tylko dopóki jest z ich matką.

                            Sorry, ale ja bym nie nazwała dobrym ojcem mężczyzny, który olewa
                            kompletnie jedno ze swoich dzieci.
                            • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 18:04
                              A ja tak- moze byc wspanialym ojcem dla jednego, a tego
                              wczesniejszego w ogole nie uznawac.
    • sir.vimes od wieku to na pewno nie zależy 29.07.09, 07:41

    • ywwy Re:coś za coś 29.07.09, 10:27
      uważam, że to jednak zależy od wieku, bo mój M także został ojcem po
      40-stce! Dodatkowo był już wcześniej ojcem, po 20-stce. W obu
      wypadkach ok, ale teraz sam przyznaje, że dopiero w tym wieku czuje
      się ojcem " w pełni". Bo więcej ma doświadczenia, więcej rozumie!

      Często właśnie dziadek kochający jest taki wspaniały, właśnie
      zachowuje się jak dobry ojciec, bo jak był tym ojcem wcześniej sam
      to mu nie zabardzo to wychodziło.

      A jeśli chodzi o mojego m to dobrze, że mamy córkę, bo z kondycją to
      już znacznie gorzej... w piłkę to by sobie nie pograli. Jest super
      cierpliwy, wyrozumiały, potrafi córce przekazać wspaniale wiedzę o
      życiu i nie tylko, ale z aktywnością fizyczną może być trochę
      gorzej.Na szczęście jest jeszcze energiczna mama i super starsze
      rodzeństwo!
    • rudaswiruska Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 11:01
      Witam.
      Z wiekiem ludzie zaczynają dostrzegać więcej aspektów życia i rodziny.
      Przestają się śpieszyć, doceniają to, co mają...
      W przypadku mężczyzn, opada im poziom testosteronu co powoduje, że mężczyzna zaczyna angażować się w życie rodzinne, robi się bardziej żeński wink
    • an_ni Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 11:06
      o teraz kazda bedzie sie przechwalac ze jej maz najlepszy
      niezaleznie od wieku wink
      40 lat to taka srednia
      starszy to okolo 60-tki i wtedy mozna mowic o dojrzalym mezczyznie
      moj 40-latek jest bardzo dojrzalym, odpowiedzialnym ojcem, ale
      niestety zbyt przewrazliwionym, a to dla mnie minus
      • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 11:18
        No nie mów, że 40 to średnia wieku na zostanie się ojcem...I w
        dodatku odpowiednia...
        60 to jak na mnie późno już nawet na dziadka...Jeżeli przyjmeimy, że
        68 to jest średnia długość życia mężczyzn w Polsce...Mój tata został
        dziadkiem w wieku 57 lat a ja się ciąglę martwię, że za późno się za
        to zabrałam bo chciałabym, żeby moje dziecko miało okazję poznać
        swoich dziadkówi dobrze ich pamiętać...
        • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:01
          Jak dla mnie to obecnosc dziadkow w zyciu dziecka nie jest
          niezbedna, stad pewnie patrze na to zupelnie inaczej.Moja corka
          miala pseudodziadka przez jakies 5 lat, zadnej roli nie odegral, nie
          sadze by jej tego brakowalo.
          • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 12:21
            Raczej nie. Skąd miałaby wiedzieć co traci.
            Co nie zmienia faktu, że czym pełniejsza rodzina, im więcej ludzi
            otacza dzieci, przez większą liczbę osób jest dziecko kochane
            wspierane tym lepiej moim zdaniem dla dziecka. Niestety nie zawsze
            jest to możliwe uncertain
            • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 14:13
              Skąd miałaby wiedzieć co traci.
              Albo zyskuje.Wielu dziadkow z tego co czytam to skaranie boskie,
              prosci ludzie wkurzajacy tylko mlodych,ze swoimi stetryczalymi
              pogladami.
              • super-mikunia Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 21:26
                z tego co czytam
                pięknie nie ma tojak świat znać z forów i książek i na tej zasadzie
                opiniować swój światopogląd...w zasadzie powinnam to zostawić bez
                komentarza...ciekawe jak tam za parę lat będzie wyglądać Twoje
                zdanie na ten temat jak dziecko zacznie cię traktować jak
                skaranie boskie...
                • lola211 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 08:58
                  Forum to kopalnia wiedzy akurat w tym temacie, do tego obserwacje z
                  zycia i juz wszystko wiadomo.

                  ...ciekawe jak tam za parę lat będzie wyglądać Twoje
                  > zdanie na ten temat jak dziecko zacznie cię traktować jak
                  > skaranie boskie...


                  Normalnie, jesli bede stara zrzeda, to bedzie miec pelne prawo do
                  takiego traktowania.
        • an_ni Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 29.07.09, 13:40
          ja ci nic nie mowie, ja sobie pisze
          srednio statystycznie mezczyzni nie zostaja ojcami w wieku ledwo po
          20 -tce, skoro kobiety maja srednio pierwsze dziecko w wieku 28 lat
          40 to gorna srednia
          zreszta nie wazne, dla mnie 40 lat to nie jest stary ojciec, nie
          mlody ale przeciez nie dziadek
    • lubie.garfielda jestem złośliwa! 29.07.09, 11:44
      A może jest taki super bo wg. zegara biologicznego traktuje swoje
      dziecko jak faceci zazwyczaj traktują swoje wnuki? Bo nie oszukuj
      się: Twój małżonek mógłby mieć w tej chwili 20 letniego syna który
      sam byłby ojcem.
      • lola211 Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 14:26
        Twój małżonek mógłby mieć w tej chwili 20 letniego syna który
        > sam byłby ojcem.

