żona kontra brat

18.08.09, 11:24
Mam taki sobie problem, może banalny i nie istotny ale ostatnio
zaczyna mnie drażnić, bo temat często powtarzający...mianowicie brat
mojego męża, dzwoni bo się mu nudzi i nie ma co robić, żebyśmy
wyskoczyli na wspólny weekend w góry jutro, tłumacze mężowi, że nie
spodziewał się takiego wyjazdu i nie jestem przygotowana, nie
pomagają, przecież to żadna filozofia spakować się i jechać...albo
pojechalibyśmy gdzieś z razem to umawiają się na wspólny wyjazd za
godzinę, pomimo moich protestów, ze mam jeszcze coś ważnego do
zrobienia… Spoko nie mam nic przeciwko wspólnym wyjazdom w sumie
fajnie gdzieś czasem wyskoczyć w większym gronie, ale czasem
intensywność tych kontaktów jest męcząca, podczas nich maż zachowuje
się jak za dawnych czasów kompletnie nic go nie interesuje prócz
beztroskiej zabawy….
    • lila1974 Re: żona kontra brat 18.08.09, 11:26
      Oczywiście z mężem na ten temat rozmawiałaś?
    • kali_pso Re: żona kontra brat 18.08.09, 11:28

      Brat męża ma kogoś?
      Jak nie, to poznaj go z jakąś wolną znajomą i skończą się pewnie te
      nudne chwile w jego życiuwinkp
    • ninkita79 Re: żona kontra brat 18.08.09, 12:16
      MA dziewczynę zwykle jeździmy wszyscy razem i jest fajnie, ale
      wszystko w nadmiarze jest przesadne, tym bardziej że my jesteśmy
      małżeństwem trochę inaczej funkcjonujemy, inne priorytety i pogląd
      na świat (przynajmniej ja tak mam) i stąd czasem bym chciała spędzić
      czas w naszym gronie rodzinnym...
      • broceliande Re: żona kontra brat 18.08.09, 12:21
        No to masz problem.


        my jesteśmy
        > małżeństwem trochę inaczej funkcjonujemy, inne priorytety i pogląd
        > na świat

        Zmieniłaś sobie osobowość ze względu na bycie żoną?

        (przynajmniej ja tak mam)

        No a mąż?


        i stąd czasem bym chciała spędzić
        > czas w naszym gronie rodzinnym...

        Ja bym nie dusiła męża w gronie rodzinnym. Ty nie rodzina, a brat
        taki sam krewny jak dzieci (w jednej drugiej).

        Wyluzuj kobieto.
        Trochę spontanicznoścismile
        • lila1974 Re: żona kontra brat 18.08.09, 12:30
          Toż przecież dziewczyna pisze, ze nie o same spotkania chodzi ale o ich nadmiar
          ... co za dużo to i świnia nie zje.

          Natomiast ja nie bardzo widzę problem ... bierze się mężu na rozmowę i się mu
          mówi - kochanieńki, wszystko wszystkim ale czuję przesyt ... życzę sobie
          poprzebywać wyłącznie w twoim towarzystwie raz na jakiś czas ... mało, tego ...
          życzę sobie być pytana o zdanie w kwestii spotkań towarzyskich a nie stawiana
          przed faktem dokonanym. I radzę wziąć sobie do serca, bo inaczej poślę was
          wszystkich prościuteńko do diaska.
          • lila1974 Solidarność jajników 18.08.09, 12:32
            może się przydać, o ile dziewczyna szwagra jest sensowna kobitka.
            Dopadłabym jej i z nią uknuła, że będziecie nieco chłodzić zapędy swoich panów.
            • broceliande Re: Solidarność jajników 18.08.09, 12:34
              A ja tu bronię więzi rodzinnychsmile
              To jest ewidentna uraza, że mąż zachowuje się jak za beztroskich
              czasów. A przecież inne priorytety ma mieć.
              • ninkita79 Re: Solidarność jajników 18.08.09, 13:15
                Ale nie wydaje Wam się że chyba po ślubie trochę powinien
                przeszeregować swoje wartości, tak wiem to jego brat żyli razem x
                lat, ale teraz ma swoja rodzinę , swój kawałek życia i obowiązki
                wobec nich ,a nie poświęcać ich dobro (chodzi mi szczególnie o
                dziecko) bo szwagier chce to albo tamto
                • broceliande Re: Solidarność jajników 18.08.09, 13:19

                  Ale przecież wyjazdy z rodziną to jest coś fajnego. Ja niedługo jadę
                  w góry, gdzie mój brat spędza urlop.
                  Czy to nie ciekawsze niż duszenie się we własnym sosie?

                  Jeśli Twój mąż zaniedbuje swoje obowiązki wobec Was, bo szwagier
                  czegoś chce, to niewiele o tym pisałaś.
                  Czy mąż odmawia Wam czegoś, bo brat czegoś chce?
                  Oprócz wspólnych wypadów?
                  • ninkita79 Re: Solidarność jajników 18.08.09, 13:27
                    Wiem że lepiej z kimś niż samemu i czasami sama proponuję, zebyśmy
                    sie zebrali z nimi. Ale niestety są i takie sytuacje, kiedy odmawia
                    zrobienia czegoś bo musi lecieć pomóc, akurat teraz rzuca wszystko i
                    biegnie... szwagier traktuje nas jak pomoc na telefon
                    • broceliande Re: Solidarność jajników 18.08.09, 13:32

                      Skoro przesadza z tą pomocą, to faktycznie nie w porządku.
                      Może się dobrze czuje pomagając?

                      Wiesz, ja myślę, że nie można się tak zamykać, że TERAZ małżeństwo,
                      dzieci, obowiązki i w dodatku obowiązki wyłącznie wobec Ciebie i
                      dziecka.
                      Pomoc rodzinie to też obowiązek. Nie Twój, bo to jego rodzina.
                      Zdecydowanie lepiej mieć męża pomagającego niż takiego, który palcem
                      nie kiwnie, kiedy bratu trzeba pomóc albo brat ma ochotę na wspólny
                      wyjazd.
                      przeczytaj wątek o niedobrym wujku, tam to już w ogóle masakra.
                      • ninkita79 Re: Solidarność jajników 18.08.09, 13:35
                        Konkrety umówił sie z bratem na wypad, i trzeba było dziecko budzić
                        bo oni sie umówili
                        • lila1974 Re: Solidarność jajników 18.08.09, 13:42
                          No i co z tego?
                          • ninkita79 Do lilia1974 18.08.09, 13:45
                            Co uważasz, ze wporządku wyrywac dziecko ze snu bo tata się umówił i
                            wujek czeka??
                            • broceliande Re: Do lilia1974 18.08.09, 13:52

                              Mój syn byłby zachwycony, gdyby go wyrwać ze snu, że wstawaj,
                              jedziemy w górysmile
                              No, ale fakt, nie musisz z nim jeździć, możesz zostawać w domu z
                              dzieckiem czy bez.
                              Ale ja radzę jeździć, po co się tak rozdzielać.
                              • ninkita79 Re: Do lilia1974 18.08.09, 13:58
                                Tutaj akurat chodzi o inny wypad, a maluch jest za mały żeby
                                cokolwiek zrozumieć prócz przerwanego snu....
                  • mniemanologia Re: Solidarność jajników 18.08.09, 13:42
                    broceliande napisała:

                    > Ale przecież wyjazdy z rodziną to jest coś fajnego. Ja niedługo
                    > jadę w góry, gdzie mój brat spędza urlop.
                    > Czy to nie ciekawsze niż duszenie się we własnym sosie?

                    Co kto lubi.
                    My tam wolimy bez dodatkowego towarzystwa (chyba że to osoby zależne
                    od nas smile). Inaczej jest to wyjazd o tyle ciekawszy, że nas kuźwica
                    strzela.
                    • broceliande Re: Solidarność jajników 18.08.09, 14:04

                      Ja mieszkam z mężem, pracuję z mężem i lubię kogo innego czasem
                      oglądaćsmile
                      A brat daleko...
                • kali_pso Re: Solidarność jajników 18.08.09, 13:55

                  Zrób zestawienie- jeśli wyjdzie, że w ciągu ostatniego
                  miesiąca/dwóch mąż więcej czasu poświecił pielegnowaniu więzi z
                  bratem niz z Tobą i dzieckiem to mu to pokaż i niech sobie
                  przemyśli. Bo rzeczywiście bilans powinien być na Waszą korzyść, nie
                  korzyśc brata czy męża i brata. Rozumeiem, że nie byłabyś przeciwna
                  kontaktom, gdyby były rzadsze i gdyby mąz więcej czasu spędzał TYLKO
                  z Toba i dzieckiem?
    • bri Re: żona kontra brat 18.08.09, 13:30
      A musisz jeździć z nimi? Wysyłaj męża z dzieckiem, a sama umawiaj
      się z koleżankami czy leż godzinami w wannie, co tam Ci się mieści w
      sferze dozwolonej dla statecznej matki i żony.
    • ninkita79 jeszcze raz 19.08.09, 08:24
      Nie mam nie przeciwko wspólnym spotkaniom i wypadom, bo lubię ich
      towarzystwo, ale zabieranie ich na nasze wspólne z mężem i dzieckiem
      wypady – we własny gronie, (czasem mam taką potrzebę spędzenia czasu
      tylko z nimi, po ciężkim i zabieganym tygodniu pracy) to tutaj już
      nie zawszę znajduję zrozumienie męża i ile kroć odmawiam wolnego
      spędzania czasu to niestety odbija się to na moich relacjach z
      mężem , bo mu kontakt ograniczam.
Pełna wersja