Dom dziecka. Z deszczu po rynnę ...

04.08.09, 08:07
miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,6890330,Szesnastoletniemu_mordercy_grozi_dozywocie.html
I to potwierdza moje wcześniejsze przemyślenia że często bidule, pogotowia
opiekuńcze nie są żadnym ratunkiem dla dzieci a wręcz na odwrót. Dlatego nigdy
nie byłam też entuzjastką pochopnego odbierania dzieci rodzicom i zamykania
ich w tych placówkach. Bo jak nie ma wyjścia to wiadomo ale póki można ...
Tutaj dziewczynka trafiła najgorzej bo od molestującego ojca trafiła w ręce
młodocianego przestępcy seksualnego. Nie było innego wyjścia ale często są
sytuacje lżejszego kalibru... Makabra.
    • kropkacom Re: Dom dziecka. Z deszczu pod rynnę ... 04.08.09, 08:11
      Miało być "pod rynnę" oczywiście (dla czepialskich).
      • anna_geras Re: Dom dziecka. Z deszczu pod rynnę ... 04.08.09, 08:14
        Zawsze jak czytam coś takiego to załuję,że nie ma u nas kary śmierci.
    • betty_julcia Re: Dom dziecka. Z deszczu po rynnę ... 04.08.09, 08:43
      To co napisałaś odnosi się jedynie do tego konkretnego przypadku. Tak naprawdę lepiej jest dziecko zabrać od zwyrodniałych rodziców. Matka opuściła swoje dzieci a ojciej bezkarnie sie nad nimi znęcął i molestował. Mnóstwo jest takich przypadków i tacy ludzie powinni być surowo karani a nie resocjalizowani z dodatkowymi szansami. Dzieci powinny być im odbierane. Tylko niestety inaczej powinny wyglądać placówki do których te dzieci się dostają. Nie rozumiem co za idiota wymyślił że dziecko tak pokrzywdzone przez los jest w jednej placówce z nieletnim przestepcą z grubą kartoteką!!! Nawet przez kilka dni nie powinno tam przebywać. A nieletni przestępca powinien odbywać karę a nie dalej pod kuratelą prawa znęcać się nad innymi. Nie rozumiem jak w ogóle młodociany przestępca mógł być na wolności. Gdzie w tym czasie byli opiekuni??? Powinni też odpowiadać za smierć tej dzieczynki. Wszyscy, którzy odpowiadają za ten chory wymysł umieszczenia w jednej placówce oczekujących na rodziny zastępcze i oczekujących zwyrodnialców na karę sądową.
      • kropkacom Re: Dom dziecka. Z deszczu po rynnę ... 04.08.09, 08:53
        Napisałam że jak wyjścia nie ma to trzeba działać. Tutaj decyzja o odebraniu
        dziecka (molestowanie) była dobra mimo iż ostatecznie skończyło się tragicznie.
        Ale odebrać TRZEBA było. Nie ma wątpliwości. Jednak jak czytam że rodzic
        nieudolny to od razu zabrać mu dziecko i do bidula to już mam wątpliwości. Bo
        dom dziecka to nie jest dobre miejsce dla jakiegokolwiek dziecka ale ostateczność.
        • dorcia1234 Re: Dom dziecka. Z deszczu po rynnę ... 04.08.09, 09:34
          zgadzam się że ostatteczność. Pracowałam w DD przez 12 lat i wiele razy nasza opinia była taka: zamiast umieszczać dziecko u nas, należało wspomóc rodzinę stałą opieką - na pewno byłoby to tańsze niż placówka. Często do DD trafiają dzieci nie z rodzin patologicznych lecz niewydolnych, niezaradnych. Danie im wędki, pokazanie, że można inaczej byłoby korzystniejsze dla dzieci.
          A jednocześnie kierowano do nas dzieci? z przeszłością kryminalną, z wyraźnym zaznaczeniem w dokumentach, że właściwą placówką jest Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy. "Zwyczajne" domy dziecka nie mają możliwości ani prawnych ani technicznych, żeby od zwykłych dzieciaków odseparować młodocianych przestępców. Nie mieliśmy także możliwości odmowy przyjęcia ich do domu
Pełna wersja