liberata Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 01:31 Pamiętam jedno wesele: jedzenia mało i takie sobie, ale w sumie nie miałam apetytu, bo ten sam talerzyk, nóż i widelec towarzyszył mi od początku do końca wesela. Uniwersalny talerzyk do wszystkiego: bigosu i tortu Odpowiedz Link Zgłoś
jasmin80 Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 07:03 Ja mam zdanie takie pośrodku, ale wydaje mi się że jak się zaprasza gości to raczej nie powinni oni siedzieć głodni. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 09:14 w sumie biorac pod uwage nowa polska tradycje slubna wesele ma sie oplacac tzn - mlodym zwrocic ale chyba i gosciom powinno sie kalkulowac - obecnie wysokosc kopertki wycenia sie dowiadujac sie w organizatora ile kosztuje talerzy (wyczytalam na forum slubnym) plus cos od serca wiec ja uwazam, ze jesli goscie uznali, ze prezent sie nie zwrocil w talerzyku nalezalo poprosic mlodych o reszte z koperty Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita_24 Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 09:40 Moofka, uwierz rzadko kiedy koszty wesela się zwracają i nie znam młodych, którzy organizując wesela nastawialiby się na to Koszty lokalu to zazwyczaj tylko połowa wydatków. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 09:24 Wesela ... cóż ... byłam na kilku, zawsze kicha, obciach i wiocha albo szpan. Dlatego żyję zmoim niemężem od 18 lat bez ślubu i wesela. Nawet, jak kiedyś będzie ślbu, to wesela NIGDY. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 09:32 "Po standardowym obiedzie ( rosół, mięsa,ziemniaki, bukiety surówek) na stół podano jedną tradycyjną sałatkę z majonezem, galaretkę z kurczaka i półmisek wędlin oraz ciasto. I to na tyle. Do północy nie było już nic. Po oczepinach były jeszcze tylko flaki. No, i co tu dużo mówić, goście byli głodni jak psy." I tym się ludzie nie najedli??? A ja się dziwię, skąd tyle spaślaków się bierze, skąd tyle tłustych dzieci widzę dookoła. Iść na wesele po to, by się nażreć, to żałosne. Przypomina mi się film "Wesele". Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 09:47 Iść na wesele po to, by się nażreć, to żałosne To nie tak.Nigdy nie nażeram się na imprezach,ale czasem coś bym przegryzła,zwłaszcza jeśli tańczę i spożywam alkohol.I jak na stole pustki,to niefajnie i już. A młodzi dziwni,jakby nie znali ludzi których sprosili i nigdy na zadnym weselu nie byli.Zawsze sie tyłki obrabia,a menu weselna to podstawa takich obrabiań,więc czego się spodziewali? Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 09:55 Młodzi chcieli sami zapłacić. Czego się spodziewali? Może zrozumienia? Wspólnej radości z własnego szczęścia? Spotkania z rodziną? Młodzi, więc naiwni. Pewnie nie zakładali, ze towarzystwo przyszło się nażrec i im dupę będzie obrabiało. Pożyją to się nauczą. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 09:59 Zrozumienia to chyba wówczas,jakby wesela nie robili.No wybacz,zanim się zdecydowali to mogli sie trochę zastanowić.Albo zaprosić ludzi,któży poprzestaliby na wspólnej radości.Wesele wymaga jadła i już.Nie słyszałam jeszcze o weselu przy krakersach. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 10:03 No rzesz ku..a. Był rosół, mięsa, buraczki, bukiety surówek, sałatka, ciasta i flaki. Czego Ty jeszcze chcesz. Ilez można żreć. Trochę tolerancji i zrozumienia. Może źle zaplanowali i tyle. Komentowanie tego to takie prostactwo, że aż boli. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 10:07 Ja tylko pisze,ze nie ma co dziwić się,ze ludzie komentują.Nie takie pierdoły wałkuja,wiec skąd to zdziwienie? Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 10:11 Ja się nie dziwię, uważam że to chamstwo i buractwo. Ale się nie dziwię! W życiu bym wesela nie zrobiła. Zawsze komuś się nie podoba. Koleżanka zrobiła przyjęcie w drogim hotelu, dla najbliższej rodziny. A potem wysłuchiwała komentarzy, że wujostwo by jej kasy nie dało, gdyby wiedziało, że "tylko" obiad w restauracji będzie. W zaproszeniu oczywiście było napisane, że będzie obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
mikita10 Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 10:20 Gaskama przesadzasz. Może Ty jesz ociupinkę i Ci starcza (znam takie osoby, zjedzą pół ziemniaka, pół kotleta - i taaaak się najadły na cały dzień!). Ja lubię dobre jedzenie, na wesele idę się pobawić, ale też z myślą, że zjem coś dobrego. Jakbym była na tamtym weselu to bym była głodna, bo sorry, pewnie uznasz mnie za mega obżartucha, ale na obiedzie zjedzonym o 17 (poza tym ile można zjeść na raz) to do 6 rano bym nie wytrwała. Może na imprezie "siedzącej" tak, ale nie gdzie dużo tańczę. Zwykle idąc na wesela/sylwestra jest tak, że dań ciepłych jest na tyle, że zimnej płyty się nie rusza. Poza tym zauwazyłam, ze jak jest dużo jedzenia to się nie chce jeść, a jak stoly świecą pustkami to się zaczyna szukać "co by tu zjeść". Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 10:25 > Zwykle idąc na wesela/sylwestra jest tak, że dań ciepłych jest na > tyle, że zimnej płyty się nie rusza. Nie przesadzam. Dość czesto nie przyjmuję zaproszeń na wesela (np. gdy nie pałam sympatią do państwa młodych lub też ich słabo znam). Jak już przyjmuję, to nie tylko dla siebie, ale jest to gest przyjaźni dla państwa młodych. Ja idę na weselę, by się pobawić i okazać radość młodożeńcom z ich szczęścia. Jak chcę bardzo dobrze zjeść, to idę do bardzo dobrej restauracji. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 10:29 Najbardziej rozbroił mnie komentarz: "a co, jeśli ktoś nie przepada za galaretą?" Odpowiedz Link Zgłoś
anina-1 Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 23:32 Dlaczego cię rozbroił ten tekst? Mi się wydaje trafne to pytanie. Bo co ma taka osoba zrobić jeśli nie ma nic innego do wyboru? Iść obok do budki po hamburgera? Uważam, że jedzenie powinno być urozmaicone, tak żeby każdy mógł sobie coś wybrać. Przecież to normalne, że każdy lubi coś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 10:36 A ja uważam,ze zabawa i poczęstunek to dobre zestawienie na weselu.Jednak to długa impreza i nie chodzi o to,że goscie padają z głodu,ale fajnie jak jest coś do przegryzienia w trakcie. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 10:42 Nie, no gryzeldka, nie rozwalaj mnie, wcześniej też już pisałaś o krakersie. Dziewczyna wymieniła wszystko, co było i było tego dużo. Ale to już pal licho. Mnie głównie chodzi o to, że można to potem skomentować w domu a nie komuś niszczyć wesele. Odpowiedz Link Zgłoś
mikita10 Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 10:46 Widzisz, według Ciebie dużo, a według mnie mało Ja bym się tym nie najadła (nie na raz, ale biorąc pod uwagę, że to jedzenie na wiele godzin). Poza tym sałatka majonezowa i wędlina po paru godzinach stania na stole w ciepłym pomieszczeniu nie nadają się raczej do jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 10:48 Nie było dużo,skoro goście byli głodni. Można było nie komentować,ale chyba nie w tym i nastepnym pokoleniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mikita10 Re: film "Wesele" się kłania! 13.08.09, 10:37 Jaaaasne, super się bawi jak w brzuchu burczy (na takim weselu też byłam). To co mam, np. w trakcie imprezy iść do restauracji sobie pojeść? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Dołączam do grona "kobiet bez klasy" 13.08.09, 10:51 ale na imprezach typu wesele lubię się nażreć do oporu. Taką mam zresztą taktykę dietetyczną - na co dzień jem normalnie, bez szaleństw, natomiast ma wszelkich okolicznościowych cateringach w domu i w terenie daję sobie pełną dyspensę. Z nerwów nie jadłam tylko na własnym weselu, choć żarcia nie brakowało Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak ..... 13.08.09, 10:25 "...Niestety urywki zdań doszły do pary młodej. Kuzynka się załamała, zepsuło jej to kompletnie zabawę i już do końca wesela się nie bawiła. Nie spodziewała się , że jedzenia będzie w rezultacie tak mało ..." Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: ..... 13.08.09, 10:29 raczej nie spodziewała się, że goście dadzą temu wyraz w tak mało wyrafinowany sposób Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: ..... 13.08.09, 10:47 A skąd Ty możesz wiedzieć? Dlaczego zaraz podejrzewać młodych o brak dobrych chęci? Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: ..... 13.08.09, 10:57 o brak dobrych chęci to może i nie ale o brak rozsądku, znajomości realiów, oczekiwań i mentalności rodziny prędzej skoro zamówili X jedzenia na X gości, to nie wierzę by nie zrobili choć jednej kalkulacji jak to się sprawdzi w praniu, jak to się ma do standardowego menu i czy nie będzie za mało co zrobili z tą wiedzą to już inna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: ..... 13.08.09, 11:51 > raczej nie spodziewała się, że goście dadzą temu wyraz w tak mało wyrafinowany > sposób Wiadomo Polak jak głodny to zły Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: ..... 13.08.09, 14:30 Pewnie kucharki co nieco wyniosły i młoda się zdziwiła, że jedzenia mało U mojego kuzynka ok. połowę żarcia w trakcie wesela wyniosły ciocie młodej, które miały podawać do stołów. Na weselu w naszym kraju nic mnie zdziwi! Odpowiedz Link Zgłoś
cler27 Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 09:33 Witam ! Dwa lata temu organizowałam swoje wesele. Z racji tego, iż mieliśmy ograniczone finanse ( bo urządzaliśmy dom ), zrobiliśmy przyjęcie w restauracji dla najbliższych, tj. Rodzice + Babcia + Świadkowie z żonami + Brat z żoną + fotograf + 2 dzieci. No i My Był obiad z przystawkami, tort, deser, zimna płyta, gorąca kolacja, napoje, wino, owoce... Wszystkiego było sporo, ale nie przesadnie. Jeszcze mieliśmy resztę spakowaną i nazajutrz zrobiłam obiad na 6 osób Wszystkie wydatki ślubne ( sukienka, garnitur, dodatki, kwiaty, przyjęcie... ) zamknęły się kwotą 5 tys. zł. Wszyscy byli zadowoleni Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita_24 Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 09:36 Typowe wiejskie wesele to dla mnie wesele na którym czego jak czego, ale dobrego, swojskiego jedzenia i wódki nie ma prawa zabraknąć. Może być gorszy wystrój, brak luksusów, niewygodne siedzenia (zdarzyły się drewniane ławeczki bez oparć), rzępoląca orkiestra p pijani wujkowie, ale z brakiem jedzenia nie spotkałam się. Jeśli na czymś oszczędzać to na pewno nie na żołądkach gości. Jak już zaprasza się ludzi, którzy jadą z różnych bliższych lub dalszych miejscowości, starają się aby wyglądać uroczyście, inwestują we fryzjera, wyciągają odświętne ubrania, wydają pieniądze na podróż, kwiaty prezenty to nie po to tylko aby nasycili się widokiem młodej pary. Wesele to też okazja aby spotkać się z rodziną, pobawić się potańczyć, napić się i najeść. Ja urządzając wesele bardzo zwracałam uwagę na ilość jedzenia, opinie lokalu pod tym względem, na dobrą obsługę. Chciałam i miałam pewność, że nikt nie wyszedł głodny (nie licząc siebie, bo jakoś zapomniałam o potrzebie jedzenia). Dla mnie 5 gorących dań to minimum, nawet w lecie. Lepiej żeby zostało niż zabrakło. Nie mając odpowiednich funduszy : - poczekałabym z weselem aby uzbierać - zrobiłabym obiad dla większej lub mniejszej ilości osób Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 09:42 Weselna tradycja podawania pięciu ciepłych posiłków plus przystawki plus desery jest mi obca (na co tyle? ludzie na weselach dostają podwójnych żoładków?), ale tu chyba młodzi przegięli w drugą stronę. Jednak goście mogli się powstrzymać od komenatrzy, bo to z kolei źle świadczy o nich. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 racje głodowe na moim 13.08.09, 09:52 co uświadomiłam sobie dopiero po weselu. W konsekwencji restauracja została ukarana przez mojego tatę, który nie zgodził się zapłacić takiej sumy, jaką żądali, gdyż zostaliśmy najzwyczajniej w świecie okradzeni. Natomiast goście, jeśli szeptali to na tyle dyskretnie, że do mnie nie dotarło. Natomiast przytaknęli, gdy temat poruszyłam sama. Niemniej w ich tonie lub słowie nie było nic, co mogłoby mnie urazić. Fakt był faktem a dotknąć mnie to nie mogło, bo wiedziałam, że nikt (rodzice czy my) na gosciach nie chciał oszczędzać, czyli mojej winy w tym nie było. A opisanej Pannie młodej współczuję gości. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta.mi.placi Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 09:54 Żałosne Założę się że kuzynka i jej rodzina pewnie ze wsi,bo tylko tam takie chamstwo i buractwo może być w jakichś sposób usprawiedliwione. Jak można komentować Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 10:16 Biedni goscie, pewnie caly dzien poscili a tutaj taka niemila niespodzianka, tylko obiad, salatka, galareta i flaczory... po prostu wierzyc sie nie chce ze ludzie tacy są. mam nadzieje, ze ta historyjka jest wymyslona. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Nie ma obowiązku chodzenia na wesela! 13.08.09, 10:47 Tak, jak nie ma obowiązku wyprawiania wesel (organizowanie wesela, jak się nie ma kasy albo po to, by się rodzinka nie obraziła uważam za głupie), tak nie ma obowiązku chodzenia na wesela. Należy iść wtedy, gdy lubi się młodą parę. Wtedy może sympatia do młodej pary pozwoli utrzymać na wodze wrodzone proctactwo. Pokomentować brzydką suknię panny młodej, złe jedzenie albo tandetny wystrój sali można w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mikita10 Re: Nie ma obowiązku chodzenia na wesela! 13.08.09, 10:51 Teraz to już o dwóch różnych rzeczach mówimy. Byłam na weselach, gdzie nie było jedzenia, ale nawet mi przez myśl nie przeszło głośno tego komentować. Natomiast niesmak pozostał. Bo wesele to są trzy rzeczy: zabawa, jedzenie i picie. Jakiś wartości wyższych się nie doszukuję Przeżycia to mam na ślubie. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Nie ma obowiązku chodzenia na wesela! 13.08.09, 10:55 nie ma obowiązku chodzenia na wesela. Należy iść > wtedy, gdy lubi się młodą parę Oj,żeby tak było,byłabym przeszczęśliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Nie ma obowiązku chodzenia na wesela! 13.08.09, 10:58 Nie, no teraz to mnie rozczarowałaś. Takim etalonem asertywności na forum jesteś. W realu nie potrafisz powiedzieć "nie, dziękuję". Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Nie ma obowiązku chodzenia na wesela! 13.08.09, 12:05 Siostrze męża?Może,zebym była niedzieciata to i owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Nie ma obowiązku chodzenia na wesela! 13.08.09, 12:20 Nie lubisz siostry męża! Zła kobieta z ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Nie ma obowiązku chodzenia na wesela! 13.08.09, 12:22 No zła.Ale wiem o tym,to juz cos Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Nie ma obowiązku chodzenia na wesela! 13.08.09, 12:47 Nieważne, że się nie ma kasy. Ważne, żeby weselicho było. Bez weselicha ślub jest nieważny i wszyscy ci dupę obrobią. Choć i z weselichem obrobią, ale lepsza taka obrobiona dupa z weselichem, niż obrobiona bez weselicha.... Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: Weselne jedzenie 13.08.09, 13:36 jak dobrze ze ja nie chodze na wesela, wlasciwie lata cale nie bylam na zadnym, za to bylam na fajnych przyjeciach weselnych - obiadach, kolacjach, malych imprezach w restauracjach, gdzie nie ma mowy o flakach o polnocy ??!! nie rozumiem idei zarcia cala noc ... Odpowiedz Link Zgłoś
malina-pl przypomniało mi się 13.08.09, 14:02 moje wesele. 80 osób, sala w domu kultury, jedzenie przygotowywała firma i... zostało go na tydzień po weselu, ale nie dlatego że nie było smaczne, wręcz przeciwnie, ale dlatego że mieliśmy taki zespół grajków że nie pozwalał długo siedzieć za stołem. Myślę że na weselu najważniejsza jest dobra zabawa, a tej chyba zabrakło na zabawie na której była autorka postu. Odpowiedz Link Zgłoś
anina-1 NIe rozumiem... 13.08.09, 23:44 Dlaczego uważacie za chamów ludzi, którzy są głodni i o tym mówią? Co ma do tego słoma czy nie słoma z butów jeśli ktoś czuje głód? Ma cicho siedzieć z pustym żołądkiem bo to wstyd? Jak można dopuścić do takiej sytuacji, samym zapraszając gości, spodziewając się od niego kasy pozostawić go z pustym żołądkiem? Trzeba mierzyć siłę na zamiary. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Weselne jedzenie 14.08.09, 00:42 Bylam na weselu na ktore wydano niesamowita dla mnie kase. Mimochodem dowiedzielismy sie ze suknia matki pana mlodego kosztowala 25000 euro - o pannie mlodej byla cisza. Moge sie tylko domyslac. Wesele bylo zorganizowane w 5 gwiazdkowym hotelu, zabawa byla nad chyba 3 polaczonymi basenami na srodku ktorych dryfowaly lozka z baldachimami. I wiesz co? Bylam glodna jak diabli bo potrawy byly w wersji mini. Pieknie podane, na przepieknie udekorowanych talerzach, ale raz ze nie wygladalo to jak jedzenie a male dziela sztuki, dwa bylo niezjadliwe. Nie jadam owocow moza i innych robali. Przez cale wesele zjadlam bulke. Pociesz kuzynke, ze nie tylko niezamozni gloduja Wielu gosci mocno krytykowalo jedzenie (ale tak by nikt nie slyszal). Przed nastepnym weselem, nauczone doswiadczeniem zamowilysmy z dziewczynami pizze do fryzjera Dobrze zrobilysmy, bo na przystawke bylo suszi (surowa ryba w ciazy ), potem homar, pasztet (tez superwskazany w ciazy), zupa czosnkowa z melonem. Eh, moje podniebienie jest zbyt polskie i zbyt swojskie na takie klimaty! Odpowiedz Link Zgłoś
mala-winka Re: Weselne jedzenie 14.08.09, 20:10 każdy robi takie wesele, na jakie go stać. jak goście przyszli się tylko nażreć, a nie bawić i cieszyć szczęściem młodych, to do doopy z takimi gośćmi. żal mi młodych, bo chcieli dobrze, a dla szanownych państwa gości dwudaniowy obiad + jeszcze dodatki to za mało żeby napchać gruby brzuch w zapasie na cały następny tydzień cudzym kosztem. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 10:21 Pewnie byłabym ciut głodna, ale nie wyobrażam sobie głośno o tym gadać. Na komunii mojej pasierbicy matka byłej żony mojego męża głośno narzekała, że jedzenie niedobre i za mało. Zawołała swoją córkę i próbowała mnie przekonać, żebym też ponarzekała, bo na pewno też jestem głodna. Powiedziałam, że pyszne i wcale nie za mało, ale sytuacja była żenująca. Gdyby moja matka odwaliła mi taki numer, to bym się na nią obraziła. Mój mąż finansował imprezę do spółki z eks, ale lokal i menu wybierała ona, impreza za granicą, nieco inne zwyczaje, jedzenia faktycznie nieco mniej niż u nas, ale bez przesady, głodny nikt nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
sundace46 Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 10:49 jowita771 napisał: > Pewnie byłabym ciut głodna, ale nie wyobrażam sobie głośno o tym gadać. I po to wywlekasz wątek sprzed 11 lat żeby o tym poinformowac? Myśl czasami. Odpowiedz Link Zgłoś
laura.palmer Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 16:19 Ten wątek spamer wywlókł, ale jego wpis został usunięty. Też bym się rano o mało co wpisała. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 11:52 Jestem przyzwyczajona do przyjec, gdzie podaje sie jedynie dluuuga kolaaacje. W wielu krajach tak sie robi, tylko w Polsce spotkalam sie z podawaniem 4 cieplych dan (na polskich weselach jedzenia jest zawsze, zawsze za duzo, straszne marnotractwo). Nie zostawia sie tez czesto jedzenia na stolach po posilku, tylko sie je normalnie sprzata. Moze zle to wyliczyli czasowo, bo przy jednym posilku raczej trwa on od powiedzmy 19 do 21-22, i potem jest zabawa. Jesli mieli slub o 14, obiad o 16, to nie dziwie sie, ze goscie zglodnieli. Poza tym chyba oczywistym jest, ze polowa gosci nie tknie flakow. Raz spotkalam sie z problemem na imprezie firmowej- podano nam 3 dania, z ktorych kazde wygladalo jak mikroprzystawka, wiec spytalismy kelnerki kiedy bedzie podawac danie glowne. Kelnerka na to, ze przeciez juz wszystko podala, moze jeszcze zaoferowac chleb... No coz, poszlismy na pizze. Sztuka jest znalezc balans... Odpowiedz Link Zgłoś
bablara Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 12:05 Byłam kiedyś na weselu , gdzie nie było kompletnie nic do jedzenia , ani do picia. Wesele zaczęło się około 13 przy pustych stołach. O przepraszam stał mały talerzyk z kilkoma herbatnikami. I tak do godzin. 18 tej. Wtedy podano chińskie żarcie, które sobie każdy sam nakładał , chyba nawet dla wszystkich nie starczyło. Potem nie było znowu nic , nie wiadomo po co te stoły były ustawione. Zespół też przyjechał koło 20 , gdy goście zaczynali się rozchodzić. W tym wszystkim najgorsze było to, że nie było obok żadnego sklepu ani restauracji ,żeby móc pójść coś zjeść. Do domu też nie było możliwości szybkiego powrotu , bo mieliśmy 800 km. Odpowiedz Link Zgłoś
eliksir_czarodziejski Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 17:08 W Polsce to wesele było? Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 16:10 Kuzynka dziadówa. Goście mieli rację. Odpowiedz Link Zgłoś
larix_decidua77 Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 17:51 Lipcowa odpisałaś jako pierwsza, że goście buraki. Po 11 latach zmieniłaś zdanie? Zaczęłaś więcej jeść? Odpowiedz Link Zgłoś
kryzys_wieku_sredniego Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 16:17 No niestety ale my polacy lubimy się najeść do syta, na rozpuch, do wyrzygu. Teraz pomimo bardziej wyszukanych dań i różnorodności ma być tyle, żeby stało na stole i to w dużych ilościach. Inaczej pizze goście zamówią. Co innego obiad po ślubie wtedy spokojne salatka, kawka, ciastko i do domu ale wesele, no stoły mają być pełne wszystkiego - chociaż żeby oko zawiesić. Odpowiedz Link Zgłoś
niejedynywolnylogin92 Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 16:17 Byłam kiedyś na weselu, bliska koleżanka. Opowiadała później że do koperty dostała 10 zł, i pocięte karteczki. A Ci, którzy ja tak obdarowali nazarli się na zapas Odpowiedz Link Zgłoś
maly_fiolek Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 19:12 Człowiek źle się bawi gdy marsz kiszek zagłusza melodię orkiestry. No życie. Odpowiedz Link Zgłoś
olkkaa_99 Re: Weselne jedzenie 15.12.20, 19:29 Ja sie zastanawiam po co zapraszac tyle osób, skoro wiadomo, ze nie ma ich czym ugościć? Nie weselnie, ale bylam kiedys na imprezie branżowej (kolacja!!!, nie żaden bankiet z koreczkami i lampką szampana), na której wszystko bylo ęą, ale porcje i ilosc jedzenia byly symboliczne. Bylam glodna. Po północy skonczylam ucztą w kfc, bo jednak siedzieliśmy tam od 19, byl alkohol, parkiet... mozna bylo jednak zglodniec przez tych 6h. Mi wiele nie trzeba, ale uwiez, ze tam naorawde nie było co zjesc. Glosne Komentowanie ilosci i wielkosci porcji oczywiscie pozostawię bez komentarza, ale jesli goście byli głodni, to byli... Odpowiedz Link Zgłoś