am34
27.12.03, 16:03
Witam wszystkich serdecznie.przyszłam właśnie ze spaceru z córką i myślałam
że mnie szlak trafi na miejscu.Otóż mam wątpliwą przyjemnośc mieszkać z
teściową.Owa teściowa ma corke a ta corka ma 2 corki.Pomijam fakt ze
przesiaduje tu całymi dniami,pomijam fakt że jej 4,5 letnie dziecko
wrzeszczy na całe gardło bo inaczej bawić sie nie umie ale szlak mnie trafia
jak przychodzac wcześniej ze spaceru (rozpadało się)widze zabawki mojej
corki powywlekane z pokoju!!!Ja wiem ze to tylko zabawki ale mi chodzi o to
że przez te durne głowy im nie przejdzie że ja oczekuje troche prywatności!!!
Co mi z tego że kochana babcia mowi że dała bo sie nie można z dzieckiem
dogadać.Co ja mam zrobić przemilczeć a może sie kłocić???Dodam że kobieta
nie zrozumie o co mi chodzi zresztą jak byłam w szpitalu to mi
przemeblowanie w szafkach zrobiła.....W cholernym domu czuje sie jak na
jakimś dworcu.zero prywatnosci i spokoju!przez to wszystko myśle o odejściu
od mojego partnera bo to mnie naprawde przerasta.A on o stancji nawet nie
chce słyszeć.Wiem że to pierdoły ale ja juz nie mogę!!!!