        To juz jakis harcore by byl.
        • super-mikunia Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 14:39
          Hardkor bo dziecko by miało młodego dziadka i tatę no rzyczywiście.
          I przynajmniej nie byłoby problemu czy przyszedł tata czy dziadek na
          wywaidówkę...
          • lola211 Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 15:15
            Tak, faktycznie, z ta wywiadowka to mega problem.

            Im wiecej piszesz tym bardziej utwierdzam sie w przekonaiu, ze
            jestes zywym przykladem na niedojrzalosc mlodych osob.
            • super-mikunia Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 15:41
              Może dla Ciebie nie, ale dla dziecka to może być już problem..Kiedy
              po raz kolejny będzie musiał tłumaczyć, że to nie jego babcia tylko
              mama...
              • lola211 Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 18:10
                Dzieci sa madrzejsze od ciebie.W klasie mojej corki kilkoro ma
                dojrzalych ojcow, jest jedna matka ok. 50 tki- nikt nie ma problemu
                z ustaleniem, ze to sa rodzice.
                • super-mikunia Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 18:45
                  Akurat z dziećmi, zwłaszcza w klasach to ja mam wiele wspólnego...I
                  wiem jak ten świat wygląda od podszewki...Wiem, którzy rodzice
                  wzbudzają u dzeci, zachwyt, zazdrość...
                  • attiya Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 19:30
                    super-mikunia napisała:

                    > Akurat z dziećmi, zwłaszcza w klasach to ja mam wiele wspólnego...I
                    > wiem jak ten świat wygląda od podszewki...Wiem, którzy rodzice
                    > wzbudzają u dzeci, zachwyt, zazdrość...
                    >
                    nooo...ja też wiem, tatuś, który kradnie samochody i który jest szefem mafii no
                    przynajmniej jego żołnierzem

                • attiya Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 19:20
                  lola211 napisała:

                  > Dzieci sa madrzejsze od ciebie.W klasie mojej corki kilkoro ma
                  > dojrzalych ojcow, jest jedna matka ok. 50 tki- nikt nie ma problemu
                  > z ustaleniem, ze to sa rodzice.
                  no ale super mikunia akurat ma jakże te powazne problemy
                  • super-mikunia Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 20:38
                    hehe big_grin tak sobie tłumacz... big_grin
                    • attiya Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 21:34
                      to wynika z twoich postów
            • attiya Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 15:44

              lola211 napisała:

              > Tak, faktycznie, z ta wywiadowka to mega problem.
              >
              > Im wiecej piszesz tym bardziej utwierdzam sie w przekonaiu, ze
              > jestes zywym przykladem na niedojrzalosc mlodych osob.

              no w tym wypadku czy młoda czy nie to ta niedojrzałość zazwyczaj całe życie sie
              utrzymuje
              • super-mikunia Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 15:56
                Wolę już żeby mi niedojrzałość parzyła z oczu niż złotówy...

                Ps. Odkładajcie już na psychoanalityków dla dzieci big_grin
                • attiya Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 15:57
                  super-mikunia napisała:

                  > Wolę już żeby mi niedojrzałość parzyła z oczu niż złotówy...
                  >
                  > Ps. Odkładajcie już na psychoanalityków dla dzieci big_grin
                  >

                  mi tam na szczęście z oczu patrzy i dojrzałość i złotówy
                  • super-mikunia Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 16:05
                    A czar i wdzięk już Ci się nie wylewa z tych oczków Twych... big_grin
                    Nawet nie chcę znać Twojej definicji mądrości...
                    • attiya Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 16:18
                      super-mikunia napisała:

                      > A czar i wdzięk już Ci się nie wylewa z tych oczków Twych... big_grin
                      > Nawet nie chcę znać Twojej definicji mądrości...
                      >

                      wylewa mi się to co powinno...
                      tobie to nawet chyba to się nie wylewa, co?
          • lubie.garfielda Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 21:53
            super-mikunia napisała:

            > Hardkor bo dziecko by miało młodego dziadka i tatę no
            rzyczywiście.
            > I przynajmniej nie byłoby problemu czy przyszedł tata czy dziadek
            na
            > wywaidówkę...

            chodziło mi raczej że dziecko autorki miałby bratanka w swoim wieku
            • super-mikunia Re: jestem złośliwa! 29.07.09, 21:56
              > chodziło mi raczej że dziecko autorki miałby bratanka w swoim
              wieku


              ee tak to się dzieje od wieków zwłaszcza w rodzinach wielodzietnych,
              noo kiedyś ta sytuacja dotykała jedynie rodziny wielodzietne teraz
              ma inną genezę...
            • zlotarybka_1 Re: jestem złośliwa! 30.07.09, 09:06
              lubie.garfielda napisała:

              > chodziło mi raczej że dziecko autorki miałby bratanka w swoim wieku

              a gdyby miało bratanka w swoim wieku - to byłoby to straszne
              ponieważ.....???
              Proszę o dokończenie zdania.
    • smerfetka8801 Re: dojrzały ojciec = lepszy ojciec? 30.07.09, 19:50
      mąż został ojcem w wieku 22 lat i jest wspaniałym zaangażowanym w wychowanie
      ojcem i kochającym mężem smile zawsze znajdzie czas dla córki i nieba by jej
      przychylił.i nie muszę mu podpowiadać co i jak ma z nią robić bo od początku
      wychowuje ją na równi ze mną choć musi nadrabiać wieczorami bo pracuje smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja