Dodaj do ulubionych

przyjaciele- czy istnieją?

08.08.09, 20:54
zastanawiam sie co ze mna jest nie tak...?

jestem dobrym czlowiekiem, jestem w miare inteligentnasmile, mozna ze
mną normalnie, szczerze porozmawiać, staram sie ludzi nie oceniać,
jestem bardzo wyrozumiała dla odmienności drugiego człowieka,
uważam, że każdy ma prawo żyć według własnego pomysłu, mam dobry
zawód, pracuje w dużej firmie, jestem kontaktowa i otwarta na ludzi,
a mimo to nie mam przyjaciół...Czuje sie przez to mega nieszcześliwa
bo uważam, że oprócz zdrowia, w życiu tak naprawde liczą sie emocje,
chwile...Chcialabym miec przyjaciół, z którymi moge szczerze
porozmawiac i bede czuła,że naprawde ich obchodzi co mówie i
naprawde ich obchodze ja...Takich, którzy będą mi dobrze życzyć i
też takich, którym ja będę mogła dać wiele od siebie, wspólnie
spędzać czas, gotować dla nich, robić miłe niespodzianki z różnych
okazji. W tej chwili czuje, że mam do dania wiele serdeczności,
sympatii i szczerego zainteresowania drugim człowiekiem , a nikt nie
chce ode mnie "wziąć" Tak jak bym miala milion dolarów i puste
sklepy ...Znajomi przychodzą, odhcodzą, w większości jak ja nie
podtrzymuje znajomosci (tj. nie dzwonie, nie pytam co slychać itd.),
znajomość sie kończy...Czy naprawde ludzie nie potrzebuja takiego
szczerego i serdecznego kontaktu z innymi, czy może po prostu ja nie
jestem atrakcyjnym przyjacielem?
Obserwuj wątek
    • bi_scotti Re: przyjaciele- czy istnieją? 08.08.09, 21:18
      Prawdziwych, naprawde prawdziwych przyjaciol poznaje sie wtedy gdy z
      dnia na dzien czlowiekowi potrzebne sa pieniadze. Przyjaciel jesli
      ma to pozyczy bez komentarza, jesli nie ma - stanie glowie zeby
      pomoc w zdobyciu. Do wszystkich innych dzialan w zyciu lacznie ze
      szczerymi rozmowami mozna znalezc znajomych, profesjonalistow,
      czlonkow rodziny itd. Tylko w tej jednej, jedynej sprawie okazuje
      sie kto NAPRAWDE ufa (!) i jest sklonny przejsc te extra mile zeby
      czlowiekowi ulatwic zycie.
      Jesli brak Ci ludzi do szczerych rozmow, to roszerz krag znajomych
      albo poszukaj takich wsrod tych, z ktorymi np. dzielisz hobby ale
      szczerosc rozmow z glebokim zaufaniem i mozliwoscia polegania na
      sobie ma niewiele wspolnego. Czasem moze to byc ta sama osoba, ale
      czesto nie jest. Wielokrotnie wlasnie ten ktos na kim mozna polegac
      i dla kogo samemu jest sie sklonnym zrobic wszystkoc, co mozliwe to
      wcale nie jest ta osoba od "nocnych Polakow ...." ani wynurzen przy
      swiecach.
      • kolkakolka Re: przyjaciele- czy istnieją? 08.08.09, 21:24
        czasem mysle, ze ludzie z duzymi pieniedzmi maja wiecej przyjaciolsmile
        • ola_motocyklistka Re: przyjaciele- czy istnieją? 08.08.09, 21:42
          Niedawno, jak już pisałam na jednym wątków spłonęła nam firma. Na moich oczach.
          Męża nie było. W trakcie pożaru już był jeden z naszych znajomych, z kolegami,
          pomagali ratować co się da. Zemdlałam, byłam ( jestem) w ciąży-kumpel zajął mi
          się dzieckiem jak zabrała mnie karetka. mąż telefonicznie poprosił swoją matkę o
          pomoc-przyjechała, zabrała córkę-która i tak za dużo widziała, Teściowa w
          zamieszaniu potrafiła jeszcze zrobić mi inspekcję po szafkach i lodówce i tego
          samego dnia wieczorem, kiedy po szpitalu wykończona, brudna, na prochach-kumpela
          wiozła mnie do niej-wypomniała mi że ogórki kiszone w lodówce mam w woreczku a
          nie w słoiku w wodzie....
          Wieczorem przyjechał mąż, obejrzał pogorzelisko, przyjechali znajomi z
          pieniędzmi-nawet nie prosiliśmy, n ie myśleliśmy jeszcze o pożyczkach. Na drugi
          dzień przyszli w grupie i zaczęli pomagać nam sprzątać, o nic nie prosiliśmy.
          Grupa kumpli zrezygnowała z wyjazdu weekendowego-opłaconego, oczekiwanego, aby
          sprzątać ten czarny śmierdzący syf...

          Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie....
          Rodzina nawet nie zadzwoniła z wyrazami współczucia.....1
          • kropkacom Re: przyjaciele- czy istnieją? 08.08.09, 21:57
            Nie mam talentu do zjednywania sobie ludzi tak jak na przykład moja siostra.
            Przyjaciółek zawsze miałam niewiele. Czy mi to przeszkadza? Czasami. Nie mam
            ochoty się już w każdym razie starać, nadwyrężać, prosić.
          • kolkakolka Re: przyjaciele- czy istnieją? 08.08.09, 21:58
            takie gesty sie w zyciu licza...i ja wlasnie bym zachowala sie tak
            samo, ale wiem, ze gdybym to ja potrzebowala pomocy nikt by sie nie
            zainteresowal i wlasnie dlatego czasem mysle, zeby sie poddac i po
            prostu olac ludzi tak jak oni mnie, stac sie obojetna i
            znieczulona...moze bedzie mi latwiej?
    • deodyma Re: przyjaciele- czy istnieją? 08.08.09, 22:51
      istnieja.
      sama mam kilka przyjaciolek, wiec na samotnosc na szczescie nie
      narzekam.
      wyprowdzilam sie co prawda do innego miasta, ale trzymam kontakt ze
      wszystkimi, i z przyjaciolkami tez.
      nawet teraz gadam z jedna z nich na ggbig_grin
      • czar_bajry Re: przyjaciele- czy istnieją? 08.08.09, 22:58
        mam jedną przyjaciółkę jeszcze z czasów dzieciństwa, spotykamy się rzadko,
        częściej rozmawiamy przez tel. ale wiem że zawsze mogę na nią liczyć to raczej
        ja kiedyś byłam tą gorszą i nie zawsze potrafiłam stanąć na "wysokości". Jednak
        w najważniejszych momentach naszego życia jesteśmy obok siebiesmile
        Miałam jeszcze jedną przyjaciółkę miałam i męża a teraz nie mam przyjaciółki za
        to mam drugiego mężatongue_out.
    • mysia-mysia Re: przyjaciele- czy istnieją? 08.08.09, 23:01
      to co piszesz o sobie na początku pierwszego postu jest trochę zastanawiające -
      bo niby każdy zapytany co jest ważne u przyjaciela, wymieni te cechy, plus
      jeszcze bycie pomocnym (nie wymieniasz, ale nie zakładam, że nie jesteś) ale
      zanim zostanie się awansowanym na przyjaciela trzeba być najpierw znajomym, a tu
      się chyba najbardziej liczy poczucie humoru, wspólne zainteresowania i to, żeby
      się z takim znajomym ogólnie dobrze czuć - nic nie piszesz o tym etapie, być
      może właśnie nad tym powinnaś popracować
    • ira_07 Re: przyjaciele- czy istnieją? 09.08.09, 14:42
      Ja mam 3 przyjaciółki- w tym jedną na odległość. I na początku też były tylko
      koleżankami. Powiem tak- nic na siłę. I nie bierz tego osobiście- to nie z Tobą
      jest coś nie tak. To świat oszalał. Ja też jestem kontaktowa, ale jak widzę, ze
      np. na kursie językowym do kogoś zagaduję, a on na mnie warczy to daję sobie
      spokój. On ma problem- nie ja. Rozumiem, że jest Ci ciężko, ale możesz się
      cieszyć, że nie masz fałszywych przyjaciół.
      • kolkakolka Re: przyjaciele- czy istnieją? 09.08.09, 18:06
        oczywiscie, ze nic na sile, dlatego czasem przedzwonie do kogos 2, 3
        razy i jesli nie ma rewanzu to odpuszczam. ja sie zle wyrazilam-
        wlasciwie juz nawet nie chodzi mi o przyjaciol do grobowej deski bo
        to to w ogole juz jest ideal, ale nawet o zwyklych znajomych- to
        zawsze ja zabiegam o czyjes towarzystwo lub znajomosc z kims- to
        zawsze ja dzwonie, pytam, zapraszam itd.
    • ik_ecc Re: przyjaciele- czy istnieją? 09.08.09, 15:47
      Moje przyjaznie oparte sa albo na wspolnych zainteresowaniach, albo
      powstaly przy okazji trudnosci zyciowych. Te oparte na wspolnych
      zainteresowaniach moga pasc przy okazji zmiany zainteresowan, bo moze
      sie okazac, ze pod innymi wzgledami ludzie sie bardzo roznia. (Ja np.
      stracilam duzo psich znajomych kiedy urodzilam corke - ale
      rzeczywista przyjaciolka pozostala, chociaz nasz uklad troche sie
      zmienil.)

      Silniejsze przyjaznie sa wg mnie te, ktore powstaly w tej
      przyslowiowej biedzie. Ja znalazlam przyjaciolke w sasiadce, ktorej
      wczesniej w ogole nie moglam strawic - ale ktora okazala sie byc
      niewiarygodnie wrecz pomocna i serdeczna w trudnym momencie - i udalo
      sie przelknac nasze roznice i dziwactwa i teraz nie tylko my, ale
      cale nasze rodziny sie przyjaznia.

      Moze komus pomoz, wyciagnij reke? Np. staruszce, czy mlodej matce z
      dzieckiem? Jesli czujesz ze masz na prawde duzo do dania - moze
      zainteresuj sie wolontariatem w jakiejs organizacji, ktora bylaby
      zgodna z Twoimi pogladami?


      • kolkakolka Re: przyjaciele- czy istnieją? 09.08.09, 18:01
        ja bardzo chetnie ludziom pomagam, jak tylko mam okazjesmile o
        wolontariacie myslalam i widze, ze musze skonkretyzowac swoje
        dzialanie w tym kierunku. rzeczywiscie moze w ten sposob zrealizuje
        swoja potrzebe "bycia w stadzie"smile
    • zonkaboczusia Re: przyjaciele- czy istnieją? 09.08.09, 18:30
      Przyjaciele istnieją,tylko nie każdy trafi na tego swego,a niektorzy
      późno,ja mam przyjaciółke od 8 lat i NIGDY sie na niej nie
      zawiodłam,poza małymi głupotami o które byłam zła i o ktorych
      niedługo nie będe pamiętała,ale mam przyjaciólke i jest to coś super
      wspaniałego i bardzo bardzo wartościowego,o które trzeba na prawde
      dbać.Ale my jesteśmy prawie identyczne,myślimy tak samo,mamy taki
      sam charakter...dawniej nawet reagowałyśmy tak samo,jak siostry.
      Chyba nie trafiłas na bratnią dusze,kto wie,może jeszcze trafiszwink
      Pozdrawiamwink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka