szkoda mi mojej siostry

06.08.09, 13:33
Nie mogę spokojnie patrzeć na sytuację mojej siostry. Ma męża, 2
letniego synka i jest w ciąży. Jej mąż po pracy nie zajmuje się
dzieckiem, gapi się w komputer (jak mały do niego przyjdzie to zaraz
woła ją żeby go zabrała), ewentualnie jedzie gdzieś lub śpi. Ona też
pracuje, po pracy ma na głowie wyjatkowo marudnego dzieciaka, robi
zakupy i w ogóle wszystko w domu. Jednak chodzi wokół mężusia na
paluszkach, podejrzewam, że jak prosi go o pomoc to tylko są
spięcia, więc woli nie prosić. Powiedzcie, jak przemówić taktownie
siostrze do rozsądku, żeby nie traktowała swego męża jak świętej
krowy, tylko pewnych rzeczy od niego oczekiwała (a nawet wymagała).
Ostatnio, jak byłam u siostry, ona sama szarpałaby się z
przemontowaniem fotelika samochodowego dla dziecka, gdybym jej nie
pomogła... On chyba spał lub odmówił jej pomocy, bo była
zdenerwowana jak zeszła do garażu. Poza tym, szwagier chyba mnie nie
trawi, bo przez cały czas siedzi na górze gdy przychodzimy. A jeśli
przypadkiem się pokaże, to nasza rozmowa ogranicza się do
słowa "cześć". Jednym słowem totalny gbur, który myśli że wszyscy mu
będą zaglądać w oczy. Miałyście z takimi do czynienia? Na imprezach
rodzinnych to samo, ona biega za dzieckiem cały czas, on tylko kiedy
mu się chce z nim pobawić lub pobawic się na pokaz. ot
    • mruwa9 jak sobie poscielesz, 06.08.09, 13:39
      tak sie wyspisz. Pierwsze, co sie nasuwa po lekurze Twojego postu.
      siostra jest dorosla i jesli sama akceptuje taki uklad, jej sprawa.
      Jesli nie akceptuje, sama musi zainicjowac zmiany (potrzasnac
      chlopem albo wystawic go za drzwi).
    • kosmitos Re: szkoda mi mojej siostry 06.08.09, 13:39
      zakładam, że nie jest ofiarą przemocy; widocznie taki układ jej
      odpowiada; podejrzewam, że nie wyszła za niego po 2 dniach
      znajomości; to najczęściej zaczyna się niewinnie- zakochana
      dziewczyna szykuje kolacyjki, sprząta, zeby miał miło w domku,
      pierze i podaje, a trzeźwieje dopiero jak pojawiają się dzieci (tzn.
      niektóre trzeźwieją po pierwszym dziecku); a co do pytania- nic nie
      rób, bo będziesz wrogiem nr 1
    • figrut Re: szkoda mi mojej siostry 06.08.09, 13:41
      Nie mieszaj się do cudzego życia. Interweniuj dopiero wtedy, kiedy dostaniesz
      niepokojące sygnały o przemocy, nigdy wcześniej.
    • kizdam47 Re: szkoda mi mojej siostry 06.08.09, 13:43
      typ mojego tescia. Kilka lat temu teściowa wysłała go do sanatorium,
      żeby móc "w spokoju" wymalowac mieszkanie (ma chory kręgosłup).
    • lady_nina Re: szkoda mi mojej siostry 06.08.09, 13:51
      pytanie zasadnicze, to czy siostra moze spokojnie patrzec na swoja
      sytuacje? bo jesli tak, to mozesz sie co najwyzej irytowac - ale
      jesli siostrze dobrze z takim mezem (a chyba tak skoro na
      przestrzeni 3 lat splodzili razem 2 dzieci) to chyba nie bedziesz
      dla wlasnej satysfakcji szwagra wychowywac?
      • alexandra74 Re: szkoda mi mojej siostry 06.08.09, 14:00
        Lady_nina słusznie prawismile
        • czar_bajry Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 01:53
          Oj chyba nie za bardzo lubisz szwagrasmile
          Co do siostry to jej małpy i jej cyrk, widocznie jaj tak pasuje a Ty nie staraj
          się uszczęśliwić jej na siłę, maja małe dziecko drugie w drodze to chyba nie
          jest tak źlesmile
          • parsley0 Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 11:36
            A kto mówi o uszczęśliwianiu na siłę? A szwagier po prostu nie da
            się polubić. Ja mu składam życzenia na imieniny, daję upominek, on
            na moich i męża imieninach żre, pije ale życzeń nie złoży... Taki
            cyrk.
            • paolka_82 Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 11:47
              To po co mu skladasz te zyczenia i prezenty kupujesz. odpuśc sobie. A do siostry
              tez sie nie mieszaj, bo wyjdzie póżniej , ze to ty winna jesteś ewentualnych
              konfliktów. Chyba że -jak juz którach napisała-masz podejrzenia o przemoc
              • parsley0 Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 13:30
                Dzięki za dające do myślenia rady. Toteż postanowiłam w przyszłym
                roku olać jego imieniny... Ostatnio złożyłam mu życzenia bo to
                siostra mi przypomniała że ma imieniny, więc zrobiłam to dla niej i
                w ogóle żeby atmosfera była miła - imprezy nie było. Jednak oprócz
                wigilii (kiedy wszyscy składamy sobie życzenia) nie zamierzam już mu
                tak nadskakiwać, skoro on tak się zachowuje. Wygląda na to, że on
                nie cierpi rodziny swojej żony wybitnie, skoro nie składa życzeń
                także mojej mamie a swojej teściowej - która pilnuje im dziecka, gdy
                pracują. Mama twierdzi jednak, że nie robi tego dla zięcia, więc nie
                oczekuje od niego wdzięczności. Super, tylko jakim trzeba być bucem,
                żeby nie potrafić powiedzieć ze dwa razy w roku "Wszystkiego
                najlepszego" czy "Dziękuję". Czy to tak wiele?
                • gryzelda71 Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 13:46
                  Może po prostu was nie lubi.Zdarza się.
                  • lady_nina Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 18:47
                    no szczerze powiedziawszy jest buc. Ale siostrze jak widać najwyraźniej jego bucowstwo odpowiada (dziwne, dla mnie niezrozumiałe, dla Ciebie też nie, no ale nie jesteśmy nią). Nie nadskakuj i nie staraj się na siłę być miła dla szwagra, który najzwyczajniej Twoje, czy teściowej wysiłki zlewa. Też zlej, trzymaj chłodny dystans, kontakty bliskie miej z siostrą i już. Jak siostra zada pytanie, czy wyskoczy z imieninową przypominajką, to naświetl na spokojnie swój ptk widzenia i wyjaśnij, że nie zamierzasz się narzucać z wyrazami sympatii osobie, która Cię nie lubi ani nie szanuje. I jeśli jej zależy na cieplejszej atmosferze rodzinnej to niech uderzy do własnego męża, bo z Twojej prób było dość.
                    • czar_bajry Re: szkoda mi mojej siostry 08.08.09, 02:34
                      lady_nina mądrze prawismile
            • panirogalik Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 19:25
              aha, czyli twoja siostra składa życzenia tylko od siebie czy w ich wspólnym imieniu?
    • kali_pso Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 19:00

      Przykre jest patrzenie na krzywdę bliskiej osoby, ale co tak
      naprawdę możesz zrobić? Być może ona się go boi, być może jest
      uległa z natury i on to wykorzystuje, być może straciła już nadzieję
      na zmianę sytuacji. Wiesz, jeśli ona nie będzie chciała zmiany, to
      Ty niczego za nią nie załatwisz. Pogadałabym z nią, ale nie o tym
      JAK to zmienić, tylko dlaczego ona tego nie chce.( może ni potrafi
      mu się postawić?) Są osoby przecież, które po jednym takim
      wystapieniu pana zrobiłyby mu awanturę stulecia( osmielam się
      sądzic, że nawet spośród tych, co Cie tutaj strofują, sa takie
      pyskatewink a są takie ofiary, które całe zycie będa niosły swój krzyż
      w imie wyższych racji. Porozmawiaj o tych racjach z siostrą.
    • panirogalik Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 19:10
      Jak dla mnie, zbyt wiele "chyba" i podejrzeń w twoim opisie sytuacji. Jak ty
      masz takie podejście do szwagra to nie dziwię się że imprezki rodzinne wychodzą
      mu bokiem.
      • kali_pso Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 19:18

        A skąd wiesz, że jej podejście nie jest pokłosiem jego zachowania?
        Też pałałabyś namiętnością do osób, które źle traktują twoich
        bliskich? I co ma do rzeczy, czy siostra to akceptuje czy nie- może
        zwyczajnie nie ma sił na ostry sprzeciw? Jak w ogóle może
        podejrzewać, że komuś może podobac się takie traktowanie? To, że nic
        z tym nie robi, nie musi wynikać z tego, że to lubiwink
        Widzę, że forum już zdecydowało, kto pełni rolę ofiary a kto oprawcy
        w tym układziewink
        • lady_nina Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 19:49
          ale o co chodzi z tą ofiarą i oprawcą? nie do końca rozumiem w odniesieniu do opisanej sytuacji.

          a co do siostry - no dobrze, może nie lubi, ale nic nie robi. a kto niby jak nie ona ma z tym coś zrobić? Teściowa i szwagierka wykazały dotąd chyba dosyć dobrej woli w stosunku do nielubiącego ich zięcia/szwagra. Naprawdę pałeczka jest po stronie siostry autorki.
    • milamojamila Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 20:33
      He, tak sobie czytam i uśmiecham się pod nosem smile Ja też mam
      męża "buca", "gbura" i co tylko zechcesz. Jest mało rodzinny i
      niereformowalnysmile Lubi siedzieć przed komputerem, nawet jak przyjdą
      goście, nie pomaga mi w: myciu okien, podłogi, przesówaniu lodówki,
      wkręcaniu śrubek, czyszczeniu filtru od pralki itp. Nie przepada za
      imieninami, urodzinami i innymi świętami i wiecie co? Kocham Go
      najbardziej na świecie, jestem mamą jego trójki dzieci i nie
      zamieniłabym Go nawet na księcia z bajki.Jasne,że mamy spięcia, i
      inne takie historie, ale nie chciałabym aby ktoś je interpretował i
      uszczęśliwiał mnie na siłę.
      • kali_pso Re: szkoda mi mojej siostry 07.08.09, 20:42
        Lubi siedzieć przed komputerem, nawet jak przyjdą
        > goście,

        Oj, jaki on słodki, prawda?wink
        W kontekście tego, co napisałaś zdaje się, że ten cudzysłów przy
        słowach gbur i buc jest niepotrzebny..
    • parowkowa Re: szkoda mi mojej siostry 08.08.09, 00:42
      Nie wtryniaj sie w nie swoje sprawy - twoja siostra zapewne jest istota myslaca, meza z lapanki chyba nie ma (znala go przed slubem..), do tego w drugiej ciazy jest - wiec jej stan rzeczy MUSI odpowiadac. A jak nie odpowiada - to widzialy galy co braly. Jak przy pierwszym nie pomagal to i przy drugim nie bedzie, a jednak znow siostra w ciazy, wiec wnioskuje ze pomocy meza przy dzieciach nie potrzebuje.

      Jak jej cos powiesz to tylko sie dziewczyna wk.... (na ciebie ze smiesz zwracac uwage, na siebie ze jest taka glupia , na niego ze buc), z mezem i tak sie pewnie nie rozejdzie, skonczy sie to najwyzej wielka awantura (z mezusiem) po ktorej nic sie nie zmieni - no prawie nic, bo szwagier jeszcze bardziej cie znielubi. Wiec po co wogole zaczynac temat?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja