Weselne jedzenie

12.08.09, 19:01
W sobotę byłam na weselu kuzynki. Było to takie typowo wiejskie wesele. Młodzi
postawili sobie za cel samodzielnie je sfinansować, a że nie są zbyt zamożni
wesele było naprawdę skromne. Wynajęli typową remizę strażacką, zespół trzech
śpiewających panów w podeszłym wieku oraz dwie kucharki które na zapleczu
remizy gotowały dla gości ( dzięki Bogu że Sanepid żyje w błogiej
nieświadomości na ten temat wink). Z racji tego , że fundusze były ograniczone
jedzenie było bardzo skromne. Po standardowym obiedzie ( rosół, mięsa,
ziemniaki, bukiety surówek) na stół podano jedną tradycyjną sałatkę z
majonezem, galaretkę z kurczaka i półmisek wędlin oraz ciasto. I to na tyle.
Do północy nie było już nic. Po oczepinach były jeszcze tylko flaki. No, i co
tu dużo mówić, goście byli głodni jak psy. Bardzo głośno dyskutowali o tym
stojąc przed salą ( na papierosiewink) . Niestety urywki zdań doszły do pary
młodej. Kuzynka się załamała, zepsuło jej to kompletnie zabawę i już do końca
wesela się nie bawiła. Nie spodziewała się , że jedzenia będzie w rezultacie
tak mało i że priorytetem gości będzie jeść, a nie bawić się. Ja ze swoją
opinią stoję gdzieś tak po środku, bo uważam, że zabawa to po pierwsze, ale
dobre jedzonko na pełnych stołach też być powinno. Generalnie wesele było z
tych do kitu. Jestem ciekawa jak to było na weselach na których Wy byłyście?
Czy też liczyło się tylko i wyłącznie jedzenie ( duuuużo jedzenia ) ?
    • 18_lipcowa1 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:06
      Jest typ gosci, tzw buraki i oni zazwyczaj przychodza sie nazrec i
      napic na wesele.
      Mogli sobie oszczedzic tych komentarzy, ostatecznie z glodu nie
      zdechli chyba?
      • default Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 10:25
        18_lipcowa1 napisała:

        > Jest typ gosci, tzw buraki i oni zazwyczaj przychodza sie nazrec i
        > napic na wesele.

        Mnie się zdaje że jednak zdecydowana większość ludzi przychodzi na
        wesele po to żeby się najeść, napić, potańczyć i zabawić. Wszak od
        tego są wesela, prawda ? To zupełnie normalne.
        Pamiętam, kiedy moi rodzice organizowali moje wesele (skromne, w
        mieszkaniu, było ok. 30 osób) to Ojciec najpierw opracował
        szczegółową tabelkę, gdzie były określone prawdopodobne "normy
        zużycia" poszczególnych dań na głowę gościa - wyliczone z pewnym
        zapasem, a potem według tego kupowaliśmy potrzebne produkty. W
        opisywanym przypadku może właśnie to zawiodło, kalkulacja - sam
        zestaw dań być może byłby wystarczający, gdyby wszystkiego było
        odpowiednio dużo w stosunku do liczebności gości.
      • niejedynywolnylogin92 Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 16:16
        Pięknie powiedziane. Nienawidze takiego towarzystwa, byleby brzuchy napchać i nachlac się w opor a potem rzygać pod stołem.
    • annakate a to Polska właśnie 12.08.09, 19:10
      Bo prawdziwe wesele to jest jak goście się uczciwie popiją i najedzą do wypęku,
      wczesniej rozważając na forum ile dać w kopercie, żeby nie przepłacić ale i nie
      byc wziętym na języki. A rodzina państwa młodych dwa lata spłaca kredyty i
      wtranżala mortadelę. Koncepcja, że jak się nie ma albo nie chce wydać to sie
      robi nie weselisko tylko obiad dla najbliższych nadal jest niepopularna, bo co
      ludzie powiedzą - a ludzie i tak zawsze cos niepochlebnego powiedzą.
    • marzeka1 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:12
      Są tacy ludzie, którzy wyprawiają wesela "na 3 kredyty" i stosują przelicznik:
      litr wódy na głowę, żarcia jest pełno, tylko że dla mnie takie wesele jest
      obciachowe i tyle. Poza tym, skoro nie bardzo ich było stać, to po co tyle ludzi
      spraszali??? Teraz to tylko gadanie i kwasy między nimi.
    • super-mikunia Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:15
      Ostatnio byłam na weselu w restauracji. Niby 170 PLN od osoby
      płacili hihi dobre... Na obiad rosołek i mianiaturki dewolai i
      jakieś mięso z kurczaka, ktore rosło w ustach też minaiturkowej
      wielkości. Na stołach parę zakąsek na zimno. I wiejski stół, który
      się rozszedł w ciągu I-ej godziny bo nie było co jeść w zasadzie
      oprócz tego uncertain Do oczepin podali tylko jeden ciepły posiłek w
      postaci udek i frytek, których starczyło dla szczęśliwców (mnie
      kelnerka grzecznie odpowedziała, że się smażą i już jej nie
      iwdziałam do końca wesela smile ) smile W życiu nie widziałam mniej
      apetycznych udek (były SINE). Oczepeiny skończyły się ok. 1 goście
      zaczęli się dopytywać o ciepłe to im powiedziano, że bęzie tort,
      wyszłam ok. 2 i nie zobaczyłam go na oczy big_grin Panan młoda po
      oczepinach poszła spać tzn. liczyć koperty big_grin
      Czułam się jak by ktoś mi powiedział dajcie koperty i spierd***ć big_grin
      Widocznie młodzi licza teraz każdy grosz i uzinaja na wszyskim, żeby
      jak najwięcej zarobić big_grin No co całkiem rozsądne wink
      • ewma Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:23
        Miałam to szczęście ,że wesela zawsze były udane.I jeszcze nie
        zdarzyło się aby zabrakło jedzenia.
        Według mnie to wielki obciach gdy zaprasza się 80 osób a jedzenia
        jest dla 40.
        Albo robie wielkie wesele bo mnie na to stać i jedzenia jest pod
        dostatkiem albo decyduje się tylko na kameralne przyjęcie.
    • kol.3 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:19
      Formuła wesela była niewłaściwa. Nie ma obowiązku urządzania dużego wystawnego
      wesela, skoro nie ma się pieniędzy. Mogła zaprosić mniej osób na obiad weselny z
      deserem, bez tańców i koniec.
      Co to znaczy, że kuzynka nie spodziewała się, że jedzenia będzie tak mało? Jak
      się coś urządza, trzeba panować nad sytuacją.
      Na weselu nie liczy się wyłącznie jedzenie, ale jest ono bardzo ważnym
      elementem. Liczy się postawa gospodarzy, serdeczność, dobra organizacja,
      zadbanie o gości, dobra muzyka i dobra atmosfera na weselu. Ja osobiście bardzo
      źle odbieram wszelkie ostentacje związane np. z nieakceptowaniem synowej (byłam
      na takim weselu - fatalne wrażenie), skłócenie rodzin PM, jakieś rodzinne
      kłótnie, przykre dyskusje, dogadywanie itp.
      • corneliss Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:44
        bylam na takim weselu gdzie jedzenia bylo jak na lekarstwo 9podobnie jak u
        autorki postu) ja siedzialam glodna, ilez mozna dopychac sie ciastem
        wodki za to byla cala masa, ale co z tego jak przegryzac jej nie bylo czym, w
        tym przypadku nalezalo najesc sie pozadnie obiadem wink)) po polnocy mialy byc 3
        cieple posilki , z czego na pierwszy rzut byly flaki, nie kazdy jest
        zwolennikiem, kiedy zapytalam czy dostane cos w zamian uprzejma kelnerka
        powioedziala, ze bedzie stroganow (nie doczekalam sie, byl na poprawinach)
        poszlam ok. 2 godz.

        dnia drugiego byly poprawiny (rowniez z zespolem i muzyka) i rowniez nalezalo
        najesc sie najpierw snaidaniem, a potem obiadem, bo na stole pojawily sie zimne
        kotlety i miesa z dnia poprzedniego i rzeczona jedna salatka jarzynowa,
        pojechalismy stamtad po poludniu prosto na pizze wink
        nie wiem ile kosztowalo to wesele, nie dociekam, pewnie lwia czesc pochlonelo
        zakwaterowanie 60 gosci w tym zajezdzie w ktorym odbylo sie przyjecie i ktory to
        posiadal wlasna kuchnie i oferowal posilki

        przynajmiej towarzystwo bylo fajne do pogadania i posmiania bo chybabym umarla,
        z alkoholi nie skorzystalam - jestem w ciazy

        -------
        Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
      • dlania Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:49
        Zgadzam sie z kol.3. ja akurat na weselach po pierwsze rzadko bywam, a jak juz
        bywam to rzadko jadam, bo najczęściej mi zaszkodzi. Jednak jak sie organizuje
        wiejskie wesele to trzeba brac pod uwage jego formułe - ma być do rana, z
        poprawinami, kilka ciepłych dań, picia pod dostatkiem itd. Mozna było
        zorganizowac przyjęcie bez "zespolu", na 20-30 osób, do 23-24 posiedzieć i finito.
    • kawka74 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:34
      Może nie tyle 'duuuuuuużo', ile wystarczająco, żeby każdy mógł w dowolnej chwili podejść do stołu i coś skubnąć, choćby nieśmiertelne jajo na twardo z majonezem.
      Podejrzewam, że kuzynka chciała mieć wesele za wszelką cenę (trudno zakładać w momencie ślubu, że zdarzy się druga albo i trzecia szansa i któreś wesele będzie na bogato), a że było takie, na jakie było stać państwa młodych - cóż. Zrobili co mogli. Chcieli mieć miły wieczór i dostali po dupie, bo goście zachowali się jak ostatnie chamy.
      • ewma Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:41
        Ale z drugiej strony to państwo młodzi też jacyś dziwni.
        To wygląda jakby zaprosili kupe gości (dla prezentów ,kasy?)i
        chcieli na nich wydać jak najmniej.
        Normalny człowiek jak organizuje impreze to zapewnia tyle jedzenia i
        napojów aby ludzie nie głodowali.
        I nieważne czy to grill w ogródku ,czy wesele zapewnić wszystkim
        poczęstunek trzeba a jak się nie ma kasy to się nie zaprasza!
        • kawka74 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:45
          > Ale z drugiej strony to państwo młodzi też jacyś dziwni.
          > To wygląda jakby zaprosili kupe gości (dla prezentów ,kasy?)i
          > chcieli na nich wydać jak najmniej.

          Z której strony to tak wygląda - bo ja nie zauważyłam...?
          • maxi3 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:50
            kawka74 napisała:

            > > Ale z drugiej strony to państwo młodzi też jacyś dziwni.
            > > To wygląda jakby zaprosili kupe gości (dla prezentów ,kasy?)i
            > > chcieli na nich wydać jak najmniej.
            >
            > Z której strony to tak wygląda - bo ja nie zauważyłam...?


            Z każdej bo dziwne aby ludzi głodzić na imprezie która trwa
            kilkanaście godzin.
            No chyba ,że chcieli odebrać koperty,podać obiad i wysłać ludzi do
            domu....
            • kawka74 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:58
              Cytat Po standardowym obiedzie ( rosół, mięsa,
              ziemniaki, bukiety surówek) na stół podano jedną tradycyjną sałatkę z majonezem, galaretkę z kurczaka i półmisek wędlin oraz ciasto.
              Po oczepinach były jeszcze tylko flaki.


              Jeśli to jest głodzenie, to ja odpadam. Chyba że ktoś idzie na wesele nie po to, żeby świętować razem z parą młodą, tylko żeby się napaść i traktuje wesele jak darmową wyżerkę - to fakt, może nie wystarczyć.
              A zważywszy poziom wychowania gości, obawiam się, że zamiast kopert były rajstopy i ręczniki kuchenne.
              • maxi3 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:03
                > Jeśli to jest głodzenie, to ja odpadam. Chyba że ktoś idzie na
                wesele nie po to
                > , żeby świętować razem z parą młodą, tylko żeby się napaść i
                traktuje wesele ja
                > k darmową wyżerkę - to fakt, może nie wystarczyć.
                > A zważywszy poziom wychowania gości, obawiam się, że zamiast
                kopert były rajsto
                > py i ręczniki kuchenne.

                Ale jeśli to było wesele od 13 to ok 19 goście mieli prawo poczuć
                się głodni.
                A poza tym jeśli ktoś nie lubi galarety i sałatek czy sałatki
                majonezowej to do nocy na ciastach nie pociągnie.
                • kawka74 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:30
                  Głodni - może. Ale krzyki o głodzeniu są nie na miejscu, tak jak głośne okazywanie niezadowolenia.
              • rita75 Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 14:19
                Chyba że ktoś idzie na wesele nie po to
                > , żeby świętować razem z parą młodą, tylko żeby się napaść i
                traktuje wesele ja
                > k darmową wyżerkę - to fakt, może nie wystarczyć.


                jaką darmową? Byly przeca koperty- mlodzi jeszcze zarobili wink
                • kawka74 Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 14:21
                  W sumie... Zapłacili, to teraz mają prawo wymagać, żeby się wkład finansowy zwrócił ;p
    • gacusia1 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:39
      Prawda taka-jedzenia zabraknac nie moze. Moze sie skonczyc jedno
      danie ale w zamian jest 5 innych. Jesli mieli ograniczone fundusze
      to trzeba bylo ilosc gosci zredukowac. No trudno,teraz po ptakach
      ale wstyd pozostanie na dlugo. Taka niestety polska mentalnosc. Nikt
      o suchym i "pustym" pysku bawic sie na weselu nie bedzie.
      • maxi3 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:45
        To nie goście powinni się wstydzić tylko państwo młodzi.
        Ne wyobrażam sobie aby na weselu czy innej takiej imprezie zabrakło
        jedzenia.
        Biedni ci goście którzy byli przyjezdni bo ci co mieli blisko to
        wrócili do domu i podjedli....
    • betty_julcia Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:47
      No ale czego się spodziewać. Wesele to wesele. KAżdy idąc wie czego
      się spodziewać, ze jest wódka, jedzenia, zabawa, tort, oczepiny itp
      itd. Jeżeli ktoś nie ma pieniędzy to zaprasza mniej gosci. Znam
      ludzi, którzy zrobili uroczystość weselną w kawalerce, było 20
      najbliższych znajomych i kazdy wiedział że będzie wódka i wieeelki
      gar bigosu. Ale jak robi się tradycyjne wesele, wiejskie w remizie
      to trzeba się spodziewać ze do takich będzie porównywane. Mogli
      zaprosić 20 osób na obiad weselny, bez tańców...
    • gagunia Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:56
      Jeśli organizuje się weselisko z orkiestrą to żarcia ani alkoholu zabraknąć nie
      powinno. Wcale nie dziwią mnie dyskusje ludzi. Zabawa zabawą, ale nikt o suchym
      pysku siedzieć nie chce. Jeśli nie mieli kasy mogli zorganizować bankiet. Podać
      obiad, deser, wino, szampan i do domu. Szkoda, że ktoś bardziej doświadczony (np
      matka) im nie doradził.

      Ja miałam imprezę na 30 osób, bez orkiestry i bez kredytów. Impreza trwała do 6,
      a alkohol i żarcie zostało jeszcze na drugi dzień. Na wszystkich weselach czy
      przyjęciach, na których byłam było jedzenia pod dostatkiem. A były to imprezy i
      duże -na ok 100 osób i małe na ok 30.

      • kred-ka Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:08
        To właśnie mama młodej, a moja ciocia, obstawała przy tym żeby było bardzo
        oszczędnie. Teraz z perspektywy czasu myślę sobie, że jednak dali plamę, bo
        miesiąc temu nasz wspólny kuzyn miał wesele, na którym stoły uginały się od
        wspaniałości i pysznego jedzenia. Na weselu kuzynki to byli przecież ci sami
        goście ( od strony kuzynki), którzy jeszcze byli zapatrzeni w tamto naprawdę
        udane wesele, które do dziś wszyscy mile wspominają. Mimo to, nic to nie dało
        kuzynce do myślenia, a przecież prezenty czy też pieniądze dostali takie same
        jak tamten kuzyn. Jeżeli się komuś zdaje, że ludzie nie zauważają takich różnic,
        to się mylą. Od razu im wyliczyli, że przy weselu kuzyna, zaproszenie pary
        kosztowało ok 300 zł ( 150 zł od osoby), więc w takim przypadku goście średnio
        dawali w prezencie 500 zł. Tu u tej kuzynki w remizie zaproszenie pary mogło
        kosztować około 100 zł , a prezenty dostali przecież tak samo wartościowe. Dziś
        się dowiedziałam że kuzynka zebrała 15 tysięcy w gotówce, podczas gdy wesele
        kosztowało ich ok. 8 tysięcy. Tamtym wesele się nie zwróciło, więc może po
        prostu niektórzy umieją dobrze kombinować...
        Eh, wkurzyłam się teraz.
        • moofka Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:10
          500 zl od pary? to taka jest teraz obowiazujaca wejsciowka?
          • kred-ka Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:11
            moofka napisała:

            > 500 zl od pary? to taka jest teraz obowiazujaca wejsciowka?
            >

            Nie obowiązująca, ale tak się teraz przynajmniej u nas daje ( 400-500 zł) .
            Też tyle daliśmy.
            • kred-ka Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:13
              " Pannamłoda po oczepinach poszła spać tzn. liczyć koperty"

              Dobry jest ten text ! big_grin
        • dlania Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:15
          Skąd wiecie, ile zebrała kuzynka? Dzielicie sie takimi informacjami?
          • kred-ka Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:18
            dlania napisała:

            > Skąd wiecie, ile zebrała kuzynka? Dzielicie sie takimi informacjami?
            >

            Do mnie akurat dotarło.
        • kawka74 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:17
          Czyli hajs w kopercie to wejściówka na wesele, a nie prezent?
          Z jakiej racji państwo młodzi mają całą forsę, którą ponoć dostali w prezencie, pchać w gości?
        • gaga-sie Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 21:27
          Niezłe śledztwo, co i ile.....
      • gajo-ofka Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 08:44
        ostatnie wesele na jakim bylam, zaczęło się o 16, z tego co pamiętam
        dbali tam o gości, było 5 dań gorących, półmiski z wędlinami, ze 3
        rodzaje sałatek, zakąski takie jak śledzik, jajka, jakieś mięsko w
        galarecie, grzybki, ogóreczki, pomidory z mozarellą, ciasta, owoce
        itd, itp, każdy się najadł i jeszcze trochę zostało, że każdy kto
        opuszczał imprezę, dostał od mamy panny młodej, pento wiejskiej
        kiełbasy (z wiejskiego stołu) i po kawałku ciasta, a jak byliśmy na
        dymku, to też słyszałam komentarze, ale tylko pozytywne smile także
        moim skromnym zdaniem, organizacja takiego wesela to kwestia dobrych
        chęci. Z tego co wiem młodzi też wzięli kredyt na wesele, ale
        spłacili go kilka dni po imprezie, z pięniedzy jakie uzbierali, więc
        wyszli na zero i i tak są szczęśliwi, bo każdy z gości jak byl teraz
        na jakimś weselu, to mówi im "Wasze i tak było lepsze" smile
    • joanna29 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 19:57
      Byłam na weselu gdzie pod pólmiskami uginały się stoły. Wszyscy
      mówili o jedzeniu, bo było rewelacyjne.
      Byłam na weselu, gdzie jedzenie było wyrafinowane, ale w bardzo
      małych ilościach. Tez o tym wszyscy mówili.
      No cóż trudno siedzieć pół dnia i prawie cała noc, bawiąc się i
      pijąc o pustym żołądku.
      Byłam tez na weselu gdzie były rózne dania, ale goście najlepiej
      zapamietali misy na podgrzewaczach z gulaszem, bigosem i flakami. Te
      dania stały cała noc na stole, obsługa pilnowała, aby misy były
      pełne. Fajnie jest bawiąc się móc zrobić sobei przerwę i coś
      przegryść i chyba po to jest jedzenie na weselu.
      • czar_bajry Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:04
        Oprócz dobrej zabawy jedzenie i napitki to podstawa udanego wesela.
        Trudno się dobrze bawić jak kiszki marsza grają, są tańce, wódeczka to i
        przekąska musowosmile
        Co nie zmienia faktu że goście buraki mogli oszczędzić młodym przykrych komentarzy.
        Jeżeli młodzi mili ograniczone środki to powinni zrobić kameralne przyjęcie a
        nie wesele.
        Nie da się pogodzić wesela z brakiem funduszy.
    • dziub_dziubasek Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:09
      Goście totalne buraki i tyle. Nie komentuje się takich rzeczy na miejscu- jak im
      się nie podobało to nie powinni tego tak jawnie okazywać. Jak dla mnie buractwo
      i wieśniactwo.
    • anina-1 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:23
      Skoro się nie mają pieniędzy to po co spraszać tylu gości? Ja uważam to za
      bezmyślność. Ja na wesele nie idę żeby się "nażreć", ale z pewnością nie
      wyobrażam sobie, żebym była głodna po tylu godzinach na nogach. Idąc na wesele
      nie myślę o tym, żeby wziąć pieniądze, w razie gdy będzie mi się chciało jesc
      lub pić bo będę musiała sobie kupić.
      Tradycja jest taka aby gościom zapewnić wyżywienie - bez przesady każdy flaków
      nie lubi i trzeba to wziąć to pod uwagę. My nawet wegetarian odpowiednio
      zadbaliśmy żeby nie byli głodni. Ja bym się załamała jakby tylko flaki, których
      nie cierpię były po północy.Raz byliśmy na weselu gdzie zabrakło napoi. Jak dla
      mnie była to średnia przyjemność co chwilę robić zrzutkę na napoje.
      Wcale się nie dziwię gościom - nie stać ich to niech nie robią weselicha. Chyba,
      że myśleli o tym aby jak najwięcej pieniędzy zgarnąć i zarobić na tym. Ja bym
      nie pozwoliła sobie na coś takiego, żeby goście głodni z mojego wesele wyszli.
      Dla mnie byłoby to żenujące.
      • alexa0000 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:59
        Dwa lata temu byłam na weselu,takim ę ą.Miejsce przepiękne,obiad
        smaczny,ale malutki.Potem stanał przed nami półmisek schabu
        faszerowanego i talerzyk ze sledziem. Stały sobie samotnie,albowiem
        zakąsek innych nie było już do końca.Po dwunastej,jako że rodzina
        jednego z nowożenców ma fermy kacze,podano........czerninę.A wodki
        były dwie.Dla prezesow i lepszych gości Finlandia,dla reszty gości
        Bols.Były zawijane w serwetki,więc nie było widać. No,ale były ognie
        sztuczne ,więc nakarmiliśmy się choć ich widokiemsmile
        • panirogalik Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 22:11
          o jennyyyy to gości podzielono na tych lepszych i gorszych?
          • bye-bye Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 20:44
            Matko, to jest dopiero buractwo
    • umasumak Ale chamy 12.08.09, 20:39
      Goście oczywiście. Ja to widzę tak: młodzi chcieli sami sfinansować wesele.
      Pozapraszali za dużo ludzi, zapewne dlatego, żeby nikt się nie obraził (już
      sobie wyobrażam gadanie tych wszystkich pominiętych, którym się by wydawało, że
      powinni zostać zaproszeni)
      Ustalili takie menu, na które było ich stać. A goście po prostu chamy, buraki i
      w ogóle. Nawet gdybym miała zasłabnąć z głodu w takiej sytuacji, to
      przymknęłabym dziób i najwyżej zahaczyła o McDonlad'sa w drodze powrotnej. Słoma
      z buciorów im wylazła i tyle.
      • czar_bajry Re: Ale chamy 12.08.09, 21:54
        Na wsi na MacDonaldy jest urodzaj w co drugiej stojąbig_grin
        • umasumak Re: Ale chamy 12.08.09, 22:46
          czar_bajry napisała:

