dziewczyny poradźcie - teściowa długie

04.08.09, 13:03
moje drogie poradździe co dalej.

otóż mam taką teściową o jakiej w kawałach o teściowych można się
pośmiać.
od początku wtrąca się w małżeństwo, krytykuje moją osobę, narzuca
swoje zdanie. bardzo kocha swojego syneczka a mojego męża oraz swoją
wnuczkę. co prawda do tej pory bardziej kochała inną wnuczkę tj. nie
naszą córkę ale spędziła z nią troche czasu i się może przywiązała.
już od jakiegoś czasu zaczęły się uszczypliwe uwagi w moim kierunku
w sensie że za mało synka obsługuję np "masz dopilnować żeby brał
witaminki mój syneczek, jakiś taki blady" , czy uwagi co mam córce
serwować.
A teraz meritum.
Córka (w wieku starszym przedszkolnym) jest teraz u teściowej na
działce razem z drugą wnuczką (tą króra teściowa zawsze bardziej
kochała i tu cytat " pierwszą wnuczkę zawsze się bardziej kocha").
Ja z mężem dojeżdżamy tam co weekend. I co weekend gorzej - bardziej
zjadliwa i apodyktyczna się robi w stosunku do mnie i coraz bardziej
kocha swojego biednego syneczka a mojego męża.
I niestety doszło do przykrej sytuacji.
Mianowicie mój mąż wziął się za zmywanie. Jesteśmy już parę lat po
ślubie i wypracowaliśmy różne kompromisy w kwestiach obowiązków
domowych. I usłyszałam jak teściowa atakuje moja osobę baaardzo
głośno, pogardliwie się o mnie wyrażając, a o nim biedny synuś, i
jeszcze " nie wiem ile Ona (to o mnie) musiałaby zarabiać żebyć ty
syneczku musiał zmywać" To odnośnie że dobrze zarabiam, często
lepiej niż synuś. A synus nic mnie nie obronił, po raz pierwszy -
zawsze bronił. Poszłam do nich, powiedziałam że wszystko słyszałam i
że teściowa jest jędzą. Spakowałam się i kazałam mężowi zawieść na
dworzec. Nie chciał, jeszcze mnie coś z teściem nakrzyczeli, kazałam
się znowu odwieść i odwiózł.
Mąż wrócił do domu tego samego dnia wieczorem zdziwiony o co na
niego zła jestem. Że ON nic przecież nie zrobił.
I co teraz dziewczyny? Nie czuję sie nic winna że tak się
zachowałam, wreszcie się zdobyłam na to żeby się tej jędzy
przeciwstawić i nic nie żałuję. Ale... Jest dziecko, którego ona
jest babcią, jest mąż którego ona jest matką i teść co do którego
mam jakieś długi wdzięczności. A ja nie planuję już z nią utrzymywać
kontaktu.
Nadmienię że męża sieostra rozwiodła się z mężem, moim zdaniem to z
powodu wtrącania się teściowej - słyszałam w stosunku do męża
siostry gorsze wyzwiska niż do mnie i widziałam jeszcze większe
wtrącanie.
Jak to dalej rozegrać moje drogie, żeby nie było rozwodu a ja
spokoju zaznała?
    • tabakierka2 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 13:09
      w sumie to nie bardzo rozumiem o co się właściwie wkurzyłaś.
      O teksty teściowej -tak?
      mogłaś jej wprost powiedzieć, że jeśli ma do Ciebie jakąś sprawę, to
      prosto w oczy proszę. To zwykle zamyka usta ludziom tego pokroju.
      Niech sobie gada,co chce. Wy jesteście rodziną - Ty, mąż i Wasze
      dziecko. A to, co teściowa gada - niech sobie gadatongue_out kogo to
      obchodzi? taką powinnaś przyjąć postawę 'ty mi mów, a ja zdrów'tongue_out
      • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:01
        tabakierka:

        nie da się wprowadzić w życie w przypadku synka-mamusi. Na ogół
        kończy się atakiem na Żonę, że niewdzięczna, że w domu nie wpoili
        jej podstawowych zasad dobrego wychowania, że (przepraszam za
        wyrażenie) "sra" we własne gniazdo...
    • aniakloska Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 13:14
      odciąć pępowinę synusiowi mamusi
      • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:02
        powiedziane dobrze; do zrealizowania: raczej niemożliwesmile
    • kali_pso Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 13:18

