Dodaj do ulubionych

Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształcenie

05.08.09, 09:30
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6894917,Sad_zabral_dziecko__bo_w_domu_byl_balagan.html
Kiedy urodziłam dziecko, daleko było mi w domu do ładu idealnego, a jakby
przyszli parę dni po porodzie, to wolę nie myśleć. Podobnie jak żonie mojego
ojca, kiedy rodziła dzieci. Luzikiem gdzieś by się znalazła niepozamiatana
podłoga i okruchy na stole, a i zapracowany stary ojciec by się znalazł bez
problemu (mój ojciec, kiedy rodził się jego najmłodszy syn, miał 55 lat, o 8
mniej niż ten z artykułu).
Wnioski - jak masz magistra, możesz bałaganić, jak masz podstawówkę, musisz
mieć dom jak z katalogu. Jak masz pieniądze, możesz nie mieć czasu na pomoc
żonie - prowadząc firmę można być cały dzień poza domem, prowadząc
gospordarstwo - już nie.
I żeby przynajmniej to był objaw nadwrażliwości, że z każdych wątpliwych
warunków zabierają dziecko, ale nie - przecież oddają te noworodki do
regularnych pijackich melin. Macie jakieś pojęcie co tu komu odbiło, że doszło
do takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
          • asia_i_p Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:03
            Ale skąd masz pewność, że był nadzór? Równie dobrze kurator mógł być pierwszy
            raz, bo ktoś zgłosił, że oni się do wychowywania dziecka nie nadają.
            I jeśli były rzeczywiste przesłanki, żeby odebrać dziecko, czemu sąd nie skupił
            się na nich, tylko na podłodze, stole i pracy ojca? I jakie to mogły być
            przesłanki, jeśli odpada maltretowanie albo zaniedbywanie dzieci (nawet kurator
            o to ich nie oskarżył, sąd przez cały czas mówił o potencjalnej, możliwej
            krzywdzie, ignorując fakt, że istnieje trójka dzieci, którym żadna krzywda się
            nie stała). Nawet skrajna bieda odpada, skoro oni nawet nie korzystali z zasiłku.
            • super-mikunia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:10
              bo ktoś zgłosił, że oni się do wychowywania dziecka nie nadają

              sąd jest wyższą insatancja nie zajmuje się anonimami, pogłoskami,
              żeby uzyskać nadzór kuratora trzeba o niego wnioskować do sądu, z
              reguły opieka, szkoły...


              czemu sąd nie skupił
              > się na nich, tylko na podłodze, stole i pracy ojca?


              czytałaś akta sprawy??







              fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
              • umasumak Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:49
                super-mikunia napisała:


                > sąd jest wyższą insatancja nie zajmuje się anonimami, pogłoskami,
                > żeby uzyskać nadzór kuratora trzeba o niego wnioskować do sądu, z
                > reguły opieka, szkoły...

                Ale czytałaś, że maja opinię bardzo dobrych, troskliwych rodziców i że dzieci sa
                zadbane?
                >
                >
                > fotoforum.gazeta.pl/3,0,1915847,2,1.html
          • umasumak Bzdura 05.08.09, 10:46
            W Polsce jest bardzo łatwo odebrać dziecko, właśnie takim ludziom jak Ci. A
            dlaczego kurator? Nie doczytałaś tekstu widać:


            Kaczmarek dodaje, że kobieta wykazywała obojętność na otoczenie, a to mogło mieć
            wpływ na nieprawidłowe zajmowanie się dzieckiem. Czy stąd opinia sądu o
            upośledzeniu kobiety? Tyle że w samych aktach - co potwierdził sędzia Szadkowski
            - nie ma opinii psychologa. To skąd sąd wie o upośledzeniu? Bo ma informację, że
            kobieta leczyła się przed laty na depresję i psychozę.


            Idę o zakład, że to szpital powiadomił kuratora.
            • lady_nina Re: Bzdura 05.08.09, 11:19
              umasumak napisała:

              > W Polsce jest bardzo łatwo odebrać dziecko, właśnie takim ludziom
              jak Ci.

              i mozna sie wykazac, jaki to niby zapobiegliwy system opieki mamy -
              nie bedzie sie dziecko w balaganie i wsrod okruchow na stole chowac!
              dlaczego nie ma takich blyskawicznych interwencji w przypadkach
              prawdziwej patologii, gdzie dzieci sie wychowuja wsrod pijanstwa,
              menelstwa, terroru psychicznego, bite i ponizane??
              bo latwiej isc do prostych i biednych ludzi i potraktowac ich z
              buta, zwlaszcza kobiete tuz po porodzie.

              ja wyksztalcona, na stanowisku, zazwyczaj zaradna i asertywna tez po
              porodzie wykazywalam sie obojetnoscia na otoczenie i pozwolilam sie
              zrugac pani pielegniarce za banana na stoliku!!
              • echtom Re: Bzdura 05.08.09, 12:16
                > bo latwiej isc do prostych i biednych ludzi i potraktowac ich z
                > buta,

                Dokładnie. Jakieś sukcesy trzeba mieć w sprawozdaniu, a
                wykształciucha szanują, menela się boją, więc tylko tacy ludzie
                pozostają.
            • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:13
              a ile ona leżała w tym szpitalu...bo ja np. urodziłam w środę
              wieczorem i wyszłam w sobotę rano w zasadzie 2 doby tak, to co tam
              przez te 2 doby się musiało się dziać skoro kobiecie zdążyli odebrać
              prawa rodzicielskie na Boga...
              • umasumak Re: Bzdura 05.08.09, 12:28
                Jeszcze jej nie odebrali praw rodzicielskich całe szczęście. A była w szpitalu 5
                dni - nie wszyscy wychodzą po 2 dobach.
                • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:35
                  ooo 5 dni, żeby zobaczyć, że ejst problem, żeby postawić na nogi
                  nawet sąd i odebrać dziecko...nie no to w zasadzie ślimacze
                  tempo...o czym ja mówię przzecież to norma wink codziennie komuś
                  odbierają dziecko w szpitalu bo ma okruszki na stole tongue_out i tak od
                  zarani dziejów już wink
                  • umasumak Re: Bzdura 05.08.09, 12:46
                    Wiesz co? Ironia w tym momencie jest po prostu nie na miejscu. Lekarka w
                    wywiadzie z gazetą wyraźnie zasugerowała, że matka może mieć problem z opieką na
                    dzieckiem. Przypuszczalnie powiadomiła o swoich obiekcjach kuratora. Okruszki na
                    sole to tylko wierzchołek góry lodowej.

                    Generalnie, nawet w sytuacji, gdy istnieje prawdopodobieństwo, że podejrzenia
                    lekarki mogłyby być zasadne (nic na to nie wskazuje, sądząc z opinii
                    środowiska), zabranie dziecka to nadgorliwość - wystarczyło zasądzić nadzór
                    kuratora.

                    Obyś nigdy, w żadnej sferze swojego życia nie padła ofiarą czyjejś nadgorliwości.
                    • wieczna-gosia Re: Bzdura 05.08.09, 12:55
                      Tu mi sie od razu przypomina jak przyszlam z tym nieszczesnym dzieckiem
                      pierwszym na szczepienie w 6 miesiacu i mialo siniaka bo sie walnelo. Pani dr
                      popatrzyla na mnie badawczo i rozpoczela ze mna rozmowe jak to czasami trudno
                      sie przyznac do porazki jako zona i matka ale ze sa odpowiednie organizacje. I
                      pytala sie czy mam problemy z agresja i czy nie czuje zlosci na to jak mi sie
                      zycie poukladalo smile a DZiecko uczylo sie raczkowac i jak kazde dziecko w tym
                      wieku zaliczylo siniaczka. Musialam wypasc zrownowazenie bo konsekwencji oprocz
                      pogadanki nie bylo smile
                    • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:56
                      wątpię, że to tylko nadgorliwość choć jak już pisałam wolałabym,
                      żeby tak było...a jeżeli tak jest to miejmy nadzieje, że sprawa się
                      niedługo wyjaśni i Młoda trafi do domu...
                  • wieczna-gosia Re: Bzdura 05.08.09, 12:51
                    nie codziennie, ale ja pamietam jak gdzies w okolicach mojego 3 dziecka czyli 11
                    lat temu ktos na kobiete napisal donos, ze naga latala po balkonie. A ze
                    niemowle miala to sluzby w sytuacjach ze sa zaangazowane dzieci sie sprzezaja-
                    przyjechala Policja i dziecko jej zwinela a ja do psychiatryka. To byla glosna
                    sprawa bo wyciagali ja z tego psychiatryka baaardzo dlugo, chociaz walczyl o nia
                    maz, sasiedzi, rodzina. Jakis nadgorliwy lekarz walnal jej w zaleceniach leki,
                    jaki nadgorliwy pan prokurator cos podpisal i poszlo. Pamietam to do dzisiaj bo
                    uzasadnieie bylo mniej wiecej takie ze pojechala Policja w domu byl nieporzadek,
                    ciuchy porozwalane, wlezli bez pukania, baba w samej bieliznie, no slowem
                    duperele jakies, niemrawo odpowiadala na ich pytania itd. A ja wtedy z nowym
                    rodkiem w upaly lazilam po domu ubrana od przypadku do przypadku, wszystko mi
                    sie rozlazilo organzacyjnie, biust wietrzylam ciagle jakies ciuchy po krzeslach
                    lezaly. Przeczytalam ten artykul wtedy i mnie zmrozilo.
                    Ogolnie z tego co pamietam wyciagneli ja i komendant do niej przeprosiny
                    oficjalne pisal.
                    • kannama Re: Bzdura 05.08.09, 13:03
                      rzeczywiście porozwalane ciuchy bardzo wpływają na komfort samopoczucia dziecka.
                      Nie to co odstawienie od piersi, od mamy od alkoholików więc chętnie ktoś
                      weźmie. Ciekawe jak ta biedna, UPOŚLEDZONA kobieta wychowała pozostałą trojkę.
                      Nie otruła, nie udusiła. Dla mnie jest jasne- jeśli się źle dzieje- zabiera sie
                      wszystkie dzieci, jeśli jest ok- zostawia sie. Proste. Glośna kiedyś była sprawa
                      17-latki która urodziła dziecko. Niepełnoletnia więc od razu sie za nią wzięli,
                      tym bardziej, że miała trochę na koncie z przeszlości- olewanie szkoły, ucieczki
                      itp. Wiec jako, że niepelnoletnia (brakowało jej pól roku)postanowiono dziecko
                      zabrać. Szpital informował, że dziewczyna w ciąży bardzo wydoroślała, dbała o
                      siebie, po porodzie opiekuje się wzorowo. Sąd stwierdził, że to nie daje
                      gwarancji. Zgłosił się dom samotnej matki prowadzony przez zakonnice, że weźmie
                      ją z dzieckiem do siebie i przypilnuje. A gdzie tam- odebrali i już. I niech mi
                      nikt nie mówi, że tu chodzi o dobro dziecka.
                      • wieczna-gosia Re: Bzdura 05.08.09, 12:42
                        dlaczego pozostawili jej pozostala trojke chociaz trzeba dzialac w takim
                        pospiechu by nowo narodzone dziecko zabierac ze szpitala prosto? Skoro jest tak
                        kiepsko- dlaczego nie przetrzymano dziecka w szpitalu- umozliwiajac mu bycie z
                        matka a jednoczesnie pod kontrola- z pewnoescia w biednej rodzinie znalazla by
                        sie podkladka ze anemia, ze trzeba zatrzymac do wygojenia rany, bo warunkow nie
                        ma, cokolwiek. Odpowiedz jest taka ze po prostu wszyscy tak naprawde dobro
                        dziecka maja gdzies.
                          • wieczna-gosia Re: Bzdura 05.08.09, 12:56
                            a czwarte w beczkach z kapusta. Ale tu nie ma takiej sytuacji tylko wszystkie
                            dzieci sa z rodzicami a sasiadzi, szkola i kosciol twierdza ze jest super.
                            Znaczy wszyscy klamia bo andgorliwosci urzedniczej nie dopuszczamy?
                            • super-mikunia Re: Bzdura 05.08.09, 12:58
                              miałam raz taką sytuację, ze w szkole nagadano na dziecko jak to się
                              dzieje źle w domu itd. jakprzyszło co do czego (odebranie dziecka)
                              wszyscy nauczyciele sie wycofali z tego...
                  • figrut Re: Bzdura 05.08.09, 12:37
                    super-mikunia napisała:

                    > to, że jej odebrali dziecko tzn., że są duże przesłanki, żeby
                    > odebrać prawa rodzicielskie...
                    Bzdury opowiadasz. Mogą ograniczyć, ale odebranie to o wiele dłuższy proces. Nie
                    zmienia to jednak faktu, że dzieci mogą jednego dnia zabrać do placówki
                    opiekuńczo wychowawczej, a drugiego w trybie natychmiastowym sąd może ograniczyć
                    prawa.
        • iwles Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 09:59


          asia_i_p napisała:

          > Mogli mieć nadzór, a mogli mieć życzliwych sąsiadów, albo
          pielęgniarce mogła si
          > ę
          > nie spodobać matka z jakichś powodów.
          > Nie wiadomo, dlaczego kurator się tam znalazł, ale wiadomo, że
          niestarannie alb
          > o
          > stronniczo poprowadził sprawę.



          smile żaden sąd w Polsce nie działa tak szybko (czas na donos, czas dla
          kuratora, żeby rozpatrzył sprawę, czas dla sądu, rozpatrzenie i
          wydanie wyroku) - i to wzystko w ciągu 24 godzin ?
          Niemożliwe, nie w Polsce. Kurator musiał już w tej rodzinie być
          dawno.
          • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:10
            Kurator pojawil sie w rodzinie tuz po urodzeniu mlodej- czyli albo wczesniej tam
            zagladal, albo wlasnie ruszyla machina urzednicza z okazji czegokolwiek. Jako
            matka mlodociana bylam na cenzurowanym. Polozna przyszla po porodzie i mnie nie
            zastala- co wpisala w karte? ze odmowilam wizyty. Pielegniarka srodowiskowa i
            tzw. panie z mopsu tez mi ak kiedys napisaly bo z domu dobiegaly odglosy radia
            smile a ja wtedy radio mialam wlaczone non stop i tyle. I tez przychodzily w porze
            porannej i dlaczego naczynia brudne na stole stoja, do szaf mi zagladaly. Bylam
            wtedy nawet u prawnika zeby sie dowiedziec czy moge je pogpnic czy nie i do
            czego maja prawo a do czego nie. I pogonilam ostatecznie.
              • asia_i_p Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:20
                Przeczytaj jeszcze raz post Gosi. Tam nie było przyczyn do czepiania się innych
                niż bałagan - ale ona była młodocianą matką, więc czuły, że mają prawo zaglądać
                do szaf i traktować ją z góry. Mnie nie zaglądały, bo to był bliźniak, a nie
                mieszkanie, a ja miałam 29 lat i wyższe wykształcenie - to im jakoś
                gwarantowało, że nie zakatuję niemowlaka. I dlatego ewentualne znęcanie się nad
                dziećmi w tzw. "dobrych rodzinach" (czyli niebiednych i z dobrymi zawodami) jest
                praktycznie niewykrywalne.
                A tak przy okazji, co zaglądanie do szafek ma do maltretowania niemowlaka -
                wyrodna matka tam narzędzia tortur chowa? Zakatowanego niemowlaka można uniknąć
                obejmując matkę opieką i zwracając uwagę na jej stan psychiczny, a nie
                sprawdzając, jak prowadzi dom. Mojej depresji poporodowej jakoś troskliwa pani
                położna podczas jednej jedynej wizyty nie dostrzegła, ani o nią nie zapytała,
                ani nawet nie wspomniała, że coś takiego istnieje i na jakie objawy uważać.
    • iwles przyklejone przez moderatora 05.08.09, 10:10

      Po prostu potworne.
      Autor: owianka 05.08.09, 09:30 Odpowiedz
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6894917,Sad_zabral_dziecko__b
      o_w_domu_byl_balagan.html
      Może się powtarzam, ale w naszym kraju sądy i opieka społeczna
      uwielbiają
      wykazywać się na skromnych, poczciwych, bezbronnych ludziach, którzy
      nie
      potrafią głośno krzyczeć i protestować. Jak ktoś pyskaty,
      wyszczekany, to
      kuratorki wychodzą przepraszając za najście... Jak w sprawach
      Oskarka,
      Bartka... Kiedy to się zmieni w końcu? Mam nadzieję, że ci ludzie
      odzyskają
      dziecko.
      -------------------------------------------------------
    • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:16
      jst jeszcze jeden aspekt sprawy- ta nieszczesna laktacja. Tak, nie sa bogaci i
      zapewne sa zaradni na miare swoich mozliwosci. Ale w takich rodzinach mozliwosc
      karmienia piersia jest skarbem bezcennym i przelicza sie na konkretne- niemale
      pieniadze. Ja sadze ze dziecko wroci do rodziny- poreczy proboszcz, poreczy
      szkola i sad podwinie ogon. I kto wtedy mloda dokarmi.
        • asia_i_p Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:24
          Pacjent w szpitalu słucha lekarza, a zapewniam cię, że oszołomiona matka po
          porodzie, której zabierają dziecko tym bardziej. Pod tym względem kobieta
          rzeczywiście jest niezaradna (podoba mi się określenie zobojętniała na otoczenie
          - jestem ciekawa, po jakim czasie od porodu dokonali tej cennej obserwacji, bo
          ja byłam zobojętniała dosyć długo), ale to jak większość pacjentów w tym kraju.
          Ja niestety też - do dziś nie wiem, czemu podczas porodu podali mi oksytocynę, a
          na pewno nie podpisywałam, że się na to zgadzam (jak mniemam, gdzieś przy
          przyjmowaniu podpisałam, że się zgadzam w razie potrzeby).
        • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 10:25
          do dyskutowania z sadem trzeba miec jaja. I wiedze. A nie byc kobitka bez
          wyksztalcenia tuz po porodzie. Poczytaj sobie na cipie ile kobiet z
          wyksztalceniem zmienia sie w bezwolne kukly, nie potrafi postawic sie przed
          najprostrzym zabiegiem medycznym. A tu sad kaze (swoja droga sadze ze to nie sad
          kazal, tylko szpital w obliczu zabierania dziecka postanowil jej podac, byc moze
          by jej pomoc)
      • kannama Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 12:18
        Ja pamietam jak był program o rodzinie w której jeden z rodziców był
        niepelnostrawny- brak rąk, drugi wiadomo-pracował i są nakazał im odebrać
        dzieci, bo przecież mama bez rąk nie poradzi sobie z opieką. Dzieci mialy 7 i 10
        lat. Matka od ich urodzenia byla bez rąk. I nikt nie mówił, że coś jest nie tak,
        tylko, że sobie NIE PORADZI.Tyle lat sobie radziła, a jak już dzieci byly
        samodzielne to nagle ktoś się obudzil. To nieprawda, że takim ludziom trudno
        odebrać dzieci. Ten caly system idzie na łatwiznę- kolega np. pracuje jako
        kurator. Myślicie, że zgłasza największych bandziorów, co katują rodziny jak są
        na warunku? NIE. Bo sie ich boi. On zgłasza mało znaczące bzdury żeby mieć
        jakieś statystyki...Jak mi to opowiedzial to zwątpilam.
        • kannama Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 12:20
          A co do wykształcenia- mam wyższe i nie odbierałam telefonów od położnej-
          spędziłam po porodzie dwa tygodnie w szpitalu i miałam dość służby zdrowia. Po
          dwóch telefonach zrezygnowała. Coś w tym jest smileI co to za argument, że ojciec
          za stary w swiecie w którym robi sie in vitro 66 latkom
        • wieczna-gosia Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 12:23
          dokladnie to samo mialam napisac. Prawdziwa patologia wyskoczy z morda do pani z
          pmopsu, kuratora czy pelegniarki. Prawdziwa patologia, taka z dziada pradziada
          chamska nie zacznie sie tlumaczyc ze balagan tylko karze wy.ierdalac. U mie w
          bolku byla sprawa o tluczenie zony i dzieci- ani nikt z sasiadow nie chcial
          zeznawc bo sie bali, a jak przychodzil kurator to przychodzil w obstawie policji.
        • lady_nina Re: Nie ma to jak pieniądze i wyższe wykształceni 05.08.09, 13:44
          kannama napisał:
          Ten caly system idzie na łatwiznę- kolega np. pracuje jako
          > kurator. Myślicie, że zgłasza największych bandziorów, co katują
          rodziny jak są
          > na warunku? NIE. Bo sie ich boi. On zgłasza mało znaczące bzdury
          żeby mieć
          > jakieś statystyki...Jak mi to opowiedzial to zwątpilam.

          i to jest wlasnie tragedia. Ze niby jest system, sa idee dobre i
          szczytne, ale w rzeczywistosci system nie funkcjonuje tak jak bylo
          to pomyslane, a realizacja idei prowadzi do ich wypaczenia. czy
          nadzor kuratorski robi sie dla statystyk? tak samo te wizyty
          patronazowe? bylem/am, widzialem/am, odfajczone. Statystycznie jest
          super.
    • malila Już teraz widzę 05.08.09, 12:17
      te tłumy kobiet biegnących do lekarza, żeby się leczyć na depresję.
      Radzę też uważać ze skargami na forum. A nuz znajdzie się tu jakaś
      niespełniona kuratorka-pedantka zliczająca dziewczyny, które płacza,
      że nie radza sobie z dzieckiem, ze sprzątaniem albo z depresją;->