          > Na wsi na MacDonaldy jest urodzaj w co drugiej stojąbig_grin

          tongue_out. No ale ja pisałam, że w drodze powrotnej. Poza tym przecież ich nie
          głodzili, nie?
          • czar_bajry Re: Ale chamy 13.08.09, 01:08
            Czepiam siętongue_out
            Co jednak nie zmienia faktu że jak ich nie stać to nie powinni wyprawiać
            hucznego wesela, a goście nie powinni komentowaćsmile
            Młodzi powinni zdawać sobie sprawę jak wyglądają wesela na wsi i jak dużą wagę
            przywiązuje się tam do zastawionego stołusmile
      • jamesonwhiskey Re: Ale chamy 13.08.09, 12:11
        >Słom
        > a
        > z buciorów im wylazła i tyle.

        raczej organizatorzy dali dupy
        nawet sobie nie wyobrazam jak na weselu na wsi w remizie moze zabraknac
        jedzenia, zwyczajowio bije sie dwie swinie,
        dokupuje wolowiny pare skrzynek wodki i sie robi impreze i nikt glodny nie jest
    • syriana Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:41
      nie wierzę, żeby kuzynka nie była nigdy na żadnym weselu i nie zdawała sobie
      sprawy jaka jest konwencja takich spędów, zwłaszcza remizowa konwencja

      pewnie, że goście nieco buraczani ale młodzi, mam wrażenie, chcieli upiec dwie
      pieczenie na jednym ogniu
      a tak się nie da
    • somebody1234 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 20:52
      Ja niestety z reguły bywam na tych weselach co jedzenia jest dużo za dużo i
      niestety po 3 gorącym daniu można umrzeć i masa żarcia po prostu się marnuje,
      ale raz byłam na weselu "pod gruszą" dosłownie, było mega skromnie, tańczyliśmy
      pod gołym niebem na deskach ale powiem szczerze że było to jedno z najlepszych
      wesel na jakich byłam, świetna atmosfera, fajni ludzie super!!! a żarcie no cóż
      ...dla mnie rzecz drugorzędna...
    • gku25 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 21:03
      Jakby mnie nie było stać na wesele to bym go nie wyprawiała.
    • panirogalik Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 21:48
      gdy wykładam kupę kasy (dojazd+prezent+strój) na imprezę, poświęcam weekend (a
      mogłabym legnąć do góry brzuchem na zielonej trawce), jadę pół Polski na ślub i
      wesele do młodych których prawie nie znam, to tak szczerze, liczę na to, że
      przynajmniej czeka mnie fajna impreza z dobrym żarciem i winem. Młodzi jak nie
      mieli kasy powinni mniej gości zaprosić. I fakt jest niestety taki, ze nie
      wypada aby zabrakło jedzenia czy to na weselu czy na jakiejś innej imprezie. Z
      drugiej strony nie wypada głośno i otwarcie krytykować gospodarzy.
    • denea Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 22:14
      Goście przegięli głośno komentując sprawę na miejscu, ale i młodzi
      się nie popisali, moim zdaniem.
      Po kiego diabła robić wesele jak się nie ma kasy ??
      "Wesele" w Polsce rozumiane jest jednoznacznie: zespół, tańce do
      rana i wyżerka. Takie swojskie, w remizie, tym bardziej wink
      Na szczęście młodzi małżonkowie mają wybór i nikt się nie zdziwi jak
      zostanie zaproszony na "obiad weselny", na przykład.
      Rozmach i wydatki mniejsze, ale i adekwatne oczekiwania gości.

      My mieliśmy podobną sytuację, płaciliśmy sami i zrobiliśmy przyjątko
      dla najbliższej rodziny. Zamiast zespołu był dj, zamiast kamery
      ogólnodostępny aparat, gości mniej, ale jedzenia w bród.

      Taka impreza zakłada jednak wiele godzin zabawy, a nie każdy jest
      drobną kobietką i opędzi się jajkiem z majonezem (fuj wink) Zwłaszcza
      jeśli podaje się gościom wódkę.
      Z moich obserwacji wynika nawet, że po weselu goście wcale nie
      wspominają z rozrzewnieniem wygibasów Młodych opracowywanych
      miesiącami, żeby było tak ja w Dirty dancing ;P, tylko głównie dwie
      sprawy: czy dało się fajnie potańczyć i czy jedzenie było dobre wink
      Jedyne mniej udane wesele, na którym byłam zostało "położone" przez
      muzyków zbyt żwawo raczących się wódeczką. Jedzenia natomiast zawsze
      było pod dostatkiem (co w naszym pięknym kraju oznacza "za dużo",
      hehe).
      • umasumak Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 22:52
        denea napisała:

        > Na szczęście młodzi małżonkowie mają wybór i nikt się nie zdziwi jak
        > zostanie zaproszony na "obiad weselny", na przykład.

        Za to bardzo się zdziwi, gdy w ogóle nie zostanie zaproszony uncertain. Już sobie
        wyobrażam te wszystkie obrażone ciotki, klotki i kuzynki. Młodzi zapewne chcieli
        dobrze, pewnie pomyśleli - skromniej, ale ugościmy wszystkich.
        A wyszło, jak wyszło. Aaaa kij im w oko (gościom)
        • super-mikunia Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 08:47
          hehe a ugościmy wszystkich wink a po jakiego grzyba... po co zapraszać
          na wesele kuzyna, którego raz się widziało na oczy...no tak jak nie
          wiadomo o co chodzi... wink
        • denea Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 10:12
          No niekoniecznie, bo obiad z założenia zajmuje mniej czasu, więc
          potrawy by że skumulowały wink Czyli koszt ten sam, zestaw
          zaproszonych też, a że krócej to nie zdążyliby tak zgłodnieć smile

          A czy w grę wchodziło "Musimy zaprosić ciocię Lucię, bo 10 lat temu
          byliśmy na weselu jej syna", czy coś innego, tego nie wiemy tongue_out
    • kosmitka06 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 22:39
      My byliśmy na takim weselu... Było to dosyc niedawno. Oczywiscie w
      extra restauracji, wszystko z najwyższej półki, z tego co sie
      dowiedziałam od talerzyka było cos ok 250zł.
      1 danie gorące to był jakiś krem z grzankami - uszło, a zaraz po tym
      kiełki z jakims sosem - nie do strawienia przez 3/4 gosci.
      Pozniej było cos na zasadzie pasztecików - zapach psiego jedzenia
      autentycznie uncertain A.. i lody tylko były zjadliwe.
      Na stole dosłownie po 5 plastrów wędliny a obok na całym półmisku
      liśc sałaty sad Ciasto wyniesli dopiero nad ranem podobno- nie wiem
      jak było bo nie zostaliśmy do końca.
      Sama nie wiem za co wzieli tyle kasy, goscie co prawda nie dali tego
      po sobie poznac ale ogólnie było beznadziejnie. Zespół muzyczny grał
      po 3 kawałki i 15min. przerwy! Wracając do domu mieliśmy jakies 90km
      zaliczyliśmy stację i pokupowaliśmy sobie troszkę jedzenia smile Dodam
      że ślub był o 15.30 więc cieżko nam było wytrzymac.

      Moim zdaniem gdy ktos decyduje sie na wesele to powinien zaprosic
      tyle gosci na ile go stac, jezeli sie nie ma pieniązków to robi sie
      po prostu skromne przyjecie.
      Wiadomo, że idąc na wesele każdy liczy na dobrą zabawę no i jedzenie.

      Oczywiście w przypadku wesela na którym Ty byłaś goscie sie nie
      popisali sad
      Mi nawet jeżeli cos nie pasuje to robie dobrą minę do złej gry co by
      nie zrobic komuś przykrości- a jak wiadomo to była szczególna chwila
      w ich życiu.
      Pozdrawiam
    • fajka7 Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 22:50
      Ja nie uwazam, ze liczy sie "tylko i wyłącznie jedzenie ( duuuużo
      jedzenia )". Natomiast uwazam, ze status goscia na
      kilkunastogodzinnej imprezie polega m.in. na tym, ze nie powinien
      byc "glodny jak pies". Sama duzo nie jem, ale cos zjesc musze, no
      chyba normalne?
      Normalne jest rowniez to, ze na weselu sie je, pije, bawi itd. -
      kolejnosc dowolna, wiec nikt sie nie spodziewa, ze bedzie slabl z
      glodu. A glod fatalnie wplywa na nastroj i przebieg zabawy, wiec
      zawalenie wyzywienia niestety odbija sie na calosci. I w tym sensie
      to jedzenie jest rzeczywiscie bardzo wazne.
    • irmina-to-ja Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 23:04
      Moje wesele było na 50 osób też w remizie i też gotowały kucharki.
      Jedzenia zostało na poprawiny i jeszcze dla najbliższych na poniedziałek. ale o
      tym ile czego trzeba kupić mówiły kucharki- fakt dużo zostało przypraw i
      drobiazgów ale goście głodni nie byli, było 5 dań gorących , 5 rodzajów sałatek,
      galarety ,wędliny ,ciasta.
      Natomiast 2 lata temu moi rodzice byli na weselu chrześnicy taty w restauracji i
      jedzenie było dość skromne i mało, tak ze goście po północy do domu wychodzili.
      Więc nie zależy gdzie impreza lecz kto urządza i trzeba się liczyć że przyjdą
      wszyscy goście a nie połowa
      • echtom Właśnie - żarcia na weselu powinno być tyle 13.08.09, 10:16
        żeby starczyło jeszcze na poprawiny i gościom w reklamówkę na drogę.
        Przy braku kasy zmienia się formułę na wspomniany obiad albo bierze
        pożyczkę. Pamiętacie chyba, jaki obciach groził pewnej młodej parze
        sprzed 2000 lat, gdy na ich weselu zabrakło wina? wink
        A goście swoją drogą mogli zostawić komentarze na później.
        • kawka74 Re: Właśnie - żarcia na weselu powinno być tyle 13.08.09, 14:03
          > żeby starczyło jeszcze na poprawiny i gościom w reklamówkę na drogę.

          I zapewnić gościom paszę jeszcze na dwa tygodnie minimum.
          A najlepiej utrzymywać ich przez miesiąc - żeby nie gadali.
          • echtom Re: Właśnie - żarcia na weselu powinno być tyle 13.08.09, 17:23
            > A najlepiej utrzymywać ich przez miesiąc

            No bez przesady - wystarczy dać na jeden obiad i podwieczorek wink
            • kawka74 Re: Właśnie - żarcia na weselu powinno być tyle 13.08.09, 17:27
              Wtedy to już będą gadać na pewno ;p
    • figrut Re: Weselne jedzenie 12.08.09, 23:28
      Jestem tego zdania, że jak się nie ma kasy, to festyny się odpuszcza, albo robi
      imprezkę dla małego, najbliższego grona. Nie rozumiem imprezy w stylu zastaw
      się, a postaw się, czy też wesela, gdzie wszystko jest skrupulatnie wyliczone z
      zaciskaniem pasa, ale być musi, bo "co ludzie powiedzą ?".
    • betty_julcia Nie rozumiem dlaczego chamy 12.08.09, 23:30
      Wesele często wiąze się z większymi kosztami niż sam prezent.
      Niedawno sama jechałam na wesele do kuzyna - 500 km. Jest to okazja
      by odświeżyć garderobę, kupic ubranka dzieciom, sobie jest okazja
      kupić sukienkę (oczywiście nie trzeba). O weselu wie się zwykle duzo
      wcześniej, jest czas na przygotowanie się, ja dostosowałam plany
      wakacyjne do terminu wesela co nie było łatwe. Tym jak się wygląda
      na weselu okazuje się też szacunek rodzinie i organizatorom wesela.
      I niestety pierwsze co się nasuwa na myśl to to, że organziatorzy
      wesela na którym była autorka postu zrobili spend gości traktując
      ich jak dawców kopert. NAjniższym kosztem. I jeżeli było to bardzo
      zauważalne to trudno ludziom buzie pozamykać. Chociaż... mogli dać
      koperty, zjeść rosół i do domu wrócić zachaczając o mcdonalda. No
      mogli. Ale po co...
    • fjefjurka71 Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 00:17
      Na weselu się pije alkohol,więc to normalne,że chce się jeść.Zabawy na parkiecie
      też pobudzają apetyt.Wesele trwa kilka godzin dnia plus całą noc(średnio),ja też
      nie zaspokoiłabym głodu zupą i kotletem schabowym z surówką,a potem kawałkiem
      ciasta,sorry.
      • mamamira Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 00:25
        Byłam na rożnych weselach i było rożnie ale jednego do końca życia nie zapomnę,zaproszono 300 osób,salę w Ratuszu wynajęto,kelnerów masę,tylko co oni mieli roznosic,jedzenia i picia(napojów) może na 1/2 gości starczyło.Muzyk,niby znany skrzypek,rzępolił strasznie uszy aż bolały a było to wesele niemiecko-jugosłowiańskie.
      • potworia116 Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 19:56
        Tam były też wędliny, zapewne pieczywo, sałatka i flaki. Czytam i przecieram oczy - nie do wiary jest zarówno to, że takie menu uważa się za głodowe, jak i nieskrępowane obmawianie gosoodarzy. Zaliczyłam kiedyś takie wesele jako wegetarianka i jakoś do 2, 3 w nocy dalam radę, choć w drodze powrotnej wciągnęłam frytki.
        • lily_evans11 Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 21:36
          Może po prostu wszystkiego było bardzo mało?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja