e-milia1
31.07.09, 09:47
pracuje w szkolnictwie wiec mam teraz wakacje. dalam sie namowic na
to, by tydzien spedzil u nas bratanek meza. w koncu siedze w domu
wiec czemu nie? problem w tym, ze chyba inaczej to sobie
wyobrazalam. mlody ma 11 lat, jakis to chyba glupkowaty wiek jest.
nie wie dokladnie co chce robic, najchetniej siedzialby caly dzien
przed kompem, na rower mu sie nie chce isc, na dwor idzie z laska i
po pol godzinie boli go glowa. ciagle cos mu wymyslam, ale jakos
nic go nie interesuje. dzis mielismy jechac na mala wycieczke
rowerowa, ale lezy w lozku bo cos niby zle sie czuje... ozywia sie
dopiero po poludniu i najchetniej siedzialby do nocy. specjalnie
dalam corke do przedszkola na caly dzien by moc spedzic z
mlodziencem troche czasu...