Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!!

27.12.03, 16:03
Witam wszystkich serdecznie.przyszłam właśnie ze spaceru z córką i myślałam
że mnie szlak trafi na miejscu.Otóż mam wątpliwą przyjemnośc mieszkać z
teściową.Owa teściowa ma corke a ta corka ma 2 corki.Pomijam fakt ze
przesiaduje tu całymi dniami,pomijam fakt że jej 4,5 letnie dziecko
wrzeszczy na całe gardło bo inaczej bawić sie nie umie ale szlak mnie trafia
jak przychodzac wcześniej ze spaceru (rozpadało się)widze zabawki mojej
corki powywlekane z pokoju!!!Ja wiem ze to tylko zabawki ale mi chodzi o to
że przez te durne głowy im nie przejdzie że ja oczekuje troche prywatności!!!
Co mi z tego że kochana babcia mowi że dała bo sie nie można z dzieckiem
dogadać.Co ja mam zrobić przemilczeć a może sie kłocić???Dodam że kobieta
nie zrozumie o co mi chodzi zresztą jak byłam w szpitalu to mi
przemeblowanie w szafkach zrobiła.....W cholernym domu czuje sie jak na
jakimś dworcu.zero prywatnosci i spokoju!przez to wszystko myśle o odejściu
od mojego partnera bo to mnie naprawde przerasta.A on o stancji nawet nie
chce słyszeć.Wiem że to pierdoły ale ja juz nie mogę!!!!
    • monikab75 Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 27.12.03, 21:48
      Cześć. Muszę przyznać, że trochę "ucieszył" mnie Twój post. Póki, co jestem w
      prawie identycznej sytuacji (mam nadzieję, że za miesiąc się wyprowadzimy), bo
      już zastanawiałam się, czy to ze mną jest coś nie tak. Mieszkamy u teściowej
      (nasza córcia za dwa dni skończy 8 m-cy), gdzie mieszka jeszcze jej córka z
      dwojgiem dzieci.Moja teściowa, tak jak Twoja, tak samo uważa - jej mieszkanie i
      ma prawo robić co chce w naszym pokoju (sprzątanie, zabieranie z szafy rzeczy
      do prania - chociaż to już się nie zdarza). A ja też bym chciała mieć prawo do
      prywatności, którego ona nie rozumie, chociaż sama mi opowiadała, że kiedyś
      wynajmowała mieszkanie i właścicielka przychodziła sobie i czuła się jak u
      siebie. I mojej teściowej to się nie podobało, ale mnie nie potrafi zrozumieć.
      Ja jestem bardzo cierpliwą osobą i po pięciu latach już nie wytrzymałam,
      powiedziałam co mi na wątrobie leżało, wskutek czego atmosfera jest cokolwiek
      napięta. Mi już nie zależy na dobrych stosunkach, mam dosyć i mam nadzieję, że
      wszystko pójdzie dobrze i na początku lutego się wyprowadzimy. Boże, jak ja na
      to czekam! Mężczyźni tego nigdy nie zrozumieją, bo to ich mamusia, która przez
      tyle lat koło nich robiła. Niestety. I Tobie jedyne co mogę poradzić, to jeżeli
      zamierzasz być z tym facetem i wieść spokojne, szczęśliwe życie, to uciekaj
      stamtąd.
      Pozdrawiam, Monika
    • aga173 Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 27.12.03, 21:48
      Doskonale Cię rozumiem chociaż mieszkamy sami!!!!Myslę że jedym dla Was
      wyjściem bedzie wynajęcie jakiegoś mieszkania i nie mysl o odejściu od męża
      tylko szczerze z nim porozmawiaj OK?Jakby co to jestem na GG 6107286
      Pozdrawiam Aga
    • betty_julcia Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 27.12.03, 22:31
      Witaj. Na szczęście nie muszę mieszkać ani z teściami ani z rodzicami bo mamy z
      mężem własne mieszkanie. Ciasne ale własne.
      Mam wspaniałych rodziców i doskonale się z nimi dogaduję, jestem jedynaczką i
      moja mama jest moją najlepszą przyjaciółką a mój tato najwspanialszym facetem
      jakiego znam. Ze względu na moją zagrożoną ciążę oraz ok. 3 miesiące po
      porodzie zamieszkaliśmy z moimi rodzicami. Mają ogromny dom, ok. 2 hektarowy
      ogród a nasze mieszkanko jest w centrum miasta, więc jak najbardziej chciałam u
      rodziców spędzić lato i pierwsze chwile naszego nowonarodzonego maleństwa.
      Pomimo, że było wszystko ok ja i mój mąż nie mogliśmy się dogadać. Zaczęliśmy
      żyć nie ze sobą ale obok siebie. Nie rozmawialiśmy we dwoje, nie omawialiśmy
      różnych spraw, ne żyliśmy jak małżeństwo. Nie wyjaśnialiśmy sobie niedomówień,
      tłamsiliśmy wszystko w sobie, ja nic nie mówilam bo nie chcialam robć afery.
      Normalnie nakrzyczałabym, palnęła w łeb skończylibyśmy w łóżku i byłoby ok. A
      tak, nie chcąc pokazywać że coś jest nie tak milczeliśmy, boczyliśmy się na
      siebie. Denerwowało mnie wszystko, to że nie czuje obowiązku posprzątania po
      sobie, zrobienia zakupów, wyrzucenia śmieci gdzie najwięcej było pampersów
      naszego dziecka. Nie mówiąc już o podkoszeniu trawy w miejscu gdzie uwielbiał
      codziennie robić grilla. Uważał że jak teściowa ma panią do sprzatania to on
      już nie ma żadnych obowiązków nawet tych najdrobniejszych. Żeby mi było łatwiej
      przy dziecku moja mama nam prała, gotowała i też było źle. Mój mąz nawet nie
      powiedział dziękuję(wręcz uważał że jemu się należy). Nie chciałam się
      wyprowadzać w złej atmosferze ale w końcy z wielkim hukiem się wynieśliśmy.
      Byłam na niego taka wściekła że myślałam że to koniec. Wyprowadzałam się w
      przekonaniu, że pierwsza jego wpadka a ja pakuję siebie i dziecko i się
      wynoszę. Rozwód i koniec!
      I o dziwo wszystko się zmieniło. Byliśmy tylko we dwoje i nasz dzidziuś.
      Zaczęliśmy ze sobą normalnie rozmawiać, przytulać się, czasami wygłupiać,
      dogadywać się. Dzielimy obowiązki. Kto maczas i ochotę ten gotuje, mąż
      wychodząc do pracy wyrzuca śmieci, wracając robi większe zakupy. Nasze życie
      wróciło do normy.
      Nie potrzeba było złej i wtrącającej się teściowej abyśmy przestali się
      dogadywać. Nie wiem czym to było spowodowane, ale tak bywa. Małżeństwo powinno
      mieszkać osobno, stworzyć swój własny intymny kąt, w którym samo sobie rządzi i
      żyje według własnych zasad.
      Teraz bardzo chętnie przyjeżdżamy do moich rodziców, w święta jesteśmy tu już
      parę dni i jest fajnie. Ale mieliśmy niezłą nauczkę.
      Myślę że za wszelką cenę powinnaś wyrwać swego męża od mamy. Może on jest
      pomiędzy młotem i kowadłem i nie chce sam podejmować decyzji. Może czuję pewne
      obciążenie, wyrzuty sumienia że zostawia matkę, że ona tego nie chce. Ale
      wyrwijcie się. Nic się nie zmieni na lepsze dopóki tam będziecie, bo nawet z
      najlepszymi rodzicami nigdy nie będziecie czuć się tak jak moglibyście będąc
      sami.
      Życzę tobie i twojej rodzinie powodzenia i wyrwania się ze szponów teściowejsmile
    • dorotakatarzyna Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 28.12.03, 12:58
      Rozumiem, że to nie jest twój dom, tylko teściowej. Czyli nie ty jesteś u
      siebie, tylko ona. Robi ci łaskę, bo masz gdzie mieszkać. A tobie oczywiście
      nie pasuje, bo to teściowa. Gdyby to była twoja mamusia, to pewnie byś to
      traktowała zupełnie inaczej. Masz tylko jedno wyjście - kup sobie własne
      mieszkanie. Albo wynajmij, zobaczysz ile to kosztuje. I pamiętaj, że też kiedyś
      będziesz teściową...
      • grzalka Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 28.12.03, 13:06
        Jedyne rozwi.aznie to sie wyprowadzić.
        pozdrawiam
      • karina17 Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 28.12.03, 13:14
        OK teściowej dom i OK robi ŁACHĘ!!
        Ale nie ma prawa kopać komuś w szafkach - nawet jeśli wyciąga brudne rzeczy -
        albo dawać cudzych zabwaek bez pytania innemu dziecku! Ja nawet nie lubie jak
        mąż mi kopie w szafce z ubraniami! U mnie w domu nawet jeśli by w takiej szfce
        było jak po tajfunie to nikt tam oprócz właściciela porządku nie zrobi!
        to tyle, jeśli chodzi o RYCZĄCE dzieci...to tylko dzieci....ale prawdą jest że
        młodzi powinni być na swoim i trzeba jak najszybciej się wyprowadzić wtedy
        wszyscy będą bardziej szczęśliwi..smile

        pozdr. Karina mama pauli
    • praktycznyprzewodnik Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 28.12.03, 14:16
      A nie dałoby się załozyć zamka na drzwi ?
    • am34 Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 29.12.03, 00:25
      Dziewczyny dziekuje za rady.ta najprostrza jest narazie niewykonalna niestety!
      Zamek w drzwiach jest tesciowa ma klucz ale powiedziałam mojemu facetowi ze
      jak go nie zabierze to ja uciekam gdzie pieprz rosnie!!!Dorotokatarzyno
      prawdziwej mamusi nigdy nie mialam wiec niewiem jak wygladałoby nasze
      mieszkanie ale wiem ze gdyby bylo podobnie to tez byloby żle!Ja poprostu
      jestem zmeczona wieczna obecnoscia ludzi w domu.Jak urodziłam małą to siostra
      mojego faceta zaczela przychodzić codziennie bo nie mieszka z nami.Moj facet w
      szkole a babcia hyc dzieciaka do pokoju i tak dzien w dzien.a dziecko naprawde
      rozwydrzone.Nie jestem psychologiem ale jak dziecko drze sie bez powodu i
      wiecznie placze to moze to nic ale moze o czyms swiadczy?Wydarzenia ostatnich
      tygodni wytracily mnie z rownowagi.U mojego dziecka lekarze podejrzewali
      leukopenie zalecenia-ograniczyc kontakty z innymi do minimum.Nie przeszkadzalo
      to na przychodzeniu siostry z podziebionymi dzieciakami!!!niewiem moze to ja
      jestem nienormalna ze 'zaluje' dziecku zabawki ale ja bym chciala tylko
      troszeczke szacunku.Mam go nie miec tylko dlatego ze nie jestem usiebie???Ale
      sie rozpisałam!!!Pozdrawiam cieplutko mama Aga z najcudowniejsza chmurką
      Wiktorią
    • am34 Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 29.12.03, 00:41
      p.s najgorsze jest to że mam wyrzuty sumienia że nie umiem stłamsić w sobie
      uczucia niecheci do małej.I ze jak je widze to zaraz kloce sie z moim facetem
      a przecież to nie jest jego wina.Boje sie ze mozemy tego nie wytrzymać.
    • kalpa Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 29.12.03, 08:04
      Ja myślę, że Twoje uczucia są normalne. Niestety, skoro teściowa jest
      niereformowalna, a facet nie robi wysiłku, żeby zrzumieć, że się dusisz, to
      dziewczyno postaw mu ultimatum teraz, bo za dwa lata będziesz już wrakiem
      psychicznym i fizycznym, odejdziesz i tak, ale już w tysiąc razy gorszym
      stanie. Taka sytuacja nie jest prosta, nie wiem, jak wyglądają Wasze finanse,
      ale niestety mieszkanie z rodzicami jest chorym układem i prędzej, czy później
      dochodzi to zgliszcz.Czasem warto żyć biedniej, bo łatwiej złapać oddech i
      regenerować siły. Często człowiek boi się zrobić samodzielny krok, ale jak go
      zrobi, to okazuje się, że to wcale nie było takie trudne, a okazało się
      zbawienne. Nie wiem, co Was trzyma u teściowej, być może ciągle jeszcze nie
      przecięta pępowina syna z mamusią.
      Życzę Wam wszystkim odwagi. Warto zrobić wiele i poświęcić wiele, zeby stanąć
      na własne nogi, bo inaczej najprawdopodobniej i tak Wasze małżenstwo legnie w
      gruzach.
      Pozdrawiam sserdecznie!
      Kalpa
    • danusia24 Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 29.12.03, 12:15
      Oj nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. Ja tylko mieszkam z teściową w jednym
      domu - na górze a ona na dole i też wykańcza mnie ciągłe przesiadywanie jej
      córeczek wraz z dziećmi - np. w niedzielę położymy się troche po obiedzie a na
      dole łoskot, wrzask - a to wnuczęta sobie przyszły do babci i skaczą na
      skakance albo grają w piłkę - w mieszkaniu. Kochanej babci to oczywiście nie
      przeszkadza ale mojemu dziecku potrafi zwrócić uwagę, że chodzi jak słonik.
      Mam tej baby tak dość, że nie mogę na nią patrzeć, niestety na wyprowadzkę też
      mam 0% szans.
      • am34 Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 29.12.03, 12:27
        No to dobrze że oddziela was piętro bo mnie tylko drzwi!Pozdrawiam serdecznie.
        • martynka30 Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 30.12.03, 12:21
          Ludzie są różni i często naprawdę nie mamy pojęcia, co inne osoby może
          doprowadzić do szału, nikt nie czyta w cudzych myślachsmile. Czy probowałaś
          kiedykolwiek spokojnie porozmawiać z teściową? Czy masz zupełną pewność, że
          naprawdę nawet nie spróbuje zrozumieć? Przy jakiejś sprzyjającej okazji ciepło
          powiedzieć coś w rodzaju "mamo jestem bardzo wdzięczna, że sprzątasz nam w
          pokoju, ale lepiej bym się czuła, gdybyś to mi zostawiła. Nie zrozum mnie źle,
          wiem, że mieszkam u ciebie, ale potrzeba mi trochę prywatności i bardzo żle
          się czuję, jak wyciągasz rzeczy z mojej sypialni gdy mnie nie ma". Spokojna
          rozmowa, bez agresji, z serdecznością może czasem wiele zmienić, ważne tylko
          żeby Twoja teściowa nie potraktowała tego jako ataku na siebie, czy krytyki,
          ale po prostu jako Twoją prośbę. I pamiętaj, że ta sytuacja jest pewnie trudna
          dla was obu (co naturalnie nie usprawiedliwia przestawiania Wam mebli).
          Pozdrawiam
          • sojanka Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 30.12.03, 13:07
            Ja to chyba do znudzenia nudna będę z tym swoim - WYPROWADŹ SIĘ, ale przy
            podobnym postach widzę tylko tę radę.
            Ja nie mieszkam ani z mamą, ani z teściową, bulę grubą kasę ( którą wcześniej
            muszę zarobić) za wynajem, ale wiem za co płacę - za spokój!

            Kiedy widzę podobne posty - mieszkam z teściową i tak mi źle - to widzę z
            jednej strony wielką chęć bycia na swoim i z drugiej nic nie robienie żeby to
            osiągnąć.

            Zastanawia mnie skad ta nienawiść do szwagierki i jej dzieci - moze troszkę jej
            zazdrościsz, że ma mamę, że w każdej chwili może do niej przyjść, że jej
            wysłucha, pogada, pomoże?
            Piszesz, że ma małe dzieci - co w tym złego, że pobiawią się zabawkami siostry
            ciotecznej? Jako ciocia sama mogłabyś im te zabawki dać. Ja bym dała.
            Poza tym z Twojego postu bije żal i niechęć do szwagierki - miedzy zdaniami
            widać przesłanie - wstrętna baba, która nawet dzieci wychowuje źle (się drą). A
            dzieci takie są, nawet wychowane najlepiej potrafią się drzeć, zwłaszcza u
            babci...
          • olivkaaa1 Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 30.12.03, 13:11
            Też mieszkam z teściową
            Ale na szczęście szanuje moją prywatność
            i wchodzenie do pokoju ogranicza tylko do konieczności
            - pilnuje dziecka więc czasem zabawki czy ubrania musi wziąść -
            natomiast siostra mojego męża
            ciągle siedzi u nas i też ma dwoje dzieci,
            które non stop są zasmarkane, kaszlą okropnie
            ale i tu mam trochę szczęścia ponieważ moje dziecko należy do tych
            odpornirjszych i jakoś się ie zaraża
            ale mam czasem dosyć tego ciągłego wrzasku i rozwydrzenia
            szczególnie ukochanego wnuka, któremu babcia pozwala na wszystko
            • olivkaaa1 Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 30.12.03, 13:22
              upsss za szybko wysłałam

              no i a propos wydaje mi się, że musisz sama pogadać z teściówką
              ale tylko o wchodzeniu do pokoju itp.
              jeżeli chodzi o siostrunie męża to nie wskurasz nic a jeszcze narobisz sobie
              krzywości
              Fakt, że najleprzym wyjściem było by mieszkanie oddzielnie
              może mąż da się wkońcu przekonać
    • beata32 Re: Bardzo Was prosze o radę!!!!!!!! 30.12.03, 14:41
      Jak to powtarzała wielokrotnie moja mama. Młodzi, a zwłaszcza młodzi rodzice
      powinni mieszkać od swoich rodziców oddzielnie - na jednej desce, ale
      oddzielnie.
      Powtórzę za poprzedniczkami - jeśli tylko macie takie możliwości finansowe
      wyprowadźcie się - skoro teściowa 'robi łaskę', to nic się nie da zmienić, a
      jej 'zasady' Tobie nie odpowiadają lub wręcz mogą szkodzić Twemu dziecku.

      Beata32
Pełna wersja