moniafigiel
04.08.09, 13:03
moje drogie poradździe co dalej.
otóż mam taką teściową o jakiej w kawałach o teściowych można się
pośmiać.
od początku wtrąca się w małżeństwo, krytykuje moją osobę, narzuca
swoje zdanie. bardzo kocha swojego syneczka a mojego męża oraz swoją
wnuczkę. co prawda do tej pory bardziej kochała inną wnuczkę tj. nie
naszą córkę ale spędziła z nią troche czasu i się może przywiązała.
już od jakiegoś czasu zaczęły się uszczypliwe uwagi w moim kierunku
w sensie że za mało synka obsługuję np "masz dopilnować żeby brał
witaminki mój syneczek, jakiś taki blady" , czy uwagi co mam córce
serwować.
A teraz meritum.
Córka (w wieku starszym przedszkolnym) jest teraz u teściowej na
działce razem z drugą wnuczką (tą króra teściowa zawsze bardziej
kochała i tu cytat " pierwszą wnuczkę zawsze się bardziej kocha").
Ja z mężem dojeżdżamy tam co weekend. I co weekend gorzej - bardziej
zjadliwa i apodyktyczna się robi w stosunku do mnie i coraz bardziej
kocha swojego biednego syneczka a mojego męża.
I niestety doszło do przykrej sytuacji.
Mianowicie mój mąż wziął się za zmywanie. Jesteśmy już parę lat po
ślubie i wypracowaliśmy różne kompromisy w kwestiach obowiązków
domowych. I usłyszałam jak teściowa atakuje moja osobę baaardzo
głośno, pogardliwie się o mnie wyrażając, a o nim biedny synuś, i
jeszcze " nie wiem ile Ona (to o mnie) musiałaby zarabiać żebyć ty
syneczku musiał zmywać" To odnośnie że dobrze zarabiam, często
lepiej niż synuś. A synus nic mnie nie obronił, po raz pierwszy -
zawsze bronił. Poszłam do nich, powiedziałam że wszystko słyszałam i
że teściowa jest jędzą. Spakowałam się i kazałam mężowi zawieść na
dworzec. Nie chciał, jeszcze mnie coś z teściem nakrzyczeli, kazałam
się znowu odwieść i odwiózł.
Mąż wrócił do domu tego samego dnia wieczorem zdziwiony o co na
niego zła jestem. Że ON nic przecież nie zrobił.
I co teraz dziewczyny? Nie czuję sie nic winna że tak się
zachowałam, wreszcie się zdobyłam na to żeby się tej jędzy
przeciwstawić i nic nie żałuję. Ale... Jest dziecko, którego ona
jest babcią, jest mąż którego ona jest matką i teść co do którego
mam jakieś długi wdzięczności. A ja nie planuję już z nią utrzymywać
kontaktu.
Nadmienię że męża sieostra rozwiodła się z mężem, moim zdaniem to z
powodu wtrącania się teściowej - słyszałam w stosunku do męża
siostry gorsze wyzwiska niż do mnie i widziałam jeszcze większe
wtrącanie.
Jak to dalej rozegrać moje drogie, żeby nie było rozwodu a ja
spokoju zaznała?