dea81
11.08.09, 17:27
Rodzice wystawili mnie do wiatru, niedawno zaczęłam prace opiekowali
sie dzieckiem 4 letnim dwa tyg, i nagle sie im odwidzialo, a przed
podjeciem pracy uzgodlimy ze mi pomoga na czas wakacji. Zgodzili
sie, to w miare mlodzi zdrowi ludzie 49 lat.Nagle ni z tego ni
owego mowia nie i koniec. Jestem im oczywiscie wdzieczna za pomoc,
bo synek spedzil cudowne wakacje, ale zostalo do urlopu meza 5 dni
roboczych i tylko te 5 dni.W naszym przedszkolu maja nadk-omplet.
Mam 2 opcje wyjscia- zaproponowac przyjaciolce ze zaopiekuje- sie
synkiem, ale jaka stawka dzienna za 9 h? 80zł, czy 100 - to 500 zł
sredni na 5 dni, do tego dojazd do mnie tramwajem to 45 min a ja o
6.53 mam tramwaj do pracy, druga opcja wyslac na te 5 dni dziecko do
tesciowej(problem w tym ze mi sie nie usmiecha utrzymuje znikome
kontakty, synek jezdzi czesciej z mezem , tesciowa lubi wnuka, ale
nigdy nie zostal sam na noc. Ja do tego zarabiam 600 zl na reke mam
staz. Co byscie zrobily na moim miejscu?