"Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!"

06.08.09, 13:37
www.se.pl/wydarzenia/kraj/skad-mamy-wziac-6200-z-na-wyprawke_69650.html

Dziwnie nie współczuję.
    • broceliande Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 13:41

      A ja współczuję tym dzieciom...
      • kosmitos Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 13:47
        dzieciaków szkoda, ale nie my powinniśmy im wspólczuć tylko matka i
        ojciec pomyśleć; nie rozczulają mnie osoby rozmnażające się
        bezmyślnie
        • super.kolo Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 16:17
          A ich dzieci?
          • kosmitos Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 18:04
            dzieci mi żal, ale i tak uważam, że za dzieci odpowiedzialni są
            rodzice; mnie nie stać na stado dzieci, więc ich nie mam i tym
            bardziej nie widzę powodu do wspierania efektów niekontrolowanego
            rozrodu; nie ma to sensu ze względów społecznych, gdyż to powiela
            tylko model życia rodziców- napisz do gazety o swoim problemie i
            ktoś kasę wyłoży, a nie o to chodzi.
            • super.kolo Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 21:39
              A jak dzieci mają nieodpowiedzialnych rodziców to tak czy inaczej im nie pomagać
              np.kupując wyprawkę?
              • e_r_i_n Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 21:52
                No właśnie, odpowiedzialna mamo wink
                • kosmitos Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 07:19
                  to nie jest kupowanie dzieciom wyprawki tylko zwalnianie rodziców z
                  obowiązku; powinno się przyjąć założenie, że każdy ma tyle dzieci na
                  ile go stać (podobno każdy człowiek ma mózg i myśli i podobno ta
                  niby inteligencja odróżnia nas od zwierząt)
              • kasulka79 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 07:24
                super.kolo napisał:

                > A jak dzieci mają nieodpowiedzialnych rodziców to tak czy inaczej im nie
                pomagać np.kupując wyprawkę?

                hymmm ... właściwie czemu nie? zacznijmy od fundowania wyprawek do szkoły,
                później innych rzeczy (można by np wybudować jakiś duży dom bo na taką groamdkę
                to pewnie mają za mało miejsca) i niech się dalej mnożą ... co tam! przecież
                jakoś to będzie a ludzie będą współczuć biednym dzieciom i się co jakiś czas
                zrzucą na to i owo ...
    • kitka20061 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:03
      Tylko dzieci szkoda, bo co one mają za dieciństwo. A rodzice powinni byli trochę wcześniej pomyślec a nie rozmnażać sie jak zwierzątka.
    • wieczna-gosia Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:08
      zastanawia mnie dlaczego do konca tygodnia maja te wyprawke skompletowac- szkola
      jakos inaczej sie u nich zaczyna? Poza tym no sorry- nie ma zadnych przeszkod by
      wyprawke kompletowac caly rok, a w wakacje dokupowac podreczniki. Dziecko w
      szkole spolecznej kupilo podreczniki za 15 zlotych bo zostalo ustalone ze dzieci
      maja szanowac i odsprzedawac co roku mlodszym klasom- dokupuja cwiczenia, w
      zwiazku komplety do liceum kosztowaly mnie 100 od lebka. W podstawowce
      identycznie- podreczniki za jakies smieszne pieniadze, cwiczenia i inne
      podreczniki, ktore musze miec w nowej wersji 100 od lebka. Piorniki kupilam
      drozsze niz 20 zlotych, ale jak weszlam do karfura- widzialam kupe takich za 10-
      15 z gadzieciarwskimi nadrukami typu Hannah montana i mase w ceniach do 10
      zlotych zwyklych prostych herlitza. Przybory do pisania to samo. Byc moze na
      ludziach, ktorzy nie maja dzieci w wieku szkolnym te wyliczenia robia wrazenie,
      dla mnie wiekszosc cen jest ponaciagania. Nie mowiac juz o tym ze stac mnie zeby
      dziecku kupowac plecak co roku, z tym ze nie widze powodu by to robic- plecaki,
      piorniki kupuje raz na 2-3 lata. Najstarsze na poczatku gimnazjum dostaly
      plecaki, fakt ze nie za 100- caly czas twierdza ze nie ma potrzeby ich
      wymieniac. Trzecia z upodobaniem nosi plecak, ktory jej kupilam do 1 klasy i tez
      twierdzi ze nie chce innego.
      • kosmitos Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:12
        dokładnie o tych używanych podręcznikach pomyślałam; poza tym mając
        10 dzieci w szkole to chyba nie problem, żeby młodze miały książki
        po starszych (chyba co roku tego w szkołach nie zmieniają); ale
        jakby się udało naciągnąć kogoś na sponsoring to czysty zysk-
        starczyłoby na plazmę albo chociaż LCD
        • mynia0 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:22
          dokładnie o tych używanych podręcznikach pomyślałam; poza tym mając
          > 10 dzieci w szkole to chyba nie problem, żeby młodze miały książki
          > po starszych

          niestety z tym bywa różnie i czasem szkoła zmienia, nawet co rok.
          trzeba tez pamietać, że wchodza nowe podstawy programowe, a więc i
          nowe podręczniki.

          ale ogólnie, zgadzam się z Wami, mnie także na 15 dzieci nie stać.
          stac mnie na dwójkę i tyle. dzieci wiadomo, żal - ale rodzice
          bezmyślni i koniec.

          w kwestii pomocy - są programy wyprawkowe, rodzice biedniejszych
          dzieci dostają trochę kasy na wyprawki, wystarczy o tę pomoc
          poprosić.
          • wieczna-gosia Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:27
            to sie robi akcje w szkole- w szkolach moich dzieci to szkola zarzadzila ze
            zmian podrecznikow nie bedzie- wylaczajac rok, gdy zmienia sie podstawa
            programowa. W szkole spolecznej rozwazaja pomysl ze podreczniki w ogole kupi
            szkola i beda przechodzily z rak do rok, bo i tak tyle sie korzysta z
            materiualow dodatkowych i kseruje, ze podrecznik jest czysta formalnoscia zeby
            sie w tym wszystkim nie pogubic.
      • chicarica Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:12
        Ależ oczywiście. Ja też co roku nie dostawałam nowego plecaka, piórnika, stroju
        gimnastycznego itp. Dostawałam wszystko w miarę jak się niszczyło/ wyrastałam
        itp. A z biednej rodziny nie pochodzę.
        • wieczna-gosia Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:34
          bo chyba cos takiego jest przy pewnym poziomie biedy ze ten piornik urasta do
          rangi symbolu, jak u doroslych plazma smile Pamietam ze moje dzieci mialy taki czas
          ze sie buntowaly ze nie maja co roku nowego, tylko wedle potrzeb. A teraz stare
          sa i same wola wydac na cos niemierzalnego a koszulke kupic w lumpeksie, a pod
          koniec podstawowki ponizej Zary schodzic nie wypadalo smile
    • osa551 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:13
      Mnie nie stać na 15 dzieci
      • ariosso1 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:30
        Ten artykuł jest z 28 sierpnia 2008 roku.
        Mnie stac na nowe podręczniki, plecaki piórniki co roku -a
        mam "jedynie dwoje dzieci w szkole" Jednak podobnie jak gosia-
        kupuje raz na 3 lata plecak i piórnik.Zeszyt w markecie kosztuje
        maksymalnie 1 zł , w tesco kupisz 10 ołówków za 1,50,
        Wyprawka mojego syna do 1 klasy-
        150zestaw podręczników ,70zł plecak Top Gal (promocja była),piórnik
        batman za 30, tenisówki za 20,strój na wf 20zł kupilam w 5-10-15
        spodenki za 9,90 i koszulka taka sama cena,-plastelina, papier
        kolorowy, klej ,blok i 2 zeszyty w waską linię ,farby- 30zł reszta
        przyborów już jest w piorniku-kwota wcale nie wysoka-zwlaszcza ze za
        rok tylko podręczniki i art papinicze.Buty sie kupuje bez wzgledu
        czy ma iśc do szkoły czy nie.

        Córce do 5 klasy -110zł podręczniki i cwiczenia , 10 zeszytów po
        6zł=60..

        Moje dzieci nauczyłam szanowac -kredki ma syn jeszcze z poprzedniej
        klasy ,córka tak samo wszelkie rzeczy do pisania podkreślania i
        wycinania ma z zeszłego roku -podręczniki które miała z 5 klasy
        sprzedała-i kupiła za to krótkie fajne spodenki na wf.
        Ponadto na zakup podręczników nalezy sie dofinansowanie oraz
        stypendium socjalne platne 2 razy w ciągu roku szkolnego.Ale gdybym
        miala 15 dzieci zastanawiałabym sie raczej nad tym co dam im jeśc a
        nie nad zeszytami-bo nawet mój docchód chyba by nie starczyl na
        podstawowe rzeczy- ze trzy lodówki chyba trzeba mieć na taki naród.I
        balabym sie publicznie obnażac -mówić o biedzie -bałabym sie ze
        odbiora mi te dzieci skoro mnie na nie nie stac.Rok po tym jak
        ukazal sie artykuł-rodzina ma juz zapewne 16 dziecko i tez sie
        zastanawia za co za 3 tygodnie posle dzieci do szkoły.


        fotoforum.gazeta.pl/u/ariosso1.html

        Pies ma wszelkie cechy, aby stać się twoim kumplem... chociaż
        większość twoich kumpli nie będzie starała lizać cię po twarzy.
        • wieczna-gosia Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:35
          jesli chodzi o wf kocham decathlon smile
        • gryzelda71 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 07:42
          > Córce do 5 klasy -110zł podręczniki i cwiczenia

          Wow,tylko nie pisz,ze cały komplet i to nowych,bo nie uwierzę
          • ariosso1 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 09:36

            tak gryzeldo71-nie wszystkie bo w tym zestawie nie ma angielskiego-
            gdyz podręcznik jest jeden na dwa lata-zatem mamy z 5 klasy oraz
            bez informatyki bo tez jest z zeszłego roku.A w tej cenie sa
            ćwiczenia do wszystkich przedmiotów-
            polski,przyroda,historia,matematyka,oraz NOWE podręczniki do
            polskiego (jedna cześc-druga kupie potem,przyroda,matematyka i
            kalendarz matematyczny oraz historia)Takze jest to nowy komplet bez
            dwóch ksiązek które zkupie na drugi semestr a ich koszt to
            27zł.Nasza szkoła ma bardzo tanie podręczniki widac.A zeszyty? jeden
            za 6zł córka wuybrała zeszyty z wesolymi krowami -moda taka i cena
            wysoka-ale za to nie dokupuje jej innych sprzętów poniewaz ma z z
            zeszłego roku.Gdybym jednak kupiła uzywane podręczniki a nowe tylko
            cwiczenia o koszt samych podręczników 30zł plus cwiczenia parę
            groszy.Jezeli zyczysz sobie scan faktury zakupowej to bardzo proszę-
            przeslę-nie mam powodu aby pisac nieprawdę w kwesti kosztow
            poniesionych za podręczniki.
            • gryzelda71 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 09:40
              No ja też stówę dałam za komplet.Tylko bez tego i owego,a coś tam jeszcze
              póżniej dokupięsmile
              • echtom Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 10:19
                Szacuję, że na wyprawkę dla trójki wydaję co roku ok. tysiąca zł,
                więc na 10 wypadałoby ok. 3 tysięcy, nie 6. Część podręczników
                kupujemy na kiermaszach szkolnych już w czerwcu, więc koszty
                rozkładają się w czasie. Dziwna ta kalkulacja z artykułu. Ale w
                sumie jak dobrzy ludzie mają zasponsorować, to lepiej od razu
                zażądać full wypasu wink
        • gryzelda71 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 07:42
          I te zeszyty w cenie ksiązek.....
    • carmita80 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:33
      Jesli to porzadna, normalna rodzina to im bardzo wspolczuje zycia w Polsce, bo z
      normalnej pracy trudno wyzyc, a panstwo nie pomaga. A powinno i nie wiem
      dlaczego tak sie oburza wiele osob, ze za duzo dzieci, w koncu dzieci to
      przyszlosc narodu, to ludzie ktorzy beda kiedys pracowac np. na emerytow.
      Panstwo trwoni bezmyslnie pieniadze od lat, a w wielu krajach UE nawet w czasach
      kryzysu robi sie jak najwiecej aby wspomoc rodziny, choc czasem jest to
      naduzywane to i tak sie oplaci. W POlsce caly czas dobrze sie miewa chory system
      edukacji, brak dofinansowania do zlobkow, przedszkoli, darmowe zajecia dla
      dzieci w czasie wakacji itp. To ze rodzina jest wielodzietna to nie powod aby ja
      krytykowac, krytyce i to ostrej powinno sie poddac rządzących za to ze pozwalaja
      na taki stan rzeczy.
      • atena12345 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:41
        carmita80 napisała:

        > Jesli to porzadna, normalna rodzina to im bardzo wspolczuje zycia
        w Polsce, bo
        > z
        > normalnej pracy trudno wyzyc, a panstwo nie pomaga.

        Tak, więc przy którym s dziecku z kolei nalezy się opamietać.

        A powinno i nie wiem
        > dlaczego tak sie oburza wiele osob, ze za duzo dzieci, w koncu
        dzieci to
        > przyszlosc narodu, to ludzie ktorzy beda kiedys pracowac np. na
        emerytow.

        Do tego potrzebne jest wykształcenie, a rodziców jak mówia - nie stać

        > Panstwo trwoni bezmyslnie pieniadze od lat,


        PRAWDA!!

        a w wielu krajach UE nawet w czasac
        > h
        > kryzysu robi sie jak najwiecej aby wspomoc rodziny, choc czasem
        jest to
        > naduzywane to i tak sie oplaci. W POlsce caly czas dobrze sie
        miewa chory syste
        > m
        > edukacji, brak dofinansowania do zlobkow, przedszkoli, darmowe
        zajecia dla
        > dzieci w czasie wakacji itp. To ze rodzina jest wielodzietna to
        nie powod aby j
        > a
        > krytykowac, krytyce i to ostrej powinno sie poddac rządzących za
        to ze pozwalaj
        > a
        > na taki stan rzeczy.


        No i zasadniczo masz rację. Tez uważam, że rodziny z dziećmi powinno
        sie wspomagać. Ale jeśli wiem, że nie moge liczyć na pomoc, to
        decyduję się na 15 dzieci ???
        Współczuje rodzicom głupoty, a dzieciom rodziców.
      • osa551 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:42
        Carmita, może i racja, ale ludzie którzy decydują się na 15 dzieci powinni wziąć
        również pod uwagę, to czy będą w stanie je wychować (nakarmić, posłać do szkoły
        etc).

        Najłatwiej jest zrobić a potem pozować do artykułu w gazecie, że Cię nie stać na
        wyprawienie do szkoły, że nie jesteś w stanie dzieci utrzymać etc.
        • a.nancy Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 11.08.09, 12:29
          osa551 napisała:

          > Carmita, może i racja, ale ludzie którzy decydują się na 15 dzieci powinni wzią
          > ć
          > również pod uwagę, to czy będą w stanie je wychować (nakarmić, posłać do szkoły
          > etc).

          ja nie wierze, ze oni sie "decyduja". nie sadze, zeby ktokolwiek powiedzial:
          "kochanie, chce sie z toba ozenic i miec 15 dzieci, co ty na to?" po prostu
          robia jedno dziecko po drugim, watpie, zeby towarzyszyla temu jakas
          refleksja.
          pomijam przypadki szczegolne, np. fanatyzmu religijnego czy innych odchylen.
      • kosmitos Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:43
        nie zgadzam się; dzieci niezaradnych rodziców, bezmyślne mnożących
        się to raczej nie jest przyszłość; państwo powinno pomagać w
        sytuacjach LOSOWYCH i tylko takich; a dzieci to sprawa rodziców;
        dlaczego karać osoby pracujące i radzące sobie nakładając na nich
        podatki i nagradzać niezaradnych nadmierną pomocą; dzieci powinny
        mieć zapewniony w szkole posiłek i finał; a dlaczego państwo chcesz
        krytykować? za brak sterylizacji czy co?
        • bi_scotti Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 15:09
          Ale to "panstwo" to jestesmy MY smile My, ktorzy placimy podatki i
          godzimy sie (lub nie) na rozne pomysly politykow, ktorzy jakos tam
          nasze zycie ustawiaja. Ja np. uwazam, ze tak jak mialy moje dzieci w
          Ich szkole poza Polska, gdzie podrecznikow nikt nie posiada na
          wlasnosc i sa jedynie wypozyczane ze szkoly na rok, to jest to
          rozsadne i demokratyczne rozwiazanie zmuszajace nieletnich do dbania
          przez caly rok o ksiazki, ktore musza oddac na koniec roku w dobrym
          stanie (lub zaplacic jesli zniszcza) jak rowniez odejmuje to
          rodzicom coroczne koszty zakupu. To MY - podatnicy - jestesmy
          wiec "wlascicielami" owych ksiazek a wiec MY - panstwo - wspomagamy
          przy okazji wszystkie te rodziny, ktorych nie stac.
          Kolejne miejsce, w ktorym MY - podatnicy - wspieramy to wszelkie
          charitable organizations, ktore ze swoich srodkow funduja ubozszym
          wyprawki do szkoly + np. sniadania dla dzieci przez caly rok (bo
          ciezko sie uczyc z pustym brzuszkiem). Jako podatnicy godzimy sie na
          to, ze owe charitable organizations wszelkie swoje zyski beda
          przeznaczac na pomoc ubogim a my donujac cokolwiek - odpisujemy to
          od podatkow. Czyli jakos tam kazdy korzysta szafa gra.
          Panstwo (MY) powinno pomagac ubogim, niezaradnym, niemadrym,
          nieudacznym, pokrzywdzonym i wszelkim takim, ktorymi nikt z nas nie
          chce byc, bo jesli nie pomaga to po co byc razem jako owo "panstwo"?
          Po to sie zbieramy do kupy i trzymamy razem zeby wspierac slabszych
          i dac kwitnac mocnym pod pewna wspolna kontrola zapewniajaca w miare
          zrownowazone uklady pomiedzy wszystkimi w owym "panstwie".
          Jesli ktos ma 15 dzieci i ciezko mu je wychowac to w NASZYM
          najlepiej pojetym interesie jest mu pomoc. Bo istnieje wysokie
          prawdopodibienstwo, ze nasza obecna pomoc zaowocuje natomiast jej
          brak spowoduje, ze koszty jakie trzeba bedzie lozyc przez kolejne
          lata beda coraz wieksze. Jesli dzis "panstwo" zafunduje 15 szkolnych
          wyprawek nieletnim i zadba o ich chocby podstwowa/zawodowa edukacje
          to koszty takiego przedsiewziecia beda o niebo nizsze niz np.
          utrzymanie 15 kryminalistow lub terapia jakakolwiek dla 15
          pokrzywdzonych. Z czystej kalkulacji warto czesto zainwestowac na
          poczatku drogi!
          • kosmitos Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 15:17
            my już w nich inwestujemy (składka zdrowotna rodziców raczej nie
            poktywa kosztów ich wizyt; szkoła też dostępna) i nie widzę powodu,
            żeby dodatkowo pomagać;
            > Jesli ktos ma 15 dzieci i ciezko mu je wychowac -jeśli ktoś się
            decuduje na 15 dzieci to raczej ciężko mu nie jest; ufoludki dzieci
            im nie podłożyły; oczywiście czasem ludziom zdarzają się wpadki ale
            o 15 wpadkach nie słyszałam
          • osa551 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 15:42
            Z czystej kalkulacji warto czesto zainwestowac na
            > poczatku drogi!

            Państwo, czyli moje podatki. to ja jednak wolałabym płacić mniej podatków i dać
            temu Państwu jednego obywatela więcej od siebie (bo to będzie do cholery mój
            obywatel) - niż płacić wyższe podatki po to, żeby ktoś mógł bezmyślnie rozmnażać
            się jak królik.

            Może ja w takim razie zrobię coś totalnie głupiego a potem będę się od Państwa
            domagać wsparcia? Może przegram mieszkanie na wyścigach i zgłoszę się do opieki
            społecznej po lokal socjalny?

            Państwo niewiele obchodzi czy ja kwitnę czy więdnę ...
            • e_r_i_n Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 16:17
              osa551 napisała:

              > to ja jednak wolałabym płacić mniej podatków i dać
              > temu Państwu jednego obywatela więcej od siebie (bo to będzie do cholery
              > mój obywatel) - niż płacić wyższe podatki po to, żeby ktoś mógł bezmyślnie >
              rozmnażać się jak królik.


              Otóż to.
              Paranoją jest, że wiele osób nie decyduje się na kolejne dziecko, mimo, że go
              chce, bo ma za mało kasy - a tę kasę zabiera się mu m.in. na płodzone radośnie
              dzieci innych.
              • triss_merigold6 O toto 06.08.09, 18:08
                Mam warunki socjalne obiektywnie rzecz biorąc ze dwadzieścia razy
                lepsze i mocno się zastanawiam nad drugim - czy utrzymam poziom, co
                z pracą, żłobkiem/niańką, edukacja, start w przyszłość etc.

                Skądinąd nie widzę powodu dla którego dzieci każdy rok szkolny
                musiałyby rozpoczynać z zupełnie nowym osprzętem. Zwłaszcza dzieci z
                bardzo biednych rodzin.
      • jamesonwhiskey Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 14:59
        > Jesli to porzadna, normalna rodzina to im bardzo wspolczuje zycia w Polsce, bo
        > z
        > normalnej pracy trudno wyzyc, a panstwo nie pomaga. A powinno i nie wiem

        w zadnym kraju nie da sie z normalnej pensji utrzymac 17 osob


        > dlaczego tak sie oburza wiele osob, ze za duzo dzieci, w koncu dzieci to
        > przyszlosc narodu, to ludzie ktorzy beda kiedys pracowac np. na emerytow.


        BELKOT, czyjes dzieci nie sa moja przyszloscia
        sa spalone na starcie, maja trudniejszy dostep do edukacji,
        duze szanse zeby zostac menelami tak samo bezmyslnie sie rozmnazajaymi jak ich
        madrzy rodzice
        • frisky2 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 15:02
          jamesonwhiskey napisał:

          > >
          > BELKOT, czyjes dzieci nie sa moja przyszloscia
          > sa spalone na starcie, maja trudniejszy dostep do edukacji,
          > duze szanse zeby zostac menelami tak samo bezmyslnie sie rozmnazajaymi jak ich
          > madrzy rodzice

          A są są, to te dzieciaki będą pracowac na twoją emeryturę.
          I nie gadaj glupot, ze beda menelami, nie od liczby dzieci to zalezy. Znam
          rodziny z 16 dzieci i bylo biednie ale wszystkie sa porzadnymi ludzmi.
          • kasulka79 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 07:37
            frisky2 napisała:

            > A są są, to te dzieciaki będą pracowac na twoją emeryturę.

            Żeby mogły pracować na czyjąkolwiek emeryturę, to najpierw muszą pracować, a do
            tego długa droga. Najpierw trzeba skończyć szkołę i to nie jedną. A jak narazie
            to rodzice już mają problemy ze sfinansowaniem edukacji dzieci a to dopiero etap
            wczesno-szkolny, więc jakoś trudno uwierzyć, że do czasu studiów coś się zmieni.
            No a wiadomo jak jest z pracą. Więc ja z tą emeryturą byłabym ostrożna,
            zwłaszcza jak zostaną rolnikami tak jak rodzice i będa opłacać KRUS ;P
          • jamesonwhiskey Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 16:27
            > A są są, to te dzieciaki będą pracowac na twoją emeryturę.

            1)socjalizm sie skonczyl 20 lat temu
            2)przegapilas ostatnia reforme emerytalna
            - ile odlozysz tyle bedziesz miec, nikt ci nie dolozy
            3)obecny system emerytalny bedzie nie wydolny w jakies 20 lat
            • asia_i_p Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 08.08.09, 22:43
              > 2)przegapilas ostatnia reforme emerytalna
              > - ile odlozysz tyle bedziesz miec, nikt ci nie dolozy
              Żeby to tak działało, to musiałbyś odkładać w kaszy i innych dobrach
              bezpośrednio nadających się do konsumpcji. Jeśli odkładasz w pieniądzach, to ich
              wartość będzie zależała od stanu gospodarki, a stan gospodarki będzie zależał od
              liczby pracujących i wytwarzających produkt krajowy. Jak z powodu niedoboru
              pracujących państwo krachnie, to będziesz miał dużo mniej niż odłożyłeś.
              • jamesonwhiskey Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 11.08.09, 11:41
                > wartość będzie zależała od stanu gospodarki, a stan gospodarki będzie zależał o
                > d
                > liczby pracujących i wytwarzających produkt krajowy. Jak z powodu niedoboru
                > pracujących państwo krachnie, to będziesz miał dużo mniej niż odłożyłeś.



                taaaaa, to zadam ci taka mala zagadke
                gdzie bedzie wieksza wydajnosc pracy
                dziesieciu machajacych lopatami i kopiacych dol
                czy jeden z jedna wielka koparka

                przemysl to zastanow sie i nie pisz pie...wiecej
        • ariosso1 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 15:08
          Jaka przyszlośc? Jakie emerytury

          dzieci z potrzeby dorównania innym zaczna krasc, i zaludnią
          więzienia- które jak wiemy sa utrzymywane z naszych pieniędzy.Nie
          wyksztalcone = bez pracy = zasiek dla bezobotnych i mops= nasza kasa
          PODATNIKÓW a DZIEKUJE bardzo za taki interes tez mi przyszłośc
          narodu.
          Moja ciotka ma 8 dzieci-tumany do kwadratu, nie ma kasy na
          wycieczki, na wyjazdy, na pomoce do szkoły-dzieci niedouczone,na
          Wawelu nie były i nie wiedza co to brama Florianska , kino to chyba
          tylko z opowoadań ani skąd dokąd Wisła płynie-bieda je zacofała.Bo
          przemęczone życiem, narzekaniem rodziców, gorycza ze nie ma na kino,
          na loda, na nowe modne buty-i takie dziecko nie jest niczego
          przyszłościa.Chyba ,że wynienie "zalety" z domu i bedzie
          kontynuowało rozród na ile wlezie.
          -
          • frisky2 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 15:56
            Zalezy jak sa wychowywane.
            A co do bramy florianskiej - zapytaj ile osob tu na forum ja widzialo.
          • gryzelda71 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 15:58
            na
            > Wawelu nie były i nie wiedza co to brama Florianska

            A ty wiesz co to kawelin?
            • ariosso1 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 09:39
              pisałam o dzieciach mojej ciotki- nie o dzieciach z artykułu.
              W szkole są wycieczki na Wawel, na Rynek a oni nie chodzą bo ich
              nie stać i dlatego napisałam ze nie wiedzą a koledzy z ich klasy
              (nie wszyscy) bywają na wycieczkach klasowych i zawsze coś zostaje w
              głowie-prawda? Dziecko czy osoba dorosla z pomorza mnie ma obowiązku
              być na Wawelu,krakowianie tez nie ale z racji zamieszkania szkoła
              organizuje wycieczki w miejsca "ważne" w Kakowie.
            • attiya gryzelda71 11.08.09, 14:24
              gryzelda71 napisała:

              > na
              > > Wawelu nie były i nie wiedza co to brama Florianska
              >
              > A ty wiesz co to kawelin?

              yhy smile)))
              wiem ale dlatego, że jestem b-stoczanką smile O zdjęciach z ta cudną mordką nie
              wspomnę smile
              ale jest różnica - Kraków to była stolica Polski i teoretycznie każdy coś na
              ten temat powinien wiedzieć
              A Białystok choć dla mnie najpiękniejszy i najukochańszy nie wszystkim musi być
              znany - no pomijam te pingwiny i niedzwiedzie, któe ponoć w opowiadaniach innych
              maszerują po ulicach B-stoku smile
      • chicarica Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 18:02
        Naprawdę sądzisz, że dzieci z takich rodzin, gdzie rodzice tylko jojczą i
        czekają na pomoc z zewnątrz, będą później pracować na nasze emerytury? Ja sądzę,
        że raczej zrobią sobie też po piętnastce dzieci i będą jęczeć jak ich rodzice.
      • echtom Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 09:10
        > A powinno i nie wiem dlaczego tak sie oburza wiele osob, ze za
        duzo dzieci, w koncu dzieci to przyszlosc narodu, to ludzie ktorzy
        beda kiedys pracowac np. na emerytow.

        Nie uważasz, że do pracy na emerytów 4-5 dzieci by z nawiązką
        starczyło? Wielodzietność na poziomie dwucyfrowym to IMHO spore
        przegięcie bez żadnego ekonomicznego uzasadnienia.
      • eni.huso Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 13:41
        carmita80 napisała:

        > W POlsce caly czas dobrze sie miewa chory system edukacji, brak
        dofinansowania do zlobkow, przedszkoli, darmowe zajecia dla

        ale przepraszam skad sie na to biora pieniadze, na te wszystkie dofinansowania i
        darmowe...? moze ja nie chce nikogo dofinansowywac, moze gdyby podatki w tym Vat
        byly nizsze kazdemu by zostawalo w portfelu troche kasy i kazdy pracujacy by sie
        obszedl bez pomocy.
        moze czas to zauwazyc? a nie krzyczec zeby wszystko bylo za darmo.
      • panna_piszczka Re: mnie nie stac na jedno dziecko :( 07.08.09, 14:34
        tyle w temacie.
      • makurokurosek Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 08.08.09, 02:13
        Przepraszam cię bardzo, ale dlaczego państwo czyli również ja mam płacić za
        kogoś nieodpowiedzialność, głupotę i zacofanie. Jeżeli ktoś decyduje sie na 15
        dzieci to chyba powinno go być stać również na ich wychowanie, a jeżeli ktoś
        jest tak głupi że po x wpadkach nadal nie potrafi się zabezpieczać to wybacz ale
        nie zamierzam za jego głupotę płacić.
        "W POlsce caly czas dobrze sie miewa chory syste
        > m"

        Chorym systemem było wprowadzenie bedzikowego i promowanie patologii.

        , brak dofinansowania do zlobkow, przedszkoli, darmowe zajecia dla
        > dzieci w czasie wakacji itp. To ze rodzina jest wielodzietna to nie powod aby j
        > a

        Zapewniam cię, ze ta rodzina nie zapłaciła ani złotówki za żłobek i przedszkole,
        gdyż te są darmowe w przypadku gdy uczęszcza do nich troje dzieci z rodziny, a
        tu jak widać co rok to prorok

        To ze rodzina jest wielodzietna to nie powod aby j
        > a
        > krytykowac, krytyce i to ostrej powinno sie poddac rządzących za to ze pozwalaj
        > a
        > na taki stan rzeczy.

        Oczywiście bo po prostu należałoby nieodpowiedzialnych rodziców wysterylizować a
        następnie dopiero zająć się dziećmi tak by nie musiałby patrzeć na patologię i
        niedorozwój rodzicielki
        • agazagie Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 08.08.09, 09:06
          makurokurosek napisała:

          > Jeżeli ktoś decyduje sie na 15 dzieci to chyba powinno go być stać również na
          ich wychowanie

          Zapewniam Cię, że oni się "nie decydowali". Samo tak jakoś wychodzi...
          Co Bozia dała...
          • makurokurosek Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 08.08.09, 09:54
            Przy 15 dzieci jest to świadoma decyzja , a niech głupie ludzie nas utrzymają,
    • adsa_21 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 15:04
      mnie tez nie stac na 15 dzieci, dlatego mam tylko jednosmile
      Poza tym nie widze sensu kupowania kazdemu dziecku nowego piornika,
      ksiazek, tornistra. Ubrania pewnie po sobie donaszaja a ksiazki
      mozna kupic w komisie, pozyczyc, skserowac (sama tak robilam, nawet
      na studiach, po prostu szkoda mi bylo wywalac 70 zl na ksiazke).
      Wydatki mama moglaby rozlozyc w czasie i zaczac kompletowac wyprawki
      duuzo wczesniej.
      • bi_scotti Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 15:13
        adsa_21 napisała:

        > a ksiazki
        > mozna kupic w komisie, pozyczyc, skserowac (sama tak robilam,
        nawet
        > na studiach, po prostu szkoda mi bylo wywalac 70 zl na ksiazke).

        Namawiasz publicznie do czystego ZLODZIEJSTWA - czym sie wiec Ty
        roznisz od tych potencjalnych przyszlych meneli? Tez kradlas i na
        dodatek uwazasz, ze to jest OK. Obrzydliwe!
        • ally Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 15:31
          w sumie racja, ale w takim razie wszyscy ludzie z wyższym wykształceniem nieźle
          się nakradli, by je zdobyć wink
          • bi_scotti Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 15:37
            ally napisała:

            > w sumie racja, ale w takim razie wszyscy ludzie z wyższym
            wykształceniem nieźle
            > się nakradli, by je zdobyć wink

            Czy w zwiazku z tym bedzie OK jesli rodzice owej 15 dzieci ukradna
            15 tornistrow dla swoich pociech? Bo czym sie rozni jedno
            zlodziejstwo w imie edukacji od drugiego?
            Jak to tam bylo z tym zdziebelkiem i belka w oku.... hmmm.... wink
            • wieczna-gosia Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 16:13
              zdecydowanie punkt dla bi scotti.
            • ally Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 15:06
              nie wiem, o co chodzi Ci z tą belką - ja nie twierdzę, że kserowanie nie jest
              złodziejstwem, bo jest smile opisuję tylko rzeczywistość. niestety w Polsce
              studenci kserują na potęgę - z różnych przyczyn, m.in. z braku poszanowania dla
              własności intelektualnej.
              • jamesonwhiskey Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 16:31
                >z różnych przyczyn, m.in. z braku poszanowania dla
                >własności intelektualnej.

                na poszanowanie wlasnosci intelektualnej to musi cie byc przedewszytkim stac
    • tritin Re: Nie macie sreca 06.08.09, 16:33
      Ludzie powinni mieć wielkie serce i zrobić zrzutkę pieniędzy na
      wysterylizowanie obojga rodziców. To z pewnoscią zapobiegnie takim
      dylematom w przyszłości.
      • kosmitos Re: Nie macie sreca 06.08.09, 18:06
        tak, ale kilkanaście dzieciaków temu; teraz za późno
        • triss_merigold6 Re: Nie macie sreca 06.08.09, 18:09
          Pani ma 38 lat teraz, jeszcze płodna. A pan niepracujący
          najwyraźniej dołem jest bardzo sprawny. Mam czułe serduszko,
          mogłabym się dorzucić.
          • undomestic_goddess Re: Nie macie sreca 06.08.09, 20:28
            Juz? Pojezdzilas sobie po wielodzietnych? Lepiej sie czujesz? Nie
            pomagasz, nie dajesz im na chleb, daj sobie spokoj.

            A sprawa nadrzedna, skoro szkola jest obowiazkowa, to czemu
            podreczniki sa tak drogie? Czemu mlodsze rodzenstwo nie moze
            dziedziczyc ksiazek po starszym? Czemu cwiczen do pisania w nich
            nauczyciel nie moze dawac w postaci kserowek?
            • kali_pso Re: Nie macie sreca 07.08.09, 09:38

              Czemu mlodsze rodzenstwo nie moze
              > dziedziczyc ksiazek po starszym

              Tak to jest problem i często niestety sami nauczyciele go powodują.
              Obecnie na rynku masz zalew podręczników do każdego przedmiotu-
              łudziłam się, że nowa reforma troche to ukróci, ale biorąc pod uwagę
              tylko mój przedmiot nadal będzie około 12wink- dla mnie jest to tym
              bardziej upierdliwe, bo ja mam specyficzna sytuacje, uczę dzieci z
              całej Polski, na ich podrecznikach- wyobrażasz sobie, jak wygląda
              mój podreczny zestaw? ok 10 podreczników, bo nigdy nie wiadomo, kto
              z jakiego będzie sie uczyłwinkNo ale ja jestem margines, nie o mnie
              tak naprawdę chodzi.
              Nauczyciel wybierając podrecznik decyduje sie na trzyletni zestaw(
              gimnazjum), ale zawsze później może przecież dojść do wniosku, że
              nie, nie odpowiada mu i zmieni. Brakuje chyba tez porozumień między
              samymi nauczycielami w jednej szkole.


              Czemu cwiczen do pisania w nich
              > nauczyciel nie moze dawac w postaci kserowek


              A kto za to zapłaci?
              Szkoła? Nauczyciel?wink
              Całoroczne kserowanie ćwiczeń dla 30 uczniów w kolorze, bo np. są
              przedmioty, gdzie kolorowe zdjęcia są istotnym środkiem
              dydaktycznym, i tak w każdej klasie?
              • cinus1974 Re: Nie macie sreca 07.08.09, 17:45
                moze rozmawiali z nia w szpitalu jak zapobiegac ciazy ale to
                kosztuje a ona nie ma kasy,zreszta ja wiem jak to jest kto ma tyle
                dzieci,w takiej sytuacji. proste pol litra do lozeczka i jest potem
                niech opieka utrzyma do gazety albo w necie sie oglosi sytuacje
                zawsze jakos to bedzie.
                • agazagie Re: Nie macie sreca 07.08.09, 18:47
                  Jak nie mają kasy na antykoncepcję to niech se wezmą na wstrzymanie. No chyba,
                  że do serca sobie wzięli słowa księdza z ambony - seks tylko w celach
                  prokreacyjnych!
    • moofka Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 20:44
      calkiem fajna akcja wyprawkowa jest w biedronce przez cale wakacje
      nawet moj maly lanserek co chwile cos tam wynajduje, bo z benem sa
      i z bakuganami big_grin
      tornistry po niecale 20 zl widzialam, piorniki juz od 2 zl, kredki, farby,
      platesteliny za tyle samo
      skad to 6200?
      tym bardziej ze widze tam niemowleta i dzieciaki w wieku nieszkolnym rowniez
      rozumiem, ze trzeba bylo zaokraglic zeby darczyncow z se chwycic za serce

      ksiazki sa drogie i o tym warto rozpoczac dyskusje, ze lista obowiazkoych
      podrecznikow jest absurdalnie dluga i zalezy od sprytu danego przedstawiciela
      czy musi ich byc az tyle i czy koniecznie co roku nowe
      to by odciazylo kazda polska rodzine, bo nie zrzutkami sie problemy rozwiazuje
    • mamongabrysi Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 06.08.09, 20:52
      ja również nie widzę potrzeby kupowania KAŻDEMU dziecku co roku nowego osprzętu
      szkolnego - moja córa idzie do drugiej klasy i plecak i piórnik i inne takie ma
      z zeszłego roku. Nawet chciałam jej nowe kupić bo widziałam ładne w sklepie a ze
      swojego dzieciństwa pamiętam jak wszyscy chcieliśmy mieć takie chińskie albo
      amerykańskie. A moja córa na to - ale to co mam jest przecież dobre. Kupiłam
      więc podręczniki,kapcie i kilka zeszytów - w sumie ok 250 pln.
    • denea Cwaniaki 06.08.09, 22:07
      Artykuł jest z zeszłego roku, ale jak widać ci państwo corocznie
      prowadzą medialną ofensywę żebraczą i narzekają aż znajdzie jakiś
      głupi dziennikarz, o co zresztą nietrudno ;P
      tiny.pl/hhpw8
      Widać z wyprawką dobrzy ludzie pomogli, więc w tym roku raban, że
      żaden leniwy urzędas nie chce ruszyć doopy żeby do nich przyjść i
      pomóc im unowocześnić gospodarstwo big_grin

      Ntb nie wydaje się Wam, że ceny w ww artykule są ciut jakby
      zawyżone ?
      A nie wie ktoś przypadkiem, ile może ważyć krowa ?? Z 500 kg
      będzie ?
      To ileż oni tego KRUS-u nie płacili, że im jakieś 4 tysiące zeżarło,
      skoro - jeśli się nie mylę - płaci się raz na kwartał jakieś 200
      zł...?
      Ściema, ściema, ściema.
    • cinus1974 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 00:58
      szkoda,ze teraz sie martwi,a nie wtedy jak rodzila te dzieci na
      smutki proponuje 16 dziecko.koszmar jakis,jak mozna tak nie
      myslec.zastanawia mnie ,ze ludzie ktorych stac na tyle dzieci maja
      jedno,dwoje a ci co nie maja co do garnka wlozyc po zasilki chodza
      pozwalaja sobie na taka ilosc dzieci,zacofanie czy glupota?
      • andaba Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 08:13
        A na co te 620 zł w podstawówce? Podręczniki góra 300 zł, plecak 50, reszta 50, mnie wychodzi 400 według i tak zawyżonych stawek. Kto powiedział,że cały strój gimnastyczny ma być nowy? A w spodenki z zeszłego roku to nie łaska? A plecaki wszystkie się rozleciały? I piórniki? Żaden podręcznik się nie nada po bracie czy siostrze? Przecież aż tak się to nie zmienia, nie przesadzajmy.

        Rolnicze rodziny mają o tyle do kitu, że dochód na osobę liczy się jako hektar przeliczeniowy. A jak nie ma urodzaju lub zbytu, g... ze 100 ha.
        • e_r_i_n Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 08:58
          andaba napisała:

          > A na co te 620 zł w podstawówce?

          Też mnie to bardzo zastanawia. Ja szykując Młodego do pierwszej klasy (czyli
          wszystko nowe) tyle nie wydałam. A mogłabym.
          • agni71 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 11:35
            Powiem szczerze, ze ja na pierwszoklasistke pewnie z tyle wydam (nie
            mam jeszcze kilku drobiazgów).

            ALE, po pierwsze - stać mnie, po drugie - wybieram raczej droższe
            rzeczy, choc staram sie oczywiscie szukac okazji. I tak, np. plecak
            kupiłam za 180, a spokojnie kupiłabym tez ładny i dobrze dobrany za
            100-140 zł, równiez przybory szkolne typu kredki, mazaki wybieram
            tych lepszych firm. Za to chyba jestem wyrodna i dziecko będzie
            mialo traumę, bo piórnik będzie ten sam co w zerówce, a nie nowy wink
            A gdybym była w tak trudnej sytuacji jak opisywana rodzina, to na
            pewno starałabym sie maksymalnie zminimalizowac koszty i poza
            podręcznikami (nowy program) resztę pewnie pierwszak odziedziczyłby
            po rodzeństwie. A juz strój na WF mnie rozbroił - na wyprzedaży w
            Tesco szorty mozna kupic za kilka zlotych, podobnie T-shirt.
            • e_r_i_n Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 14:11
              Robiąc w zeszłym roku zakupy też wybierałam dobre jakościowo przybory, plecak
              kosztował chyba 150 zł (świetny Topgal) i nie dobiłam do takiej kwoty.
              • agni71 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 14:24
                Plecak 180 (tez Topgal smile
                Książki niespełna 140 zł
                podręcznik i ćwiczenia do angielskiego ok. 50 zł
                zeszyty, bloki rysunkowe, materiały plastyczne itp. drobne rzeczy
                ok. 100-120 zł (kupowałam w kilku miejscach, wiec dokladnej sumy juz
                nie pamietam).
                Spódnica na rozp. szkoły 25 zł
                tenisówki 17 zł

                To juz jest ok. 500 zł.

                Jeszcze potrzebujemy kapci, stroju na WF (czekam na rozp. roku żeby
                sie dowiedziec czy sa jakieś konkretne wymagania) i worka na kapcie
                (na razie nie kupuje, bo nie wiem, czy będzie potrzebny) - to może,
                choc nie musi, kosztować kolejne 100 zł.

                Dodam jeszcze, ze wiekszośc rzeczy (poza plecakiem) kupiona
                okazyjnie, zawsze z jakimis znizkami, czy w promocji. Gdybym
                kupowała to wszystko w zwykłych cenach, to spokojnie kosztowałoby
                mnie jeszcze ze 100-150 zl wiecej.
    • alabama8 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 08:37
      Piętnaścioro dzieci z niedoinwestowanej wiejskiej rodziny. Za parę
      lat nie znajdą pracy w PGRze i nie zaczepią się na ojcowiźnie, bo
      czy to gospodarstwo da pracę jeszcze piętnastu osobom?
      Przypominam że rolnicy płacą podatku dochodowego, a ubezpieczani są
      w KRUS - śmiesznymi sumami do których resztę dopłacać musi
      pozostała, nie rolnicza część społeczeństwa.
      Jaka to więc przyszłość narodu?
      Matka i ojciec powinni wiedzieć, że przychodzi w życiu taki moment
      kiedy pora przestać co noc rozkładać nogi.
      • pan_i_wladca_mx alabama 07.08.09, 12:16
        PGR`ow juz nie ma, sa co najwyzej spoldzielnie rolnicze, co do ojcowizny to o
        czym my mowimy? w wyniku zawiorowan historycznych i paru dekretow
        partykulacyjnych z czasow czerwonej wladzy przecietny polski rolnik ma
        gospodarstwo o powierzchni 3-6 hektarow, co starcza moze na 4 osobowa rodzine (+
        praca zarobkowa), na pewno nie na 17 osob.
    • chicarica Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 10:56
      Powiem krótko: jak ktoś ogłosi zbiórkę na sterylizację dla tych państwa, to
      niniejszym deklaruję, że wpłacam 500 zł. Ew. może być zakładanie spirali co 5
      lat, bo sterylizacja chyba w Polsce jest nielegalna.
      Ona ma 35 lat i 15 dzieci. Przed nią jeszcze pewnie z 10 lat płodności, jak nie
      więcej. Czyli co, kolejna dziesiątka potomstwa?
      Sorry, ale jak ktoś sobie narobił piętnastkę dzieci, to chyba musiał jakoś
      planować czy stać go na wychowanie? Może czas pomyśleć, że koszty posiadania
      kolejnego dziecka to nie tylko koszt pieluch (tetrę pewnie mają po innych
      dzieciach) i mleka (za darmo, jeśli karmi się piersią).
      Wyglądają mi na niezłych cwaniaków, co to się świetnie wyćwiczyli w domaganiu
      się pomocy.
      • agazagie Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 11:31
        Ja też nie rozumiem jak można narodzić tyle dzieci nie mając środków do ich
        wychowania. Przypuszczam, że ich status materialny nie obniżył się drastycznie
        po ich urodzeniu tylko od początku było krucho z kasą. Tym bardziej zaskakuje
        mnie niefrasobliwość (żeby nie powiedzieć - głupota) rodziców w produkowaniu
        kolejnych Wiśniewskich w Podlaskiem.
        Co do stwierdzenia któregoś z forumowiczów, że dzieci są przyszłością i będą
        pracować na nasze emerytury to zgadzam się połowicznie. Dzieci ogólnie tak. TE
        dzieci - nie sądzę. Wręcz śmiem twierdzić, że będą dodatkowym obciążeniem Skarbu
        Państwa, wyciągającym ręce po wszelkie zapomogi, dofinansowania i liczący na
        datki od dobrych ludzi, bo przecież im się należy.
        • kosmitos Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 11:46
          dokładnie; patologia tworzy patologię i tyle; dlatego pomoc będąca
          ulgą w podatku jest lepsza niż rozdawnictwo, bo najpierw trzeba
          płacic podatek (czyli zarabiać), żeby odliczać; w ten sposób dzieci
          też uczą się jakiegoś modelu życia- nauka, praca, odpowiedzialność
          za dzieci, w tym za ich byt; tacy rodzice robią dzieciom krzywdę
          skazując je na byt w nędzy dla zaspokojenia swoich bezmyślnych
          fanaberii seksualnych;
          • kosmitos Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 11:47
            kosmitos napisała:

            tacy rodzice robią dzieciom krzywdę
            > skazując je na byt w nędzy dla zaspokojenia swoich bezmyślnych
            > fanaberii seksualnych;

            mam na myśli rodziców z artykułu
    • pan_i_wladca_mx monty phyton! 07.08.09, 12:19
      cala rodizna jest jak ze skeczu Monty`ego: gdy wraca do domu wyrzucony z pracy
      robotnik, w domu 28 dzieci i kolejne bocian podrzuca, ojciec stwierdza, ze nie
      moze ich utrzymac wiec sprzeda je na eksperymenty medyczne, a potem wszyscy
      spiewaja o tym, ze "kazda sperma jest swieta".

      szkoda mi tych dzieciakow, one sie na swiat nie prosily, zreszta rodzina na
      pewno objeta jest pomoca z MOPS-u, dlaczego po np. 7 dziecku nie zaproponowano
      kobiecie jakiejs antykoncepcji? a moze proponowano?
      • marzeka1 Re: monty phyton! 07.08.09, 12:29
        Dlaczego w szpitalu, w którym wydala co i rusz kolejne dziecię nikt nie
        pomyslał,by ja podwiązać (wiem, że to w Polsce niedozwolone, ale zdarzają się
        "komplikacje"). żal dzieciaków, bo w patologii i dysfunkcyjnej rodzinie
        dorastają, większość biedę i rozmnażanie odziedziczy, jak inni spadek.
        • paolka_82 Re: monty phyton! 07.08.09, 12:34
          OPS nie proponuje antykoncepcji nawet przy 25 dziecku, szpital tez nie
          podwiazuje jajników nawet jesli to n-ta ciaża z kolei. Lekarze boja sie
          dokonywac takich zabiegów jesli nie ma naprawde mocnych zdrowotnych podstaw, z
          racji tego, ze po sadach moga być nieźle ciągani. Moja ciocia po 15 porodzie z
          wychodzącą macicą nie mogła się uprosić o podwiązanie. A co dopiero sami z siebie...
          • agazagie Re: monty phyton! 07.08.09, 12:58
            A czy Twoja ciocia słyszała o czymś takim jak antykoncepcja?
            Czy aby przestać się rozmnażać to trzeba umrzeć przy kolejnym porodzie? (vide:
            artykuł samotnego ojca ze sporym potomstwem - niedawno był on na forum przytaczany).
            • aurita Re: monty phyton! 09.08.09, 09:57
              agazagie napisała:

              > A czy Twoja ciocia słyszała o czymś takim jak antykoncepcja?


              a gdzie miala uslyszec? na ambonie nie mowia, w szkole nie ucza a internetu
              zapewne nie ma.
              Nie mierz wszystkich swoja miara.
    • jolas14 Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 15:59
      ja rowniez nie wspolczuje bo nie ma czego wspolczuc szkoda mi tylko
      dzieci bo placa za BLEDY RODZICOW skoro zdecydowali sie na taka
      ilosc dzieci to powinni i umiec je utrzymac ale po co maja sie
      starac skoro panstwo(czyli my placacy podatki) zrobi to za nich
      chyba kazdy dzisiaj slyszal o prezerwatywach itp.a moze taka ilosc
      dzieci jest ich sposobem na zycie
    • mala_anka_jot Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 07.08.09, 23:46
      Mając na uwadze fakt, iż nie wszyscy mają tylko dwoje dzieci jak ja
      (a wtedy może być ciężkawo z wyprawieniem dzieci do szkoły) oraz to,
      jak bardzo dziecko może się cieszyć z fajnych kredek, nowego
      piórnika itp. wręczam wychowawczyni mojego dziecka na początku roku
      szk. ale i w trakcie stertę zeszytów i innych przyborów szkolnych,
      tudzież wypożyczam do użytku klasowego nasze najulubieńsze książki i
      gry i proszę nauczycielkę, żeby dała/wypożyczyła te rzeczy swoim
      uczniom wg własnego uznania. Mam w nosie fakt, czy z tych rzeczy
      skorzysta dziecko alkoholika, z rodziny wielodzietnej czy
      jakiekolwiek inne. LIczy się fakt, że kolega czy koleżanka moich
      dzieci może mieć dzięki nam choć trochę radości albo, że nie będzie
      musiało się martwić z powodu nie posiadania jakiegoś bajeranckiego
      zeszytu czy długopisu, który większość dzieciarni w klasie kierując
      sie owczym pędem w kierunku aktualnie obowiązującej mody nabędzie.
    • truskawkowe_studio Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 08.08.09, 11:20
      szkoda dzieci. pewnie ze nikt im nie kazal sie rozmnazac jak kroliki
      ale coz panstwo katolickie, antykoncepcja to grzech nie?
      poza tym faktem jest ze podreczniki sa strasznie drogie!pamietam ze
      dla moich rodzicow tez bylo problemem zdobycie pieniedzy na ksiazki
      dla nas a mieli nas tylko dwojke.jesli jest obowiazek szkolny dla
      dzieci ponizej 16(?) roku zycia wiec panstwo powinno placic za
      podreczniki tak jak jest w europie zach.
      • tebacha Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 08.08.09, 20:19
        Dlaczego się tak wynosicie nad innych i mówicie jak mają żyć. Jak
        zwykle lecą teksty wysmiewające Katolików. Chociaż nawet nie wiemy z
        artykułu jakiego wyznania są ci państwo. W ogóle niewiele o nich
        wiadomo na podstawie tej krótkiej notki zamieszczonej w gazecie dla
        sensacji. Na zdjęciu dzieciaki wyglądają bardzo sympatycznie.
        Powiedziałbyście im: "Hej, szkoda, że żyjecie..."
        • aurita Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 09.08.09, 10:05
          > Dlaczego się tak wynosicie nad innych i mówicie jak mają żyć.

          bo sami sobie nie radza skoro wyciagaja rece po nasze


          > zwykle lecą teksty wysmiewające Katolików. Chociaż nawet nie wiemy z
          > artykułu jakiego wyznania są ci państwo.

          Trzeba bylo moze przeczytac caly watek: nikt z katolikow sie nie nasmiewa. Slowa
          "katolickie" jest tylko w jednym poscie
          Faktem natomiast jest ze sa katolicy, ktorzy nie stosuja skutecznej
          antykoncepcji bo jest zabroniona przez KK. Temu chyba nie zaprzeczysz?

          > Powiedziałbyście im: "Hej, szkoda, że żyjecie..."
          Moje tez wyglada przesympatycznie a ksiadz z ambony ubolewa ze zyje...

          Zastanawiam sie w jakim celu napisalas ten post?
        • e_r_i_n Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 09.08.09, 12:48
          tebacha napisała:

          > Dlaczego się tak wynosicie nad innych i mówicie jak mają żyć.

          Ależ nikt nikomu nie mówi, jak ma żyć. Ale niech w takim razie i w utrzymaniu
          będą tacy samodzielni smile
          • tebacha Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 09.08.09, 15:02
            Aurita - co oni Ci zbrali??? Ale tak konkretnie.
            Z tym księdzem na ambonie to też pewnie coś przebarwiasz, co?
            Nie rozumiem pytania "po co napisałam post". Jestem na forum...
            Rozmowa się toczy...
            Erin - tak się składa, że na świecie jest wiele potrzebujących. Nie
            nam sądzić DLACZEGO ci czy tamci znaleźli się w takiej sytuacji.
            Pomoc - rzecz naturalna. Jestesmy ludźmi. Chciałabyś stworzyć utopię
            samowystarczalnych? Nie da się...
            • e_r_i_n Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 09.08.09, 15:13
              tebacha napisała:

              > Erin - tak się składa, że na świecie jest wiele potrzebujących. Nie
              > nam sądzić DLACZEGO ci czy tamci znaleźli się w takiej sytuacji.
              > Pomoc - rzecz naturalna. Jestesmy ludźmi. Chciałabyś stworzyć utopię
              > samowystarczalnych? Nie da się...

              To są osoby, którym pomoc jest potrzebna, bo zachowali się nierozważnie.
              I skoro uważają, że sprawą innych jest zapewnienie ICH dzieciom wyposażenia do
              szkoły, to dają tym innym prawo skomentowania sytuacji, w jakiej się znaleźli.
              • tebacha Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 09.08.09, 15:25
                Ty tak twierdzisz, że oni dają prawo do komentowania swojej
                sytuacji. Chyba jednak sama sobie ustanowiłas takie prawosmile A
                komentatorów zapewne im nigdy nie zabraknie. I w realu i na forach
                jak widaćsmile
                • e_r_i_n Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 09.08.09, 15:30
                  Cóż, uważam, że ktoś, kto się od innych uzależnia finansowo daje im np. prawo
                  stawiania warunków otrzymania tej pomocy.
                  I oczywiście, ze komentarze w takiej sytuacji będą - nie jest to bowiem normalna
                  sytuacja.
                • triss_merigold6 Pozwól, że Ci wyjaśnię 09.08.09, 15:56
                  Otóż wyjaśnię Ci:
                  Ci panstwo nie płacą podatków (bo te śmiesznawe kwoty na KRUS trudno
                  nazwac podatkiem) oczekują natomiast obfitej pomocy społecznej.
                  Chociażby z racji liczby dzieci jakie sprowadzili na świat ta pomoc
                  musi być obfita.
                  Nie zbiednieli w wyniku nagłego kataklizmu, choroby, kryzysu
                  gospodarczego - zawsze klepali biedę a wraz z biedą dzieci, których
                  liczba jest niewyobrażalna nawet w rodzinach 20x zamożniejszych.
                  Dotąd jasne?
                  Rozumiem marzenia o tworzeniu wielkiej rodziny ale już koło 4-5-6
                  dziecka ci państwo mogli się zorientowac, że jest qrde BIEDNIE. Ups.
                  I można zaprzestać radosnej prokreacji, bo będzie jeszcze BIEDNIEJ.
                  Od siebie dzieciom nie są w stanie zaproponować niemal niczego co
                  składa się na zaspokojenie potrzeb bytowych ergo ciężar utrzymania
                  potomstwa przerzucają na społeczeństwo.
                  Znaczy między innymi na mnie, bo ja płacę wysokie podatki. Nie
                  żałuje, płacić mogę ale irytuje mnie dotkliwie cudza bezmyślność.
                  • tebacha Re: Pozwól, że Ci wyjaśnię 09.08.09, 16:44
                    Jeśli tylko o to Ci chodzi to byś nie pisała, że liczba tych dzieci
                    jest, cytuję: niewyobrażalna nawet w rodzinach 20x zamożniejszych,
                    jakby jednak coś więcej Cię w ich widoku bodło. Jakbyś miala więcej
                    uwag do ich życia. O tej rodzinie nic nie wiem na podstawie artykułu
                    poza tym, że są w potrzebie. Dla mnie komentowanie ich sytuaji to
                    kopanie leżącego i tyle.
                    • triss_merigold6 Jeszcze jaśniej 09.08.09, 17:33
                      Oczywiście, że liczba dzieci jest niewyobrażalna nawet w rodzinach
                      znacznie zamożniejszych albowiem dzieciom warto zapewnić nie tylko
                      kąt do spania, michę i chałat na grzebiet ale również rodzicielski
                      czas. Przy 15 dzieciach nie sposób ów czas wygospodarować, bo doba
                      ma jedynie 24 godziny. Na ile indywidualnej rodzicielskiej uwagi
                      może liczyć każde z dzieci - kwadrans dziennie? Rozumiem, że aby
                      rodzice mogli zadbać także o emocjonalno-socjalizacyjno-edukacyjne
                      potrzeby dzieci idywidualnie, podatnik powinien zafundować im
                      pełnoetatowe gosposie, niańki, sprzątaczki, które zajęłyby się
                      prowadzeniem domu i obsługą?

                      Kopanie leżącego? Auć. Nie podrzucono im dzieci znienacka, sami je
                      zrobili.
                      Info - 15 dzieci + zaległości nawet w żenująco niskim KRUS + bieda +
                      roszczeniowa postawa. Mnie te dane w zupełności wystarczą.
                      • imsad Re: Jeszcze jaśniej 09.08.09, 17:39
                        Zgadzam się z Triss. Szkoda ,że niektórym tak trudno pojąć,
                        że "państwo" ma dać to w przekładzie szary podatnik i jego niemałe
                        podatki wydarte przez to państwo właśnie idą na sponsorowanie tego
                        typu elementu. A póki element dostaje zewsząd zasiłki i zapomogi to
                        jest dobrze...i nie ma powodu zeby cokolwiek zmieniać, bo i po co?
                        Państwo ma dać bo sie należy! Szkoda słów...
                        • tebacha Re: Jeszcze jaśniej 09.08.09, 17:51
                          Ale Wy jesteście zorientowane na co idą Wasze podatkismile Pewnie w
                          najmniejszym procencie na pomoc najuboższymsmile Wiecie, to trochę jak
                          pies ogrodnika... Tak ściskamy tą kaskę, że nawet do tej, co już do
                          nas nie należy mamy jakieś "anse". My God... Ja bym wyluzowała na
                          Waszym miejscu.
                          • triss_merigold6 Re: Jeszcze jaśniej 09.08.09, 18:12
                            Po prostu uważam, że mechaniczne rozdawnictwo jest demoralizujące i
                            nie przynosi pozytywnych skutków. Dzieci są wychowywane w
                            przekonaniu, że ktoś (państwo, gmina, dobrzy ludzie) powinien DAĆ.

                            To już wolę socjal w wydaniu szwedzkim czy norweskim kiedy dodatki
                            na dzieci przysługują niezaleznie od dochodów wszystkim.
                      • tebacha Re: Jeszcze jaśniej 09.08.09, 17:47
                        Jeśli piętnaste dziecko jest noworodkiem to ile lat ma najstarsze?
                        Tyle samo opieki potrzebuje? Są też relacje pomiędzy siostrami,
                        braćmi - świetna atmosfera może panować w takich rodzinach. Nie wiem
                        jak w tej konkretnej, bo nie znam, ale zaczynamy schodzić na
                        wielodzietnośc. Znam TAK liczne rodziny. Poznałam też matkę 21
                        dzieci. Piekne życie. Te dzieci też mają świetne rodziny. Serio.
                        Jednak rodziny o których mówię to Chrześcijanie. Nie szukają
                        spełnienia na tym świecie, więc mają nizsze wymagania jak chodzi o
                        luksus życiasmile I nie spodziewają się zrozumienia. Ale są szcześliwi.
                        Bardzo. Mimo trudów.
                        (Jedynak może mieć mniej "poświęconego" czasu ze strony swoich
                        rodziców niż to piętnaste dziecko. To w ogóle nie w tym rzecz.)
                        • triss_merigold6 Re: Jeszcze jaśniej 09.08.09, 18:05
                          Pięknie. To bardzo budujące. Ale ci państwo zapewne nie są
                          chrzescijanami nie szukającymi spełnienia na tym świecie skoro
                          oczekują, że opieka społeczna sfinansuje ich dzieciom do szkoły
                          wyprawki za dość wygórowaną cenę. Śmiem wręcz twierdzić, że
                          oczekiwaliby nowych rzeczy skoro podali kalkulację.
                          Ci państwo zapewne nie są tak bardzo szczęśliwi skoro zaprezentowali
                          się w mediach ze swoją niezaradnością i biedą.

                          Zwalanie opieki nad młodszym rodzeństwem na starsze uważam za bardzo
                          złe. Bardzo. Dzieci nie mają służyć do przejmowania obowiązków
                          opiekunczo - wychowawczych rodziców.
                          • tebacha Re: Jeszcze jaśniej 09.08.09, 18:14
                            Obowiązki wychowawcze - to należy do rodziców. Zgadzam się.
                            Opiekuńcze - w wiekszości też. Ale jak starsza siostra powie
                            młodszej w co ma się ubrać albo zrobi sniadanie to to zniszczy jej
                            dzieciństwo? Ja mysle, że to dobre. Jestem starsza od najmłodszego
                            brata o 17 lat. Więc się nimi czasem zajmowałam (była nas piątka,
                            więc nie tak duzo, ale zawsze cos). Moje rodzeństwo wkurzało mnie
                            mnóstwo razy, ale generalnie są suupersmile Moja siostra mlodsza o 10
                            lat spała w szufladzie na pościel i jak nie pozwalała mi otworzyć
                            okna na noc to ją straszyłam, że ją zasunę pod łóżko. Urocze chwile
                            siostrzanej miłoścismile Dziś - moja najlepsza przyjaciółka.
                            Więc zgadzam się - rodzice wychowują i opiekują się. Starsze
                            rodzeństwo może pomagać. To jest dobre.
            • echtom Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 09.08.09, 18:22
              > Pomoc - rzecz naturalna. Jestesmy ludźmi. Chciałabyś stworzyć utopię
              > samowystarczalnych? Nie da się...

              Pomoc - rzecz naturalna w wypadku losowego nieszczęścia, choroby, kataklizmu itp. Co najmniej kontrowersyjna w wypadku ludzi, którzy z premedytacją na niej żerują.
              Z mojego osobistego punktu widzenia uważam, że to nie fair, że haruję na utrzymanie trójki własnych dzieci i jeszcze mam się dokładać do czyjejś niefrasobliwie zrobionej piętnastki.
    • liwilla1 a ja i owszem, wspolczuje 09.08.09, 17:51
      ceny podrecznikow to skandal. zamiast marnowac drzewa na papier, mozna by bylo
      zorganizowac szkolne wypozyczalnie, wpierw dla najbiedniejszych, potem dla
      wszystkich dzieci. za symboliczna kaucje (w razie zniszczenia ksiazki nie bylaby
      zwracana) dzieci mialyby dostep do potrzebnych podrecznikow. ale lobby
      wydawnicze za chiny ludowe sie na to nie zgodzi uncertain
      • tebacha Re: a ja i owszem, wspolczuje 09.08.09, 17:53
        W zeszłym roku moje najstarsze dziecko szło do zerówki, teraz idzie
        drugie do zerówki i już ma inne podręczniki, bo szkoła wybrała
        nowego wydawcę. A po pierwszej klasie też ksiażki nie przejdą na
        młodsze dziecko, bo w nich się piszesmile
        • liwilla1 Re: a ja i owszem, wspolczuje 09.08.09, 17:56
          no wlasnie o tym pisze. ksiazki czesto zaleza od wychowawcy i rok po roku moga
          byc inne. powinny byc podreczniki wielorazowego uzytku i cwiczenia, nawet na
          papierze z makulatury, w ktorych sie pisze.
          ale tak jak napisalam - lobby wydawnicze nie spi.
          • triss_merigold6 Re: a ja i owszem, wspolczuje 09.08.09, 18:08
            Ale tak właśnie było w okresie PRL, komplety podręczników były
            używane przez lata.
            BTW ubodzy mają coroczne dofinansowanie wyprawki szkolnej w postaci
            100 zł na potomka.
            • liwilla1 Re: a ja i owszem, wspolczuje 09.08.09, 18:10
              widac, ze komuna miala swoje dobre pomysly.
          • wieczna-gosia Re: a ja i owszem, wspolczuje 11.08.09, 12:02
            w spolecznej szkole moich gdzieci, gdzie biedni ludzie nie chodza- tak wlasnie
            jest- nauczyciele ogladaja podreczniki, porownuja i informuja ktore mozna kupic
            na gieldzie szkolnej- w tym roku wszystkie oprocz matematyki i jezykow. Nota
            bene z jezykow podrecznikow nie ma w ogole smileW ten sposob mam komplet
            podrecznikow za zawrotna sume 20 zlotych od lebka. Do czesci bede musiala
            dokupic cwiczenia, do czesci nawet nie, bo i tak nauczyciel przynosi materialy.

            W podstawowce moich dzieci tez tak jest. Wydawnictwa wydawnictwami, ale szkola
            moze wybrac podreczniki z jakich bedzie korzstac a nauczyciele moga porownac
            stare i nowe wydanie i zobaczyc czym sie roznia. Na ogol niczym wzgledie
            obrazkami, sporadycznie poprzestawiane sa rozdzialy.

            Ale to jest element radzenia sobie. Ludzie, ktorzy sami zarabiaja i nikt im nie
            da maja wieksze inklinacje w kierunku "po co ci nowy piornik masz stary" lub
            "dobrze kupie ci ten plecak za 200 ale umawiamy sie ze ma byc na cale Liceum".
            Ludzie przyzwyczajemy do dostawania musza miec nowy "bo ona sie bedzie czula
            gorsza". No sorry- po pierwsze dzici maja taki okres w zyciu ze zazdroszcza i
            czuja sie gorsze. I zadaniem rodzicow jest pomioc dziecku przez ten okres
            przejsc- obecnie to na ogol koniec podstawowki gdy tipsiary chodza z kwiatem
            inteligencji razem. Juz w gimnazjum zaczyna byc lepiej, a w liceum wszyscy
            chodza w dzinsach, a polowa panienek z mojego osiedla i tak chodzi w produktach
            KTD wiec o jakiej elytarnosci my tu mowimy smile
    • attiya Re: "Nie stać mnie na szkołę dla dzieci!" 11.08.09, 11:55
      trzeba było myśleć o tym klepiąc kolejne dziecko....
Pełna wersja