      Wiesz, mnie się wydaje, że dużo u Was dzieje sie za plecami drugiej
      osoby. Brakuje chyba szczerej, ostrej rozmowy z tesciową- być może
      ta ostatnia sytacja była taka okazją, żebys wygarnęła jej co
      myslisz, a nie uciekała stamtąd. Rozumiem, że nerwy ale ta "jędza"
      to tylko kolejny kamyczek do opinii teściowej o Tobie, jako okropnej
      synowej. Inaczej będziesz chyba zawsze liczyć tylko na to, że "mąż
      Cię obroni". Mamusia hołduje tradycyjnym podziałom ról w rodzinie i
      zazdrość ja pewnie zżera, że ONA, czyli Ty, lepiej radzi sobie w
      życiu, niż synuś. Zawsze możesz przestać tam jeździć, ale musisz być
      świadoma, że nieobecni racji nie mająwink
      • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:04
        rozmowa sprawdza się tylko wtedy kiedy druga strona jest tym
        zainteresowana i na tyle zbierze się w sobie, żeby Cie słuchac i
        usłyszećsmile
    • paolka_82 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 13:32
      Zawsze w takich sytuacjach nachodzi mnie pytanie, czy była próba-czasem potrzeba
      kilku prób- spokojnej rozmowy z teściową. Nie na zasadzie, że Z NIĄ SIE NIE DA
      ROZMAWIAĆ, ale tak na prawde na spokojnie, bez emocji wytłumaczyc teściowej swój
      pomysł na zycie.
      Odnoszę wrażenie - w tej sytuacji też- że najlepiej to strzelić focha i wyjść.
      Po co był ten tekst z jędzą ? Straciłaś i w oczach teściowej i w oczach męża,
      któremu przykro zapewne słuchać takich tekstów. Nie lepiej było złapać 3
      oddechy, zaparzyć kawke po obiedzie i przy tej kawce porozmawiać z teściową i
      mężem, że szanujesz jej poglądy, ale z mężem wypracowaliście inny model, mąż
      niech potwierdzi twoje słowa itd. Skutek- zyskujesz szacunek-nawet jeśli nie u
      teściowej , to w swoich oczach, że nie dałaś się sprowokować.
      Następnym razem życzę wiecej opanowania.smile
      • joanna35 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 15:53
        Paolka byłaś w takiej sytuacji czy teoretyzujesz?
        • paolka_82 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 21:04
          W takiej samej nie byłam, ale wiem z autopsji, że większość konfliktów można
          rozwiązać lub przynajmniej załagodzić szczerą rozmową. Każdy mówi co mu na
          wątrobie leży i wysłuchuje o ma do powiedzenia druga strona. Może trudno
          uwierzyć ale to zazwyczaj działa, trzeba tylko chcieć a nie nastawiać sie że
          teściowa/synowa/szwagierka to zło najgorsze. Jest jeden warunek-nie strzelamy
          fochów jak dzieciaki co ida do swojej piaskownicy.
          • tabakierka2 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:04
            paolka_82 napisała:

            > W takiej samej nie byłam, ale wiem z autopsji, że większość
            konfliktów można
            > rozwiązać lub przynajmniej załagodzić szczerą rozmową. Każdy mówi
            co mu na
            > wątrobie leży i wysłuchuje o ma do powiedzenia druga strona. Może
            trudno
            > uwierzyć ale to zazwyczaj działa, trzeba tylko chcieć a nie
            nastawiać sie że
            > teściowa/synowa/szwagierka to zło najgorsze. Jest jeden warunek-
            nie strzelamy
            > fochów jak dzieciaki co ida do swojej piaskownicy.

            niestety znam osoby, które za plecami obgadują, spiskują, a kiedy
            się je zapyta wprost albo zaproponuje szczerą rozmowę, na pytanie
            o co Ci właściwie chodzi?
            odpowiadają o nic i znów
            wracają do swoich praktyk wcześniejszychindifferent sad z niektórymi nie da
            się rozmawiać i jużsad trzeba wejść na pewnien poziom dojrzałości a
            nie każdy chce/może wejść na takowy.
            • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:11
              racja... mówmy o normalnym życiu a nie teoretyzujmysmile
          • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:10
            czasami jak nic do baby nie trafia to jedyne rozwiązanie;
      • nanuk24 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 22:16
        Och, oczywiscie.
        Mezowi przykro sie zrobilo, kiedy zona na jego mamunie jedza
        powiedziala...biedny misio...A przykro mu nie jest kiedy mamunia wyzywa sie na
        jego zonie? He?
        • joanna35 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 22:19
          No więc właśnie, jak czytam większość wypowiedzi w tym wątku to
          oczom nie wierzę, jakie forumki dobrze wychowawne i "poprawne
          politycznie", ile w nich szacunku dla uczuć teściowej i jej synka.
          Nie zdążyły tylko zauważyć uczuć Autorki wątku, tak między wierszami.
          • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:13
            tysiąckroć się pod tym podpisuję!!!!!!
        • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:12
          jakby mu sie zrobiło przykro to by chociaż nogą tupnął; możeby się
          Mamusia trochę zreflektowała!
      • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:08
        smilei znowu... bardzo mądra wypowiedź niestety raczej
        teoretyczna...trudno o rozmowę jeżeli sytuacja trwa od dłuższego
        czasu a teściowa wsparta przez męża i teścia ugruntowała już sobie
        pozycję matrony w rodzinie. Poza tym Żona też ma prawo mieć emocje i
        jakieś oczekiwania. Za mąż wyszła za męża a nie za teściową. Mąż
        napewno jest w sytuacji trudnej, stoi w rozkroku pomiędzy Żoną i
        Mama i najchętniej wogóle nie zabierałby głosu. Już widzę jak
        potwierdzi, że umówił się na podział obowiązkówsmile
    • meg230 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 13:32
      Skąds to znam. Znosiłam to pewien czas ale teściowa posuwała sie co
      raz dalej. nie rozmawiam z nia w zasadzie od stycznia, nie jezdze
      tam a jak ona do nas przyjdzie ( bardzo rzadko) to rozmawiam z nia
      grzecznie ale dosc oficjalnie. Mąz jezdzi do niej sam z dziecmi zeby
      nie gadala ze jej kontaktu z wnukami zabarniam.
      A druga sprawa to kwestia męża. w koncu dotarlo do niego i
      powiedział jej zeby sie nie wtracała w nasze zycie, ze to jest układ
      mniedzy nami i skoro nam pasuje to i owo to jej nic do tego. A jeśli
      nie przestanie sie wtracac to i on przestanie do niej jezdzic.
      Problem zniknał.
      Magda
      • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:15
        hm... to gratulujęsmile U mnie jeszcze jest tak, że jak wraca od niej
        to jest tak "naładowany" jej mądrościami życiowymi, że zdarza mu się
        (kiedyś było to nagminne) atakowac mnie o jakieś bzdety. Zawsze wiem
        kiedy u niej byłsmile
    • kosmitka06 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 15:34
      Grunt to nie dac sobie wejsc na głowę. Moja teściowa ma 2 synowe-
      tamta jak się coś dzieje to tylko spuszcza głowę, słowa nie może
      wydusic żeby nie wiem co! Ja zaś jak sie wk***e mówię wszystko co mi
      ślina na język przyniesie. Czasami nie ozdywałysmy się miesiąc a
      czasami teściowa przemówiła już po godzinie.
      Jeżeli chodzi o zmywanie czy zwykłe zajmowanie się domem to akurat
      nie ma z tym problemu. Teściowa zawsze uważała, że co sobie wychowam
      to będe miała a jak wiadomo w życiu jest róznie- czasami jakiś
      wyjazd czy szpital- a mąż nie osioł też pare rzeczy musi umiec
      zrobic w razie czego.

      >Spakowałam się i kazałam mężowi zawieść na
      > dworzec.
      Ja bym tak nie zrobiła! Według mnie zwyczajnie uciekałaś, mogli
      odebrac to tak że np. sie wystraszyłaś! Ja bym zwyczajnie została i
      umilała ich cenny czas.

      > już od jakiegoś czasu zaczęły się uszczypliwe uwagi w moim
      kierunku
      > w sensie że za mało synka obsługuję np "masz dopilnować żeby brał
      > witaminki mój syneczek, jakiś taki blady"
      Jeżeli już u mnie wynika taka sytuacja to wtedy zwyczajnie sobie
      żartuję. Mówię- blady bo musi pracowac jak wół bo ja mam np.
      wymagania, nie dostaje jesc bo za małą pensję przynosi- dzięki
      takiej wymianie zdan teściowej oko więdnie bo nie wie gdzie leży
      prawda wink

      > Jak to dalej rozegrać moje drogie, żeby nie było rozwodu a ja
      > spokoju zaznała?
      Ogranicz swoje kontakty. Przecież mała może jezdzic tylko z tatą do
      dziadków. Ty się nie uginaj, chodz z głową podniesioną do góry, żeby
      nie poczuli że mają nad Tobą władzę.
      Co do męża to porozmawiaj z nim, że np. ost razem było Ci przykro że
      nie stanął po Twojej stronie. Powiedz że odczułaś, że jego matka
      jest dla niego ważniejsza niż Ty! I jeżeli tak nie jest to niech to
      udowodni bijąc Twoją stronę.
      Życzę powodzenia smile
      • paolka_82 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 15:46
        Powiedz że odczułaś, że jego matka
        > jest dla niego ważniejsza niż Ty! I jeżeli tak nie jest to niech to
        > udowodni bijąc Twoją stronę.
        o matko, co ten mąż ma bić ?
      • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:17
        mądre, praktyczne i życiowe; jedyne co to ja też był kazała się
        odwieźć na ten dworzec - mogłabym nie wytrzymać i rzucić się na babę
        z pięściamismile
    • figrut Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 19:04
      Po pierwsze, to często tak jest, że dziadkowie najbardziej kochają pierwszego
      wnuka, albo tego, w którego wychowaniu brali udział.
      Po drugie, trzeba było doczekać do momentu, aż będziesz mogła porozmawiać z
      teściową sam na sam, wtedy wyrzucić z siebie wszystko co do niej masz i
      zaznaczyć, że Ciebie stać na to, aby powiedzieć jej coś wprost, a nie za
      plecami. Nie po chamsku tak jak ona, a kulturalnie.
      • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:20
        moja teściowa ma dysfunkcję prowadzenia rozmowy np.: nie słucha co
        ktoś ma do powiedzenia, nie umie wytrzymać nawet pół minuty bez
        wtrącania swoich mądrości i dodatkowo zadaje pytania nie słuchając
        odpowiedzi
    • na_pustyni Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 19:09
      Może nie doczytałam, ale - zostawiłaś córkę, czy sama wzięłaś tyłek w troki i
      pojechałaś?
    • q_fla Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 22:53
      " nie wiem ile Ona (to o mnie) musiałaby zarabiać żebyć ty
      > syneczku musiał zmywać" To odnośnie że dobrze zarabiam, często
      > lepiej niż synuś.

      Eeeee, mnie by takie słowa schlebiały i przy najbliższej okazji,
      jeszcze tego samego dnia rzuciłabym mimochodem, że szef coś
      wspominał o dużej podwyżce i ekstra premii. tongue_out
      Niech ja skręca z zazdrości.

      A Twój pokazowy wyjazd z obrażoną buzią imho dziecinny był...
      • toniesamowite Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 23:36
        rozumiem Cie,ze kazalas sie odwiezc,tez nie mialabym ochoty na sztuczne usmiechy
        i robienie dobrej miny do zlej gry.Znam takie toksyczne osoby,z nimi nie da sie
        spokojnie porozmawiac,bo zwyczajnie nie beda udawaly,ze nie wiedza o czym do
        nich mowisz: w czym problem? w kilku niewinnych uwagach dotyczacych zmywania i
        zarobkow?wink
        jedyne co mozesz dla siebie zrobic,to unikac kontaktow z tesciowa,porozmawiaj
        tez z mezem,ze nie chcesz,aby tesciowa wtracala sie w wasze zycie.Powodzenia...
        • toniesamowite Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 04.08.09, 23:37
          mialo byc: beda udawaly ze nie wiedza o czym mowiszsmile
      • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:22
        no tak ale tu jeszcze na Mężusia trzeba uważać, żeby on biedaczek
        nie poczuł się urażony...
        • moniafigiel Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 09:31
          dziewczyny,
          przeczytałam wasze rady uważnie i postanowiłam posłuchać rad typu
          porozmawiać z mężem i wyjaśnić.
          I dupa.
          Mąż nie chce gadać, mam go słuchac i usługiwać bo jako mężowi mu się
          należy. A w ogóle to jak ostatnio prasowałam to za mało MU
          wyprasowałam. Po każdym jego spotkaniu z teściową było gorzej aż
          zostałam sprowadzona do roli jego służącej.
          Jestem przegrana, nie mam ruchu....
          • q_fla Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 10:09
            > Jestem przegrana, nie mam ruchu....

            Jak to nie masz ruchu?
            Następną razą w ogóle mu nie prasuj.
          • magda_mp Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 10:14
            masz ruch tylko nie będzie to łatwe i szybkie do realizacji. U mnie
            to trwa już 7 lat i ciągle daleko mi do pełnej harmonii. Rozwiązanie
            jest w sumie proste; ja postarałam się na tyle na ile było to
            możliwe stanąć z boku (przyznaję, że pomogła 6ścio miesięczna
            terapia psychologiczna), analizuję poszczególne sytuacje, podejmuję
            decyzje i choćby nie wiem co staram się być konsekwentna. To z czym
            musiałam walczyć to ciągłe poczucie winy, że nie spełniam jakichś
            tam oczekiwań (jak sobie to dobrze przemyślałam to nawet nie były
            oczekiwania mojego męża i teściowej tylko moje własne). Są rzeczy,
            których z założenia nie robię. Nigdy nie prasowałam i nie prasuję.
            Nie tylko koszul mężowi ale wogóle niczego. Ile razy już się
            nasłuchałam, że wszystkie kobiety to robią a ja nie. Mówiłam wtedy,
            że nie będę tego robić i tyle. Nie chodzi o to, że mam z tego powodu
            jakąś ujmę. Po prostu nie mam czasu i nie chce mi się prasować.
            Kolejna sprawa sprzątanie. Nigdy nie miałam na to wystarczająco dużo
            czasu. Na ogół teraz mam kogoś do pomocy. Jak słyszę, że inne
            kobiety (w tym teściowa, która wychowała trójkę synów) dają sobie
            radę i z dziećmi, ze sprzątaniem, gotowaniem, prasowaniem,
            zabawianiem męża i edukowaniem swoich dzieci to ja mówię, że JA
            sobie rady nie daję albo, że ja tego robić nie lubię. Jak już
            strasznie mnie wkurzy to używam argumentu finansowego (też zarabiam
            więcej niż mąż) i mówię, że zarabiam wystarczająco dużo, żeby sobie
            życie ułatwić... albo zamiennie, że jak mu nie pasuje to niech sam
            sie czymś zajmie. Początki były ciężkie, wieczne spięcia i kłótnie.
            ALe z biegiem czasu jest naprawdę lepiej i lepiej. Tylko nie uginaj
            głowy, daj sobie prawo do emocji i do krzyczenia na niego głośniej
            niż on na Ciebie. Terapia wstrząsowa też często jest bardzo
            skuteczna. I mów wprost. Ja często milkłam i w ten sposób "karałam"
            mojego męża. Teraz w temacie Twojego prasowania powiedziałabym (o
            ile wogóle cokolwiek tłumaczyć w takiej sytuacji): byłam zmęczona,
            miałam już co innego w planie, uważam, że wyprasowałam CI wszystko
            co było niezbędne ALE JEŻELI UWAŻASZ, ŻE COŚ JESZCZE JEST CI PILNIE
            POTRZEBNE TO BĄDŹ UPRZEJMY I WYPRASUJ SOBIE SAM. Nie namawiam Cię do
            walki ale musisz być twarda. Masz prawo do lenistwa, do NIEBYCIA
            JEGO MATKĄ, masz prawo do obejrzenia nagłupszego serialu w
            telewizji. Nie stawiaj się w pozycji podporządkowania. Im szybciej
            chłopak się do tego przyzwyczai tym lepiej... a w większym czy
            większym stopniu będzie się powoli przyzwyczajaj. Tematu teściowej
            unikaj - to działa jak płachta na byka - mów: jest mi przykro, że
            mnie nie doceniasz, że mnie nie pochwalisz, nie jestem szczęśliwa
            kiedy Ty to czy tamto. A jak łzy cisną Ci się do oczu (albo
            zamiennie pięści zaciskają do walki) zbieraj się z domu i jedź do
            kina, kupić purpurową szminkę albo na manikure... i nie miej
            wyrzutów sumienia.
            • joanna35 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 11:25
              Ile razy już się
              > nasłuchałam, że wszystkie kobiety to robią a ja nie

              Zawsze wtedy odpowiadam(słyszę coraz rzadziej) z najsłodszym
              usmiechem na jaki mnie stać, że trzeba się było ożenić z wszystkimi
              nie ze mnąsmile
          • kosmitka06 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 10:17
            > Mąż nie chce gadać, mam go słuchac i usługiwać bo jako mężowi mu
            się
            > należy.
            Co mu sie należy? A gdzie jest tak napisane? Nie daj sie dziewczyno!
            Bo jak wyczuje Twoją słabośc i to że się boisz to po Tobie sad
            Taki mądry! Jak za mało miał uprasowane to niech sobie sam prasuje,
            ciekawe które z Was wygra!
            Nie jesteś przegrana, tylko musisz uwierzyc w siebie.
            Teściowa niech Cię w d**e pocałuje, ja gdybym miała taką sytację to
            robiłabym mu na złośc na maxa i wtedy by docenił starania żony!
            Skoro rozmowa teraz nic nie pomogła to nie odzywaj się do niego,
            przemilcz parę spraw, nie daj sie do niczego sprowokowac i badz
            obojętna. Ciekawe jak długo wytrzyma w takim stanie?
            Życzę powodzenia smile
          • kali_pso Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 10:20

            Ja tutaj czegoś nie rozumiem.
            W pierwszym poście napisałas, że wyparcowaliście sobie partnerski
            układ- i co? Po wizycie u teściowej mu się odmieniło? Zapewne wcale
            nic nie wypracowaliście, pan mąż gryzł się tym, że jest mniej
            zaradny niż Ty, a dla świetego spokoju udawał, że odpowiada mu
            podział obowiazków w domu. Wystarczyło kilka przesmiewczo-
            krytycznych uwag mamusi, jej poparcie dla jego ciężkiej doli i już
            zechciał pokazać Ci Twoje miejsce- w kuchni i przy desce do
            prasowaniawink

            Dziewczyno, nie pisz, że nie masz ruchu. Jesteś zaradna, pracujesz,
            dobrze zarabiasz. Masz wybór- panu postaw warunki- albo układa sobie
            życie z Tobą, albo niech je spędzi z mamusią podtykającą mu obiadki
            pod nos. Nie dasz rady walczyć i z nim i z teściową. Zresztą, czy
            jest sens?
            • joanna35 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 11:43
              kali_pso napisała:
              > Dziewczyno, nie pisz, że nie masz ruchu. Jesteś zaradna,
              pracujesz,
              > dobrze zarabiasz. Masz wybór- panu postaw warunki- albo układa
              sobie
              > życie z Tobą, albo niech je spędzi z mamusią

              Kalipso na całkowitą rację. Przedstaw panu swoje wymagania i się ich
              konsekwentnie trzymaj, bo niestety, nie udają się nam - kobietom
              małżenskie rewolucje przeważnie nie dlatego, że facet jest
              niereformowalny tylko dlatego, że poczucie winy i brak konsekwencji
              bierze górę. Zastanów się na czym Ci naprawdę zależy, przemyśl
              jeszcze raz swoją wizję małżeństwa i przypadkiem nie składaj jej w
              ofierze na ołtarzu teściowej. Kochana życie ułożyło mi się tak, że
              od dziewieciu lat nie pracuję zawodowo i nie ma tak dobrze, żeby mój
              mąż był zwolniony z obowiązków domowych i przy dzieciach, tylko z
              tego tytułu, ze pracuje zawodowo. Nie ma takiej opcji i już.
              Niestety, nie jestem w domu dla własnej przyjemności. Zawsze wtedy
              kiedy odzywa się we mnie natura naiwnej pensjonarki, idealistki i
              siłaczki zadaję sobie pytanie - "Droga Asiu czy gdybyś Ty pracowała
              Twój małżonek poczuwałby sie do...." Przeważnie nie mam złudzeń.
              Tyle ja, a Ty dziewczyno pracujesz, dobrze zarabiasz, a jego
              kompleksy(i mamusi) to jego problem - nie Twój. Poza tym mam dziwne
              wrażenie, że i tak nie zacznie Cię za to szanować. Szanuj siebie i
              wymagaj tego od innych - męża, teściowej, teścia, bo tylko wtedy
              zaczną się z Tobą liczyć, jak spoasujesz teściowa będzie pomiatać
              Tobą jeszcze bardziej.
          • babcia47 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 10:28
            > Jestem przegrana, nie mam ruchu....
            boszsze..ja bym zapowiedziała, ze od tej chwili ma sobie prasować
            sam, jeżeli nie odpowiada mu to co Ty robisz..lub niech odwozi
            swoje "brudy" do mamusi..zreszta sama zrobiłam własnie tak gdy małż
            odważył się mi cos podobnego rzucić, cięzko wspierany przez
            teścia..od tamtej pory jest "samoobsługowy"..gdy teść coś mruknie to
            mu przypominam aktywny udział w tej awanturze i proponuje by pomógł
            biednemu synkowi, ja to robiłam przez ćwirc wieku i wiecej nie
            zamierzam, rączki bozia synusiowi dała
            • joanna35 Re: dziewczyny poradźcie - teściowa długie 05.08.09, 11:30
              Zdarzało mi się też słyszeć od męża,że mama to o niego dbała.
              Robiłam wtedy wielkie oczy i pytałam" kochanie sugerujesz, że nie
              dbam o nasze dzieci?" Oczywiście nie to miał na myśli itd., więc
              kończyłam dyskusję "Kochanie Ty już jesteś dużym chłopczykiem, a ja
              NIE JESTEM Twoją mamą, coś Ci sie pomyliło"smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja